To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Shinewater Lake

Anthony Wayford - 2018-03-23, 21:31

- Ale jedynym, który w nim został - oczywiście nie licząc jej brata czy innych osób z rodziny, bo to już inna inszość. Naprawdę ciężko było wpłynąć na jego pewność siebie, którą pozorował tak często, że doszedł w tym do perfekcji.
- Przecież nie mówię, że masz go musztrować na każdym kroku - mruknął, czując się niezrozumianym. Trudno byłoby mu zarzucić brak przyjaźni ze Zgredkiem, któremu przecież zawsze kupował specjalnie rurki z kremem ilekroć pojawiał się w jakiejś kawiarni/cukierni i w ogóle zabierał go wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Co nie wykluczało tego, że miał u swojego pieska posłuch. Wcale nie dlatego, że ten bał się własnego cienia. :lol:
Kiedy doszli w pobliże jeziora, postawił Zgredka na ziemi i dał mu czas dla siebie.

Aaren Wayford - 2018-03-23, 21:43

Ej, ej! Nie ma gryzienia męża, bo ktoś tu w kagańcu będzie biegał po domu! Mąż jest nietykalny. <3
Idąc główną parkową alejką powoli zbliżali się do jeziora, gdy warknięcie Roostera wzbudziło czujność Aaren. - Co takiego?- Zerknęła na psisko i sama się zatrzymała przez chwilę patrząc w stronę, w którą patrzył pies.
- No już..nic tam nie ma. Chodź.- Zachęciła go do ruchu naprzód i sama zbliżyła się do bruneta. Czuła się bezpiecznie zarówno w towarzystwie psa, który gotów był bronić jej całym sobą oraz Tonego, który mimo wszystko był najlepszym ochroniarzem. <3
- Owszem i bardzo mnie to cieszy.- Opowiedziała brunetowi ciesząc się, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Mieli na swojej wiele przeszkód jednak finalnie coś połączyło tą dwójkę ze sobą uczuciem, które wciąż było tak samo żarliwe jak na początku.
- Wiem, ale tak to zabrzmiało w pierwszej chwili.- Zgodziła się z brunetem dając mu odczuć, że niepotrzebnie miał obawy przez brakiem zrozumienia z jej strony.
Dotarli w końcu nad wspomniane jezioro, a widok jaki ich tu zastał wcale nie był "brzydki".
- Kłamałeś, ładnie tu jest...- mruknęła kierując się na dużą łąkę otaczającą jezioro z jednej strony podczas, gdy z drugiej znajdowała się uczęszczana przez turystów plaża.
- Podoba ci się?- Zagadała znów do psa i ukucnęła przy nim głaszcząc go czule po główce. <3 Odpięła w końcu smycz i wyciągnęła z kieszeni żółtą tenisową piłkę, którą rzuciła owczarkowi przy okazji zapewne angażując też Zgredka w zabawę. Należało im się trochę radości z życia zwłaszcza, że Aaren nie zawsze miała czas na takie spacery jak ten teraz.
Parokrotnie rzuciła psom piłkę, w końcu zabierając ją i pozwalając im zwiedzać otoczenie. W tym czasie razem z Tonym mieli chwilę dla siebie tuż po tym jak mężczyzna postawił na ziemi Zgredka.
- Wiesz przecież, że nie ma nikogo innego i już nie będzie. Jestem cała twoja...- wymruczała robiąc sprostowanie swoich poprzednich słów. Obejmując bruneta za szyję wspięła się na palce przy okazji drobnym ciałem napierając na umięśniony tors. Musnęła krótko miękkie usta, dłonią głaszcząc wytatuowany kark.

Rooster - 2018-03-23, 21:57

Chwilę jeszcze patrzył w tamtą stronę, aż odpuścił i ruszył dalej. Zamerdał ogonem, gdy brunetka zaczęła go głaskać po głowie i nawet spróbował ją polizać po twarzy. Za piłką pobiegł raz oddając ją Aaren i ruszył wpierw za ponownie rzuconą piłką, jednak znowu jakiś zapach przykuł jego uwagę, więc zaczął węszyć, olewając zabawkę. Może Zgredek próbował dalej się bawić, ale Rooster postanowił poszukać czegoś ciekawszego dlatego się powoli oddalił, węsząc w poszukiwaniu właściciela zapachu.
Anthony Wayford - 2018-03-24, 23:21

Rozejrzał się dookoła, jakby starając się dojrzeć to "ładnie" o jakim mówiła. Szybko się jednak poddał i z cichym westchnieniem wsadził ręce do kieszeni. Z boku przyglądał się zabawie Aaren z psem, czując się trochę tak, jakby całe ich trio potrzebowało tego spaceru, a on był tu tylko szoferem.
Trochę zbiła go z tropu tym nagłym zapewnieniem, bo nic takiego nie podejrzewał, a jednocześnie nie mógł narzekać. Widząc, że podchodzi, odruchowo wyciągnął ręce z kieszeni. Po prostu spodziewał się jej kolejnego ruchu jakim było przytulenie się, co do czego nie pomylił się ani trochę.
- Nie żeby coś, ale pies ci spierdala - wymruczał tuż po tym, jak pocałował ją nieco dłużej, zachęcony tą małą zaczepką z jej strony.

