Nevada - 2013-09-28, 17:26 O nie! A co to ona pies żeby za uchem ją drapać? Jednak nie zadziałała jakoś, mruknęła tylko cicho a kiedy ten zabrał rękę popatrzała na Eizo z wyrzutem. -No co ty robisz? Oddawaj to łapsko- Powiedziała oczywiście po swojemu, uwielbiała wyżywać się poprzez przyjacielskie gryzienie. Wstała i otarła się o jego nogę zerkając dziwnie na dziewczynę. Upatrzyła sobie potencjalną ofiarę. Myśląc ofiarę miała na myśli bardziej coś w stylu opiekuna. Właściciela? Nigdy! Właścicielką to ona mogła być jego.Mirabell - 2013-09-28, 17:27 Usiadła na chwilę na chodniku, gdy chłopak głaskał jeszcze kota. Spojrzała na zegarek w telefonie.
-Dobra, mamy jeszcze nawet dużo czasu, bo to miejsce jest nie daleko stąd, więc możesz się jeszcze z nim pobawić.-oznajmiła.
Patrzyła z uśmiechem jak Eiz się z kotką dogaduję. Ona wolała psy niż koty, nie rozumiała czemu zawsze przychodziły gdy chciały, łaziły swoimi ścieżkami, a gdy miały dość człowieka po prostu drapały lub gryzły.
-Prezent? Dla mnie? Eizo nie musiałeś.-odparła i się lekko ku niemu uśmiechnęła. Gdy wstanie to go przytuli za to, ale na razie nie chciało jej się dupy ruszyć z chodnika xd.Eizo - 2013-09-28, 17:45 Spojrzał na dziewczynę jeszcze raz, tym razem z wdzięcznością. Przykucnął raczej nie zważając na to, że brudzi sobie płaszcz i zaczął głaskać kotkę wzdłuż linii kręgosłupa, drugą rękę oddając jej do gryzienia. Z kręgosłupa jego ręka przeszła na głowę i jakoś tam drapała kotkę.
- Chciałbym ją wziąć do domu ale nie wiem, czy będę mógł...
Mruknął jakby nieco zmartwiony. Popatrzył na Mir.
- Tak, dla Ciebie. - wyszczerzył się nieco głupkowato. - Takie tam... parę drobiazgów, nie ma za co dziękować.
Tu niemal się zarumienił. Nie jego wina, że była jego przyjaciółką, a on z pustymi rękami nigdy nigdzie nie przychodził.Nevada - 2013-09-28, 17:51 -No! I tak ma być człowieku!- Burknęła po swojemu. Koty takie już są, one nie mają właścicieli tylko służbę. Kotka poczęła mruczeć kiedy ten zaczął ją głaskać. -Co? Wziąć mnie? Ja też mam coś do powiedzenia!- Oburzyła się wgryzając mocniej w rękę Eizo. Oj... Chyba troszkę zbyt mocno. -A ja?- Przecież pomimo że znał ją zaledwie kilkanaście minut powinien coś jej podrzucić - żartuję. Odwróciła łebek i zmierzyła kobietę jakby z zazdrości.Mirabell - 2013-09-28, 17:55 Spojrzała na kotkę i zmarszczyła lekko brwi. Czy już mówiła, że ich nie lubi? Tak więc... może ją pogłaskać, ale to chyba wszystko albo niech nie podchodzi.
-Jak to nie wiesz? A masz już w ogóle jakieś mieszkanie?-zapytała się męszczyzny. Kiedy to na nią spojrzał uśmiechnęła się do niego ciepło. Schowała ręce do płaszcza, bo jednak o tej porze już robiło się zimno. Kolejna rzecz której nie lubi. Zimno.
-Nie trzeba było. Na prawdę. Ja też coś powinnam dla Cb mieć, a nie mam. Bo nic mi nie powiedziałeś, że przyjedziesz!-powiedziała i była lekko fochnięta, że swojej przyjaciółce nic nie powiedział o tym.Eizo - 2013-09-28, 18:07 Syknął, czując wbijające się w jego skórę kiełki kotki, za co zganił ją spojrzeniem i delikatnie puknął placem wskazującym w łepek. Na pytanie Mirki niemal się zarumienił i zakłopotał.
