Afera - 2013-06-06, 17:00 Weszła na halę z dopiętą już lonżą. Od samego początku po wejściu ruszyła galopem wyrywając ów lonżę z rąk dziewczyny i pogalopowała na drugi koniec hali strzelając sobie barana. Zrobiła okrążenie w pełnym galopie i w zakręcie w końcu zaplątała się w lonżę ciągnącą się po ziemi, co było do przewidzenia. Po chwili leżała już na podłożu chwilę się szamocząc, ale zaraz potem podniosła się i podreptała do Susane udając niewinną. To przecież dziewczyna ją wypuściła, prawda? Taak. Połam Aferę, połam. ;-D A jak nie, to się sama połamie, o!
Gdy już Sus ogarnęła sytuację, klacz posłusznie weszła na koło i ruszyła aktywnym stępem. A karteczka z informacjami kłamie! Anonymous - 2013-06-06, 17:06 Nie ma tak, Afciu! Mocno trzymała lonżę toteż zamiast stać spokojnie poleciała na ziemię i sruu!
-Afera, cholera, stój!
No nie! Jeszcze w stroju kąpielowym! Aż jej dół zleciał, ale dopiero po tym jak klacz się zatrzymała więc zdążyła go naciągnąć. Swoją drogą... czemu się nie przebrała? Zresztą to Sus przecież! Po kilku kołach stępa poprosiła o energiczny kłus. Tym razem była przygotowana. Afera - 2013-06-06, 17:16 Po kilku kołach stępa, gdy została poproszona o kłus strzeliła sobie baranka i przeszła na chwilę do galopu zaraz jednak zwalniając do odpowiedniego chodu. Łeb ustawiła na wysokości piersi i zaprezentowała chód z wysoką akcją nóg. Co jakiś czas szarpnęła sobie łbem, albo prychnęła. W każdym razie było spokojnie. ;>Anonymous - 2013-06-06, 17:19 Westchnęła ciężko kiedy Afera ruszyła galopem, ale zanim wysunęła bat przed klacz ta zdążyła zwolnić. Ładnie szła toteż pochwaliła ją głosowo i po dwóch minutach dała sygnał do galopu. Niech się wyszaleje.Afera - 2013-06-06, 17:29 Na sygnał do galopu odpowiedziała baranem i oczywiście natychmiastowym zagalopowaniem. Łeb uniosła wtenczas za wysoko, ale zaraz się poprawiła. Po jakimś czasie jeszcze bardziej przyspieszyła i "dzikim" galopem poruszała się po okręgu. Po jakimś czasie zmniejszyła nieco tempo i teraz poruszała się spokojnym galopem. Bez pędzenia i ślimaczenia się.Anonymous - 2013-06-06, 17:35 Na dziki galop jej nie pozwalała wszak mogło się to źle skończyć, a poza tym miała właściciela. Bez przeciągania zbędnego, w tych samych chodach przelążowała ją na drugą stronę i poprosiła stajennego o ustawienie korytarza: krzyżak 60 cm, stacjonata 70 cm, krzyżak 60 cm, stacjonata 70 cm. Wypuściła klacz uważnie ją obserwując.Afera - 2013-06-06, 17:51 Po galopie zatrzymała się przez kłus i stęp i zmieniła kierunek. Na tą stronę także trochę stępa, kłusa, a na koniec galop. W międzyczasie ukradkiem zerkała także na stajennego. W końcu została wypuszczona i od razu skierowała się w stronę przeszkód. Najpierw podeszła do pierwszego krzyżaka i zaczęła go obwąchiwać. Później wpadła na pomysł, aby go ugryźć, ale był twardy, więc od razu przeszła do kopania, a podczas niego uderzyła się boleśnie w nogę i oszołomiona odskoczyła w bok, aby po chwili jak opętana ruszyć przed siebie dzikim galopem. :< Po chwili zatrzymała się przed Sus nie wiedząc za bardzo co ma robić. Anonymous - 2013-06-06, 17:56 Patrzyła się ze śmiechem na Aferę.
-Na crossie móżdżek zgubiłaś, co?
Pierwsze miejsce w zawodach i nie wiedziała co się robi na korytarzu? Ludzie! Poprosiła stajennego o zniżenie przeszkód o 30 centymetrów i sama ruszyła na nie coby pokazać folblutce, że przez nie się skacze. Ostatecznie na środkowej zawisła i dopiero chłopak ją musiał ściągnąć. Otrzepała się, wyszła z korytarza i ponownie puściła Frytkę.
-Dawaj Fryciak, dawaj!Afera - 2013-06-06, 18:07 Móżdżek polazł w las. Głupi jeden. ;-;
Gdy Sus ruszyła przez przeszkody, klacz zarżała głośno i strzeliła barana zaraz galopując sobie po hali. Gdy dziewczyna po raz kolejny puściła klacz na przeszkody, ta na wzór Sus zaczęła przez nie przeskakiwać. No może nie zawisła na jednej z nich, ale co tam. Ruszyła na przeszkody spokojnym galopem szastając co jakiś czas swym czarnym ogonem. Po dotarciu do pierwszej przeszkody doskonale oceniła miejsce odbicia i w tymże miejscu wzbiła się w powietrze zostawiając nad przeszkodą sporo zapasu. Następnie miękko wylądowała i kontynuowała spokojny galop. Podobnie było z resztą, aczkolwiek skoki stawały się stopniowo coraz bardziej ekonomiczne, czyli lepsze. Po skokach podbiegła do Sus.Anonymous - 2013-06-06, 20:35 Przecież wyraźnie pokazała, że ma zawisnąć! No ale cóż, jak nie to nie. Poklepała klaczkę po szyi i poprosiła o podbicie wysokości przeszkód o 5 cm. Oprowadziła ją po hali trzymając za kantar i wreszcie puściła w korytarz. Tym razem niech wyląduje tak jak Sus! Afera - 2013-06-06, 21:10 Jeszcze raz ruszyła na przeszkody. Tym razem nie zostawiała zbytecznego zapasu i lepiej pracowała zadem. Nogi podciągała pod siebie, coby nie uderzyć w ani jeden drąg. Szyjkę za każdym razie odpowiednio wyciągała, a lądowanie wychodziło miękkie, z amortyzacją na pęcinach. Po pokonaniu przeszkód Afera wróciła do Sus i stanęła obok niej oczekując kolejnych poleceń. I tym razem nie powiesiła się na przeszkodzie. Anonymous - 2013-06-06, 21:21 No weeez! Podpiela lonze do jej kantara i wyprowadzila ja do stajni chwalac po drodze wylewnie.
/ztAfera - 2013-06-06, 21:52 Pozwoliła dopiąć lonżę do kantara i wyszła grzecznie za Sus.
zt/Jessie - 2013-06-16, 20:42 Weszła na halę, w której był korytarz, wraz z Devocatis. Po zamknięciu wejścia, podeszła z młodą na środek, gdzie zawiązała wodze i dopięła do ogłowia lonżę. Puściła gniadą na koło, biegaj! Dobra, żartowałam.
- Stęp - cmoknęła, w razie czego machając lekko końcówką lonży.Devocatis - 2013-06-16, 20:53 Obudzone, bystre licho spięło się na wejściu, gwałtownie zatrzymując. Furkając przez szeroko rozwarte chrapy, miało oczy jak pięć złoty razy milion.
Zacinając kitą, równie raptownie ruszyła z miejsca, już tu caplując i różki pokazując, że o Jezu! Proszę jak nie zna się na żartach, nic a nic. Szarpnęła, pacnęła, nawet na dwie nogi stanęła ! buńczuczna !