To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Czworobok - Czworobok mały piaszczysty

Taylor - 2013-06-30, 17:18

Dzień ich przejazdu. Cudownie, czyż nie? No może oprócz tego, że jej koń się pobił tuż przed startem ._. Mówi się trudno. Wprowadziła Fuhrera na rozprężalnie, gdzie podciągnęła popręg i wydłużyła strzemiona do odpowiedniej długości. Sprawdziła czy wszystko jest prawidłowo zapięte, gdy skończyła kontrolę osprzętu wsiadła na niego lekkim ruchem, chwytając pewnie za wodze. Na razie stępem na długiej wodzy pozwoliła mu pochodzić po pierwszym śladzie.
R O Z G R Z E W K A

Zebrała wodze i dała mu dwie łydki które były impulsem do zakłusowania. Pilnowała, by koń kłusował rytmicznie i w pełnej równowadze, w końcu byli na zawodach, a nie na jeździe rekreacyjnej gdzie konie 'człapią' i 'szorują' po piachu. Zdecydowanym ruchem docisnęła mu zewnętrzną łydkę, jednocześnie pracując zewnętrzną wodzą by zepchnąć go na koło. Zakręciła takowe na połowę czworoboku, a po powróceniu na ślad wydłużyła krok ogiera aż do końca długiej ściany. Na krótkiej ścianie poskracała chód, by ponownie wydłużyć go na dłuższej. Na kolejnej krótkiej ścianie wykonała zmianę kierunku poprzez linię środkową i pojechała na lewą rękę. Następne okrążenie spędzili na ćwiczeniu kłusa roboczego i wykonywaniu w nim wolt, kół oraz wężyków. Na deser zrobiła jedną dużą serpentynę, a następnie wjechali na koło, na którym pracowali przez dłuższy czas. Na nim dziewczyna zbierała i wypuszczała wodze. Po dość długiej pracy w kłusie zwolniła go do stępa (szli stępem pośrednim) i wykonała zagalopowanie ze stępa, na lewą nogę. Wykonała z nim jedno okrążenie galopem roboczym, zrobiła przejście do kłusa rob. i ponownie galopem roboczym. Wykonywała w galopie koła, zmiany kierunku oraz wężyki. Ostatecznie zwolniła konia do stępa i poklepała. Lekko zestresowana spoglądała w kierunku czworoboku.

For Now - 2013-06-30, 17:23

No to ruda, trochę poharatana istota imieniem Führer po przegranej bitwie musiał jeszcze pracować, co nie podobało mu się, więc podczas drogi caplował i prychał nerwowo. No każdy się czasem bije, no. ;-; Już mu wybaczcie, że ładna klacz była na padoku.

ROZGRZEWKA

Po dotarciu na rozprężalnię zatrzymał się przestępując z nogi na nogę. Przeczekał niecierpliwiąc się kontrolę osprzętu, aż Taylor wsiadła na niego. Bez pozwolenia rudy ruszył na ślad spuszczając nisko łeb korzystając z luźnej wodzy. Szedł leniwym wręcz stępem nie paląc się do roboty ani trochę. Ale do czasu. Po dłuższej chwili i zebraniu wodzy przyjął kontakt, a czując łydki zagalopował, choć miał zrobić coś zupełnie innego. Zapewne został przytrzymany, więc przeszedł do kłusa przy czym w ramach protestu szarpnął łbem zaraz potem samoistnie się ganaszując. Poruszał się szybko, acz po jakimś czasie zwolnił do roboczego tempa równo kłusując. Na koło wszedł poprawnie przy odpowiednich pomocach ładnie wpisując się w okrąg. Po powrocie na ślad poprawnie wydłużył krok wyrzucając nogi bardziej w przód. Cały czas szedł w ustawieniu, angażował zad. Na krótkiej ścianie krok skrócił stawiając drobne, acz szybkie kroki. Na kolejnej dłuższej ścianie poprawnie wydłużył krok, a na krótkiej zmienił kierunek jadąc następnie na stronę lewą. Potem zaczął wykonywać na polecenie amazonki przeróżne figury. Ale żeby nie było idealnie, co jakiś czas szarpał łbem i wypadał trochę łopatką, bo to akurat było jego słabą stroną. Przy jednak dobrych pomocach i sygnałach potrafił wydusić z siebie choć trochę zapału i postarać się wpisać w ten okrąg lepiej, czego skutkiem była znacznie lepszej jakości figura.
Następnie ogier wjechał na koło, na którym pozostał czas dłuższy. Podczas, gdy Taylor wypuszczała wodze, ten spuszczał łeb, a gdy 19-latka je zbierała unosił łeb znów się ganaszując. W końcu po jakimś czasie przeszedł do stępa pośredniego i z niego wykonał zagalopowanie. Z tym nie było problemów. Koń galopował na lewą nogę. Po okrążeniu w galopie roboczym płynne przejście do kłusa i znów zagalopowanie. W galopie wolty i inne figury wychodziły podobnie, już nawet nieco lepiej. na koniec po galopie przejście do stępa i przyjęcie pochwał.

