To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Naughty Boy - 2016-04-22, 22:47

Gdzieś tam z boku podążał za Adele w poszukiwaniu wolnego obiektu. Nie był nerwowym koniem, więc treningi w towarzystwie innych koni nie powinny być żadnym problemem. Zapewne już niejednokrotnie udało im się przeprowadzić trening właśnie w ten sposób i zapewniam, że kończyły się pomyślnie :lol2: . Był pokojowo nastawiony do wszystkich istot na świecie, całkowicie niegroźny nawet dla much.
Skierował oboje uszu, wyłapując słowa dziewczynki i parskając w odpowiedzi. Wszedł za nią na lonżownik, zapewne niepierwszy raz tutaj będąc. Podczas, kiedy ona sprawdzała stan pasa i innych całkowicie zbędnych dla niego rzeczy, sam Gortacik zajął się leżącym na ziemi batem, który prawie od razu porwał i zadarł głowę, dzierżąc przedmiot w pysku. Raczej nie zamierzał teraz napierdalać w Adele, ale po prostu cieszył go fakt, że przez chwilę mógł być lepszy od niej :lol2: . Parokrotnie zarzucił łbem, przecinając powietrze batem, ale ostatecznie bez problemu oddać go właścicielce w zamian za jabłko, bo ta propozycja była dużo bardziej interesująca. Mieląc resztki smakołyka wszedł na koło, ruszając aktywnym stępem z nisko opuszczoną głową na wysokości nadgarstka. Póki nastolatka tego od niego nie wymagała, najzwyczajniej w świecie nie wyginał się na kole, mając całkowicie wyjebane na jego kształt :lol: . Jeśli jednak Solve postanowiła coś z tym zrobić, bez zbędnego pierdolenia zaczął skupiać się na tym, aby w jakimś tam stopniu wygiąć się w szyi i kłodzie, powoli zaczynając tworzyć kształtny rysunek.

Chris Moore - 2016-04-25, 21:55

Orchid of Rohan napisał/a:
Zatrzymał się posłusznie, ale był z tego powodu wyraźnie niezadowolony. Wytrzymał parę sekund w nieruchomości, ale w międzyczasie wciąż kulił uszy i gryzł wędzidło, napinając przy tym wszystkie mięśnie. Gdy mężczyzna pozwolił mu na ruszenie stępem, nie próbował już przechodzić do wyższego chodu. Nie czuł potrzeby aby testować jego osobę, nigdy tego nie robił, bo los sam weryfikował umiejętności danego człowieka.
Złowrogo łypał na niego ślepiem, ogonem szastając na boki, co zdradzało nieustępujące niezadowolenie. Niechętnie odpowiadał na półparady, czasami wręcz je ignorował, ale gdy kazano mu się zatrzymać - uczynił to bez zająknięcia. Dalej ruszył stępem, a po paru krokach kłusem, od początku idąc z wysoką akcją nóg, lekko uniesioną nasadą ogona. Nosiło go, cóż tu wiele mówić. Mimo to reagował też na przejścia w dół, szybko odpowiadając na poszczególne komendy.


Postanowił trochę odkupić swój wizerunek w oczach ogiera i zatuszować ten denerwujący go incydent. Skupił się więc bardziej na motywowaniu go niż karaniu, za każdą półparadę, która spotkała się z reakcją nagradzał go ciepłym, lekko podwyższonym głosem. Przez te kilka minut nabrał pewności, że kasztan odpowiednio reaguje na pomoce i dalszych problemów chyba nie ma co się spodziewać. Więc czas spuścić z niego trochę energii... Zacmokał, delikatnie poganiając Orchida batem. W tej chwili wymagał od niego kilku kółek żywego galopu, niczego więcej. Gdyby miał problemy z utrzymaniem równowagi - mężczyzna popuszczał delikatnie lonżę, starając się znaleźć złoty środek - aurea mediocritas - w którym Orchid musiałby trochę nad tym popracować i jednocześnie nie było to dla niego zbyt uciążliwe. Po 4 czy 5 kołach stanowczo poprosił o przejście w kłus, potem stęp i zbieranie lonży. Przepiął lonżę na drugą stronę i pokusił się o powtórkę dotychczasowych ćwiczeń.

