Rosemary - 2015-11-22, 01:08 Przechyliła główkę, w oczekiwaniu na jego jakże wyczerpującą odpowiedź, zaraz odchylając się do tyłu, by oprzeć się pleckami o ladę.
- To w takim razie... - przyłożyła palec do ust, spoglądając na niego, spod opadającego na oko kosmyka blond włosów. - Czego Ty właściwie ode mnie chcesz? - przymrużyła lekko oczy, mając już dość faktu, że nie wiedziała czego od niej oczekuje. Jego zachowania były tak skrajne, że doprawdy nie wiedziała już co ma myśleć. To był najdziwniejszy "układ" jej życia. On niby niczego nie chciał, ona ...niby też nie, ale jednak o.o' Cóż, po prostu chciała, żeby w końcu wyjawił jej tą tajemnicę, do której sedna sama nie mogła dotrzeć. Zajrzała wgłąb swojej szklanki, upijając kolejny łyk alkoholu. Czy już mówiłam, że ma słabą głowę?
- Dokładnie tak! - pokiwała głową, wtórując mu uśmiechem - Chcesz je obejrzeć? - uniosła brew do góry, biorąc kolejny łyk napoju. Tak, dokładnie chodziło jej o książki dla dzieci, ale skoro tak bardzo chciał erotyczne ilustracje, to na specjalne zamówienie, mogłaby takową mu stworzyć Nick Revier - 2015-11-22, 01:34 Cóż za trafne pytanie! -Właściwie to niczego.- po cóż owijać w bawełnę? Naprawdę chyba niczego od niej nieoczekiwał, nie brał niczego na poważnie. Mógł ją porównać do zabawki, po prostu tak właśnie to traktował. Bawił się nią, z nią, ale w każdej chwili mógłby odłożyć ją na półkę i czasem miło sobie owe czasy powspominać. Miał nadzieję, że nie zrobił jej tym przykrości. Wolał doprowadzać kobjety do zawału niż płaczu. Nie był nieczułym frajerem, mimo, że tak się zachowywał. Gdzieś w środku ruszały go kobiece łzy :d -Towarzystwa.- dodał niewzruszonym tonem głosu. Gdyby nie ona, to chyba by w końcu znowu ześwirował i na tym by się skończyło. Samotność strasznie mu ostatnich czasów doskwierała.
Więcej nie pijesz!! Przechylił kufel, wpatrując się tępo w jego zawartość. Nie żartował z tym, że nie zna drogi ;_; Powinien wyjść z tego klubu trzeźwy. Tak. Czyli jeszcze maksymalnie dwa piwka Wypił łyczek.
-Nie, dzięki.- skrzywił się. Dalej dalej chuj Gadżeta! Nie chciał tego widzieć. Wystarczy mu na dzisiaj gej klub. <3Rosemary - 2015-11-22, 01:42 Pokiwała głową, jakby dając mu do zrozumienia, że załapała. - Niczego - powtórzyła, unosząc lekko brew. Przechyliła szklankę z alkoholem i skończyła pić kolejną porcję promili. Zamówiła więc kolejną, bo po co ma się oszczędzać.
- Nie masz kolegów, z którymi mógłbyś pić? - zapytała, odbierając swoje kolejne tego wieczora zamówienie. Wzięła większy łyk, oblizując wargi. Czy zrobiło jej się przykro? Możliwe. W końcu miała jakieś tam swoje uczucia, a on pewnymi zachowaniami prowokował ją do myślenia o nim w taki, a nie inny sposób.
- Wiesz...ludzie, którzy spotykają się ze sobą wyłącznie "dla towarzystwa", raczej nie powinni się całować - puściła mu oczko, wstając ze stołka. Temat jej pracy pozostawiła na takim etapie, na jakim był, bo po co się rozgadywać.
- Idę do łazienki - rzuciła tylko i zaraz zniknęła gdzieś za rogiem klubu.Nick Revier - 2015-11-22, 01:58 Ouu, zaczyna się! To lubię! Kobieta w akcji! Jej racja jest święta, tego się trzymajmy a dobrze z tego wyjdziemy. Wdech wydech.
Postanowił nie zwracać jej uwagi, że może powinna nieco zwolnić. Jak się nachla jak prosię to będzie tylko i wyłącznie jej problem, o. Zdaj się na łaskę łaskawego Nicza. Nie miał ochoty zabierać Rose do siebie jeżeli jej egzystencja przypominałaby zwłoki. Jednak nie miałby serca, żeby ją zostawić ;_; Trudne spraaawy.
