To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Russian Roulette - 2016-05-16, 14:26

Klacz żwawo kroczyła za kobietą na przód, po chwili dochodząc na lonżownik. Były tu już inne dwa konie, oba ta ogiery. Obrzuciła je czujnym spojrzeniem, kuląc na moment uszy. Nie lubiła pracy w tłumie, dlatego odesłana na koło, na początek zdecydowanie zbyt mocno szła na przód. Chwilę później przeszły do kłusa, wykonały w nim 3 kółka. Potem przejście do stępa, znowu zrobienie 4 kółek. Klacz nie wiedziała z początku o co jej chodzi, dopiero po chwili do niej podeszła. Ze smakiem, zjadła kawałek jabłka i dumnie, przyjęła pochwały. Potem wróciła na koło, ruszając stępem, a zaraz kłusem. Po przekłusowaniu dwóch kółek, w końcu zagalopowały. Ładnie się wyginała, a czy utrzymywała kształt koła? To zależało, jak kobieta posługiwała się lonżą. Na lonży miała małe pole do popisu, zdecydowanie wolała coś bardziej pożytecznego. Budowę i ruch, z pewnością odziedziczyła w genach po ojcu, znanym ogierze arabskim. Natomiast predyspozycję do sportu po matce, która całkiem dobrze radziła sobie w każdej dyscyplinie. W końcu ponownie zwolniły, aż do stój. Po kilku sekundach, znowu ruszyła na przód kłusem.
Ruth - 2016-05-16, 14:38

Ruth lonżą operowała dobrze, więc jak rozumiem klacz szła nienagannie. Po wykonaniu kolejnych kółek przywołała klacz do siebie głaszcząc ją po szyi by następnie puścić ją na ostatnie 5 okrążeń kłusem a następnie wyprowadziła klacz z terenu lonżownika kierując się w stronę stajni.
Tam natomiast szybko klacz osiodłała, założyła jej owijki oraz uzdę i poprowadziła w stronę hali.
Rozgrzewka początkowa zaliczona, teraz to dopiero zobaczymy jak klacz chodzi :p
/z.t

Desperado - 2016-05-16, 18:06

Sergei napisał/a:
...


Przybycie na lonżownik nie wiązało się ze szczególną ekscytacją ze strony ogiera. Zapoznał się jedynie z unoszącymi w powietrzu zapachami, przez chwilę głośno furcząc chrapami, po czym porzucił zainteresowanie otoczeniem na rzecz Serga. Odesłany na koło posłusznie oddalił się od środka, wchodząc na wyznaczony ślad. Nauczony aktywnego kroku zarówno pod siodłem, jak i na lonży, nie ośmielił się obijać - od początku kroczył obszernie, uszy mając przede wszystkim nastawione naprzód i okazjonalnie kierując wewnętrzne ucho na Rusa, jakby w oczekiwaniu na kolejne polecenia.

Russian Roulette - 2016-05-16, 19:57

Za pewne tak, skoro kobieta operowała nią dobrze. Kółka kółka i jeszcze więcej kółek, po których siwa, znowu wróciła do kobiety. Potem znowu kółka i ostatecznie, wyjście z lonżownika w stronę hali.

z.t

Orchid of Rohan - 2016-05-16, 21:48

Chris całkiem sprytnie to sobie wykombinował, bo ogier rzeczywiście szybko dał się przekupić kilkoma miłymi słowami. Najzwyczajniej w świecie spodobał mu się przybrany przez mężczyznę ton głosu, jego radosna i podniesiona nuta sprawiły, że Rudy błyskawicznie postawił uszy na sztorc i zamiast złowrogo łypać ślepiami na mężczyznę, zaczął patrzeć nań z zainteresowaniem. Pogoniony batem nie poleciał na łeb na szyję, zamiast tego wyraźnie wyniósł swój ruch, nadając mu chwytającej za oko ekspresji. Wystarczyło jeszcze jedno, leciutkie upomnienie, aby przeszedł do galopu, mocno zarzucając przy tym łbem i wydając z siebie krótkie kwiknięcie. Pomimo narzuconego mocnego tempa, nie miał problemów z utrzymaniem równowagi na kole - miał ją już na tyle rozwiniętą, aby nie kłaść się do środka koła, co zdecydowanie nie miałoby żadnej wartości treningowej. W trakcie tych czterech czy pięciu okrążeń jeszcze parokrotnie schował łeb między nogi, ale ani razu nie zmienił samodzielnie nogi, ani też nie przejawiał problemu z krzyżowaniem nóg w galopie. Pomogło mu to w zrzuceniu nadmiaru energii, dlatego też posłusznie powrócił do kłusa, a następnie do stępa, w owym chodzie już wyraźnie gasnąc (w kłusie poruszał się bardzo ekspresyjnie). Następnie zmienił kierunek z pomocą Harleya i w drugą stronę także zaprezentował swoje możliwości w stępie, kłusie oraz galopie, tym razem już nie szalejąc i poruszając się nieco rozważniej.
Naughty Boy - 2016-05-20, 20:18