Taylor - 2013-06-30, 17:48

Spojrzała na konia ufnie. Zebrała wodze i dała mu sygnał do zakłusowania. Wykonali jedno kółko kłusem roboczym i tym oto chodem wyjechali z rozprężalni, wjeżdżając na arenę.

P R Z E J A Z D

Wyjechała na linię środkową i zatrzymała konia w X. Przytrzymując wodze, wyciągnęła rękę i skinęła głową. Po wykonaniu ukłonu dała mu sygnał do kłusa roboczego ze stania. Przy literze C zakręciło w prawo, to samo robiąc w B. Podczas zakrętów przykuwała dużą uwagę do pracy zadu. Przy punkcie E zakręciła w lewo, używając przy tym odpowiednich do tego pomocy, by w A zwolnić konia do i iść aktywnym stępem pośrednim. W FXM dominował stęp swobodny, a w punkcie M ponownie została zauważona zmiana - zmiana na stęp pośredni. Po dojechaniu do punktu C Taylor posłała Fuhrerowi wyraźny sygnał do zakłusowania, roboczego, z resztą jedynego rodzaju kłusa w tym programie. Przed E zadbała o odpowiednie sygnały do koła, by od razu w tym punkcie wykonać pół koła o średnicy 20 m. Podczas wykonywania koła delikatnie zbliżała bacik do zadu, jednocześnie pilnując, by koń nie wypadał na zakrętach łopatką lub zadem. Po zakończeniu koła skróciła nieco wodze, by przed B wykonać zagalopowanie z lewej nogi a następnie koło na lewo o średnicy takiej samej, jak w kłusie, czyli dwudziestu metrów. Wyjechała galopem na wprost, następnie pomiędzy B i M zwolnić do kłusa roboczego. W punkcie E skierowała konia na lewo, a w punkcie B zaś - na prawo. Podczas wykonywania przejazdu zdążyła zauważyć, iż pełno w programie zakrętów - to w lewo, to w prawo. W E wykonała pół koła w prawo o śr. 20-stu metrów. Wtedy na jej czole zaczęły pojawiać się pierwsze poty. Przed B zagalopowała na lewą nogę, by powtórzyć, to, co robiła wcześniej w tym punkcie - koło o średnicy 20 m (na lewo) oraz jazdę na wprost. Pomiędzy B i F zwolniła do kłusa roboczego, by w A zakręcić na linie środkową i ponownie zatrzymać się w X. Westchnęła i wysunęła zgrabnie rękę i ponownie, jak na starcie - skinęła głową. Dała Fuhrerowi luźną wodzę i opuściła czworobok stępem.

Wyszli jeszcze na chwilkę na rozprężalnie gdzie rozstępowała Fusia i poluzowała popręg. Zsiadła z niego i wybyła, o.
/zt.