-A żebyś wiedziała, nie, nie mam.- burknął oburzony. Chciała takiej odpowiedzi, to proszę bardzo. Wziął głębszy wdech, wypuszczając zaraz głośno powietrze. Nie ma co się denerwować Nicz, wielu ludzi nie ma na tym wielkim świecie nikogo. Pierdolony paradoks.
-Taak? To nie wiedziałem, wybacz mi Księżniczko.- niektórzy potrafią się nawet ruchać a są jedynie znajomymi. Prowokacja to dziwka ;o A idź w cholerę ;_____; zraniłaś mi Nicza ;_; pszypomniałaś bolesne chwile w jego życiu ;__; Skinął głową. Odprowadził ją wzrokiem, po czym wziął jej drinka i swoje piwo i poszedł przejść. Nie chciał by ktokolwiek pod jego nieobecność jej czegoś dosypał. Jeszcze gorzej by skończyła. Chodził po klubie zupełnie bez celu, popijając browca ;dRosemary - 2015-11-22, 02:06 Puściła jego przytyki mimo uszu, chyba zdążyła się do nich już przyzwyczaić, chociaż wcale jej to nie było na rękę. W owej łazience nie spędziła zbyt dużo czasu, potrzebowała dosłownie chwili do przemyślenia całej tej chorej sytuacji, jaką obdarzali się nawzajem. Po chwili wróciła, jednak kiedy zobaczyła, że Nicka nie ma na swoim miejscu, rozejrzała się po lokalu, w końcu go dostrzegając. Podeszła i zabrała mu drinka, dopijając go do końca. Stanęła przed nim i popatrzyła na niego z dołu, odgarniając jakieś pojedyncze kosmyki włosów do tyłu.
- Posłuchaj mnie... - zaczęła, wzdychając ciężko. - Nie jestem Twoją zabawką...nie jestem niczyją zabawką, okej? Nie jesteśmy tylko znajomymi, ale nie jesteśmy też kimś więcej, nie umówiliśmy się na przyjaźń z przywilejami...nie mamy zatem do siebie żadnych praw - wydeklamowała, niemal na jednym wdechu, opuszczając rękę ze szklanką w dół.
- Albo nie odpychasz mnie od siebie i robisz co chcesz, albo jesteśmy "towarzyszami" i nie całujesz mnie wtedy kiedy Ci się podoba, a kiedy nie, to mnie olewasz. - zmarszczyła brwi, zaciskając szczupłe palce na szkle.
- Zdecyduj się, bo dłużej nie wytrzymam takiej znajomości - mruknęła na końcu, nadal się w niego wpatrując. Wypuściła głośno powietrze przez nos, jakby ta lawina słów niesamowicie ją zmęczyła.Nick Revier - 2015-11-22, 02:31 Zanim wróciła, zdążył dokończyć drugie piwo. Odstawił kufel, ale nie zamawiał kolejnego. Zresztą, zdążył stracić ochotę. Było chujowe, jak wszystko o.O
Oddał jej szklankę, przypatrując się w ciszy jak zeruje ;d Westchnął cicho, marząc o tym by znaleźć się już w swoim domu i iść spać. Miał wyjątkowo jej dość. Zwłaszcza, że zaczęła nagle jakieś prawić mu kazania.. Nie słuchał dokładnie o czym ona to mówiła, tylko się jej przyglądał. Wyglądała na taką bezbronną, ledwo ogarniającą swoje życie. Rose jest doskonałym przykładem że źle się topi smutki i żali w drinku z whisky i colą; co jedynie potwierdza fakt iż łiski jest ujowa! ;_; Patrzył na nią nieobecnym wzrokiem, milcząc. Jakby on potrafił sam siebie określić, nic takiego by nie miało miejsca. Ale nie potrafił i nagle od tak to się nie zmieni. Westchnął jedynie, opierając się o coś ;d -Nie rozumiesz.- jasne, oczywiście. Może postaw się na jego miejscu? Babka gania mu w samych gaciach po domu, a on ma ją traktować jak zwykłą znajomą? Wbija mu się do łóżka, siada na nim okrakiem i w ogóle go nie prowokuje. No faktycznie. To ona doprowadza do takich sytuacji, on jest jedynie facetem z jasnymi potrzebami, o. Tyle w tym temacie ;o -Nie będę Cię zmuszał.- uśmiechnął się słodko. Odwrócił się i poszedł po piwo, nie, na trzeźwo to się chyba jednak nie da. Dał jej tym samym chwilę do zastanowienia się tak btw.Rosemary - 2015-11-22, 02:43 Burknęła coś pod nosem, kiedy jego jakże konstruktywna wypowiedź ujrzała światło dzienne. Jasne, no ona właśnie nie rozumie, jak on jest skonstruowany, skoro nie rusza go w żaden sposób właśnie to, że lata mu w samych gaciach po domu (mmm bo przecież powinna spać w kombinezonie :3 ), skoro go tak bardzo prowokuje, to niech zrobi w końcu w jej stronę jakiś konkretny krok, a nie się skrada bez sensu i zgrywa cnotkę. Pf! Odprowadziła go wzrokiem, rzucając jeszcze kilka niecenzuralnych słów i wcisnęła ręce w kieszenie. Podeszła w odległy kąt lady i zamówiła po raz kolejny to samo, uch o własnych siłach nie wróci do domu , a w obecnej sytuacji, to chyba będzie jej potrzebna taksówka. Lekko chwiejnym krokiem oddaliła się od Nicza i usiadła gdzieś pod sceną, wpatrując się nieobecnym wzrokiem w kolesia, który przygrywał sobie na gitarce. Co jakiś czas spijała kolejne łyki trunku, przeklinając się w duchu, że mimo tego, że zrobiła z siebie kretynkę, nadal nie uzyskała konkretnej, satysfakcjonującej jej odpowiedzi <3 Po dłuższej chwili, podeszła znowu do Nicza, odstawiając przy okazji pustą szklankę po whisky na ladę.
