Rozalia - 2019-07-26, 01:23 - Może i to, i to? - Rzuciła i uśmiechnęła się lekko, finalnie przystając na tą propozycję wyjścia lekkim skinięciem głowy, które powiedziało więcej niż tysiąc słów. Udała się pokracznie w stronę wyjścia, gdzie po pokonaniu niefajnego korytarza (bo już raz na nim poznała smak lodu) usiadła na ławce, przesuwając się, by obok mógł usiąść mężczyzna. Wtedy zaś zabrała się za zdejmowanie łyżw, by nałożyć na nogi zwykłe kozaki.
- To co, czekolada? - Niby nie chciała się wpraszać, ale wcześniejszy gest sam wskazywał na to, że mężczyzna dotrzymuje obietnicy. Tym samym po wszelkich formalnościach mogli się udać na czekoladę, której w sumie chętnie się napije. Nawet bardzo chętnie. David Harrison - 2019-07-29, 21:08 Odruchowo był czujny przy schodzeniu z lodowiska, gotów asekurować Rozalię żeby ponownie się nie wyglebała. W końcu, kiedy oboje mieli założone na nogi już własne buty a łyżwy oddane, stanęli przed automatem, mając go na razie tylko dla siebie, bo cała gawiedź jeszcze wykorzystywała ostatnie minuty na lodowej tafli.
- Czekolada. - Skinął z zadowolonym uśmiechem i wrzucił kilka monet do maszyny, tak by ta zechciała przygotować dla nich dwa napoje. W końcu też wypili, ogrzewając brzuszki od temperatury a serduszka od słodkości czekolady.
- To trzymaj się, do następnego razu, kto wie. - Pożegnał się z jasnowłosą w uprzejmy sposób i poszedł w swoją stronę, nie mając wprawdzie nic przeciwko, aby ją jeszcze kiedyś spotkać, ale też nie czynił z tego swojego nowego największego pragnienia. Ponoć Eastbourne jest takim specyficznym miejscem, że mimo mnogości i różnorodności żyjących tu ludzi, nie tak trudno jest wpaść ponownie na tę samą osobę.
[ zt ]Rozalia - 2019-07-29, 22:03 W takim razie sobie grzecznie wypili czekoladę, Rozalka zapytała się jeszcze o kilka mało istotnych rzeczy, po czym rozeszli się do domów. Czy będzie szukała kontaktu? Chyba nie. Owszem, chłopak wywarł na niej pozytywne wrażenie, ale ona nie potrzebowała znajomych, a co dopiero płci męskiej. Nie mniej jednak była mu wdzięczna za naukę jazdy i czekoladę, toteż pożegnała się naprawdę miłym uśmiechem, odpowiadając:
- Do zobaczenia. - Następnie zaś udała się w swoją stronę, wspominając ostatnie kilkanaście minut i rozpatrując to spotkanie na nowo.
z t