Jack - 2013-01-28, 22:07 Sam oddalił od niej twarz, chwilowo tracąc z nią kontakt wzrokowy, by zapłacić barmanowi za trunki, które w międzyczasie zdążyli wypić. Ponownie zaatakował ją wzrokiem, taksując ją zielenią oczu na wskroś. Fakt, wyglądała jak istota zesłana z niebios, aczkolwiek on chwilowo nie mógł sobie pozwolić na chwilę słabości.
Wzruszył beznamiętnie ramionami, ponownie przykładając łapę do ciemnych włosów, ażeby je poczochrać. Nadął policzki, mrużąc oczy. Neony świateł nieco mu wadziły i rozpraszały.
- Dużo pytań, jak na pierwszą randkę. - mruknął w końcu, unosząc zawadiacko kąt ust w górę. Cóż, tego wieczoru uśmiech prawie nie schodził mu z twarzyczki.
- Mhm. - odburknął, zaraz to wstawając z krzesełka, tym samym prostując gnaty, które strzelały gdzieś w krzyżu. - Dokąd, Pani? - dość mocno zaakcentował ostatnie słowo, unosząc brwi w rozbawieniu.Kathrin - 2013-01-28, 22:38 - Jestem ciekawską istotą.- musi się powoli zacząć przyzwyczajać, jeśli dzisiaj ich znajomość się nie zakończy. Zgrabnie zeszła z wysokiego stołka barowego, mając na nogach obcasy była prawie równa z nim. - Dziękuję.- zerknęła porozumiewawczo na rachunek.
- Masz dwie opcje, albo idziemy do mnie, albo do parku ?- założyła torebkę na ramię, poprawiając jeszcze szal, co by nie zamarznąć w drodze dokądkolwiek.
- Coś niezbyt rozmowny z ciebie przypadek.- idąc w stronę wyjścia obejrzała się za nim, czy aby na pewno podąża za nią.Jack - 2013-01-28, 22:58 - To nie dobrze. Nie będę Ci się już później podobał, jeśli za wcześnie mnie rozgryziesz. Znudzisz się. - w głębi gdzieś, miał ochotę zarechotać, jednakże uśmiech tym razem nie rozjaśnił jego lica. Cóż, pewność siebie roznosila go od środka. W sumie, kto Jacka zna innego? Mało potulny, w większości życia pałający ironią i egoizmem. W końcu kiedy wstała, mógł dokładnie przebadać teren, chociaż skrycie, by się już jej więcej nie narzucać wzrokiem. Lubił to robić, ale nie umiał wyczuć momentu, w którym trzeba zaprzestać. Jeśli zaś chodziło o kwestie rachunku, jedynie skinął głową.
- Jeżeli nie zamarzniesz mi gdzieś po drodze, może być park. Jednak sam nie lubie, gdy piździawa dobiera mi się do tyłka, toteż wolałbym potulne, ciepłe miejsce. Z paroma butelkami piwa, bądź wódki. - uniósł głowę, chowając ręce w kieszenie spodni, chroniąc je w ten sposób od chłodu, którego jeszcze nie doznał, ale który czekał za drzwiami.
- Bo mało wypiłem. - mruknął, raczej sam do siebie. Fakt, jakoś mu sie lepiej gada, gdy już ma trochę wlane. Z resztą, komu nie?
Ruszył za nią, oczywiście. W międzyczasie podziwiał widoki... Tego tam... Kathrin - 2013-01-28, 23:40 - A może wręcz przeciwnie, im lepiej cię poznam tym będę chciała więcej ?- podążyła za jego penetrującym wzrokiem, unosząc brwi i dając mu tym samym do zrozumienia, że zauważyła. - I co mi się tak przyglądasz ?- może uda jej się go zawstydzić ? ;>
- W takim razie, zapraszam do siebie. Tylko po drodze zajdziemy do siebie, bowiem nie zdążyłam uzupełnić barku w nowym mieszkaniu.- wyszła na zewnątrz, od razu krzywiąc się gdy uderzyła w nią fala nieprzyjemnego chłodu.
- Czy to sugestia odnośnie tego, że mam cię upić ?- zaśmiała się idąc tyłem, a przodem w jego stronę.
Jak się nie wyrąbie to będzie dobrze, no i koniec widoczków.Jack - 2013-01-29, 00:07 Przemyslał przez chwilę jej słowa, opuszczając głowę w zastanowieniu. W miedzyczasie założył kurtkę, ażeby nie zamarznąć gdzieś w międzyczasie. Zaśmiał się pokrótce, unosząc zabawnie, a jednak przy tym uroczo brwi.
