To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Siłownia

Alexis - 2016-03-31, 21:56

Kolekcjoner najgłupszych pomysłów jakie mogą wymyślić tylko blondyni będący brunetami wpadł na kolejny z serii tych najmniej zrozumiałych dla ogółu. Kto jak kto, ale ten Pan zdecydowanie na siłownie chodzić nie powinien. Nie na taką. Każdego dnia odbywa dwa treningi w tym jeden na profesjonalnych, w pełni dostosowanych do piłkarzy obiektach klubowych. Pomijając już, że cały jego dom to jedna, przestronna siłownia poczynając od sypialni, idąc przez kuchnie aż do pierwotnego znaczenia tego słowa- czyli samego miejsca i sprzętu gimnastycznego. Ax gimnastykuje się w każdej możliwej chwili. Najmniej wychodzi mu te umysłowe dbanie o formę, no ale treningi czynią mistrza. Regularne ćwiczenia rzeźbią ciało w przypadku osób pracujących nad sylwetką. On już nie musi. Będąc zawodowym sportowcem jest raczej na etapie utrzymania wszystkiego w ryzach; formy, kondycji, rzeźby, mięśni, gibkości, zdrowia, koordynacji ruchowej ...takie tam detale, które są wbrew pozorom bardzo ważne w celu kontynuowania kariery.
Wracając. Alexis i siłownia? Hm... Bóg wie czego tu szukał. A jak nie wie to tym bardziej brunet pojęcia nie miał. Najprawdopodobniej wcale nie chciał sie tu znaleźć, ale coś go korciło. Przyciągało. Czegoś szukał. Chciał poznać jakąś 'przystojną' trenerkę fitnessu, albo sprawdzić oferowane kursy. Cokolwiek ściągnęło go w to miejsce musiało być silniejsze od niego.
Przekraczając próg oswoił się szybko z myślą, że od teraz zmuszony jest improwizować. Najlepiej tak by nikt sie nie połapał. Sam przecież na nic się nie nastawiał. Główne założenie było proste- wejść, obczaić co się dzieje, sprawdzić wyposażenie wnętrza i wyjść. Ot co. No i na początku szło mu całkiem, całkiem. Nie interesował się nikim, nie zwracał na siebie większej uwagi, niepostrzeżenie chwycił za ulotkę reklamującą obiekt i sprawdził sobie co, kiedy, gdzie a przede wszystkim Z KIM. Ku jego zaskoczeniu fitness prowadził facet. I zajęcia odbywają się dopiero o 18. Innymi słowy Ax nawet nie będzie miał na co patrzeć. A więc nic tu po nim. W pierwszej chwili postanowił się zmyć bo po co marnować tu czas gdy siódme poty wylał już rano. Niemniej jednak będąc w siwych spodniach dresowych, białej koszulce i oczojebnych najach mógł spokojnie udać się do pierwszego lepszego pomieszczenia bez robienia przy tym szumu. Szatnie ominął bez kłopotów. Za to nawet nie zorientował się iż podąża za nim jakaś pracownica, którą zignorował nieświadomie już wcześniej, kiedy ta półgłosem pytała go czy posiada karnet.
Zrobiło się małe zamieszanie kiedy po chwili ścigała go śpiesznym krokiem kolejna brunetka pytając na głos bruneta co tu robi. Nie mając jak wybrnąć spojrzał bystrym wzrokiem na truchtającą blondynkę po czym odwrócił się na pięcie w stronę 'miłych pań'. Aż mu się oczy zaśmiały.
- Idę po dziewczynę!- zawołał do nich. Ehh.. ma się ten dar przekonywania. Odpuściły kręcąc jedynie głowami. Postały jeszcze moment przyglądając mu się...w zasadzie to już im. Za to teraz będzie miał pod górkę z nieznajomą. Czując się obserwowany podszedł do wspominanej wcześniej blondynki i ot tak zerknął na prędkość widniejącą na wyświetlaczu. Pozory. Stwórz Alexis pozory.
A i żeby nie było to uśmiechnął się uroczo. Szalony acz jaki zaradny . :lol2:

