Alexis - 2018-11-19, 18:56 Zwykłe piwo z niezwykłą mocą powalania. No dobrze, niech będzie, że czułą się bardziej trzeźwa niż wyglądała. W przeciwieństwie do dziewczyny Niemiec widział ją pierwszy raz na oczy. Był tego niemalże pewny. Nie miał okazji nigdy wymienić z nią spojrzenia bo akurat to by zapamiętał. Może i u niego pierwszeństwo mają blondynki, ale owa panna to całkiem urodziwa kobieta. I ma dość obfity biust i pełne usta. Takie atuty się zapamiętuje.
Kiedy zmieniła dyskretnie pozę stwierdził, że na owy sygnał musi już odpowiedzieć bo to orbi się męczące.
W myśl zasady "nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go" poderwał się z miejsca i stanowcze kroki skierował wprost do niej. Nie chciał zbyt długo nad nią zwisać bo i patrzenie na kogoś tak z góry jest niestosowne, nawet bezczelny Alexis sie z tym liczy. Jak gdyby nigdy nic rozsiadł się naprzeciw niej zmieniając siłę swego spojrzenia z iście magnetyzującego na takie w pełni błyskotliwe. Przestał ją przeszywać bo i po co, skoro zmniejszyła się odległość miedzy nimi i teraz byli face to face.
Nim cokolwiek powiedział wstrzymał się pozwalając przejść kelnerce niosącej browary w głąb lokalu, jakby chciał rozmawiać bez świadków i w cztery oczy. Poufność. :D
- Kto zaprosił Cie w tak obskurne miejsce a potem nie zechciał się zjawić?- uśmiechnął się lekko prawdę mówiąc nie spodziewając się jakiejś sensownej odpowiedzi. Zakładał mimo wszystko, że dziewczyna jest lub była umówiona, ale z racji tego, że coś nie wypaliło mimo wszystko została tu sama i popija sobie piwo by nie zmarnować do końca tego dnia.Ruth - 2018-11-19, 19:17 Obserwowała jak powoli kieruje się w jej stronę, po czym odwróciła wzrok, jakby nigdy nic upijając kolejny łyk piwa. Z każdym łykiem robiło się zdecydowanie mocniejsze. Zarówno obfity biust, jak i pełne usta w żaden sposób dziś nie uwydatniła, ciekawe więc na jak długo pozostanie w jego pamięci. Zakład, że mniej niż 24? Cóż, zauważyła, że główny zainteresowany podobnie jak ona grzeszy urodą (Mówiłam, że w jej skromności można się kąpać?), to jednak nie pasowało jej do obrazu nocy i klubu, skąd miała jakieś drobne prześwity pamięci. A może to dlatego, że wtedy każdy facet miał u niej -1000, a teraz to zaledwie -100?
- Tak się składa, że nikt mnie nie zapraszał. - Rzuciła z lekkim sarkazmem i wróciła do wcześniejszej postawy, ponownie kładąc rękę na udzie, mieląc przy tym bransoletkę w dłoni. Im dłużej mu się przyglądała, tym bardziej zaczynała kojarzyć zarówno twarz, jak i głos. W końcu miała możliwość usłyszeć go w kompletnej ciszy, a takiego głosu, o tak niskiej barwie się nie da zapomnieć.
- To ja kogoś zaprosiłam i już pożegnałam. - Rzuciła lekko sugestywnie, teoretycznie odpowiadając na pytanie, praktycznie jednak łapiąc piłeczkę, by po chwili dość agresywnie, ale pewnie i celnie ją odbić. Jak chcesz się bawić w kotka i myszkę, to najpierw znajdź tą myszkę, bo z dwoma kocurami się nie da.
- A Ty zapraszasz, czy dopiero szukasz kogoś do zaproszenia? - Rzuciła, wpatrując się w niego z lekko zawadiackim uśmiechem, aby zapić owe słowa małym łykiem piwa. Zejdzie pół roku, nim ona je wypije, a już teraz zaczynała czuć jego działanie.Alexis - 2018-11-19, 19:36 On? Noc i klub? I może jeszcze panienki? Ojjj Ruth chyba masz rozdwojenie jaźni, albo naprawdę aż tak nienawidzisz facetów. Nie w tym życiu. No inna opcja jest taka, że pamięta go do dziś a widziała go parę dobrych lat temu. Niemiec nie jest znany z imprezowego życia. Tym bardziej nocnego. Zawód mu nie pozwala.
