To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Ameryki - [AMERYKA PÓŁNOCA] Bahamy

Jessie - 2017-12-10, 21:49

Jess widziała w wyjeździe tutaj jedyną taką okazję w życiu, dlatego chciała zobaczyć jak najwięcej. Niby mogli sobie pozwolić na przyjechanie tu jeszcze raz, ale bądźmy szczerzy - z dzieckiem nie będzie to już takie proste, a po drugie po co jechać w to samo miejsce, skoro można poznać inne, równie fajne?
- Tak, przecież to genialne. - Potwierdziła, chyba nie zauważając, że jego to bawiło. Naprawdę uważała to za coś wspaniałego i uroczego.
- To akurat mnie nie kręci, ale delfiny chciałabym zobaczyć. Może nawet tutaj jakiegoś spotkamy - rozejrzała się wokół, ale ocean zdawał się całkowicie "wyludniony", co jednak szczególnie jej nie przeszkadzało.
- Wyglądasz jakbyś miał się tym otruć - skomentowała, widząc jego minę. Jej samej nawet to smakowało, choć była w stanie go zrozumieć i pewnie gdyby miała wybór, wybrałaby jednak alkoholową wersję.
Po wypiciu swojego drinka wyraźnie zaczęła się zbierać do wejścia do wody, co zresztą po chwili uczyniła, schodząc powoli po drabince aż do zanurzenia się.

Jonah Wrens - 2017-12-10, 21:58

No tak, dziecko wszystko zmienia i już nie będzie takiej swobody w wyjazdach. Plus nie będzie można wszędzie jechać, żeby nie zabić swojej pociechy niechcący.
-Pewnie tak.
Odpowiedziałem śmiejąc się z tego. Naprawdę widziałem w swoim życiu świnie i one nijak nie bawiły mnie, ani interesowały - chyba, że leżały na stole. Jakoś niespecjalnie pałałem do wszystkiego miłością i zainteresowaniem, zdecydowanie się ograniczając.
-W sumie zawsze można spróbować coś tutaj ściągnąć ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Również dołączyłem do brunetki rozglądając się po wodzie w poszukiwaniu jakiegokolwiek życia. Wszystko wydawało się spokojne, bo w sumie nie wypłynęliśmy też jakoś wybitnie daleko. Ocean był wielki, więc równie dobrze mogliśmy spotkać wielkie nic.
-Rozkoszuje się smakiem, nie wiem o co Ci chodzi.
Uśmiechnąłem się i jakby dla potwierdzenia tych słów, dopiłem do końca swojego drinka. Brakowało w nim alkoholu, ale może to naprawdę dobrze, że wyszło jak wyszło. Nie będę miał wyrzutów sumienia następnego dnia.
-Tylko uważaj żeby coś Cie nie złapało, bo będę ratował w pierwszej kolejności Twoje piersi.
Udawałem poważnego, co mi się udało przez chwilę, bo wpadłem na szatański pomysł, żeby się wychylić i uszczypnąć ją pod kolanem coby ją troszeczkę nastraszyć.

Jessie - 2017-12-14, 23:55

- Czemu się śmiejesz? - Zapytała, nie bardzo wiedząc, co takiego było w tym zabawnego. Świnki spotykane w Anglii także nieszczególnie wzbudzały w Jess zainteresowanie, ale halo! Te na Bahamach pływały w oceanie i opalały się na plaży! :lol2:
- Sugerujesz, że niechcący mogłoby przypłynąć co innego? - Od razu przypomniały się jej Szczęki, co w przypadku kogoś o tak wybujałej wyobraźni nie było niczym innym. Jonah pewnie nie miał takich skojarzeń, ale w końcu to on spędził połowę życia w kraju położonym nad oceanem. Dla Jessie było to jednak coś nowego. Irlandia niby też nad oceanem, ale jej klimat zdecydowanie nie sprzyjał jeżdżeniu na plażę. Już pomijając fakt, że mieszkała akurat na tej części nad morzem...
Choćby z tego względu dała się nabrać i uszczypnięta pod kolanem, niekontrolowanie się wzdrygnęła, podkurczając tę nogę pod siebie. Szybko się zorientowała, że to jednak sprawka bruneta, więc ochlapała go trochę wodą, unosząc się na jej powierzchni.
- Lepiej zszedłbyś do mnie, jest ciepła - zaproponowała, wyjątkowo nie rozmijając się z prawdą. Na ogół ich pojęcie ciepła znacznie się od siebie różniło, ale tym razem nie powinno doprowadzić Jonaha do żadnej hipotermii, jak wtedy kiedy namiętnie próbowała go wyciągnąć na sanki. <3 :lol2:

