Lorien Wayford - 2018-06-03, 16:28 - Wiem Gerard, ale jeśli tylko będziesz chciał to możemy wyjść w każdej chwili.- Zapewniła go i podążając u boku mężczyzny.
- Może trochę, w końcu jest bokserem.- Zaśmiała się i po pokonaniu kolejnych kilku metrów razem z mężczyzną stanęli przy stoliku. Po przedstawieniu przez Gerarda wymieniła uścisk dłoni najpierw z Aaren, a następnie z Tonym. Przyglądała się im uważnie, lecz większość swojej uwagi poświęciła młodszemu Wayfordowi, zwyczajnie doszukując się w nim podobieństw do Gerarda. Nie pomijała jednak jego partnerki, której uroda zwyczajnie przyciągała spojrzenie.
Zajmując miejsce na drugiej z kanap usiadła tuż obok Gerarda spojrzenie przenosząc ponownie na siedzącą przed nimi parę. Jej uwaga została rozproszona już po chwili przez kelnera, a następnie przez Tonego, który jako pierwszy złożył zamówienie biorąc na dodatek alkohol dla siebie.
Marszcząc nieznacznie brwi posłała młodemu Wayfordowi mało przychylne spojrzenie, sama składając zamówienie tuż po tym jak zrobiła to Aaren. Nie było tu miejsca na alkohol, którego sama sie wystrzegała w towarzystwie Gerarda.Gerard Wayford - 2018-06-03, 16:54 Przedstawił Lorien jako swoją partnerkę, nie mając powodu żeby to ukrywać. Zresztą jakby się poczuła gdyby nagle zdegradował ją do poziomu koleżanki, skoro autentycznie łączyło ich coś więcej...?
- Zupełnie niepotrzebnie - odparł, uśmiechając się krótko do Aaren.
Zachowanie Tonego wcale go nie zdziwiło, właściwie mógł się spodziewać po nim czegoś podobnego. Na każdym kroku musiał mu udowadniać, że ma do niego żal, z czym trudno było się nie zgodzić. Mimo to Gerard czasami odczuwał już poirytowanie zachowaniem syna, tym razem jednak nie dając mu się sprowokować. Był ponad tym. Zresztą nie przeszkadzało mu to, że inni mogli chcieć się napić alkoholu. W przypadku Tonego było to ewidentnie celowe działanie, ale dziewczynom nie miałby tego za złe. Tak czy inaczej, osobiście z alkoholu musiał zrezygnować, więc wybrał jakiś bezalkoholowy, prosty "drink", idealnie orzeźwiający na lato.
- Nie pochwaliłaś się jeszcze pierścionkiem - zwrócił się do Aaren lekkim, nieco żartobliwym tonem. Zdążył im już pogratulować telefonicznie, ale na żywo spotkali się dopiero teraz.Aaren Wayford - 2018-06-03, 17:03 Przyglądając się Lorien posłała jej ciepły uśmiech, ciesząc się, że Gerard w końcu znalazł sobie kogoś. Życie z drugą połówką u boku było znacznie lepsze, a mężczyźnie obecność kobiecej ręki najwyraźniej służyła.
Obserwując uważnie zachowanie Tonego przymykała oko na to, że zachowywał tą zimną powściągliwość i zwyczajnie udawał obrażonego na cały świat. Starała się to ignorować, ale gdy brunet zamówił piwo spojrzała na niego zaskoczona.
Nie powiedziała nic i sama sobie zamówiła wodę cytryną, jednocześnie nie zamierzając pozostawić zachowania bruneta bez komentarza. W tej chwili zachowywał się jak gówniarz i miała zamiar jak najszybciej to ukrócić.
Gdy kelner zjawił się wraz z zamówionym piciem informując, że przystawki oraz zamówione jedzenie zostanie dostarczone za kilkanaście minut Aaren uważnie zerknęła na postawione na stole szklanki.
Łapiąc w drobną dłoń tą z piwem zamieniła ją ze swoją, Tonemu podstawiając pod nos wodę. Posłała mu przy tym karcące spojrzenie jasno dając do zrozumienia żeby przestał się wygłupiać.
Nie chcąc jednak zaogniać sytuacji ulokowała dłoń na jego kolanie i zaczęła subtelnie głaskać uwagę przenosząc z powrotem na Gerarda.