Naomi Eaton - 2016-04-01, 17:52

Nieświadoma tego, że po raz kolejny (!) została obrana na osobę, która miała odegrać przed kłopotliwą publicznością przedstawienie, w najlepsze kontynuowała trening. Podejście nieznajomego skutecznie wyrwało ją z tego transu; widząc, że Alexis bynajmniej nie stał tu przypadkowo, posłała mu zdezorientowane spojrzenie. Jednocześnie wyjęła słuchawki z uszu i nie przerywając biegu, nawiązała rozmowę.
- Mogę w czymś pomóc? - Zapytała, nie mając pojęcia, czego Alexis mógł od niej chcieć. Tym bardziej nie podejrzewała, że postanowił uczynić ją częścią swojego planu, czy może rozwiązaniem kłopotu, w który się wpakował. Nawet nie zwróciła uwagi na przyglądającą się im obsługę, która najpewniej nie uwierzyła mu w ani jedne słowo - ale póki co jeszcze nie miała żadnej pewności co do tego, że ich kantował. Naomi co prawda nie rzuciła się Alexisowi na szyję, ani nawet nie uśmiechnęła się do niego, co na pewno miałoby miejsce gdyby rzeczywiście mieli ze sobą coś wspólnego. Lecz z drugiej strony - czy ktokolwiek biegając na bieżni był skłonny do rozmowy?
Jeśli odpowiedź była twierdząca, postanowiła przerwać bieg niezależnie od tego, czy otrzymała pełną informację lub nie. Utkwiła w nieznajomym zainteresowanie spojrzenie i schodząc z bieżni, rozpuściła włosy tylko po to, by związać je ponownie - mocniej i w ładzie, bo w biegu pojedyncze, niesforne kosmyki zdołały się uwolnić. Cała ta sytuacja rozegrała się w przeciągu kilkudziesięciu sekund, stąd zapewne nie zdążyła ponownie zabrać głosu, gdy Alexis wdrożył ją w swój plan bądź zrezygnował z tego pomysłu. Miał szczęście, że nie postanowiła go zignorować, bo znacznie straciłby tym na wiarygodności w oczach pracownic.

Alexis - 2016-04-01, 20:43

Wcale nie chciał traktować ją instrumentalnie. Jako taką żywą marionetkę, która porusza się dokładnie w takt granej muzyki. Z drugiej jednak strony inaczej postąpić nie mógł. Była jego jedyną deską ratunku. ( Z tą deską to przeginam od razu rzuciły się mu w oczy jej wdzięki podkreślone tą obcisłą bluzką, którą miała na sobie xD)
Po raz drugi uraczył dziewczynę uśmiechem, wyglądał przy tym jak osoba mocno stęskniona za widokiem tej drugiej. Słowem mówiąc cokolwiek teraz by nie zrobił; czy to gestem, czy spojrzeniem a nawet słowem, ściśle trzymał się roli zakochanego. Zakochanego w niej. To może ją przerosnąć bo przecież została przez niego wciągnięta w tą machinę złudzeń i obłudy. A niestety by wypadali autentycznie musiał się postarać zatem jak najlepiej umiał wtajemniczał krok po kroku blondynkę. Nawiasem mówiąc ciekawe jakie to uczucie... spotkać takiego adoratora cierpiącego na tak zwaną miłość od pierwszego wejrzenia, bo przecież nie mieli okazji sie wcześniej spotkać. Jemu było znacznie łatwiej. Wiedział co robi i dlaczego, nie znał jedynie konsekwencji acz na te pozostanie jak na razie obojętny. Da sobie przywalić nawet w mordę, teraz jednak, wszystko musi pójść po jego myśli. Potem niech się pierdoli wszystko, po kolei...
A 'teraz' jest dla niego łaskawe. Nieznajoma przemówiła. Poza tym że posiadała zgrabne ciało, blond włosy i chwytający za ucho głos, to mówiła jeszcze to, co Alexis chciał w danym momencie usłyszeć. Lepszego połączenia wprost nie dało się wymarzyć.
-Pocałuj mnie.- palnął zupełnie na poważnie, takim niewinnym szeptem nawet nie dając jej chwili do zastanowienia. Będąc skłonnym wymóc to na niej nie problemem było 'zagrać poniżej pasa'. Nikt normalny nie odstawia takich scen. Ale Ax do normalnych nie należy. A ona mu się podoba więc oporów z jego strony nie ma.
Czując na sobie tą swoistą, nieznośną presje ze strony obserwatorek zręcznie zamknął dziewczynę w szczelnych, żelaznych objęciach jak gdyby z góry zakładał, iż zacznie się opierać. W międzyczasie niebezpiecznie skrócił dystans jaki dzielił ich twarze. Przytulił ją bardziej do siebie przez co spokojnie mógł zerkać dyskretnie przez ramie dziewczyny by tylko upewnić się czy aby na pewno muszą nadal to kontynuować. Zła wiadomość, muszą. Miał szczęście, że dziewczyna stała tyłem do pracownic przez co tkwiła w jeszcze większej niewiedzy, której nawet nie sposób sobie wyobrazić. Zafundował jej niezłą szopkę. W dodatku nie było nawet czasu na wytłumaczenie czegokolwiek. Całe to zajście wymagało szybkiej reakcji. Zarówno ze strony bruneta jak i blondynki. Zatem on nie kalkulował. Zaryzykował.
Obmacując wprawnie talie dziewczyny przyciągnął ją ni to dziko, ni energicznie jeszcze bliżej siebie, tak blisko jak tylko możliwe za nic nie dając jej oswobodzić się z uścisku. Ot tak, bez zgody wpił się w usta blondwłosej. Dzięki temu zyskał więcej niż mógł przypuszczać; personel odpuścił zupełnie, wracając do nowych klientów a dziewczynie zamknął usta dzięki czemu nie zdążyła go przed nikim wydać. Pytanie tylko dlaczego on ten pocałunek przedłużył? Dziwne, niby było już po wszystkim acz zamiast się od niej oderwać to on smakował jej ust w najlepsze. Logiczne wyjaśnienie tego zajścia jest jedno- przedłużał sobie chwile przyjemności, za nim spotka go srogi wymiar kary od tej niepozornej istotki, którą się wysłużył.

