To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

Duran Duran - 2018-03-30, 00:11

Nie dają ruchać to rozrywkowi są! :lol2:
Po jakiejś chwili przestał caplować, ale znalazł sobie zajęcie, stawał póki ścianka nie dotykała jego dupki, wtedy ruszał kłusem do przedniej ściany i znów stawał. Robił to tak długo póki nie zobaczył, że idzie inny koń. Od razu zaczął drzeć ryja wracając do wcześniejszego caplowania.
Kiedy się zatrzymali rżał do klaczy dalej, grzebiąc przednią nogą w ziemi, a gdy znów ruszyli stępem, próbował się z nią komunikować idąc przyśpieszonym stępem. :lol:

Noir de Luxe - 2018-03-30, 00:50

C.J poruszał się żwawo do przodu, a klacz stawiała kroki tuż za nim, wszak została nauczona, że nie powinna wyprzedzać przewodnika. Już z daleka słyszała hałasy dochodzące z wnętrza karuzeli. Jednak kiedy kruczy łeb skierował się w jej stronę, dopiero wtedy zaczął niemiłosiernie rżeć w jej stronę. Co by nie wyjść na niemiłą, uniosła z gracją głowę nieco wyżej i pozwoliła, aby struny głosowe zadrżały, wydając na świat melodyjne, acz krótkie rżenie. Co za dużo to nie zdrowo. Trzeba mieć klasę, prawda? Dobra, nazwijmy to po imieniu. Trzeba grać niedostępną :lol: Karuzela zatrzymała się, a wtedy ciemnowłosy facet wprowadził ją do boksu, który znajdował się naprzeciwko boksu z ogierem po przekątnej. Wtedy opuścił ją, a maszyna została puszczona w ruch. Klacz drgnęła nerwowo nie spodziewając się takiego rozwoju sytuacji. Była nowa, a w poprzedniej stadninie nie posiadali takich maszyn. Duran Duran próbował w tym czasie komunikować się z nią, ale chłopie.. postaraj się bardziej :lol:
C.J. Marshall - 2018-03-30, 08:48

Na to już nic nie mogę poradzić. :lol2:
Kiedy konie rozstępowały się, ciemnowłosy zmienił kierunek ruchu, w którym poruszała się karuzela, a także zwiększył jej obroty do kłusa. Ciekawe czy po przyspieszeniu Duran też będzie skłonny do "śpiewania"? Swoją drogą, może w wypuszczeniu klaczy i ogiera na raz była jakaś metoda - może ten drugi się bardziej zmęczy, próbując przypodobać się chłodnej i niedostępnej ukochanej? :lol:
W każdym razie, dokonawszy tego, wrócił do zamiatania czy naprawiania czegoś.

/Możecie teraz napisać po 2 posty, a ja się później włączę. :3

Noir de Luxe - 2018-03-30, 18:36

W pewnym momencie machina zatrzymała się, a klacz uczyniła to samo, równo obciążając wszystkie kończyny. Przecięła to rześkie powietrze swoim jedwabistym ogonem i nadęła chrapy, by po chwili parsknąć przeciągle. C.J sprawił, że mechanizm karuzeli wydał charakterystyczny dźwięk, klacz wiedziona przeczuciem ruszyła do przodu. Jak się okazało kierunek karuzeli się zmienił, więc klacz nagle zauważyła zbliżającą się w stronę jej pyska ścianę. Wówczas przerzuciła cały swój ciężar na zadnie kończyny, poderwała przód do góry i obróciła się ostro o całe sto osiemdziesiąt stopni i ruszyła kłusem z wysoką akcją nóg z szyją wygiętą w naturalny łuk i powiewającą chorągiewką za nią w postaci włosia jej ogona. W dodatku furkotała głośno chrapami. Tak ją zaskakiwać! Toć to barbarzyństwo! :lol:
Duran Duran - 2018-04-01, 13:27

Kiedy maszyna zatrzymała się ogier stanął jak wmurowany strzygąc uszyskami. Spojrzał znow w stronę klaczy i zarżał cicho, ale kiedy po raz kolejny nie usłyszał odpowiedzi zniechęcił się zmęczony już tym darciem się. :lol:
Bez problemu zmienił kierunek i ruszył sprężystym kłusem, zaokrąglił pokaźną szyję poruszając się z lekkością w boksie po lekkim łuku.

