Vanessa Forest - 2014-10-26, 18:41 Może i jej intuicja się myliła ale jego nachalne spojrzenie było trochę nie na miejscu. Gdyby miała go ocenić to za pewne singiel albo z kimś związany. Może egoista trochę wybrakowany luzak. Ale to tylko jej opinia. Facet ją bawił, a szczególnie jego zachowanie. Ciekawe czy ma dziewczynę ? No tak wścibska baba z niej ale co ją to obchodzi. Podrywacz jak nic. Wygodniej oparła się o siedzenie nieco wyciągając nogi. Ona milczkiem czy to jakiś żart ? Bynajmniej jeśli ją za taką uważał to źle myśli. Po prostu stara się opanować niewyparzoną gębę.
- Ja ciebie też - wypaliła. A co jej tam ? Jej spojrzenie spotkało się z jego gałami i lekko się zaczerwieniła.Alexis - 2014-10-26, 18:53 Bo on zawsze jest nie na miejscu helloł. A tak szczerze to po prostu w złym miejscu i w złym czasie, ale rzadko żałuje bo przynajmniej ma takie ekscytujące życie. Lekko wygiął łuk brwiowy kiedy ponownie zmieniła pozycję. Zwracał uwagę na takie szczegóły. Widział więcej niż mogła pokazać i rozumiał więcej niż chciała przekazać.
Wolałby żeby nie była taka zdystansowana czy opanowana, bo aż się prosi żeby pokazać coś równie dziwnego jak samo zachowanie blondyna.
-Nie ładnie.- rzekł ciszej niż dotychczas. Wymieniając z nią badawcze spojrzenie wymownie przeniósł wzrok na jej posiłek.- Przy jedzeniu podobno się nie rozmawia.- zasugerował dobrze wiedząc, że odniesie z goła przeciwny efekt i ust jej nie zamknie. Nie był uszczypliwy, po prostu jej oddał. Komentarz za komentarz. I kwita.
Jego rycie się do kolejki było też popisem dobrych manier. I wtedy się do niego przyczepiła. Teraz by jej podziękował.Vanessa Forest - 2014-10-26, 19:16 Ona się niby do niego przylepila ? To on się wepchnął do kolejki, jak jakaś małpa. Ona mu tylko zwróciła uwagę. Wybuchła śmiechem po swoim komentarzu. Urazona duma no tak ! Off Komentarz za komentarz. Odgarnela włosy lustrujac go wzrokiem.
- Mówię ci, że cię znam to mi nie chcesz uwierzyć - powiedziała nieco ironicznie. Bawiło ją takie przekomarzanie.Alexis - 2014-10-26, 19:26 A i owszem wepchnął się ale kogo to? To Alexis, czy ona serio myślała że będzie stał w kolejce? Nie, nie ten typ człowieka. Trudno go też zmienić dlatego wszelkie uwagi pod swym adresem przyjmuje na klatę, ale skruchy czy poprawy od siebie nie wymaga. Nie powinno to nikogo obchodzić co on robi a czego nie. Widocznie miał powód by się ryć. A może zrobił to z kaprysu? Dla wygody? Całkiem prawdopodobne, ale równie dobrze mógł się wybronić siłą argumentu.
-Wierzę.- skwitował jej słowa lekko przytakując głową.- Ale niczego to nie zmienia.- uśmiechnął się łobuzersko.
Podparł łokcie o blat i zamknął się na dłuższą chwilę. Siedział zbyt spokojnie jak na siebie. I zbyt poważnie dlatego by coś zmienić podkradł jej serwetkę i zaczął coś z niej kształtować. Coś pożytecznego może?
Sprawnie palcami uformował różyczkę. Nie ma to jak obecność na zajęciach z plastyki w 3 klasie.
Nabił białą konstrukcję na swoją uniwersalną mieszałkę do kawy. Jakby nigdy nic wzruszył sobie barkami.
Oddał jej całość. -Nie bądź na mnie zła.- puszczając doń oczko uśmiechnął się nikle.
-Też nie mam dnia, ale się na nikim nie wyżywam.- zaznaczył.Vanessa Forest - 2014-10-26, 19:41 Poraz kolejny wybuchła śmiechem. Facet ją bawił i to bardzo, a to bardzo sobie cenila u płci przeciwnej. Nie ukrywała, że jej się podobał. Z ciekawoscia yprzyglądała
się co robił z jej serwetki. Zaskoczyło ją jaki talent artystyczny ma. Przyglądając się jak to zrobił.
- Jak ty to zrobiłeś ? - zapytała
Dlaczego miałaby się na niego zła. Przyjęła różę i uśmiechnęła się do niego.
- Nie ma sprawy - odparła. Wciągnela łyk coli.
