To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Archiwum - Mieszkanie Tonego

Anonymous - 2016-01-20, 23:54

- Nie bądź złośliwa - westchnął, aczkolwiek bez żalu, nie mając się o co obrażać. Miała rację - był zaprzeczeniem zdrowego rozsądku, ale to nie znaczy, że nie podejmował prób zachowania go. Po prostu mu nie wychodziło, jak wiele innych rzeczy w życiu.
- Sam bym Ci kupił - mruknął, przekrzywiając nieco głowę. - Ale nie gwarantuję, że nie skończyłaby tak samo - uśmiechnął się krótko. Miał wyjątkową słabość do sukienek, spódniczek, pończoch czy chociażby zakolanówek i łapał się na tym coraz częściej. Holly pociągała go także w piżamie czy dresach, ale dopiero gdy zakładała sukienkę dosłownie płonął. Nie miałby nic przeciw robieniu jej takich prezentów, chociaż na ogół wystrzegał się podobnych zachowań. O wiele bardziej odpowiadało mu otrzymanie ich, niż dawanie. Ale ją lubił rozpieszczać w miarę swoich możliwości. Aktualnie miał całkiem sporo gotówki i chyba nawet zapomniał, jak bardzo przejściowy jest to stan przy jego "zdolnościach". I'm not rich, but I live like a millionaire...
Nie przeszkadzał mu jej ciężar. Szybko przyzwyczaił się do niego, porzucając przykre wrażenie, że nadwyręża tym swoje żebra - złamane przed paroma miesiącami. Prawdopodobnie wciąż jeszcze nie doszły do siebie, ale do bólu można przywyknąć.
- Pomóż mi - szepnął, chwilowo odrywając się od jej ust i jednocześnie pociągnął materiał sukienki jeszcze niżej, choć niewątpliwie byłoby prościej, gdyby Holly na chwilę wstała. Cóż... Sukienki miały do siebie to, że poza tym, że były cholernie pociągające, to niestety skomplikowane jeżeli chodzi o rozbieranie. Może rzeczywiście rozerwanie jej nie było takim złym pomysłem...

Holly - 2016-01-21, 16:08

- Ja? Złośliwa? Raczej stwierdzam fakty, a jest różnica między szczerością a złośliwością - naumyślnie wszystko przesadzała. Czasami nawet przy Tonym nie potrafiła powstrzymać się od takich komentarzy, choć i tak były wyjątkowo łagodne. Nie miała na celu obrażenia dwudziestolatka, a jedynie drobne przekomarzanie się.
- Nie licz na to, nie pozwoliłabym - odpowiedziała z delikatnym półuśmiechem. Ze względu na wygodę nie była wielką fanką sukienek, niemniej nosiła je okazjonalnie. Do tego tylko nakręcały ją spojrzenia mężczyzn, więc chęć bycia w centrum uwagi przeważała szalę. Sprawa uległa zmianie wraz z poznaniem Anglika, kiedy to takie widoki ograniczała dla niego.
Nie musiała wiedzieć o jego obrażeniach, bo mimo wszystko była świadoma, że takie obciążenie na dłuższą metę mogło być naprawdę uciążliwe, nawet jeśli ważyła stosunkowo mało.
Słysząc jego prośbę, uśmiechnęła się lekko, ale bez słowa, choć niechętnie, zeszła z niego i stanęła na ziemi. Z większą czy mniejszą pomocą mężczyzny zsunęła z siebie sukienkę, w międzyczasie pospiesznie zdejmując również buty, by finalnie pozostać w czarnej bieliźnie i cienkich zakolanówkach. Posłała mu zadziorne spojrzenie, dając mu nacieszyć oczy, by wkrótce, założywszy, że ten zdążył podnieść się do pozycji siedzącej, dołączyć do niego i okrakiem usiąść na jego kolanach.

