To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Czworobok - Czworobok duży piaszczysty

I So Bad - 2018-05-20, 17:56

Upomniana za pomocą pięty odważniej ruszyła stępem, znacząco poszerzając swój wykrok. Nie trwało to jednak długo, bo już po chwili zaczęła na nowo się obijać czując, że Tony po prostu jej nie pilnuje. Nie robiła tego złośliwie i wraz z kolejnym upomnieniem ze strony bruneta szła już rytmicznym równym krokiem.
Przy próbach zaproszenia do przyjścia do ręki owszem zeszła w głową w dół, ale było to fałszywe ustawienie. Chowała się i zapierała na wędzidle zauważalnie się na nim uwalając, a nie opierając. Brak zwrócenia przestrzeni i odpuszczenia sprawił, że czuła się przytłoczona przez działania mężczyzny, na co reagowała albo zadzieraniem głowy, lub przesadnym chowaniem się.
Obijając nerwowo ogonem o swój bok położyła po sobie uszy, ale mimo to nie próbowała pozbyć się Wayforda ze swojego grzbietu. Przeżuła metal w pysku i wzdychając ciężko szła w takim sztucznym ustawieniu, niewiele robiąc sobie z prób zachęcających ją do oparcia się na wędzidle.
Była cwana i wiedziała, że jeśli tylko się postara to nie napracuje się dzisiaj za bardzo.

Anthony Wayford - 2018-05-20, 19:48

- Przecież dokładnie właśnie to robię - odparł, czując się niezrozumianym zarówno przez Aaren, jak i przez Bad, która reagowała zupełnie inaczej niż by się tego spodziewał. Dawał jej przecież łydkę i odpuszczał po reakcji! :lol2:
Mimo to się nie irytował, jeżeli chodzi o jazdę na koniach to raczej ciężko było go zniechęcić, nawet jeśli kompletnie mu nie szło. Po prostu postanowił spróbować jeszcze raz, od nowa. Pierw nieznacznie oddał karej wodze, pozwalając wyjść z tego sztucznego ustawienia, a potem znowu zaczął je stopniowo skracać, tym razem nie zapominając o podniesieniu rąk wyżej czy o użyciu łydki, żeby Bad nie odebrała tego tylko jako złapania za pysk. Następnym razem starał się zrobić półparadę według wskazówek, ale niewykluczone, że Aaren musiała mu pomóc, prosząc go o zatrzymanie i namacalne pokazanie mu w jaki dokładnie sposób ma zadziałać wewnętrzną ręką i z jaką siłą. Wtedy zapewne Bad już zdołała zrozumieć, o co właściwie chodzi temu na górze, więc dalej mógł już próbować na własną rękę, pierw jednak zmieniając kierunek, żeby nie jeździć cały czas w tę samą stronę. Przez dłuższą chwilę nie zapominał o pracowaniu dosiadem i trzymaniu rąk w określony sposób, ale Aaren okazjonalnie musiała mu przypominać o plecach i trzymaniu zamkniętych palców na wodzy, bo pewne nawyki miał tak głęboko zakorzenione, że nie sposób byłoby je teraz wyplenić.
Zjechał na koło o średnicy około piętnastu metrów, ale wyraźnie nie radził sobie z zachęceniem Bad do wygięcia się wokół jego wewnętrznej łydki, po prostu nic nie robiąc w tym kierunku.