- Nie było okazji.- Odpowiedziała z uśmiechem i wysunęła drobną dłoń w stronę starszego Wayforda prezentując mu wspomniany pierścionek.Anthony Wayford - 2018-06-03, 17:23 Nie umknęło mu nieprzychylne spojrzenie Lorien, które prawdę mówiąc, zdziwiło go. Z zebranych tu osób była tą, której zdanie liczyło się dla niego najmniej, więc robienie min odebrał nie tyle co za odważne, co nieco śmieszne. Nie był jednak uprzedzony do blondynki, to nie jej chciał zrobić na złość. Nie miał w końcu pięciu lat, żeby histeryzować z tego powodu, że tata znalazł sobie nową "mamę".
Mruknął coś pod nosem, gdy Aaren bezczelnie zabrała mu piwo. Gdyby nie to, że nie byli tutaj sami, pewnie znowu przeciągnąłby je na swoją stronę. Tymczasem ograniczył się do równie znaczącego spojrzenia.
Nigdy jednak nie brakowało mu kreatywności jeżeli chodzi o wbijanie szpil, więc miał jeszcze w zanadrzu niejedno takie zachowanie. Póki co trzymał język za zębami, z nudów bawiąc się słomką, która była umieszczona w wodzie Aaren.
- Od kiedy jesteście razem? - Zapytał, kierując to pytanie bardziej w stronę Lorien, aniżeli Gerarda.Lorien Wayford - 2018-06-03, 17:30 Nie sądziła, aby Gerard chciał ukrywać jej tożsamość, dlatego gdy przedstawił ją, jako swoją partnerkę Lorien uśmiechnęła się szeroko.
- Nie trzeba było na nas czekać.- Przytaknęła Gerardowi i spojrzała na siedzącą przed nimi dwójkę. Widząc gest brunetki i to zabranie piwa uśmiechnęła się szeroko nie potrafiąc zahamować rozbawienia.
Nie chcąc żeby Gerard spinał się poprzez zachowanie syna, złapała dłoń mężczyzny łącząc razem ich palce. Chciała, aby wiedział, że go wspiera i jest tu przy nim niezależnie od tego jak potoczy się to spotkanie.
- Jest piękny, a ten kamień pasuje ci do oczu.- Odezwała się i przyjrzała dokładniej pierścionkowi, który widniał na drobnej dłoni brunetki.
- Niedługo będą już cztery miesiące, ale znamy się prawie dwa lata.- Odpowiedziała Tonemu, podobnie jak on nie zrażając się jego zachowaniem. Wiedziała, że nie chodzi tu o nią, a z drugiej strony martwiła się też o Gerarda, który mimo wszystko mógł wziąć do siebie zachowanie syna.Gerard Wayford - 2018-06-03, 18:09 Uniósł lekko brew widząc to drobne starcie charakterów w wykonaniu Tonego i Aaren, ale nie zamierzając się w to wtrącać, zerknął na Lorien i uśmiechnął się do niej krótko, reagując w ten sposób na jej gest.
- Ładny - przyznał, posyłając Aaren ciepły uśmiech. Przelotnie spojrzał na Tonego, gdy ten zagadnął Lorien. Na wszelki wypadek chciał mieć to pod kontrolą, ale dopóki Tonemu nie strzeliło nic do głowy, nie musiał "drżeć" o każde jego pytanie. - To jakie teraz plany? - Zapytał obojga, mimo że był ostatnią osobą, która chodziłaby za nimi i jęczała: a kiedy ślub? A kiedy dzieci?
Po prostu ciekawiło go, czy już postanowili cokolwiek w kwestii ślubu. Albo czy w związku z tym potrzebowali może jakiejś pomocy.Aaren Wayford - 2018-06-03, 20:37 Biorąc parę łyków piwa odstawiła szklankę i przesunęła ją w kierunku Tonego posyłając mu tym razem delikatny uśmiech. Dłonią nadal gładziła kolano bruneta mając nadzieję, że przynajmniej w ten sposób będzie mogła odwrócić częściowo jego uwagę i odrobinę rozluźnić.
Sama z powrotem zabrała swoją wodę upijając z niej parę łyków.