Jonah Wrens - 2017-12-15, 00:23

-Po prostu przypomniałem sobie coś zabawnego.
Zrobiłem niewinną minę i chrząknąłem odwracając od niej spojrzenie. To znaczy pewnie tego i tak nie widziała bo miałem okulary, a uwielbiałem szkła, które idealnie zasłaniały oko. Wtedy można było bezkarnie patrzeć na każdą kobietę i nawet nie były tego świadome. Oczywiście teraz tego nie praktykowałem, żeby nie było.
-To bardziej prawdopodobne niż to, że polubię śnieg.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko, wcale pewnie jej tym faktem nie pocieszając. Realia niestety były takie, że z dwóch najczęściej spotykanych gatunków rekinów, przypłynąłby ten gorszy. Więc wolałem nie kusić losu i po swoim uroczym żarcie, porzuciłem temat drapieżników w wodzie. Po prostu się zaśmiałem, bo zareagowała zabawnie na mój głupi żart. A że musiałem tylko obrócić głowę uważając na wodę, która i tak była przyjemna to nie przejąłem się wcale swoim przewinieniem. Byłem bezkarny. :lol:
-Stąd więcej widać i przynajmniej ktoś ocaleje.
Spojrzałem na nią całkiem poważnie i parsknąłem śmiechem. Po opanowaniu emocji postanowiłem wejść do wody, jednak po drabince schodziłem przodem do Jess i wody, zwyczajnie nie ufając teraz brunetce. Mogła próbować się w dziwny sposób zemścić, a nie chciałem stracić swoich okularów przez jakąś dziwną "szarpaninę".
-Może tu zostaniemy?
Spojrzałem się na Jess i poruszyłem brwiami, skupiając się minimalnie na tym, żeby unosić się na wodzie. Niestety i ja tutaj nie miałem gruntu, wiec musiałem się "wysilić". Nie byłbym sobą, gdybym do niej nie podpłynął i kosztem chwilowego zanurzenia się, aż po brodę uszczypnąłem ją za pośladek, niby umywając od tego czynu ręce poprzez łobuzerski uśmieszek.

Jessie - 2017-12-17, 16:36

- Bardzo śmieszne - mruknęła, nie mogąc się jednak ani na niego złościć, ani obrazić na poważnie. Poczekała aż zejdzie do wody, wbrew pozorom wcale nie próbując przyspieszyć tego procesu poprzez wciąganie go.
- Ale że tak na zawsze? - Musiała przyznać, że była to całkiem rozkoszna wizja, na którą jednak nie porwałaby się, mimo wszystko.
- Jo! - Pisnęła, gdy została uszczypnięta, po czym położyła rękę na jego głowie tak, jakby chciała ją wcisnąć pod wodę, w ostatniej chwili odpuszczając. - Doigrasz się w końcu - ostrzegła go, mówiąc całkiem poważnie, choć pewnie i tak nie była w stanie sprawić by się tym rzeczywiście przejął. Chwilowo jednak odłożyła na bok plany utopienia go i objęła za szyję, by zainicjować pocałunek. Najwyraźniej nie był w stanie jej zniechęcić swoimi żartami, bo uczucie wciąż rosło, grzebiąc nadzieję na odrobinę spokoju. <3 xD

Jonah Wrens - 2017-12-25, 15:08

-Czemu by nie, tylko musiałbym Cię zostawiać na cały sezon samą z wyjątkiem niektórych dni, kiedy miałbym wolne.
Uśmiechnąłem się rozbawiony i niestety sam przekreśliłem możliwość spędzenia tu reszty życia. No chyba, że brunetka miała już mnie dosyć i perspektywa wieczności bezemnie była bardzo kusząca.
Na jej piśnięcie się zaśmiałem i tylko na wszelki wypadek nabrałem powietrza czując nacisk na swojej głowie. Nie żebym był bezbronny bo sięgnąłem ręką w stronę jej nogi, którą tylko musnąłem palcami bo i Jess mi odpuściła.
-Wystraszyłem się bardzo, musisz teraz mnie uspokoić.
Nawet nie kryłem swojego rozbawienia, uśmiechając się kątem ust. Mając na sobie tego wodorosta xD musiałem utrzymać nas na powierzchni, co w sumie nie było trudne do wykonania, więc mogłem śmiało skupić się na całowaniu swojej świeżo upieczonej żonki. Jedynym minusem było to, że miałem zajęte ręce i nie mogłem jej trochę podotykać.