Sergei - 2016-05-03, 11:26

Pojawił się na lonżowniku razem ze swoim podopiecznym (załóżmy, że miejsce jest puste). Na razie nie zapinał mu wodzy pessoa, chcąc zacząć od rozgrzania jego mięśni, by ogier nie nabawił się kontuzji. Jeszcze trochę i gniadosz miał szansę wrócić do szczytowej formy. Tak czy owak, Serg poklepał folbluta o łopatce, a później wysłał go na koło. Koń jest podstawą trójkąta, lonża i bat bokami, a mężczyzna wierzchołkiem.
- Stępa - rzucił krótko, obserwując starannie podopiecznego.

// Lonża tak bardzo dodaje weny :lol2:

Adele - 2016-05-03, 19:05

Naughty Boy napisał/a:
. . .


Na razie to, czego od niego wymagała nie powinno stanowić dla niego jakichkolwiek trudności i wymagać wysiłku - póki co nie oczekiwała czworobokowego wygięcia, na razie domagając się tylko minimalnego wpisywania się w łuk, coby ślad po którym kroczył kucyk nie był stał się kwadratowy. :lol: Po kilku dłużących się minutach rozstępowania, w tym także zmianie kierunku, krótką półparadą poprosiła Gortata o uwagę, unosząc delikatnie bat do góry i wydając komendę głosową do kłusa. O ile to nie wystarczyło, Solve "strzeliła" lekko bacikiem nieopodal zadu ogiera, ewentualnie łącząc to z cmoknięciem. Podobnie jak w wypadku pierwszego stępa, Koszykarz miał tutaj wolną rękę: poza minimalnym wygięciem i aktywnym tempem Adele nie wymagała od niego niczego. Także w wypadku, gdyby ten zechciał pobrykać czy chwilę po prostu pogalopować nie oponowała, dając mu dużo swobody i wiedząc, że lepiej żeby wyżył się teraz niźli z podpiętymi do pasa gumami. Po sześciu minutach poprosiła kolejno o stęp i zatrzymanie, by zmienić kierunek i powtórzyć dokładnie ten sam schemat na drugą stronę. Jeszcze nic konkretnego, po prostu bieganie i więcej biegania. Obserwowała kucyka, zwracając uwagę na to czy sam ciągnie nos do dołu, czy jest rozluźniony, etc.

Seth - 2016-05-09, 20:12

Daleko nie poszli, bo tylko na lonżownik. Seth właściwie chciał potrenować z Carcassone na korytarzu skokowym, ale stwierdził, że lepiej będzie, gdy siwek spuści z siebie trochę energii na lonżowniku, a później bardziej skupi na zadaniach, zamiast próbować się wyszaleć. Oprowadził ogiera po obiekcie bardziej dla zasady niż z prawdziwej potrzeby. Nakazał mu zatrzymanie się, poklepał go po łopatce, rozwinął lonżę i posłał na koło, przygotowany (a przynajmniej tak mu się wydawało) na to jak może się zachować Carcasonne.
Oczywiście z początku poprosił go o stęp na luźnej wodzy, pilnując jedynie, aby wpisywał się w koło, jednak jeżeli traken wypruł od razu galopem, Allen właściwie nie kazał mu zwolnic, tylko pilnował, żeby sie nie zabił.