- Dziękuję.-Mruknęła w stronę blondynki i Gerarda uśmiechając się szeroko w ich kierunku.
- A jak twoja noga Gerard? Byłeś może z tym już u lekarza?- Zapytała wprost nadal czując się winna za tamten wypadek na motorze. W końcu to ona mu go dała i to przez nią teraz Wayford miał problem zdrowotny.
Na kolejne pytanie zareagowała uniesieniem brwi i zasugerowała Tonemu, aby on również zabrał głos.
- Chyba ślub...- mruknęła i spojrzała prosto na bruneta oczekując na jego reakcję. Liczyła na to, że powie coś więcej, choć z drugiej strony sami jeszcze o tym nie rozmawiali między sobą.Anthony Wayford - 2018-06-03, 21:05 - No proszę - mruknął, przenosząc w tej chwili wzrok na Gerarda. - Myślałem, że wtedy spotykałeś się jeszcze z Vivianne, czy jak tam jej było - wtrącił, jednocześnie odbierając swoje piwo, którego wziął łyk, cały czas mierząc Gerarda wzrokiem. Trudno powiedzieć, co chciał tym sposobem osiągnąć... Może liczył na to, że Lorien jest taką zazdrośnicą jak 3/4 kobiet i zacznie później zadawać w domu niewygodne pytania?
Na głaskanie po nodze prawie nie zwracał uwagi, zresztą zamiast go wyciszać, raczej go zachęcało do dalszych prowokacji. To trochę jak głaskanie lękliwego lub rzucającego się psa, żeby się uspokoił... Odbierał to jako nagrodę.
Wzruszył ramionami, kiedy Aaren zrzuciła na niego udzielenie odpowiedzi. - Nie wiem jak to ugryźć. Laurze pewnie nie spodoba się nasza wizja, a na tyle, na ile ją znam, to pewnie zrobi wiele za naszymi plecami gdy tylko się dowie., że jesteśmy gotowi - rozwinął się jednak, krótko przedstawiając Gerardowi w czym leży problem. Trochę go irytowało, że powinien się liczyć ze zdaniem cioci, żeby tylko nie wpędzić jej do grobu.Lorien Wayford - 2018-06-03, 21:14 Słuchając słów młodszego Wayforda uśmiechnęła się tylko, próbując znaleźć przyczynę, dla której tony zachowywał się tak, a nie inaczej.
- Nie spotykał się wtedy z nikim innym, konkurencja nie miała szans- Zażartowała i odezwała się zanim Gerard zdążył powiedzieć cokolwiek, może tym samym niepotrzebnie zadzierała z Tonym, ale chciała dać brunetowi do zrozumienia, że jego zaczepki powoli zaczynają się robić niesmaczne. Poza tym był to tylko zwykły żart, a nie próba odgryzienia się na brunecie.
Słuchając z uwagą pytań o nogę oraz o ślub zwyczajnie się nie wtrącała, nie zamierzając mówić nic na temat, który jej osobiście nie dotyczył.
Brała pod uwagę to, że prawdopodobnie Gerard zechce, aby pojawiła się u jego boku na tym ważnym wydarzeniu, ale jeśli będzie wolał samodzielnie tam pójść to też nie będzie miała nic przeciwko temu. Spotkanie z byłą żoną Wayforda mogłoby być co najmniej niezręczne.Gerard Wayford - 2018-06-03, 21:37 Wtrącanie się Lorien było dla niego zaskoczeniem. Dziwił się przede wszystkim pewności, z jaką to mówiła. Chyba nigdy, a nawet jeśli już, to dużo później, nie poruszali tego tematu. Nie wiedział więc czy to kwestia zaufania czy jednak zwykła chęć pokazania Tonemu, że znowu nie trafił i jeśli myślał o tym, żeby komukolwiek napsuć krwi, to musiał się bardziej postarać.
- W takim razie się mylisz - uciął krótko temat, nie czując się zobowiązanym do wyjaśniania Tonemu jak to było z Vivianne. Nie miał nic do ukrycia, ale to akurat nie był jego interes.
- Jeszcze nie. Jakoś nie było czasu. Parę dni temu wróciliśmy ze Stanów, od rodziców Lor - odpowiedział Aaren, pomijając w tym swoje samopoczucie. Jak pewnie zauważyła, wciąż utykał, chociaż nieznacznie. Momentami wciąż było bardzo ciężko, ale przeważnie jakoś znosił ból, choć nie opuszczał go nawet na moment.