- Nie będę Cię zmuszać do mojego towarzystwa. Chyba powinniśmy ograniczyć swój kontakt - ależ dlaczego? czyżby zaczęło jej serio przeszkadzać to, że są tylko znajomymi? Możliwe, ale przecież on sam się nie domyśli, jak ona mu nie powie, a ona mówić mu tego nie zamierzała...no, chyba że po kolejnym drinku. Usiadła na stołku obok niego, krzywiąc się lekko. Nie miała nic więcej do powiedzenia. Najchetniej pojechałaby do domu, ale to wiązałoby się z tym, że znów będzie sama, a to nie jest dla niej dobre.Nick Revier - 2015-11-22, 03:03 Celowo wydłużał czynność zakupu piwa, zmyślając, że w tym, które właśnie dostał jest mucha i chce piwo bez pierdolonej muchy. Barman nie chciał się z nim kłócić, zapewne stwierdzając, że ma zdrowo pod sufitem bo w piwie nic nie ma. Nalał grzecznie następnie, pewnie dodając większą sumkę niż powinien do ich rachunku. Podziękował mu, uśmiechając się nikle. ~~i w tym momencie pojawiła się Rołzz~~
Przewrócił oczami. Co ona wymyśla znowu ;_; Usiadł na krzesełku, opuszkami palców rytmicznie uderzając o blat. Nigdy się nie dogadają. Odnosił wrażenie, że jego odpowiedzi są jasne, ale chyba niekoniecznie o: Bez sil ność.
-Rose, kurwa.- mruknął, kręcąc głową. Powoli zaczynał gubić się w tym wszystkim. Ona tak wszystko strasznie plątała o. O niesamowita zdolność, zaprawdę powiadam Wam kobiety to nie człowieki! -A mogę Cię spytać, czego Ty ode mnie oczekujesz? Bo odnoszę wrażenie, że to właśnie tym tkwi problem, Rose.- postanowił zignorować jej gadkę z jakimś ograniczeniem kontaktu, przecież to całkowicie bez sensu. Czas niczego od tak z dupy nie naprawia. Tym bardziej ludzkich relacji.Rosemary - 2015-11-22, 03:17 Nie odezwała się nic na pierwszą część jego wypowiedzi, bo była już dobrze wstawiona i nie wiedziała, czy między "Rose" i "kurwa" był przecinek, więc chyba nawet nie chciała dopytywać, bo jeszcze by jej się przykro zrobiło Na jego pytanie jedynie westchnęła ciężko, spijając kolejną, morderczą szklankę whisky ;_;
- Serio chcesz wiedzieć? - wybełkotała, rozglądając się po lokalu, który nagle dziwnie zaczął wirować. Kurwa, nigdy nie lubiła rolerkosterów ;_; Popatrzyła na niego, machając przez chwilę palcem w górze, jakby chciała zacząć zdanie, ale jednak się zapowietrzyła. Oparła głowę na dłoni i jęknęła coś niezrozumiałego dla ziemian <3 Za moment wstała i "podeszła", jeśli można tak to nazwać do Nicka, oparła się dłońmi na jego ramionach i przysunęła wargi do jego ucha.
