To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Lotnisko

Lillien - 2015-08-28, 22:34

Minęło sześć, sześć cholernie długich miesięcy odkąd po raz ostatni widziała Alexis’a na lotnisku. Rozmowy przez telefon czy sms’y nie potrafiły ukoić tęsknoty za drugą osobą, nie wystarczały, gdy serce tęskniło nie pozwalając normalnie funkcjonować.
Praca częściowo pomagała o tym nie myśleć w ciągu dnia, lecz wieczorami było, co raz gorzej, z każdym upływającym tygodniem, miesiącem i dniem, tęskniła, co raz mocniej, odliczając dni do powrotu.
Dzisiaj, kiedy pozostały jej już dwie godziny lotu nieustannie sprawdzała godzinę na zegarku, wpatrując się w ciemny firmament nieba za oknem. Nie wiedziała jak wiele się zmieniło, gdy jej nie było. I chociaż Alexis obiecał jej, że ją odbierze, to spodziewała się, że może go tu nie zastać. Miał prawo ułożyć sobie życie bez niej, w końcu była tylko przyjaciółką.
Wyjeżdżając z poczuciem, że ktoś na nią czeka miała, po co wracać, chociaż gdzieś w głębi obawiała się, że zbyt wiele się zmieniło i w zasadzie wróciła na marne. Przy lądowaniu samolotu serce znacznie przyśpieszyło swój rytm, cała spięta i zdenerwowana opuściła pokład samolotu, na lotnisku rozpoznając znajome sklepy czy zabudowania odetchnęła na chwilę z ulgą. Chociaż tutaj nic się nie zmieniło.
Sięgając po telefon wysłała Axowi sms’a, że już jest na miejscu. Miała nadzieję, że nie każe jej długo czekać, albo przynajmniej da znać, że go nie będzie na lotnisku.
Odkładając telefon usiadła na ławeczce wraz z dwiema pokaźnymi walizkami, miała na sobie bluzę z kapturem, która ukrywała jej jeszcze dłuższe niż poprzednio blond włosy, delikatny makijaż. Schudła i to znacznie, a to, dlatego, że pracując nie miała czasu jeść, a gdy była już w pokoju hotelowym to tęskniła, nie chcąc cierpieć kładła się wcześniej i tak mijał jej każdy kolejny dzień.

Alexis - 2015-08-29, 22:11

Chodził nakręcony od rana niczym szwajcarski zegarek acz gdy nadeszło południe mózg Axa doznał jakiegoś niewyjaśnionego przesilenia. Znowu coś go zatrzymało, ktoś o coś zaczepił, wypadła jakaś nagła sprawa. Wbrew pozorom zastosował przywilej aroganckiego bogacza. Demonstrując totalną wyjebkę na wszystko pojechał po Lill (wcześniej niż miał w planach) aczkolwiek jak zawsze jego plany pokrzyżował los, stojąc w korku tracił czas,pieniądze i nerwy. [...]
Zostawił samochód na parkingu. A w nim kwiaty,które miał zabrać dla niej. Ahh już był myślami z nią i przy niej przez co trudno winić go o takie 'szczegóły' akcji.
Rozglądając się po poczekalni z ukosa dojrzał kobietę o profilu Lillki. siedziała odwrócona tyłem, niewiele było charakterystycznych znaków rozpoznawczych, lecz jej walizki nie mogły go zmylić.
Sprężystym krokiem zaszedł dziewczynę od tyłu, ale gdy podchodził uprzedził go jakiś chłopczyk, który zatrzymując się równiutko tuż przed siedzącą blondynką rzekł łagodnym,dziecięcym, lekko speszonym głosem:
- Ja po autograf..- Ax nie ogarniał sytuacji ale grzecznie zaczekał a podłapując słowa tamtego wywinął cwanie brewkami. Gdy zadowolony maluch odszedł Niemiec niespodziewanie był już za jej plecami a odchylając dość dziko jej głowę do tyłu mruknął - A ja po ciebie.- ledwo dokończył to już przykleił wargi do jej upragnionych ust i obdarzył ją namiętnym pocałunkiem. Zaraz też na słownie moment oderwał się by przeskakując zgrabnie nad siedzeniem znaleźć sie po jej stronie i porwać dziewczynę w swe silne ramiona. Tak długo na nią czekał. Wrócił zmieniona. Schudła. Wydawała się byż zmęczona. On jednak niczym nie zrażony nadal serwował jej czułe pocałunki a gdzieś między nimi szepnął tylko:
-Wypiękniałaś.- to była prawda, mimo że kochanego ciałka nigdy za wiele.