Naomi Eaton - 2016-04-01, 23:57

Dawno nie znalazła się w bardziej niezręcznej sytuacji. Brunet w swoim "zakochaniu" wyglądał tak przekonująco, że niemal sama w nie uwierzyła - miała jednak wrażenie, że została z kimś pomylona (co było mało prawdopodobne) lub miała do czynienia z... ekstrawagancką osobą, delikatnie mówiąc. Istniała jeszcze taka ewentualność, że przez zmęczenie źle odbierała jego postać. Z trudem utrzymywała koncentrację, która w zdarzeniu z nietypowym zachowaniem nieznajomego nie miała żadnych szans. Czuła się wręcz ogłupiona, szczególnie po tym, co usłyszała. Pytający wyraz twarzy błyskawicznie ustąpił zaskoczeniu, aczkolwiek zdążyła zaledwie szerzej otworzyć oczy, w których błękit wkradło się osłupienie w najczystszej postaci.
- Ale... - zamilkła gwałtownie, w chwili gdy Alexis zamknął ją w silnym uścisku, przyciągając do siebie. Na usta cisnęło się jej wiele słów, w tym pytań - bo co on sobie, do cholery, wyobrażał? Ściągnęła ku sobie brwi, z pewnością nie wyglądając na zachwyconą. Nie zdążyła nawet zaprotestować, gdy w ułamku sekundy przycisnął ją do siebie, naraz wpijając się w jej pełne usta. Nie wyglądało to naturalnie, ale personelowi najwyraźniej to wystarczyło. Chcąc odepchnąć od siebie Alexisa, położyła dłoń na jego klatce piersiowej. Jednak jak się okazało, nawet mocniejsze pchnięcie na nic się nie zdało. Stąd też mógł poczuć, jak nagle przestała mu się opierać. Nie mógł co prawda liczyć na szczególne zaangażowanie z jej strony, ale też zdawało mu się to zupełnie nie przeszkadzać. W jej głowie w ciągu tych kilkudziesięciu sekund pojawiło się tyle sprzecznych myśli i emocji, że nie wiedziała już co o tym wszystkim sądzić... Wciąż była zaskoczona, może nawet trochę oburzona, ale jednocześnie nie mogła odmówić brunetowi tego, że cudownie całował. Serce niemal wyskoczyło jej z piersi, ze względu na jego przyspieszony rytm wywołany nie tylko wysiłkiem, ale też niespodziewanym pocałunkiem.
Jeśli jednak nie zechciał jej puścić przy kolejnej próbie, odważyła się lekko przygryźć jego wargę, tym samym 'wywalczając' sobie wolność.
- Dosyć tego - syknęła, złoszcząc się chyba trochę na pokaz, co było po niej widać aż za dobrze. Nie należała do wspaniałych aktorek i średnio radziła z ukrywaniem emocji. Jednocześnie była otwarta i bezpośrednia, chociaż na co dzień nie obnosiła się z tym. Tak jak wiele innych osób, miała swoje dwie twarze - tę, którą pokazywała na co dzień, oraz tę, którą trzymała na specjalne okazje.
Odsunęła się, krzyżując ręce na piersi.
- Co to miało znaczyć? - Siliła się na surowe spojrzenie, ale zainteresowanie mimo wszystko w nim przeważało. Ta walka była tak nierówna i śmieszna, że w pewnym momencie westchnęła ciężko, odwracając wzrok. Mógłby już sobie pójść, tak byłoby najlepiej. Naomi mogłaby wówczas udać się w swoją stronę i poważnie się nad sobą zastanowić, z jakiego to powodu przyciąga do siebie takie ewenementy.