- Cały problem leży w tym...że ja chcę od Ciebie czegoś bardzo złego - pokiwała głową, wbijając palce mocniej w jego ramiona, tym samym utrzymując równowagę.
- Potrzebuję miłości....fizycznej... - cmoknęła jednak niezadowolona z tego, w jakie słowa to ubrała.
- Chcę Ciebie...nawet tu i teraz ( ) - Po tym jakże ognistym wyznaniu odsunęła się od niego i bezwładnie oparła tyłkiem o stołek.
- Teraz już wiesz? - wymamrotała, dopijając swój alkohol, boziu jak dobrze, że jutro będzie mogła zrzucić winę właśnie na tego niepozornego Jacka Danielsa <3 Nick Revier - 2015-11-22, 03:57 Nie chciał wykorzystywać stanu w jakim się znajdowała, ale w po prostu chciał usłyszeć to, co podejrzewał już od drugiego spotkania. Wiedział przecież doskonale, czego ona od niego oczekuje. Kiwnął jedynie głową na tak, czekając cierpliwie, aż zacznie się spowiadać <3
Nie przerywał jej, wytrwale milcząc. Cisnął bekę życia w duchu, starając się utrzymać poważną mimikę twarzy. Przecież to nie był temat do żartów! Podtrzymał ją za biodra, kiedy tak się chwiała. O luju. Masz ci babo placek, było tyle chlać najebusie jeden
-Bardzo złego powiadasz?- podpuszczał ją, by mówiła dalej. Jeszcze by jej się coś odwidziało i zmieniła by temat :o -Ah tak?- to coś zupełnie nowego, naprawdę -Ty zbereźnico! :o- powiedział głośniej, zniesmaczony. Tyle mu w zupełności wystarczało.
-Wiem.- powiedział, uśmiechając się do niej. Dopił piwo i zapłacił za wszystko ;______; Stanął przed Rose, podając jej rękę by wstała. -A teraz chodź, pora na Ciebie, złotko.- powiedział zachęcająco, zakładając swoją bluzę. Kiedy się podniosła, pomógł jej założyć kurtkę po czym wziął ją na ręce i wyszedł z lokalu. Nie kłamiąc, przyznam się, że go też troszkę zawiewało :o Ale kiedy wyszedł na świeże powietrze, nieco otrzeźwiał. Postawił ją na ziemie, cały czas ją podtrzymując. Wyciągnął telefon dzwoniąc po taksówkę. -Po tym co powiedziałaś, boję się nawet Cię odprowadzić bo mnie jeszcze gdzieś w krzakach przeruchasz o.O- mruknął, zakładając jej za ucho kosmyk włosów, które zasłaniały jej twarz.Rosemary - 2015-11-22, 17:45 Siedziała na tym stołku, z głową opuszczoną bezwładnie w dół, już prawie zapomniała co mu przed chwilą mówiła, matko bosko, tak to jest jak się nie zna umiaru w piciu Popatrzyła na niego, spod ciężkich powiek i wyciągnęła do niego rękę, pozwalając mu się podnieść, zachwiała się w czasie zakładania kurtki, to było niezwykle trudne w tym stanie. Nawet nie zdążyła zaprotestować, zanim ją podniósł, oparła mu więc głowę na ramieniu, zaraz jednak coś ją tknęło i odchyliła łeb do tyłu.
- Postaw mnie, bo się zrzygam... - wybełkotała ledwo zrozumiale. W końcu takie nagłe zmiany pozycji i jeszcze utrata gruntu pod stopami to było coś w jej stanie. Kiedy już stała na własnych nogach, rozejrzała się dookoła. Było ciemno i zimno, a ona nie miała siły w nogach, gdyby teraz ją tu zostawił to pewnie nie dotarłaby do domu. Oparła się o ścianę plecami i dłońmi podparła się z tyłu, by jak najbardziej móc utrzymać równowagę. Popatrzyła na niego rozchylając wargi.
- Dziwny jesteś... - zaśmiała się niekontrolowanie na jego słowa, cóż - pijanego nie zrozumiesz.
- Gdybym była facetem, to bym się wykorzystała...dopóki nie kontaktuję - zamyśliła się na chwilę, wyciągając z kieszeni papierosa, którego zaraz odpaliła. Uuu teraz może być tylko gorzej xd
- A już wiem! Ty jesteś szlachetnym rycerzem i odprowadzasz takie jak ja do domu, zamiast je...no ten - tu urwała, zaciągając się papierosem. Dobrze, że jeszcze nie miała świadomości co będzie przy ich kolejnym spotkaniu, pewnie będzie miał ubaw po pachy, a ona będzie musiała mu tłumaczyć, że to nie ona, tylko alkohol chciał się z nim pieprzyć o.o Nick Revier - 2015-11-23, 17:49 Trochę się chłopak przestraszył wizji podtrzymywania jej włosów, więc przyśpieszył kroku by jak najszybciej znaleźć się na dworze.
