To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Archiwum - 87 Ockham Road

Anonymous - 2016-10-05, 21:56

W momencie, w którym zdejmował okulary (w końcu we własnym mieszkaniu nie musiał się przejmować ciekawskimi spojrzeniami ludzi, które miałyby miejsce gdyby pokazał światu swoje podbite oko), jego oczom ukazała się naga Octavia. Ten widok zaskoczył bruneta na tyle, że aż chwilowo zaniemówił, unosząc nieco brwi. Niestety nie było go stać na równie obojętną reakcję co Aaren, dlatego przygryzł krótko wargę, powstrzymując niekontrolowany dreszcz podniecenia. Był tylko mężczyzną i nic nie mógł poradzić na to, że pląsająca nago po mieszkaniu Octavia chcąc nie chcąc działała na jego zmysły, chociaż w każdych innych okolicznościach najchętniej nabiłby ją na pal (nie, nie swój :lol2: ).
- Cześć - odpowiedział lekko, obracając twarz w stronę Aaren. - Zwykle ma chociaż bieliznę - odparł pomrukiem, po czym przeciągnął się krótko, czując się dość niezręcznie w obecnym położeniu. Bynajmniej nie dlatego, że w jakikolwiek sposób raził go widok Octavii, wręcz przeciwnie. Musiał się kontrolować i skupiać jeszcze bardziej niż zwykle, ale swoją miną twardo niczego nie zdradzał. - Najlepiej nie zwracaj na nią uwagi. Chcesz coś z kuchni? - Zapytał, licząc na to, że zignorowana Octavia pójdzie do siebie, pozwalając im zapomnieć o tym niecodziennym spotkaniu.

Anonymous - 2016-10-05, 22:20

Liczyła na coś więcej ze strony dziewczyny, choć w gruncie rzeczy nie dała po sobie poznać chwilowego zawodu. Miała nadzieję, że reakcja Aaren da jej solidny fundament do dalszej części, ale nawet jeśli nie była jego dziewczyną, zapewne nie chciał pokazać się z najgorszej strony. A tak się niefortunnie składa, że mogła go w ten sposób zaprezentować właściwie bez większego trudu.
Pozwalając sobie zignorować postać brunetki, ruszyła dwa kroki w przód.
- To twoja lokatoka? – Pomruk wydobywający się z jej krtani był cichy i odrobinę zachrypnięty, ale skrywał w sobie to coś, co zwykle doprowadzało większość jej klientów do obłędu. Znała swoje ciało i jego reakcje, dlatego mogła przedstawić sytuację na swoich warunkach. Co więcej miała zamiar nieco oczernić też siebie, co bezsprzecznie dodawało jej wiarygodności.
- Nie zapłaciłeś mi jeszcze – Dodała, całkowicie ignorując Aaren. Nie wiedzieć kiedy zjawiła się tuż obok Wayforda i układając delikatnie dłoń na jego ramieniu podyktowała swoją stałą kwotę za godzinę i... równowartość niezapłaconego drinka. Zapewne dla Aaren sytuacja stała się dość jednoznaczna, bo przecież nie mogła wiedzieć kim faktycznie była lokatorka Tonego. A Rose zamierzała odzyskać pieniądze, które wisiał jej Tony, nawet jeśli tamtego dnia w klubie niczego jej nie deklarował.

