To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Parcour - Parkur trawiasty

Adele - 2020-03-26, 17:44

Krótko nagrodziła kuca za poprawnie wykonane ćwiczenie, za chwilę jeszcze na linii prostej lotnie zmieniając nogę aby najechać na drągi z drugiej strony. W następnej kolejności przeszła do stępa, na tyle krótko zostając w tym chodzie, aby nie oddawać już izabelowatemu wodzy, chcąc podtrzymać dotychczasowy tryb pracy. Przejście do stępa wynikało jedynie z faktu, że Adele zwróciła się do przebywającego na parkurze pracownika z uprzejmą prośbą o dostosowanie stojących już na placu przeszkód do gabarytów ogiera i planów treningowych osiemnastolatki. Mając do swojej dyspozycji już znacznie więcej wariantów, wkrótce zagalopowała, tym razem na lewą nogę; wchodząc w lekki siad niezmiennie narzucała dynamiczne tempo, nie dopuszczając jednak nadmiernego nabierania prędkości. Z daleka na wprost poprowadziła czternastolatka w stronę poprzednio pokonywanej samotnej koperty, która teraz przerodziła się stacjonatę o wysokości około siedemdziesięciu centymetrów. Choć nadal wysokością nie stanowiła wielkiego wyzwania, Solve z należytą uwagą potraktowała konstrukcję, dzięki nieco aktywniejszemu niż przedtem galopowi mając możliwość wyraźniejszego wycofania się po powrocie w siodło. Ściągając ramiona i zamykając izabelowatego w pomocach, przytrzymującymi półparadami wyraźnie skróciła wykrok, prowadząc do skumulowania całej energii w zadzie. Wstrzymujące działania odpuściła dokładnie wraz z chwilą odbicia, łydką i odciążeniem zadu wyraźnie sygnalizując odbicie. Celowo dała izabelowatemu szansę na dużo bardziej ekspresyjny skok, chcąc sprawdzić rzeczywisty stan energii i siły kucyka aby zacząć powoli wyciągać wnioski przed większymi wysokościami.
Naughty Boy - 2020-03-26, 23:56

Przyjął pochwałę z cofniętym jednym uchem, aby w następnej kolejności wykonać lotną przed ponownym najazdem na te same cavaletti. Po poprzednim treningu ujeżdżeniowym zmiana wypadła technicznie dużo lepiej, chociaż nie pełniło to takiej ważnej roli na parkurach co na czworoboku. Kawaletki na drugą stronę wykonał identycznie co za pierwszym razem, po czym przeszedł do stępa, ze spokojem przyjmując brak możliwości wyciągnięcia szyi. Niespecjalnie interesowała go rozmowa Adele z pracownikiem, więc nie zwracał na nich większej uwagi, co jednak nie znaczyło, że zaczął lekceważyć amazonkę. Najbliższe zagalopowanie wykonał więc od razu, teraz rozglądając się żywiej po parkurze, który uległ pierwszym zmianom. Poruszając się typowo parkurowym, mocnym tempem, zaokrąglił nieco sylwetkę, a wraz z tym uwydatnił dynamikę swojego ruchu. Wszystko to służyło temu, żeby mocniej osadził się na zadzie, wkraczając nim pod kłodę w trakcie najazdu na stacjonatę. W najeździe nie spływał na boki i kierował się na środek przeszkody, przez przytrzymanie wzbierając w sobie więcej energii niż dotychczas. Z tego powodu w miejscu wybicia przysiadł bardziej na zadzie, z którego zaraz oddał skok, przez siłę odbicia musząc bardziej zapracować grzbietem i wyciągnąć od Adele więcej wody. Nie była to co prawda pełnia jego możliwości, ale izabelowaty nie widział większego sensu w skakaniu siedemdziesięciocentymetrowej przeszkody jakby była dwa razy wyższa.
Adele - 2020-03-29, 12:15

