Hachiro - 2013-03-09, 21:01 Nie miał ochoty nigdzie uciekać, więc szedł posłusznie za dziewczyną. Stanął obok niej i pozwolił jej wsiąść na siebie, ruszając dopiero, gdy poczuł zaciskające się łydki. Ruszył swobodnym stępem, wyciągając szyję i potrząsając raz głową. Przeżuł wędzidło. Widocznie był zrelaksowany, jeździec na grzbiecie mu nie przeszkadzał, jednak wykonywał jego polecenia.Anonymous - 2013-03-09, 21:17 Poklepała go po szyi. Następnie zebrała lekko i dała łydkę do kłusa. Poruszała się wraz z koniem, by nie czuł jej obecności nad tyle ile powinien. Naprowadziła go na prostą, by na zakręcie zrobić szybką i ostrą woltę. To samo powtórzyła w pozostałych rogach. Wzrok obserwowała czy robi podstawowych błędów, typu wypadanie łopatką. Pilnowała energicznego tempa ogiera. Naprowadziła go na prostą by ochłonął.Hachiro - 2013-03-09, 21:24 Przeszedł do jog'u, poruszając się energicznie, acz z pełną swobodą ruchów. Wolty robił niemal perfekcyjnie, dynamicznie robiąc następne koła. Wyciągał przy tym szyję w stronę ruchu dla lepszego utrzymania równowagi. Oczywiście wszystko wykonywał w odpowiednim dla konia westernowego zebraniu.Anonymous - 2013-03-09, 21:31 Teraz gdy była pewna, że Hachiro to nie amator zmniejszyła odległość między rękoma. Dała ma łydkę do wolnego galopu i zrobiła z nim koło, a następnie pozwoliła mu się rozpędzić i powtórzyła to samo ćwiczenia na większym kole. Poczuła się niemal jak w domu, mogąc tak poszaleć. W siodle trzymała się idealnie, nie pozwalając sobie na upadek.Hachiro - 2013-03-09, 22:25 Przyśpieszył do lope'u, parskając cicho. Chciał w taki sposób wyrazić swoją radość, o. Koło wykonał sprawnie, po czym czując ponaglającą łydkę jeźdźca, przyśpieszył krok. Zwinnie wykonał większe koło, na prostej wykonując pojedynczy, barani skok. Ot, taki dla pokazania wszystkim, w jak dobrym jest humorze.Anonymous - 2013-03-09, 23:25 W sumie nie miała nic przeciwko wygłupom, póki nie były one groźne dla niej, dla otoczenia i co najważniejsze, dla niego samego. Teraz ręce miała jeszcze bliżej siebie i powtórzyła z nim duże koło. Następnie naprowadziła go na środek maneżu gdzie dała impuls coby się skoncentrował, a następnie lotna zmiana nogi. Bez względu na wynik zawróciła go gwałtownie kierując znów na środek maneżu i kolejna lotna zmiana nogi - oczywiście w dobrym kierunku, żeby nie było.Hachiro - 2013-03-09, 23:29 Przy drugim kole skierował uszy ku niej oznajmiając tym samym, że jest przygotowany na nagłe impulsy. Na środku zręcznie wykonał lotną zmianę nogi, czego nauczył się jeszcze w poprzedniej stajni. Czując, że ta go chce zawrócić ponownie na środek wykonał rollback, ruszając nieco żywszym galopem w drugą stronę.Anonymous - 2013-03-09, 23:54 Uśmiechnęła się.
- Dobry Hachi. - pochwaliła ogiera i złożyła wodze w jednej dłoni, drugą trzymając wzdłuż ciała, lekko zgiętą. Poruszała nią wraz z ruchami quarter'a by lepiej dostosować się do jego ruchu. Pozwoliła mu pędzić aż do płoty, gwałtowne zatrzymanie i roll back. Poprowadziła go prosto, na środku menażu. Zastanawiała się czy ogier umie sliding stop. Dlatego też zatrzymała go w centrum, prostując się w siodle, tym samym przenosząc ciężar. Odległość do płotu była wystarczająca by bezpiecznie wykonać to zatrzymanie, jednak umiejętności ogiera stały pod znakiem zapytania.Hachiro - 2013-03-09, 23:59 Wykonał rollback, po czym został poprowadzony na środek maneżu. Nie opierał się jakoś zbytnio, galopował rozluźnionym krokiem, co było widać na pierwszy rzut oka. Po chwili wykonał sliding stop, obniżając zad i prześlizgując się parę metrów do przodu. Wyprostował się i stał, czekając na dalsze polecenia dziewczyny, przemielając przy tym wędzidło w pysku.Anonymous - 2013-03-10, 00:25 Kiedy stanął na równe nogi nie musiał długo czekać na kolejne pomoce. Rose zaczęła go cofać, a jeśli wykonał dobrze polecenie poklepała go po szyi w ramach pochwały. Jeśli nie, powtórzyła wszystko od początku - poczynając na roll back. Do skutku. Bez względu na to ile razy mieli powtarzać to ćwiczenie, blondynka nie zamierzała się poddawać tak łatwo. W skutku czego i tak zakończyli ten przejazd przed płotem.
