To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Hala rekreacyjna

Shockwave - 2015-07-19, 18:27

Siwy niechętnie dał sobie zmienić to wędzidło cały czas wiercąc się w miejscu, to obijając zadnimi kończynami o brzuch odganiając niewidzialne muchy, lub też zacinając ogonem jak szalony. Biorąc kolejne żelastwo bo pyska zaczął je memłać do moment, gdy brunet znalazł się na jego grzbiecie.
Gotów był iść przed siebie, ale ku jego zdziwieniu Jonah kazał mu stać na co sfrustrowany siwy zaczął grzebać lewym przednim kopytem o podłoże. Co prawda wędzidło zostało przyjęte dobrze, działanie dźwigni sprawdziło się w jego przypadku, aczkolwiek siwy potrafił i na takim wędzidle stosować swoje sztuczki. 8-)

Jonah Wrens - 2015-07-19, 23:25

Nie odezwałem się do niego, na nic były mi teraz słowne przepychanki. Tym razem wolałem ciszę, żeby siwens miał czas do namysłu. Wolałem żeby koń myślał, niż beznadziejnie na siłę szukał sposobu do wyprowadzenia mnie z równowagi. Dlatego gdy zaczął grzebać nogą i zwykłe stuknięcie palcatem łopatki nie wystarczyło, sprzedałem mu krótkiego kopniaka w bok. Gotowy byłem na wyrzut do przodu czy też podskok, co było bardziej prawdopodobne. Chciałem żeby stał, więc tak miało być. Nie wymagałem od niego niczego skomplikowanego, jedynie ogier tracił czas na jedzenie, próbując ze mną wygrać.
Shockwave - 2015-07-20, 22:51

Drgnął cały, gdy dostał kopniaka. Ale należało mu się, po męsku i krótko. To sprowadziło siwego niejako na ziemię, stojąc jak posąg powoli się wyciszał. Odpuszczając także na pysku, z którego kapała teraz obficie piana. Ogonem nawet nie drgnął czekając na sygnał od bruneta, kiedy będzie mógł ruszyć i choć teraz odpuścił wcale nie oznaczało to łatwego treningu przed nimi. Shock miał ten problem, że również w parkurze próbował dominować i narzucać swoje tempo, a wytrącanie go ze skupienia ciągłymi półparadami również nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Był trudnym koniem, dlatego potrzebował też trudnego jeźdźca, tylko z takim był w stanie się dogadać.
Nearly Perfect - 2015-07-21, 21:36

Caroline Hathaway napisał/a:
Oj tam no nie przesadzajmy nie dostała jakieś bury czy coś ale wolała mieć kasztankę pod kontrolą. na razie chciała z nią na spokojnie poćwiczyć bez żadnej spiny. Dobrze że powoli bo nie chciałaby zbyt szybko skończyć treningu :lol2: Czekał jeszcze na nich okser, zrobiły łagodny łuk w lewo kierując się po prostej na ową przeszkodę. Nieco skróciła krok prosząc o mocniejszy zad by w końcu unieść klacz do skoku. Powinien on być dłuższy i nieco płaski, dała jej także wszystkie potrzebne pomoce do oddania czystego skoku.



Perfect też raczej nie, korzystała z okazji do ruchu i możliwości współpracy z człowiekiem, w końcu nie miała żadnej pewności kiedy będzie mieć znowu szansę na trening. Na dosłownie chwilę zdekoncentrowało ją pojawienie się drugiej pary na hali, przykleiła uszy do potylicy, lecz trwało to tylko chwilę by się uspokoiła i skupiła na ważniejszej rzeczy niż obecność innego konia i jeźdźca. Niemniej gdy miała ku temu sposobność łypała z minimalnym zainteresowaniem na Shockwave'a.
Mimo to skoncentrowała się w odpowiednim momencie przed okserem, wykonała łagodny łuk na lewo i po prostej na przeszkodę. Stosując się do pomocy od Caroline skróciła bez problemu krok, przy przeszkodzie wybiła się z zadu oddając dłuższy i płaski skok, jednak spokojnie przeleciała nad drągami nie muskając ich nawet kopytami. Pozwoliła sobie na zadowolone parsknięcie.