Od razu po skoku płynnie wróciła do lekkiego siadu, wyraźniej obciążając lewę strzemię, na tą nogę wznawiając galop. Wcześniejsze uzgadnianie zmian ze stajennym dało jej teraz okazję do tego, aby bez zbędnych przejść i zawahań obszernym, okrągłym łukiem najechać na stojący nieopodal okser, o wysokości bliźniaczej do pokonywanej przed chwilą stacjonaty. Nie był ani przesadnie szeroki, a jego wizualna strona, mimo, że kolorowa i przykłuwająca uwagę, również nie wydawała się Adele specjalną trudnością. Nie zawahała się więc ani trochę gdy prostowała izabelowatego do konstrukcji, dzięki poprzednio wypracowanemu aktywnemu galopowi mając trochę więcej miejsca na powrót w siodło i wypracowanie dystansu. Nie dała jednak szansy na atak, nie spodziewając się też, aby przy tych gabarytach przeszkody izabelowaty miał na to ochotę, po spokojnym, ale nadal dynamicznym podprowadzeniu pod przeszkodę posyłając sygnał do skoku w możliwie jak najbardziej optymalnym miejscu, ramionami wyczekując ruchu czternastolatka i dopiero wraz z pierwszymi fazami skoku sama przechodząc w pozycję skokową. Skok przez ten sam okser powtórzyła jeszcze jeden raz, tym razem z drugiej nogi, na tym jednak kończąc - niezmiennie zależało jej, aby mieć pełne skupienie i zainteresowanie kucyka, a więc nie próbowała niepotrzebnie go nudzić. Z tego względu wkrótce wykorzystała rozstawiony przez stajennego szereg gimnastyczny, składający się łącznie z aż dziesięciu skoków-wyskoków, jak na razie o raczej niewielkiej wysokości może czterdziestu centymetrów każdy. Zanim złapała linię prostą skróciła kucyka do tempa roboczego, wiedząc, że z nieco krótszego galopu będzie mu wygodniej oddawać podobne skoki, aby już w półsiadzie najechać na szereg. Wraz z pierwszym skokiem podpowiedziała czternastolatkowi jeżeli było to konieczne, w trakcie samego szeregu największą wagę przykładając natomiast do tego, aby prowadzić go na równych, zamkniętych pomocach i uniemożliwić ewentualne spływanie z szeregu; przy tym otwarte biodra i niezmiennie utrzymany półsiad umożliwiły jej płynne podążanie za ruchem w każdym kolejnym skoku.
Naughty Boy - 2020-03-29, 23:04

Przy lądowaniu dobrze odczytał pomoce Adele i już po powrocie na ziemię zagalopował na lewo. Galopując żywo, ale bez specjalnego parcia naprzód, wszedł w łuk prowadzący na kolejną przeszkodę. Mając oparcie w pomocach właścicielki, przeszedł przez zakręt bez jakichkolwiek potknięć czy usztywnień, delikatnie zginając się w żebrach. Wkrótce został postawiony przed okserem, który zlustrował wzrokiem. Zgodnie z domysłami osiemnastolatki jego budowa czy kolorystyka nie wzbudziły większych obaw w ogierze, który przed przeszkodą wyprostował się. Nie wyrywał specjalnie do oksera, stawiając na raczej spokojne tempo galopu i ekonomiczny skok. Ten oddał, kiedy tylko dostał odpowiedni sygnał od Adele, od razu podsuwając pod siebie przednie nogi i zaokrąglając grzbiet. Przeszkoda tego typu wymagała od niego nieco więcej dokładności, aby przypadkiem nie wpaść w drugi człon, nawet jeśli nie znajdował się specjalnie daleko. Wysuwając nos do przodu, przedłużył lekko fazę lotu, pod koniec której wyciągnął zgrabnie przody i to na nich zamortyzował lądowanie. Przy drugim podejściu do tej samej przeszkody sprawa miała się niemalże identycznie. Naughty Boy'a dalej nie ponosiły emocje, co było dość rzadkim zjawiskiem w jego przypadku, wynikającym jednak z regularnego treningu i skupieniu się na pracy.
Najbliższy szereg miał być dla niego już ciekawszy niż same pojedyncze przeszkody. Nakierowany na kombinację, skierował oboje uszu w tamtym kierunku, lekko unosząc się na przodach, a wraz z tym zaokrąglając bardziej swój galop. Nie była to dla niego żadna nowość, ale kluczowe było prawidłowe wejście w szereg, aby nie zepsuć tym kolejnych skoków. Zaraz więc odbił się przed pierwszą przeszkódką, którą przy tej wysokości chętniej by przeszedł niż przeskoczył. Pracując aktywnie grzbietem i zadem przeskakiwał kolejne człony szeregu, mieszcząc się w odległościach, a więc unikając wszelkich niepowodzeń z tym związanych. Wymagało to co prawda od niego więcej skupienia, ale dzielnie podołał rzuconemu mu wyzwaniu i ukończył kombinację na czysto.