Jessie - 2017-12-26, 23:46

- Ugh... - Mruknęła, czasami naprawdę musiała się mocno starać, by nie stracić do niego cierpliwości. Nic jednak nie mówiła, bo wciąż była pod wrażeniem tego, że chociaż podczas ślubu zachował powagę. Na porodówce już pewnie odstawi jakiś numer... :lol2:
Jeszcze przez chwilę wisiała na jego szyi, po czym zakończyła pocałunek, lekko ciągnąc go za dolną wargę. Na czułości (i dotykanie!) jeszcze przyjdzie czas, a na razie pora nacieszyć się wakacjami. Puściła Jonaha i "rzuciła" się w tył, w wodę, po czym posłała mężowi krótki uśmiech, przekręciła się na brzuch i zaczęła płynąć przed siebie żabką, niespiesznie odpychając się ramionami i nogami w idealnej harmonii. Po przepłynięciu kilkunastu metrów obejrzała się krótko przez ramię na Jonaha, o ile jeszcze nie znikł pod wodą, bo tego właśnie by się po nim spodziewała.

Jonah Wrens - 2017-12-27, 01:48

-Czyli jeszcze mnie kochasz.
Wyszczerzyłem się rozbawiony, oczywiście z niej żartując. Też nie chciałbym wracać do pustego domu i zastanawiać się co robi Jess. Wystarczyło mi to, że podczas meczy często zajmowała mi głowę ale to już było moją informacją. A na porodówkę na pewno nie wejdę, chyba że brunetka chciałaby załatwić sobie celibat do końca życia. :lol2:
Patrząc jak orka się uwalnia i ode mnie ucieka, podpłynąłem do motorówki i o dziwo usiadłem sobie na schodku, który był jeszcze pod powierzchnią wody. Nie zamierzałem jej dokuczać, obserwując wodę.
-Tylko nie próbuj ode mnie uciekać bo jak Cie złapię..
Odezwałem się głośniej żeby mnie usłyszała, chociaż nie zakładam, żeby jakoś specjalnie daleko odpłynęła. Dlatego lekko ręką zsunąłem na chwilę okulary na nos, żeby puścić jej oczko. Może właśnie okulary powstrzymały mnie przed taką głupotą, bo nie chciało mi się ich gonić.
-Umiesz szybko pływać?
Spojrzałem na nią całkiem poważnie i palcem wskazałem wodę, w której tak naprawdę niczego nie było prócz kolorowych ryb.

Jessie - 2017-12-27, 12:50

Nie mów tak o cudzie narodzin! :lol2:
- To co mi zrobisz? - Zapytała, zatrzymując się w miejscu i tylko ruszając się na tyle, by utrzymać się na powierzchni wody.
- Czemu się pytasz? - Nie zrozumiała cichej aluzji, jaką kryło jego spojrzenie, sugestywnie wbite w spokojną taflę oceanu. Osobiście nie dojrzała żadnej złowrogo wystającej ponad powierzchnię płetwy, ani też żadnego niepokojącego ciemnego kształtu pod wodą, dlatego była spokojna. Choć mógł być pewien, że gdyby coś takiego się pokazało, to pobiłaby rekord na 25 metrów stylem dowolnym. :lol2: I już nigdy nie weszłaby do wody!
Jakieś mniejsze rybki oczywiście zauważyła, czasem nawet ocierały się o jej nogi, ale dopóki nie czuła by było to coś dużego, to nie panikowała. Żadnych meduz ani ośmiornic też nie dostrzegała, więc naprawdę jest stabilnie. Ciekawe na jak długo. :lol2:

Jonah Wrens - 2017-12-27, 14:37

Fu.
-Dużo złych rzeczy.
Powiedziałem to takim głosem, że na pewno bez problemu mogła domyślić się o co mi chodzi. Lubiłem takie groźby, bo przynajmniej były przyjemne i zawsze można było puścić wodze fantazji i być w tym usprawiedliwionym.
-Tak mi się wydawało, że coś zobaczyłem w wodzie.
Odparłem jakby nigdy nic i podniosłem się o schodek wyżej, żeby posadzić dupę ponad wodą.
-Tylko nie zgub piersi, bo je lubię.
Zaśmiałem się i podniosłem, żeby wejść do motorówki, w której odnalazłem górną część stroju brunetki, bo w końcu postanowiła pobawić się w syrenę. Trochę żałowałem, że nie ma tu żadnego masztu bo miałbym zdobyczną "flagę", a tak to jej stanik "zawisnął" jedynie na poręczy, zdobiąc łódkę. Rozsiadłem się wygodnie i ściągnąłem okulary, żeby zamknąć oczy i korzystać ze słońca. Nic się nie działo, więc nie musiałem pilnować Jessie.