Alexis - 2016-04-02, 15:20

Oczywiście odkleił ją od siebie, siebie od niej, nie wiem jak kto woli. Przywracając blondwłosej wolność o którą zabiegała kilka sekund wcześniej. Nie oznacza to jednak, że stracił zainteresowanie jej osobą. Przeciwnie, dopiero teraz tan na prawdę zaczął się nią interesować. Znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Tylko weź to takiej powiedz...
O ile w głowie dziewczyny panował jeden wielki chaos o tyle w Alexisowej próżni wszystko wracało do względnej normy. xD Kiedy już nie ciążyła na nim żadna presja adrenalina zeszła z niego bezpowrotnie, już nie musiał działać irracjonalnie a mimo to nadal pozostawił sobie zielone światełko w głowie jeśli chodzi o tę dziewczynę. Chcąc nie chcąc będzie się musiał tłumaczyć ze swojego zachowania, nie raz i nie dwa to robił, zatem zachował zimną krew wyrażoną przez obojętność jaka od teraz mu towarzyszyła, co mogło być dla niej równie dziwne. Nie przypominał kolesia, który zrobił coś nadzwyczajnie bezczelnego, idiotycznego, nieoczekiwanego, niezrozumiałego i nie wiem jakiego jeszcze. Nie zmienił podejścia nawet pod wpływem wymownego spojrzenia blondynki, tej jej kamiennej miny i gniewnego ułożenia brwi. To dzięki tej swojej nabytej pewności siebie na prawdę rzadko kiedy czuł się przed kimś niezręcznie czy głupio. Nie miał po prostu odruchów wstydu. Jak ręką odjął wróciły mu na raz codzienne maniery, jeśli takowe można Niemcowi przypisać. Od czasu do czasu i jemu zdarza się być normalnym, zwyczajnym człowiekiem. Jak widać każdego stać na takie egzystencjalne 'szaleństwa'. Wszystko po nim spłynęło niczym nic nie znaczący strumień wody, który dla innych byłby przysłowiowym zimnym prysznicem, takim wprost na rozgrzaną głowę. Nieważne. Stało się to się nie odstanie. Po co to nurtować i studiować od podstaw.
Reakcje dziewczyny przyjął z wyjątkowo szczerym spokojem. miała racje. Dosyć.
- Spoko, łapy trzymam już przy sobie.- uniósł je minimalnie w górę niczym osoba wyrażająca wolę dobrowolnego poddania się. Stojąc tak naprzeciw niej zastygł w totalnym bezruchu uprzednio wymownie chowając ręce do kieszeni dresowych spodni. Jest słowny.
Nim się po raz kolejny do niej odezwał zmierzył ją bystrym wzrokiem, nie chciał tak z góry acz była mniejsza toteż mogła go źle odebrać, bo i Ax normalnie patrzeć się nie umie, zawsze ktoś doszuka sie czegoś niepokojącego w tym jego spojrzeniu. To szczegóły, ale nawet one bywają punktami zapalnymi.
- To?- zagaił z lekkim lekceważeniem sprawy unosząc przy tym wprawnie brew. Uśmiechnął się pobłażliwie, wiedział o czym dziewczyna do niego mówi, lecz nie zamierzał tu odstawiać spowiedzi. Byli dorośli.
- To nic nie znaczyło... zapomnijmy o tym.- zasugerował zmieniając wyraz spojrzenia na taki cholernie czarujący. Urok osobisty to jedyne co mu zostało aby jakoś załagodzić jej gorycz, która zdawała się ulatniać z każdą upływającą minutą. Charakter miał zbyt trudy by teraz mógł się nim popisać a próbkę swych możliwości pokazał dziewczynie wcześniej.
- Dzięki!- palnął zapewne niezrozumiale jak dla niej, przerywając tym samym błogą ciszę. W zasadzie powinien powiedzieć 'przepraszam' bo to zrobiłby każdy na jego miejscu, ale Ax to Ax.