Adele - 2020-03-30, 13:41

Po zakończonym szeregu delikatnie poklepała go po szyi, wyrażając swoje zadowolenie wobec jego zaangażowania i koncentracji. Nie przerywała jednak pracy na rzecz tej krótkiej pochwały - po wznowieniu galopu wkrótce ponownie najechała na szereg, wstrzymując się z prośbą o zmianę wysokości czy odległości. Utrwalając element kolejnym przejazdem zachowała się dokładnie tak samo jak przy poprzednim podejściu, znów oferując swoje wsparcie i przewodnictwo przy samym wejściu, ale już w samej gimnastyce pozostając względnie bierna poza ograniczającym działaniem pomocy i delikatnie aktywizuącymi łydkami. Po wyjściu z szeregu kontynuowała galop na rzecz najechania na krótszy szereg ustawiony na długiej przekątnej parkuru. Składał się on z siedemdziesięciometrowej stacjonaty poprzedzonej czterema skokami-wyskokami. Po raz kolejny nie była to kombinacja o dużym poziomie trudności, ale tym razem odległości pomiędzy przeszkodami narzucały nieco obszerniejszy, okrąglejszy wykrok. Na to Solve przygotowała kucyka poprzez delikatne otworzenie go w dystansie do szeregu; przed pierwszym wyskokiem wycofała się lekko, półparadą biorąc czternastolatka bardziej na siebie, poprzez aktywne działanie łydek zapobiegając jednak nadmiernemu zwolnieniu czy skróceniu wykroku i to właśnie z takiego minimalnie obszerniejszego galopu podpowiedziała mu miejsce odbicia do pierwszego niewielkiego skoku. Wielkość pierwszych czterech przeszkód mogła być zgubna, więc oprócz płynnego podążania dosiadem za każdym kolejnym odbiciem, każdy skok podpierała delikatnym sygnałem łydki, jasno komunikując zapotrzebowanie na nieco silniejszą foulę, która miała pozwolić im ze skoków-wyskoków od razu odbić się na już nieco wyższą stacjonatę.
Naughty Boy - 2020-03-30, 22:55