Aaren Wayford - 2018-05-20, 20:15

- Tony wiem, że się starasz, ale musisz też słuchać. Nie pouczam cię dlatego, że jestem wredną jedzą, chcę dobrze.- Spróbowała mu wyjaśnić na spokojnie jednocześnie podając swoją motywację do wtrącania uwag w trakcie treningu. Prawdopodobnie była jedną z nielicznych osób, których kiedykolwiek miał posłuchać w kwestii jeździectwa, a na dodatek nie mógł jej spławić zwykłym burknięciem.
Widząc jak próbuje spróbować raz jeszcze, zaczynając od samych podstaw uśmiechnęła się pod nosem, dokładnie patrząc na to, co robi.
- Dobrze, ale zatrzymaj się na chwilę. Pokażę ci, o co mi chodziło.- Gdy tylko zatrzymał klacz podeszła bliżej i pokazała mu jaki gest powinien wykonać i jaką reakcję przez to uzyskać. Pokazała mu odczucie, do którego powinien dążyć jednocześnie starając mu się wytłumaczyć to w jak najbardziej przystępny i logiczny sposób.
Stojąc z boku poprawiała subtelnymi uwagami jego sylwetkę w siodle, pilnując jej wyprostowania, trzymania rąk w odpowiednim miejscu czy zamykania palców na wodzach.
Nie spuszczając wzroku z bruneta i Bad, uważnie śledziła nim próby wykonania koła, które wychodziło raczej marnie w wykonaniu tej dwójki.
- Domknij zewnętrzną rękę i staraj się wewnętrzną łydką spychać ją na zewnętrzną wodzę. Jednocześnie pilnuj jej zewnętrzną łydką, aby ci tak nie uciekała i zaczęła się giąć. Na razie ciągle oszukuje i próbuje się obijać.- Udzieliła mu wskazówek wciąż robić to z troski i chcąc odrobinę wyedukować swoją drugą połówkę. :lol2:

I So Bad - 2018-05-20, 20:16

Po pierwszych nieudolnych próbach zebrania i zachęcenia do przyjścia na kontakt, odetchnęła z ulga otrzymując z powrotem luz na wodzach. Podniosła nieznacznie łeb wyżej próbując szukać solidnego oparcia, które mimo wszystko przez niedomkniętą rękę jeźdźca nie dawało jej pełnego uczucia stabilności. Pozostawiona za strefą komfortu zaczynała powoli się frustrować, choć w bardzo niewielkim stopniu, bo przecież Tony nie robił nic co mogłoby ją zaboleć lub wyprowadzić z równowagi.
Dopiero po interwencji Aaren załapała, o co chodziło mężczyźnie, który od dłuższego czasu próbował zastosować pólparadę i skupić klacz na sobie. Przyszła do ręki opierając się na wędzidle i pozostała w takim ustawieniu z nosem lekko wysuniętym przed pion. Jeśli brunet cały czas trzymał zamknięte dłonie i zachęcał ją do ruchu naprzód klacz wyraźnie uniosła plecy i mocniej zaczęła iść od zadu dajc tym samym przyjemnie uczucie bujania w siodle.
Po zmianie kierunki i wjechaniu na koło Tony ponownie zmuszony był zastosować półparadę. Lekko rozwleczona zaczęła iść po delikatnym łuku, ale wyraźnie pływała pomiędzy pomocami. Ciało pozostawało proste bez wyraźnego zgięcia w kłodzie, które znacząco ułatwiłoby pracę jeźdźcowi, a także poskutkowało prawidłowym ustawieniem konia.