Jonah Wrens - 2015-07-21, 22:57

Trzymałem cały czas wodze na kontakcie, jedynie pozwalając mu zejść głową tyle ile chciałem. Nie było mowy na żadną samowolkę, wszystko zależało ode mnie. To siwek musiał zrozumieć, a innych mógł wozić jak chciał.
Gdy zobaczyłem, że Holender sie wycisza postanowiłem to wykorzystać. Docisnąłem łydki do jego boku, robiąc to na tyle delikatnie by wymusić od niego spokojne ruszenie kłusem. Zero nerwowych wyjść do przodu. Pełen spokój, czyste sygnały i siła która nawet w czysty sposób była wykorzystywana mądrze. Tak tylko mogłem udowodnić siwkowi, że nadaję się na przywódcę.
Wracając jednak do kłusa postąpiłem w taki sposób by nie nagradzać go stępem za coś, co robi normalny koń. On miał pracować dalej dlatego po przejściu w wyższe tempo, w końcu poprowadziłem go po kołach, uważając na przeszkody i pracującą tu parę.

Shockwave - 2015-07-22, 21:12

Ruszył kłusem momentalnie, gdy tylko poczuł impuls pobudzający do ruchu na przód. Kłus miał miękki, a zad zaangażowany w pełni w motorykę konia.
Skupiając się teraz na jeźdźcu w większej części, co ta mniejsza nadal pozostawała czujna wobec otoczenia i pracującej tu pary. Mimo to jednak Shock wyciszając się znacznie spokorniał pozwalając się prowadzić na stabilnym kontakcie, choć do jego lekkości i przepuszczalności brakowało jeszcze sporo. Na kołach wyginał się od wewnętrznej łydki, ograniczając się i zamykając na tej wewnętrznej.

Caroline Hathaway - 2015-07-22, 23:22

Nearly Perfect napisał/a:
[...]


Ona dość często odwiedzała swoich podopiecznych żeby stawali się jeszcze lepsi w tym co robili, obecnie planowała zakup klaczy i chyba to zrealizuje. Nie zawiodła się jak do tej pory na niej, więc czemu miałaby tego nie rozważyć? Kontaktem próbowała wspomóc klacz co by nie wpadła w panikę na widok innej pary, chyba jej się udało bo klacz się uspokoiła dość szybko. Udało im się na czysto przeskoczyć okser, co przyjęła z uśmiechem na ustach pewnie wypróbuje ją w ujeżdżeniu też bo czytała że klacz wszechstronna jest. Poklepała klacz w geście zadowolenia, kierując ją kolejno na prostą linię złożoną z czterech niskich kopert ustawionych w równej odległości od siebie na zasadzie skok-wyskok, pokierowała ją tam skracając krok lekko by dostosować go do sytuacji.

Jonah Wrens - 2015-07-23, 00:02

-Dobry.
Pochwaliłem go krótko, pilnując dalej jego tempa i ustawienia całego ciała. Pocieszające było to, że skupił się głównie na mnie, jednak nadal były braki. Musiałem na zakrętach bardziej wewnętrzną łydką spychać go do zewnątrz, tym samym ograniczając go zewnętrzną wodzą i podpierając łydką. Trochę kombinowałem, jednak musiałem popracować nad jego łukami. W końcu dobry skoczek musi wyjeżdżać zakręty prawidłowo. Dlatego też po chociaż jednym dobrym łuku przeszliśmy do stępa i stopniowo oddałem mu wodzę - nagroda.
Siwens nie miał dużo czasu na odpoczynek, gdyż ponownie go zebrałem i poprosiłem o kłus. Wszystko bez pośpiechu, ze spokojnego tempa do równego kroku. Pół koła w ustawieniu i dobrym ruchu, i zagalopowanie na lewo. Tutaj głównie pilnowałem rytmu z którego ogier przeszedł w wyższy chód. Zadbałem o to, by i te przejście było spokojne, bez wypłocha czy szarpnięć do przodu. Jeżeli coś poszło nie po mojej myśli, od razu przejście do wolnego kłusa i na nowo przejście.
W galopie prowadziłem go po pełnym kole, dodając jakieś wolty, potem zmiana kierunku i do stępa.