- Jestem Vanessa - podała. mu rękę.Alexis - 2014-10-26, 19:52 -Zwyczajnie.- oznajmił bo w sumie tylko to cisło mu się na język. Może i jest jaki jest, ale nie można mu odmówić braku poczucia humoru ani pomysłowości. Wiedział że jej podpadł, ale przecież przeprosić w wprost jest zbyt prosto. Dlatego wolał się wykazać. Dla swego dobra nie pochwalił się jej, co te jego palce jeszcze potrafią zrobić.
Artystą był, ale nie pełną gębą. Może gdyby znali się dłużej uraczyłby ją jakąś ciętą ripostą, ale tak nie było, nawet jeśli oboje sobie to wmawiali, także po prostu nie zgrywał się. Arogancja przeszła, nadal wyrażał ją postawą ciała i tokiem myślenia, ale nie słowem a to zaskakujące u niego. Dzisiaj go trochę przybiło. Sam dzień nie układał się pomyślnie więc szukał oderwania w czymś innym i u kogoś innego. Chciał tylko pogadać, odezwać się do kogoś. Czy to tak wiele? Czy za to się ginie? Dopił swoją kawę i zapukał palcem w jej colę by sprawdzić, ile jej zostało.
-Wiem.- zaśmiał się cicho powtarzając się. Podał jej rękę odrywając od razu dupsko od krzesła.
-Jak już wiesz ja Alexis.- dodał do żartów.
Nie chciało mu się teraz wychodzić. Nie miał jednak już co do roboty a on w miejscu usiedzieć nie potrafi.
Niedojedzone ciastko zawinął z powrotem w woreczek. Spojrzał raźno na towarzyszkę.
-Nie ciesz się, nigdzie się nie wybieram.- nie wytrzymał i znowu zaczął się dąsać.
-Mogę zostać?- spytał chociaż nawet jakby mu zabroniła to by tu tkwił. Ma przecież czas.Vanessa Forest - 2014-10-28, 15:13 Przyjrzała się konstrukcji róży z serwetki i była pod wrażeniem szybkości zrobienia takiego bibelotu. Uśmiechnęła się do niego lekko, wyciągając starego Iphona którego miała już rekordową ilość czasu ponad dwa lata ale nie było jej stać na kupienie nowego telefonu. Wcześniej wymieniała, je jak świeże bułeczki. Ah ta kobieca próżność ! Sprawdziła godzinę na smartfonie i wsunęła go do swojej torebki. Będzie musiała się już zbierać. Dojadła hamburgera i wypiła ostatni łyk coca-coli. Zaśmiała się po jego żartach.
- Od początku wiedziałam, przecież umiem czytać w myślach - zażartowała nieco sama z siebie.
Po posiłku wytarła usta serwetką jak na córę ambasadora przystało.
Jak ona nie lubiła jak ludzie się na nią dąsają. Musiała go jednak uraczyć smutną wiadomością, że musi już iść. Naprawdę chciała jeszcze trochę posiedzieć w Fast Foodzie ale musi dokończyć tłumaczenie tekstu w domu.
- Wiesz, przepraszam ale muszę już iść naprawdę - powiedziała do niego. Podnosząc się cmoknęła go lekko w policzek zupełnie jakby byli przyjaciółmi. Wyszła.
z/tAlexis - 2014-10-28, 17:58 Cóż więc i on wybył.
/ztAntoinette - 2014-12-05, 21:01 Ant weszła do fast food'u zwabiona zapachami unoszącymi się na ulicy. W sumie do wejścia tutaj zmusił ją jej biedny żołądek, który nie widział jedzenia od dobrych dwóch czy trzech dni. Po prostu nie czuła potrzeby jedzenia. Popchnęła drzwi i zdjęła z głowy kaptur, wypuszczając spod niego niesforne włosy spięte w niedbały kucyk. Podeszła do kas, zamówiła to, co chciała, czyli 16 nuggetsów z jakimś sosem i frytkami, zabrała jedzenie i zaszyła się w kącie sali, rozsiadając się na miękkiej kanapie. Obok posadziła swój plecak, który w sumie wyglądał jak torba, ale ją jednak nie był! Zdjęła szary, długi płaszcz, który sięgał jej do połowy uda, czarny komin wsadziła w rękaw i położyła ubranie obok siebie. Rozejrzała się i zabrała się za jedzenie, odpisując w międzyczasie na sms.Matthew - 2014-12-05, 21:45 Kudłaty dziś był na próbnych nagraniach u ludzi, którzy to się jakiś czas temu nim zainteresowali. Przedłużyło im się znacznie, bo o jakieś dwie godziny. To chłopakowi zepsuło grafik całkowicie! No dobra, nie miał grafiku. Po prostu planował, że zaraz potem wyskoczy na miasto coś zjeść. I wciąż to planował, aczkolwiek był teraz o wiele, wiele głodniejszy. Miał zamiar znaleźć jakaś niedrogą restaurację, ewentualnie jakiś bar kanapkowy czy coś. Żeby się nie opierdzielać fast foodami w ich najgorszej postaci. Losowo obrana jednak przezeń droga zaprowadziła Matta przed oblicze króla wśród smażonych kurczaków i chrupiących frytek. Normalnie Matt darowałby sobie posiłek w tym miejscu, ale brzuch bardzo głośno dał o sobie znać, a więc kudłaty z przekleństwem na ustach wszedł do lokalu.