Półparady wzmogły jego czujność, na które zareagował nastawieniem obojgu uszu na baczność. Spojrzał wyczekująco na Adele, w tym samym czasie stopniowo zwalniać do stępa, a potem stój. Parsknął głośno i otrzepał się z wyimaginowanego piachu czy brudu. Dostrzegłszy w dłoni Adele wcześniej niezauważoną rzecz, trącił nosem gumy, o dziwo bez problemu pozwalając sobie przepiąć lonżę i dopiąć nowe ustrojstwo, które stosunkowo ograniczyło jego ruchy. Mimo to nie odpierdalało mu na to, wyjątkowo szybko pogodził się z faktem, że teraz narzucono mu odpowiednią pozycję. Zaokrąglij szyję i przemielił wędzidło w pysku, zostając w swoim miejscu, kiedy tamta odeszła na parę metrów. Poproszony o to, ruszył aktywnym stępem, z automatu uwypuklając grzbiet i obniżając łeb. Wyczuwając z jej strony, że teraz będzie wymagać od niego więcej, samodzielnie i domyślnie zaczął angażować swój zad, który obniżył lekko, widocznie pracując nim lepiej niż poprzednio. Od czasu do czasu parskał, łypiąc wewnętrznym okiem ciekawsko na właścicielkę i oczekując kolejnych komend.
Chris Moore - 2016-05-24, 00:31

W swojej krótkiej karierze raczej rzadko spotykał konie, dla których motywacją mógł być sam głos pracującego z nimi człowieka - oczywiście odpowiednio zmodulowany, grający na emocjach kopytnych... Zwierzęta te nie skupiały się bowiem na dźwiękach tak mocno, jak chociażby na mowie ciała. Ta z kolei u Chrisa współgrała z tonem, prezentując go jako spokojnego, pewnego swoich racji mężczyznę. Wyraźnie zadowoliła go ta niespodzianka - skoro wystarczy jak na razie nagradzanie głosem, ma znacznie ułatwioną pracę! Po męczącej chwili galopu zawiesił oko na wybitnym stępie ogiera. Niewiele wiedział o hodowli czy regularnej pracy ze sportowymi końmi (innej niż kondycyjna), ale intuicja podpowiadała mu, że ten chwytający za oko i serce ruch musi być efektem połączenia wybitnych koni sportowych. A przynajmniej jednego - najpewniej brylującego na dresażowych maneżach. Po rozgrzewkowej powtórce ponownie poprosił o przejście w stęp, stopniowo zaczął zwijać lonżę, by sprowadzić kasztana do środka koła. Tutaj nagrodził go słowną pochwałą, poklepał rozbudowaną szyję Orchida i przepiął lonżę na drugą stronę. Po obu stronach do kółek wędzidła podpiął wypinacze, które następnie doprowadził je do pasa. a razie zostawił go na długim ustawieniu. Tak też puścił go w stępie na koło. Podejrzewał, że tego typu chwila na zapoznanie się z tym patentem nie jest Orchidowi potrzebna, ale wolał na własne oczy zobaczyć jego reakcje i upewnić się, czy kasztan wcześniej z nimi pracował. Jako, że była to chwila na zapoznanie się z tym patentem, nie wymagał wiele. Ot, kilka kółek aktywnego stępa, po którym postąpił krok w stronę zadu ogiera, spoglądając prosto w jego ślepia, cmokając zachęcająco.
Seth - 2016-05-29, 12:33

Carcassonne napisał/a:
Posłusznie zwolnił do stępa wciąż zadowolony z siebie. Pochwały jakie dostawał powodowały, że coraz bardziej się nakręcał. Skierował uszy ku halom, jakby chcąc pokazać, że chce iść dalej a potem znów skupił się na stajennym. Jabłuszek dawaj od groma, Alex nie widzi! :hurra:


Jeszcze mu się we łbie przewróci od tych pochwal i jabłuszek i w sumie nic nie byłoby w tym dziwnego. Seth pozwolił jeszcze stępować Carcasonne przez kilka okrążeń specjalnie się nie czepiając jakości jego pracy, o ile się nie ślimaczył, a kształt koła była zachowany. Następnie ściągnął lonżę prosząc go o zejście z koła, pochwalił go, pogłaskał i wyprowadził z lonżownika, w stronę dobrze już sobie znanego korytarza skokowego.

zt

Carcassonne - 2016-05-29, 13:35

Nie przeciągając, zadowolony z siebie ruszył za mężczyzną dziarskim krokiem co raz nieskutecznie próbując go wyprzedzić.
/z.t

Sergei - 2016-05-29, 20:18

Desperado napisał/a:
Przybycie na lonżownik nie wiązało się ze szczególną ekscytacją ze strony ogiera. Zapoznał się jedynie z unoszącymi w powietrzu zapachami, przez chwilę głośno furcząc chrapami, po czym porzucił zainteresowanie otoczeniem na rzecz Serga. Odesłany na koło posłusznie oddalił się od środka, wchodząc na wyznaczony ślad. Nauczony aktywnego kroku zarówno pod siodłem, jak i na lonży, nie ośmielił się obijać - od początku kroczył obszernie, uszy mając przede wszystkim nastawione naprzód i okazjonalnie kierując wewnętrzne ucho na Rusa, jakby w oczekiwaniu na kolejne polecenia.


Stęp był starannie rozplanowany, najpierw pięć minut z jednej strony, potem przywołanie ogiera, przepięcie i pięć minut stępa w drugą stronę w celu wstępnego rozgrzania mięśni. Następnie chwila kłusa w jedną i drugą stronę, także wstępne zagalopowanie, by Desperado zrzucił ewentualny nadmiar energii. Rus cały czas kontrolował poczynanie podopiecznego, jednak starał się nadmiernie nie ingerować w jego poczynania. Potem ponownie przejście do stępa, przywołanie go i nałożenie wodzy pessoa. Wpierw wypięcie na niskie ustawienie, a potem ponowna prośba o ruszenie najwolniejszych chodem.

Desperado - 2016-05-30, 20:14

Ochoczo wykonywał poszczególne polecenia Sergeia, przechodząc do wyższych chodów lub zatrzymując się i posłusznie podchodząc w celu przepięcia lonży oraz zmiany kierunku. W kłusie trzymał robocze tempo, nie wysilając się bardziej, niż było to konieczne. Poruszał się lekko i rytmicznie, nie wymagając nieustannego poganiania ze strony Sergeia, chyba, że ten oczekiwał od gniadosza większego zaangażowania. Choć chyba nie było to warte świeczki, skoro idąc w ten sposób, był wyjątkowo rozluźniony i zadowolony. Ożywił się dopiero w galopie, w trakcie pierwszych okrążeń wesoło podrzucając łbem i przodami, oraz kwicząc przy tym z uciechy <3 Kolejno przeszedł do stępa, w którym podszedł do Rusa, pozwalając na przypięcie wodzy pessoa. Przyzwyczajony do tego patentu poddał mu się bez walki, wracając na koło i przybierając pożądane ustawienie. Z początku stępował dość ostrożnie, mieląc wędzidło w pysku i nieco kuląc uszy, ale też widocznie poprawiając zaangażowanie zadu. Chwilę później parsknął krótko i pewniej oparł się na wędzidle, nabierając zaufania do wypięcia.
Orchid of Rohan - 2016-06-03, 19:07

Rudy rzeczywiście prezentował nienaganną jakość chodu. W jego przypadku to preferencje właścicieli zaważyły na jego dyscyplinie; skakać co prawda skakał, ale chyba nic nie było w stanie wpłynąć na jego zachowanie i oduczyć go "gapienia" się na parkurze.
Posłusznie podszedł do Chrisa, od którego ochoczo przyjął pochwałę, chwilowo rolując szyjsko i wydając z siebie mocno stłumione, króciutkie rżenie. Następnie został odesłany na koło w przeciwną stronę, już z przypiętymi wypinaczami, z czym nie próbował dyskutować. Bardzo dobrze znał ten patent, dlatego poddał mu się bez walki, przyjmując oferowane ustawienie. Przeżuwając kiełzno w pysku, stępował obszernie po kole, powoli wyraźniej angażując plecy w pracę - dzięki opuszczeniu głowy uwypukliły się, zapewniając swobodny przepływ energii od zadu do pyska, dzięki czemu ogier mógł się swobodnie oprzeć na wędzidle nie tracąc swobody łopatek oraz lekkości przodów. W reakcji na cmoknięcie pierw skierował ucho w stronę Chrisa, jakby szukając potwierdzenia i dopiero wtedy przeszedł do kłusa, tutaj także nie wykazując sprzeciwów.