Noir de Luxe - 2018-04-01, 21:10

Będąc w tak wesołym stanie, nie sądziła, że ogier może ucichnąć. Zwłaszcza, że jego śpiewy brała za pewnik. Uniosła wyżej głowę, by móc obrócić ją w stronę ogiera. Wiecie, dama w opałach, a tu nie ma księcia, który by ją uratował? Ale jak się okazało ogier był tam, tylko skupił się zupełnie na swoich sprawach. Zarżała w jego stronę, strzelając ogonem niczym z bicza. Następnie postawiła uszy na sztorc, ciekawa jego reakcji. Ale jej uwaga długo nie trwała, ponieważ zauważyła kątem oka ruch poza karuzelą. Jak się okazało, ptak przeleciał obok, a klacz jeszcze bardziej wyciągała swoje szkity w powietrze, dosłownie podskakując niczym prima balerina.
Duran Duran - 2018-04-02, 15:45

Czyli na Rudą działała ignorancja, no ok ciężki przypadek się trafił. W każdym bądź razie, gdy po jego milczeniu tym razem ona się ozwała od razu naprężył się stawiając uszyska i z łatwością dosięgając klacz wzrokiem. Zarżał tym razem cicho, gardłowo i nieco zaczepnie, dalej prężąc się jak kulturysta nieświadomy tego, że klacz tego nie dojrzy.
Czasami przystawał spoglądając jej w stronę, tym bardziej kiedy wydała głośniejszy dźwięk podkowami, ale wtedy dość szybko dosięgała go ściana boksu zmuszająca do podkłusowania, na co ostatecznie, ale niechętnie, się godził. Tym razem już jednak nie rżał z taką częstotliwością, ale systematycznie odpowiadał na jej rżenie, o ile się pojawiło.

C.J. Marshall - 2018-04-02, 23:31

Ten etap trwał na tyle długo, że można by odnieść wrażenie, że CJ zapomniał o swoich podopiecznych. Jednak nic bardziej mylnego. Pojawił się w pewnym momencie, żeby zmienić kierunek ruchu. Pierw stopniowo zwolnił karuzelę, a potem ją zatrzymał, niejako dając szansę koniom na obrócenie się. Nawet jeśli tego nie uczyniły, maszyna sama je do tego zmusiła, bo paru sekundach zaczynając się kręcić w drugą stronę. Poczekał aż konie zorientują się, co się dzieje, po czym znowu zwiększył obroty na kłus i zostawił tę dwójkę samą sobie.
Noir de Luxe - 2018-04-03, 11:10

Stopniowo zaczęła się wyciszać, uspokajając się widocznie. A wtedy pojawił się on, C.J, największy "mącicicel" w końskich głowach. Wcisnął przycisk, a karuzela zwolniła, a Nox, aby nie wykurzyć w ścianę, która już tak szybko się nie poruszała, musiała zwolnić do stępa, a potem do stój. Zastrzygła uchem analizując sytuację, która dla niej była całkowicie nowa. Wtedy przednia ściana zaczęła zbliżać się w jej stronę. Damn it! Zatem zaczęła się cofać, kiwając głową góra-dół. Aż w końcu na zadniej nodze, wykonała obrót i stępowała już w dobrą stronę. Na to najwidoczniej C.J czekał, ponieważ maszyna wróciła do tamtego tempa, ale w stronę, którą właśnie Noir była zwrócona. Rzecz jasna zakłusowała, bo nie miała innego wyjścia. Ściana, którą dopiero co goniła, teraz goniła ją. Co za zrządzenie losu.
Duran Duran - 2018-04-04, 00:42

Słysząc, że CJ zbliża się do karuzeli postawił uszy obserwując go na tyle na ile było to możliwe. Zauważając, że przy okazji karuzela zaczyna zwalniać położył po sobie uszy niechętnie przechodząc do stępa, w którym nie stracił jednak aktywności chodu. Ostatecznie, gdy maszyna zatrzymała się on zrobił to również i wiedząc co się święci obrócił się w drugą stronę podchodząc do ściany, która będzie teraz z przodu.
Wyprzedzając w taki sposób fakty nie był zdziwiony, gdy karuzela ponownie ruszyła, a ona stępem podążył przed siebie, znacznie się wyciszając, znudzony rżeniem do ignorującego go konia. Już po chwili ruszył sprężystym kłusem czasami próbując zrobić foulę galopu, na próżno.

