To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Lotnisko

Alexis - 2014-06-19, 14:55

Cóż, przez chamskie zrządzenie losu musieli jeszcze i tego dnia odwiedzić lotnisko.
Jako że Ax lubił podróżować w przyjemnych warunkach to włączył głośno radio, spuścił przednie szyby w mercedesie i sprawnie obracając kierownicą zaparkował spokojnie na parkingu a że byli tylko 'przelotem' to nawet było mu obojętne gdzie jego mercedes postoi.
Odwrócił się do niej ściszając przy okazji muzykę.
-Zaczekaj chwilę na wujka, dobrze?- nie zamierzał przeciskać się z nią przez ten tłum ludzi. Miała podpisaną walizkę więc Ax mial ułatwione zadanie, gdyby była po prostu 'taka tam różowa' na pewno by ją zabrał, bo na kolorach, zwłaszcza tych kobiecych się kompletnie nie zna. Zna podstawowe i już. Ma tylko jedną odmianę różu.
Zgasił auto i wyszedł na zewnątrz.
-Daj mi 3 minuty.- uśmiechnął się promiennie.
Wątpie by odnalazł tak szybko interesujący go puntk obsługi, ale dla niego nie ma rzeczy niemożliwych czy niewykonalnych. Poczekał co powie.

Maggie - 2014-06-19, 15:01

W końcu znów podjechali pod lotnisko. Przytaknęła lekko głową kiedy zapytał czy zostanie.
- Wróć szybko, wujku.
Poprosiła cichutko i z siedzenia obok sięgnęła po plecak. Wyciągnęła z niego maskotkę, którą od razu do siebie przygarnęła.

Alexis - 2014-06-19, 15:21

-oczywiście- zapewnił .
-Nie zaczepiaj nikogo ani nie daj się zaczepić.- powiedział po tatuśkowemu.
Oddalił się a kiedy uszedł kilka kroków odwrócił się i w charakterystyczny sposób przyłożył sobie palce do oczu a potem przekierował na nią jakby chciał jej powiedzieć 'ja to widzę.'
Zaszedł tam gdzie miał pójść. Załatwił co było do załatwienia.
Zabarał co jej a teraz i jego no i wrócił do dziewczynki.
-Jestem.- oznajmił jakby nie zauważyła. Zaklupał w jej szybę a sam szybko walizkę włożył do bagażnika.
Kurde, przecież miała się przebrać! Przypomniał sobie w porę i nim zamknął bagażnik wyjął z walizki jakieś krótsze spodenki i zieloną bluzkę.
-Łapaj.- podał jej ciuchy i wsiadł do auta.
-Dasz radę się tutaj przebrać czy dopiero w stajni? - zapytał jak jej wygodniej i odjechał w stronę stadniny skoro jej obiecał, że ją tam zabierze.
/zt

Maggie - 2014-06-19, 15:29

Pomachała mu z uśmiechem na "do widzenia". Nie musiała długo czekać, żeby Alexis wrócił. Wzięła od niego ubranie.
- Poradzę sobie.
Odparła odważnie. Znów spakowała maskotkę do plecaka. Jakimś cudem pozbyła się rajstop i założyła spodenki, a sukienkę zamieniła na zieloną bluzkę.


z.t

Rooney - 2014-06-24, 23:21

Przyleciałam do Anglii wprost ze Szwajcarii, w której byłam załatwić pewną ważną sprawę ... W zasadzie to byłam bez bagażu, opróżnioną walizkę wyrzucając jeszcze przed lotem. Uśmiechnięta, w wyraźnie dobrym humorze skierowałam się do lotniskowej kawiarenki, wyglądając naprawdę bardzo dobrze pomimo przebytej podróży. Zasiadając przy stoliku, wyjątkowo skromnym zamówiłam latte, a oczekując napoju obserwowałam startujący i zaraz lądujący samolot.
Anonymous - 2014-06-24, 23:32

Z kolejnego samolotu, który miał na swoim koncie znaczące spóźnienie wysiadł nikt inny jak Adam. Nie pamiętał kiedy ostatnim razem odwiedzał swoje rodzinne miasto, a i pewne niedokończone sprawy czekały na niego w Niemczech. Teraz, z zupełnie czystym kontem i sumieniem, mógł powrócić do Anglii, w której zadecydował zamieszkać na stałe. Poza tym nie był sam. Jego siostra i dziewczyna również pomieszkiwały w tutejszych okolicach, więc nie narzekał, chociaż męskiego towarzystwa nie posiadał. Wyraźnie zdenerwowany wlókł się przez parking również nie zawracając sobie głowy bagażem. Skoro przez ten miesiąc mieszkał u rodziców, wszystkie swoje rzeczy miał tam. Niezadowolony wpadł do lotniskowej kawiarenki i nie rozglądając się po niej specjalnie dobił do lady. Zamówił szybko jakąś kawę i niecierpliwie oczekiwał zrealizowania zamówienia. Teraz miał czas na rozejrzenie się po pomieszczeniu. Okazywało się, że wszystkie stoliki są zajęte i tylko jedno miejsce pozostaje wolne. Pochwyciwszy w dłoń filiżankę podziękował znudzonym tonem kelnerce i podszedł do dziewczyny siedzącej samotnie. Westchnął cicho i nim usiadł zmierzył ją bacznym spojrzeniem. -Mam nadzieję, że jesteś sama i nie czekasz na nikogo, bo niespecjalnie mam gdzie usiąść.- odezwał się z całkiem poważną miną, jednak kilka sekund później na jego twarz wdarł się lekko głupkowaty uśmieszek. Nie czekając na odpowiedź usiadł na przeciwko Rooney.
Anonymous - 2014-06-30, 20:31

