To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

Jonah Wrens - 2014-02-11, 16:55

Dziwnie to brzmi.. :lol2:
Powoli, powoli miała wchodzić do wody. Tak krok po kroczku. Kiedy sam gupek wskoczył na głębszą wodę, Jonah zaśmiał się, chociaż zaraz do śmiechu mu nie było. :f Dał jej kawałek marchwi, a trzymając ją w jednej ręce, ściągnął jakoś bluzę i rzucił ją na bok, zostając w czarnym t-shircie. Skoro miała już zamiar go chlapać.:c Podszedł kawałek dalej, zachęcając ją połówką marchwi, która mu została.


--
mogę troszkę mulić, bo wzięłam się za chwyty na gitarze. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 17:09

no trochę... :lol2:
Oczywiście wzięła marchewkę. Coś się jej w końcu należało za to poświęcenie. Temi stanęła dęba po czym zarżała i stanęła na ziemi. Nie była, aż tak głęboko, jednak nie zamierzała słuchać pana Jonah'a. Gdy tylko ją nakłaniał do dalszego marszu w głąb basenu, klacz ruszyła w przeciwnym kierunku nie zważając na żadne odmowy. Temi szła ku wyjściu.

Jonah Wrens - 2014-02-11, 17:15

Wredna i oporna na wiedzę istota.:c Brunet zmarszczył czoło, kiedy Arte zaczęła iść w swoim kierunku, jednak zapewne się zdziwiła, kiedy uwiąz się napiął, a klaczkę coś, a raczej ktoś zablokował. Jonah zaparł się nie mając zamiaru jej odpuszczać, przy czym ciągnąc ją w swoją stronę uniósł brew.
-A Panienka dokąd się wybiera?
Westchnął głośniej i ściągnął z siebie koszulkę, skórzane oficerki no i bryczesy. Trochę mu pizgało, jak tak stał w samych bokserkach no ale trudno. Odsunął te rzeczy trochę dalej i trzymając w jednej ręce Temi, zaś w drugiej marchewkę zaczął wchodzić do wody. Nie ma mowy, że teraz nie wejdzie.! :c

Artemida - 2014-02-11, 17:40

Gdy uwiąz się napiął, klacz zastygła napinając wszystkie mięśnie. Odwróciła łeb i skierowała uszyska w jego stronę. Odwróciła się w jego stronę i powoli zaczęła iść do niego. Uuuu.... Rozbiera się xD Marchewka ją pokusiła i przyśpieszyła. Stanęła przed nim starając się dostać warzywko.
Jonah Wrens - 2014-02-11, 17:47

Uuu..tak, podziwiaj teraz wysportowane ciało. :lol:
-Nie ma tak łatwo, musisz wejść za mną.
Odezwał się do niej i złapał mocniej uwiąz, cofając się kilka kroków. Sam wszedł do wody, dosięgającej do jego, ud więc teraz kolej Arte. A co najzabawniejsze, kiedy ona będzie płynęła, on może jeszcze sobie iść. Fak ju, lajf is better łif 190cm. :lol2:

Artemida - 2014-02-11, 18:04

no a jak xD
Gdy została pociągnięta szła za chłopakiem, aby dostać warzywko. Jeszcze miała grunt. Wyciągnęła po raz kolejny łepetynę. No daj tą cholerną marchewkę! Zniżyła łeb, aby zanurzyć paszczul w wodzie po czym mocno wyciągnęła. W efekcie ochlapała Jonah'a. No a myślałam nad napisaniem więcej niż tylko te 170 czy ileś tam :lol2:

Jonah Wrens - 2014-02-11, 18:24

-Grzeczna dziewczynka.
Pochwalił to, że podążała za nim, jednak nie za bardzo pasowało mu to, że sam musiał wejść do wody, żeby izabelka weszła głębiej, niż do nadgarstków. Otarł ramieniem ręką twarz i tą z marchewką zamachnął się, by chlapnąć Arte. c; Dał jej tą marchewkę, tym samym wciągając ją na głębokość, gdzie woda sięgała do połowy jej brzucha.
To dodaj jeszcze sobie, jeszcze możesz bo nikt nie wystawił dokumentu. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 18:43

Grzeczna? Przecież ona tylko słucha jak dostanie żarcie :lol2:
Gdy została ochlapana wodą, machnęła parokrotnie łeb, aby otrzepać go z kropel wody. Zarżała cicho zadowolona. Tak podobała się jej ta zabawa. Przyśpieszyła kroku a gdy dostała marchewkę zatrzymała się, aby ją schrupać. Głęboko... A jak ona nie umie pływać? :lol2:

Dodałam jej 10cm :lol2:

Jonah Wrens - 2014-02-11, 18:58

Ale chociaż się słuchała, a niedługo będzie miała ograniczone łakocie. c;
Skoro jej się podobało, to może być pewna, że często będą się bawili, zamiast harować. Chociaż na pracę też będzie pora. Póki co brunetowi zależało bardziej na jej zaufaniu, niżeli bezsensownej umowie polegającej na treningach, pracy i braku znajomości.
-No chodź.
Uśmiechnął się do niej i pociągnął ją zachęcająco, samemu cofając się jeszcze kawałek. Mimo tego, że miał grunt, oderwał się od dna, trzymając się na powierzchni. Umie pływać, a jak nie to Jo ją uratuje. c;


--
ok. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 19:04

Trudno będzie mu ograniczyć łakocie, ale niech sobie próbuje xD Jeśli chodzi o zaufanie Temi do jej właściciela <3 No nie mogę xD To jest bardzo wysokie. Ufa mu i wskoczyła by za nim w ogień, jednak do kopytek i tak będzie miała dystans, choć jak się okazało krzywda się jej nie stała. Była mile zaskoczona, o!
Temi powoli szła głębiej i głębiej... To może się zacznie topić? Kto by nie chciał być uratowany przez takiego przystojniaka :lol2:

Jonah Wrens - 2014-02-11, 19:11

Ograniczy.:* Ufa? Huh, no ale i tak musiał jeszcze zapracować sobie na jej uwagę, żeby przypadkiem nie chciała go kiedyś pogryźć, albo chociażby ufała mu w takich kwestiach jak robienie kopyt. Przecież pozbyła się dzięki temu bólu, prawda?
Kiedy klaczka podążała za nim, Jonah sprawdził jeszcze grunt i się troszeczkę zdziwił, bo będąc nieco dalej od klaczy prawie, że nie miał gruntu. Toteż zmuszony płynąc, przesunął się bliżej ściany, żeby palominka miała dla siebie więcej miejsca do pływania.
Niech się nie topi, dostanie buziaka jak wyjdzie z tego cała i grzeczna. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 19:24

Zobaczymy xD
Hmm... No chyba można by było popracować jeszcze nad tym zaufaniem, jednakże nic się nie zmieni jeśli chodzi o gryzienie. To jest jakiś niestety nawyk, który wszedł jej w krew. Nikt nie bronił, więc się przyzwyczaiła. Jonah chyba już tego nie zmieni. Gdy zaczynała tracić grunt, próbowała podskakiwać nie myśląc na początku o popłynięciu. W końcu jednak musiała i nieźle się przy tym bawiła. Rozwarła nieco chrapki, aby łapać więcej tlenu.
Buziaka? *-* ale jakby się topiła to by musiał robić jej sztuczne oddychanie :lol2:

// w ogóle myślisz, że 180 wystarcz? :lol2:

Jonah Wrens - 2014-02-11, 19:32

Z wszystkiego da się wyciągnąć, na przykład teraz jakoś na szczęście nie chciała odgryźć mu ręki. Bo taki podskubywanie nie jest złe, wręcz rozkoszne, byleby nie zmieniło się w chęć pozbawienia kawałka ciała. :lol:
Uśmiechnął się widząc, jak Temi podskakuje, aż w końcu zrozumiała, że to jednak tak nie idzie. Teraz brunet musiał się nieco sprężyć i płynąć szybciej, żeby przypadkiem nie zostać gdzieś z tyłu. Najwygodniej byłoby mu na jej grzbiecie, ale nie chciał jej straszyć jeszcze tym. :lol:


--
Według statystyk idealny koń dla jeźdźca to wzrost człowieka -10cm. Więc jest ok.<3

Artemida - 2014-02-11, 19:53

Zazwyczaj jak gryzie to nie ma czucia :lol2:
Na jej grzbiecie? Nie no nie przesadzajmy, choć kiedyś będzie trzeba się za to wziąć. Co, jak co ale już wypadałoby, żeby nie długo. Nie ważne. Jeśli Jonah nie jest gotowy psychicznie... Raczej nikt nie jest. Klacz płynęła za mężczyzną, starając się go dogonić. Bawimy się w kotka i myszkę? :-K

okej :D

Jonah Wrens - 2014-02-11, 19:58

To mogłaby tylko skubać.:c
On? To ona musiała dojrzeć do tego, żeby ktoś usiadł na niej. W końcu na chama jej nie będzie zajeżdżał, zresztą w sumie mógłby już wcisnąć na nią siodło i się trochę przewieszać. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
Wcale nie miał na celu ucieknięcie przed nią, a jedynie unikał tego, by niechcący drasnęła go kopytkiem. W końcu rozmach pod wodą musiała mieć. Ale skoro go nie doganiała, pozwolił sobie na chwilę oddechu i gdy się z nim zrównała, jedną ręką złapał za jej grzywę. Oby tylko płynęła, a nie chciała stanąć i zobaczyć co on robi.. :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group