Bastian Collins - 2013-10-31, 23:24 On jedynie wzruszył ramionami. Nie miał zamiaru nikomu udowadniać na siłę swoich umiejętności. Nauczył się wiele, setki godzin spędził na wożeniu tyłka w siodle i swoją wiedzę ma. Niestety nauczanie nie zależy jedynie od dobrego nauczyciela, ale także od tego czy uczeń ma ochotę się w ogóle czegoś nauczyć i czy stosuje się do wskazówek. Bo jak wiadomo - do tanga trzeba dwojga.
- Rozumiem, że niedługo widzimy się na ujeżdżalni - odparł bez wyrazu i zerknął na twarz dziewczyny. Cóż. Pierwsze rozmowy zawsze bywały nudne. Trzeba było przez to przejść, jeśli miało się mówić o jakiś dalszych kontaktach.
- Cóż, w takim razie będę leciał dalej.Elliot - 2013-10-31, 23:26 - Na razie. - uśmiechnęłam się przelotnie i znów zaczęłam kroczyć w stronę centrum.
ztBastian Collins - 2013-10-31, 23:31 Przekręcił oczami. Dziwny jest ten świat. Przesuwając dłonią po uwięzionej w kieszeni paczce papierosów, ruszył przed siebie, zamyślając się ponownie.
zt.Jo - 2013-12-10, 21:18 Jo po wyjściu z domu Żulika, pomaszerował wesoło do monopolowego. Zostało mu jeszcze jakieś pięć złotych, w przeliczeniu na polską walutę. Na jego nosie spoczywały okulary, których ostatnimi czasy zdawał się nie opuszczać. Wydawało mu się, że są niezbędne. Szczególnie po spotkaniu dwójki upierdliwych tajniaków, którzy bardzo nachalnie wpatrywali się w jego oczy, twierdząc, że jest naćpany. A Jo wcale nie był naćpany. Przynajmniej tak im powiedział. Przy okazji zaczął w to wierzyć, bo zgubił się we własnych zeznaniach. Ale to nic!
Wszedł więc nasz chłopaczyna na teren parku, wesoło podtańcowując. W głowie leciała mu masa piosenek, które ostatecznie złączyły się w jedną, której nie potrafił się w żaden sposób pozbyć. No dobra, nawet nie próbował. Nie miał na to ochoty, chciał się bawić. Zatrzymał się wreszcie na jednym z boisk. Było puste. Dla Jo było trochę smutne, bo powinno tu być stado chłopców, lub dziewcząt. To nic, że było ślisko, z nieba leciała dziwna mżawka, być może śnieg. Przecież trzeba się bawić, a nie siedzieć w domu, czy coś. Szatyn nie chcąc sobie zaprzątać głowy dzikimi problemami, usiadł na mokrej trawie. Nie miał na sobie koszulki, ale nie było mu zimno, hejże, czerwone monitorki, alksdalsd.Jo - 2013-12-10, 21:48 Ją po momencie położył się na trawie, gapiąc się na gwiazdy, których nie było widać. W każdym bądź razie, nie przeszkadzało mu to. Widział je, jakoś. Na jego twarzy było widać szeroki, błogi uśmiech. Dobra, nie był błogi. Był szaleńczo radosny. Można było zauważyć długi rząd białych ząbków. Chłopaczyna zaczął tworzyć na trawie aniołki.
W pewnej chwili przyszedł mu do głowy wspaniały pomysł. Podniósł się gwałtownie z ziemi, uprzednio wykonując dosyć absurdalny obrót. Wstał, zaczynając się wydzierać na cały park. Ręce położył na mniej więcej środku klatki piersiowej, nachalnie się w nią wpatrując. Już wiem, co muszę zrobić. Rzekł poważnym, zmienionym głosem. W pewnej chwili, ruchem Hulka, rozerwał niewidzialne ubranie, puszczając się biegiem w stronę bramki, bo był na boisku. Wtem, przed jego oczami ukazała się dziewczyna. Był tak zaskoczony, że zatrzymał się, odskoczył w bok i pisnął jak kobieta. Znajdował się teraz jakiś metr przed nią. Wlepił brązowe ślepia w drobne, bardzo drobne ciało. Rozłożył ręce, nagle uszczęśliwiony. Siostrzyczko ! Schudłaś ostatnio, czy mi się wydaje ! Przytulił ją mocno, na jej policzku zostawiając buziaka. Następnie odlepił się od kościstej Nelly. Kości Ci urosły, ale jak zawsze jesteś piękna !Jo - 2013-12-10, 22:27 Jo zdjął okularki i wykonał bardzo charakterystyczny przy podrywie ruch brwiami. Siostrzyczko, wiem jak masz na imię. Tylko tak piękne dziewczyny jak Ty, noszą tak cudowne imiona! Jej krzyk nie wydał mu się wcale dziwny. Raczej normalny. Cieszył się, że go nie uderzyła. Bo i takie