To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Klinika weterynaryjna - Klinika

Lisa - 2013-02-17, 01:34

Ona poszła pod szybki prysznic kiedy stajenna obsługa zajęła się Weltem i czyszczeniem sali. Nie chciała czuć jego... wnętrzności na sobie :lol2: .
Kiedy się wyłoniła z łazienki Welt za pewne zaczynał się wybudzać i dochodzić do siebie.

Anonymous - 2013-02-17, 01:35

Obudził się, choć wciąż jeszcze nieco otumaniony. Znajdując się jak mniemam w boksie, stał i pierwsze co zrobił, zupełnie przypadkowo to spojrzał pomiędzy tylne nogi ! ku jego uldze, co miało być, to było.
Victor - 2013-02-17, 01:38

Znów podał mu znów przeciwbólowe, dawkę na ogiera, bo NA RAZIE nim był i razem ze stajennym i Liską wyszli do stajni <stajenny prowadził konia>
Lisa - 2013-02-17, 01:39

No to wyszła.
Lukas - 2013-03-14, 21:11

Gdy przyjechali do Kliniki, otworzył drzwi bukmanki i jakkolwiek poprosił Artemidę do wyjścia, we wszystkim pomogła mu Narcyza. Od razu przeszli do sali operacyjnej. Łał, magia, uśpił klaczkę i łał, magia jakoś zrobił tak, na szynach, żeby była w normalnej, stojącej pozycji. Podczas operacji Narcyza gdzieś tam sobie poszła. Mężczyzna wyciągnął wszystkie drzazgi z pyska klaczy po czym zaszył wszystko, do tego posmarował jej wszystkie rany i ostawili jakkolwiek do boksu, aby tam się obudziła i doszła do siebie. W tym czasie jeszcze jej podłączył kroplówkę, aby się nie odwodnia.
Narcyza - 2013-03-14, 21:25

Obserwowała całą operację, co jakiś czas podając różne przedmioty. Kiedy MAGIĄ przenieśli Temidę do boksu, weszła do środka i zaczęła masować delikatnie mięśnie klaczy, a przy okazji sprawdzała, czy Artemida się nie wybudza.
Artemida - 2013-03-14, 21:45

Temi po jakimś dłuższym czasie się w końcu wybudziła To wszystko stało się tak szybko, że userka miała problem z nadążeniem. Uniosła lekko łeb znad ziemi(bo stawiam, że leży) choć teraz i tak mało rozkminiam xD Spojrzała na nastolatkę. Nic jej nie zrobiła. Leki nie przestały jeszcze do końca działać.
Narcyza - 2013-03-14, 21:59

Widząc, że klacz się budzi, zaczęła spokojnie mówić o niej i masować jej łeb, uważając na miejsca, gdzie są szwy. Poza tym, Temi nie leżała, tylko stała na takich jakby no... szybach, czy jak to tam się profesjonalnie nazywa. ;d Dziewczyna cały czas masowała łeb klaczy, aby ta była spokojna i przyzwiczaiła się choć minimalnie do jej obecności.
Artemida - 2013-03-15, 10:28

Można uznać, że Temi się już z tej narkozy wybudziła i była w miarę poczytalna. Otworzyła ślepia całkowicie. Nadal były bez życia, jednak iskierka nadziei się pojawiła. Klacz dokładnie przyjrzała się nastolatce, każdemu szczegółowi, jak to miała w zwyczaju. To już coś. Prychnęła do niej po czym otarła się chrapkami o jej polik. A niech, ma i się cieszy xD
Narcyza - 2013-03-15, 11:42

Widząc, jak klacz się budzi, odeszła parę kroków. Widząc jednak, że jej nie zaatakuje, nie zje czy nie kopnie, podeszła bliżej ponownie. Na otarcie chrapami uśmiechnęłam się i pogłaskała ją po kości nosowej.
Artemida - 2013-03-15, 11:46

kurczę zrymowałaś *-*
ja bym tego więcej wymieniła, ale to tak w skróconym skrócie xD
Temi rozejrzała się dookoła i znów na dziewczynę robiąc błagalne ślepka. Możemy stąd iść? *-* Ona miała problem i nie chciała tu siedzieć ona chce iść i tyle i ona ma coś z tym zrobić.
Będziesz jeszcze na Lukasa wchodziła czy już nie będzie nic robił przy Temi?

Narcyza - 2013-03-15, 11:55

Gdzie? o,o
Poza tym, na Luka później, żeby jej szwy ściągnął. ;d
Widząc te wielkie, błagalne oczy, pokręciła głową.
- Nie Temiś, nie dzisiaj. Musisz się na pewno dobrze poczuć.
Oznajmiła, nadal głaszcząc ją po głowie. W końcu wzięła wiadro z muesli przygotowanym specjalnie dla niej, aby mogła je spokojnie zjeść, a nie będą jej przy tym bolały wargi na których były szwy. Dała jej trochę na otwartej dłoni, aby sprawdzić, czy będzie to jadła.

Artemida - 2013-03-15, 12:01

Temi zrobiła sfochna minę, jak małe dziecko, które nie dostało cukierka. Szkoda, że nie ma rąk. Wszystkiego nie można mieć. Temi była dość miła dla niej. Może nawet zbyt miła. Potrzebowała kogoś kto ją w końcu pogłaszcze i przytuli. Dotyk nastolatki dla Temi był kojący. Tylko dla niej będzie miła... Na razie xD Wyciągnęła łeb w stronę wiadra i rozszerzyła chrapki, aby skminić co to jest. Na pewno do jedzenia. Odwróciła lekko łeb w stronę dłoni i łapiąc sporo powietrza, dmuchnęła nim z chrap na dłoń dziewczyny. Delikatnie i niepewnie zbliżyła chrapki prawie maksymalnie do jej dłoni i przy pomocy jęzora zaczęła zajadać.
Narcyza - 2013-03-15, 12:16

Zaprotestowała, kiedy ta zdmuchnęła połowę muesli z jej dłoni. Ucieszyła się jednak, gdy zaczęła jeść. Dawała jej na dłoni jedzenie, dopóki nie opróżniły całego wiaderka. Owies został zastąpiony mieszanką głównie dlatego, że nei była energetyczna, bardziej objętościowa. Po skończeniu odłożyła wiadro i zaczęła miziać klacz.. ^-^
---
Parę dni później...
Dziewczyna przychodziła do niej codziennie, dopóki nie dostała instrukcji, żeby zabrać klacz z powrotem do stajni, ale nie w przyczepie, tylko na nogach. Podeszła więc do Temi z jej obrożą, aczkolwiek Narcyź podszyła ją jeszcze takim miękkim czymś jak w kantarach (;d) i założyła jej to na szyję, doczepiła uwiąz i wyprowadziła powoli do stajni. /zt

Artemida - 2013-03-15, 12:19

No to Temi uprzednio jadła i dała się wyprowadzić,o! I trochę przytyła, no xD


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group