To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Las - Główny szlak

Afera - 2013-04-30, 22:05

Kolejna przeszkoda "wyrosła" przed Aferą, która wyraźnie napaliła się na skoki. Widząc okser ponownie przyspieszyła kroku, ale zaraz zwolniła do tempa roboczego. Toż nie chce w ten okser wjechać, nie? :lol: W tym wypadku skarogniada wyraźnie się postarała. Odbiła się z tylnych nóg w (prawie) idealnym miejscu. Na baskil także nie można było zbytnio narzekać. Szyja ośmiolatki poszła w przód, ale lądowanie było nieco mniej miękkie niż poprzednio, więc Sonja mogła odczuć tego skutki. :lol: Podczas jazdy pod górkę folblutka nieco zwolniła swój bieg, ale pozostała w galopie. Półmetrowy krzyżak oczywiście pokonała bezbłędnie. Finka mogła narzekać jedynie na odbicie, które tym razem nie wyszło idealnie. Na widok kolejnych przeszkód klacz zareagowała mniejszym entuzjazmem niż poprzednio. Ile ich tu jest? :lol:
Rów także został pokonany poprawnie. Tym razem klacz nie popełniła ani jednego błędu. Widocznie musiała przyzwyczaić się nieco do przeszkód crossowych. Po przyjeździe do Orchardu nie miała z nimi styczności, a i przed podróżą za dużo treningów crossowych nie było.
//Wybacz, że gniot taki. ;-;

Sonja - 2013-04-30, 22:38

Widząc jak folblutka nagle dodała przed okserem nieco spanikowała, ale powstrzymała się od szarpnięcia jej za ryj kosztem paru delikatnych półparad mających na celu zwolnienie jej. Tamta jednak sama zmądrzała i przeszła do bardziej roboczego tempa. Skok był ładny, Sonja nie narzekała. Dziewczyna i tak się stara bardzo fajnie, więc wszystko się fince na razie podoba. :3
Zaczęła ja motywować cmoknięciami i zagrzewającymi łydkami przy wchodzeniu pod górę. Najwidoczniej było to nieco bardziej wymagające pod względem zużywanej energii i siły, bo Afera zwyczajnie zwolniła.
Po krzyżaku została pochwalona, a Saara ucieszyła się gdy zauważyła, że dalsze przeszkody już tak jarają klaczy. To znaczy, że nie wyrywa do nich, ale nadal ma jakąś chęć do skakania. Chociaż to chyba ten typ konia który jest na tyle posłuszny, że nawet jakby nie lubił skakać to skoczy, jak się go dobrze do tego przygotuje. W sumie Sonji wiele razy powtarzano, że każdy koń uwielbia z natury skakać. Tylko często się go zraża, nawet nie mając o tym pojęcia.
No, jest w tym wiele prawdy.
Po rowie znów pochwaliła wylewnie Aferę i rozejrzała się za dalszymi wyzwaniami. I zauważyła więcej przeszkód w typie bardziej crossowym. Wachlarze, masa rowów, różne drewniane konstrukcje przedstawiające domki czy wszelkie inne kształty, przedmioty.
Sonja śmiało nakierowała skarogniadą w kierunku takiego jakby płotku/murku drewnianego. Przeszkoda właściwa osiągała wysokość prawie metra, ale nad nią rozpościerały sie jeszcze takie fajne grzebienie, które ni cholery nie mam pojęcia jak się nazywają! Ale wyglądają >tak[/urk]< :lol: O, jeszcze właściwsze zdjęcie: [url=https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTsIRpggJ4BBhv-GLDXj91L77rPK2qwQ2cAPBcz38ZPe5sCgYO65A]klik. W każdym bądź razie, te grzebienie mają przeczesać kopyta konia.
Przytrzymała mocno Aferę w pomocach, zamknęła krzyżem, coby ta skupiła się i na Sonji i przeszkodzie, na niczym innym. - Nie wyłamiemy tego, kochanie - szepnęła finka właściwie nawet nie będąc świadomą tego, że wypowiedziała to na głos. A pomyślała o tym, bo szczerze i ją przeraziła trochę ta przeszkoda. Spora, no i te grzebienie mogły zdezorientować Aferę. Dobrze więc, jeśli teraz zaufa Sonji i skoczy ładnie. Z tego faktu też dziewczyna natychmiast mentalnie walnęła się dłonią w czoło dając sobie do zrozumienia, że na pewno dadzą radę i nie ma się co bać.
Trzymała cały czas ciasno Aferę, coby zrobiła prosty, ładny najazd. Obciążyła równomiernie strzemiona, złapała dobrą równowagę, dała klaczy mocny sygnał do wyskoku i w momencie gdy ta oderwała przednie nogi do ziemi, Saara podążyła za jej głową do półsiadu. Oddała jej trochę wodzy, łapiąc ładnie pozycję. W locie rozszerzyła nieco oczy i rozwarła usta, jakby nie pewna, czy dolecą w całości. Przy lądowaniu przeszłą szybko w ładny pełny siad i jej twarz rozpromieniła się. Zwolniła Aferę do ładnego, roboczego tempa, a zaraz potem szybko do stępa. Wylewnie pochwaliła klacz jeśli wszystko poszło gładko i przytuliła się do niej z siodła, klepiąc przy okazji wszędzie gdzie tylko mogła. <3
Prawda była taka, że Sonję zawsze przerażały przeszkody tego typu i niesamowicie się zestresowała widząc ją przed sobą. Ale zmotywowała się dla Afery i spięła dupę. Dały radęęę, taaak! <3
O ile oczywiście Afera skoczyła, a nie wyłamała. Ale mamy głęboką nadzieję, że nie. bo finka ją mocno przed skokiem przytrzymała, więc mało możliwości miała.
Tal czy siak, dalej odkłusowały gdzieś na polankę w jakimś roboczym tempie, coby dziewczynka odsapnęła. Sonja dała jej dłuższą chwilę na luźnej wodzy, ale pilnowała, coby utrzymały się w kłusie.
Przerwa trwała jakieś dziesięć minut, po których dziewczyna znów wypchnęła skarogniadą do galopu i nakierowała na kolejna przeszkodę. Zwyczajny, ścięty pień jasnego drzewa. Obdarty z wszelkich gałęzi, wygładzony, oparty mocno na innych pniakach. Wysokości jakichś 60cm, ale szeroki przy okazji.
Prosty najazd, zamkniecie w pomocach, łydeczka przed wyskokiem, półsiad. Tu jednak trochę się finka zachwiała i niechcący Aferę klepnęła tyłkiem zbyt szybko po skoku i nieco gwałtownie rzuciła się do łapania równowagi. Miała jednak nadzieję, że nie zaburzyło to zbytnio rytmu i tempa klaczy.
Potem jeszcze kilka podobnych przeszkód. Wszystkie nie wyższe niż metr, ale teraz większość takich szerszych. Wszędzie te same dobre pomoce, ładny półsiad. Sonja po tamtym zachwianiu postanowiła się mocno poprawić, więc teraz dbałą niesamowicie o utrzymanie dobrej postawy i jej to dobrze wychodziło.
Po tych kilku jeszcze skokach przejście ponownie do kłusa, długa wodza, kłus ćwiczebny z ładną akcją bioder jeźdźca, coby konia zbytnio po grzbiecie nie klepać. Kończymy, bo pewnie Afera już mocno zgrzana. Trening nieco intensywny.