modele się zdarzały, czego Jo z resztą z całego serca nienawidził. On próbuje być miły, aż tu nagle jakaś kobieta wymierza mu cios w twarz. Niezbyt to przyjemne. Księżniczko Nelly, mam na imię Jo, tak w razie gdybyś zapomniała jak Twój nierodzony brak się nazywa! Ukląkł przed nią, zaczynając się w nieopanowany sposób śmiać. W pewnej chwili, jak gdyby nigdy nic podniósł się, biorąc swoją siostrzyczkę na ręce. Pobiegł w stronę bramki, bo taki miał poprzednio cel. Położył ją na ziemi, nie biorąc po uwagę żadnych sprzeciwów. Położył się obok, wpatrując się z twarz swojej siostrzyczki. Jesteś zdecydowanie za lekka. Nie ma co macać, jak się nosi do też prawie nie czuć. Moja ukochana księżniczko, musimy iść na obiadek ! Trzeba Cię dokarmić ! Znów ją mocno przytulił, tym razem buziaka składając na czółku kobiety.Jo - 2013-12-11, 22:06 Popatrzył oniemiały na dziewczynę, starając się dokładnie zapamiętać każdą rysę twarzy. Przynajmniej tak sobie wmawiał, bo lubił obserwować ładne dziewczyny. Ej siostrzyczko. Może jesteś głodna ? Wyglądasz na okropnie wygłodzoną. Ale nie przejmuj się. Nadal jesteś śliczna. W sumie to Jo nie był naćpany. Dzisiaj nawet nic nie ruszył. Po prostu nie opuszczała go radość. Co prawda wypił już jedno tanie wino, ale wcale nie czuł się, ani nawet nie był nietrzeźwy. Wręcz przeciwnie.
Zobacz jakie cudowne dziś mamy gwiazdy! Wskazał palcem chmurę, która całkowicie zasłaniała niebo, przez co nie było możliwości dostrzec czegokolwiek poza nią. Nie jest Ci zimno, ślicznotko ? Podniósł się, w tej chwili siedząc i ryjem prawie dotykając twarzy Nelly. Wyglądasz na zmarzniętą, najukochańsza !Jo - 2014-01-03, 22:22 /Sorcia, nie było mnie <3
Popatrzył na nią, głęboko zmieszany. Nie chciał żeby tak się stało. Nie miał złych intencji. Lubił zawierać nowe przyjaźnie i jednocześnie nienawidził krzywdzić żywych istot. No chyba że był mega zazdrosny o jakąś kobietę. Ona jednak nigdy jego gniewu nie odczuła. Bo nie mógł nikogo przy niej uderzyć, ani zrobić jej w jakikolwiek możliwy sposób skrzywdzić. Spojrzał tylko na swoją nową koleżankę, krzycząc z daleka ciche "Przepraszam". Potem już tylko wyruszył z tego terenu, wyraźnie zdołowany i owładnięty niechcianymi uczuciami.Jade - 2014-03-03, 19:06 No trochę się jej nudziło a skoro park znajdował się całkiem niedaleko stadniny to przylazła tutaj nie chciało się jej za dużo maszerować. Uśmiechnęła się szeroko widząc różnorodność sportów(?) Usiadła na pobliskiej ławce i obserwowała ludzi o ile tu byli. Uwagę skupiła na chłopakach którzy jeździli na deskorolkach. Poprawiła czapkę i wyprostowała nogi krzyżując je w kostkach.
//Sory, że tak beznadziejnie. Rozkręcę się xDAnonymous - 2014-03-03, 19:20 Kto go tam wie po co tutaj przyszedł. Załatwił wszystkie sprawy na mieście, a siedzenie samemu w niewielkie mieszkaniu nie należy do najprzyjemniejszych czynności więc to może przez to trafił do parku. Mamrocząc coś niezrozumiałego pod nosem szedł sztywno przed siebie uważając by znowu na kogoś czasem nie wpaść, tak jak to było ostatnio. Wyprostował się nabierając powietrza do ust. Obserwował uważnie ludzi spacerujących po parku, biegających i bawiących się z psami i innych 'sportowców'. W którejś chwili w oczy rzuciła mu się dziwnie znajoma dziewczyna o nietypowym kolorze włosów. Zwolnił na chwilę kroku i usiłował przyjrzeć się jej dokładniej, jednak z takiej odległości nie było mowy o stu procentowej pewności. Tak więc podszedł bliżej, przystając wkrótce obok ławki, na której siedziała Jade. Nie odzywając się ni słowem obserwował ludzi pogwizdując cicho. -Niech zgadnę...- Mruknął cicho powstrzymując się od uśmiechu. -Jade!- Odwrócił się nagle i wepchnął na ławkę obok siostry. -Nadal jesteś taka brzydka.- Zaśmiał się pod nosem spoglądając na nią od dołu. Takie miłe powitanie, po tak długim czasie.