Jessie - 2013-07-05, 18:17

R O Z G R Z E W K A

Wprowadziła Devocatis na rozprężalnię (oczywiście przygotowaną, wypicowaną i w ogóle!). Po dopięciu popręgu oraz skontrolowaniu sprzętu dosiadła jej sprawnie z ziemi, wodze trzymając póki co luźne. Na początek pozwoliła jej przejść się po placu i zaznajomić z nowym miejscem. Miał to być debiut młodej na czworobokach, a także podsumowanie dotychczasowej pracy Jess ze wspomnianym koniem. Nie liczyła na zbyt wiele, lecz naturalnie zrobi wszystko, by wypaść jak najlepiej.
Krótko pisząc, bo rozgrzewka ma małe znaczenie - po nabraniu wodzy, uaktywniła dosiad nieco bardziej, zachęcając klacz do żwawszego chodu, w którym wykonały parę wolt na obie strony. Spróbowała także zachęcić ją do ustawienia się poprzez zabawę wędzidłem i dojeżdżaniem do ręki, ale czy była skłonna zejść trochę do dołu i zaangażować zad w tym momencie, to się okaże. Bezpośrednio później przejście do kłusa, parę dodań, skróceń oraz wolt, rzecz jasna na lewo i prawo. Później parę zagalopowań, zmian kierunku i przejście do stępa, chwila odpoczynku przed samym przejazdem.

Devocatis - 2013-07-06, 20:52

Rozgrzewka

Gwiazda przybyła na czworobok u boku Jessie, uważnie rozglądając się wkoło. Po zasadzeniu tyłka przez zawodniczkę w siodle, ruszyła żwawym stępem. Strzygąc uszyma, bujała kitą na boki, nieustannie żując wędzidło :3
Ciężko było skupić się gniadej na tym czego wymagała od niej kobieta. Podczas paru prób udawało otrzymać się brunetce coraz to więcej koncentracji. Z każdą woltą, ćwiczeniem itd. stawała się efektowniejsza, giętsza, bardziej rozluźniona. Weszła w ustawienie, na zgiętej potylicy of course :>
W kłusie pacnęła Jessie parę razy w łapkę, podbiła zadkiem itd. raczej nie inaczej >3
Galop również z większym lub mniejszym trudem przebrnął. hehehe czas na debiut !

Jessie - 2013-07-06, 22:05

Po wyczytaniu ich z listy, z powrotem pozbierała konia, zabiegając o jej uwagę i prosząc o przejście do kłusa. W owym chodzie poruszały się jeszcze przez chwilę dookoła czworoboku, w oczekiwaniu na koniec przejazdu poprzedniej pary, po czym wjechały na linię środkową. Zatrzymanie w połowie czworoboku poprzedziła półparadą, czy nawet dwoma, w zależności od tego w jakim stopniu skupiona była Devocatis. W literce X pełna parada, lekkie odchylenie się do tyłu, równomierne zamknięcie w łydkach, co by równo obciążyła każdą z kończyn, a nie stanęła jak krowa. Ukłoniła się sędziom i po kolejnej półparadzie wypchnęła do kłusa roboczego. U końca linii, przed samą ścianą zakręt w prawo, o którego wyjechanie postarała się możliwie najbardziej. Później kolejny zakręt, pilnując jednakowego tempa dokłusowanie do B, z którego odbiły w prawo na przeciwległą ścianę. W połowie tego odcinka usiadła na chwilę w siodle by zmienić nogę, później w E zakręt w lewo.
Devocatis - 2013-07-08, 15:43

Weszła w ustawienie, płynnie przechodząc do wyższego chodu, w którym parokrotnie okrążyła czworobok.
Tuż po znalezieniu się na nim, zatrzymała się równomiernie każdą z nóg. Przeżuwając wędzidło w pysku, szastnęła gęstą kitą, rozglądając się bystrym ślipiem. Ruszyła z miejsca kłusem roboczym, nie wyskakując z ustawienia.
Był to taki rodzaj chodu, w którym młody koń odnajdywał swoją najlepszą równowagę. Poruszała się naprzód, silnymi, równymi i elastycznymi krokami. Wykazywała się dobrą akcją pęcin, w ruchu z impulsem.
Wyjeżdżała głęboko narożniki, na przekątnej prostując.

For Now - 2013-07-08, 23:04

Czując, że Taylor ponownie zbiera wodze automatycznie przyjął kontakt lekko zaokrąglając szyję przy tym. Kątem oka spoglądał na parę, która kończyła swój przejazd. Uszy na moment skierował także w jej stronę, ale zaraz skupił się na jeźdźcu. Potem poprawnie zareagował na wysłane sygnały przechodząc do kłusa i po okrążeniu opuścił rozprężalnię wjeżdżając na czworobok.