Ta krótka pochwała nie wytrąciła go ze skupienia na amazonce, dzięki czemu już po chwili mogli ponowić najazd na ten sam szereg. Ponowienie tego samego ćwiczenia sprawiło, że Naughty Boy czuł się dużo pewniej i troszkę zlekceważył je, podchodząc do niego dużo swobodniej niż poprzednio. To z kolei zaowocowało tym, że już na trzeciej przeszkodzie zahaczył jedną nogą o górny drążek, który ostatecznie spadł na ziemię (będę rzucać kostką, żeby nie było tak nudno), co z kolei zniechęciło ogierka do dalszej części "parkuru". Niemniej ukończył go już bez kolejnych zrzutek czy odmów, niemniej Adele spotkać się mogła z nieco większą niechęcią, która jednak nie sprowokowała go do kombinowania. Po skończeniu kombinacji nawet nie miał specjalnie dużo czasu na to, bo po chwili został skierowany na kolejny, inny szereg. Ten nie był wiele trudniejszy od poprzedniego, więc Gortat znowu nie wykazywał się specjalnym zaangażowaniem. Mimo to nie ignorował pomocy właścicielki i w dystansie bardziej zaokrąglił swoją foulę, wynosząc bardziej do góry, co wkrótce miało się przydać przy pokonywaniu kolejnych przeszkód. Pierwsze cztery, których wysokość nie wynosiła nawet pół metra, znowu bardziej przeszedł niż przeskoczył, podchodząc do nich lekko, bo bardziej skupiony był na stacjonacie wieńczącej kombinację. Mimo wszystko mieścił się w dystansach, mając dość sporą swobodę, dzięki czemu nie napotkali kłopotów. Pracował elastycznie grzbietem i szyją, nie tracąc równowagi przy każdym ze skoków o ile tylko Adele płynnie podążała za jego ruchem. Przed stacjonatą zmieścił pełną foulę, po której oddał nieco mocniejszy skok, po którym oddał z zadu, dając upust radości i ekscytacji. Nie było to jednak groźne wierzganie i od razu się uspokoił, jedynie oddychając nieco ciężej przez rosnące zmęczenie.
Adele - 2020-04-09, 15:33

Po udanym szeregu na kilka chwil wróciła do stępa, dając kucykowi okazję do odsapnięcia podczas gdy sama rozglądała się za innym ćwiczeniem. Zmieniając zadania chciała uniknąć nudy, ale z drugiej strony dbała o to, aby poszczególnych elementów nie pozostawiać niedokończonych - właśnie z tego względu była w pełnej gotowości powtórzyć dowolny skok, szereg czy element. Po chwili odpoczynku na powrót skróciła dotąd dla wspólnego komfortu wydłużone wodze, na wszelki wypadek sprawdzając też popręg. Chwilę później zagalopowała na prawą nogę, znów w pierwszych krokach galopu przechodząc do lekkiego siadu. Mimo, że poprzednio interesowały ją szeregi gimnastyczne, nie na tym chciała się koncentrować, a przynajmniej nie w całości - gimnastyka miała być tak naprawdę tylko wstępem do dalszego treningu. Właśnie z tego względu kolejną przeszkodą była już samotna stacjonata, w rzeczywistości będąca początkiem mini parkuru. Wszystkie konstrukcje mierzyły nie więcej niż osiemdziesiąt centymetrów, a więc kwalifikowały się do nietrudnych, ale takich, którym należało poświęcić odrobinę uwagi. Najazd na pierwszą stacjonatę był prosty i niewymagający, ale Adele nie pozwoliła izabelowatemu stracić koncentracji - prowokując aktywny wykrok w dystansie, na kilka foule przed samą konstrukcją wróciła w siodło, wyraźniej dociążając zad i delikatnie unosząc ogiera, odpowiednio wcześnie pokazując mu stacjonatę. Mierzyła siły na zamiary, nie atakując nietrudnej przeszkody, koncentrując się przede wszystkim na zachowaniu jednostajnego rytmu i spokojnym, aktywnym doprowadzeniu izabelowatego do konstrukcji, czego zwieńczeniem był wyraźny sygnał do skoku w najbardziej optymalnym miejscu i płynne podążenie za ruchem już w samym locie.
Naughty Boy - 2020-04-10, 14:20