Anthony Wayford - 2018-05-20, 20:52

- Mogłaś sama wsiąść, ten koń przecież nic nie robi - westchnął, jako że nie przyszło mu do głowy, że to może dlatego, że wciąż poruszali się tylko stępem. Po tych wszystkich ostrzeżeniach spodziewał się jednak szalejącego rumaka już od pierwszych sekund w siodle, a tymczasem Bad była spokojna jak nigdy.
Słuchał Aaren i starał się dostosować do jej wskazówek, ale nie zależało mu na zdobyciu tych umiejętności, bo i tak nie zamierzał jeździć regularnie. Było mu to po prostu niepotrzebne.
Kto by pomyślał, że zrobienie głupiej wolty jest takie trudne? Nie wyszło mu, to jasne, więc ponownie wjechał na ścianę i zaraz spróbował raz jeszcze, tym razem wprowadzając rady Aaren w życie. Ciężko było mu to wszystko spamiętać, więc kompletnie zapomniał o ograniczeniu klaczy zewnętrzną łydką, czym zapewne doprowadził do tego, że wygięta odeszła od wewnętrznej łydki, poszerzając rozmiar koła. Wtedy też zapewne Aaren zwróciła mu na to uwagę, więc dołożył lekko cofniętą za popręg zewnętrzną łydkę i zrobił jeszcze jedno koło, w miarę dobrze wyginając na nim klacz.
Dojście do tego zajęło im tyle czasu, że był już porządnie znużony stępowaniem, więc po chwili zdecydował się włożyć stopy w strzemiona i zakłusować, dając Bad łydkę, z wyczuciem. Poza tym, że w pierwszej sekundzie dość mocno się pochylił gdy klacz ruszyła do przodu, to nie prezentował sobą obrazu nędzy i rozpaczy. Niby miał tendencję do pochylania się, ale anglezując nie klepał tyłkiem w siodło i nie tracił równowagi co sekundę, potrafiąc nawet utrzymać łydkę w jednym miejscu (gdy już złapał jako takie oparcie w długich strzemionach). Co istotne nigdy nie miał problemu z tempem, więc nie pozwolił Bad się obijać w tej kwestii, przy czym wykorzystując nowe umiejętności - robienie półparady - starał się ją rozluźnić, by to wszystko miało ręce i nogi. Wiadomo, że nagle nie stał się super jeźdźcem, bo gdy wjechał na koło ponownie bardziej przypominało jajo niż okrąg, tylko dlatego że niedostatecznie przypilnował holsztynkę i nawet tego nie zauważał. To, że jechał teraz na dobrą nogę było raczej dziełem przypadku, jako że zwykle udawało mu się to robić, ale czasami jednak zapominał tego sprawdzić. Właściwie wszystko byłoby znacznie prostsze gdyby ręce ciągle nie próbowały wrócić na swoje stare miejsce. Może Aaren powinna pomyśleć o jakimś zobrazowaniu tego, jak powinien je nieść, żeby wreszcie dotarło? :lol2:

Aaren Wayford - 2018-05-20, 21:18

- Jess chciała żebyś to ty wsiadł, a nie ja.- Zaznaczyła wyraźnie i zamilkła na dłuższą chwilę, nie mogąc się wręcz doczekać kłusa czy galopu, w którym będzie mu znacznie trudniej zapanować nad Bad. Jeśli zachodziła taka potrzeba subtelnie wskazywała mu drogę i mówiła, co powinien poprawić i w jaki sposób, aby uzyskać dany efekt. Pilnowała go na kole, ale interweniując dopiero, gdy widziała frustrację bądź niezrozumienie wymalowane na twarzy Tonego. Nie pominęła braku zewnętrznej łydki, dzięki czemu kolejne z wykonanych kół było już całkiem przyzwoite.
Widząc pierwszy kłus, mogła wywnioskować z samego patrzenia na klacz, że niesie bardzo miękko, ale też i elastycznie, co z pewnością owocowało dość mocnym wybijaniem z siodła. Tym razem milczała już przed dłuższą chwilę pozwalając Tonemu samodzielnie przyzwyczaić się do ruchu klaczy i spróbować swoich sił w starciu z holsztynką.
- Tony ponieś te ręce, bo ciągle wyglądasz jakbyś zamierzał sobie zwalić. Wyobraź sobie, że trzymasz przed sobą tacę z zimnym piwem i nie chcesz go rozlać.- Jeśli piwo nie podziała, trzeba będzie użyć cycek. :lol2:

I So Bad - 2018-05-20, 21:19

Dopiero przy wykonywaniu drugiego koła domknięta zewnętrzną łydką wygięła się w kłodzie nie wypadając na zewnątrz zadem ani łopatką. Ostatecznie zamierzony efekt został osiągnięty, a domknięta w pomocach Bad razem z Tonym zaczęli tworzyć przyjemny dla oka obrazek.
Zaproszona do kłusa ruszyła nim energicznie, od samego początku miękko niosąc bruneta na swoim grzbiecie. Ekspresyjny ruch klaczy, w zestawieniu z dość żywym tempem sprawiał, że wyrzucała Tonego z siodła momentami obijając mu też tyłek. Nie chcąc narazić się na stłuczenia powinien zdecydować się jak najszybciej na jazdę w pełnym siadzie, chociażby ze względu na to, że anglezowanie w strzemionach ujeżdżeniowych nie jest niczym przyjemnym.
Reagując na półparady zaczęła się nawet powoli pienić i rozluźniać, ale wciąż daleko było jej do pełnej przepuszczalności i swobody. Wkraczając na koło niedopilnowana po raz kolejny uciekała na zewnątrz koła dopiero w ostateczności zostając skorygowana, niestety za późno. Po wykonaniu jajka parsknęła ciężko i pod wpływem zbyt mocnego chwilowego działania zewnętrznej łydki zrobiła parę kroków ustępowania do środka czworoboku.