I czuje niesmak do wstawionych, łatwych panienek. Nie każdy szuka przygód. Ba, nie każdy zadowala się taką przygodą.
- O widzisz, przeznaczenie.- palnął słysząc odpowiedź dziewczyny.
- Jednak twoja kobieca intuicja nie śpi.- pochwalił wybór pomysłu na ten jakże dziwny wieczór, wieczór jakich w życiu wiele.
Cóż, dysponował silnym głosem w którym przebijał sie jego mocny niemiecki akcent. Jakikolwiek językiem by sie nie posługiwał brzmiał zawsze bardzo wyraziście i dominująco. Natury nie oszukasz.
- No proszę. - zaciekawiła go i nie krył tego. Przeciwnie. rozsiadł się wygodnie lekko unosząc brwi w geście rozbawienia.
- Aleś Ty grzeczna i dobrze wychowana... - pochwalił godną postawę nadal bacznie obserwując każdy jej ruch aczkolwiek nie na tyle by czuła się przytłoczona. Był jej po prostu ciekaw. Błyskotka na ręce. Silna woń perfum. Lśniące, długie włosy. Jeszcze ta dłoń na udzie. Wydaje się być konkretną.
- Ja po prostu piję.- odrzekł najprościej jak się dało lekko wzruszając barkami.
- Wiesz jak to jest?- zagaił ściszając znacznie ton i podrywając się by przysunąć się do niej.
- Nie robię tego za często, ale przychodzi dzień.. dzień jak dziś. Wychodzę. Wyciszam telefon. Zaszywam się gdzieś. Pije piwo choć nie mogę. I spotykam takie jak Ty.- dokończył prezentując rząd śnieżnobiałych zębów. Ciekaw był jak to odebrała zatem niepokojąco nagle zamilkł pozwalając dziewczynie reagować.Ruth - 2018-11-19, 19:52 Najwyraźniej spotkali się w poprzednim życiu, gdy on był w klubie, ona była feministką a Scarlett była pijana. Czyż to nie materiał na książkę?
- Oczywiście, kobieca intuicja nigdy nie zasypia. - Rzuciła, przeobrażając na sekundę uśmiech na delikatniejszy, grzeczniejszy, aby po jego kolejnych słowach otwarcie się zaśmiać, zagryzając przy tym dolną wargę. I jej akcent był zdecydowanie odmienny, przypominający lekko rosyjski, ale zdecydowanie silniejszy, bez charakterystycznego seplenienia. Węgierski był jednym z tych nieznanych języków, które dla przeciętnego słuchacza były po prostu zlepkiem różnych zaciągnięć i niewyraźnych sformułowań. W przeciwieństwie do niemieckiego nie wyróżniał się, ale z pewnością dało się słyszeć, że naturalna angielszczyzna to nie jest.
- Słucham. - Rzuciła, nie odsuwając się gdy ten się podsunął, zaś obserwując jego twarz od ust po oczy, z lekko uniesioną brwią. Jego słowa nie zbiły jej z pantałyku, jak mogłoby mu się zdawać, lecz wprawiły w lekkie rozbawienie. Dosłownie. Zaśmiała się krótko, spuszczając wzrok na swoje piwo, po czym wróciła spojrzeniem na niego, odpowiadając poważnym głosem, lecz z zawadiackim uśmiechem.
- W takim razie masz niesamowite szczęście do spotykania na swojej drodze pięknych kobiet. - To zaś powiedziawszy uśmiechnęła się uroczo i upiła łyk piwa, nie spuszczając z niego wzroku.Alexis - 2018-11-19, 20:04 Ty no racja! Hahahha było! Pamiętam. Chociaż jakby przez mgłę. Już mi się postacie jebią za dużo zbyt odmiennych pań. :D Może i będzie z tego książka. Może i nawet wielotomowa. Może i przełożona na wszystkie języki świata. Aleee ... o niektórych rzeczach lepiej nie mówić bo nawet filozofom się nie śniły.