Lillien - 2015-08-29, 22:21

Czekała cierpliwie wiedząc, że blondyn już po nią jedzie. Nie mogła winić go za korki, w końcu w tych czasach to normalne, każdy ma samochód i wozi nim swój wygodnicki tyłek. Nieliczni korzystają z rowerów czy chodzenia pieszo, w końcu samochodem szybciej.
Z zamyślenia i czytania wiadomości wyrwał ją chłopiec, któremu uprzejmie podpisała zdjęcie, sporo osób ją rozpoznawało, jednak ubrana w kaptur i smukłe jeansy, nie przypominała Lill, którą była na co dzień.
Czując czyjś uścisk, a następnie słysząc znajomy głos uśmiechnęła się szeroko, bez najmniejszego problemu rozpoznając blondyna. Nie zdążyła nic odpowiedzieć, zajął jej wargi swoimi, na co zareagowała długim i namiętnym pocałunkiem. Mógł poczuć jak bardzo jest stęskniona i jak łaknie jego bliskości.
Wtuliła się w jego jeszcze bardziej muskularne ciało, chłonąc ciepło mężczyzny, jego zapach i bliskość. - W końcu Cię mam.- zamruczała wpatrując się szklanymi oczyma w jego twarz, tak bardzo tęskniła i odliczała dni do powroty, a teraz schowana w jego objęciach nie potrafiła uwierzyć, że ma go przy sobie.
- No już przyznaj się co przeskrobałeś i nie słodź.- zaśmiała się, ukazując rząd białych prostych zębów, hollywoodzki uśmiech :lol2: .
Rękoma oplotła go w pasie nie mając zamiary wypuścić.

Alexis - 2015-08-29, 22:31

- Jak widzisz jestem cały i zdrowy.- poinformował ją jakby sama potrzebowała usłyszeć to od niego a nie wywnioskować po tym co widziała przed sobą. :lol2:
Przytulił ją jeszcze mocniej bo zrobiła się drobniejsza. Kurde, chyba dawno nie robiła pierogów.
To dobrze, ale też nie..zależy z jakiej strony na to spojrzeć.
Zrobił nieobecną minę naradzając sie samemu ze sobą. co on też mógł narobić? I czemu właśnie teraz o to zapytała...wyczuwał drugie dno. Idąc kobiecym tokiem myślenia odrzekł:
- Yyy...noo..ja..- kurcze jak miał to ubrać w słowa. - Wiem. - o złota myśl.
-Zapomniałem kwiatów, są w aucie. -usprawiedliwiał się z tym swoim czarującym uśmiechem dzięki któremu łagodził obyczaje.
-I korzystając z twej nieobecności odświeżyłem sypialnie, ale jakoś schrzaniłem robotę.- na prawdę chciał, ale jego kumple to piłkarze nie malarze. Zrobili mu karniaki na ściankach i musiał biedak zmieniać odcień farby. :lol2: Tego nie musiała wiedzieć...
Trwał z nią w tym błogim uścisku. Tak dawno nie miał okazji się nią nacieszyć...

Lillien - 2015-08-29, 22:37

- Bardzo mnie to cieszy.- złapała go za tyłek, w ramach kontroli. W końcu musiała sprawdzić czy wszystko było na swoim miejscu, zgrabny tyłek Ax'a był dla niej jednym z największych skarbów, nie zapominając oczywiście o tym panu z przodu :lol2: .
- Kości mi połamiesz.- zaśmiała się chociaż dobrze wiedziała, że prędzej czy później blondyn skomentuje jej obecny stan. Schudła i to sporo, żebra były wyraźnie wyczuwalne, a w dodatku nawet reżyser kazał jej z powrotem nabrać wagi.
- A poza kwiatami i tą nieszczęsną sypialnią ?- drążyła, znała go zbyt dobrze żeby nie zauważyć momentu zawahania, w dodatku Alexis nie był by Alexisem, gdyby czegoś nie spieprzył :lol2: . Cały Ax <3
- Wiesz przecież, że ja wiem, że na pewno coś się stało. Widzę to po Tobie.- gotowa była usłyszeć wszystko, ale to nie co miał jej zamiar powiedzieć ;>.