PRZEJAZD KL. L


Energicznym kłusem Führer wjechał na linię środkową czworoboku. Szyję miał lekko zaokrągloną, zad podstawił pod kłodę. Ogólnie prezentował się nienagannie, gdy pojawił się na miejscu. Sprężyście poruszał się po podłożu nie zwalniając i tym samym w dalszym ciągu poruszał się dynamicznym, acz nie za szybkim kłusem roboczym. Czując sygnały do zatrzymania w punkcie oznaczonym literą X stanął w miejscu równo stawiając nogi. po chwili nieruchomości znów w odpowiedzi na wysłane sygnały rudy zakłusował. Z ustawienia nie wypadł, acz emocje udzieliły się także mu. Przez to lekko szarpnął głową. Ogon Führera do momentu ruszenia przecinał powietrze, ale po przejściu do kłusa nieco się uspokoił na koniec jeszcze cicho prychając. Ogier startował głównie w skokach, ujeżdżenie jechał jedynie raz, więc można powiedzieć, że była to dla niego nowość. Na szczęście jednak nie był on koniem strachliwym, czy coś, więc energicznie szedł do przodu po linii prostej skupiając swą uwagę już głównie na Taylor. W punkcie oznaczonym literą C poprawnie skręcił w prawo ładnie wyginając przy tym ciało. Narożniki również wyjeżdżał poprawnie, a po dojechaniu do B ponowił czynność wykonywaną niedawno znów skręcając w prawo. Potem dotarł do punktu E, gdzie już nie skręcił w prawo, a zrobił to w lewo równie dobrze się wyginając. Kłusem roboczym dotarł do A nie tracąc tempa i poruszając się w dalszym ciągu sprężystym chodem. We wcześniej wspomnianym punkcie czując pomoce do zwolnienia przeszedł do stępa nie wypadając z ustawienia. Tylne kończyny lekko przekraczały ślady przednich, Führer kroczył energicznie. Po dojechaniu do P, gdy Taylor oddała już trochę wodzy rudy spuścił łeb na tyle, ile mógł zaraz znów szastając swą kitą na boki. Od F dojechał do X skąd znów po przekątnej dostał się w dalszym ciągu stępem swobodnym do punktu M. Tam po ponownym zebraniu wodzy uniósł łeb powracając w ustawienie. W C za sprawą sygnałów przeszedł do kłusa roboczego, w którym dotarł do E. Tam wykonał pół koła wyginając ciało poprawnie. Ani zadem ani łopatką nie wypadał, także te pół koła można zaliczyć do udanych. Po połowie okręgu dotarł do B, ale przed punktem oznaczonym tą literą zagalopował z lewej nogi sprężyście poruszając się po czworoboku. Po dotarciu w galopie już do punktu B nie pojechał na wprost, a wyjechał koło o średnicy 20 metrów. Nie wypadł z ustawienia, ani nie wypadł także ani łopatką, ani zadem. Wpisał się ciałem w okrąg, a po powrocie do B już pojechał na wprost. Pomiędzy tym punktem, a literą M w odpowiedzi na sygnały zwolnił przechodząc do kłusa roboczego. Energicznym tempem dojechał do E, gdzie skręcił w prawo, a chwilkę przed dojechaniem do przeciwległej ściany skręcił w prawo ciało znów wyginając poprawnie. No i tak dotarł po raz kolejny do punktu E. Tam kolejna wolta o średnicy 20 metrów. Znów żadnego wypadania łopatką, czy zadem i ładnie wpisujemy się w okrąg. No może nie tak ładnie jak poprzedni, bo Führerowi zaczynało się nudzić na czworoboku wykonując same wolty, zakręty itp. Taki urok ujeżdżenia. Widocznie rudy jest stworzony do czego innego, niżeli ta dyscyplina. Przed B znów zagalopował, tym razem z nogi prawej strzelając przy tym małego baranka. Taki on jest i już. :lol: Baran być musi. Po dojechaniu do B kolejne koło, średnica znów wynosiła 20 metrów. Ogier przeciągle prychnął, a wolta wyszła już gorzej, niż te poprzednie. Na szczęście nie była to jakaś tragedia, a i koniec przejazdu zbliża się coraz bardziej. W B pojechał na wprost. Dziewczyna z pewnością nie musiała go popędzać, bo sam poruszał się szybko, momentami nawet trochę za szybko. Jeszcze przed dotarciem do F zwolnił do kłusa roboczego i w takim chodzie, w A wjechał na linię środkową. W X zatrzymał się z lekkimi oporami znów równiutko stawiając nogi i czekając na ukłon w wykonaniu Taylor i polecenie ruszenia. Ostatecznie w końcu ruszył stępem schylając łeb. No i stępem opuścił czworobok w A kończąc tym samym przejazd. Na rozprężalni jeszcze rozstępowanie, podczas którego rudy wysechł trochę, bo ciepło było, więc się choć trochę spocił i do stajni. :lol:
zt/