- Nie jestem pewien, czy w moim przypadku to tak działa. - mruknął. Zawsze można zapytać Ginger.
- Jak jest komu... - odpowiedział na pytanie. Wcale się nie speszył. Ba, ostatecznie się uśmiechął. Ot, jego wrodzona szczerość nie pozwala na owijanie w bawełnę. Czasem przeszkadza to w życiu codziennym. Przeciskając się jeszcze przez tłum, by w końcu wydostać się zań na świeże powietrze. W końcu praczył płuca czystym, chłodnym oddechem. Ucieszyły się, że nie musiał dłużej siedzieć w odorze potu. Ponownie skinął głową, kiedy to wprowadziła go na ścieżkę do swojego domu, czy też sklepu.
- A co, jeśli to ja Cię pierwszy upije? - uniósł wskazujący palec, w akcie akcentu zdania. W końcu mógł się nie wydzierać, za co gardło mu podziękowało.Kathrin - 2013-01-29, 00:14 Zmierzyła go wzrokiem uważnie.
- Na razie jesteś intrygujący, to chyba dobrze, nieprawdaż ?- oblizała wargi, zatrzymując się na chwilę niespodziewanie. - Miło.- wyszczerzyła się w jego stronę, sięgając do kieszeni aby wyjąć z nich skórzane rękawiczki, które miały chronić przed mrozem jej delikatne dłonie.
- To będę miała problem, a ty frajdę.- zaśmiała się, unosząc lekko głowę ku górze aby znów uraczyć go znaczącym spojrzeniem.
Idąc dalej zmierzali w stronę dzielnicy, gdzie mieszkała Kath.
>> ztJack - 2013-01-29, 00:20 - Miło. - odpowiedział tym samym, zaraz wypełniając krótką ciszę swoim śmiechem. Cóż, nie mówiąc nic już, po prostu podążył za nią spokojnym krokiem.
zt.Ginger - 2013-02-02, 20:31 *z wielkim fochem pomijam czytanie fabuły powyżej *
Wycieczka jakimś autobusem i ściąganie na siebie spojrzeń jakiejś gimbazy zdecydowanie nie spodobała się Gin, ale o dziwo poprawiło jej humor. Ba, przynajmniej się dziewczyna poczuła dowartościowana, choć trzeba przyznać, w nieco głupi sposób.
Dotarłszy na miejsce stanęła w końcu pod wejściem do klubu, gdzie umówiła się ze starymi znajomymi. Cholernie cieszyła się na to spotkanie i nic, ani nikt nie mógł jej teraz zepsuć tego nastroju. Nawet to, że stojąc tak na zewnątrz było jej cholernie zimno. Po krótkiej chwili wyjęła z kieszeni swoich rurek telefon, by sprawdzić która jest godzina i potupała chwilę w miejscu, chcąc się jakoś ogrzać. Powinni już byyyyyćććć...
jeśli bawimy się w kolejkę, to panie przodem ~ ja, Mir, Peter >3Mirabell - 2013-02-02, 20:36 Jakiś autokar z wycieczka przejeżdżały z gimbusiarnią. Tak późno?
Dobra ... nie ważne. Była nieco już spóźniona, więc przyśpieszyła kroku jak tylko mogła. Na szczęście już widziała budynek, więc westchnęła z ulgą. Po jakimś czasie już stała przed Gin. przytuliła ją lekko.
-Bleee.... Przepraszam Cię, ale już jestem. No kogo mi przyprowadziłaś?-zapytała z uśmieszkiem na ryjcu. Normalnie nie mogła się doczekać . Było jej trochę zimno. No nie powie, że nie.Ginger - 2013-02-02, 20:47 Kiedy wylądowała przed nią Mirka, nasza czarnowłosa znacznie się rozpromieniła - do czasu. Zmarszczyła brwi, kiedy zobaczyła co tej jej przyjaciółce znów się na łepetynie urodziło. Wyciągnęła łapkę w jej stronę, by pochwycić te jej kudły i unieść delikatnie do góry. Spojrzała przy tym karcącym wzrokiem na dziewczynę, której jak zwykle pewnie zupełnie wisiało to, że wygląda jak wielkanocna pisanka. Bierz przykład z Gin, Mirka, zobacz jakie ma epickie b&w, pf.
- Ninję. - mruknęła, wlepiając w nią spojrzenie - Już przyszedł. Jest za Tobą! - krzyknęła wielce przerażona, tym razem spoglądając w pustą przestrzeń za dziewczyną. Ale żarcik, hohoho.Anonymous - 2013-02-02, 20:51 Przyszedł, a w zasadzie skradł się słysząc słowa Ginger
Stał tuż za Mirabell, która najwyraźniej żyła w niewiedzy, że ten przybył. I co teraz? Może wziąć ją i ścisnąć mocno, by mogła wypluć wszystkie wnętrzności? Albo nie, dziś daruje jej życie.