Alexis - 2015-08-29, 22:43

-Czuję.- oddał jej mechanicznie i w jego przypadku wyglądało to normalnie, ona mogła już go popuścić. :lol2: Zerknał na nią podejrzliwie.
-Ej kocie, zmniejszył ci się tyłek!- jaka pretensja w głosie, powiedział to niby na jaja acz to prawda. Czemu schudła! Jakie kości? Kobieto...to już ości.
Tak sie bawić nie będziemy od jutra będzie jej gotował obiadki. (Chuj z tym że po nich będzie miała dzienne płukanie żołądka, liczy sie gest)
-Narozrabiałem.,- przyznał bez bicia i owijania w bawełnę.
- Musimy mówić o tym teraz..tu?- nie omijał tematu, lecz miejsce i czas nie były po jego stronie.
Przyjechał sie z nią przywitać nie pożegnać...
Zabrał ręce z jej pośladków jak gdyby nie czuły sie tam już tak pewnie.

Lillien - 2015-08-29, 22:50

- No już, już przestaję obmacywać.- uśmiechając się zabrała łapska machając mu nimi przed nosem. "Ja mam rączki tutaj" :lol2:
- Nie tylko tyłek.- jęknęła cicho i niepewnie, zaraz będzie opierdol i to taki, że całe lotnisko usłyszy :lol2: . Cycki też straciły na wadze xD.
Widząc jego reakcję i minę, odsunęła się lekko. Coś wyraźnie było nie tak, widziała od razu. Składając ręce na piersiach przyjrzała mu się wnikliwie. - Mów prosto z mostu, nie lubię owijania w bawełnę.- westchnęła szykując się na coś co zapewne nie będzie dla niej przyjemnie.
Zachowując dystans czekała na to co powie, w głowie miała milion myśli i przy żadnej nie potrafiła zatrzymać się na dłużej.

Alexis - 2015-08-29, 23:00

Już przygotowywał sie na jakiś plaskacz z jej strony. :lol2: Taki liść może dobrze by mu zrobił a już na pewno nie zaszkodziłby.
-Czuje.- odrzekł cicho. Zwykle same sie z nim witały poprzez swą niesamowitą objętość a teraz jakoś luka. :lol2: Żartuje, ale coś w tym prawdy było.
- Nie mogę no..- wypalił zaciskając szczelnie szczęki, uśmiech gdzieś znikł, ciało lekko się spięło. Patrzenie jej prosto w oczy jakoś go krępowało, aczkolwiek jeszcze wytrzymywał.
Smętnie pokręcił na boki głową. Zbyt wiele wymagała..

Lillien - 2015-08-29, 23:06

Jej wesoły nastrój gdzieś się ulotnił, a trzymając ją w niepewności potęgował tylko jej podejrzliwość i narastającą frustrację.
- Ax mów, zniosę wszystko.- była niemal pewna, że cokolwiek powie nie ruszy jej to, zawsze była silną kobietą, niezależną i gotową skoczyć w ogień. Widziała jednak jego reakcję, to jak z pozycji dominującej zaczyna przypominać psa ze skulonym ogonem. To był zły znak i wiedziała o tym doskonale.
- Chodzi o jakąś kobietę ?- spytała niepewnie głośno przełykając ślinę.

Alexis - 2015-08-29, 23:17

- Zawsze o nie chodzi...kobiety to wymysł szatana.- pożalił się i to kolejnej kobiecie! Przedstawicielce tegoż jakże wybitnie uzdolnionego gatunku.
Ok wziął to na klatę tak jak kazała. Nie miał zamiaru się przed nią płaszczyć, zresztą, będąc z nią w kontakcie na pewno wyczuła okres w którym zrobił sie taki do siebie niepodobny. Inny.
- Sześć miesięcy to jak dla mnie stanowczo za długo.- poinformował ją,lecz nie to przecież chciała usłyszeć.
- Zdarzało mi się umilać sobie noce..-kurcze wyznanie jej takich pikantnych szczegółów było lada wyzwaniem nawet jak dla niego. - Nie potrafiłem odmówić..-po co on wszystko parodiował i gadał okrężnie. Widząc jej minę wkurzył się na siebie i rzekł wprost - Przespałem się z Victorią.- chyba tylko to chciała wiedzieć.