Naomi Eaton - 2016-04-03, 19:49

Wyglądała na zdystansowaną, chociaż nie miała najmniejszych podstaw aby sądzić, że Alexis ponownie porwie się na coś równie niezrozumiałego co przed chwilą. Niemniej z każdą upływającą chwilą wyglądała na coraz mniej "zjeżoną". Ochłonęła szybciej, niż sama mogłaby się tego spodziewać, zaczynając rozumieć, że naprawdę nie było się o co gniewać. Dalej nie mogła podciągnąć tej sytuacji pod jakąkolwiek normę, ale czy to właśnie nie na tym polegał smak życia? Ludzie posiadający reguły, stosujących się do powszechnie panujących norm, niekiedy byli wręcz przez nie zniewoleni.
- Masz rację - westchnęła krótko, ulegając, choć wcale nie za sprawą jego czarującego spojrzenia. Naturalnie nie umknęło jej uwadze, ale zamiast zacząć się nad nim rozpływać, odpowiedziała na nie pobłażliwym spojrzeniem. Chyba nie sądził, że w ten sposób cokolwiek ugra?
Puściła ręce luźno wzdłuż ciała, wymownie pozbawiając się bariery, którą postawiła przed Alexisem przed paroma minutami.
Podziękowania na nowo wzbudziły w niej czujność, ale tym razem tylko na chwilę spięła brwi.
- Ktoś na nas patrzył? - Zaskakująco szybko łączyła fakty, brawo! Odruchowo obejrzała się przez ramię, ale nie dostrzegła tam nikogo, kto wyrażałby nimi choćby najmniejsze zainteresowanie. - Mam tylko nadzieję, że nie pocałowałeś mnie na oczach jakiejś dziewczyny, od której nie możesz się opędzić - z powrotem przeniosła na niego wzrok, zdobywając się na delikatny uśmiech, który mógł świadczyć o tym, że takie sytuacje nie były jej obce. Zazdrosna i zakochana laska nie była jej potrzebna do szczęścia. Wystarczy, że sama natykała się na nie całkiem regularnie...
Prawdziwy powód z pewnością wydałby się jej jednak niemniej oryginalny, chociaż zupełnie niewart zachodu.
- Ćwiczysz? - Zagadnęła, odruchowo próbując jakkolwiek podtrzymać rozmowę. Oczywiście miała na myśli chwilę obecną, bo po brunecie gołym okiem było widać, że był sportowcem, nie tylko z nazwy. Sama chętnie powróciłaby do ćwiczeń, co niekoniecznie musiało się wiązać z przerwaniem rozmowy. Na tym etapie nie miało to dla niej większego znaczenia, więc powiedzmy, że... dała mu pole do działania. Od niego teraz zależało czy wyjdzie z inicjatywą czy ich drogi się rozejdą.

Alexis - 2016-04-03, 21:50

Skinął delikatnie głową kiedy po raz kolejny w jakimś tam sensie zaczęła współpracować. Rzadko która kobieta się z nim zgadzała a już na pewno nie blondynka. Choć tego po nim nie widać i głośno o tym nie wspomni to podobało mu się podejście dziewczyny. Było iście męskie. :lol2: Zamiast odstawiać szopkę, krzyczeć, popadać w histerie i wyzywać go od najgorszych wolała potraktować sytuacje z przymrużeniem oka. Oboje na tym zyskują. Po co niepotrzebnie tracić nerwy i burzyć sobie krew w żyłach?
Na zadane przez nią pytanie odrzekł potwierdzającym skinieniem.
- Tak a tak bardziej konkretnie to na mnie.- poinformował ją po fakcie o tym co się przytrafiło i w czym chcąc nie chcąc brała czynny udział. Zaśmiał się do niej oczyma, może to przez to co powiedziała a może już tego nie kontrolował?
- Ależ skąd!- zaprzeczył żywo. - Pocałowałem Cię na oczach jakichś dwóch dziewczyn, od których spojrzeń staram się uwolnić.- palnął jak gdyby się o coś licytowali a jego zadaniem było przebicie oferty poprzedniczki. Oczywiście mówił prawdę, acz mówił w żartach i do żartów. humor mu ewidentnie dopisywał i to zasługa uroczej rozmówczyni.
Pozostając w niezmiennej pozycji i stałym kontakcie wzrokowym z nieznajomą zapomniał po co tu w ogóle się zapuścił. Aż tu nagle ni stąd ni zowąd napomknęła coś o ćwiczeniach.
- Hę?- zagaił wielce nieogarnięty. Słownie po trzech sekundach zatrybił. Rekord.
- Nie, nie.- pokręcił przecząco głową. - Tak na prawdę to nie powinno mnie tu być.- rzekł przypadkowo bo i wcale tego powiedzieć nie chciał.
- Ale jak już tu jestem... i Ty tu jesteś... to...- i właśnie zaczął się proces kombinowania, budowania strategii, szukania rozwiązań, okazji. To nie żmudny proces, aczkolwiek Axa czasem ponosi inwencja twórcza. Jak coś sobie wymyśli i coś mu się zachce to koniec. Propozycja przebija wtedy propozycje a mniejsze zło nie istnieje. Za to występuje ten sam istotny haczyk- jemu trudno odmówić. Nawet asertywna osoba woli dla świętego spokoju sie skusić.