Adele - 2016-06-09, 22:32

Naughty Boy napisał/a:
. . .


Na widok wyraźnej poprawy w ogólnej pracy kucyka wydała z siebie długi, przeciągły zlepek głosek, w ostateczności łączący się w coś na wzór "doooobry", choć nie do końca tym słowem rzeczywiście będąc. Uważnie obserwowała pracujące mięśnie, a uśmiech wprost cisnął się jej na twarz, kiedy z każdym kolejnym krokiem całokształt wydawał się być coraz lepszy - obniżony łeb, okrągły grzbiet, dobra praca zadu, a dzięki temu także dużo lepszy kłus sam w sobie. Nie chcąc, aby izabelowaty zaczął się nudzić, a co za tym idzie kombinować, wkrótce poprosiła go o zakłusowanie, po "zapoznawczych" (mowa tutaj o wypięciu) dwóch kółkach zaczynając delikatnie pracować półparadkami z jego pyskiem, chociaż były to na tyle subtelne działania, że robiła to bardziej w celu zainteresowania ogiera niźli próby rozluźnienia go. W tym pozwoliła mu trwać dobre pięć do siedmiu minut, by po zmianie kierunku i powtórzenie tego schematu poprosić o zagalopowanie - tutaj pod kątem technicznym zmieniło się raczej niewiele. Cmokając cichutko, skupiła się po prostu na obserwacji Gortata, nie bardzo wiedząc, w jaki sposób mogłaby mu to galopowanie w kółko urozmaicić.

Naughty Boy - 2016-06-10, 18:05

Aktywnie kroczył przed sobą, całą swoją uwagę poświęcając Adele, dzięki czemu był odpowiednio przygotowany do jej kolejnej komendy, jaką była prośba o zakłusowanie. Na taki sygnał odpowiedział od razu, płynnie przechodząc do tegoż chodu i nie mając większych problemów z przyzwyczajeniem się do nowej sytuacji z wypięciem. Przez pierwsze metry co prawda "z przyzwyczajenia" próbował zarzucić mocniej łbem, co zakończyło się fiaskiem, kiedy wędzidło obiło mu się po pysku. Na moment skulił uszy, lecz dalej uspokoił się już i pewniej oparł na kiełźnie, obniżając szlachetny łeb i rozluźniając spięte przez ostatnie sekundy mięśnie. Uwypuklił znacznie grzbiet, w pracę angażując także zad, przy czym skrócił minimalnie sylwetkę.
Wyłapał cmokanie jednym uchem skierowanym na dziewczynę, po czym minimalnie przyspieszył, by w końcu wejść w najwyższy chód, któremu początkowo towarzyszyła seria radosnych, ale przy tym słabych baranków. Po jednym okrążeniu jednak wrócił do pracy, wewnętrznym okiem bacznie obserwując Adele i oczekując dalszych sygnałów.

Sergei - 2016-06-12, 21:07

Cóż, fakt, że Desperado był wysoki, wcale nie powodował utraty uroku. Generalnie ogier był przyjemny dla oka, tym bardziej, że ostatnimi czasy był w naprawdę dobrej formie, może nie najlepszej, ale aktualny sezon zapowiadał się naprawdę dobrze. Tak czy owak, pozwolił Desperado postępować przez dłuższą chwilę (ok. 5 minut), żeby mógł ponownie przyzwyczaić się do patentu, a następnie zmiana kierunku i kolejna prośba o kłus. Zależało mu na aktywnym, ale w pełni spokojnym chodzie, żeby mięśnie grzbietu mogły prawidłowo pracować, bez zaburzenia równowagi. Po kolejnych pięciu minutach ponowne przejście do stępa i przywołanie gniadosza. Zmiana wypięcia na pozycję roboczą i ponowne odesłanie na koło. Chwila rozstępowania, by ogier przyzwyczaił się do zmiany wypięcia i kolejna prośba o zakłusowanie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group