Aaren Wayford - 2016-10-05, 22:26

Pomimo tego, że próbował ukryć emocje jakie wzbudziła w nim naga kobieta to Aaren znała go zbyt dobrze, aby nie dostrzec tego błysku w jego oczach. W końcu wielokrotnie widziała to spojrzenie kierowane w stronę swojej osoby. Spięła się i biorąc przy tym głębszy oddech zignorowała powoli kiełkujące uczucie zazdrości. Nadal była pod tym względem niezwykle wrażliwa, nie odezwała się ani słowem gdy wspomniał o bieliźnie skupiła się na czymkolwiek innym aby nie myśleć o tym co właśnie się tutaj rozegrało.
- Jasne.- burknęła pod nosem zdejmując z siebie wreszcie kurtkę i odsłaniając grube ramiączka sukienki, którą miała na sobie. - Nie, dzięki.- nie miała ochoty na nic, nie po tym co zobaczyła.
Głos kobiety wyrwał ją z zamyślenia i wzmógł czujność ciemnowłosej, która marszcząc brwi posłała pytające spojrzenie zarówno Tonemu jak i Octavii.
- Nie.- odpowiedziała zanim zrobił to Wayford, jej głos wyraźnie zrobił się oschły i nieprzyjemny, tęczówki wyraźnie pobladły tracąc swój intensywnie błękitny kolor. To nigdy nie wróżyło nic dobrego, podobnie teraz.
- To po to Ci ten zapas pieniędzy?- zapytała trochę bezczelnie, ale jednocześnie chciała wybadać sytuację, która robiła się co raz bardziej napięta, to nie tak, że już tworzyła sobie w głowie jakieś scenariusze tego, co mogło się tu wydarzyć. Choć Octavia wyraźnie insynuowała jej to, że coś tu jednak zaszło to Aaren nie zareagowała tak gwałtownie jak można by przypuszczać. Nie byli przecież razem, mógł posuwać sobie kogo tylko chciał i nic jej do tego, nawet jeżeli była zazdrosna to o tym także nie musiał wiedzieć. Zaskakująco dobrze kontrolowała swoje emocje, nieznacznie i celowo zdradzając swoje niezadowolenie.

Anonymous - 2016-10-05, 22:39

Spojrzenie Tonego szybko przybrało niezadowolony wyraz. Nie spodobała mu się reakcja Aaren, która chociaż usilnie starała się ukryć swoją zazdrość, nie potrafiła zrobić tego perfekcyjnie. Tym razem co prawda dał jej ku temu powód, chociaż dość lichy biorąc pod uwagę fakt, że raczej każdy by się zainteresował Rose w takim wydaniu. To przecież nie równa się temu, że poszedłby z nią do łóżka...
- Co Ty odwalasz? Nic od Ciebie nie brałem - odezwał się nieprzyjemnie, jednocześnie szybkim ruchem wyszarpując ramię spod dłoni dwudziestolatki. Nie zszedł jej jednak z drogi, raczej zależało mu na tym, by to ona mu ustąpiła w tym momencie. Słysząc pytanie Aaren, obejrzał się na nią i spojrzał z wyrzutem, z początku nie mogąc uwierzyć własnym uszom. - Jasne, przejebałem tysiące na dziwki. Weź posłuchaj co mówisz - odpowiedział ironicznie, po czym głęboko odetchnął, próbując zejść z tonu.

Anonymous - 2016-10-05, 22:58

Cofnęła lekko rękę, podnosząc twarde spojrzenie wprost na twarz Tonego. Nie obchodził ją gniew, jaki teraz widziała w jego oczach i chociaż był on w pełni zrozumiały, nie zamierzała odpuścić.
- Co za głupie pytania? Za dzisiejszą noc – Wzruszyła ramionami, pozwalając by wraz z tym ruchem mięśnie napięły się, a jędrne krągłości zafalowały w takt naprężającego się ciała. Nie przejmując się takimi szczegółami powróciła spojrzeniem do Tonego, w którym coraz mocniej wrzał gniew i podniósłszy podbródek, zmrużyła lekko oczy.
- Po co miałabym kłamać, hmm? – Nawet jeśli Aaren wiedziała o zawale i wydarzeniach z klubu, zapewne nie wiązała ich z Octavią, jednak gdyby zaczęła się domyślać... Rudowłosa potrafiłaby wyprzeć się wszystkiego, bo przecież jak niefortunnym zrządzeniem losu mięliby spotkać się po raz kolejny? Sama ta sytuacja była mało realna, że Aaren raczej nie powinna uwierzyć Wayfordowi. Zresztą... czy jakakolwiek lokatorka potrafiłaby chodzić po domu bez odzienia? Bez krępacji pokazywać się obcemu mężczyźnie i jak gdyby nigdy nic przyjmowała obecność osoby trzeciej?

