Shun - 2013-03-02, 20:41 Wprowadził klacz na korytarz. Rozejrzał się wokół przystając
- tam powinno być dobrze zacząć...
Raz nie mógł jej puścić od tak na skoki w galopie. Najpierw ją wylonżuje. A dwa chciał zobaczyć jak się zachowywać będzie. Kątem oka zobaczył bat. Dobrze... w razie czego to nie będę musiał biegać Oddał jej trochę lonży i skierował w lewo na koło.
- Stęp
Określił chód bez sygnału. Reaguje na głos?Anonymous - 2013-03-02, 20:47 Weszła wraz z Shunem i od razu bacznie się rozglądała. Zarżała gardłowo sprawdzając czy są sami. Przecięła ogonem powietrze i trąciła łbem faceta. Gdy oddał jej trochę wodzy i usłyszała znajome jej słowo, przynajmniej te... Ruszyła spokojnym stępem. Szastając ogonem na boki.Shun - 2013-03-02, 20:51 - Bon
Kiwnął głową. Pozwolił jej zrobić kilka kółek spokojnym krokiem kiedy zadecydował o przyśpieszeniu. Cmoknął
- Kłus
Powinna zareagować. Sam obracał się w jednym miejscu starając się być cały czas na wysokość jej łopatkiAnonymous - 2013-03-02, 20:56 Jedno ucho miała postawione na sztorc, drugie zaś było skierowane ku niemu. Słysząc cmoknięcie wyrwała do przodu. Pewnie zaraz Shun ją skrócił więc po chwili nieco zwolniła, łeb miała nieco opuszczony. Obserwowała go co jakiś czas kątem oka.Shun - 2013-03-02, 21:04 Poczekał aż zrobi mniej więcej 10 kółek kłusem i zmienił stronę. Znów to samo. Stęp, kłus ale tym razem chwilę i galopu jej dał. Potem chwilę kłusa i na końcu 3 kółka stępa żeby zakwasów się nie nabawiła Kiedy już uznał że jest gotowa, wyciągnął rękę żeby podeszła. Zwijał przy tym szybko lonżę. Odpiął ją gdy była na tyle blisko niego i pozwolił biegać swobodnie jak na razie. Niech zapozna się z zapewne nowym miejscem. On w tym czasie rozstawił drągi na ziemi na kłus. Trzy pod rząd a kawałek dalej jeszcze cztery. Pozwolił jej się chwilę pobawić, a potem nakierował ją na drągiAnonymous - 2013-03-02, 21:16 Machnęła nieco łbem wypuszczając głośno powietrze z chrap. Zwolniła do stępa, gdy jej kazał i zmieniła kierunek. Biegła tak samo jak wcześniej tylko właśnie na drugą nogę. Słysząc komendę do galopu aż się lekko poderwała i strzeliła baranka. Ot tak. Zaraz to po chwili się potknęła i wybiła z rytmu i przeszła do kłusa. Jednak zaraz znów zagalopowała, potem druga noga. Kłus i stęp. Gdy ją odpiął przeszła parę kroków zaraz znów wystrzeliła ogonem i zrobiła całe okrążenie korytarza. Gdy facet rozkładał drągi zaraz zwolniła i do nich podeszła. Schyliła się ku nim by zaraz je obwąchać. Zaraz to po nich przeszła co chwila pukała w nie swymi kopytami. Parsknęła. Naprowadzona z kłusa na drągi przebiegła je, jednak raz je puknęła. Zarżała cicho, przecinając ogonem powietrze.Shun - 2013-03-02, 21:57 - Nie jest źle Li...
Zawrócił ją i znów nakierował na drągi. Kiedy przez nie przeszła, zatrzymał ją. Zbliżył się i w sumie to ściągnął ograniczające ją "sznurki". Znów ją puścił podciągając przeszkody na niskie skoki. Pierwszy szereg z 3 krzyżaków, 2 foule przerwy i koperta a potem drągiAnonymous - 2013-03-02, 22:29 Pobiegła do niego, a on znów puścił ją na drągi. Tym razem było o wiele lepiej. Nie dotknęła żadnym kopytem drąga. Przystanęła przy nim zaraz, gdy ją po prostu zatrzymał. Po zdjęciu nie potrzebnego sprzętu ruszyła tym razem już na przeszkody. Podwinęła nogi lekko pod siebie, skok również nie był jakiś wyczerpujący. Po prostu zbierała siły na te większe. Po co się wysilać nie? Po krzyżaku nieco się rozkojarzyła, bo usłyszała gdzieś jakiś trzask i w pobliżu coś się wywaliło Chyba jakiemuś stajennemu. Libby odskoczyła gdzieś na bok, już nie pokonując drągów.Shun - 2013-03-04, 20:27 Patrzył jak ta skacze. Nawet nieźle jej to szło. No do czasu...