Przeszedł do stępa i wyciągnął w nim szyję, jeśli tylko zostało mu to umożliwione. Stępował swobodnie dookoła parkuru, nie będąc już tak podekscytowanym jak na początku, najprawdopodobniej przez to, że pierwsze emocje z niego zeszły wraz z pierwszymi skokami. Przez skrócenie wodzy przeżuł wędzidło w pysku i po chwili zagalopował, swoją radość okazując przez delikatne podbicie zadem, które jednak nie wpłynęło bardziej na jakość jego galopu i równowagę. Poruszał się okrągło i aktywnie, bystro rozglądając się po rozstawionych przeszkodach. Skierowany na samotnie stojącą stacjonatę, zmierzył ją tylko wzrokiem i ocenił jej trudność, wraz z tym szacując to, ile sam pracy musiał włożyć. W dystansie nie skracał się ani nie zwalniał, pozostając w tym samym, aktywnym galopie, z którego wybił się w wyznaczonym miejscu. Wykazał się szybką reakcją przodów, które podsunął pod siebie i zaokrąglił bardziej grzbiet w trakcie lotu, przeskakując stacjonatę na czysto. Miękko opadł na ziemię, nie tracąc przy tym równowagi i po chwili wznawiając galop przed siebie.
Adele - 2020-04-14, 15:51

Lądując nie wracała w siodło, zamiast tego od razu przechodząc do lekkiego siadu i w tej odciążającej pozycji kontynuowała galop na wprost; dopiero po chwili galopu na wprost jak na razie delikatnym łukiem poprowadziła izabelowatego w prawo, wkrótce łapiąc linię prostą do kolejnej przeszkody. Tą był standardowy i raczej niewymagający okser, ale Adele trzymała się dotychczasowych założeń, mimo niewielkiej trudności przeszkody nie szarżując ani nie kombinując. Zamiast tego nieco wcześniej wróciła w siodło, sprawdzając "plastyczność" wykroku Naughty Boya - nim zaczęła wycofywać się do konstrukcji, delikatnym aktywizującym działaniem łydek i dosiadu dodała delikatnie, dopiero z obszerniejszej fouli starając się wypracować komfortowy dystans. Tutaj również celowała w najbardziej optymalne miejsce, w razie jakichkolwiek kłopotów woląc jednak oddać nieco dalszy, silniejszy skok. Na lądowaniu wyraźnie zamortyzowała siłę skoku na strzemionach, tym razem wracając jednak w siodło. Nie okser, a stojąca po delikatnym łuku stacjonata była tak naprawdę głównym obiektem zainteresowania dla Solve, która nie miała wątpliwości co do tego że jej wierzchowiec radzi sobie z podstawowymi przeszkodami parkurowymi tej wysokości. Kolejna konstrukcja różniła się jednak tym, że zbudowana była z pojedynczego drąga a nie kilku, a zamiast dolnych drążków posiadała kolorową, pstrokatą podmurówkę. Dla wspólnego komfortu przeszkoda na razie posiadała odkosy, ale to nie uśpiło czujności Adele, która po dwóch lub trzech krokach galopu na wprost od oksera delikatnie poprowadziła Naughty Boya łukiem w lewo. W dystansie do stacjonaty znów prowokowała aktywny, dynamiczny galop, zamkniętymi pomocami uniemożliwiając nabieranie szalonych prędkości ani spływanie na bok. Na równych, ograniczających wodzach i zamkniętych nogach doprowadziła izabelowatego do przeszkody, wcześniej jeszcze podnosząc go i półparadą uprzedzając o zbliżającym się zadaniu aby mieć pewność, że zapoznał się z konstrukcją odpowiednio wcześnie.
Naughty Boy - 2020-04-18, 00:05