Naomi Eaton - 2016-04-08, 21:40

Dzięki swojemu podejściu do życia najlepiej odnajdowała się w męskim towarzystwie. Nic dziwnego, że Alexisowi się spodobało - Naomi sama nie rozumiała obrażających się o wszystko kobiet, których sensem życia była drama. Jednak nie bez powodu mówi się o lesbijkach, że mają w sobie "męski pierwiastek". W przypadku Naomi doskonale się to sprawdzało, choć interesowała się obojgiem płci. Swoim wyglądem dodatkowo obalała stereotyp brzydkiej, grubej babki, która szuka szczęścia w tej samej "lidze", bo na nic lepszego nie może liczyć... Znała te wszystkie skojarzenia na pamięć i czasami zmagała się z głupimi pytaniami, mimo to w pełni siebie akceptując i dobrze czując się w swojej skórze.
- "Dwóch". No nieźle. Chyba Cię nie doceniłam - stwierdziła żartobliwie, zaraz unosząc nieznacznie brwi w reakcji na jego wyjaśnienie. Jego motywy zaskakiwały ją coraz bardziej. Odbierała jednak odmienność Alexisa w pozytywny sposób, a nawet zaczęła dobrze się z nią czuć.
- Słucham - posłała mu ośmielający uśmiech, pragnąc wysłuchać jego pomysłu, chociaż wszystkie znaki na niebie mówiły, że nie był to najrozsądniejszy z jej pomysłów. Ciekawość była jednak silniejsza. Jego kreatywna i oryginalna osobowość była prawdziwie intrygująca co sprawiało, że była skłonna zaryzykować i spędzić z nim jeszcze trochę czasu. Należała do tych osób, które nie miały żadnych oporów przed rozmową z zupełnie obcą osobą, choćby zaczepioną przypadkowo na ulicy. Jej zawód wymagał od niej komunikatywności i otwartości, w czym charakter tylko jej pomagał.
- Tak w ogóle... Jestem Naomi - przedstawiła się, przypominając sobie, że w całym tym zamęcie pominęli ten szczegół.

/przepraszam, że tyle czasu, ale trochę wymiękam w ciągu tygodnia ;<

Alexis - 2016-04-19, 16:57

-Po prostu nie miałaś okazji..-stwierdził w ramach komentarza. Ludzie tacy już są, trudno im doceniać kogokolwiek za cokolwiek. Nie można mieć im tego za złe. Ax sam nie raz i nie dwa pomniejszał czyjeś możliwości lub zasługi choć tak na prawdę odpowiedź dziewczyny miała wydźwięk żartobliwy.
Bo i niby za co tu go docenić. Wszystko przed nią. Niemiec ma tak zajebisty charakter, nieokrzesany temperament i przede wszystkim zdrowo popierdolony styl życia, że ciężko za nim nadążyć acz nie wszystko na pokaz. Znajomości z nim szkodzą nawet lesbijkom. Podobno...
- Zakładam, że przyszłaś tu się spocić.- ahh jaki on spostrzegawczy, bezpośredni i wgl wygadany. Już miał jej palnąć coś w stylu 'i popracować nad figurą' acz nie zdążył bo kolejne myśli uderzały mu do słabej głowy. Słabej do blondwłosych piękności.Chyba zacznie to leczyć. Nawet może liczyć na refundacje. Jest tragicznym przypadkiem zagrażającym społeczeństwu. Prawda była taka, iż miał plan co do dziewczyny. Chętnie by z nią poćwiczył a jeszcze chętniej ją wymęczy. W końcu kto jak nie on ma zrobić to lepiej?
Uśmiechając się tajemniczo ot tak wysunął w jej stronę rękę na powitanie jak to robią normalni ludzie. Widocznie podpatrzył, albo coś mu się przypomniało i to coś sprowadziło go do normalności, zwyczajowości.
- Jestem Alexis... tak w ogóle.- lekko ją sparodiował aczkolwiek wszystko w granicach tolerancji, nie powinna mieć mu tego za złe. Przecież to tylko Alexis. I te jego poczucie humoru.
- To co? Chcesz się zabawić?- palnął niezobowiązująco podając dziewczynie niedopitą przez nią butelkę wody. Niech uzupełni płyny bo z nim nie ma żartów, nic na pół gwizdka. :lol2:
Wskoczył zwinnie na stepper znajdujący się obok bieżni poczym uraczył Naomi prowokacyjnym spojrzeniem.
-Nie patrz tak na mnie, też preferuje pozycje leżące.- wyznał ze śmiechem próbując jakoś utrzymać nienaganną równowagę w pionie. Nim tu zacznie cokolwiek podnosić, ciągnąć, naginać i wgl to musi się rozgrzać.