Aaren Wayford - 2018-03-24, 23:37

Zdecydowanie wszyscy potrzebowali tego spaceru i Tony nie był w tym pominięty. Wybrała się na ten spacer głównie z nim, oczywiście nie zapominając o wspaniałych czworonogach. <3 Pomimo chwilowego odwrócenia uwagi Aaren nie traciła Roostera z oczu, pozwalała mu zwiedzać, ale jeśli oddalił się zbyt daleko przywołała go do siebie.
- Bardzo romantycznie do mnie mówisz.- Roześmiała się tuż po tym jak odpowiedziała na pocałunek i zainicjowała kolejny. Roostera wciąż miała na oku, poza tym jako dobrze wyszkolony pies wiedział, że powinien trzymać się niedaleko brunetki cokolwiek by się nie działo.
- I wcale nie spierdala....

Rooster - 2018-03-24, 23:46

Oddalając się trochę w pogoni za zwierzyną, jakiegokolwiek gatunku ona by nie była dotarł do wody (no chyba, że była w kij daleko no to nie bo komu by się chciało tyle biec). Zdążył albo i nie, zanurzyć łapy i usłyszał znajomy gwizd. Od razu spojrzał w stronę brunetki, która okazała się być daleko od niego. Dlatego cóż, postanowił przeprowadzić mały zamach w postaci rozpędzenia się i ruszenia pełnym pędem w stronę stojącej dwójki. Zgadnijmy, w kogo celował Rooster i kto będzie jego kręglem.. :lol2:
Anthony Wayford - 2018-03-24, 23:58

- Właśnie, że spierdala - odpowiedział między pocałunkami, podczas których podobnie jak Aaren nie tracił czujności. To pozwoliło mu dostrzec pędzącego w ich stronę psa, na którego widok na wszelki wypadek odsunął się od brunetki. To nie tak, że chronił swoją dupę... Po prostu gdyby się okazało, że to on jest celem, to przynajmniej ona nie ucierpi. Szlachetnie, prawda? :lol2:
Aaren Wayford - 2018-03-25, 00:04

- Nie prawda...- mruknęła będąc niemal pewna, że Rooster po pierwszym przywołaniu zaraz przybiegnie. Nie myliła się, kochany piesek. <3
-Widzisz jaki grzeczny?- Spojrzała najpierw na zbliżającego się w ich stronę psa, a następnie na Tonego, który nadal trzymał ją w objęciach. Nie przewidziała jednak tego, że pies lada chwila wpadnie na nich i zapewne spowoduje tym upadek tej dwójki.
Odsunięta przez mężczyznę westchnęła ciężko i spojrzała na psisko, które wkrótce wpadło na Tonego.
- Rooster, dzikusie.- Zaśmiała się i pochyliła nad psem, głaszcząc go i drapiąc po brzuszku jeśli tylko się wyfikał na grzbiet. :lol2: <3
Taaa szlachetnie... nadal zima w sercu. :c
Stała cały czas pochylona i lekko wypięta, a to nie wróżyło dobrze. Niebezpieczna pozycja. :lol2:

Rooster - 2018-03-25, 00:08

Pies nawet nie zamierzał się zatrzymać, wyraźnie ożywiony sytuacją jaką sprowokował nieświadomie. Skoro oni zaczęli się jakoś rozsuwać, a Rooster zamierzał tylko obrócić dookoła nich.. :lol: Tony niestety znalazł się na jego drodze i owczarek nawet nie hamując bo w końcu był młody, więc i nie myślał o konsekwencjach, wpadł w nogi bruneta. Jeśli ten klocek na jego drodze odpuścił, to oboje skończyli na glebie, bo pies przewrócił się przez powalonego mężczyznę, co jednak go wcale nie zraziło, a wręcz od razu (no chyba, że Aaren podeszła) podniósł się. Gdyby jednak Tony się utrzymał na nogach, to Rooster po prostu nieprzyjemnie zahamował głową.. :lol2:
Anthony Wayford - 2018-03-25, 00:27