Anonymous - 2016-01-23, 00:03

Uśmiechnął się tylko bezradnie, nie znajdując więcej słów na jej zachowanie. Już dawno temu przestał się łudzić, że kiedykolwiek uda mu się ją przegadać, więc teraz odpuszczał niemalże bez walki.
- Nie respektuję zakazów - przypomniał jej. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że tylko dla niego ubierała się w ten sposób. Tak naprawdę niewiele o niej wiedział i wielu rzeczy też nie dostrzegał. Niemniej na pewno by mu się to spodobało. Nawet ktoś taki jak on doceniał takie gesty... A może szczególnie ktoś taki?
Podniósł się do pozycji siedzącej i oczywiście nie zostawił Holly samej ze swoim 'problemem'. Z przyjemnością pomógł jej w zdjęciu sukienki, z fascynacją i uwielbieniem ciesząc wzrok widokiem ciała czerwonowłosej.
Chętnie przyjął ją z powrotem w swoje ramiona, od razu powracając do przerwanych pocałunków. Jeszcze nie do końca pojmował fenomen tego, jak na niego wpływała, ale też nawet przez chwilę się nad tym nie zastanawiał. Jedno było pewne - schodziło z niego całe niezdrowe napięcie, co było mu bardzo na rękę.
Błądząc dłońmi po jej ciele wkrótce zahaczył o zapięcie stanika, z którym sprawnie się rozprawił, by następnie zdjąć go i niedbale odrzucić.

Holly - 2016-01-23, 14:58

Rzeczywiście szesnastolatka miała ten charakterek, przez który zawsze musiała wtrącić swoje trzy grosze i to najczęściej nieprzemyślane. Z czasem szło do tego przywyknąć, że była cholernie cięta i nigdy nie dawała za wygraną. Częściej jednak zniechęcało to osoby wokół niej do utrzymywania dalszych kontaktów.
- A czy mówiłam coś o zakazach? Nie miałbyś okazji zobaczyć mnie w niej - mruknęła, delikatnie unosząc kąciki ust. Świadomie rzucała słowa na wiatr, ciekawa reakcji bruneta. Przede wszystkim jednak nie brała na serio jego pomysłu z kupnem nowej sukienki, nawet jeśli naprawdę był do tego zdolny.
Splotła dłonie na jego karku, jednocześnie przesuwając się do niego nieco. Ciągle wydawało jej się, że przestrzeń między nimi jest za duża i z trudem powstrzymywała się od jej całkowitego zniwelowania. Uśmiechnęła się lekko, kiedy zahaczył o zapięcie stanika. Na krótki moment odsunęła się od niego i zdjęła dłonie z karku, by umożliwić jego zdjęcie. Niedługo potem sama zaczepiła o jego koszulkę, by wkrótce się jej pozbyć. Chłodnymi dłońmi powiodła po torsie, z nieskończonym zafascynowaniem badając wzrokiem jego tatuaże. Szybko jednak straciła nimi zainteresowanie, by zaraz wtórnie odnaleźć ścieżkę do jego ust i kontynuować przerwane pocałunki.

Anonymous - 2016-01-23, 19:29

- Bo? - Wtrącił krótko, jednocześnie lekko wznosząc brwi i posyłając dziewczynie pytające spojrzenie. Nie tylko ona cierpiała na niemożność zaspokojenia potrzeby bliskości. Chyba nigdy dotąd nie pragnął jej tak bardzo jak teraz, a fakt, że wcale nie chciało to minąć, stawał się irytujący... Czując jej zimne dłonie na swojej rozgrzanej skórze, nie zdołał powstrzymać dreszczy, które przeszyły jego ciało. Na skórze pokazała się gęsia skórka, lecz wkrótce przyzwyczaił się do chłodu. Nic dziwnego - jej wargi ponownie go rozgrzały. Niebawem uchylił się przed kolejnymi pocałunkami, schodząc z nimi niżej, na szyję i linię obojczyka. Wreszcie z powrotem pociągnął ją do pozycji leżącej, ale tuż po tym, jak jego plecy zetknęły się z powierzchnią łóżka, przekręcił się na brzuch. Tym samym uwięził Holly pod sobą, ale wspierał się przy tym na dłoniach, nie dopuszczając do tego by obarczyć ją swoim ciężarem. Dosłownie na chwilę uklęknął, aby pozbawić dziewczynę także dołu bielizny, a siebie pozostałych ubrań. To wyszło mu dość chaotycznie, ale czuł się jak narkoman na głodzie. Nie mógł czekać. Z powrotem 'nakrył' ją swoim ciałem i rozchylonymi, gorącymi wargami pieścił jej skórę, jedną z dłoni błądząc też po nagim ciele.
Holly - 2016-01-23, 23:00