~~~~~
-Żadna to przyjemność.- ruchać laskę, która ledwo co się trzyma na swoich własnych nogach. Zajeżdża trochę nekrofilią o.O Wcisnął telefon do kieszeni spodni, rezygnując z zamówienia taksówki. Przejdą się. <3 Stanął obok niej, wsuwając dłonie w kieszenie. -Dokładnie tak.- mruknął dodatkowo potakując głową. -Wybacz mi, Księżniczko, ale nie zabiorę Cię do domu na swoim wiernym rumaku.- zaczął, uśmiechając się jednym kącikiem ust. -Idziemy z buta. <3- miał nadzieję, że spodoba się jej ten przegenialny pomysł. Jak się przejdą, to może jutro takiego morderczego kaca nie będzie miała Bał się, że zrzyga się w tej taksówce i będzie musiał to sprzątać. Nigdy kurwa w życiu XD
-Bawi mnie to, że nazwałaś to dziwnością.- chociaż nie ma się co dziwić w dzisiejszych czasach. Większość dziewczyn ma o sobie za małe mniemanie, czego skutkiem jest takie o to właśnie zachowanie. Czekał cierpliwie, aż skończy palić.Rosemary - 2015-11-24, 18:08 Pokiwała głową, opierając ją po chwili o ścianę. Szczerze nie miała siły nawet na oczy patrzeć, a jeszcze różnica temperatur konkretnie sieknęła ją w głowę.
- Ale jak too? - jęknęła zrezygnowana i zmęczona życiem. Obawiała się, że nie dojdzie nawet do końca ulicy, a co dopiero do swojego domu, oddalonego o kilometry od głośnej, imprezowej części miasta.
- Nie mam siły iść - zsunęła się po ścianie i usiadła na zimnym betonie, opierając się o nią plecami. Nie skończyła palić papierosa, gdyż sprawił on niekontrolowany zawrót głowy. Odgasiła go więc obok własnej nogi i spojrzała na Nicza z dołu.
- Dlaczego ? Przecież faceci tylko czekają na łatwą okazję... - uniosła ręce do góry, w geście bezradności. - Aleee Ty jesteś jakiś inny - pokiwała palcem w jego stronę, to mógłby być dobry komplement, gdyby przy okazji nie wyglądała jak zwłoki Nick Revier - 2016-01-06, 16:21 -Tak to, młoda damo.- odpowiedział szybko i stanowczo. Stał, przyglądając się jej. Westchnął ciężko, przestępując z nogi na nogę. I co on ma bidny zrobić? -Jak chcesz, ja tam spadam na chatę.- mruknął po chwili, wzruszając ramionami. Nie chciał zostawić Rose w takim stanie, ale z drugiej strony nie miał ochoty się z nią użerać. A nóż widelec pójdzie za nim. -Każda jest łatwa, do niektórych tylko trzeba inaczej podejść ;>- zadrwił, uśmiechając się jednym kącikiem ust. -Zdefiniuj mi normalność, koleżanko.- inny? Zabawne.
Przegryzł dolną wargę, odwracając wzrok w stronę, w którą planował pójść. -To co, wstajesz czy zostajesz?- spytał, przeczesując włosy lewą dłonią.Rosemary - 2016-01-06, 21:16 Wzruszyła ramionami, nie mając siły definiować mu nic, a na pewno nie "normalność" o której właśnie mówili. Zresztą...ona nawet nie wiedziała co to jest normalność o.o
- Pogadamy o tym... - zamyśliła się na chwilę, przeczesując palcami włosy. - Kiedy indziej - pokiwała głową, nie precyzując za bardzo czasu, bo nie była pewna, czy dożyje chociaż następnego dnia. Popatrzyła na niego smutnym wzrokiem, kiedy ten odwrócił się w drugą stronę. Boże, przecież jak on ją tu zostawi, to ona zamarznie, jak nic o.o''
- Aaaa...nie możemy jechać ? - westchnęła ciężko, przechylając się do przodu i opierając w pozycji "na czworakach" na dłoniach. Uniosła do góry głowę, dając mu do zrozumienia, żeby poczekał, ona sobie poradzi...jakoś xd
- Idę...idę...tylko daj mi chwilę - spuściła głowę w dół, przełykając ciężko ślinę. Matuchno kochana, dobrze, że to tylko ślina o.o xd