Westchnął krótko, dobrze wiedząc o czym mówi Tony. - Mimo wszystko myślę, że będzie szczęśliwa, jaka by ta ceremonia nie była. Pogada i jej przejdzie - odezwał się, osobiście nie mając żadnych oczekiwań odnośnie ich ślubu. Mogli go sobie zrobić jak tylko chcieli. Też miał związane z tym wątpliwości, choćby takie jak wspomniane, czy powinien przyjść na taką uroczystość z Lorien czy nie... Skłaniał się ku pierwszej wersji, ale nie był w stanie przewidzieć reakcji innych, przez które to wydarzenie mogłoby być dla Lor niekomfortowe.Aaren Wayford - 2018-06-03, 21:49 Słysząc słowa Tonego aż cała się wyprostowała zaprzestając chwilowo głaskania po nodze. Grabił sobie nie tylko w oczach Gerarda, ale też w jej, co zamierzała mu delikatnie zasugerować.
W tym samym czasie Lorien zabrała głos skutecznie odpowiadając na prowokację Tonego i obracając to w żart. W reakcji na słowa blondynki Aaren lekko zaskoczona takim obrotem spraw uśmiechnęła się subtelnie i zabrała dłoń, w tym samym czasie odsuwając się na kanapie od swojej drugiej połówki.
Zauważalnie zwiększyła dystans między nimi i sięgnęła po wodę, którą powoli sączyła.
- Rozumiem, ale im dłużej zwlekasz tym będzie jeszcze gorzej. - Westchnęła ciężko, będąc mocno zaangażowana w chęć pomocy Gerardowi, zwłaszcza w tej kwestii.
- Chcielibyśmy żeby miała w tym swój udział i nie czuła się w jakikolwiek sposób pominięta. A z drugiej strony zależy nam na tym, aby wszystko również pokrywało się z naszym planem. Trzeba będzie po prostu chyba pójść na kompromis albo z nią delikatnie porozmawiać. - Wyjaśniła mężczyźnie z jakim problemem się obecnie zmagali.
- Nie chcemy też zwlekać zbyt długo. Myśleliśmy o tym, aby się pobrać w połowie lipca.- Oznajmiła spojrzeniem wodząc po siedzących naprzeciw Gerardzie i Lorien, na swoją drugą połówkę była delikatnie "obrażona".Anthony Wayford - 2018-06-03, 22:23 Spodziewał się innej reakcji, dlatego gdy Lorien niejako stanęła w obronie Gerarda, Tony był niepocieszony. Na usta cisnęło mu się coś jeszcze, ale powstrzymał się tylko ze względu na Aaren. - Cóż, rzadko rozmawiamy - rzucił na swoje usprawiedliwienie, tak naprawdę znowu robiąc przytyk w stronę ojca, choć wcale nie zależało mu na tym, żeby to zmienić.
- Może masz rację. Nie wiem, zobaczymy jak to wyjdzie - odezwał się do Gerarda, przenosząc wzrok na Aaren, której pozwolił się odsunąć, choć przez chwilę kusiło go, żeby ją objąć i z powrotem przyciągnąć do siebie. - No ale dosyć o nas - dodał, nie mając ochoty dłużej ciągnąć tego niełatwego tematu. Niby się nie wzbraniał przed ślubem, ale mimo wszystko odczuwał delikatny niepokój, zwyczajnie nie mając nad tym pełnej kontroli. - Jak będziemy coś wiedzieć, to na pewno dowiecie się jako jedni z pierwszych - dodał, tym samym dając im do zrozumienia, że mogą się czuć zaproszeni. Może i miał złe relacje z ojcem, ale przecież nie mogło go zabraknąć tego dnia. A Lorien? Cóż, Tony nie zamierzał jej zabraniać przyjścia.Lorien Wayford - 2018-06-03, 22:39 Bardziej była to chęć utarcia Tonemu nosa niż stu procentowa pewność, że Gerard w tym czasie nie spotykał się z żadną inną kobietą. Być może Tonemu udało się zasiać to ziarnko niepewności w głowie blondynki, ale nie zamierzała dać po sobie tego poznać. Widząc zaskoczenie swojego partnera w jednej chwili ochłonęła nie zamierzając więcej reagować tak gwałtownie. Nie chciała przecież robić sobie wrogów, choć po tym co mogła zaobserwować ucieszyła się, że przynajmniej w Aaren ma sojuszniczkę.