Parę sekund przed zderzeniem był już pogodzony z losem, że został celem psa i nawet się schylił, zupełnie jakby chciał go złapać i w ten sposób jakkolwiek wytrącić tę prędkość. Niestety nie docenił jego możliwości, bo impet, z jakim wpadł w jego nogi, dosłownie ściął bruneta z nóg. :lol: Klapnął na tyłek z psem w ramionach i wcale nie zamierzał go puścić, chociaż ukręcić łba też nie. Rozbawiony jego zachowaniem zaczął się z nim po prostu siłować, nie dbając o ewentualne użycie zębów z jego strony, dopóki nie było wściekłym kąsaniem. Gdyby zaczął ich nadużywać, Tony po prostu złapał jego żuchwę i tak trzymał, drażniąc się z psem jeszcze bardziej. Polecam ten sposób, jest śmiesznie dopóki pies się nie uwolni. :lol2:
Aaren Wayford - 2018-03-25, 00:34

Widząc co się odgrywa na jej oczach nie mogła zrobić nic jak tylko patrzeć rozbawiona na tą dwójkę. Upadek Tonego, a następnie zabawa z psem wywołały na jej twarzy szczery szeroki uśmiech, a później śmiech.
- No i nie wiem komu mam teraz kibicować.- Ciężki dylemat zwłaszcza, że Aaren jednego i drugiego darzyła dużym uczuciem. Nie pozostało jej tylko nic innego jak podnieść na ręce osamotnionego Zgredka i pogłaskać go po uroczym małym łebku. Może Rooster nie będzie zazdrosny o pieska, a Tony w sumie to nie wiadomo o kogo mógłby być zazdrosny.... :lol2:
Usiadła na trawie w pewnej odległości od tej dwójki biorąc Zgredka na kolana i drapiąc go po brzuszku podczas, gdy ta dwójka samców urządzała sobie jakieś zapasy. :lol2:

Rooster - 2018-03-25, 00:40

Skoro już go brunet przyjął w otwarte ramiona, to aż żal nie skorzystać! :lol: W pierwszym odruchu próbował się poderwać do góry i zejść z Tonego ale że ten ewidentnie pokazał jakie ma plany, musiał przyjąć zaproszenie do zabawy. Ile miał możliwości tak, łapą gdzieś machnął i całą resztę próbował załatwić zębami, jednak chwytając ręce mężczyzny z wyczuciem. Nie chciał mu zrobić krzywdy, chociaż gdyby się bardziej "rozbrykał" to mógłby go z kilka razy złapać mocniej. W czasie wojny na szczękę i ręce próbował się wyswobodzić, odpychając się łapami od bruneta. Przy tym poszczekiwał, pomrukiwał i wydawał inne dźwięki pośrednie, które towarzyszyły dobrej zabawie. A gdyby udało mu się uwolnić, to nie uciekł, a zaczął łapać zębami Wayforda za rękę i odskakiwać, żeby znowu zrobić to samo.
Anthony Wayford - 2018-03-25, 00:49

Nie bardzo miał czas na to by cokolwiek odpowiedzieć Aaren, bo owczarek był szybki i zaczepianie go z jednoczesnym unikaniem kłów było strasznie ciężkim zadaniem. Tony jednak nie zamierzał tak szybko przerwać tej zabawy i nawet gdy wreszcie oswobodził pysk psa, dalej pozwalał mu się bawić w ten sposób. Specjalnie pchał ręce do jego pyska tylko po to, by w ostatniej chwili robić unik, co jednak nie zawsze mu wychodziło. Nie dbał jednak o czerwone szramy po kłach na skórze, bo nie było to nic groźnego. W pewnym momencie sięgnął ręką trochę dalej, złapał psa za skórę na wysokości łopatek i powalił go na ziemię, bardziej poprzez wywarcie na jego ciało nacisku niż pociągnięcie za skórę. Jeżeli nie wpadł w panikę, to powinno mu się to udać, a wówczas przyjął pozycję na czworaka i dalej się tarmosił z psem,starając się nie dopuścić do tego, żeby wstał. :lol:
Aaren Wayford - 2018-03-25, 00:57

Nie pozostało jej nic innego jak siedzieć i patrzeć, w międzyczasie zajmując Zgredka głaskaniem i dopieszczaniem. Najwyraźniej panowie dobrze się ze sobą bawili... :lol2:
Rooster - 2018-03-25, 00:58

W pierwszej chwili, gdy Tony go przewalił na ziemię i Rooster znalazł się plecami na glebie - zastygł w bezruchu. Trwało to zaledwie kilka sekund, ale każdy mógł zauważyć, że pies właśnie się zawahał. Nie wiedział, czy jeszcze to jest zabawa, czy już ma zacząć się bronić. Na szczęście dla obu Panów wybrał opcje zabawy, więc znowu się ruszył uwięziony pod mężczyzną. Tylnymi łapami zapierał się o jego ciało i próbował je odepchnąć, a głowę podrywał żeby dalej celować w ręce Wayforda zębami. Dążył jednak do tego, żeby się od niego odsunąć i zrobić sobie na tyle miejsca, żeby móc sprawnie wstać i zaatakować Tonego, który znalazłby się wtedy w gorszej pozycji. :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group