Po dłuższej chwili zdecydował się na jakiegoś burgera i butelkę wody. Nie miał ochoty na nic słodkiego do picia.
Jak już odebrał swoje jedzenie, to skierował się ku stolikom. Jakże miło zaskoczył go widok kuzynki siedzącej gdzieś tam daleko! Dawno tę mordkę widział. Ruszył więc jej podokuczać. >)
Dziewczyna była zapatrzona w telefon, a więc Matt wykorzystał sytuację aby cichutko do niej podejść i... ukraść jej nuggetsa! I pożarł oczywiście. Zanim by jednak mogła zdążyć na niego nakrzyczeć, kudłaty usiadł naprzeciwko niej, pokazując jej swojego burgera. Zdążył go już po drodze rozebrać z papierka, ale jeszcze nie zaczął. Spojrzał na Antoinette z cieniem uśmiechu kryjącym się na twarzy. Patrzył nań niewinnie, proponując ugodę:
- Gryza? - zapytał. - Wiesz, handel wymienny - dodał, z rozbawieniem wzruszając ramionami.Antoinette - 2014-12-05, 22:54 Ant niewzruszona podniosła wzrok na kuzyna dopiero wtedy, gdy skończyła pisać sms. Uniosła brwi i zacmokała z aprobatą, patrząc na niego gardząco. Dotknął jedzenia. JEJ. A Ona była głodna. Popełnił baardzo duży błąd. Wyciągnęła szybko rękę po jego kanapkę, kartonik z kurczakiem położyła obok siebie na siedzeniu i zabrała się za jedzenie.
-Ty chyba do końca zwariowałeś-przewróciła oczami, po czym wyszczerzyła się do Matta. Dawno go nie widziała, więc wypadałoby udawać miłą. Choć trochę-Przykro mi, kup nową-powiedziała, wskazując oczami i znów unosząc brwi i wzdychając-Głóóód!
Ugryzła kanapkę i przyglądała się mu. Boże, gdyby nie był niski, mógłby być przystojny. Ale nie jest
-Co u Ciebie, staruszku?-zapytała, znów się szczerząc.Matthew - 2014-12-05, 23:32 Strzelił nieco naburmuszona minę, widząc jej poczynania. Stęsknionym wzrokiem powiódł za jedzeniem. - To nie jest handel wymienny - odrzekł protekcjonalnym tonem, jakby tłumaczył kilkulatkowi różnicę między kotem a psem. Westchnął powoli i wlepił spojrzenie w oczy kuzynki, nieruchomiejąc. Udawał zdegustowanego sytuacją milorda, starszego brata o potarganej godności. Jednak w pewnej chwili rzucił się przez stolik, sięgając do jej nuggetsów. Wyciągnął łapę ku pudełku pełnemu chrupiących kurczaczków. <3 I złapał, wycofał się taktycznie, szybko! Migiem odsunął się też z krzesłem do tyłu, biorąc dwa nuggetsy na raz i wpychając do ust. Kolejna dwa złapał do ręki, podniósł się z siedziska i uciekł do kasy. Kupi więcej, ale musiał mieć prowiant na drogę!
Spytał jeszcze dziewczyny, co tam ona by chciała, a po jakiejś chwili wrócił. Dla siebie przyniósł znów burgera, takiego co wcześniej. Tym razem jednak on go zje! >: No a Antce podał co tam chciała. - Nie oddawaj, znać szczodrość mądrzejszego - odparł, mając na myśli oczywiście pieniądze. Chyba, że Ant nic nie zamówiła sobie u niego, ale przy takim głodzie, to śmiało powątpiewam w takową możliwość. :D
Zasiadł znów naprzeciwko kuzynki, zajadając żarcie. Masło maślane. Ok.
- Twój genialny kuzyn robi album - wyjawił bez cienia podniecenia w głosie. Bo w cholerę, bardzo go ekscytowała ta sytuacja! Aczkolwiek był ciekaw jak prędko Antoinette z tak sucho przekazanej nowiny wyłapie jej przesłanie. No i jak zareaguje.