Aaren Wayford - 2016-10-05, 23:04

Od zawsze była o niego zazdrosna choć doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie był przecież jej własnością. Takie zachowanie warunkowały wciąż uczucia jakimi go darzyła, tym razem nie reagowała zbyt gwałtownie, nie tak jak w przypadku spotkania Holly.
O wiele rozsądniej podchodziła do zaistniałej sytuacji, trzymając emocje na wodzy, w końcu to brunet był jej przyjacielem i to jemu ufała bardziej niż Octavii, którą widziała pierwszy raz w swoim życiu. I choć dawała jej wyraźne powody do zazdrości i jasno stawiała sprawę na temat tego co mogło tu zajść. Faktycznie miała szczęście, że Aaren nie miała pojęcia o tym, że to ona odpowiadała za ten zawał parę miesięcy wstecz.
Reakcja Waforda w pewien sposób zdradziła Octavię, co Aaren bezbłędnie wyłapała uśmiechając się z pogardą do jej osoby. - Uspokój się.- upomniała go choć nadal pozostawała czujna w tym temacie. Zaczynało się robić co raz goręcej, brunetka dzielnie się trzymała choć widok nagiej kobiety klejącej się do Tonego wciąż nie był dla niej zbyt przyjemny.
- Tony.- warknęła w pewnym momencie, jasno dając mu do zrozumienia, że nie zamierza dłużej brać udziału w tym cyrku i oczekuje wyjaśnień. Gotowa była go zostawić tutaj w mieszkaniu z tą napaloną laską, nie chciała kolejnej kłótni, ale była też bliska puszczenia wszelkich hamulców.

Anonymous - 2016-10-05, 23:23

W jego ciele kumulowały się niezmierzone pokłady złości, ale też dziwny rodzaj pobudzenia, który często szedł w parze z agresją w przypadku Tonego. Zmrużył oczy, po chwili nieco żałując tego gestu - napuchnięte, podbite oko dało o sobie znać w tym momencie. Nie spuszczając wzroku ze stojącej przed nim Octavii, sięgnął do wewnętrznej kieszeni kurtki, którą wciąż miał na sobie i wyciągnął z niej zmięty banknot, mniej więcej odpowiadający podanej przez dziewczynie cenie. Wiedział, że tym samym jej ulegał i prawdopodobnie nadawał jej wiarygodności, ale nie miał już cierpliwości na dalszą kłótnię z tą psychopatką. Chciał ją jak najszybciej spławić, dlatego wcisnął jej w dłoń pieniądze. Zdążył ją przy tym złapać dość boleśnie za nadgarstek, za który przyciągnął ją do siebie.
- To nie koniec - syknął przy jej uchu, po czym odtrącił kobietę, puszczając ją przy tym. Od razu podszedł do Aaren, świadomie niejako stając jej na drodze do wyjścia, by przypadkiem nie opuściła mieszkania po tym, czego właśnie była świadkiem. - Chodź. Porozmawiamy - mruknął, wbijając w nią nieustępliwe spojrzenie.

Aaren Wayford - 2016-10-05, 23:41

Obserwowała z uwagą poczynania Wayforda i aż zamarła w momencie w którym sięgnął po pieniądze. Napinając mięśnie ciała, które wyraźnie odznaczyły się na nagiej skórze, posłała mężczyźnie spojrzenie pełne niedowierzania. W tym momencie sytuacja ponownie przybrała inny obrót, nie chcąc zostać w tym mieszkaniu ani chwili dłużej, sięgnęła po swoją kurtkę zdejmując ją z wieszaka, narzuciwszy ją na swoje ramiona niemal od razu ruszyła w stronę drzwi.
Zatrzymana podniosła spojrzenie wbijając je wprost w zielone ślepia Tonego. - A mamy o czym rozmawiać?- warknęła nie ulegając pod naporem jego spojrzenia. - Przepuść mnie.- dodała nieco łagodniej choć wciąż zdecydowanie.