Jessie - 2017-12-31, 23:44

- Nie powinnam czuć się zniechęcona do ucieczki? - Zapytała, najwyraźniej nie szczególnie przejmując się "ryzykiem", które wiązało się z zignorowaniem jego ostrzeżeń. Tak jak on był niegrzecznym chłopcem, który dla niej stał się grzeczny, tak ona była grzeczną dziewczynką, która mogła być dla niego niegrzeczna. Tak od czasu do czasu. :>
- To może zdejmij wreszcie okulary - nie dała się nabrać na tą podpuchę, choć był to jeden z nielicznych razy, kiedy tak było.
Ze swojej pozycji zaczęła mu się przyglądać z lekko uniesioną brwią, w duchu dziękując bogu że jednak nie było tu żadnego masztu, bo w życiu by do niego nie dosięgnęła, by odzyskać swoją własność!
Jeszcze przez parę minut popływała, póki co odkładając nurkowanie na później i dopłynęła z powrotem do łódki, by wejść na nią i zasłonić Jonahowi słońce. Szkoda, że jeszcze nie miała brzucha, bo efekt byłby zdecydowanie lepszy! Po chwili jednak usiadła obok, z kolejnym "drinkiem" i dołączyła do Jonaha w rozkoszowaniu się słońcem, na nic innego nie mając właściwie ochoty. - Ciekawe ile kosztuje własna wyspa - rzuciła na głos, oczywiście nie mając przez to na myśli, że mogliby takową nabyć. Ot, rozkmina jakich wiele. Na pewno fajnie byłoby mieć taką "przystań" na wakacje.

Jonah Wrens - 2018-01-11, 12:00

-Może właśnie nie powinnaś?
Uśmiechnąłem się łobuzersko i zostawiłem Jess miejsce na właściwą odpowiedź. Niezależnie od tego jaka była, finał wciąż mógłby być taki sam. Żeby tylko nie wsiąkła w bycie niegrzeczną, bo zobaczy jakie to jest fajne. :lol:
-A może ja lubię mieć opalone okulary?
Uniosłem brew czego raczej brunetka nie mogła zauważyć będąc dalej od łódki. Odpoczywałem spokojnie, kiedy nagle częściowo zgasło słońce, na co otworzyłem oczy i zsunąłem z nosa okulary, by spojrzeć na Jessie.
-Próbujesz mi coś uzmysłowić?
Uśmiechnąłem się lekko i zdjąłem okulary, kładąc je w bezpieczne miejsce. Czyli dalej od Jess, która postanowiła zająć miejsce obok mnie w nic nie robieniu.
-Nie orientowałem się nigdy w sumie, ale nie lepiej wydawać pieniądze na wynajmowanie domów i zwiedzanie różnych miejsc, a nie tego samego?
Szybko przegrałem walkę ze słońcem i znowu założyłem okulary, czując natychmiastową ulgę.
-Teraz będziemy musieli trochę poczekać z wyjazdami, ale jak gówniak podrośnie to możemy zacząć znowu jeździć. Albo podrzucić go rodzicom i się wyszaleć.
Trąciłem ją ramieniem i poruszyłem rozbawiony brwiami. Nie zamierzałem pozwolić na popsucie naszych wszelkich relacji przez jakiegoś małego dyktatora. Jakby na potwierdzenie, pocałowałem krótko, aczkolwiek bardziej namiętnie swoją żonę.

