To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Parcour - Parkur piaszczysty

Victor - 2013-02-07, 21:59

Wszedł z Papitkiem i od razu podlazł pod schodki, podciągnął równomiernie popręg i wsiadł ze schodków od razu zamykając ogiera w pomocach, na razie wodzę miał na znikomym kontakcie, tak by w razie co ją porządnie złapać, ale tak na rozprężenie taka wiesz no xD TAKA TA! Łydka aktywizująca + półparada do stępa oczywiście i łydami kierował lekko gniadego między przeszkodami, by się zapoznał + sprawdzić jaka jest nawierzchnia.
Encore Papillon - 2013-02-07, 22:07

Gdy tylko wszedł na parkur, zadarł ryja az do chmur, wybałuszają oczyska. Wszystko było takie..nowe! I to na świeżym powietrzu! Jego kroki zwolniły dziesięciokrotnie a sam ogier stapał jakby po cienkim lodzie. Cały się napiął i nawet nie zauważył Vicka na grzbiecie. Dopiero się zorientował, kiedy poczuł łydke. Nadał nozdrza przesadnie, po czym ruszył energicznym stepem z uszmai na sztorc, obracając łeb we wszytkich możliwych kierunkach, chaotycznym wzrokiem błądząc po wszytskim wokół. Wtem, zatrzymał się gwałtownie przy jednej z przeszkód. Takiej w pytke czerwonej. Zacisnął nozdrza w wąskie przecinki, rozkładajac uszy na boki, po cyzm ni stąd ni zowąd, zagarnął przednią nogą, pieprznąwszy nią w konstrukcję, zaraz odskakując w bok z kwikiem :lol:
Victor - 2013-02-07, 22:20

Gdy tylko się zatrzymał zebrał wodze biorąc go na kontakt i już miał z nim odjeżdżać, gdy ten rozbudował przeszkodę i odskoczył w bok dostał od razu porządnego bata w łopatkę, łyda A z półparadą i do przodu, nie zatrzymujemy się. Jeżeli nie ruszył znów bat i od nowa. Jeżeli szedł grzecznie to ok. Przestępował go grzeczne i jeżeli więcej numerów nie odstawił, to półparada + łydka A i kłusiekiem na kontakcie (nie mylić z zebraniem!). Pilnował go by szedł aktywnie, ale nie świrował, ciągle siedział mocno w siodle.
Encore Papillon - 2013-02-07, 22:30

Po bacie i innych pomocach, parsknał przeciagle i podbijając dupą ruszył z miejsca trochę chaotycznym kłusem. Zakładam jednak, iż Vicek od razu go wstrzymał, więc i ogier po kilku krokach zwolnił do stepa, nerwowo zagryzając wędzidło i łypiąc katem oka na czerwonego przeciwnika :lol: Zawinął kitą w górę, po czym strzelił nią do dołu. Powtórzył cyznność kilka razy, acz mimo pozornego chodzenia do przodu, był rozproszony.
Po kilku kółkach, czując łydkę, ruszył od razu elastycznym kłusem, może nawet zbyt gwałtownie. Szedł bardzo roboczo, nie starając się prawie żadną częścią ciała. Tylko tempo było odpowiednie. Po pierwszym kółku jednak stwierdził, ze ma za dużo energii, więc siłą szarpnął głową do dołu, niemal do samych pęcin, tym samym wyrywając wodze jeźdźcowi, podbijając pokaźnie dupą. :lol: Kilka dni stania w boksie i już widać nagromadzoną energię, tak nieprzyjemnie uwidaczniającą się u tego głuptaska. Jedyną rada było zmeczneie go i skupienie na pracy. Wtedy był cud i miód.