Carcassonne - 2016-05-09, 20:26

Wchodząc na lonżownik od razu się ożywił. Doskonale wiedział co to znaczy, ale taką pracę lubił. Mógł pobiegać, podenerwować ludzi i właściwie nic ciężkiego nie robić, a zawsze dostawał ciastka! Zarżał nastawiając uszy i obserwując wszystko wokół a następnie ruszył jak mu Seth kazał, lecz nie stępem a powolnym kłusem. Szedł bystro, ciągle obserwując okolicę za jakąś pięknością do zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Pomachał wesoło ogonem trzymając go lekko w górze i ruszył szybszym kłusem, ciągle rozglądając się za kimś/czymś. Zauważając jakże ciekawą folię w oddali skupił na niej wzrok, co spowodowało potknięcie się i niezadowolenie. Zwolnił do stępa zabijając Setha wzrokiem. W sumie wszyscy którzy widzieli moje potknięcia życiowe już dawno skończyli u św, Pawła, więc się nie dziwię. Prychnął niezadowolony i opuścił deczko głowę rozluźniając się i skupiając na swojej robieniu nic. No niech ten facet da mu jabłko! Teraz!
Seth - 2016-05-09, 21:38

Skoro Carcasonne ruszył kłusem Seth nie zwalniał go do stępa, pozwalał mu iść tym tempem, o ile za bardzo się nie rozpędzał, wtedy go korygował, a na razie głównie pilnował tego, żeby siwy wpisywał się w koło, co powinno pomóc mu w rozgrzaniu się i rozciągnięcu, żeby mogli przejsć do ciekawszych, zapewne również dla ogira rzeczy. Zauważył potknięcie, spowodowane dekoncentracją. ucieszył się po prostu, że ni mu się nie stało. Wydawał się nieporuszony morderczym wzrokiem pięknisia. Pilnował go przy użyciu lonży i bata ujeżdzeniowego, żeby nie zaczął iść ślimaczym tempem, albo wręcz się cofać. Ostatecznie wcale wiele od niego nie wymagał, to miała być głównie rozgrzewka, ale nie chciał też umrzeć z nudów. W momencie, w który miał wolną rękę, wyjął z kieszeni kolejną ćwiartkę jabłka i zaprezentował ją pięciolatkowi, jednak nie ściągnął wodzy, by poczęstować trakena kolejnym jabłkiem. Jeszcze nie zasłużył, a piękne oczy to trochę za mało. Gdyby dawał mu smakołyki za piękne oczy, Sonne nabrałby kształtów poduszkowca. W ogóle ogier powinien mieć zamontowaną taką linkę z jabłkiem na końcu, żeby go to motywowało, o coś podobnego.
Carcassonne - 2016-05-10, 16:07

Po co jabłko na lince, skoro można dać mu do boksu całą skrzynię? Ogier szedł grzecznie, ciągle kłusując i unosząc głowę oraz ogon. Cóż, każdy się czasami chce w araba pobawić. Słysząc jakieś inne konie w stajni zarżał radośnie i spojrzał na Seth maślanymi oczyma. Może jednak się skusisz i dasz jabłko za tak piękne, duże, brązowe, niesamowite, niepowtarzalne paczałki? No bądź koleegą! Jeśli owego jabłka nie dostał prychnę oburzony kierując uszy po sobie i zwalniając do ślimaczego tempa. Niech ma za swoje!
Seth - 2016-05-13, 18:30

No tak, ale wtedy nie ruszyłby się z tego boks, dopóki by wszystkich jabłek nie zeżarł, a chyba nie o to chodzi, nie? Zachowanie Carcasonne nieustannie go bawiło, jednak w absolutnie pozytywny sposób. Młody, żywy i łasy na jabłka koń sprawiał, że Seth na chwilę obecną zapominał o swoich problemach. Chociaż w towarzystwie koni zawsze był raczej pogodny. Ostrożny, ale pogodny, bo inaczej niczego by nie ugrał.Allen chciał się upewnić, że Po kolejnych dwóch okrążeniach ściągnął nieco lonżę i poprosił siwego o podejście do niego. Pogłaskał go po umięśnionej szyi, dał kawałek jabłka i znowu odesłał na koło, bo jeszcze przed nimi trochę pracy. Allen chciał mieć pewność, że pięciolatek jest porządnie rozgrzany, zanim przejdą na korytarz, chociaż też nie chciał go zmęczyć na samej lonży.
Odsyłając go na koło znowu poprosił go na kłus, pilnując tempa przy użyciu bata. Po kilku okrążeniach poprosił trakena o przejście w galop, od razu pilnując jego tempa, żeby nie zaczął szarżować.

