To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Parcour - Parkur piaszczysty

Mistrz Gry - 2016-06-25, 12:51
Temat postu: Diego Montana & G-Dragon
DIEGO MONTANA & G-DRAGON - klasa P



68; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody.

103; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

Opis
Bezbłędny przejazd w normie czasu, aczkolwiek jazda pozostawiała technicznie wiele do życzenia - zbyt mocne wejście w szereg 6ab niemal doprowadziło do popełnienia błędu.


Mistrz Gry - 2016-06-25, 12:57
Temat postu: Elizabeth White & Jim Beam Rye
ELIZABETH WHITE & JIM BEAM RYE - klasa P



32; Bolesny skurcz; Koń odczuwa skurcz w którejś z kończyn/w parze kończyn/ w większości kończynach/grzbiecie/szyi bądź w innej części ciała.

104; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

Opis
Parkur ukończony z wynikiem zero punktów karnych, mimo że ogierowi szczególnie w dystansie zdarzyło się pary razy niegroźnie podbić zadem - pytanie czy ze złośliwości, czy raczej w próbie pozbycia się uciążliwego spięcia?


Mistrz Gry - 2016-06-25, 13:04
Temat postu: Brian Donney & Sensationet Love Me
BRIAN DONNEY & SENSATIONET LOVE ME - klasa P



102; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

92; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.

Opis
Bezbłędny przejazd w normie czasu.


Mistrz Gry - 2016-06-25, 13:24
Temat postu: Diego Montana & Iced Latte Macchiato
DIEGO MONTANA & ICED LATTE MACCHIATO - klasa LL



67; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody;

Opis
Parkur ukończony na czysto, w normie czasu, lecz koń zdecydowanie wymaga treningu - zbyt płaskie skoki w pewnym momencie niemal przypłacił zrzutką, trącając przeszkodę.


Mistrz Gry - 2016-06-25, 13:30
Temat postu: Elizabeth White & Petit Coeur
ELIZABETH WHITE & PETIT COUER - klasa N



93; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.


100; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

58; Trącenie przeszkody podczas skoku;
b) powodujące konieczność odbudowy przeszkody;

Opis
Pomyślnie ukończona druga faza, w drugiej zrzutka na 11 przeszkodzie. 4 punkty karne

Adele - 2016-06-25, 14:28

Kolejne zawody, kolejne ambicje na coś więcej niż po prostu czysty przejazd i kolejne mnóstwo motywacji do osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Chociaż Solve nigdy nie zależało stricte na wygranej, to wiedziała, że z umiejętnściami swoimi i jej kucyka oraz tym, jak bardzo zgrani byli po długim czasie współpracy w kucykowych klasach nie mieli sobie równych i mieli ogromne szczęście na stanięcie na podium. We wspaniałym nastroju zjawiła się rano w stajni, wyciągając podopiecznego na korytarz po czułym przywitaniu i bez zbędnych ceregieli przystępując do siodłania, uprzednio przeciągając go szczotkami pomimo wcześniejszej kąpieli. Zakładając na niego czysty, wypastowany bądź wyprany sprzęt zadbała aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, wszystkie sprzączki zapięte, a paski przewleczone przez szlufki. Zostawiając kucyka na moment pod opieką stajennego, udała się przebrać w odpowiedni strój. Po krótkiej chwili wróciła do Naughty Boya, a upewniwszy się, że oboje są już gotowi ruszyła z nim w stronę powoli zapełniającej się rozprężalni...