Victor - 2013-02-07, 22:42

No0 nie, akurat, kiedy kasku nie założył! Jak wcześniej wspomniałam siedział mocno w siodle, to też dostał sążnie po kręgosłupie, no chyba nie poskacze w najbliższym czasie, bo szykuje się spooory bólik ;< Szybko złapał za wodze, wziął go lekko na siebie i siedząc mocno w siodle seria batów do uspokojenia się, gdy odpuścił ruszył stępem mocno siedząc w siodle kilka kroków z dala od przeszkód i zsiadł. Przepiął skokówkę nisko, tak, by była mocniejsza niżeli przedtem, sprawdził czy paski nie są za luźnie, jeśli trzeba było, to podciągnął. Wsiadł już z ziemi, podciągnął popręg i półparada mocna z łydą, oczywiście kontakt na wodzy i zbieranie od dosiadu i łydy z zabawą w pysku, oj tu nie będzie łatwo. Oczywiście w stępie.
Encore Papillon - 2013-02-07, 23:01

Gdy chłopak wziął go na siebie, ten ociężale podniósł ryja, acz po batach, zachciało mu się zadrzeć pysk w górę. Oczywiście dostał po zebach przez wytok, toteż błysnął białkami oczu przeganaszowując się, lekko kładąc uszy po sobie, robiąc dwa kroki do tyłu jednocześnie bijąc ogonem powietrze. Zagryzł wędzidlo parę razy, rolując sie. Stepem ruszył dośc sztywnym acz zatrzymał się pokornie.
Łypnął jedynie okiem na Vicka kiedy ten przepinał skokówkę :d.
Czując znowu jeźdźca na grzbiecie, ugiął się lekko, po czym trzasnąwszy ogonem na bok, ruszył elastycznym stępem może z przesadną akcją nóg i łbem dośc wysoko. Dopiero po 2'gi kółku poczuł sie na tyle bezpiecznie, by odpowiadac na pomoce. Stopniowo zniżył łeb, wchodząc na elastyczny kontakt z reką jeźdźca, delikatnie opierając się na niej, dzięki zabawie na pysku, przez którą aktywnie żuł. Dzięki temu, nieco uniósł grzbiet, który wczesniej szorował o podłoże i zaangażował dupę. Zaczął przekraczać ślad, nadal jednak łypiąc spojrzneiem wokół siebie.

Victor - 2013-02-07, 23:37

Chcąc zainteresować ogiera i skupić go na pracy, w końcu wtedy zapomni na chwilę o czerwonym monstrum. Półparada z łydką A i nadal zbierany dosiadem oraz łydą, zabawa rączką też! Naprzemienne łydki aby nieco bardziej kontrolować ruch ogiera i do tego go czymś zainteresować, w końcu jakoś trzeba tak? Po takiej zabawie i kilku woltach, ósemkach, wężykach do stępa i w stępie też.Chwila luzu na wody i odpoczynku, gdy gniady ustabilizował oddech `do ręki` i zagalopowania. Po jednym na nogę z kłusa, stępa i ze stój, oczywiście ruszenia od impulsu, ciągle pilnowany i zamknięty, na mocnej, ale elastycznej ręce, dosiad mocny, ale z ruchem konia.
Encore Papillon - 2013-02-07, 23:49

Zaciął ogonem, po czym ruszył energicznym kłusem, ładnie zadzierając girki a nie sunąc rozlaźle. Nie wypadł z ustawienia a bardziej zaangażował tyły, unosząc teraz bardzo dobrze grzbiet. Spienił się w pysku, żując i trzymajac kontakt bez wygłupów. Usyz miał nastawione w przód. Wygięcia ładnie. Dobrze układał się na łukach. Rozluźnił opatki a chód stał sie efektowniejszy i wydajniejszy - nieskrępowany. Aktywny wyrzut z nadgarstka.
Zwolnił ładnie do stępa, dośc miękko nawet. czując luzy na wodzy, wyciągnął szyję chętnie. Szedł jednak nadal obszernie. Po pomocach syzbko wrócił do ustawienia, jednak po łydzie do galopu, wypruł zdecydowanie zbyt mocno i gwałtownie :lol: Nie wypadł jednak z ustawienia. Jedynie zapierdalał, robiąc pokaźne foule. Lekki przód, zaangażowany tył. Dopiero po kółku takiej szybkości i mocnym wstrzymującym dosiadzie Vicka, skrócił foule co sprowadziło ze sobą wyższą, okragłą akcję kończyn. Dopiero po kilku przejściach, gdy pozbył się większości nagromadoznej energii, szedł jak złoto. Przejścia z impulsem, bez wypadania z ustawienia, płynne.