Naughty Boy - 2016-05-13, 18:50

Nawet jako wkkwista miał prawo faworyzować jedną dyscyplinę, którą w jego przypadku były skoki. Pod tym względem wręcz idealnie dobrał się z Adele, która też zapewne bardziej lubiła to od ujeżdżenia. W każdym razie jakieś tam umiejętności od deptania kapuchy miał, więc wraz z pierwszym upomnieniem lekko wygiął się. Do tej pory tworzył coś na kształt kwadratu, a nie koła, ale teraz to rzeczywiście zaczęło przypominać okrąg.
Pod koniec był już wręcz znudzony tym stępem, ale o dziwo nie kombinował. Ożywił się nieco dopiero wraz z przejściem do kłusa, które wykonał płynnie i bez opóźnienia. Wewnętrzne ucho ciągle miał skierowane w jej strony tak, jakby czekał na kolejne komendy. Nie napotykając się jednak z praktycznie żadnymi ograniczeniami, zagalopował na moment, chcąc sprawdzić cierpliwość dziewczynki. Zarzucił głową, odgarniając przydługą grzywkę z oczu, i już po paru foule zwolnił ponownie do kłusa. Parsknął krótko i obniżył łeb, nos trzymając wyraźnie przed pionem. Miękko szedł naprzód, angażując przy tym zad i zaokrąglając umięśnione szyjsko. Na drugą stronę było podobnie, ale tym razem ze stępu wszedł od razu w galop, strzelając przy tym radosnego baranka. Po niepełnej minucie uspokoił się i wyciszył, wracając do fazy pracy i będąc przygotowanym na kolejne polecenia Adele. Nie trzeba było być specjalnie spostrzegawczym, aby zobaczyć pracujące mięśnie ukryte pod kremową, lśniącą sierścią kucynki. Niewątpliwie najlepszej w całym Orchardzie B)

Carcassonne - 2016-05-13, 20:21

Niestety, Książe to ma do siebie, że nie da się go nie lubić. Ogier, jego duma sięga Mount Everest a jednocześnie taki uroczy, niezdarny niczym kilku minutowy źrebak <3. Kiedy mężczyzna przywołał go do siebie migiem zbliżył się do niego, a kiedy ręka stajennego zbliżyła się do szyi nastawił uszy w jego stronę napierając na nią. Lubił pracę, może dlatego, że lubił kontakt z ludzi, a może dlatego, że kocha jabłka <3.
Następnie posłusznie wykonał każdą jego zachciankę, a przechodząc w galop uniósł ogon do góry niczym arab i zadowolony z siebie zebrał głowę i nastawił uszy coraz spoglądając na mężczyznę. Uwielbiał podobać się ludziom, którzy go trenowali, dawało mu to spore pole do popisu, i możliwość zgarnięcia kolejnych jabłuszek <3

I właśnie z taką uradowana miną jak ten kucyk szedł w odpowiednim tempie, wykonując każde kolejne polecenie mężczyzny. No popatrz, a w stajni to taki wredny był? :lol2:

Seth - 2016-05-13, 21:43

No proszę. Widać jabłkiem można wiele zdziałać. Gorzej jak mu się skończą, poza tym z zasady nie powinien przekarmiać Sonne, nawet zdrowymi, soczystymi jabłuszkami. Nie zapomniał pochwalić siwego za zaangażowanie i trzymanie się tempa. Cały czas poza tempem pilnował tego, żeby ogier wpisywał się w koło. Pozwolił mu zrobić kilka kół w galopie, pod czym zwolnił go stopniowo do kłusa, potem do stępu. Używając tych samych pomocy, rosił go o step na kole, zanim przejdą na korytarz skokowy. Na twarzy Setha utrzymywał się lekki uśmiech. Carcasonne nie przestawał go rozbrajać.
Carcassonne - 2016-05-14, 20:36