- Tak. Pierdolone szczęście.- mimowolnie się wzburzył a że to choleryk nie kontroluje wybuchowości, zresztą ma dość ognisty temperament co od razu po nim widać. Zręcznym ruchem ręki wręcz dobrał się za jej piwo by jednym duszkiem opróżnić je do dna odstawiając z lekkim impetem pusty kufel. Ależ on taktowny. Cały Alexis. Rzucił jej przebiegłe spojrzenie.
- Odkupić piwo to postawić piwo? - jest na tyle cwana i zadziorna by ją co najmniej podręczyć i zmusić do rozmyślania. :D Ma na to całą noc. Coś czuł, że nieważne z jakim akcentem mówi i tak mają mają wspólny język. Niekoniecznie to angielszczyzna choć nią się posługują.Ruth - 2018-11-19, 20:19 Nie spodziewała się takiej reakcji, ale w głębi duszy ją zadowoliła. Nie sądziła, że może się aż tak wzburzyć, ale ona potrafiła przez godzinę gadać i się obrażać tylko o to, że Seth zwrócił uwagę na jej rozcięcie w sukience.
Nie zdążyła nawet zareagować, gdy ten zabrał jej kufel i wypił jego zawartość. Zmarszczyła lekko brwi, po czym uniosła usta w zawadiacki uśmiech.
- Możesz odkupić piwo, albo postawić grzaniec. Wybieraj. - Subtelnie odbiła piłeczkę, paletką bijąc się gdzieś tam w ten pusty mózg, bo jednocześnie czuła się źle z tym, że w ogóle tu jest i z nim rozmawia, z drugiej zaś strony nie traktowała tego jako flirt a rozmowa to nie grzech. Odkupienie piwa też.
Cóż, z pewnością dorastała mu siłą charakteru i zaciętością, a o to wbrew pozorom trudno. Musiała się jednak szykować, bo o Kopciuszku bajki by nie napisali, gdyby nie zgubiła pantofelka, a skoro między innymi o niej mają wyjść grube tomiszcze, to musiała pogubić nie tylko pantofelek, ale i połowę zawartości torebki i zdrowego rozsądku. Jak na razie wszystko miała, czas jednak pokaże, bo po tym piwie czy grzańcu może być różnie! Alexis - 2018-11-19, 20:27 -Coś za coś.- wtrącił kiedy zaproponowała rozwiązanie sytuacji. Oczywiście się droczył bo grzańca się z nią napije nawet gdyby miał za to słono zapłacić.
Już miał coś powiedzieć kiedy nagle coś go tchnęło. Chyba piata klepka złapała zasięg.
- Ej przecież my się znamy!- skapa roku panie Alexisie. Oj teraz był z siebie jednocześnie dumny jak i niezadowolony z powodu tej umysłowej opieszałości w kojarzeniu faktów.
- No jasne, że ja Cię znam!- szedł dalej w uparte rozmawiając się sam ze sobą. Zawsze głośno myślał bo wtedy lepiej mu to wychłodziło. Nerwowo przykładając dłoń do skroni zmarszczył brwi przez co wyglądał na jeszcze bardziej pochłoniętego w przemyśleniach.
- Rebecca? - rzekł z zawahaniem słyszalnym w głosie. Nie, pokręcił energicznie głową zaprzeczając w ten sposób. Instynktownie pogładził swój zarost nadal usilnie starając się wpaść na to imię.
- Czekaj, nic nie mów przypomnę sobie. - wręcz obiecał odwracając łeb do boku bo jej widok wcale mu nie pomagał. Dopiero po chwili uśmiechnął się nonszalancko a obejmując dziewczynę swym bystrym spojrzeniem wtrącił. - Jesteś Ruth. - i zaraz później wyrecytował z pamięci jej adres. Brawo Ax.Ruth - 2018-11-19, 20:43 - A cóż byś chciał? -Rzuciła, ale nim zdołał jej odpowiedzieć ten oddał się w eter swoich myśli, przy okazji zakazując jej się odzywać. No dobrze, niech będzie.