- Dobry koń. - powiedziała półszeptem. W oddali zobaczyła stajennego. Co on do cholery robi tu o tej porze? Energicznym ruchem dłoni przywołała go do siebie. Ten był wyraźnie niezadowolony, że zostanie w pracy trochę dłużej. Dziewczyna poprosiła go o rozstawienie caveletti. W tym czasie ruszyła stępem, zakreślając coraz mniejsze okrążenia, co chwila mówiąc stajennemu w jakiej odległości i wysokości drążki mają być. Kiedy skończył dzieło, Rose podziękowała i wysłała go do domu. Teraz caveletti były ustawione na obu prostych. Po 8 na każdej stronie, w odległości 2 metrów - w sumie poziom westernowy Hachiego był dość wysoki, ale nie chciała go przemęczać, w wysokości niska, średnia, wysoka, niska itd. Naprowadziła ogiera na pierwszy ślad w stępie, następny w kłusie i znów stęp. Przejechała tak okrążenia kilkakrotnie, by w końcu wykonać pomoce do trawersu, lotna zmiana nogi, jeszcze jeden trawers i jeden przejazd po wszystkich drążkach.
//lecę, dobranoc ;3Hachiro - 2013-03-10, 00:41 Zaczął się cofać w dosyć szybkim tempie, a gdy poczuł, że jeździec odpuszcza zatrzymał się. Po chwili ruszył stępem, wyciągając przy tym szyję i obserwując poczynania stajennego. Pokonał odważnie w stępie wszystkie drążki, w kłusie także nie miał z tym problemów. W trawersie na początku nieco poplątały mu się nogi, dawno tego elementu nie wykonywał, jednak po chwili było już całkiem dobrze, pomiędzy dwoma tymi figurami wykonując lotną zmianę nogi. Przejechał ponownie po wszystkich drążkach, bez zbędnych problemów je pokonując.Anonymous - 2013-03-10, 12:37 Zatrzymała go spokojnie i wolną ręką poklepała go obficie po szyi - niech ma, należy mu się. Ale to jeszcze nie koniec nagród! Dziewczyna wyciągnęła z kieszeni kurtki marchewkę Pochyliła się nad jego kłębem opierając się ramieniem o róg siodła, warzywo podsuwając pierw pod nos ogierowi, a następnie uciekła z nią do prawego barku. Hachi musiał się nieco pogimnastykować by dostać smakołyk. Kiedy ten chrupał marchew, a wyciągnęła z kieszeni ćwiartkę jabłka (tak, nosi cały warzywniak w kurtce) i powtórzyła to samo z lewym barkiem. Teraz w jej dłoni spoczywał burak. Mało kto wiedział, że to prawdziwy rarytas dla koni, w dodatku pełen energii. Umiejscowiła go między przednimi nogami quarter'a, więc gdyby chciał go sięgnąć musiałby zrobić skłon.Hachiro - 2013-03-10, 17:34 Zatrzymał się z zwiesił uszy, rozluźniony. Parsknął z dumą, cieszył się, że aż tak dobrze się spisał. Podążył chrapami za marchewką, którą podstawiła mu pod nos, po chyba chwycił ją, uprzednio się wyciągając w wymagany sposób. Tak samo zrobił z jabłkiem, tyle że do lewego barku. A po buraka była już większa gimnastyka, jednak jego łakomstwo zwyciężyło i zrobił ukłon głową, chrupiąc go ze smakiem.Anonymous - 2013-03-10, 17:58 Może nie zrobił takiego skłony jaki chciała, ale mimo wszystko jakiś. Poklepała go obficie po szyi, a następnie przejechała z ogierem caveletti, tym razem na dość sporym zebraniu i w szybkim kłusie.Hachiro - 2013-03-10, 18:07 Zakłusował z miejsca, rozpędzając się przed drągami, po czym z lekkością pokonał każdy z nich, wyciągając przy tym trochę krok. Parsknął cicho, kierując się na drugie, również je pokonując. Cieszył się, że trening jest tak męczący, od czasu do czasu każdy chce tak popracować.