//Spoko ;p / sorry, żę dopiero teraz odpisałam.Jade - 2014-03-03, 19:54 Na początku nie zwróciła na niego uwagi w końcu cały czas ktoś tu przechodził. Po chwili jednak usłyszała znajomy głos i szybko odwróciła głowę i wyszczerzyła się do Adama.
-Adam! Ty też się nie zmieniłeś.- Powiedziała i pokazała mu język. Nie mogła się jednak powstrzymać i zaraz rzuciła się mu na szyję. W końcu to jedyny jej braciszek, którego dawno nie widziała. Boże jak ona się cieszyła, nawet nie chciała go puścić.
-Jak ja się cieszę.- Dodała i uścisnęła go mocniej.Anonymous - 2014-03-03, 20:05 -Myślałem, że powiesz, że wyprzystojniałem jeszcze bardziej...- Wyszczerzył się złośliwie, kiedy Jade stwierdziła, że on również się nie zmienił. Na pokazany język zareagował tak samo, od razu pokazał jej swój i zaśmiał się cicho. Uściśnięty nie zawahał się odwzajemnić uścisku. Prędzej czy później i tak by to zrobił, czekał jednak na pierwszy ruch dziewczyny. -Ja też!- Jęknął ledwo kiedy młoda Niemka stwierdziła, że ściśnie go jeszcze bardziej. -Maszkarko...- Dodał cicho tak by nie usłyszała, jednak czy to mu się udało? Nigdy nie umiał mówić po cichu więc pewnie i tym razem wszyscy dookoła to słyszeli. Poklepał siostrę krzepiąco po plecach, zaraz potem przesuwając łapę nieco wyżej. Jednym ruchem ściągnął czapkę z głowy Jade i usadził ją na swojej czuprynie. W końcu tyle czasu minęło odkąd się widzieli, tyle muszą nadrobić, no i od razu muszą sobie nieco podokuczać na początek nie?Jade - 2014-03-03, 20:26 -No tak... Przecież, że zrobiłeś się bardziej szekszowny.- Powiedziała to z lekkim przekąsem xD No i oczywiście zaraz uderzyła go w ramię na zaczepkę przed przytuleniem oczywiście. Ona się do niego tuliła, tęskniła a on to tylko wykorzystał przeciwko niej. Menda <3 Zaraz się od niego odlepiła.
-Oddawaj!- Powiedziała z wyszczerzem na twarzy. No nie mogła przestać się uśmiechać. Zaraz sięgnęła po swoją czapkę i o ile zdążyła to mu ją zabrała i oczywiście zabrała mu jego... No chyba, że nie miał xD Jade wykorzystała moment i dźgnęła go w żebra, o! Nie ma, że ona będzie grzeczna.
- Co ty w ogóle tu robisz? No i oczywiście jak Ci się w życiu układa?- Za bardzo nie chciała gadać, wolała podokuczać, ale wypadało się trochę dowiedzieć.Anonymous - 2014-03-03, 20:48 -Przecież nie musisz mi mówić, wiem to.- Wyszczerzył się szyderczo. Ach ta skromność, jakże by inaczej mogło być. Na uderzenie w ramię zareagował standardowo; odsunął się kilka centymetrów zaraz łapiąc niby bolące miejsce. -Tylko nie w szczepionkę!- Sprzeciwił się udając zmartwionego. Nie potrafił się jednak powstrzymać od zaśmiania. Kto by nie wykorzystał? <3 Oczywiście oddał Jade jej czapkę bez sprzeciwu, wywinął tylko usta w zbyt przesadną podkówkę, coby nieco zmiękczyć dziewczynę. Ale chyba mu to niezbyt wyszło. A oczywiście, że miał. Tą jej czapę założył na tą swoją.
-Szekszownie w niej wyglądasz.- Odgryzł się, o ile oczywiście założyła tą jego czapkę. Dźgnięty w żebro spojrzał na siostrę marszcząc złowrogo brwi. -Nie pozwalaj sobie.- Mruknął, zaraz też szczerząc się jak debil. Nie powstrzymał się od oddania jej tego samego ciosu... -Żyję, więc jestem! Lepiej być nie mogło.- Odpowiedział szybko gestykulując rękoma przesadnie. Na celu miał pacnięcie fioletowej ręką, ale niespecjalnie mu się to udało. -A ty maszkaro co tu robisz?- Spytał od razu owijając się rękami w ramach obrony. Anonymous - 2014-03-08, 23:42 O tej porze prawie nikogo nie było w parku, co jednak nie stanowiło najmniejszego problemu dla bruneta, który wybrał się na spacer. Właściwie to wracał z klubu, nie był dzisiaj w najlepszej formie, więc opuścił budynek stosunkowo szybko; teraz zmierzał przed siebie jedną z alejek w parku, zagłębiony w myślach dotykających wszelakich tematów. Po drodze natknął się na parę marginesów bądź zakochane pary, ale żadna z tych osób nie przykuła jego uwagi na dłużej. Nie byli tego warci. Trzeba mu przyznać, że oceniał innych z góry i miał o sobie ogromne mniemanie, ale taki już jego urok...