Jessie - 2013-07-09, 19:37

Utrzymując jednakowe tempo w kłusie, dopiero w połowie najbliższej krótkiej ściany, czyli w literce A, usiadła w siodle prosząc o przejście do stępa pośredniego. Chwilę później wyjeżdżając głęboko narożnik skierowała Devocatis na przekątną biegnącą do środka czworoboku, oddając jej wówczas wodze i zwracając całkowitą swobodę chodu. W X z powrotem odbiła na ścianę, z której przed chwilą zeszły. Na moment przed końcem przekątnej pozbierała wodze i po półparadzie dała pomoce do zakłusowania w połowie krótkiej ściany. W E usiadła w siodle by mieć lepszą kontrolę nad nią i skierowała ją od razu na półkole o średnicy 20 metrów, a więc kończące się trochę przed B; pilnując zewnętrzną łydką i wewnętrzną łydką prawidłowego wygięcia, doprowadziła ją do przeciwległego punktu i pozostając w siodle, dała półparadę po której nastąpiły pomoce do zagalopowania na lewą nogę. Bezpośrednio wejście na koło o średnicy 20 metrów, podczas którego poza kontrolowaniem i nadawaniem odpowiedniego wygięcia pilnowała impulsu, by Devo nie zgasła.
Lysander - 2013-07-09, 22:32

Wszedł na rozprężalnię razem z dziewczyną, co go niedawno dosiadała, strzygąc uszami w strony, z których dobiegał właśnie interesujący go dźwięk. Parsknął niespokojnie, wyczuwając stresującą atmosferę zawodów, głos Cassie jednak go nieco uspokajał. Po paru okrążeniach pokonanych w stępie, razem z jeźdźcem u boku, został wprowadzony na środek czworoboku i tam zatrzymany. Oczywiście, wykonał to polecenie, stojąc spokojnie. Jak na razie ruszać się bez jeźdźca nie zamierzał. :lol:
Po paru sekundach mógł wyczuć na swoim grzbiecie znajomy ciężar jeźdźca. Parsknął cicho i ruszył nienagannie stępem swobodnym, wyciągając szyję. O dziwo, tym razem nie miał oporów przed ruchem. Dziwna transformacja z leniwca do energicznego ogiera, którego trzeba było nawet że wstrzymywać. Tempo było aktywne, chód regularny i dosyć obszerny. Przy zmianie kierunku głęboko wyjechał narożnik, kierując się na przeciwległą ścianę małego czworoboku i tam ruszając w lewo. Przyjął kontakt bez oporu, zaokrąglając przy tym ładnie szyję. Nie ociągał się, nawet bez pomocy jeźdźca szedł żywo. Wykonał żucie z ręki, jak to poleciła dziewczyna, wcześniej wykonując wolty. Oczywiście, wpisywał się w okrąg, ładnie się wyginając i nie wypadając ani zadem, ani łopatką. Na prostych był wyprostowany, na kołach odpowiednio zgięty. Zatrzymywał się w określonych miejscach i po nieruchomości, jaki czas zależał od Cassie ruszał z powrotem do stępa. Zrobił jeszcze okrążenie w tymże chodzie i dostał sygnały do kłusa, do którego nienagannie przeszedł. Tak samo jak w stępie, ładnie wpisywał się w okrąg wolty, wykonywał wszystkie polecenia. Nawet stój-kłus nie sprawiał dziewczynie problemów. Oczywiście, kłus-stój był również ładnie wykonany. Zagalopował na wolcie na poprawną nogę i powrócił na ślad, wykonując okrążenia, jakie polecał mu jeździec. Przejścia też nie stanowiły problemów. Wyciągnął nieco szyję, gdy poczuł, że dziewczyna odpuszcza i czekał na dalsze polecenia Cassie.