Victor - 2013-02-08, 01:01

Do stępa, poklepał i oddał wodzę, by znów się wyciągnął, w sumie, to postanowił go nieco przegonić. Gdy gniadoszek odsapnął powrót do ustawienia i w zebraniu, elastycznym, ale i pewnym zarazem, półparada z łydką A do galopu, pilnował, by szedł równo i spokojnie. Najazd na kopertę ze wskazówką 90, z lewej i prawej nogi potem na tą samą tle, że 100. Następnie na ślad przy ścianie i na dłuższym brzegu złydował ogiera trzymając dosiadem, a na krótkiej mocniej dosiad, łyd delikatniejsze. I tak koło na lewą, koło na prawą, chyba, że dalej miał siłę, to jeszcze raz i koło kłusa, i do stępa, poluzował popręg, poklepał.

Przepraszam, to przez wełnę i horoskopy ;<

Encore Papillon - 2013-02-08, 18:37

Przeszedł syzbko, choć miękko w najniższy chód, wyciagając łeb do ziemi, z głuchym, przeciągłym parsknięciem <3 Barki luźne, grzbiet także niepospinany. Z japki kapały mu fragmenty spienionej śliny a siateczka żyłek pojawiła się pod skórą gniadosza.
Wrócił do ustawienia łatwo, acz z niewiadomych względów usztywnił się w potylicy, co pociągnęłao za sobą nieco twarde przejście w galop. Chód był zrównowazony, pokrywał duża powierzchnię, ale nie był odpowiednio elastyczny. Gdy tylko zobacyzł przed sobą kopertę, momentalnie uniósł pysk na tyle na ile było mu to dane, uwaznie patrząc w stronę przeszkody, z uszami na sztorc. Praktycznie sam odmierzył foule, atakując przeszkodę, więc trudno było go utrzymać. Wybił się energicznie, w dobrym miejscu, dobrze składając przody i pracując szyją. Nie było to efektowne, ale poprawne technicznie. Na drugą nogę trochę za wczesnie się odbił, przez co przesadnie wyciagnąl się nad przeszkoda, jakby przeskakiwał rów z wodą. Ale wylądował ładnie, od razu rozglądając się za kolejną przeszkodą. Pierwsza 100 bardzo dobrze, bez zarzutów, lecz na drugą nogę, dorobił sobie co najmniej 50 cm widmo, wybijając się w górę jak rakieta, wykonując potęzny baskil a nastepnie londując dośc twardo. Po oddanym skoku, oddał z krzyża radośnie, kierując się na ścianę. Gdy tylko dostał łydy, ruszył z kopyta, dosłownie zacyznając bieg dużym susem, robiąc koci grzbiet. Gdy tylko przednie nogi dotknęły podłoża, podkurczył dupę śmignąwszy do przodu, ostro bijąc kopytami piasek. Na skróceniach nieco zaszarpał się pyskiem, skracając od przednich a nie od tyłów, ale po dodatkowej porcji takich kółek, ostatnie wyszło już przyzwoicie. Dopiero po wyżyciu się, zalał sie potem na klacie i słabiźnie. Zwolnił więc chętnie w niższe chody, prychając przeciągle.