//taki dłuższy pościk, bo mam czas i chęci. :3 żeby szybciej skończyć, to już tak. masz na co odpisywać. ;3

Afera - 2013-05-01, 17:09

Przed kolejną przeszkodą, która zdecydowanie różniła się od poprzednich, klacz utrzymała poprzednie tempo nie przyspieszając, ani nie zwalniając. Łeb folblutki podobnie jak ogon, był uniesiony. Słysząc słowa kobiety Afera zastrzygła uszami, jakby rozumiała co Sonja chce do niej powiedzieć.
Najazd udał się niemal idealnie, a klacz wykonała ambitny skok. Lądowanie i tym razem niestety nie było idealnie miękkie, ale ten fakt można pominąć, bowiem cały skok nadrabiał to niefortunne lądowanko. :lol:
Klacz jeszcze przez chwilę pędziła dość szybkim galopem prychając co krok. Niedługo jednak trwał ten bieg, ponieważ skarogniada otrzymała sygnały do tempa roboczego. Oczywiście polecenie zostało wykonane, ale ośmiolatka dalej prychała ze zmęczenia. Co jak co, ale takiego wymagającego treningu klacz dawno nie miała i kondycja nieco spadła. Miejmy nadzieję, że na zawodach pójdzie lepiej.
Do stępa Afera również przeszła szybko i bez oporów. Czując, że Sonja obficie klepie folblutkę. Ba! Przytula się do niej, klacz uniosła łeb jak najwyżej i prychnęła głośno. Tak, cieszymy się! :lol2:
Zakłusowanie tym razem nie wyszło idealnie, ale i ono się udało. Po dotarciu na polankę skarogniada skorzystała z luźnej wody i schyliła swój szlachetny łeb jak najniżej. Czas rozprostować szyjkę. <3
Dziesięć minut wystarczyło, aby klacz nieco ochłonęła. Energia także postanowiła wrócić, więc na życzenie finki szybko zagalopowała. Na kolejną przeszkodę zrobiła prosty najazd i skoczyła odbijając się mocno z tylnych nóg. Na stratę równowagi przez Sonję klacz zareagowała gwałtownym szarpnięciem łbem po lądowaniu, które niestety nie udało się zbyt dobrze.
Następne skoki wychodziły Aferze stopniowo lepiej. Odbicie było w odpowiednim miejscu, a i lądowanie było miękkie. Jedynie przy jednej przeszkodzie skarogniada odbiła się trochę za wcześnie, co lekko zaburzyło rytm galopu i samego skoku. Oprócz tego incydentu nie było na co narzekać.
Później ładne przejście do kłusa z lekkim opóźnieniem. Folblutka ponownie skorzystała z luźnej wodzy i schyliła łeb parskając co chwilę.
Rzeczywiście, klacz nieco się zgrzała i spociła, ale nie było powodów, aby się dziwić. Takiego treningu ośmiolatka dawno nie miała.