- Czekałam, aż sobie przypomnisz Alexis. - Uśmiechnęła się, brawurowo grając pamiętliwą, choć jego imię przypomniała sobie dosłownie sekundę wcześniej. Ale ona tutaj musi wyjść lepiej, nie ma że mu odpuści. Takich kobiet jak ona się nie zapomina, o! Lekko zmarszczyła brwi, jakby była zła, do tego odwróciła wzrok i cicho odetchnęła, aby po chwili wrócić do niego spojrzeniem zimnych, błękitnych oczu.
- Emmm... - Już miała zacząć coś mówić, kiedy nagle zachichotała, nie potrafiąc grać urażonej.
- Nie do końca byłam pewna czy to Ty... trochę się zmieniłeś. No i perspektywa też inna. - Rzuciła, znów opiewając spojrzeniem całą jego twarz, bo choć spędzili ze sobą jakiś czas, to o 3 w nocy, przy lekkim, kuchennym świetle ciężko było zapamiętać pewne szczegóły. Na przykład to, jak jasne, hipnotyzujące ma oczy.Alexis - 2018-11-19, 21:00 - Kurwa mać, ale dałem dupy.- się podsumował a następnie zaśmiał s żeby trochę rozluźnić atmosferę i spuścił głowę na tyle żeby mogła podziwiać nasadę jego bujnej czupryny. Śmiejąc sie do kantu stołu nadal nie wierzył, że zaliczył taką wpadkę. Czuł się przy niej na tyle swobodnie by nawet nie hamować języka i nie gryźć się przed wypowiadaniem przekleństw. Fajne uczucie. Polecam.
Że też on nie mógł wcześniej sobie jej przypomnieć. Z drugiej strony to wzrokowiec nie słuchowiec xD W dniu w którym się poznali byli na imprezie w klubie. Miała ostry makijaż i kusą sukienkę. Byli wszyscy pijani. Nawet te jej charakterystyczne spojrzenie było dla niego ciągle nowe i nieznane nie mówiąc już nic o głębi oczu. Musiała przymknąć na to oko. Kiedy przestało mu być aż tak głupio jak przed paroma sekundami wrócił do niej wzrokiem, który już był jedna wielką mieszaniną skrajnych uczuć rozbawienia.
- Dlaczego od razu mi nie...- machnął na to ręką, nie płacze się nad rozlanym mlekiem czyż nie.
- Rozumiem to jak nikt, uwierz, bardzo Cię przepraszam nie mam pojęcia dlaczego wcześniej nie potrafiłem sobie ciebie skojarzyć. - rzekł spokojnym tonem a że był urodzonym oratorem dodał zawczasu;
- Po części to twoja wina, pozwoliłaś mi o sobie zapomnieć. - no i masz babo placek. Jeszcze się tak ładnie wyszczerzył.Trzeba mieć gadane by się ustawić.
- Cóż, nie liczę na to, że po raz kolejny skończymy spotkanie u Ciebie, ale chociaż powinniśmy zacząć... jak wtedy - oznajmił i to całkiem na poważnie chociaż nadal brzmiało to przezabawnie i tylko oni byli w temacie. Zamówił dla nich po grzańcu skoro miała ochotę go skosztować. W oczekiwaniu na trunek po raz enty przemierzył dziewczynę wzrokiem.
- Co tam u Ciebie dobrego, hym?- nie powiem, interesowało go to. W końcu normalni ludzie mają normalne problemy a nienormalni ciekawe życie. Ruth - 2018-11-19, 21:23 Nie dziwiła mu się, że jej nie rozpoznał, tym bardziej powinien odpuścić, skoro sama przyznała się do takiego samego błędu. Kiedy schylił głowę poczochrała mu lekko tą wysławianą pod niebiosa czuprynę i skwitowała spokojnym głosem.
- Kurwy tu nie ma, dupy nie dałeś a ja się bardzo zmieniłam. - Mówiła to śmiertelnie poważnie, aby po chwili wybuchnąć śmiechem i zabrać rękę, aby ukryć twarz w dłoniach i cicho odetchnąć. Jedyne po czym mógł ją dziś rozpoznać to nogi, ale te były ukryte pod totalnie innymi butami. Nawet kolor włosów zmieniła na wpadający w rudy.
- Oczywiście, to moja wina, że nie założyłam sukienki odkrywającej tyłek, nie pomalowałam ust na czerwono i chodzę w staniku, nie krzycząc już, ze faceci to świnie. - Dała mu lekkiego kuksańca, po takiej ilości alkoholu czuła się już naprawdę swobodnie, tym bardziej, że naprawdę się dogadywali.