Lysander - 2013-07-10, 02:27

Idealnie wyczuł moment największego stresu dziewczyny, przez co sam zaczął się stresować. Podniósł głowę, parskając niespokojnie. Czując jednak, że dziewczyna się uspokaja również się rozluźnił. Zakłusował po danym przez jeźdźca sygnale. I oto nadeszła ta chwila. Chwila, w której stanie oko w oko z sędziami. Z gwarną publicznością i zwierzętami na trybunach. Został wprowadzony na czworobok. Wykonywał ładnie kłus roboczy, szedł wyprostowany oraz zebrany, starając się poruszać z gracją. Zatrzymał się w odpowiednim punkcie i znieruchomiał na czas, kiedy to nie dostał ponownej komendy do kłusa, którą wykonał poprawie. Wyjechał głęboko zakręt, podążając w prawo. W linii wyprostował się, po czym został pokierowany w lewo, głęboko zakręt wyjeżdżając. Nie w głowie mu było ścinanie ich. Zajmował się obecnie wyczekiwaniem na kolejne sygnały. W wyznaczonym punkcie przeszedł do kłusa pośredniego, nadal pozostając zebrany i wyprostowany przy ścianach. Zakręty oczywiście wyjeżdżał głęboko, najlepiej jak potrafił. W punkcie F wyczuł, że dziewczyna oddaje mu wodze. Opuścił więc niego głowę, poruszając się już stępem swobodnym. Czyżby koniec ? Ależ nie. Przy innym punkcie już Cassie zebrała wodze, Przyjął kontakt, zaokrąglając szyję i zbierając automatycznie. Zakłusował w wybranym punkcie, kierując się do miejsca, z którego mieli wykonać półkole. Wykonał oczywiście polecenie, wpisując się w zarys krzywej i tak dojeżdżając do literki B. Oczywiście, że był wygięty, poruszał się nadal takim samym tempem. Przy owym punkcie zagalopował na dobrą nogę i nie wychodząc z zebrania. Wykonał polecone koło, wyginając się odpowiednio i nie wypadając. I tak galopował, aż nie doszedł do punkty o nazwie B, gdzie jeździec go wrednie spowolnił do kłusa roboczego. Nie pozwalają mu się wybiegać, źli :C
Lysander - 2013-07-10, 21:33

No ba, każdy by się zdziwił. Ale tutaj ma dodatkową motywacje w postaci tłumu ludzi, sędziów i innych koni na rozprężalni. MUSI się pokazać z jak najlepszej strony. Nie mogą uważać go za ogiera, który nic nie umie, prawda ? Przy ścianach był oczywiście wyprostowany, a zakręty pokonywał głęboko i z jak najlepszym wygięciem. Skręcił posłusznie w lewo w pewnym punkcie, nazwanym E i tam skierował się na przeciwległą ścianę, a po dotarciu do niej zakręcił w prawo. Ponownie w tym samym punkcie, co poprzednio wykonał półkole, ładnie się wyginając i nie wychodząc z zebrania. Cały czas miał zaokrągloną szyję oraz grzbiet, nogi wstępowały pod kłodę, jednak nie wydłużał kroku. Poruszał się cały czas w kłusie roboczym, tak jak to rozkazała Cassie. Od razu po półkolu został wypchnięty do galopu, oczywiście komendę ładnie wykonał. Galopował na dobrą nogę, starając się poruszać lekko i z naturalna dla tej rasy elegancją. Został poprowadzony na koło, w który ładnie się wpisywał, odpowiednio się wyginając. Tempa nie zmieniał ani nie wydłużał nieproszony kroków. Przeszedł w wyznaczonym miejscu do kłusa i tak kłusował, wchodząc na linię środkową. Zatrzymał się idealnie w punkcie X, wykonując dosłowną nieruchomość. Ruszył stępem i wyczuł oddanie wodzy, więc i głowę opuścił, wyciągając się. Co jak co, ale dzisiaj porządnie popracował. Zatrzymał się dopiero, gdy to dziewczyna miała zamiar zsiąść, pozwalając jej ogarnąć jakoś sprzęt i opuścili razem teren zawodów.