- Żebyś jej nie zniszczył. Nie ufam ci - zaśmiała się cicho, lecz szczerze. W odpowiedzi na jego pytające spojrzenie, pochyliła się lekko, by złożyć na jego ustach krótki pocałunek, wręcz muskając jego wargi.
Przymknęła oczy, kiedy zjechał z pocałunkami niżej. Odchyliła lekko głowę do tyłu, umożliwiając mu kontynuowanie tego zajęcia, przez które na bladej skórze kolejny raz zagościła delikatna gęsia skórka. Będąc tak blisko jej tętnicy, brunet mógł bez problemu wyczuć przyspieszoną akcję serca oraz ledwie wyczuwalny, nieco zbyt szybki oddech.
Czując, że odchyla się do tyłu, sama poszła w ślad za nim i również schyliła się. Nie zaprotestowała, kiedy przewrócił ją na plecy, odruchowo kładąc się na miękkim materacu. Wtedy też uderzyło ją to irytujące uczucie deja vu, ale postarała się zignorować je, odrzucić tę myśl na bok. Uniosła lekko biodra, by umożliwić mu zdjęcie bielizny, nie zwracając uwagi na jego niedbałość. Mimowolnie przygryzła dolną wargę, kiedy wrócił do niej. Jej ciało dosłownie płonęło pod wpływem jego dotyku, co można było nazwać już naturalną reakcją.

Anonymous - 2016-01-23, 23:50

Parsknął śmiechem, nawet nie biorąc jej słów na poważnie. To znaczy... Nie wątpił w to, że nie darzyła go pełnym zaufaniem. Po prostu tym razem zabrzmiała wyjątkowo absurdalnie.
Czuł pod jej skórą krew tętniącą w żyłach, ilekroć przyciskał do niej rozpalone wargi w delikatnej, zmysłowej pieszczocie. Z czasem pozwolił sobie na to, aby zejść niżej. Z pocałunków stworzył linię biegnącą wzdłuż ciała szesnastolatki, tym samym budząc je do życia jeszcze bardziej. Bezbłędnie wykorzystywał jego wrażliwość i utęsknienie, chcąc doprowadzić Holly do szaleństwa samym oczekiwaniem. Kiedyś nie było to takie proste, ale dziś zachwyt u obojga budziło spojrzenie drugiego z nich. Doświadczał tego na własnej skórze coraz dobitniej.

Holly - 2016-01-24, 01:03

Znała takie osoby jak on i wiedziała jak z nimi postępować, przez co bez problemu potrafiła wyczuć chwilę, w której powinna mieć się na baczności. Przede wszystkim jednak, wbrew pozorom, nie zaufała mu w pełni, choć i tak z pewnością nie było już dla niej ratunku pod tym względem.
Z czasem, jak schodził z pocałunkami coraz niżej, jej oddech zaczynał jeszcze bardziej przyspieszać. Rozpoczął bezwzględną zabawę z jej ciałem, które z każdą następną pieszczotą było coraz bardziej łakome kolejnych, zataczając swego rodzaju błędne koło. Wydawała się być wiecznie nienasycona jego bliskością i pocałunkami. Uniosła odcinek lędźwiowy kilka centymetrów ponad materac, wyginając ciało w delikatny łuk i niewerbalnie błagając go o więcej litości.