Lillien - 2015-08-29, 23:24

Słysząc jego słowa chwilę stała oniemiała, próbując przyswoić do wiadomości to co właśnie jej wyznał. Jego słowa dźwięczały echem w jej głowie, wwiercając się nieprzyjemnie w psychikę i powodując uścisk w klatce piersiowej. Pobladła czując jak gorycz i żal wypełniają jej drobne ciało.
- Jak wiele ich było ?- próbowała się trzymać ostatkami sił, ale jego słowa uderzały w nią raz po raz, aż w końcu nie była w stanie wytrzymać.
- Cholera Ax !- brzmiało to jak przekleństwo chociaż wcale nim nie było. Milczała długo zanim przez gardło przeszły jej kolejne słowa. - Wiem, że nie jesteśmy razem, że nie powinnam mieć do Ciebie o to żalu, to tylko nic nie warty układ. W dodatku minęło tyle czasu.- westchnęła ciężko starają się jakoś uporać ze swoimi emocjami, ręce jej drżały, a ona nieświadomie zrobiła krok w tył uciekając od niego.
- Powiedziałeś mi przed wyjazdem, że mnie kochasz. A teraz dowiaduję się, że przeleciałeś jakąś wywłokę. Tak się kurwa nie robi.- złość powoli w niej narastała na przemian z żalem, a ona sama nie potrafiła się w tym wszystkim odnaleźć, łzy mimowolnie cisnęły jej się do oczu, a serce biło jak oszalałe. - Obiecywałeś …- szepnęła jakby sama do siebie, sięgając po walizki. I choć nie doszło do żadnej zdrady, Lill właśnie tak się czuła. Poniżona i niechciana, wspomnienia wróciły i to ze zdwojoną siłą.
- Doceniam to, że mi o tym powiedziałeś, rozumiem. Miałeś do tego pełne prawo jesteś wolnym człowiekiem…- czuła jak nogi powoli się pod nią uginają, odwróciła się tyłem nie chcąc, aby widział jak płacze. I choć wiedziała, że nie powinna czuć do niego żalu, ani mieć pretensji to jednak bolało i to cholernie. Mogła się przed nim rozpłakać, próbować go ignorować i kazać mu wyjść. Była jednak silną kobietą, gotową walczyć o kogoś na kim jej zależało. Nie znała motywów postępowania Alexis’a, ale sam fakt, że się przyznał otwarcie wiele dla niej znaczył.
- Jak do tego doszło ?- oschłym tonem spytała chcąc wiedzieć czy zrobił to celowo, czy dał się omamić tej kobiecie. Przypuszczała, że najprawdopodobniej była to niejaka Viki. Nie myliła się.

Alexis - 2015-08-29, 23:38

Boże jak on nie cierpiał sie tłumaczyć! A w dodatku nie cierpiał gdy doprowadzał kobietę do łez i stanu w jakim właśnie dane było mu oglądać Lill. Chciał tego uniknąć, ale to ona namówiła go na zwierzenia. Cała ta sytuacja to jedno wielkie nieporozumienie. Nie wszystko można mieć jak widać.
Człowiek jest tylko człowiekiem a jeśli chodzi o faceta to już dopiero pojawiają się schody.
Potrafił dochowywać wierności, ale tylko wtedy gdy na prawdę miało to sens.
Prawda była taka, że po 3 miesiącach starał się jak mógł by zapomnieć o Lillce. Był nawet czas w którym wgl nie życzył sobie jej powrotu. Znienawidził siebie za to że ją pokochał. A że on kochać nie potrafi usłyszał od niejednej i nieraz.
Nie zareagował na jej odsuniecie się. Nachalność go opuściła. Zastąpiła ją dziwna, niewytłumaczalna pokora ,której do dziś nie miał.
-Nic sie nie zmieniło, dalej Cie kocham.- wzruszył bezsilnie barkami nie spuszczając z niej spojrzenia.
- Wiem, że nie dotrzymałem słowa.- uwierz, już się za to ukarał i wystarczająco okaleczył.
Dłuższą chwilę milczał dając jej czas do namysłu i wyzbycia z siebie złych emocji. Mogła się nawet na nim wyżyć. Zrozumiałby to.
Skrzywił się lekko pod tym jej spojrzeniem. Pokusił się o nikły, krzywy uśmiech.
- Byliśmy pijani.- jak nikt wiedziała co to oznacza w przypadku Alexisa.