Sonja - 2013-05-01, 20:25

Sowicie wynagrodziła Aferę za ostatnie skoki kolejną porcją uścisków i głosowych pochwał. <3 Wyjechały z polanki ponownie na główny szlak, skierowały się luźnym kłusem na luźnej wodzy w stronę stajni. Jakiś czas przed dotarciem na miejsce Sonja poprosiła klacz o stęp.
Wyjechały.
    zt.

Afera - 2013-05-01, 20:29

Afera przyjęła uściski spokojnie. Ona lubi tulenie. <3
Podczas drogi klacz była posłuszna i wykonywała wszelkie polecenia Sonji. Następnie wyjechała.
Teraz został tylko przejazd na zawody.
zt/

Aurelie - 2013-05-04, 14:48

Um,byli pierwszą parą,która zgromadziła się w tym miejscu.Stępowała z nim w okolicy zbiórki , wplatając w to różne wolty,pół wolty itp.Przy tym pilnowała go by nie wypadał zadem ani łopatką .Na razie dała mu luźną wodzę , sama obserwując otoczenie ,które było nawet ładniejsze niż te w agromeru . Co jakiś czas klepała go po szyjce, także coś do niego mówiąc, w końcu miała komu się wygadać :lol: .Po pewnym czasie,gdy ten spuścił już z siebie powietrze dociągnęła maksymalnie popręg i zebrała nieco wodzy,wchodząc na delikatny kontakt.Zachęcała go także do żucia wędzidła zabawą wodzami,o.Mogła zostać w stajni , ale jej mózg mówił jej że pewnie połowa z ludzi jest już tutaj :lol:
Anonymous - 2013-05-04, 15:11

Szedł w miarę chętnie, widząc połacie drzew i traw przed sobą. No bo jaki kon nie lubi biegu w terenie? Uniósł az chłopczyna łeb, stawiając uszy na szlak przed nimi.
Jednak chcąc, niechcąc, musiał skupić się na rozgrzewce. Wyginał się na łukach jak trzeba, choć wiadomym było iż stać go na dużo wiecej. teraz sytuacja wymagała jedynie poprawności, co też robił. Szyję trzymał luźno, co jakiś czas schodząc pyskiem do dołu, ogladając sobie wszystko wokół a kiedy blondynka coś do niego mówiła, mimo że nie rozumiał kierował na nią jedno z siwych uszu.
No i nastąpiło to czego się spodziewał. Zagapił się, zapomniał i hyc - popręg podciągnięty. Niezadowolony prychnął cicho, lekko unosząc zadnią kończynę na moment. Nie mógł sie jednak nadto pozłościć, gdyż dziewczyna zaczęła go prosić o kontakt z ręką. Zaczął zgryzać metal w paszczy, wchodząc łbem do ręki i w końcu delikatnie się na niej opierając. Po chwili w kącikach jego pyska pojawiły się ślady piany.

Anonymous - 2013-05-04, 18:48

Przykłusowała na Soulu jako druga z par. Zatrzymała się na miejscu zbiórki, obok blondynki na siwym ogierze.
-Hej. Jestem Susane.
Poklepała ogiera po umięśnionej szyjce. Popręg dociągnęła oczywiście po drodze. Po przywitaniu się dała ogierowi sygnał do galopu ze stój i w tymże chodzie okrążyła polanę dwa razy. Utrzymywała równe tempo nie pozwalając mu się zbytnio nakręcać. Mieli jechać jako siódmi więc trzeba będzie go przyzwyczaić do takiej szybkości. Energię niech kumuluje i wykorzysta na wyścigu. Wodze zebrała prosząc go o wejście na kontakt. Skręciła na ścieżkę i tam zwolniła do kłusa.
-Nie ma reszty? Którzy jedziecie?
Ponownie zatrzymała ogiera nie dbając zbytnio o równe ustawienie nóg.