Jessie - 2018-01-31, 18:46

- Chyba nie tylko - odparła, nawiązując do jego opalenizny, która na ten moment zapowiadała się bardzo ciekawie. Okulary i blada dupa. <3 :lol2:
- Nie - przyznała, nawet nie zwracając uwagi na okulary, więc zupełnie nie rozumiem, co insynuujesz pisząc o odkładaniu w ich bezpieczne miejsce... Miała przecież swoje, po co jej jego? xD - Jasne, że lepiej, po prostu jestem ciekawa - wyjaśniła, chwilę później odpływając myślami w kierunku wyspy świnek i jej teoretycznego zakupu. No czad.
- Myślisz, że rodzice już się stęsknili za odchowywaniem dzieci? - Uśmiechnęła się rozbawiona, wyobrażając sobie ten entuzjazm, który za pierwszym i drugim razem może byłby jeszcze prawdziwy... Choć jej samej podobała się taka idea, innej możliwości nawet nie brała pod uwagę. Ktoś, dobrowolnie lub nie, na pewno będzie musiał im pomóc, bo Jess nie zamierzała rezygnować ze swojej pasji na zawsze. Tak przynajmniej jej się teraz wydawało.
Odwzajemniła pocałunek, lekko go przeciągając, po czym uśmiechnęła się zadowolona z tego, jak stawiał sprawę.

Jonah Wrens - 2018-02-01, 13:03

Spojrzałem się na nią rozbawiony i pociągnąłem za materiał jej dolnej części stroju kąpielowego. Niewinne je puszczając żeby lekko strzeliły z bezbolesnym skutkiem spotykając się znowu ze skórą.
-Będziemy rodziną bladych dup. Tylko, że to Twoja bez opalenizny odbija słońce, nie moja.
Przejechałem językiem po zębach, nie ukrywając swojego rozbawienia. A co do okularów, to jeszcze by je gdzieś wyrzuciła czy coś, jej nigdy nie można wierzyć. :lol:
-Zawsze można się spytać kogoś ogarniętego, może będą wiedzieli. Tak czy siak wolałbym jednak zabierać Cie wszędzie.
Wzruszyłem ramionami i podniosłem się ze swojego miejsca, zostawiając okulary żeby zbliżyć się do schodków łódki.
-Gwarantuje Ci, że moi bardzo chętnie przyjmą pod swój dach każdy dowód, który świadczy o tym, że dojrzałem.
Pacnąłem jej nos palcem i zszedłem do wody, zastępując brunetkę w kwestii pływania. Nie wysilałem się zbytnio, zwyczajnie postanawiając wręcz dryfować na plecach. Chociaż długo to nie trwało, bo porzuciłem swoje lenistwo na rzecz własnego charakteru. Upewniwszy się, że Jess dalej się relaksuje i jest niczego nieświadoma, podpłynąłem do łódki i korzystając z tego, że nie był to wysoki jacht, a zwyczajna motorówka, do której można jeszcze z wody sięgnąć - chwyciłem oburącz barierkę i się podciągnąłem tak, żeby się znaleźć nad Jessie, na którą ściekała ze mnie woda.
-Płyniemy gdzieś?

Jessie - 2018-02-01, 15:10

- Uważaj bo jeszcze oślepniesz - rzuciła, powstrzymując się od przewrócenia oczami. W końcu to nie jej wina, że była blada jak ściana i nawet nie mogła tego zmienić, bo każda próba opalenia się zwykle kończyła się zaczerwienieniem skóry. xD
- Na Islandię też byś mnie zabrał? - Zapytała, ni stąd ni zowąd. Trudno powiedzieć, skąd nagle przyszedł jej taki pomysł do głowy, ale... W sumie chciałaby kiedyś tam pojechać, zobaczyć to dzikie, nie do końca zdobyte przez człowieka miejsce. Problemem mogła być tylko ciepłolubność Jonaha... :lol:
- Jeszcze zobaczymy - wiele chyba też zależało od tego, jakie to dziecko będzie, bo jeśli grzeczne... To może faktycznie nie będzie problemu z podrzucaniem go komukolwiek, ale jeśli jednak będzie nadawało się tylko do uduszenia, to może być z tym gorzej. xD
Kiedy zszedł do wody, położyła się na brzuchu, przekręciła głowę w lewo i zamknęła oczy, dając sobie te kilka-kilkanaście minut na nagrzanie się. Dlatego nie była szczególnie zadowolona, kiedy Jo zaczął na nią kapać (jak to w ogóle brzmi :lol2: ). Zmarszczyła brwi i z cichym jękiem odsunęła się spod jego zasięgu, po czym podniosła na niego wzrok. - Ster jest cały twój, panie kapitanie. :lol: - Zapewniła go, dając mu wolną rękę.
Ale tak, to dobry moment by zmienić "lokal", bo przypominam, że są tu przede wszystkim ze względu na świnki!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group