Posłusznie zwolnił do stępa wciąż zadowolony z siebie. Pochwały jakie dostawał powodowały, że coraz bardziej się nakręcał. Skierował uszy ku halom, jakby chcąc pokazać, że chce iść dalej a potem znów skupił się na stajennym. Jabłuszek dawaj od groma, Alex nie widzi! :hurra:
Adele - 2016-05-15, 14:42

Obserwowała uważnie kłusującego kucyka, tak jak mówiłam, na razie pozwalając mu się nieco "wyszaleć"; stąd też nie zareagowała w żaden specjalny sposób na zagalopowanie, jedynie uśmiechając się i z uwagą wyczekując momentu, w którym Gortat sam zechce przejść do kłusa. Widząc, że przejście w wyższy chód było jedynie swojego rodzaju próbą, uniosła kąciki ust jeszcze szerzej, cmokając doń cicho i w dalszym ciągu uważnie przyglądając się pracującemu kucykowi. Tak jak wspominałam, póki co Solve nie wymagała od niego zbyt wiele. Po upływie wyznaczonego na pierwsze kłusy czasu, serią półparad połączoną z przeciągniętym, głośnym "prrrr" poprosiła kuca kolejno o przejście do stępa i do stój. Podchodząc do niego krok za krokiem, zaczęła zwijać lonżę, po drodze zgarniając z ziemi gumy. Przepięła lonżę, obracając izabelowatego w zaplanowanym kierunku ruchu i sprawnie podpięła do pasa (na dole, między nogami) gumy, by przeciągnąć je przez kółka wędzidłowe i "przewiązać" tuż za uszami. Ich długość była dostosowana do wielkości kucyka, ale słowem - kiedy głowa była uniesiona powyżej wysokości kłębu, te były napięte. Zaczęła stopniowo rozwijać lonżę, cofając się na swoje poprzednie miejsce i sięgając po bat, który delikatnie uniosła do góry, jednocześnie prosząc Gortata o przejście w wyższy chód. Sam fakt założonych gum wymagał od niego większego zaangażowania: obniżonego łba i uwypuklonego grzbietu. W dodatku Adele teraz zwracała uwagę na stopień wygięcia i pracę zadu, o którą w razie potrzeby upominała się za sprawą cmoknięcia, albo w ostateczności - bata.
Ruth - 2016-05-16, 11:00

Przyprowadzając swoją pociechę na lonżownik poprawiła cały sprzęt jaki klacz miała na sobie i puściła ją po okręgu stępem dokładnie obserwując każdy jej ruch. Następnie korzystając z pomocy nakazała jej ruszył powolnym kłusem, wykonując w tej sposób 3 kółka by znów zwolnić do stępa. Po wykonaniu kolejnych 4 kółek stępem nakazała klaczy podejść do niej, gdzie dała jej mały kawałek jabłka, pogłaskała po szyi i znów nakierowała na koło, uważnie obserwując jej ruch. Kiedy upewniła się, że klacz wszystko ładnie zjadła pozwoliła jej na ruszenie kłusem, a po 2 okręgach na galop, lecz wolny.
Ruch klaczy uważnie kontrolowała, dbając by szła po równym okręgu. Nie chciała jej zbytnio przemęczyć, raczej rozgrzać i upewnić się, że klacz jest taka jaką kupiła. Nie raz spotkała się w końcu z kupieniem konia kompletnie innego niż opisywał to hodowca. Jednym z takich przypadków był koń jej dobrej znajomej, który to miał nie bać się wody, a ostatecznie zauważając większą kałużę poniósł zostawiając nową właścicielkę na samym jej środku.
Russian Roulette była taka jaką ją opisywano- gracja araba, chętna do pracy i ciekawska. Mogę wręcz stwierdzić, że to najlepszy możliwy wybór. Do tego młodziutka, co pozwalało Ruth nakierować ją na to co planuje, jednocześnie bez konieczności ogromnej pracy i poświęcenia.
O ile klacz wykonała wszystko prawidłowo sprowadziła ją do stój, by następnie cmoknąć i ruchem lonży nakazać kłus z miejsca. Jeśli się to nie udało pozwoliła klaczy iść, tak jak ruszyła, kontrolując jednak tor ruchu i ustawienie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group