Nearly Perfect - 2015-07-26, 17:53

Parsknęła zadowolona z pochwały i zastrzygła uszami zainteresowana szeregiem niskich kopert, które nie powinny jej sprawić trudność, chociaż oczywiście to nie znaczyło, że zaczęła robić wszystko na odwal.
Nakierowana na szereg czterech kopert na prostej linii skróciła krok zgodnie z pomocami od Caroline dostosowując go do przeszkód. Wybiła się lekko na pierwszej kopercie tak aby przekroczyć ją, nisko, nie zahaczając jednak o nią kopytami. Podobnie pokonywała kolejne trzy koperty na zasadzie skok - wyskok, stosując się do sygnałów jeźdźca i cały czas współpracując z kobietą. Wszystkie trzy pokonała bez zakłóceń, przy czwartej wydawało się, że też tak będzie, jednak lekko zahaczyła o drąg jednym z tylnych kopyt. Gdy zdała sobie z tego sprawę parsknęła niezadowolona i chociaż cały czas była skupiona i zaangażowana w ćwiczenia, postanowiła "wycisnąć" z siebie jeszcze więcej. No cóż była "tylko" prawie idealna, imię doskonale odzwierciedlało jej naturę.

Caroline Hathaway - 2015-07-27, 22:36

Nearly Perfect napisał/a:
[....]


Spokojnie nie były to zawody więc dane ćwiczenie mogły kilka razy spokojnie powtórzyć, bez stresu a już na pewno złości. Chcąc zmieścić się między jedną a drugą kopertą musiały skrócić krok bo przeskakując jedną runęły by w drugą i kontuzje murowane. Przy każdej kopercie klacz dostawała łydkę do wybicia się z miejsca, kobieta wchodziła w półsiad i oddawała wodzę. Zostawała w półsiadzie później by było prościej, mimo zahaczenia o drągi kobieta ją pochwaliła. Na parę czekało już nowe zadanie z powrotem drągi położone na ziemi ale było małe ale drągi nie były normalnie ułożone w linii prostej tylko w pewnym momencie lekko zakręcały. Około 4 drągi po prostej 3 po łuku i znowu 3 po prostej, chwilę jechała z klaczą w normalnym kroku zaraz ponownie go skracając. Odpowiednie tempo oraz krok były pierwszym krokiem do sukcesu !

Nearly Perfect - 2015-07-30, 12:13

Parsknęła zadowolona z pochwały zapominając na razie o tym drobnym potknięciu. Oczywiście był to tylko trening, jednak jak zawsze Nearly starała się wypaść jak najlepiej. Gdy po pokonaniu kopert Caroline pokierowała ją ku nowemu wyzwaniu kasztanka uważnie przyjrzała się strzygąc uszami, by w końcu postawić je na sztorc skierowane lekko do przodu. Była otwarta na nowe wyzwania i nie mogła się wprost ich doczekać.
Pojechały po prostej na pierwsze drągi, po czym dwudziestopięciolatka poprosiła klacz o skrócenie kroku, na co Perfect zaraz zareagowała, dostosowując krok do sytuacji.
Pierwsze drągi były proste i sześciolatka pokonała je bez problemu unosząc wysoko nogi, nie musnęła nawet drewna, jednak kiedy tor z drągów "zakręcił" zrobiło się trochę trudniej jednak selle francais stanęła na wysokości zadania unosząc nogi nad drągami i trafiając w przerwę pomiędzy nimi. Pokonała w ten sposób trzy drągi i znowu kolejne trzy były ustawione prosto, więc pokonała je jak te pierwsze w skupieniu i zaangażowaniu
Co prawda uwielbiała skakać, jednak była WKKWistką i starała się korzystać z umiejętności typowo ujeżdzeniowych gdy była taka potrzeba.

Caroline Hathaway - 2015-08-06, 22:23

Każdemu mogło się zdarzyć nie wymagajmy także cudów, jak to nie którzy mówią gruszek na wierzbie. Starała się urozmaicić trening a nie tylko koperta - stacjonata - okser i do domu, konie szybko się dość nudziły przynajmniej nie które i trochę rozrywki i nowości to dobra rzecz. Gimnastyka i skoki to dobre połączenie, klacz wyćwiczyła sobie pomału koncentrację, umiejętność dostosowania kroku oraz odpowiedniego zgięcia ciała. Kobieta oczywiście mocno jej pomagała wysyłając odpowiednie sygnały i prowadząc ją jasno na nowe zadanie ale też bez presji czy przymusu. Nigdy nie wiadomo do czego nie które rzeczy które się potrafi przydadzą prawda? Zauważyła że ostatnimi czasy właśnie więcej było skoczków, po przejechaniu na jedną nogę powtórzyły na drugą i o ile było bez błędnie poklepała klacz, rozstępowała i ruszyły do stajni.