Anonymous - 2016-01-24, 23:46

Był tylko jeden problem - pojęcie litości było mu nieznanie. Mógł jej przynieść jedynie więcej rozkosznego cierpienia. Co więcej, uczyniłby to z przyjemnością i właśnie ku temu zmierzał. Koniuszkiem języka musnął skrawek skóry na brzuchu dziewczyny, paraliżując ją nową porcją cielesnych wrażeń. Przytrzymując jej biodra i nie licząc się z wijącym ciałem, kolejne pocałunki złożył na wewnętrznej stronie prawego uda, aż wreszcie nadszedł czas na dopieszczenie najbardziej erogennego miejsca. Jego ulubionej części kobiecego ciała, o czym Holly zdążyła się przekonać już nieraz. Jak mniemał, nie przeszkadzało jej to ani odrobinę. Nie zagościł tam jednak na długo - już po paru ulotnych pocałunkach, czy może raczej zmysłowych muśnięciach warg i języka, z powrotem dźwignął się na silnych rękach, aby znaleźć się nad drobnym ciałem. Na krótką chwilę położył się obok niej, na boku.
- Nie mogę się Tobą nasycić... Wiesz jak to jest? - Wyszeptał wprost do jej ucha gorącym, rozpalonym tonem. Jednocześnie, nieco po omacku, sięgnął do szuflady szafki nocnej, z której wyciągnął prezerwatywę. Taaak. Dzisiaj będzie odpowiedzialnie :lol2: .

Holly - 2016-01-25, 18:46

Żar wydawał się zżerać ją od środka, wydawać by się mogło, że każdy fragment jej kruchego ciała był naelektryzowany. Nie było to tak dalekie od prawdy, napięła wszystkie mięśnie, starając się powstrzymać od cichego jęknięcia. Nigdy nie miała łaskotek, ale teraz nie potrafiła wytrzymać żadnego z jego bezlitosnych pocałunków czy choćby muśnięć. Unieruchamiając jej biodra tylko spotęgował rosnące pożądanie, przez co coraz bardziej się niecierpliwiła. Westchnęła głośno, gdy jego usta pierwszy raz dotknęły delikatnej skóry najczulszego miejsca. Klatka piersiowa unosiła się i opadała w nierównych odstępach, kiedy torturował ją w okrutny sposób. Choć nie trwało to długo, efektywnie zwiększył jej apetyt na więcej.
Zmrużyła oczy, kiedy jego gorący oddech omiótł jej ucho.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - spojrzała na niego kokieteryjnie, a podniósłszy się lekko, pocałowała go namiętnie. W tym samym czasie sięgnęła w stronę jego dłoni, aby zabrać mu prezerwatywę. Rozerwała opakowanie, po czym wprawnie nałożyła ją na przyrodzenie bruneta, łącząc to z kilkoma stymulującymi ruchami nadgarstka. Musnęła jego usta jeszcze raz, po czym podniosła się z materaca. Przełożyła jedną nogę nad jego ciałem na wysokości miednicy, po czym opuściła się na niego, pozwalając, aby wszedł w nią gładko. Stęknęła głośno, nieprzyzwyczajona do tego, że ktoś za ścianą mógłby ją usłyszeć. Z czasem zaczęła miarowo podnosić się i opadać, nieustannie pojękując i starając się dostarczyć obojgu jak najwięcej przyjemności.