Podczas rozgrzewki starała się nie przeforsować kucyka, co biorąc pod uwagę panujące temperatury i pogodę znów nie było aż takie łatwe. Wiedząc, że ta wysokość dla jej podopiecznego nie stanowi wyzwania, nie zamęczała go licznymi skokami na rozprężalni, fundując mu krótką, ale za to treściwą i bardzo konkretną rozgrzewką, by potem dać mu sporo czasu na odpoczynek, to jest stęp na długiej wodzy. Obserwując start pary poprzedzającej ich przejazd, zaczęła stopniowo skracać wodze, by zaraz po ukończeniu parkuru przez nieznajomą dziewczynę kłusem skierować ogiera na plac. Wykonując okrążenie zapoznawcze po parkurze, pokazała mu niektóre przeszkody, które - jak sądziła - mogłyby mu się ewentualnie wydawać straszne, przykładowo te, które skakane były w stronę trybun/budki sędziowskiej. Po otrzymaniu sygnału do startu odpowiednio wcześniej zagalopowała na prawą nogę, natychmiast wchodząc w lekki siad i delikatnie podtrzymując łydkami aktywny galop, odszukując wzrokiem jedynki, oksera skakanego w stronę rozprężalni. Wiedziała, że konie o wiele chętniej idą w stronę domu, stąd też kilka foulee przed samym skokiem usiadła spokojnie w siodło, łydkami nadając Gortacikowi mocnego tempa, a poprzez wycofanie ramion mimo wszystko kontrolując sytuację i dbając o to, aby dystans był dopasowany. Widząc odległość pozwoliła izabelowatemu samemu ją rozwiązać, wiedząc, że na tej wysokości niezależnie od miejsca wybicia szanse wpakowania się w sam środek przeszkody są naprawdę niewielkie. Tak jak zwykle w takich konkursach, miała w planach dokładną jazdę, ale i też charakterystyczne dla tej pary ściganie się - nie omieszkała się zaraz po wylądowaniu na prawą nogę ściąć zakrętu do dwójki, nie czując oporów przed tym, by na tą przeszkodę najechać po skosie. Nie dało się ukryć, że wraz z NB mieli spore doświadczenie w takich sytuacjach i piętnastolatka po prostu nie przyjmowała do siebie ewentualnej możliwości niepowodzenia, a przynajmniej nie w tej chwili. Trzymając go w korytarzu z pomocy pilnowała, aby nie próbował wyłamać bądź zatrzymać się przed przeszkodą, a w odpowiednim momencie w cucący sposób przyłożyła do jego boków łydki, jakby utwierdzając w przekonaniu że pomimo dziwnego kąta najazdu powinien oddać skok. Cofając prawą łydkę i dociskając lewą podczas lotu, wyraźnie zakomunikowała izabelowatemu, że powinien wylądować na lewą nogę. Natychmiast po tym, jak wszystkie cztery nogi Gortata zetknęły się z ziemią, Adele wykonała dodanie, cmokając cicho w stronę dziewięciolatka i tym razem darując sobie skróty - zwyczajnie nie uznała tego za konieczne zwłaszcza, że dzięki dobremu początkowi mieli już dość dobry wynik, teraz należało go tylko utrzymać. Płynnie wyjechała łuk, nie zapominając o tym, by w samym zakręcie odpowiednio wyraźnie podtrzymać galop i tym samym nie stracić na sile i tempie, a po wyprostowaniu NB do linii na łuku siadając w siodło i tak jak poprzednio, wycofując ramiona. W odpowiednim miejscu dociskając obie łydki, zabrała się z koniem do lotu, płynnie podążając za jego ruchem i cofając przy tym biodra w dość głębokim półsiadzie. Dzięki oddanej ręce Gortat mógł spokojnie wyciągnąć muskularną szyję przed siebie, a tym samym złapać równowagę. Odpowiednio szybko wróciła w siodło, doskonale wiedząc ile foulee mieści się pomiędzy 3 a 4 i po delikatnym, aczkolwiek wyraźnym łuku prowadząc go do oksera, by tym razem także zdać się na jego wyczucie i w odpowiednim momencie wchodząc w półsiad, aby równie płynnie co poprzednio składając się w skoku, myślami już będąc przy kolejnym zakręcie.

G-Dragon - 2016-06-25, 18:18

Uspokoił się w końcu, gdy zdał sobie sprawę, że drugi koń wcale nie zwraca na niego uwagi. No i chciał uratować swoje jajka, bo jeszcze mogą mu się kiedyś przydać. Pracował, czy nie pracował, obecność innych zawsze działała na niego denerwująco. Wolałby być sam, ale w takim miejscu nie było to do końca możliwe. Chcących trenować par było więcej niż obiektów do treningu, więc zawsze miało się towarzystwo. W stępie zaczął wykonywać ćwiczenia, mające za zadanie odpowiednio rozciągnąć jego mięśnie. Nie potrzebował tego jakoś specjalnie dużo, ciągły trening w końcu robił swoje. Ustawiał się i wyginał najlepiej jak mógł, stawiając swoje nogi tak, by się o nie nie zabić. Nie chciał robić tego do końca świata, a wiedział, że jeśli Diego stwierdzi, że ogier za mało się stara to jeszcze bardziej mu dokopie. Zszedł głową w dół, rolując swoją szyję i wszedł z mężczyzną na lepszy kontakt, robiąc to co mu każe. Nie zwracał już uwagi na to co działo się dookoła, musiał jak najbardziej skupić się na ćwiczeniach, więc właśnie to robił.
Mistrz Gry - 2016-06-25, 18:49
Temat postu: Nicole Velien & Elusive
NICOLE VELIEN & ELUSIVE - klasa LL



21; Opór; za opór uważa się każdy przypadek w którym koń – bez względu na powód – odmawia poruszania się naprzód, zatrzymuje się, wykonuje regularne lub nieregularne półwolty, wspina się lub cofa.