- Parę pierwszych nowy zamierzałem spędzić w jakimś motelu i w międzyczasie poszukać czegokolwiek.
Przyznał się w końcu z cichym westchnieniem. Jego bagaże zostały na lotniskowej przechowalni i miał je odebrać, kiedy znajdzie sobie jakieś miejsce do choćby i chwilowego zamieszkania. Na jej drugie słowa na jego twarz ponownie wpełzł głupkowaty uśmiech.
- Mira-chan, nie martw się tym. Ja sam w sumie załatwiałem wszystko w biegu.
Ponownie zaczął jeździć po łbie kotki. Była taka słodziutka, że chciało się ją zjeść, dosłownie. ♥Nevada - 2013-09-28, 18:26 -Co ty robisz?!- Syknęła do mężczyzny kiedy ten puknął ją w łebek. Wystawiła pazurki i zahaczyła pazurkami o jego rękę nie ze złości a dla tego że straciła na chwilkę równowagę i nie chcąc zrobić z siebie pośmiewiska złapała się tego co miała pod łapkami. -Ludzie- Mruknęła kiedy Eizo zaczął gładzić jej futerko. -Dobra, dobra! Koniec tego!- Zawiesiła swoje zgrabne ciałko na ręce Japończyka. Chciała tak powiedzieć mu że nie chce już pieszczot. -Jeśli chcesz żebym z tobą poszła t masz na tych miast dać mi jeść!- Oznajmiła lecz co taki dwunóg mógł z tego zrozumieć? Jedno długie lub kilka na przemian to długich to krótkich "miał". Skro Eizo chciał ją wziąć, musiał wiedzieć że Neva złośliwą jest! I że nie raz podrapie mu ściany w domu, pogryzie coś albo zwinie jedzenie z tależa Mirabell - 2013-09-28, 18:56 /*natychmiast ;_;
-Ja się Tobie dziwię... że uwielbiasz tak te koty.-powiedziała do niego. Ona by dała jej jeszcze pstryczka w nos, no ale to jej zdanie xd.
Chciała już stąd iść. Na prawdę robiło się zimno, jeszcze zaczął wiać lekki wiatr, który w tym nie pomagał. Jeszcze brakuję deszczu ...
-Bym Ci zaproponowała nocleg u siebie, jednak ostatnio wynajęłam pokój, a na kanapie bym nie chciała żebyś spał. Chyba, że ja będę spać na niej, a Ty u mnie w pokoju.-oznajmiła na końcu dodając lekki uśmiech.
-Eizo... możemy już iść? Proszę.-to trochę brzmiało jak jakieś błaganie, ale naprawdę było jej zimno ;_;.
-Trzeba było mi nic nie kupować.-powiedziała pokazując mu język. Jak ona ostatnio to polubiła <3 xd.Nevada - 2013-09-28, 19:06 //A idź! :c
Patrzała tak strasznie wrogo na Mirkę. Zlazła z ręki mężczyzny zostawiając jednak na niej niezbyt głębokie ślady pazurów. Otrzepała się i machnęła ogonem. Podeszła do jednej ze ścian i zaczęła drapać ją, niby ostrzyć pazury. Na kogo? No na kogoś na pewno. Rozdziawiła mordkę ziewając. Poza tym jej futerko nie przyjemnie przeszywał zimny wiatr. Zawróciła się i lekkim krokiem z pełnią gracji podążyła wzdłuż chodnika co chwila oglądając się za siebie. Sprawdzała chyba Eizo czy tak naprawdę ją chce u siebie czy tylko zgrywa.Eizo - 2013-09-28, 19:13 Nie da jej jeść, bo sam nie ma. :c I do domu jej póki co tez nie weźmie, bo nie ma. Czuje się teraz, jakbym pisała jakimś kolesiem spod mostu. ._."
- Są słodkie, mają takie cieniutkie wąsiki i miękką sierść... Są takie...takie... kawaii.
Nie trzeba było mu szukać pokoju, coś sobie znajdzie. A jeśli nie, to zawsze może coś wymyślić, on kreatywny był, ot co. Pomachał sobie ręką przed nosem, co było "japońskim gestem uspokajającym", jak to gdzieniegdzie opisywano.