z.t

Shockwave - 2015-08-06, 23:07

Jonah napisał/a:
-Dobry.
Pochwaliłem go krótko, pilnując dalej jego tempa i ustawienia całego ciała. Pocieszające było to, że skupił się głównie na mnie, jednak nadal były braki. Musiałem na zakrętach bardziej wewnętrzną łydką spychać go do zewnątrz, tym samym ograniczając go zewnętrzną wodzą i podpierając łydką. Trochę kombinowałem, jednak musiałem popracować nad jego łukami. W końcu dobry skoczek musi wyjeżdżać zakręty prawidłowo. Dlatego też po chociaż jednym dobrym łuku przeszliśmy do stępa i stopniowo oddałem mu wodzę - nagroda.
Siwens nie miał dużo czasu na odpoczynek, gdyż ponownie go zebrałem i poprosiłem o kłus. Wszystko bez pośpiechu, ze spokojnego tempa do równego kroku. Pół koła w ustawieniu i dobrym ruchu, i zagalopowanie na lewo. Tutaj głównie pilnowałem rytmu z którego ogier przeszedł w wyższy chód. Zadbałem o to, by i te przejście było spokojne, bez wypłocha czy szarpnięć do przodu. Jeżeli coś poszło nie po mojej myśli, od razu przejście do wolnego kłusa i na nowo przejście.
W galopie prowadziłem go po pełnym kole, dodając jakieś wolty, potem zmiana kierunku i do stępa.


Wyginając się co prawda na początku sztywno, niósł łeb nadal w dole żując wędzidło i pieniąc się na pysku. Otrzymując nagrodę parsknął głośno, kątem oka zerkając na trenującą tu parę i zacinając ogonem o swoje kształtne umięśnione pośladki 8-) . Ponownie przechodząc do kłusa, a następnie do galopu spuszczał powoli z siebie powietrze poparskując co chwilę głośniej. Wbrew pozorom galopował grzecznie pchając się zadem aktywnie do przodu. Zmiany nogi wykonywał poprzez lotną, która nie stanowiła dla niego najmniejszego problemu.
A gdy w stępie otrzymał chwilę odpoczynku potrząsnął swoim wielkim umięśnionym i nabitym szyjskiem na boki, jednocześnie strzepując pianę z pyska.

Nearly Perfect - 2015-08-09, 14:29

Tak, ten trening zdecydowanie się przydał, spompowała trochę energii, poprawiła kondycję i poznała trochę Caroline, z którą - przynajmniej wszystko na to wskazywało - miała nawiązać dłuższą znajomość niż tylko jeden trening.
Powtórzyły ćwiczenia na drugą nogę, Perfect nie przestawała się starać, by wszystko wyglądało jak najlepiej. Ucieszyła się z pochwały parskając z zadowoleniem, spokojnie dała się rozstępować i wyprowadzić z powrotem do stajni.

zt

Jonah Wrens - 2015-08-10, 22:25

Zostałem pozytywnie zaskoczony przez siwka, który dość szybko odpuścił. Szedł teraz jak koń powinien, jednak mimo wszystko nagrodziłem go stępem za podjęcie dobrej decyzji.
Załóżmy, że ktoś kręcił się po hali, toteż poprosiłem ów osobę o pomoc. Chwilę musieliśmy poczekać, aż przed nami pokazał się parkur z rosnącą wysokością. Wiadome, na boku stała koperta 60cm na rozgrzewkę.
Póki co skupiłem się na rozgrzewce, gdzie głównym zadaniem siwka był naskok na drąg znajdujący się przed przeszkodą. Dlatego też pozbierałem Holendra i poprosiłem go o zakłusowanie. Spokojnym krokiem na lewą stronę prowadziłem go po najmniejszym przebiegu do koperty. Wycofałem plecy, łącząc łopatki i prowadziłem ogiera w łydkach, wodzą jedynie kumulując energię ogiera. Dopiero na drągu otwierałem lekko palce, by dać mu sygnał do przeskoczenia drąga, a następnie przeszkody.
Bawiłem się tak z lewego i prawego najazdu naprzemiennie, prowadząc siwka jedynie 2-3 kroki prosto w galopie, by po nich zwolnić i już zakręcić. Nie tłukłem bezsensownie kilometrów, bo na nic by mi się to nie zdało.
A jeśli koń dobrze pokonał ze dwa razy z jednej i drugiej strony skok - poklepałem i do stępa na złapanie oddechu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group