Opis
Przez cały parkur koń był trudny w prowadzeniu, bowiem trudno było zmusić go do utrzymania dynamicznego galopu. W efekcie przejazd został ukończony z przekroczeniem normy czasu. 1 pkt karny


Mistrz Gry - 2016-06-25, 18:54
Temat postu: Anna Ross & De Cassino
ANNA ROSS & DE CASSINO - klasa LL



77; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.


Opis
Zrzutka na trzeciej przeszkodzie. 4 punkty karne

Mistrz Gry - 2016-06-25, 18:56
Temat postu: Anna Ross & Lucifer
ANNA ROSS & LUCIFER - klasa P



88; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.

59; Trącenie przeszkody podczas skoku;
b) powodujące konieczność odbudowy przeszkody; od 55 do 59


Opis
Pierwsza faza czysto, w drugiej zrzutka na 10tej przeszkodzie.

Mistrz Gry - 2016-06-26, 01:17
Temat postu: Christian Levrull & Lockhard
CHRISTIAN LEVRULL & LOCKHARD - klasa C



91; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.


66; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody;



49; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura);

54; Trącenie przeszkody podczas skoku;
c) Naruszenie lustra wody podczas skoku. ( jeżeli na parkurze znajduje się rów z wodą);

Opis
Czysty przejazd w normie czasu.

Mistrz Gry - 2016-06-26, 10:56
Temat postu: Anthony Wayford & Soendergaard d'Acier
ANTHONY WAYFORD & SOENDERGAARD D'ACIER - klasa N



91; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.


38; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu

126; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.

86; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.

Opis
Bezbłędny przejazd w normie czasu.

Naomi Eaton - 2016-06-26, 11:41

Po tym jak Siviento wrócił z zajazdki, Naomi nie zostało nic innego niż w dalszym ciągu dbać o jego rozwój, tym razem na własną rękę. Nie mając nawet nikogo, kto mógłby ją w tym wyręczyć, nie miała innego wyjścia jak samodzielnie wprowadzić gniadego w pierwsze parkury na zawodach. Warunki na szczęście były optymalne - niski, łatwy parkur oraz znajome otoczenie, a to ostatnie z pewnością miało dobry wpływ na samopoczucie i pewność Siviento.
Po odpowiednim, długim i spokojnym (bez nerwów) rozprężeniu, przy zachowaniu swojej kolejności wjechała kłusem na parkur. Podczas gdy poprzedzająca ich para wykańczała przejazd, Naomi pokazała młodemu poszczególne, bardziej niepewne przeszkody, aby zminimalizować ryzyko niespodzianek. Kiedy nadszedł moment rozpoczęcia, ukłoniła się krótko sędziom, po czym zagalopowała w okolicy piątej przeszkody. Poprowadziła Siviento za siódemką tak, aby uzyskać długi i prosty najazd do jedynki. Wychodząc na wprost przeszkody zamknęła konia w pomocach, chcąc kontrolować każdy jeden jego krok - miał galopować chętnie, ale przede wszystkim rytmicznie, czego sumiennie przypilnowała. W razie gdyby wyczuła niepewność ze strony Siviento, była w stanie szybko zareagować i "rozjechać" go do przodu. Pewnym działaniem dosiadu oraz łydek była w stanie go nakłonić do oddania skoku, nawet jeżeli okser budził jego niepewność. Oczywiście mogło też być zupełnie odwrotnie, mógł wręcz przeć na przeszkodę - wówczas starała się nie walczyć z nim ręką, ale po prostu przytrzymać go lekko udami oraz kolanami, aby nie spłaszczył przesadnie galopu lub nie odbił się przedwcześnie. Moment wybicia pomogła mu nakreślić, w zamierzonym miejscu dając ogierowi łydkę i czekając na jego ruch. Nie próbowała skakać za niego, to jest wyprzedzać jego ruchu, bo mogło się to skończyć fatalnie. Nie zostawała też w tyle, bo to mogłoby poskutkować pociągnięciem za pysk. Skoki nie były dla niej obcą dyscypliną, toteż bez trudu poradziła sobie z wyczekaniem odpowiedniego momentu i wyszła za ruchem konia, lekko przesuwając ręce do przodu i nisko wstając w strzemionach, dosłownie na sekundę, po której nastąpiło lądowanie - a co za tym idzie, wycofanie sylwetki i powrót w siodło.
Dość szybko skręciła w prawo, zachowując jednak subtelny kształt łuku, na którym podparła konia łydką aby uniknąć wypadnięcia zadem. Do dwójki podprowadziła go znacznie bliżej niż do minionego oksera, bowiem wymagała bardziej pionowego, niż dalekiego lotu. Ponownie wszystko zależało od konia, Naomi była czuła na każdą zmianę w jego zachowaniu, bo to, że do jednej przeszkody podszedł tak a tak, nie oznaczało, że do drugiej pójdzie jednakowo. Był jeszcze niestabilny i dopiero się uczył, więc mogła spodziewać się wszystkiego. Po pokonaniu tej przeszkody zasugerowała koniowi lądowanie na lewo, gdzie też pojechała wyrazistym, ale łatwym dla młodzika łukiem.