Lillien - 2015-08-29, 23:49

Wiedziała, że poczucie winy zrobi swoje, nie zamierzała się na nim mścić. W końcu nie miała za co, miał prawo kochać się z kobietami, pić na umór i bawić się w najlepsze, tak jak i ona.
Tyle, że ona kochając go nie myślała o żadnym innym, sama także próbowała wybić go sobie z głowy, ale nie potrafiła. Oddając komuś serce, kochała na zabój.
- Jak mam Ci uwierzyć po tym wszystkim ?- spojrzała na niego mając mokre od łez policzki. Bolało i to mocno, dlatego nie chciała, aby widział jak płacze. Po prostu musiała to przełknąć, spróbować się uspokoić.
Czeeeekaj … Jak to ukarał, jak okaleczył ? O.o
- Ja pierdolę Ty i ten Twój łeb. Już ja Cię nauczę pić.- zaśmiała się przez łzy, nie potrafiła się na niego gniewać. Chociaż wiedziała, że ból tak szybko nie minie, przynajmniej starała się mu wybaczyć. Wciąż powtarzając sobie, że nawet nie są w związku, więc miał do tego prawo.
- Ostrzegam jak jeszcze zobaczę jakąś Twoją koleżankę i to w Twojej koszulce to Cię wykastruję napaleńcu, a jej obetnę rączki i nóżki.- podeszła do niego bliżej, wpijając się zachłannie w jego usta. Pocałunek był władczy i dominujący, nie zamierzała odpuścić. Skoro ją kochał i mu zależało, tak samo jak jej gotowa była walczyć o ich relację.

Alexis - 2015-08-30, 00:06

Gryzące sumienie wypalało Alexisa do tego stopnia, że wolał by Lillka z niego po prostu zrezygnowała.
Na to się nastawiał acz cholernie sie bał tego momentu. Nie chciał wcale jej tracić na zawsze.
Nie szukał żadnej innej kobiety. Nie lokował swych uczuć na giełdzie. Chodziło mu tylko o seks. Jak to zwykle bywa...
Nic nie odpowiedział na to retoryczne pytanie.
- Nie chce pić, nie lubię tego. Nie powinienem nawet.- zaczął sie bronić. Postanowił dać sobie spokój z alkoholem. Kiedyś potrafił. Kto jak nie on?
-Lilka, Lilka.- za to ją właśnie kochał. Za podejście do ludzi. I odmienne do niego. <3
Zaangażował się w ten francuski pocałunek iście zadowolony z takiego obrotu spraw.
Coś stracił ale i coś zyskał. W ogólnym rozrachunku znów ma czyste konto. Nic tylko się poprawić.
I wyleczyć :lol2:

Lillien - 2015-08-30, 00:14

Teraz seksu będzie miał pod dostatkiem, jak tylko zasłuży. To, że mu wybaczyła nie oznaczało, że szybko jej przejdzie :lol2: . Nie była jednak podła i nie zamierzała mu wypominać.
Doskonale znała swoją wartość jako kobieta i jeśli tylko znów spróbowałaby zabawy z inną, szybko by się z nim pożegnała.
- Pić możesz ale z umiarem, najlepiej przy mnie lub Bastianie, chociaż jemu też nie ufam. Ta twoja cycata dmuchana murzynka mówi sama za siebie.- zaśmiała się, czoło opierając o jego czoło, a wargami delikatnie trącając jego wargi co raz.
- Nie Lillkuj mi tu. To gdzie te kwiaty, hymm ? - uniosła zaciekawiona brew, na powrót go obejmując w pasie, przylegając ściślej ciałem do jego ciała.
Co niby stracił ? :lol2:
Już ja Cię wyleczę, nie drażnij :lol2: .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group