Anonymous - 2016-01-27, 23:20

Nie opierał się przed oddaniem jej opakowania, co zresztą bardzo mu odpowiadało. Można rzecz, że chwilowo oddał się w jej ręce, co było zaskakująco miłą odmianą, jeżeli chodzi o jego osobę - która zwykle nie szła na takie ustępstwa. Czując jeszcze smak jej ust na swoich wargach, rozchylił je w ramach bezgłośnego jęknięcia, które wywołała wprawnymi ruchami nadgarstka. Opuścił powieki, przez chwilę mając naprawdę poważne problemy z zapanowaniem nad sobą. Przyjemność i podniecenie rozpierające jego ciało stały się wręcz nieznośne, ale właśnie dzięki nim znalazł się w upragnionym, błogim stanie ekstazy. Dość nieprzytomnie odpowiedział jej na przelotny pocałunek, po którym poddał się naciskowi jej dłoni i położył się na plecach, dziewczynie pozwalając na to, by na nim usiadła. Nie mogąc odmówić sobie przyjemności jaką było przyglądanie się Holly, trzymał nieco uniesioną głowę, co ciągnęło za sobą konsekwencje w postaci napięcia mięśni brzucha. Nie spuszczał z szesnastolatki wzroku, napawając się widokiem jej nagiego ciała. Dłonie umieścił na jej biodrach, niejako pomagając Holly w unoszeniu się i opadaniu, chociaż w ten sam sposób był też w stanie częściowo dyktować swoje 'warunki'. Jeżeli chodzi o sąsiedztwo... Nawet nie brał tego aspektu pod uwagę. Co prawda kiepsko byłoby zrazić nowych sąsiadów już na wstępie, ale zupełnie o to nie dbał. W pewnym momencie przytrzymał dziewczynę na dole, prowokując ją do okrężnych ruchów bioder, na które niemal momentalnie zareagował przyspieszonym, głośnym oddechem, przerywanym ilekroć powstrzymał jęknięcie. Dłonie przeniósł na jej piersi, które pierw ścisnął, by zaraz poddać przyjemnym, intensywnym pieszczotom.
Holly - 2016-01-29, 16:15

Uśmiechnęła się lekko, widząc jego reakcję. Przymknęła ciemne oczy na moment, by ponownie otworzyć je, kiedy poczuła jego ciepłe palce na biodrach. Spojrzała na niego spod rzędu ciemnych rzęs i ulokowała swoje dłonie na jego przedramionach, w które delikatnie wbiła paznokcie w geście odreagowania emocji i odczuć, które teraz przytłaczały ją swoją intensywnością. Zagryzła dolną wargę, wkrótce czując metaliczny smak krwi zmieszany z resztkami szminki zachowanej na jej ustach. Nie zaprzestawała rytmicznego podnoszenia się i opadania, odchylając głowę do tyłu. Odgarnęła długie włosy do tyłu, które teraz delikatnie łaskotały jej plecy, zatracając się w tym błogim uczuciu wypełnienia. Jej reakcja na przejęcie kontroli była natychmiastowa, wyprostowała się i posłała mu długie spojrzenie, jednak zaraz biodrami wykonywać okrężne ruchy. Jej blada skóra ponownie przywitała gęsią skórkę, na moment spięła mięśnie, kiedy przerzucił się na cholernie wrażliwe na dotyk piersi. Pochyliła się nad nim, by złożyć na jego ustach gorący pocałunek, delikatnie przygryzając wargę bruneta.
Anonymous - 2016-01-30, 11:01