Anthony Wayford - 2018-05-20, 22:14

Mimo wszystko trochę obawiał się pełnego siadu, bo na ogół nie jeździł w ćwiczebnym i trochę sobie tego nie wyobrażał. Dlatego póki co dalej anglezował, w razie potrzeby po prostu wstając wyżej i nieco mocniej wypychając biodra do przodu by uniknąć obicia cennych klejnotów. :lol2:
- Ale że tak? - Rzucił, woląc się upewnić, że właśnie na tej wysokości, na jaką znowu podniósł ręce, powinien je trzymać już do końca. Było to strasznie trudne, chociaż gdy z czasem nabrał większej swobody w anglezowaniu, coraz rzadziej próbował łapać równowagę na rękach.
Nagłe odbicie do środka nieco zbiło Tonego z tropu, ale odruchowo "zepchnął" Bad z powrotem na ścianę wewnętrzną łydką, przez chwilę doprowadzając do pływania między pomocami, czemu jednak zaradził jadąc przez chwilę po ścianie, gdzie płotki czworoboku służyły mu za wsparcie.
Niebawem znowu zjechał na koło, z którego płynnie przeszedł w ósemkę, drugi brzuszek robiąc jednak zauważalnie mniejszy i bardziej koślawy, co za pewne wynikało z nieudolnego przestawienia pomocy. Nie zapomniał jednak o zmianie nogi, na którą anglezował, przy czym przesadnie wysadziło go w górę, gdy usiadł na ten krótki moment w siodle. :lol2:
Przez chwilę kręcił się kłusem jeszcze na drugą stronę, jeżdżąc po prostu przeciętnie, ale raczej akceptowalnie. Wreszcie postanowił zwolnić do stępa, w tym celu siadając w siodle celem wykonania przejścia od dosiadu, co jednak nie było takie proste, bo mimowolnie usztywnił się w odpowiedzi na wybijający ruch Bad. Musiał się z nim po prostu oswoić. Krótko pogłaskał karą po wewnętrznej stronie szyi i przez chwilę jechał stępem, w nim znowu zapominając o ręce i podnosząc ją dopiero po przypomnieniu ze strony Aaren. Wiedział, że Bad dużo umie, więc bez konsultacji z brunetką postanowił zrobić ustępowanie. :lol2: Zjechał do środka czworoboku, wjeżdżając na linię ćwiartkową, tak by ustępowanie wykonać w kierunku ściany i wszystko byłoby fajnie, gdyby jeszcze umiał to zrobić. Niby użył łydki by zepchnąć klacz na ścianę, a ona nawet zaczęła od niej odchodzić, ale przez to, że przesadził trochę z ustawieniem jej głowy do wewnątrz (zresztą zupełnie niepotrzebnie), Bad prawdopodobnie ustępowała samym przodem, zadem znacznie się spóźniając. :lol2: Co zapewne wywołało w głowie Aaren milion pytań bez odpowiedzi, bo nawet ciężko było odgadnąć, co to właściwie miało być.