Noir de Luxe - 2018-04-04, 11:38

Co się dziwić, że Duran Duran nie był zdziwiony sposobem pracy maszyną. Tam, skąd pochodziła, nie było takich maszyn. Dokładniej mówiąc nie było takiej maszyny w jej stadninie, możliwe, że w innych były :lol: Reasumując, Noir nie miała do czynienia z takim, a nie innym ustrojstwem. Na szczęście teraz już będzie miała i będzie przygotowana na rozwój wydarzeń, które mają swój własny wzór. W tym kłusie, co rusz wychylała głowę ku górze, by łypnąć "paczadłem" w stronę karusa. Wolała wiedzieć, że wciąż jest, że nie jest podczas tego horroru sama. Wiadomo, raźniej jest w czasach kryzysu. Jej chód był naturalnie obdarzony gracją, wszak jak inaczej miałaby oczarowywać ogierów? Kłusowała przed siebie, uciekając przed goniącą ścianą. Jezu, koszmary jej się potem będą śniły.
Duran Duran - 2018-04-04, 23:16

No młody w Orchardzie był od młodości, w końcu tu się urodził, jako jeden z niewielu. W końcu większość przebywających tu koni była spoza stajni, sprowadzana przez nią na jej prośbę. Owa monotonność doprowadziła do tego, że ogier mało rzeczy się bał, powtarzalność była dobra na jego głowę, która jeszcze czasami miała młodzieńcze odpały.
On natomiast przestał zerkać w stronę klaczy, dalej aktywnie kłusując przed siebie. Z okrążenia na okrążenie robił się coraz bardziej znudzony, a co za tym idzie zaczął tracić na jakości kłusa, co było sporym minusem w przypadku karuzeli. No, ale odbije mu się to na treningu, o ile ktoś łaskawie go sprzątnie. :lol:

C.J. Marshall - 2018-04-05, 00:39

Zaczynając tu pracę CJ nie mógł się nadziwić temu wynalazkowi jakim była karuzela. Nie widział w tym zajęciu nic atrakcyjnego, ale z czasem zrozumiał, że często była to jedyna rozrywka dla wielu koni w tej stajni i od tego momentu przestało go to dziwić, chociaż za każdym razem obserwował znudzone miny podopiecznych.
Nadeszła najwyższa pora na zmianę koni, toteż wrócił do karuzeli i zwolnił ją do stępa, dając jeszcze obecnym "użytkownikom" czas na rozstępowanie.
Później wrócił pierw po Noire; zatrzymał karuzelę, wyprowadził klacz ze środka i odprowadził do stajni, na ten czas puszczając karuzelę ponownie w ruch, żeby Duran nie stał w miejscu.
Po paru minutach wrócił zapewne już z innym koniem, którego wrzucił do boksu, przesunął karuzelę i wyprowadził niej z Durana, zwyczajnie nie chcąc robić pustych przelotów. Udał się z ogierem w kierunku stajni. /zt

Duran Duran - 2018-04-05, 13:04

Kiedy CJ odszedł z klaczą też zaczął rżeć z nimi, nagle się ożywiając. Nagle chodzenie stępem w kółko stało się nudne i znów zaczął podkołowywać. Uspokoił się dopiero, gdy mężczyzna wrócił z innym koniem, by zatrzymany w karuzeli następnie pójść za nim do stajni już na spokojnie.

[zt]

Noir de Luxe - 2018-04-15, 16:30

W pewnym momencie karuzela spowolniła swe obroty, umożliwiając tym samym możliwość przejścia do stępa. Klacz skorzystała z tego, zniżając pysk najniższej jak się dało, podskakując przy tym lekko zadem. Nadęte chrapy, wyrzucały raz po raz powietrze, które rozwiewało piasek na boki. Ale w końcu zdecydowała, że w sumie nie ma co się tak napinać, skoro nikt jej wprawdzie tak mocno nie goni. Widocznie rozluźniła się, już zupełnie nie spoglądając za Duranem. W końcu wrócił C.J, a kiedy powrócił machina zatrzymała się, a wówczas facet podszedł do niej miejsca wyznaczonego w karuzeli. Zabrał ją, a wówczas ta w drodze do stajni, rzuciła ostatnie spojrzenie na ogiera, którego zostawiała w tyle. A potem zniknęła w gmachu. /zt


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group