Zsunął dłonie po jej ciele, ostatecznie obłapiając nimi plecy dziewczyny, gdy pochyliła się nad jego ciałem. Na pocałunek odpowiedział cichym pomrukiem, by następnie w pełni się temu oddać. Jak tylko uwolniła jego wargę, wpił się w jej usta i kontynuował namiętną wymianę pocałunków, pozwalając Holly na zabawę kolczykiem, do czego zapewne sprowokował ją swoim zachowaniem. Jednocześnie przeniósł dłonie na jej pośladki, na których z wyczuciem zacisnął palce, najpewniej pod wpływem emocji. Z każdym kolejnym, intensywnym ruchem bioder ciągnęła go na szczyt. Ciężko oddychając w krótkich przerwach między kolejnymi pocałunkami, nawet nie próbował przejąć kontroli nad sytuacją, pozwalając na panowanie Holly do samego końca. Zwykle to on decydował o tym, jak długo to potrwa, ale dziś poddał się słodkiej bezsilności. Nie mogąc już dłużej wytrzymać, odchylił głowę do tyłu i wygiął się, targnięty silnym dreszczem spełnienia. Przytulił Holly do siebie, dając zarówno sobie, jak i jej chwilę aby się wyciszyć po tym gwałtownym wybuchu emocji. Przez chwilę nie był w stanie zrobić nic poza wsłuchiwaniem się w oddech Holly, aż wreszcie ostrożnie położył ją obok siebie. Zużytą prezerwatywę związał i chwilowo zostawił obok łóżka, nie mając ochoty się z niego ruszać. Ani teraz, ani w najbliższym czasie. Przysuwając się z powrotem do szesnastolatki, delikatnie ujął jej podbródek samymi palcami, by pocałować ją delikatnie i wręcz leniwie. Uśmiechnął się kątem ust, wyraźnie wciąż będąc ogarniętym błogością i ponownie przytulił do siebie Holly, nawet nie mając potrzeby by mówić cokolwiek.
Holly - 2016-01-30, 21:53

Dreszcze targały jej drobnym ciałem w reakcji na krótką wędrówką jego dłoni po rozpalonej skórze pokrytej małymi kropelkami potu. Sama wplotła smukłe palce w jego włosy, jednocześnie przysuwając się do niego jeszcze bliżej. Drugą wolną ręką była zmuszona odgarniać własne niesforne włosy, które bez przerwy opadały na ich twarze. Praktycznie jęczała mu w usta, mając coraz większe trudności z zapanowaniem nad naturalnymi reakcjami jej ciała. Wręcz wyżywała się na jego wargach, które wręcz maltretowała swoimi, nie pozwalając mu na dłuższą przerwę między pocałunkami, podczas których bawiła się jego kolczykiem, którym doprowadzał ją do obłędu. Czując, że nieuchronnie zbliża się do końca, nieco przyspieszyła swoje ruchy, minimalnie unosząc się też nad jego ciało. Wygięła kruche ciało, wydając z siebie głośny jęk i drżąc na całej powierzchni. Dysząc głośno nie zaprzestawała okrężnych ruchów biodrami, chcąc i jego doprowadzić na szczyt. Pozwoliła ciału wykonać ostatnie skurcze, opadła na mężczyznę, nie mając sił na utrzymanie się nad nim. Wsłuchiwała się w ich przyspieszone oddechy, zatracając się w uczucie spełnienia i odprężenia. Zwilżyła spierzchnięte usta, po czym niespiesznie zeszła z Anglika, kładąc się obok niego na boku. Z nieukrywanym zafascynowaniem wpatrywała się w jego twarz, odnajdując resztkę sił na uniesienie kącików ust w łagodnym uśmiechu. Założyła włosy za uszy, po czym nachyliła się nad nim, ułatwiając mu złożenie kolejnego pocałunku. Oparła głowę na jego ramieniu, niedługo potem zasypiając z wyczerpania.
Anonymous - 2016-01-31, 00:56

W takich chwilach jak ta, problemy własnej psychiki wydawały mu się być tylko ponurym i nieudanym żartem. Chociaż na tę parę godzin miał poczucie, że wszystko jest takie, jak należy - o ile miał o tym jakiekolwiek pojęcie. Z cichym westchnieniem poddał się obezwładniającemu uczuciu bezpieczeństwa i zadowolenia. Trzymając Holly w ramionach miał poczucie, że trzyma w nich cały świat, i chociaż nie miało to za wiele wspólnego z romantycznymi bredniami i miłością, to naprawdę czuł się wspaniale. Zasnął niedługo po niej i śnił długie godziny głębokim, spokojnym snem, którego był zdolny doświadczyć tylko przy drugiej osobie.

* * *



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group