Zagalopował na prawo przed siebie, poruszając się raczej spokojnym tempem i będąc uważnym na to, gdzie Adele zamierzała go teraz poprowadzić. Parę metrów dalej wszedł w łagodny łuk, którego wyjechanie nie stanowiło dla niego większego problemu, podobnie jak utrzymanie równego chodu. Naprostowany przed okserem, zlustrował go wzrokiem. Przeszkoda nie przewyższała jego możliwości, nawet jeśli nie były jeszcze jednoznacznie określone w jego przypadku. W dystansie zgodnie z wskazówką wyciągnął bardziej krok, podstawiając przy tym mocniej zad, z którego miał wziąć energię na najbliższy skok. W wyznaczonym przez jeźdźca miejscu odbił się, podciągając pod siebie kończyny i wkładając w ten skok niemało siły, żeby zapewnić im bezpieczne przedostanie się na drugą stronę bez zrzutek. Wylądował w pełnej równowadze i bez zawahania ruszył dalej galopem, żeby stawić czoło nieco większemu kolejnemu wyzwaniu, którego trudność nie polegała wcale na wysokości przeszkody. Nakierowany na stacjonatę z podmurówkami i odkosami, początkowo wydawał się być trochę niepewny. Pstrokata przeszkoda mąciła mu w głowie, ale Adele nie pozwoliła mu na spowolnienie, więc utrzymał aktywny galop na wprost stacjonaty. Odkosy znacząco pomogły mu w odnalezieniu się w tej sytuacji i wycelowaniu w sam środek. Co prawda podmurówki nie były mu obce, niemniej nie spotykał się często z nimi, ale w dystansie nie czuł się już tak niepewnie jak przed chwilą. Odważnie podszedł pod stacjonatę i wybił się w dogodnym dla siebie miejscu, od razu podciągając przody pod siebie i zabierając właścicielkę do płynnego lotu, który był na tyle wysoki, żeby zapewnić im czyste konto.
Yukio - 2020-04-18, 14:12

Kaept'n Nemo napisał/a:
...


Konflikt zdecydowanie nie wyszedł Yukiowi na dobre. Chłopak nie bardzo wiedział, jak ma postępować w tym przypadku, dlatego gdy Nemo przysiadł na zadzie, odpuścił zaciśnięcie ręki, ponownie ją otwierając i lekko pochylając się do przodu w celu utrzymania równowagi. Udało im się jednak częściowo zażegnać konflikt, gdy ponownie ruszyli kłusem, a na chwilowe rozluźnienie i powrót do normalności, Kapitan został pochwalony zadowolonym tonem głosu. Podczas przejeżdżania narożnika, w którym doszło do... Niespodziewanego obrotu spraw, delikatnie mocniej zadziałał łydkami, dodatkowo wypychając go dosiadem, jednak nie przejawiał żadnych oznak spięcia, chociaż bardziej uważał na zachowanie ogiera i obserwował jego reakcję. Gdy zdołał się rozluźnić, pozwolił mu nawet nieco obniżyć głowę w ramach nagrody za rozluźnienie się, chociaż nie trwało to długo. Skoro kasztan nie lubił takiej nudy na treningach, zaczął wprowadzać drągi, które wcześniej zostały ustawione. Skręcili na linię środkową, kierując się na pierwsze z nich przeznaczone do pokonywania w kłusie, wymagające jedynie lekkiego rozciągnięcia. Przed drągami kierował go konsekwentnie do przodu, tym razem z wyważaniem używając pomocy i prowadząc konia bardziej za pomocą łydek i dosiadu, niż wodzy, a gdy kasztan raczej nie miał już innego wyboru, niż pokonanie leżących na ziemi przeszkód, przeszedł do półsiadu, lekko oddając mu rękę, którą przesunął wzdłuż szyi.