Suczkę w jej rodzinnym domu wsadzono do sporego transportera, dano jedzenie oraz wodę. W torbie która była przyczepiona do nośnika były jej rzeczy. W Francji pożegnano się z psem, wsadzono do samolotu, a ona sama przeleciała wiele kilometrów do swojej pani. Planowo o 14.00 wylądowali na lotnisku, wraz z innymi bagażami została przewieziona do głównej hali. Tam oddzielili zwierzęta od bagaży które pojechały do jeszcze innej hali, jakiś dobry chłopak wyprowadził suczkę na załatwienie potrzeb i znowu wylądowała w transporterze. Smutnymi oczami wpatrywała się w świat za krat.
Anais - 2014-06-30, 21:07

Otrzymawszy od matki telefon z informacją o planowanej godzinie przylotu samolotu z Francji, do Anglii będzie o równiej 14:00 czym prędzej się pozbierała i wybyła z domu. Niestety nie zdążyła jeszcze zaopatrzyć się w samochód, musiała sprzedać swój pojazd, którym dotychczas się przemieszczała, dlatego musiała zadzwonić po taksówkę, która miała pewne opóźnienie. Kiedy tylko taksi zajechało na lotnisko dziewczyna wyskoczyła z niego jak oparzona pozostawiając po sobie jedynie pieniądze, dla mężczyzny, który raczył ją tu przywieźć. Szybkim krokiem ruszyła w kierunku budynku i niemal od razu nieprzyjemny szum i zgiełk pobudziły jej słuch. Wymruczała coś niezrozumiałego pod nosem i zaczęła szukać kogoś... Przez dłuższy czas kręciła się po głównym pomieszczeniu, aż w końcu zaczepiła pewnego chłopaka, który wskazał jej drzwi prowadzące do celu. Podziękowała mu i uśmiechnęła się doń przyjacielsko po czym ruszyła pośpiesznie we wskazanym kierunku. Po prostu nie mogła nie zauważyć tych smutnych ślepków wyglądających zza krat. Szybko je namierzyła i z ogromnym uśmiechem na twarzy podeszła do suczki zabarykadowanej w klatce. -Cześć skarbie!- odezwała się kucając przy klatce. Dotknęła czubkiem palca wskazującego czarnego nosa psinki i wstała powoli. Wzięła transporter, w którym znajdowała się sunia i udała się w odpowiednie miejsce. Na recepcji potwierdziła, że to ona ma odebrać zwierzaka z lotniska i ponownie udała się do taksówki, która na nią czekała. Zapakowała transporter do samochodu i ruszyli do domu...

zt

//Nie chciałam przedłużać więc wszystko w jednym poście ;)

Anonymous - 2014-06-30, 21:16

Drzwi się otwierały,zamykały a ona drzemała w klatce. Dopóki nie usłyszała znajomy głos, otworzyła czarne ślepia które dostrzegły Anais. Zamerdała wesoło rudym ogonem który obijał się rytmicznie o ścianki transportera. Suczka zabrana z okropnej hali została wyniesiona w siną dal.

z.t

Anonymous - 2014-07-04, 21:16

Przyleciała samolotem o godzinie 12.00, miała czekać tu na swoją nową panią bo poprzednia nie była się wstanie nią zajmować. Miała ze sobą wszystko co potrzebne w torbie: lego,miski,karma,zabawki,smycz, obroża na sobie.
Anonymous - 2014-07-13, 19:06

O 12 w południe na lotnisko przyleciał samolot który miał tutaj międzylądowanie. Wypakowali z samolotu rzeczy które miały tu zostać oraz psa który czekał na swoją nową panią. Na wózku do transportu jechała klatka z suką która się kręciła nie spokojnie oraz torba z jej wszystkimi papierami oraz wyprawką do nowego domu. Przejechała do tak zwanej poczekalni gdzie wyglądała na zewnątrz co się dzieje.
Anonymous - 2014-07-14, 13:16

Suczka zmęczona położyła się i obserwowała z pod przymrużonych powiek sytuację na zewnątrz. Po chwili wpadła nieco roztrzepana dziewczyna, podeszła do niej na co ona zamachała ogonem. Poszli do samochodu gdzie została otwarta klatka, wyściubiła nos z niej po czym wylądowała na przednim siedzeniu. Zadowolona wywaliła jęzor i wpatrywała się przez okno, pojechali.
z.t

Samanta - 2014-07-16, 19:44

Podjechała pod lotnisko taksówką. Mężczyźnie który prowadził auto kazała zaczekać, a sama wparowała na lotnisko. Spóźniła się jedynie o pół godziny. Suczce nie powinno się raczej nic stać. Podeszła do transportera i zacmokała do psa w środku.
-Cześć malutka? Jak tam podróż?
Uśmiechnęła się szeroko i uniosła pojemnik ze zwierzakiem kierując się w stronę taksówki.

Anonymous - 2014-07-16, 19:50

Suczka po dłużej chwili po prostu zasnęłą, dopiero kroki dziewczyny ją zbudziły. Pomachała ogonem i wyściubiła nos przez pręty chcąc się z nią przywitać. Szczeknęła radośnie w jej kierunku, po czym gdzieś się udały.
Samanta - 2014-07-16, 19:55

Gdy suczka wysunęła swój zimny nosek pomiędzy kraty puknęła ją lekko palcem w nochal.
-Obiecuję, że się razem będziemy dobrze bawić.
Zapewniła psiaka i wsiadła do taksówki. Zapakowała się do środka i kierowcy kazała podjechać pod willę.

[z.t]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group