Aaren Wayford - 2018-05-20, 22:37

- Tak. I głodnemu wcale nie chleb na myśli.- Zastrzegła żeby nie było, że myśli tylko o jednym. Po prostu tak jej się skojarzyło i nic nie mogła na to poradzić. :lol2: A klejnoty cenne więc niech uważa na nie! :lol2:
Nieustanne upominała go, o te ręce chcąc aby wyrobił sobie nawyk trzymania ich wyżej. Oprócz uwag chwaliła męża, wzmacniając w ten sposób prawidłowe działania. Na przykład samą korektę klaczy, która spłynęła mu nagle do środka, a brunet konsekwentnie z powrotem wprowadził ją na ścianę.
Nie skomentowała koślawej ósemki, ale przypomniała mu o prawidłowym użyciu pomocy na kole, gdzie miał kierować głównie dosiadem orz łydkami, a wodzami jedynie wskazywać kierunek ruchu naprzód. Znacznei rzadziej się odzywała zwyczajnie nie ingerując aż tak mocno w sam "trening" w wykonaniu mężczyzny. Dopiero próba wykonania ustępowania sprawiła, że Aaren aż podniosła brwi ku górze i zsunęła delikatnie okulary z nosa spoglądając z nad nich na to COŚ, co Tony próbował wykonać. :lol2:
Odchrząknęła cicho pod nosem, ale nie odezwała się ani słowem czekając na dalszy rozwój sytuacji z zaciekawieniem. :lol2:

I So Bad - 2018-05-20, 22:38

Skierowana z powrotem na ścianę nieznacznie położyła po sobie uszy, ale z pokorą przyjęła działania Tonego, który ostatecznie dopiął swego w mniej lub bardziej udolny sposób. :lol2: Pierwszy brzuszek ósemki wykonała bardzo ładnie, za to ten drugi wypadł tak, że w niczym nie przypominał okrągłego koła, a raczej spłaszczone i ścięta jajko.
Przechodząc do stępa nie zareagowała od razu na działanie pomocy wstrzymujących, dopiero po chwili wchodząc w pożądany chód tuż po tym jak solidnie wytrząsła Tonego w siodle. :lol2:
Pogłaskana rozluźniła się i wypuściła nos w dół odpuszczając chwilowe napięcie mięśni wywołane obijaniem tyłka w siodle. Prowadzona w pomocach mniej lub bardziej zamkniętych szła równym energicznym krokiem powoli wyjeżdżając na linię środkową czworoboku. I tutaj zaczęły dziać się cuda...
Nie do końca zrozumiała zastosowane pomoce i ich przekaz, przez co owszem zaczęła ustępować w bok od cisnącej ją łydki, ale jedynie przodem zad pozostawiając daleko z tyłu. Mocne ustawienie do wewnątrz sugerowało jej podążanie w tym kierunku, przed czym klacz nie broniła się chcąc uniknąć ciągnięcia za pysk.
W ten sposób Tony zamiast wykonać ustępowanie wykonał nieudolny półpiruet w stępie, którym klacz poruszała się przez całą szerokość czworoboku wykonując piękną nawrotkę po kole. Ekstremalnie wrażliwa na pomoce reagowała na nie przesadnie, przez co ostatecznie razem z Tonym wylądowali w punkcie, z którego wyruszyli wykonywać ustępowanie.
Magia w czystej postaci... :lol2:

Anthony Wayford - 2018-05-20, 23:58

- Nie, niee, Bad, w tamtą stronę - wymruczał, starając się jakoś uratować sytuację, ale na darmo. Kiedy klacz zaczęła zawracać, spróbował ją zablokować zewnętrzną wodzą i łydką, ale w efekcie prawdopodobnie tylko ją zatrzymał, i to nieźle zdekoncentrowaną, bo nie było sposobu, żeby zrozumiała o co mu chodzi.
Uparcie próbował poradzić sobie z tym problemem sam, więc po chwili, nie patrząc na Aaren, spróbował zrobić ustępowanie raz jeszcze. Pierw przez chwilę jechał po ścianie, by ustawić klacz na pomocach (dużo powiedziane...) i znowu zjechał do środka. Tym razem nieznacznie cofnął wewnętrzną łydkę, mając nadzieję, że tym sposobem łatwiej będzie mu kontrolować zad karej, a także ograniczył działanie wewnętrznej wodzy, zewnętrzną zapobiegając skręceniu do środka zawczasu. Teraz być może i nie zawróciła, ale temu "ustępowaniu" zdecydowanie brakowało swobody - Tony dalej był nieczytelny dla klaczy, więc Bad co najwyżej mogła drobnymi kroczkami przesuwać się do przodu i w bok, wciąż się jednak spóźniając zadem i coraz mocniej wieszając na ręce, bo do tego właśnie prowadziły działania Tonego.
- Czemu to nie wychodzi? - Zapytał Aaren, sięgając koła ratunkowego. Fajnie byłoby chociaż to zrobić dobrze. :lol2:

Aaren Wayford - 2018-05-21, 00:18

Z przymrużeniem oka obserwowała te "pląsy" na czworoboku mimo wszystko milcząc jak grób i nie odzywając się ani słowem. Czekała aż Tony sam poprosi o wskazówki lub zapyta, chciała pozwolić mu na samodzielność i zmusić do myślenia.
Mimo to kolejna próba zrobienia ustępowania również zakończyła się porażką, a Aaren jedynie westchnęła cicho pod nosem zastanawiając się, kiedy Tony poprosi ją o pomoc. Na szczęście nie próbował na siłę walczyć z Bad, a poszedł po rozum do głowy, a konkretniej do swojej przyszłej żony. :lol2:
- Nie wychodzi bo stosujesz złe pomoce. Przede wszystkim rozluźnij się i usiądź prosto, równo obciążając obie kości kulszowe. Zachęć ją do aktywnego stępa i wyjeżdżając na linię środkową zacznij ustępowanie w prawo. Jadąc musisz trzymać prawą nogę przy popręgu, a lewą cofnąć o szerokość dłoni i pod wpływem nacisku spychać Bad w prawą stronę. Cały czas podpierając tą prawą, aby ci nie zaczęła uciekać w popłochu. Głowę musi mieć skierowaną do środka, czyli lewą wewnętrzną wodzą delikatnie pulsujesz prosząc o zgięcie w potylicy, a prawą trzymasz zamkniętą. Musisz pamiętać, że ustępowanie to ruch do przodu i w bok, dlatego pozwól jej iść naprzód, ale jednocześnie spychaj w bok. - Wytłumaczyła mu po kolei jak to powinno wyglądać jednocześnie będąc gotową na ewentualne pytania.

I So Bad - 2018-05-21, 00:18

Nie wiedząc, czego chce od niej ten koleś na górze zaczęła się denerwować. Dotychczas jeźdźcy używali mniej lub bardziej czytelnych pomocy, które była w stanie zinterpretować. A Tony... robił wszystko po swojemu.
W efekcie tych wszystkich dramatycznych prób ustępowania zatrzymała się mocno zdezorientowana i czekała, na to co będzie dalej.
Po ruszeniu stepem idąc wzdłuż ściany znów zaczęła uciekać od nacisku łydki, ale przez to, że ta wewnętrzna byłą podobnie cofnięta jak ta spychająca w pewnym momencie zgłupiała. Owszem poruszała się w bok, albo bardzo sztywno i niechętnie tym samym stawiając opór jeźdźcowi.
W jej odczuciu wyglądało to tak, że obie łydki ją spychają i obie wodze są zamknięte uniemożliwiając jakikolwiek ruch naprzód, a prosząc o ruch w bok.
Odetchnęła z ulgą, ale zagryzła wędzidło broniąc się przed ewentualną pracą wodzami i niewygodnym gnieceniem kącików warg oraz języka.
Dopiero trzecia próba wykonania ustępowania wypadła tak jak powinna, o ile brunet stosował się do wskazówek Aaren. Może same pomoce były nadal mało zrozumiałe, ale przynajmniej klacz miała szansę otworzyć się w stępie i faktycznie poruszać w bok i do przodu, a nie drobić w miejscu.