z.t

Kate - 2013-07-11, 15:21

Dobra. Przybyła na teren zawodów u boku swego prowadząc czyściutką i w ogóle Seacookie. :lol: Podczas drogi przemawiała jakimś spokojnym głosem do rudej, coby i ona nie stresowała się zbytnio. Po dotarciu na rozprężalnię w ręku Kate jeszcze trochę prowadzała rudą, aby zapoznała się z terenem, który niekoniecznie musiał być dla niej nowy, ale ze względu na zawody dziewczyna nie pominęła tego prowadzania. Ostatecznie po kilku okrążeniach podeszła z klaczą na środek, aby tam spuścić strzemiona, wyregulować je w razie potrzeby, dociągnąć popręg, wodze przełożyć na szyję konia, a następnie sprawnie wsiąść z ziemi.

ROZGRZEWKA

Po chwili nieruchomości Kate wypchnęła klacz do stępa na razie na luźnej wodzy. Po trzech okrążeniach zmieniła kierunek jazdy i kolejne trzy okrążenia w stępie na długiej wodzy. Następnie sprawnie zebrała je na kontakt zachęcając Sea do przyjęcia go. Po okrążeniu, jadąc na stronę lewą zaczęła wykonywać z rudą wolty głównie o średnicy 20 metrów, ale nie zabrakło też mniejszych, których jednak było mniej. Oczywiście uwadze dziewczyny nie umknęło wygięcie, którego dziewczyna pilnowała. Prócz tego kontrolowała także tempo. Po kilku figurach zmiana kierunku i kolejne wolty. Po nich dziewczyna przećwiczyła też kilka razy tak zwane "żucie z ręki"oraz przejścia stęp - stój i z powrotem. Potem wypchnęła klacz do kłusa, ale nie zaczęła anglezować, a pozostała w pełnym siadzie. No i w kłusie też po dwóch okrążeniach zmiana kierunku i znów jazda na lewą stronę. No i po raz kolejny wolty głównie o średnicy 20 metrów, ale kilka razy Kate wykonała jakieś półkola. Następnie znów przejścia kłus - stój, stój - kłus. Ewentualnie jeszcze przejścia do stępa i z powrotem, ale tego już mniej. ;> No i na koniec rozgrzewki po okrążeniu wejście na woltę i zagalopowanie na niej na prawidłową nogę. I w galopie też ze dwie wolty, a potem przejście do kłusa, zmiana kierunku i znów po okrążeniu wejście na woltę i na niej zagalopowanie. I też ze dwie wolty w galopie, a potem przejście do kłusa, stępa, luźna wodza i czekamy na naszą kolej. ;>