- Tak jak wtedy? Okej. - Odchrząknęła po czym odsunęła się kawałek, zamachała ręką jak wachlarzem i zamachnęła lekko nogą, aby ją wyprostować, po chwili mówiąc głosem wskazującym na upicie alkoholowe level Rosja.
- Jestem Ruth i chętnie napiję się z Tobą grzańca. - Po czym podsunęła się ponownie bliżej, wybuchając śmiechem. W oczekiwaniu na alkohol pozwoliła sobie zerknąć na zegarek, zaraz jednak ponownie skupiła swoją uwagę na Niemcu, wsłuchując się w jego pytanie.
- Wszystko. Mam narzeczonego, nie będąc wcześniej w związku, mam 8 letnią córkę, a nigdy nie miałam do niej praw i mam kota, mając uczulenie na sierść. Zrobiłam sobie prawo jazdy na wszystkie środki transportu, ale w sumie to pierdolę jeżdżenie nawet zwykłym samochodem, bo to co się dzieje na tych ulicach, to jest jakaś masakra. - Rzuciła najluźniej na świecie, mówiąc o swoim w sumie normalnym życiu, które patrząc z perspektywy czasu było czymś nienormalnym. Nawet ginekolog może być mężczyzną. :oAlexis - 2018-11-19, 21:38 - No tak, ale wiesz co Ci powiem...- znowu się zawiesił wchodząc z nią w kontakt wzrokowy.
- Przegadałem z Tobą całą noc, zrobiłaś mi kawę i kanapkę... nawet się zdążyliśmy polubić mimo wcześniejszych uprzedzeń a mimo to nie przetrwaliśmy - znowu pokręcił głową ale już nie tak mocno by sprowokować ją do poczochrania jego włosów, choć było to miłe. A on tego przecież na ogół nie znosi!
- Wszędzie te zmiany. - aż przewrócił teatralnie oczami. Oszaleć można, Nie zawsze przecież są potrzebne. ie zawsze też da się zmian uniknąć.
- Ale wiesz, w tej potulnej wersji ci trochę nie do twarzy.- przyznał, lecz zaraz później oddał;
- Jednak dalej masz to coś, mam tylko nadzieję, że nie handlujesz już tabletkami na potencję bo znowu będziesz mi pół wieczoru coś wciskać. - udzielił mu się jej dobry nastrój i poczucie humoru. Królowa lodu nie była już taka mroźna. Wręcz zmieniła barwy. Teraz to żywioł ognia. Aż rozpala i pali.
-Nie zagaduj, nie zagaduj zaraz coś nam przyniosą. - oznajmił bo przecież już ustalili, że będą wspólnie pić chociaż tak naprawdę nie to było dla niego w tym momencie ważne. On chyba bardziej pragnął rozmowy. Nawet tak durnej. Nawet level Rosja dla wtajemniczonych.
Buchnął niekontrolowanym śmiechem słysząc jej ostatnią wypowiedź. Bezbłędne.
- Ojjjj zaszalałaś.- podsumował z nutą udawanego podziwu.
- Zmieniłaś się bardziej niż mogłem sobie wyobrazić. - musiał to jej wyznać.
- Nie widzę Cię ani w roli narzeczonej, ani w roli matki ani nawet właścicielki kota, co dopiero w roli kierowcy, ale Ruth, cenię twój opór godny rasowego osła. Wiedziałem, że wyjdziesz na ludzi. - zwrócił się do niej w pełni po przyjacielsku. Był nadal zaskoczony i nadal chyba tkwił w błędzie myśląc, że ona po prostu robi sobie z niego jaja. Cała Ruth.
Złapał ją za dłoń i przyciągnął do siebie. Delikatnie obrócił sobie w swej dłoni. Nie ma pierścionka? Jego spojrzenie wyrażało więcej niż to co chciał jej powiedzieć. Ale pogrywasz XDRuth - 2018-11-19, 22:40 Rechotała się niemalże cały czas, z przerwami na powiedzenie coś, bądź próbę wysłuchania go całkowicie poważnie. A jeszcze kilkanaście minut temu żadne nic nie pamiętało!