Jonah Wrens - 2016-05-08, 22:13

Wpadając na siłownię z rękawicami pod pachą, ubrany w szary dres z cym t-shirtem. Szybko ogarnąłem czy jest tu to czego szukam. Po dogadaniu się, zapłaciłem i poszedłem we wskazane miejsce przez jakże miłą panią zza lady.
Odnajdując spojrzeniem worek treningowy, nawet nie śmiałem rozglądać się kto aktualnie ćwiczy na siłowni. Nie to mnie interesowało, a po prostu musiałem się odrobinę wyżyć. Rzucając rękawice na ziemię, zająłem się rozgrzewaniem całego ciała przed właściwym treningiem. O ile tak można określić zamysł wyżycia się na czymś.

Lorien Wayford - 2016-05-08, 22:31

Zgodnie z umową pojawiła się na siłowni o umówionej porze, pokazując karnet w recepcji udała się do szatni, gdzie przebrała się w krótkie szorty oraz sportowy top, idealnie opinający jej smukłą sylwetkę. Rozglądając się za przyjacielem, omiotła otoczenie wzorkiem dostrzegając rosłego bruneta, który najwyraźniej przymierzał się do rozgrzewki przed właściwym treningiem.
- Skąd pomysł na siłownię ?- spytała uznając wszelkie przywitania za zbędne, znali się na tyle dobrze, że mogli to sobie odpuścić. Stając naprzeciw mięśniaka uśmiechnęła się szeroko prezentując szereg białych zębów.
Zatrzymując wzrok na rękawicach założyła ręce na piersiach, obserwując z uwagą Jonaszka.
- Komu chcesz spuścić dzisiaj wpierdol ?- nie kusząc się o bardziej wyszukane słownictwo, od razu przeszła do sedna. Od zawsze była wygadana i pyskata, nigdy nie kusząc się na większe uprzejmości.
Z pozoru wyglądała na zadowoloną, choć wewnętrznie była mocno rozdarta, dlatego sam pomysł z siłownią bardzo jej pasował. Będzie mogła skupić swoje szalejące myśli na czymś innym całkowicie odcinając się od trapiących ją problemów.

Jonah Wrens - 2016-05-08, 23:01

Słysząc znajomy głos, zerknąłem w ową stronę, zaraz odwracając się przodem do brunetki.
-Muszę spuścić trochę pary, a przypomniałem sobie że czasami jak miałem takie chwile to przy mnie byłaś. No i sama mówiłaś, że chcesz się ze mną ścigać, więc trening Ci się przyda żeby chociażby zobaczyć moje plecy.
Puściłem doń oczko, naraz poważniejąc i wracając do swojej rozgrzewki, aktualnie robiąc wymachy ramion, a zaraz po nich skręty tułowia. Oczywiście nie ignorowałem Lorien, zerkając na nią praktycznie cały czas, dopóki nie odezwała się ponownie. Wtedy powędrowałem za nią spojrzeniem.
-Niestety tylko worek.
Mruknąłem, zajmując się kolejnymi partiami ciała. Śpieszyło mi się do założenia rękawic, ale nie widziały mi się też jakieś niepotrzebne naciągnięcia. Do dupy.
-Co u Ciebie słychać?
Ot zagaiłem, odrywając myśli od niedalekiej przyszłości.