Chciała coś wtrącić odnośnie nogi, ale po tym co miało miejsce przed chwilą zerknęła jedynie w dół najpierw na splecione dłonie, a następnie kończynę mężczyzny. W kwestii ślubu również nie miała nic do dodania, dlatego sięgnęła jedynie po swojego bezalkoholowego drinka i upiła kilka łyków zimnego napoju.
Chcąc trochę zmienić temat i przejść raczej na neutralny grunt Lorien podjęła inny temat, częściowo również zdradzając swoją ciekawość.
- Gerard wspominał, że jesteś bokserem. W zasadzie to oglądał wasze zaręczyny w telewizji. W takim razie, kiedy następna walka Tony? Chyba nie przed ślubem?- Zapytała wprost posyłając mężczyźnie lekki uśmiech.Gerard Wayford - 2018-06-03, 23:09 Dopiero ostatnia z zaczepek Tonego sprawiła, że w zachowaniu Gerarda zaszła jakakolwiek zmiana. Nic mu nie odpowiedział i jedynie jego spojrzenie stało się jeszcze chłodniejsze niż zwykle, co przy stalowym kolorze jego oczu robiło wrażenie. Nawet kiedy był w dobrym humorze czasami ciężko było znieść jego spojrzenie.
- Już nic się nie zmienia, więc nie może być gorzej - uśmiechnął się krzywo. Od pewnego czasu jedynie zmagał się raz z silniejszym, raz ze słabszym bólem, ale poza tym z nogą nie działo się nic zaskakującego.
- Właściwie to chcę wrócić do jazdy na motorze - dodał, informując Aaren, że pomimo nieszczęśliwego wypadku nie zamierzał z tego tak łatwo zrezygnować.
- Może zagadam do Danielle. Poza Tonym i Isabelle to ona ma na nią największy wpływ... - zaproponował, nie widząc lepszego rozwiązania dla sytuacji. Danielle wiedziałaby jak z tego wybrnąć żeby wszyscy byli zadowoleni.Aaren Wayford - 2018-06-03, 23:20 Gdy Tony odpuścił, a przynajmniej tak jej się wydawało odetchnęła z ulgą, ciesząc się, że w końcu zmądrzał. Dopiero kolejne słowa sprawiły, że wywróciła oczami nadal siedząc w pewnej odległości od Wayforda i pochylając się nieznacznie do przodu oparła łokieć o jedno kolano.
- Ale zwlekać też nie powinieneś zwłaszcza jeśli chcesz wrócić do jazdy.- Zauważyła i spróbowała nawiązać z Gerardem kontakt wzrokowy tylko po to, aby odciągnąć uwagę od Tonego. Nie chciała żeby atmosfera gwałtownie zgęstniała.
- Sądzę, że to dobry pomysł. Jej obecność z pewnością bym nam pomogła.- Posłała mężczyźnie ciepły uśmiech, jednocześnie sama odrobinę bojąc się obecności Danielle. Do tej pory nie miała okazji jej spotkać i właśnie, dlatego czuła strach przed niechęcia lub brakiem akceptacji z jej strony.
- Powinniśmy już zacząć coś organizować Tony, a nie czekać.- Upomniała go nie zamierzając jednak w tej chwili o tym rozmawiać. Mimo to w jej głosie dało się odczuć nutę niezadowolenia, głównie z powodu przytyków młodszego Wayforda.
Gdyby ją przytulił zapewne załagodziłby sytuację tym gestem, albo i nie. To zależało od tego czy nadal zamierzał być niemiły wobec Gerarda, czy w końcu ugryźć się w język.
- Jeszcze się z tobą skontaktujemy Gerard, potrzebujemy kontaktów by wiedzieć komu ewentualnie wysłać zaproszenia. - Posyłając mężczyźnie uśmiech kątem oka zerknęła na Tonego, który pomimo niewygodnego tematu całkiem dobrze radził sobie mówiąc o tym.