- Trzeba to naprawić. - Poruszyła sugestywnie brwiami i wyszczerzyła się, obserwując jak przewraca oczami z charakterystyczną intonacją głosu.
- No wieeesz, ostra dalej bywam... nocami. Zawsze chciałam być kobietą kot! To teraz sobie rekreacyjnie skaczę i drapię, ale jeszcze nie okradam. - Rzuciła niby poważnie i niewinnie, zaraz jednak na jej policzki splynął lekki rumieniec, tłumaczmy sobie, że to przez alkohol!
- Hola hola, akurat Tobie z takim wyglądem to są potrzebne takie tabletki, bo pewnie nie wyrabiasz. - Rzuciła, na chwilę się uspokajając i milcząc, aż kelnerka odeszła a ona mogła kontynuować... picie. Upiła łyk grzańca i pokręciła z aprobatą głową. Tego tu zdecydowanie brakowało.
- Ja siebie też nie widzę, dlatego moja córka dalej myśli, że jestem jej siostrą! A z zaręczynami... wow, jak kiedyś spisze swoje życie to wyjdzie dziesięć kolejnych tomów ''50 twarzy Greya'' przeplatanych z Bridget Jones. I to i to łączy seks i tylko to jest w moim życiu stałe. - Znów się rozgadała, zaraz po tym śmiejąc się zdecydowanie otwarciej niż wcześniej. Jego ruch w poszukiwaniu pierścionka jej nie zdziwił, każdy tak robił a potem sądził, że ściemnia. No nie moja wina, że zarówno ona, jak i jej partner i cała ich relacja to zbiór nieporozumień i spontanicznych decyzji, kończących się albo jej płaczem, ale jej ucieczką. Mówiłam wcześniej o fenomenie Kopciuszka?
- Nie noszę pierścionka. Alexis - 2018-11-20, 17:39 Może żadne nie chciało pamiętać? Ich początki były wielce trudne, ciężkie, żmudne i męczące. Zapomniałaś?
Teraz już przenieśli znajomość na inny level.
- No wiadomo właśnie dlatego przyciągnęłaś mnie tu wzorkiem. Mam tylko nadzieję, ze na nikogo już nie czekasz bo nie mam zamiaru się Tobą dzielić. - oddał jej w jej stylu poruszając uwodzicielsko brwiami. Siedzenie z nią sam na sam było intrygująco pobudzające. Wtedy przy Rudej była totalnie dla niego wredna i oschła. Teraz jest królową lodu tylko z nazwy.
Kobieta kot do niej trochę nie pasuje. Zaproponowałby żmije, ale ugryzł się w język i skwitował ten temat tylko takim zupełnie głupkowatym uśmieszkiem. W końcu pantera to też kot. Ruth jak już można przyrównać do drapieżnego kota nie salonowego kociaka.
Kopiując dziewczynę także skosztował piwa. Te smakowało mu bardziej niz poprzednie. W końcu to kwestia towarzystwa.
- Nie uwierzysz, ale ja ...- już jej się chciał do czegoś przyznać, ale po co. Miała racje tabletek nie potrzebował wiec po temacie. Może on po prostu lubił odmawiać kobietom? A zwłaszcza takim? :D
- Nie powiem, jestem mega zaskoczony. - rzekł już poważniejszym tonem niż w wcześniejszych rozmowach. Przez moment zastanawiał sie ile ona mogła mieć lat skoro ma 8 letnia córkę. Czyżby była przed 30stką. To było dla niego obecnie ważne. Przecież brzmiała tak dorośle. Narzeczony. Córka. Koty. Toż to wszystko obowiązki i odpowiedzialność, której młodzi raczej unikają.
- Powinnaś wydać książkę, będę twoim pierwszym oddanym czytelnikiem.- poradził jej. To może być żyła złota. Jeszcze sie sam pokusi by jej w tym pomóc, będą obrzydliwie bogaci i uciekną na inną galaktykę.
- To co najmniej dziwne. -skomentował decyzję dziewczyny co do nie pokazywania się zaobrączkowanej. To nie fair. Jednak nie byli tak blisko by pouczał ją a tym bardziej tego frajera, który jej na to pozwalał. :D Może nie wiedział? A może nei znał Ruth na tyle by wiedzieć, jakie ona ma niezwykłe szczęście...Ruth - 2018-11-20, 19:22 Tak, zdecydowanie lepiej było o tym zapomnieć, dlatego ja teraz wolę także o tym zapomnieć!