- Łoł... spokojnie Li
Od razu odrzucił bat i podszedł do klaczki. Chwycił ją za ogłowie i zaczął głaskać po nosie uspokajająco. Odprowadził ją na bok dalej głaszcząc
- Spokojnie cher... to nic
Odnotował sobie w myślach żeby zbesztać tego kto narobił tyle hałasu na jego treningu. To było niedopuszczalne. I jak on miał pracować w takich warunkach?! Odetchnął głębiej uspokajając się. Nie może wybuchnąć teraz złością czy oburzeniem, bo klacz spłoszy się jeszcze bardziej. Podzielił się w zamian tego z nią marchewką. Karmiąc ją tak spokojnie nucił pod nosem. Robili szeroką nawrotkę na tor. Tym razem od strony drągów. Przejechał swoją wielką ręką po jej szyi
- Princesse.... jeszcze jedno podejście do rozgrzewki skokowej i zaczniemy coś poważniejszego
Puścił ją. Odszedł kawałek i chwycił za bat. Strzelił z niego inicjując na nowo ćwiczenieAnonymous - 2013-03-05, 19:13 Kiedy Shun podszedł do klaczy, ta widząc jak wyciąga dłoń ku niej, od razu machnęła łbem. Jednak nie uciekała, więc po chwili zaczął ją głaskać, a ta cicha prychnęła uspakajając swój oddech, jakby nie wiadomo co się działo.
Świsnęła ogonem na boki, biorąc łapczywie od faceta pomarańczowe warzywo. Zjadła je ze smakiem, stawiając uszy na sztorc zaciekawiona nieco co on tam pod nosem sobie śpiewa. Nawet nie zauważyła kiedy ruszyli i już biegła na drążki, po tym jak Shun strzelił z bata, nieco wyżej podnosząc nogi, by o żaden drąg nie zahaczyć. Nie wiadomo nawet czemu przed ostatnim wybiła się, by zaraz przeskoczyć ostatni drąg. Na reszcie skoków za bardzo się nie zmęczyła i pod kłusowała do faceta.Shun - 2013-03-06, 18:40 - Zuch dziewczynka
Pochwalił ją i poklepał po szyi kiedy do niego podeszła. Nie sądził, że do niego podejdzie tak szybko sama ale to dobrze. Znaczy, że jako tako udało mu się nawiązać połączenie.
- Teraz coś trudniejszego
Podszedł i podwyższył przeszkody, ustawiając je na galop. Nie zmieniał ich umiejscowienia tylko wysokość. Jednak część pozostawił bez zmian. Tak ze dwie, trzy losowo wybrane. Tak dla urozmaicenia. Nie może przecież skakać w kółko przez takie same. Dołożył po drugiej stornie dwa wysokie, podwójne krzyżaki i spojrzał na nią uśmiechnięty
- To lecim na Paris
Wziął bat i nakierował ponownie klacz na tor. Tym razem jednak nie pozwolił jej zwolnić. Trzy kółka w jedną stronę, potem zmiana kierunku biegania. Na sam koniec przywołał ją do siebie. Podpiął lonże i wylonżował ją aby nie miała zakwasów. Potem zebrał cały sprzęt i wprowadził ją z powrotem do stajni
ztNarcyza - 2013-03-12, 15:54 Przybyła z klaczą i zamknęła za nimi bramkę, drzwi, czy co to tam było i wprowadziła klacz nieco dalej, aby poprosić ją o stęp na lonży, którą rozwijała powoli. Taki korytarz był na pewno lepszy od chodzenia w kółko na karuzeli czy lonży, choć i tak nie był tak dobry jak choćby podstawowy trening, przynajmniej według dziewczyny.Insostenible - 2013-03-12, 16:08 Weszła u boku dziewczyny na korytarz skokowy, rozpoznała owe miejsce,które kojarzyło jej się dość pozytywnie. W końcu sobie skacze , mam nadzieje że pójdzie powyżej 100:lol: .Podeszła trochę dalej by zacząć energiczne stępować ,ganaszując się i lekko podstawiając zad ,"podsuwając" nóżki pod kłodę.Co jakiś czas przez nadmiar energii podrzucała przodem czy też oddawała z zadu,czuła także wiosnę Narcyza - 2013-03-12, 16:22 Każdy czuł wiosnę, nawet Cyzia. Co nie znaczy jednak, że będzie ona brykała. ;d Lonża odbyła się szybko - stęp, potem kłus i galop, wszystko w dwie strony. Spuściła klacz, aby mogła się zapoznać z terenem korytarza, sama zaś zaczęła ustawiać przeszkody. W końcu wyszło jej coś takiego - wskazówka, krzyżak 50cm, trzy foule i stacjonata, również jakieś 50cm. Na końcu stały ułożone stojakami na przeszkody, jednak bez drągów między nimi, były bowiem przygotowane na później. Najpierw wszystko pokazała klaczy, później zaś kłusem naprowadziła Inso na przeszkody.Insostenible - 2013-03-12, 17:26 Tak jak Narcyź napisała,stęp ,kłus jak i galop na dwie strony , jednak jej wybryki jeszcze się nie skończyły , przez co ta jeszcze bardziej spuściła z siebie energię .Puszczona odkłusowała gdzieś dalej unosząc wysoko ogon u nasady by stworzyć z niego rozłożystą "flagę" .Zapoznała się z składem początkowego korytarzu .Następnie przeszła gładko w delikatny kłus kierując się ku pierwszej przeszkodzie .Odmierzenie odskoku,skok i wykonanie ładnego jak i dużego baskilu mając sporo zapasu .Lądowanie jak najbardziej miękkie , acz zaakcentowane małym bryknięciem,trzy faule i ponowienie wybicie nad stacjonatką , jednak tym razem mocniej się odbiła na zadnich kończynach .A po pokonaniu wszystkich przeszła na chwilę do galopu by przejść gwałtownie do stępa "zatajając" nogi w kwarcu .