Adele - 2020-04-18, 15:36

Płynnie podążyła za ruchem w momencie odbicia, dzięki prawidłowej pozycji zachowując równowagę i tym samym nie utrudniając izabelowatemu pokonania przeszkody. Raptem chwilę po lądowaniu poklepała czternastolatka pokrótce po szyi, nie chcąc jednak uwagi na dłużej odciągać od pracy; kontynuując galop, na krótki moment zjechała na ślad, z dystansu jaki oferował dużych rozmiarów parkur korzystając na rzecz delikatnego dodania, przy okazji mając okazję sprawdzić wrażliwość i czujność dosiadanego kucyka. Przed połową jednej z długich ścian półparadami zaczęła zabiegać o uwagę kucyka, aby powtórzyć manerw z rozgrzewki - ponownie "ściągnęła" go do środka placu, gdzie na prostej linii stała samotna stacjonata, umiejscowiona mniej-więcej tam, gdzie raptem moment temu przyszło pokonywać im cavaletti. Znów wysokością nie odbiegała od poprzedniczek, ale jej trudność leżała w tym, że składała się wyłącznie z jednego drąga, co było zjawiskiem tak naprawdę na parkurach niespotykanym poza konkursami z jokerem. Nie przypominała sobie, by mieli okazję skakać przez podobną konstrukcję, bo tam, gdzie z reguły wisiał jeden drąg, jak dotąd przestrzeń pomiędzy drągiem a ziemią wypełniały podmurówki. Nic więc dziwnego, że podjęła decyzję o wyraźniejszym skróceniu, mocno osadzając się w siodle i zamykając nogi oraz napinając brzuch, cofając ramiona i delikatnymi wstrzymującymi półparadami regulując szerokość wykroku izabelowatego. Przy tym nie pozwoliła na utratę ogólnej energii, nie chcąc dawać mu dobrego pretekstu do zatrzymania; odpowiednio wcześnie podniosła go, półparadami chcąc zwrócić uwagę na samotnie wiszący w powietrzu drąg. Wyraźnie ograniczone pomoce miały zawęzić pole wygodnego manewru dla ogiera, a stała, stanowcza postawa - pomóc zrozumieć, że tą dość ubogą konstrukcję należało potraktować z pełną powagą.
Kaept'n Nemo - 2020-04-18, 17:39

Widząc na swojej drodze drążki, posłał w ich stronę ożywione, zainteresowane spojrzenie. Chwilowo przestał zastanawiać się nad tym, jak znaleźć sobie rozrywkę na własną rękę, tylko dał szansę jeźdźcowi i grzecznie dał się nakierować na "przeszkodę". Oceniwszy, że drągi są rozłożone na tyle szeroko, że wskazane będzie wydłużenie wykroku, pchnął się nieco mocniej zadem i bardzo rytmicznie, równo przeszedł przez środek drągów, nie mając problemów z wykonaniem tego zadania jak należy. Na ich, czy raczej Yukia nieszczęście, dołączyła do nich kolejna para. Niewiele osób o tym wiedziało, ale Nemo nienawidził kucyków. Gdy zauważył Naughty Boy'a, jedynie posłał mu krótkie spojrzenie, zupełnie neutralne, ale jeśli później w którymś momencie jazdy zbliżyli się do siebie choćby na odległość pięciu metrów, to Kapitan zupełnie nieoczekiwanie położył po sobie uszy i posłał tamtemu złowrogie spojrzenie, naraz próbując postraszyć go zębami lub ustawić się zadem do kopania. Trudno było winić kogokolwiek, skoro druga para zachowywała należytą odległość, a Yukio nie miał pojęcia o awersji ogiera do mniejszych pobratymców. Był to zresztą tylko niegroźny znak ostrzegawczy dla wszystkich zainteresowanych, że powinni na siebie uważać podwójnie, bo Nemo nie miałby żadnych skrupułów żeby zaatakować drugiego konia, tym bardziej, że również był to ogier. :roll:
Naughty Boy - 2020-04-18, 20:22