Lorien Wayford - 2016-05-08, 23:24

Jego słowa wzbudziły jej czujność, nie musiał dodawać nic wiecej aby dostrzegła, że najwyraźniej coś go trapi. Nie bez powodu zdecydował się na jej obecność, oczywiście wykorzystując do tego przykrywkę rywalizacji.
- Jo ...- stanowczym tonem, starała się zwrócić na siebie jego uwagę. - Jakie chwile, co sie dzieje ?- kompletnie pomijając wzmiankę o obserwacji jego pleców, skupiła się na ważniejszym problemie jaki dotyczył jej przyjaciela.
Dołączając się do rozgrzewki zaczęła rozciągaćzastanie mięśnie, powoli wykonując skłony, wymachy rąk i nóg, a także przysiady i inne ćwiczenia mające na celu rozgrzać ciało przed wysiłkiem, który był naturalną częścią jej codzienniego planu działania.
-Niestety.- mruknęłą tuż po nim, skupiając spojrzenie zielonych oczu na osobie bruneta, który zdawał się jak najszbciej przeć na przód z ćwiczeniami, tylko po to aby rozladować napięcie widoczne w jego zachowaniu i ciele.
- O mnie pogadamy później, popieprzyło się strasznie. Najpiew jednak Twoja sprawa, nooo...- nie dawała za wygraną nawet jeśli miałaby czekać do końca treningu na odpowiedź.

Jonah Wrens - 2016-05-08, 23:34

Zerknąłem tylko na nią, nie odpowiadając w żaden sposób na jej pytanie. Nic się nie działo tak naprawdę, to ja miałem problem ze sobą. Ale musiałem to przekalkulować, chwilę zastanowić się nad sensem istnienia ów dolegliwości.
Stąd gdy ta zaczęła się rozgrzewać, ja praktycznie kończyłem. Dlatego w momencie gdy słyszałem jej kolejne słowa, gdzie przyznała się do tego, iż u niej nie leci wszystko pięknie i gładko, wciągnąłem rękawice i spojrzałem na nią z góry.
-Co jest?
Nie zamierzałem jej odpuścić. Stając prawym bokiem do brunetki, ustawiłem się w lekkim rozkroku i ugiąłem lekko nogi w kolanach, podnosząc ręce tak, aby chroniły część żeber i twarz. Wpierw zacząłem od lewego prostego, a następnie prawego. Póki co naprzemiennie w jednym, ale spokojnym tempie nie szczędząc sobie jednak siły. Co było szczególnie widać po prawym prostym, gdy używałem siły całego ciała, które szło od skręcenia prawej stopy, przez biodro ramię i dopiero rękawica kończyła uderzenie.
Nie przestając katować worek, postanowiłem kontynuować dialog.
-Ja mam problem ze sobą, więc Ty pierwsza. Opowiadaj.

Lorien Wayford - 2016-05-08, 23:44

- Najpierw Ty Jo.- upomniała go mało przyjemnym lecz ostrzegawczym tonem, nie zamierzała pisnąć ani słowa dopóki on sam się przed nią nie uzewnętrzni. Widząc jak zaczyna atakować worek, stanęła po jego drugiej stronie przytrzymując go odpowiednio i ułatwiajc oddanie piewszych ciosów przed bruneta.
- To nie jest miejsce na taką rozmowę i nie na trzeźwo.- przyznała związując swoje kruczoczarne włosy w wysoki kucyk. Dręczyło ją sumienie, a także sytuacja w jakiej się znalazła.
Kompletnie nie ukladało jej się w związku, za co była na siebie zła, nie potrafiąc poradzić sobie z własnymi emocjami i rozżaleniem, jakie towarzyszyło jej nieustannie.
- Jak skończysz i zechcesz pogadać najpierw o sobie to daj znać.- zostawiając go sam na sam z workiem treningowym, odnalazła ergonometr wioślarski zasiadajac na nim i rozpoczynając wiosłowanie, próbujac zmęczyć się i dać upust emocjom, które napierały na nią ze wszystkich stron.
Bała się opowiadać mu o Chrisie, o tym jak dopuścila się pieprzonej zdrady z dawnym przyjacielem i najpewniej pogrzebała cały swój związek.
Zależało jej na mężczyźnie bardziej niż przypuszczała, stąd nie potrafiła pogodzić się z tym wszystkim, czując nieustanne upokorzenie i poczucie winy, ktore nie dawało jej spokoju nawet na chwilę. Całymi dniami chodziłą struta, wyładowując się i katując godzinami na siłowni, a także poza nią. Schudła i to mocno, cały koloryt jej skóry znacząco zbladł, a sama nie czuła się najlepiej, co było doskonale widoczne na pierwszy rzut oka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group