Anonymous - 2016-10-06, 19:05

- Resztę potraktuję jako napiwek – Mruknęła, siląc się na słodki uśmiech. Już miała odsunąć się choćby te dwa kroki, kiedy ból na nadgarstku powstrzymał ją przed niekontrolowanymi ruchami. Zamarła, choć nie dlatego, że obawiała się szarpaniny. W pierwszym odruchu próbowała rozeznać się w sytuacji, dopiero później spoglądając Wayfordowi głęboko w oczy. Przybrała przy tym poważniejszą minę i zacisnęła trzymaną dłoń w pięść.
- Nie chcesz mieć we mnie wroga – Mruknęła ostro, pozwalając się odepchnąć. Siła jaką Tony włożył w ten czyn nieco zachwiała jej ciałem, ale złapała równowagę i udała się do sypialni, gdzie nałożyła na siebie wcześniej przygotowany strój do pracy. Trochę żałowała, że nie będzie w stanie obejrzeć szopki jaką wywołała, ale by nie zburzyć pozorów po prostu wyszła.
/zt

Anonymous - 2016-10-06, 19:53

- Nie - kategorycznie jej odmówił, nieustannie świdrując spojrzeniem. - Daj mi to wszystko wyjaśnić. To nie tak, jak teraz myślisz - zabrzmiał wręcz błagalnie, co było mu zupełnie w niesmak, bo nienawidził się tak płaszczyć. Właściwie mógłby wszystko zostawić jak jest i nie przejmować się kolejną kłótnią, ale nauczył się, że czasem jednak trzeba schować dumę do kieszeni i zawalczyć, nawet jeżeli druga strona jest strasznie uparta.
Co by nie ucinać w tym momencie, bo taki post raczej niewiele wnosi do fabuły, załóżmy, że ostatecznie udało mu się ubłagać Aaren o te parę minut rozmowy w pokoju Wayforda, w którym czekał na jego powrót Zgredek. Brunet jednak niemalże zignorował psa i usiadł na łóżku, skąd spojrzał w stronę zdenerwowanej Aaren.
- Ta laska jest moją współlokatorką, a nie żadną dziwką. Pracuje jako striptizerka w Ministry. Była tam, wtedy... No wiesz - wytłumaczył, nie rzucając jednak bezpośrednich oskarżeń w stronę Octavii. Ledwo pamiętał jaki miała wtedy udział. - Nie udało jej się wyciągnąć ze mnie kasy, bo przyszedłem tam prawie spłukany, zagrać z chłopakami w pokera. Dlatego chciała teraz pieniędzy. Już wolałem jej je dać, żeby się odpierdoliła, niż posunęła się jeszcze dalej.

Aaren Wayford - 2016-10-07, 09:50

Zaskoczona słowami bruneta zatrzymała się w miejscu patrząc na niego z zaskoczeniem malującym się w jej oczach. Nigdy dotąd nie próbował przekonywać jej na spokojnie, zwykle żadna ze stron nie potrafiła odpuścić. W momencie w którym sam zachował spokój, Aaren zrobiła to samo. Nie chcąc się kłócić, nie po raz kolejny.
- Dobrze.- mruknęła przytakując na jego prośbę, poczekała aż załatwi wszelkie porachunki z Octavią, a następnie razem z brunetem udała się do jego pokoju. Dostrzegając Zgredka uśmiechnęła się mimowolnie na jego widok, po czym stanęła na przeciw Tonego wpatrując się w jego osobę.
- Chcesz mi powiedzieć, że jest zamieszana w Twój zawał?- szybko wyłapała to co najistotniejsze ze słów Wayforda, jednocześnie przyjmując do wiadomości podane fakty. W pewnym stopniu ufała mu, pomimo masy kłamstw jakimi upajał ją wcześniej. Spięła się wyraźnie myślami krążąc wokół Ministry, zawodu jakim trudniła się rudowłosa, a także tego zawału, który miał wtedy miejsce. Wiedziała jak to wyglądało, gdy dziewczyny próbowały pozyskać klientów, na samo wyobrażenie o tym wzdrygnęła się będąc zniesmaczona. Swoje wysiedziała w podziemiach tego klubu i nie zamierzała tam wracać nigdy więcej.
- Tony jeśli to przez nią miałeś wtedy zawał ...- urwała odgarniając długie ciemne włosy do tyłu, złość ustąpiła miejsca zmartwieniu i wyraźnie przerażonej minie brunetki. Zaczynając krążyć po pokoju nie potrafiła się uspokoić, przejęta zaczęła nerwowo przygryzać swoją dolną wargę.
- Zniszczę szmatę jeśli cokolwiek Ci zrobi...- mruknęła pod nosem.