Z niemałą radością zgarnął pochwałę od Adele, które zawsze bardzo doceniał, chociaż siłą rzeczy wolał te materialne, które zostawały w jego przewodzie pokarmowym na trochę dłużej. :lol: Nie dał się jednak zanadto rozkojarzyć tą nagrodą, bo po chwili wrócił na ścianę, gdzie zgodnie z planem miał się nieco wyszaleć. Tam jednak uwagę kucyka przykuł drugi obecny tutaj koń, któremu do tej pory nie wchodzili sobie zanadto w drogę, nawet jeśli do tej pory Nemo nie wykazywał wielkiej sympatii do izabelowatego. Minąwszy się w bezpiecznej odległości, Gortat nie przejąłby się drugim ogierem, gdyby ten nie rzucił mu jednoznacznego ostrzeżenia. Z zasady czternastolatek nie był zbyt negatywnie nastawiony do innych koni, ale czegoś takiego nie mógł zignorować. Odruchowo podbił zadem, oczywiście celem dosięgnięcia go kopytem, z marnym skutkiem. Kiedy tylko "rozeszli" się w swoje strony, kucyk nieco się uspokoił, w przeciwieństwie do Nemo nie nakręcając się samą jego obecnością.
Wkrótce został skierowany na następną przeszkodę, która i w tym przypadku wyróżniała się nieco od tych tradycyjnych stacjonat. Pojedynczo zawieszony drąg był dla Naughty Boy'a trudniejszy do zauważenia, a najpewniej gdyby tylko była to wyższa przeszkoda, nie omieszkałby prób przejścia... dołem. Stacjonata nie była jednak na tyle wysoka, więc nie miał wielkiego wyboru. Będąc ustawionym już przed samą przeszkodą, mocniej zapracował zadem, optycznie skracając swoją sylwetkę, co wiązało się z lżejszymi przodami i wyraźniejszym przeniesieniem ciężaru na tylne nogi. Odpowiednio dopilnowany przez właścicielkę, ani myślał o wyłamywaniu, tak więc zaraz zabrał się do energicznego, wysokiego skoku, w którym zaokrąglił nieco grzbiet, pokonując przeszkodę bez zrzucenia tego pojedynczego drąga.

Adele - 2020-04-20, 10:53

Nie panikowała, gdy pomiędzy dwoma końmi wywiązała się wymiana ostrzeżeń - stabilna pozycja pozwoliła jej zachować równowagę w obliczu podbicia zadem, przy czym nie zwlekała z oddaleniem się od belgijczyka który był obiektem zdenerwowania izabelowatego. Sytuacji nie zlekceważyła i szybko wyciągnęła wnioski na przyszłość, mając nadzieję, że chłopak dosiadający drugiego konia zrobi to samo; od tamtego momentu tym bardziej zwracała więc uwagę na położenie drugiej pary, a o skakanych przeszkodach, zmianach kierunku i innych zamiarach informowała Yukio na głos, szczędząc mu zaskoczenia i tym samym pozwalając na pracę w bezpiecznej odległości.
Nie pozwoliła na to, aby ta krótka dysputa zaburzyła przebieg kolejnego skoku. Nie napotkawszy po drodze żadnego kłopotu, Adele mogła w najbardziej optymalnym i komfortowym momencie zasugerować odbicie, sama wraz z pierwszymi sekundami lotu płynnie przechodząc do półsiadu i oddając rękę. Jeszcze po lądowaniu na kilka kroków utrzymała linię prostą i aktywny galop, wkrótce jednak przechodząc kolejno do stępa i do kłusa, aby za moment zwrócić się z prośbą do personelu stajennego o podwyższenie przeszkód. Z racji na to, że Nemo i Yukio teraz pracowali na drągach i "zajmowali" nieco większej przestrzeni, nie kombinowała i została przy tych samych przeszkodach, w wolnej chwili od razu z większej odległości informując mężczyznę o swoich zamiarach, w tym o kolejności skakanych przeszkód, tak, aby nie wchodzili sobie niepotrzebnie w drogę. Miała to szczęście, że dla czternastolatka sama obecność drugiego konia nie była aż takim problemem, ale i tak wolała zająć go pracą, wkrótce z resztą zagalopowując. Wszystkie przeszkody mierzyły teraz minimum metr, z pierwszą stacjonatą zawieszoną na wysokości około metra pięć. Taka wysokość wymagała już nieco większej siły i koncentracji, więc Adele skorzystała z obszernego łuku na delikatne dodanie, dbając jednak o to, aby foula pozostała okrągła i sprężysta przy tak dynamicznym wykroku. Na wprost samej stacjonaty wróciła w siodło, wycofując się wyraźnie; półparadami zabiegała o uwagę kucyka, natomiast dzięki dociążeniu zadu i rytmicznym aktywizującym działaniom łydek podtrzymała energię, kumulując ją aż do momentu odbicia, które zasugerowała w najbardziej optymalnym dla ogierka miejscu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group