-Buuuuu!
Wykrzyczał, co z pewnością nie brzmiało zbyt przekonująco. Peter nigdy nie był przekonujący, dlatego zazwyczaj w oczach innych uchodził za osobę kłamliwą, a wręcz najgorszą z możliwych. A opinia idzie w świat!
Żeby dodać odrobinę pikanterii, nawet złapał dziewczynę za barki wbijając w skórę mocno paznokcie i potrząsnął kilka razy jej chucherkowatym ciałem. I jak było teraz? Lepiej?Mirabell - 2013-02-02, 20:55 Sama ucieszyła sie na widok Gin. Nie powie, że nie. Jakoś brakowało jej tej wredoty <3. Spojrzała na jej każdy ruch, oczywiście już od razu się domyśliła, że chodzi o jej włosy. Gin ja wiem co kombinujesz, ale ja tego ava jeszcze nie wstawię . Jeszcze nie. Gdy tak już Gin zostawiła jej włosy w spokoju, po prostu przerzuciła je na jedną stronę. Pisanka czy nie pisanka i tak ją kochasz <3.
-Jednego ninję już dziś spotkałam, a nie miał żadnych magicznych mocy ;<.-oznajmiła i zrobiła na chwilę podkówkę. Zaraz to się odwróciła, by spojrzeć na tego ninje. Myślała, że robi sobie po prostu jak zwykle z niej jaja..., a tu nagle Peter krzyknął jej do ucha i poczuła jego pazurki w swoich barkach. Stała taka zdziwiona ;o. Wiedziała, że miała kogoś przyprowadzić ale, że .. Petera?!;o O matko.
-Boże człowieku co Ty tu robisz?<3- hahah tak wiem miłe powitanie xd. A co tam... wyściskała go. Tylko mi jej nie uduś .Ginger - 2013-02-02, 21:10 Cycki se tak pomaluj. o3o W szlaczki jakieś, hahah. I nam je pokaż rzecz jasnaa!
Kiedy zauważyła Petera za Mirką, w sumie sama nie mogła uwierzyć, że tak idealnie zgrali się w czasie! Magia, jakieś zrządzenie losu, czy inne fatum.
- Mówiłam, że Ci się spodoba. - mruknęła, widząc reakcję przyjaciółki, po czym zatrzęsła się z zimna. Noo, spektakularne powroty swoją drogą, ale..
- Wchodzimy do środka, bo zaraz zamarznę. - zakomunikowała, ruszając w stronę do wejścia. - Ale ja pierwsza nie wchodzę, pff. - stanęła tuż przed bramką i zerknęła w stronę Petera, posyłając mu znaczące spojrzenie, hoho. Nie dziwcie się jej, ostatni raz w klubie była... wieki temu. Więcej grzechów nie pamiętam.Anonymous - 2013-02-02, 21:24 Powiedzmy, że Peter posiadał szósty zmysł i dar telepatycznego myślenia. Czy to ją przekonało? Poza tym, był ninją, więc pojawiał się w najmniej spodziewanych momentach!
Przytulił do siebie Mirkę nie mając, jak na razie, zamiaru jej puścić
Jak on uwielbiał, kiedy kobiety się do niego kleiły. Z pewnością wzrastało jego zaniechane ego Też sobie sposób znalazł...Pasożyt zajebany XD
W końcu wypuścił Mirkę zerkając ukratkiem na Ginger, a przy okazji unosząc jedną brew. Miał się niby bić z jakimś koksem? Niee, kobiety przodem, więc Ginger, wypierdalaj na początek, żeby później nie było, że Peter nie puszczał przodem. No dalej, albo Mir albo Ginger.
-Zimno. Wchodźcie, dziewczyny.
Wymamrotał wskazując głową w stronę wejścia. Sznela, sznela!Mirabell - 2013-02-02, 21:26 Jasne jasne więcej grzechów nie pamięta!
Nie pff. Nie zrobi tego, chyba jak zwykle Cię pogięło! No nie no genialnie! Tylko czemu Peter tak jej mocno wbił pazury co? No czemu?
-Haha no dziękuję za taką niespodziankę.-powiedziała i wzięła ją pod rękę widząc jak jej zimno. Jej też było, ale ciii. Spojrzała zaraz za nią na Petera. Po chwili ją pociągnęła, by weszła do tego klubu