- Niestety muszę Cię zawieść, bo mój narzeczony odbiera mnie po pracy. - Odpowiedziała szczerze i poważnie, w końcu nie miała powodu by tu ściemniać, zaraz jednak dodała pogodnie. - Ale narazie jestem tu tylko Twoja. - Puściła mu oczko, ponownie upijając łyk piwa. Doprawdy Seth miał się niedługo zjawić, sama nie wiedziała dokładnie kiedy, ani czy w ogóle będzie wchodził do środka. Wtedy nie byłoby już tak miło, znając jego zapędy do zazdrości.
Cóż, wtedy bywała taka na codzień, głównie do mężczyzn, ale zadzierała nosa też do kobiet. Finalnie dopiero silny pstryczek w ten zadarty nos postawił ją na nogi. I TY MI TU ZE ŻMIJĄ NIE WYJEŻDŻAJ! Aż tak nie pluła i nie pluje jadem, jakoś kawą i kanapką się nie zatruł...
Kiedy urwał temat po tabletkach nie drążyła tematu. Nie o wszystkim chce się mówić, a ona już decydowanie miała wiele takich rzeczy. Takim czyli jakim? Hmm?
- To dobrze, chyba lepiej być zaskoczonym niż słuchać o czyimś nudnym życiu. Nawet, jeśli czasami wolałabym mieć nudne życie, niż szalone. I chyba do tego dążę. - Rzuciła równie poważnie co on, zaraz jednak uśmiechnęła się na jego sugestię.
- Oczywiście, jeszcze napiszę dedykację. - Wizja bycia obrzydliwie bogatym była kusząca, ucieczka tym bardziej, zaraz jednak zeszła na ziemię wracając do tematu zaręczyn.
- Całe moje życie jest... może nawet nie dziwne... popierdolone. Totalnie. - Skwitowała lekko tajemniczo, bo niewiele to tłumaczyło, ale chyba na tłumaczenia nie miała ochoty. Wolała tą chwilę mieć tylko dla siebie i Setha, z nikim się nią nie dzieliła, a musiałaby, aby zdradzić, że w istocie tego pierścionka nie ma.Alexis - 2018-11-20, 19:36 - Zaraz, zaraz. - wkradł się drobny błąd myślowy.
- Mam rozumieć, że tu pracujesz?- przypominam Pani, że on jest po piwie. :D
A nawet 1,5 piwa. Ma prawo wolniej kojarzyć fakty i rozumieć jej słowa na swój sposób.
Naprawdę? Komu nie byłoby miło?
Ta żmija to tak z przekąsem. Możliwe, że jest z niej rasowa modliszka, ale o tym sie dowiemy jeśli za jakiś czas w gazecie ukaże się interesujący artykuł o tym jak kolejny męski osobnik został ... no nieważne. Po prostu źle skończył u boku swej ukochanej wybranki.
- To prawda.- potwierdził. Nudne życia są bardzo puste. Taka egzystencja jest męcząca.
Na dźwięk słowa ' popierdolone' i to z takim mocnym akcentem aż rozbłysnęły mu oczy.
- No co Ty nie powiesz.- Ameryke odkryła czy jak? Przecież on to doskonale wiedział. Takie oczywistości mu tu serwujesz.
- Skoro dążysz do stabilizacji i masz perspektyw na przyszłość a i jeszcze chociaż przemyślisz wydanie książki to nie jest z Tobą tak źle jak sądzisz.- podsumował ekspert. A na poważnie bardzo dobrze, iż brunetka zdaje się być szczęśliwa. Mało to nieszczęść wokół by nadal podcinać sobie wzajemnie skrzydła?
- Czyli tak na dobrą sprawę nie wiesz jak to jest być matką?- zagaił wbijając w nią ciekawski wzrok. Zainteresował go ten wątek ponieważ sam przygotowywał się do rodzicielstwa. ie mieściło mu sie w głowie to, ze matka może odsunąć sie od dziecka na tyle, by te zwracało się do niej przez 'siostro'.