Nick Revier - 2013-05-03, 20:19 Temi ty paskudo!
Jak? No zaraz coś się wymyśli. O już wiem :D
Zerknął na Lou, mrugając kilkakrotnie. Nie udzielając jej na razie odpowiedzi, począł się rozbierać. Najpierw koszulka, potem spodnie, skarpetki. Aż został w samych bokserkach. Zatrząsł się z zimna, wbijając wzrok w dziewczynę. Wybacz, że zrobił to przy Tobie.
-Jakoś damy radę. No już, rozbieraj się ;-D
Wyszczerzył ząbki w idiotycznym uśmiechu. Nie miał zamiaru ciągnąć tej śmierdzącej kobyły na siłę. Sam się pokąpie jak ona nie chce. Tak więc, szczęśliwy wbiegł do wody, ciesząc ryja.
-Temi cho, zrobimy wojne na śnieżki wodne!
Ta, na sto pro ją to przekona.Anonymous - 2013-05-03, 20:25 -Hahahahahahahhahaahahhaahhah
Lou w szoku nie była w stanie przestać się śmiać. Wdzięczna sobie, że przezornie była dziś w stroju kąpielowym odstawiła kawę gdzieś na bok i szybko się rozebrała. A co! Zrobiła rozbieg gdzieś z miejsca obok Arti, przypadkowo szturchając jej bok i z rozpędem wskoczyła na bombę do wody. Ryj jej się cieszył, więc zmuszona była szybko się wynurzyć, gdyż całkiem zapomniała go zamknąć. Plując wodą wpatrywała się to w Nick to w Art.Artemida - 2013-05-03, 20:35 Czy można się jeszcze bardziej zdziwić? Bo ja teraz doznaje dużego szoku. Temi również i można by się zastanowić czy przypadkiem nie śni. Odwróciła się bardziej przodem i wyciągnęła łeb, czekając, aż dwójka się wynurzy. Przekręciła lekko łebek w bok tak słodko i po chwili sama ruszyła z rozpędu do basenu. W planach był skok, jednak rzeczywistość okazała się bardziej kolorowa. Gdzieś na końcu Temi się poślizgnęła lub potknęła nie potrzebne skreślić i poleciała przodem do basenu. Jakoś dała radę się wynurzyć, choć była w wielkim szoku i nie wiedziała za bardzo co przed chwilą się stało. No, ale liczy się Happy End! Anonymous - 2013-05-03, 20:41 - Z kim ja żyję?! - parsknęła widząc wpadającą do basenu Temi. Pod naporem wody zmuszona była zanurkować, lecz po chwili wynurzyła się tuż obok łba klaczy, po którym czule ją poklepała by zaraz odpłynąć do Nicka, zanurkować i po raz kolejny wybuchnąć gromkim śmiechem. Jeszcze nigdy nie bawiła się tak dobrze . Nie była do końca pewna czy to rzeczywistość, lecz gdy raz po raz odtwarzała w pamięci bieg, glebę i lot Artemidy upewniła się, że jednak nie śni na jawie.
- O kurwa! Hahahaha - parsknęła po raz kolejny dusząc się ze śmiechu.Nick Revier - 2013-05-03, 20:45 Ojaaa, Temi chyba Nick się w Tobie zakocha ;_; Będziesz jego pierwszą miłością, prawdziwą miłością. A nie, to już będzie druga, pierwszy był i nadal jest Visu :3
Trochę przerażający widok biegnącej Artemówki w ich stronę, ale woda ma większą gęstość i powinna tą wielką bryłę przed nimi zatrzymać. Proszę Cię wodo, nie zawiedź szanownego Nicza. Spojrzał na Lou, o popatrzcie jaka szczęśliwa Taki tam szczery Nicz i niezdara Art i tyle radości :D
Naprawdę był z siebie zadowolony, tak łatwo mu poszło! Teraz tylko trzeba Art pozytywnie nastawić do wody i już! Będą mogli kąpać się razem. Kiedy tylko wylądowała w wodzie, szybko do niej podpłynął.
-Odważnaś, nie powiem.
Wyszczerzył do niej ząbki, przytrzymując jej mordkę by się tutaj nie utopiła. Pogłaskał ją czule po kości nosowej, ciesząc ryj. Jego odważna Temi <3
-A tej co odwala.
Zerknął na Lou, szczerze nie pojmując co jej chodzi po głowie. ;-DArtemida - 2013-05-03, 20:52 Pozytywnie nastawić do wody? Za późno Temi starała się jakoś uspokoić, zerkając raz na Lou raz na Nicza. Zmrużyła ślepia widząc Lou jak się z niej śmieje. Przeniosła wzrok na Nicza i zrobiła szklane oczka. Ona się śmieje! Temi jakoś tam złapała równowagę czy co tam innego. Przyłożyła pyszczek na chwilkę do czoła Nicza po czym się wtuliła, starając się utrzymać paszczę nad wodą. Na szczęście umie pływać, bo to by było na prawdę ciekawe Anonymous - 2013-05-03, 20:56 Nie mogąc pohamować śmiechu podeszła do drugiego boku Art i wciąż chichocząc pogłaskała ją po głowie. Gdy po dłuższym czasie udało jej się uspokoić, zerknęła na Nicza.
- Jesteś porządnie jebnięty, wiesz? - na jej twarzy znów pojawił się wyszczerz i tym razem nie wybuchnęła śmiechem tylko dlatego, że po prostu zabrakło jej sił. Kochała ich po prostu. Nie, że jakaś zoofilka jest coby się w zwierzętach zakochiwała. Ich po prostu nie da się nie lubić.