- Spokojnie, dam radę. - podszedł do dziewczyny, zosatwiając już kotkę i podał jej rękę. Kiedy chwycił jej dłoń, mruknął jedynie - Samui.
Po pociągnięciu dziewczyny w górę ściągnął sięgający mu do połowy ud płaszcz i zarzucił jej na ramiona.
- Chowaj jęzor. - tutaj mrugnął do dziewczyny. - Oj już zostaw ten temat, i tak coś dostaniesz.
Samui - zimno/zimneNevada - 2013-09-28, 19:23 -Wiedziałam- Mruknęła cicho pod swoim jasnym nosem i przyśpieszyła lekko kroku chowając się w kolejną jakąś uliczkę.Mirabell - 2013-09-28, 20:02 -Psy i tak są lepsze.-przekomarzała się z nim <3.
Ona mu nie szukała pokoju, po prostu chciała być miła, a też był nowy w Orchardzie, więc nie chciała zostawiać go z tym samego.
Uśmiechnęła się na jego gest uspakajający. Nie wiem czemu ale jak robił to przez skajpaja to ją trochę rozśmieszał xd, ale było to też urocze jak to w Japonii bywało.
Podała mu dłoń i zaraz ruszyła dupę z tego chodnika xd. Dzięki niemu oczywiście <3. Miała dłonie schowane w kieszeni, ale jakoś jej się nie ogrzały ...
Uniosła kącik warg ku górze.-Nie będzie Ci zimno?-zapytała się. Przecież on taki chuderlak podobny do niej, chociaż on był troszkę chudszy.
-Nie. Hahaha.-zaśmiała się.-Nie zostawię i już i dziękuję Ci i miło Cię widzieć <3.powiedziała i w końcu mogła go przytulić . Jak Suodko <3.Eizo - 2013-09-28, 20:54 Skinął głową, jakby na potwierdzenie tych słów. Traktował te gatunki niemalże na równi, więc nie miał co się kłócić. Ponownie wykonał gest uspokajający.
- Nie, spokojnie. Mięśnie mnie ogrzewają.
Tu pokazał swoje mięśnie na lewej ręce, których prawie nie było. Naciągnął bluzę na dłonie i schował do kieszeni. Dla niego to, żeby było ciepło jego towarzyszce liczyło się bardziej od odczuć jego samego.
- Miru-chan... - Mruknął tylko, też ją obejmując. - Nie chcesz się dać zaprosić na ka... - urwał w pół słowa przypominając sobie, że ma jeszcze coś do załatwienia. - Może innym razem dasz się zaprosić na kawę? - jakoś wybrnął z tego faila.
W zasadzie, to puścił ją już i oglądnął za siebie sprawdzając, czy kotka jeszcze tu jest. Nie znajdując jej wzrokiem nie poszedł jej szukać. Koty chodzą własnymi ścieżkami i jemu to jakoś nie przeszkadzało.Mirabell - 2013-09-28, 21:59 -Mięśnie?-podniosła brew ku górze i sama dotknęła jego "mięśni". Okej. Niech już mu tam będzie. Od zawsze gdy go zna wiedziała, że ich nie ma ...
-Jak uważasz Eiz.
Rozejrzała się, a kota chyba nie było ... wzruszyła lekko wzruszyła ramionami, zaraz bardziej wtulając się w płaszcz chłopaka. Był jeszcze nieco ciepły od jego ciała <3. Omomom ciepełko <3.
-Tak. Oczywiście. A teraz chodźmy, bo nie wiem czy zdążymy coś tam załatwić -oznajmiła.
Kiedy to ją puścił tym razem ona wzięła jego dłoń.-Chodźmy, pewnie jeszcze spotkasz tego kota.-powiedziała uśmiechając się i ... poszli skręcając w kolejne uliczki i po paru minutach doszli do miejsca, które było im potrzebne.Eizo - 2013-09-28, 22:08 On zły, nie dał jej ręki, bo chował je w kieszeni bluzy, ot co. W zasadzie Mirka była chyba jedną z niewielu kobiet, nad którą górował. Choć może bardziej górowałby, gdyby nie miała lekkiego obcasa.
W skrócie napiszę, że ruszyli w swoją stronę.
/ zt x2