Victor - 2013-02-08, 20:18

Poklepał, bo tragicznie nie było, występował i zsiadł z ogiera. Odpiął mu pasek krzyżowy, popręg poluzował, założył mu derkę i wyszedł z nim do stajni.
Encore Papillon - 2013-02-08, 22:38

Wylazł za Vickiem, rozciągając cialsko po wyczerpującym treningu <3
/zt

Noa - 2013-02-09, 22:11

Jako że parkur trawiasty był zajęty, Noa wprowadziła gniadosza na teren parkuru piaszczystego. Mimo bardzo dobrego podłoża, kałuże były małą przeszkodą, a nie zamierzała bądź co bądź zbędnie ryzykować. Dzisiejszego dnia w planach miała jedną przeszkodę do skakania, aczkolwiek o wzrastającym stopniu trudności. Bądź co bądź najpierw gniadego trzeba wdrążyć w regularne treningi, a dopiero później ustawiać na jakieś wymyślne przeszkody na długich trasach. Z ową myślą w głowie dziewczyna zatrzymała Seq'a przy schodkach, opuściła i wyregulowała strzemiona oraz podciągnęła poprę, by następnie wsiąść na niego szybko, delikatnie lądując w siodle. Jeśli chciał od razu ruszyć wstrzymała go lekko dosiadem, ewentualnie używając jeszcze wodzy oraz poklepała uspokajająco. Dopiero po paru sekundach poluźniła wodzę i wypchnęła gniadego z bioder, muskając jednocześnie łydką jego boki. Chwilowo pilnowała jedynie żwawego tempa, jednak planowała zrobić krótki, intensywny trening, tak więc rozgrzewka również musiała być porządna, by przypadkiem nie przeciążyć mięśni skoczka. W końcu wbrew wszystkiemu był jeszcze młody, tak więc nie planowała go męczyć zbyt mocno. Ma jeszcze czas, tak więc wszystko małymi kroczkami.
Sequlity - 2013-02-09, 22:20

Przytoczyła się gniada beczka tuż za Noą, obserwując oświetlony teren. Cóż, znał już to miejsce, ale dzisiaj doskwierała temu wszystkiemu wilgoć i delikatny chłód. Parsknął, rozwierając nozdrze chrap, by zaciągnąć się zapachami zostawionymi przez ewentualne, inne konie.
Po krótkiej chwili i poczuł ją na grzbiecie, co dało mu znak do tego, by ruszyć samowolnie. Jednakże ta zabezpieczona, zatrzymała go od razu, to też grzecznie z powrotem wrócił do "stój", z a'la fochem wypisanym na pysku.
Kiedy dostał już znaki, które odpowiadały za ruszenie, począł kroczyć, zagłębiając się kończynami w mokrym piachu. Co prawda, chwilowo był ostrożny, a jego tępo delikatnie wolniejsze. Pysk delikatnie wydłużył, parskając.

Noa - 2013-02-13, 16:04

Pogładziła gniadosza uspokajająco po szyi, wspierając go jednocześnie aktywnie łydkami. Dwa okrążenia swobodnego stępa w jedną stronę i dwa okrążenia w drugą. Dopiero po tym czasie nieco skróciła wodze, od razu stosując półparadę i pozwalając ogierowi "wyżuć wodze z ręki". Dążyła do niskiego ustawienia, jak z reguły na rozgrzewkę. Nie wyszło za pierwszym razem, powtórzenie pomocy. Stosowała odpowiednie sygnały tak długo, aż koń zareagował. Po tym w stępie dołożyła wolty, pół-wolty, ósemki, serpentyny oraz częste zmiany kierunku, chcąc odpowiednio rozgrzać Seq'a. Rzuciła okiem na zegarek, sprawdzając godzinę, dodatkowo ustalając czas przeznaczony na rozgrzewkę. Z cichym westchnieniem w jednym z narożników musnęła jego boki łydką, lekko wypychając go również z bioder i trzymając na zachęcającym do ruszenia kontakcie. Zakłusowanie, krótko rzecz ujmując.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group