Co do niskości, to masz szczęście, że Ant tego na głos nie rzekła! Inaczej pożegnała by się z całym jedzeniem... A swoją drogą, ten prawdziwy Matt rzekł takie słowa: "Im too short to be sexy" jako komentarz, gdy przyznano mu nagrodę najseksowniejszego faceta roku (czy coś w ten deseń). Więc ziarno prawdy w tym wszystkim jest. Antoinette - 2014-12-06, 10:08 Kiedy zaczął się dąsać puściła mu tylko oko, biorąc kolejnego gryza kanapki. Gdy rzucił się jak jakiś wygłodniały lew na kurczaki, otworzyła lekko usta zdziwiona, a raczej zaskoczona i wydała z siebie dźwięk, który wydają szczeniaki jak czegoś chcą :< Jak taki odważny jest w zbieraniu jedzenia, to może sam coś upoluje? Ant musiała gdzieś to sobie zapisać i wykorzystać pomysł przy najbliższej okazji, bo widok polującego kuzyna mógłby być bardzo ciekawy Kiedy się odwrócił i wpakował jedzenie do ust, pokazała mu język i prychneła. Zażyczyła sobie odkupienia nuggetsow i wróciła do jedzenia. Jak wrócił, ona już pochłoneła całą kanapkę i zabrała się do zapychania żołądka frytkami, jednak przed włożeniem ich do ust oglądała je uważnie. Na informację od chłopaka zareagowała prychnięciem i uśmiechnęła się lekko ironicznie.
-Mam genialnego kuzyna? Od kiedy?-zapytała, przechylając głowę w bok-Taki ze zdjęciami?
Podobno małe jest piękne, ale chyba facetów to absolutnie nie dotyczy Matthew - 2014-12-06, 14:16 Więc odkupił jej nuggetsy i przyniósł. A potem przyglądał się, jak ona bada wzrokiem te biedne frytki. Zaraz, matko, to świetny sposób! Najpierw pożera oczami, a potem tylko dopycha zjadając tak naprawdę... Profity dwa razy większe!
Zatopił akurat zęby w burgerze, kiedy dziewczyna się odezwała. Oj, poczuł tą ironię w powietrze! Aż w smaku swojego jedzenia! Ale apetytu mu nie odebrało z tej racji, co to, to nie.
Zerknął spod oka na kuzynkę, unosząc jedną brew wyżej do góry. Popatrzył na nią chwilę w milczeniu, a zaraz powrócił do konsumpcji swojej kanapki. Po dwóch gryzach odsunął ją na chwilę od ust. - Od kiedy zafundował ci kurczaka - odparł wzruszając ramionami. Skończył swojego burgera i zwinął papierek po nim, odłożył potem na stół.
- Ta, będą w nim moje seksowne zdjęcia, które będą chciały posiadać wszystkie pięknie dziewczyny w Anglii, po tym jak usłyszą mój bajeczny głos - odparł, uśmiechając się półgębkiem. Założył ręce na piersi, zerkając gdzieś na bok. Jego wzrok napotkał pewną młodą damę, rudowłosą, o prześlicznej figurze. Kudłaty mimo woli uśmiechnął się, lustrując ją dyskretnie spojrzeniem.
- Zaś ta piękność zażyczy sobie jeszcze kalendarz z moimi fotkami, mówię ci - mruknął, w myślach prawdopodobnie rozbierając pannę wzrokiem. Oj, Matt, zbereźniku! Antoinette - 2014-12-06, 15:03 Ant dorwała się do kurczaków i zaczęła je jeść, by po chwili poczuć błogie uczucie sytości. Wysuneła je w kierunku chłopaka, żeby je dokończył. Znając jego i jego żołądek bez dna, Matt połasi się na kolejny niezdrowy posiłek. Kiedy ten powiedział o albumie ze zdjęciami, zaśmiała się cicho, bo jej wyobraźnia posunęła obraz Matthewa w obcisłych majtkach, stojącego w pozie, która zapewne miała być seksowna, a wyszła raczej żałośnie
-Wszystkie niesłyszące i ślepe laski Twoje, Maciu!-puściła mu oko i nachyliła się, żeby poczochrać go po wlosach-Jak wydasz biorę cały nakład, obwieszę sobie pokój
Wiedziała, że jej kuzyn jest muzykiem, ale nigdy nie zagłębiała się w ten temat. Jej wzrok podążył za wzrokiem chłopaka i spoczął na rudowłosej, po czym uśmiechnęła się do Matta lekko.
-Fajna. A jak woli laski?-zapytała, przyglądając się jej.