Seacookie - 2013-07-11, 16:23

Przybyła na czworobok obok Kate. Zawodami pachniało, do tego stolik sędziowski ustawiony więc wyjątkowo nie wyprzedzała i była grzeczna. Ciesz się Kate! :lol2: Ona z natury była gotowa na wszystko więc chyba oczywistym było, iż nie przejmowała się zupełnie. Wyjdzie, pokaże na co ją stać, zejdzie. A jak nie wygrają to trudno. Będzie jeszcze wieeeeele okazji na to żeby zabłysnąć. W sumie to były jej pierwsze zawody więc rozglądała się uważnie, co jakiś czas trącając Kate w ramię. Po jakiejś chwili wyszły na środek by mogła wyregulować strzemiona. Przy dopinaniu popręgu uszy położyła po potylicy i kłapnęła zębami. Jak już właścicielka posadziła dupsko ruszyła stępem wyciągając możliwie szyję. Chód był swobodny i energiczny, zadem i łopatką ładnie pracowała, nogi unosiła wysoko. Tak przeszła trzy okrążenia, po których nastąpiła zmiana kierunku i powtórka z rozrywki czyli ponowne trzy koła. Weszła chętnie na kontakt, wyginając przy tym szyję w ładny łuk. Na woltach wyginała się z początku nieco sztywno, potem bardziej się uelastyczniła. Dzięki żuciu z ręki stała się przepuszczalna, służyło to też rozluźnieniu. Przy tymże ćwiczeniu poszerzyła wykrok, wydłużyła szyję i grzbiet, zeszła głową w dół. Przejścia też poszły bez problemu. Następnie ruszyła kłusem, w którym to prezentowała mocną akcję, nogi ładnie wyrzucała przed siebie co akcentowała dobrze pracująca łopatka. Tutaj również zmiany kierunku, wolty, półkola i potem przejścia. Tempo trzymała aktywne, chętnie szła do przodu. Na koniec weszła na woltę i na końcu zagalopowała na prawidłową nogę. W tymże chodzie również wolty, przejście do kłusa, zmiana kierunku, znów zagalopowanie, potem jeszcze raz wolty i wreszcie stopniowe przejście do stępa. Na luźnej wodzy poruszała się przed siebie oczekując, aż je wywołają.
Kate - 2013-07-12, 00:18

Po jakimś czasie, w końcu Kate wraz z Seacookie zostały wywołane. Jakoś dziewczyna nie zestresowała się bardziej. Pierwsze zawody w Orchardzie miała za sobą i jakoś tak zachowała spokój. Widząc, że kasztanka należycie pracuje już na rozgrzewce w duchu chociaż uśmiechnęła się. W każdym razie Kate ponownie zebrała wodze na kontakt zaraz wypychając klacz do kłusa roboczego. W dalszym ciągu nie anglezowała, biodrami podążała za ruchem konia. Przez moment, gdy poprzednia para kończyła swój przejazd 21-latka kilka razy w kłusie okrążyła rozprężalnię, aby następnie skierować podopieczną na czworobok w myślach życząc sobie i jej powodzenia.

PRZEJAZD KL. L

Wjechała na czworobok kłusem roboczym. Nieco przed X wysłała podopiecznej serię półparad, aby w tym punkcie ostatecznie zatrzymać ją działając dosiadem, łydkami i wodzami. Gdy już holsztynka się zatrzymała, Kate ukłoniła się sędziom, a następnie, po chwili znów wypchnęła klacz do kłusa roboczego i poruszając się po linii środkowej dotarła ostatecznie do punktu oznaczonego literą C, nieco przed którym skręciła w prawo głównie łydkami pilnując wygięcia, o. Manewr poprzedziła półparadą, a po skręcie poruszała się już przy ścianie utrzymując bieżące tempo i pozostając w pełnym siadzie. Ręce trzymała spokojnie, acz te sztywno. Mniej więcej na tej samej wysokości, pionowo. Biodrami podążała za ruchem konia, przy tym starała się nie podskakiwać w siodle, co dla niej trudności zbytnich nie sprawiało. ;>
No i tak kłusem, poruszając się przy ścianie Kate dotarła do B. Troszkę przed nim znów wysłała klaczy półparadę, a potem, gdy już znalazła się w punkcie oznaczonym literą B znów skręciła w prawo. Jej uwadze po raz kolejny nie umknęło tempo i wygięcie, których pilnowała dosiadem i łydkami. I przez środek, trzymając się linii prostej dotarła do E. Tam także skręt, ale już nie w prawo, a w stronę przeciwną, czyli lewo. Również kontrola wygięcia miała miejsce, o tempie także nie zapomnieliśmy.
Po skręcie para poruszała się teraz w rzecz jasna stronę lewą. W dalszym ciągu poruszała się kłusem roboczym, ale zaraz trzeba zwalniać. Mianowicie w punkcie A. Tam przejście do stępa poprzedzone półparadą. Niedługo jednak ruda musiała się poruszać w tym stępie, bo zaraz, chwilę przed F Kate oddała wodze przechodząc tym samym do stępa swobodnego. W tym chodzie, po przekątnej dotarła do punktu X, z którego następnie, znów po przekątnej dotarła do M. Chwilę przed dotarciem do tego punktu dziewczyna z powrotem zebrała wodze na kontakt powracając do stępa pośredniego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group