Anthony Wayford - 2018-05-24, 11:18

Zatrzymał Bad, by w spokoju wysłuchać tego, co miała mu do powiedzenia Aaren. Zmarszczył lekko brwi, powstrzymując się jednak od komentarza, który cisnął mu się na usta. Przecież cały czas właśnie to starał się robić!
- No dobra, ale weź na bieżąco mów co i jak - poprosił i mimo wszystko spróbował raz jeszcze, ponownie zaczynając od chwili stępa po ścianie, podczas której Bad miała szansę na nowo mu zaufać, przynajmniej na tyle, by kolejne podejście do ustępowania nie zakończyło się klęską. Niby pamiętał, co mówiła mu Aaren, ale gdyby jeździectwo działało w ten sposób, że wszystko wychodzi od przyjęcia raptem jednej rady, to mielibyśmy samych mistrzów świata.
Tony miał wyraźny problem z tym, żeby pozwolić Bad iść do przodu przy jednoczesnym ruchu w bok, co było od niego silniejsze i w żadnym razie nie wynikało z jego złej woli. Z pomocą Aaren, która na bieżąco korygowała jego postawę i użycie pomocy, zdołał jednak temu zapobiec i wykonał akceptowalne, choć mocno przeciętne ustępowanie w prawo, po którym pochwalił krótko Bad, głaszcząc ją lekko po wewnętrznej stronie szyi.
- Nie mogliśmy po prostu jechać w teren, skoro trzeba było ją ruszyć? - Zapytał, spoglądając na Aaren ze zbolałym wzrokiem, którego jednak nie mogła rozpoznać przez ciemne szkła okularów.
Po chwili ponownie ruszył kłusem, ale chwilę po tym, jak zgrał się w nim z Bad, zaczął robić przejścia i powoli przestawiać się na kłus ćwiczebny. Jeżeli chodzi o przejścia, były jedną z niewielu rzeczy, która wychodziła Wayfordowi, nawet jeśli nie miał książkowego dosiadu. Nigdy nie miał problemu z tym, żeby siąść w siodło, chociaż w przypadku Bad nieco się "zdziwił", gdy na własnym tyłku poczuł jej wybijający, ekspresyjny kłus, którego przecież nawet w połowie nie prezentowała dziś tak, jak miała to w zwyczaju pod lepszymi jeźdźcami... :lol: Mimo to po dwóch takich spiętych, niewygodnych przejściach do kłusa ze stępa, Tony oswoił się z ruchem Bad na tyle, żeby nie telepać się bezsensownie po jej grzbiecie, co pozwoliło im "pracować" we względnym komforcie.

Aaren Wayford - 2018-05-24, 13:43

- Dobrze i już się tak nie spinaj. Na spokojnie.- Mruknęła ciepłym głosem chcąc, aby sam sposób artykułowania słów i jego brzmienie wpłynęły na bruneta.
Gdy rozpoczęli na nowo ustępowanie, Aaren podążała u boku konia cały czas cierpliwie i spokojnie tłumacząc Tonemu, co ma zrobić, aby uzyskać pożądaną reakcję. Na bieżąco wyjaśniała mu i korygowała jego sylwetkę, a nawet pokusiła się o wzmacnianie nacisku łydki za pomocą dłoni, lub przejęcie wodzy od góry. Ignorowała przy tym niezadowolenie klaczy, dość szybko uzmysławiając karej, że tak naprawdę chce dobrze.
- Tak ma to wyglądać i pamiętaj pozwól jej iść naprzód nawet, jeśli niekoniecznie idzie w boku. Nie możesz jej wstrzymywać.- Rzuciła na sam koniec i również poklepała klacz po szyi.
- Nie, to koń ujeżdżeniowy Tony. Nie jest od wesołego pląsania po lesie.- Posłała mu subtelny uśmiech i już miała zamiar podejść i załagodzić to niezadowolenie bruneta chociażby krótkim całusem, ale zdecydował się ruszyć kłusem.
Obserwując przejścia jak i pierwsze próby usadzenia tyłka w siodle uśmiechnęła się szczerze.
- Bardzo dobre przejścia, staraj się jednak mocniej rozluźnić biodra. Pozwól jej się nieść i lekko odchyl plecy do tyłu, powinno być łatwiej. Jak chcesz przejść niżej wystarczy zblokować sam dosiad i napiąć mięśnie lędźwi oraz brzucha, ręka spokojnie.- Znacznie łatwiej byłoby, gdyby tłumaczyła mu to na przykładzie seksu (działanie bioder :lol2: ), jednak oszczędziła tego sobie jak i ewentualnym przechodniom, którzy mogliby dziwnie na nich patrzeć słysząc niewybredne komentarze z ust tej dwójki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group