Kończę na tych dwóch, bo nie wiem jak Siv się zachowuje, a będzie mi prościej po twoim kolejnym poście :>

Siviento - 2016-06-26, 13:55

Niedługo po tym jak wrócił z obcej stajni miał wziąć swój pierwszy udział w zawodach. Był tym faktem nieco zdenerwowany, ale nie było co się dziwić. Dookoła kręciło się sporo koni oraz ludzi, do tego dochodził hałas, który jeszcze bardziej go denerwował i dekoncentrował. Gdyby nie to, że na swoim grzbiecie miał Naomi, a nie nikogo innego już dawno zarzuciłby wsteczny i zwiał jak najdalej od tego miejsca. Dużym plusem było to, że pierwsze zawody odbywały się w miejscu które znał. No i nie musiał znowu wchodzić do tej dziwnej puszki na kółkach, żeby się tu znaleźć. Na początek nadszedł czas na rozprężenie. Na rozprężalni początkowo nie chciał ani trochę współpracować, nie dość, że bał się dosłownie wszystkiego to inne rozgrzewające się pary wcale nie pomagały mu się uspokoić. Dopiero po kilku minutach uspokajania zaczął się zachowywać jak na porządnego konia przystało. Wystarczyło mu pokazać, że nie ma czego się bać. Starał się skupić tylko na dziewczynie, choć w takim tłumie było to dość trudnym zadaniem dla czterolatka, który w takiej sytuacji był pierwszy raz w życiu. Na szczęście był łatwym koniem, więc cały proces rozgrzewki obył się bez większych cyrków.
W końcu przyszła kolej na niego. Kłusem wjechał na teren parkuru i zaczął krążyć przy przeszkodach, nie przeszkadzając parze kończącej swój przejazd. Kątem oka oglądał przeszkody, które mogły sprawić mu problem. Dla doświadczonego konia taki parkur to pikuś, ale dla niego niekoniecznie. Po zaznajomieniu się z przeszkodami stanął przed budką sędziowską, przestępując z nogi na nogę. Chciał mieć to już za sobą. Kiedy poczuł łydki na swoich bokach ruszył kłusem, a przy piątej przeszkodzie zagalopował na prawidłową nogę. Poprowadzony za siódemką miał prosty najazd na pierwszą przeszkodę. Nie zwalniał swojego kroku, a wręcz przeciwnie. Im bliżej byli przeszkody tym szybciej starał się galopować. Nadal utrzymując rytm. Kiedy znalazł się w odpowiednim miejscu do wybicia i czując jak dziewczyna dociska łydki do jego boków oddał pierwszy, czysty skok. Podciągnął przody pod siebie i wyciągnął pysk do przodu. Przeleciał nad okserem, po kilku sekundach znajdując się po drugiej stronie. Poprawny skok dobrze podziałał na jego pewność siebie, więc do drugiej przeszkody szedł jeszcze chętniej. Skręcił w prawo, zachowując odpowiedni kształt łuku i znalazł się przed drugą przeszkodą. Z tamtą poszło mu bez problemów, więc tej nie obawiał się już ani trochę. No bo co to dla niego! Podjechał bliżej niż do tamtej i odbił się w odpowiednim miejscu, tak, żeby lot był jeszcze wyższy od poprzedniego. Także wykorzystał do niego więcej siły. Czując jak Naomi dociąża bardziej jego lewą stronę wylądował też na tej nodze, od razu kierując się po lekkim łuku w danym kierunku.

Diego Montana - 2016-06-26, 14:54

Tak, to jest bardzo trafne stwierdzenie: jeszcze, mogą mu się przydać. Był dość ładnym koniem, o doskonałym ruchu, świetnej technice skoku. Pewnie kiedyś, ktoś się zainteresuje jego genami. No musiał przywyknąć, nie zawsze będą pracować przecież sam. To nie realne, patrząc na to, ile tu koni i ludzi przewija się na co dzień. Nie mógł narzekać na ogiera, miał czasem swoje humorki, ale był większości mądrym i posłusznym zwierzakiem :D Skoro ogier się starał, to nie wykonywali tego w nie skończoność. Kiedy udało się im wypracować, odpowiednie ustawienie, tempo, przepuszczalność i skupienie, chłopak po powrocie na ścianę, odesłał ogiera do kłusa. Prosząc stajennego, o poprawienie kilku stacjonat i okserów, położeniu drągów oraz cacaletti.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group