- Dobra z Ciebie dziewczynka. Zawsze to wiedziałam. - szepnęła klaczy na ucho, masując ją po szyi. Przestała się śmiać i z delikatnym uśmiechem spoglądała na wielkie cielsko klaczy.Nick Revier - 2013-05-03, 21:11 I to niby on jest psychiczny! Popatrzcie Państwo, ta szalona kobieta ona jest szalona!
A co ona tak ciągle na niego zerka hm? Zakochała się czy co?
-Jaa?
Zapytał robiąc słodką mordkę. On jest normalny, naprawdę! Tylko czasami, naprawdę rzadko, tak się zachowuje. Tylko 365 dni w roku! Smutek, żal i rozpacz bo to idiota.
No no, koniec pochwał dla kobyły, to jeszcze zaraz się tu nam rozpłynie! Z takimi to ostro ( ) trzeba!
Powoli puścił jej pysk i odpłynął na drugi koniec basenu.
-Jeżeli jesteś taka odważna to dawaj no tu!
Zakrzyknął. Szykuje sie walka tytanów Artemida - 2013-05-03, 21:15 Przepraszam żadna walka tytanów tylko Bogowie (czyt. Temi) vs Tytani (czyt. Nicz) Temi spoglądała na dziewczynę jeszcze przez chwilkę co takiego robi. No dobra. Temi jest odważna... Jak motorówka, ruszyła ku Niczowi. Uciekaj, bo Temi płynie.Anonymous - 2013-05-03, 21:20 Ona po prostu obawia się, że jakby choć na chwilę spuściła go z oczu to wbiłby jej nóż w plecy! :c
Podpłynęła do klaczy i z uśmiechem klepnęła ją w tyłek po czym popłynęła w kierunku Nicza. To się pościgamy, droga Temi.
- Chodź Temida, no chodź! - cmoknęła kilka razy płynąc na plecach.Nick Revier - 2013-05-03, 21:47 Tak tak! Uważaj bo on naprawdę jest nieobliczalnym kolesiem! Dres i te sprawy, łysa głowa, no straszy samym wyglądem! Enome, co ja pisze.
Wyszczerzył się, tak. To była taka forma manipulacji mwahahaha. Przygotował się do szybkiego uniku jakiegoś śmiertelnego ciosu Temidy. Przygotowany na tip top Anonymous - 2013-05-03, 21:53 Zawsze wiedziałam! I pewnie te włosy to jakaś peruka, nie? Zachwycona, iż zrozumiała jego plan doskonały podpłynęła i nagle pociągnęła za włosy. A nuż ma pod nimi jakiś tatuaż? Ale... co to? Nie udało się! Włosy się trzymały, tylko kilka udało jej się wyrwać. Już wie! Pewnie Super Glutem przykleił. Mądrala.
Obróciła się i spojrzała na wytrwale płynącą klacz z rozczulającym uśmiechem. Była gotowa na każde uderzenie, jednak nie spodziewała się tego po niej, więc wystawiła tylko ręce, jakby zachęcała do małego tulimy.Artemida - 2013-05-03, 22:26 No to Temi płynęła wprost na Nicza z wyciągniętym łbem. Gdy dotarła do celu, polizała go w polik. Słodko <333 Skierowała uszyska w jego stronę i po chwili dziabnęła w ramię. Żeby nie mówili, że zrobiła się miękka Christian Levrull - 2013-05-03, 22:40 {Uznajmy, że DWA baseny, które są na hali, są odgrodzone, więc nie mieli bladego pojęcia o tym, że ktoś tu jeszcze może być, o! By nie było niedomówień. }
W takim razie pojawił się na terenie hali, a dokładniej w tej części, gdzie jest okrągły basen, gdyż, iż, ponieważ, drugi został zajęty przez grzeszną trójkę. Prowadząc Orbitka na lonży, odstawił na bok derkę, następnie oprowadzając go wokół basenu. Szczerze nie miał pojęcia jak ten się zachowa, ale miał skrytą nadzieję, że kiedyś już miał styczność z takimi luksusami. Kiedy doszedł do wniosku, że ciekawość gniadego została zaspokojona zatrzymał się z nim przed lustrem wody, gdzie było łagodne zejście do akuratnie tego zbiornika. Nie śpieszyło się mu, więc poluzował lekko linkę, dając mu możliwość obwąchania/patrzenia/atakowania wody. Miał takie niepisane prawo.Ruitershoeve - 2013-05-03, 23:32 .
.
Tak, możemy tak założyć, że owe baseny są oddzielone, chociaż pewnie byłoby ciekawiej, gdyby nie ;> Taki przygodny w basenie byłby zawsze spoko. Ja nie wiem czemu użytkowniczka ma takie kosmate myśli dzisiaj, chyba ten kac morderca wyłaczył funkcje myślowe i włączyła się czysta dzicz natury <3 Mwhaha. Szedł stępem u boku Christiana i uważnie spoglądał na miejsce w jakim się znajdował. Miał rozszerzone chrapy i parskał przez nie całkiem głośno. Pomieszczenie z dziurą w ziemi, czy to nie jest dziwne? Proszę państwa, czy nie jest? Kiedy podeszli do łagodnego zejścia, ogier na początku zniżył łeb do ziemi i obwąchał tą niebieską, albo nawet przeźroczystą raczej ciecz. Szastnął ogonem i zaczął chrapami przerzucać wodę na lewo i prawo. Mogło to zabawnie wyglądać, ale to tylko Ruit. Następnie zaczął zagarniać przednią nogą wodę, tak, że z pewnością wylądowała na mężczyźnie.