Anonymous - 2016-10-07, 17:43

- To ona postawiła mi wtedy drinka. - Potwierdził przypuszczenia Aaren, nie brzmiąc jednak na przejętego. Nie miał nawet ochoty mścić się za to Octavii. Niczego już by to nie zmieniło. - Daj sobie spokój. Ona jest niegroźna - odezwał się, próbując w jakikolwiek sposób wpłynąć na zachowanie kobiety i choć trochę ją uspokoić. - Może trochę nieobliczalna, jak sama się przekonałaś, ale poza wrednymi komentarzami i chodzeniem z gołą dupą nic innego nie robi - tylko dlatego Tony nie robił nic w kierunku zmiany mieszkania, chociaż i tak nie zamierzał zagrzać w nim miejsca na długo. Życie z taką współlokatorką było uciążliwe, ale przez większość czasu i tak się nie widywali, siedząc w swoich pokojach lub przebywając poza mieszkaniem. Być może jeszcze nie poznał Rose i nie doceniał tego, na co ją stać, ale to działało w dwie strony. Będąc taką osobą, jaką był, naprawdę nie musiał się obawiać rudowłosej.
Aaren Wayford - 2016-10-09, 01:02

- Domyślam się, że to właśnie ten drink był przyczyną zawału.- mruknęła wyraźnie przejęta tym co właśnie do niej docierało. Wystarczył jeden marny drink, aby Tony o mały włos nie stracił życia. W zasadzie rudowłosa nie zrobiła tego celowo, ale sam fakt, że prawie się do tego przyczyniła, mocno nie odpowiadał Aaren.
- Akurat to drugie pewnie Ci nie przeszkadza.- zadrwiła uśmiechając się kwaśno pod nosem, nie mogąc znaleźć sobie miejsca chodziła po wolnej przestrzeni w pokoju, wyraźnie napięte mięśnie rysowały się pod gładką lecz wytatuowaną skórą ciemnowłosej.
- Może lepiej będzie jak sobie pójdę.- mruknęła sama nie wiedząc co ma ze sobą zrobić, miotała się po pokoju i biła z myślami, znów pojawiły się w jej głowie wątpliwości dotyczące ich relacji. Czy oboje powinni to ciągnąć dalej czy po prostu sobie darować.

Anonymous - 2016-10-09, 10:28

- Aaren - mruknął nieco ostrzej, pragnąc by brunetka się opamiętała. Miała rację, zupełnie mu to nie przeszkadzało, ale to jeszcze nie oznacza że cokolwiek go łączyło z tą kobietą. Nawet seks. Mógł tylko na nią patrzeć i nawet nieszczególnie mu zależało by jakkolwiek to zmienić. - Nic nas nie łączy. Nie wierzysz mi? - Zapytał, unosząc lekko głowę i posyłając Aaren wyczekujące spojrzenie. - Daj spokój. Usiądź i się uspokój - dodał po chwili, teraz naprawdę nie pojmując logiki, którą się kierowała. W jego mniemaniu już wszystko było jasne, ale ją najwyraźniej gryzło coś jeszcze...
Aaren Wayford - 2016-10-09, 17:30

W reakcji na swoje imię przeniosła wzrok na twarz mężczyzny, na krótką chwilę złapała kontakt wzrokowy zaraz jednak uciekając spojrzeniem w dół. - Wierzę...- mruknęła, przecież widziała jak oboje się zachowywali. Nie chodziło tu teraz o Octavię, powód jej zachowania był inny. Sama też do końca nie była w stanie go sprecyzować, czuła pod skórą, a w dodatku widziała, że to co było przed kłótnią pomiędzy nimi już nie wróci. Znów biła się z myślami i swoimi uczuciami, które rozbudzone wcześniej, teraz nie chciały przygasnąć.
Siadając obok na łóżku westchnęła cicho.- Po prostu się martwię o Ciebie.- wyjaśniła zaczynając bawić się krawędzią kołdry. - Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć, jakbyś nie miał gdzie spać czy coś to dzwoń o każdej porze.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group