Aurelie - 2013-05-04, 19:13

Spojrzała na Susane , zaraz uśmiechając się .
-Cześć.Reese,miło mi-Przedstawiła się i przyjrzała się przez chwilę galopującej dziewczynie .Sama poklepała ogiera i wykonała półpardę , zaraz dając mu łydkę do kłusa,także działając dosiadem .Od razu zaczęła anglezować, skupiając się na razie na jego ustawieniu .Dojeżdżała łydką do ręki , znów zaczynając kręcić wolty i inne figury uj. Zaraz zwróciła mordęcje ku znajomej , zwalniając do stępa .
-Jak widać nikogo oprócz nas nie ma ;< -Rzuciła i dodała .-Óśmi-(jeżeli to tak się pisze o,o) .Ona jednak nie wykonała zatrzymania ,lecz ponownie zadziałała lekką łydką , tym razem wysiadując jego kłus .Jakoś nie mogła się obejść bez różnych wolt, szkoda ,że nikt nie przyniósł tu drążków :lol: .Wkrótce gdy tylko dziewczyna uznała iż ten jest gotowy do galopu półparada i przycisnęła jego boki , by ten przeszedł w wyższy chód.Przeszła do pół siadu ,pilnując aktywnego tempa,jednak nie pozwalając mu na przyspieszenia , w końcu czeka go jeszcze wyścig i inne atrakcje. Zrobili dwa okrążenia na jedną i drugą stronę po czym przeszli do kłusa, blondynka poklepała go i pochwaliła jeżeli obyło się bez żadnych złośliwych wybryków,o.

Anonymous - 2013-05-04, 20:21

Siwus uniósł wyżej masywny łeb, by przyjrzeć się karemu folblutowi. Nastawił w jego kierunku jedno z jasnych uszu, prychając na powitanie. Cóż, sam Logan nie należał do specjalnie szybkich, ale był niezywkle dokładny, dlatego może zyskac troche czasu przy potęznym pokonywaniu przeszkód oraz wyciaganiu i tak pokrywającego duża powierzchnię galopu. Dodatkowo, był zdecydowanie koniem wytrzymałym, więc to on prędzej poradzi sobie z biegiem siłowym na dłuższy dystans.
Czując półparade lekko spiął się, lecz w tym pozytywnym sensie, od łydki ruszając energicznym i sprężystym kłusem. Parsknął przeciagle, stopniowo unosząc grzbiet, tył obniżając i na niego przenosząc ciężar ciała, zadnimi wkraczając pod kłodę. Przody unosił lekko, pysk na kontakcie, nos poziomo do podłoża. Gięcia w kłusie lepiej niż w stepie.
Do niższego chodu przeszedł gładko, wyciagając sobie troche wodzy z rąk Reese :lol:
Po kolejnym sygnale, wszedł z impulsem w kłus. Wysiadywany bardzo dobrze działał na ogiera, więc szedł teraz podebrany i ustawiony jak na parkurze. W galop przeszedł chętnie, robiąc dwa mocniejsze foule. Ten chód był zdecydowanie najwygodniejszy - kołyszacy, pokrywający dużą powierzchnię i równy. Nie wypadł przy tym z ustawienia, troche jednak wychodząc nosem za pion, w kierunku klatki piersiowej, ale to już bardziej jego własny nawyk niż złe działania jeźdźców. Rozbujał się ładnie, wpasowując w rytm nadawany przez blondynkę. Do kłusa przeszedł miękko, zgryzając metal w paszczy.

Soul Eater - 2013-05-04, 20:24

Postawił uszy na sztorc gdy tylko znaleźli się na polanie, jednak kiedy dziewczyna podciągnęła popręg uszy ogiera automatycznie wylądowały przy potylicy. Zmierzył siwego ogiera wzrokiem i skinął mu łbem na przywitanie. Czując sygnał ruszył galopem okrążając w ten sposób polanę. Nie wiedział zbytnio co się święci, zwykle jak ktoś go brał na przejażdżki to samego. Nigdy nie chodził w zastępie, więc zapowiadało się ciekawie. Kiedy dziewczyna poprosiła go o kontakt kary przygryzł wędzidło z niezadowolenia, wszedł łbem do ręki i oparł się o nią. Na ścieżce zwolnił do żywego kłusa ciągnąc przy tym za wodze. Zatrzymał się parskając cicho zaczął rozglądać się dookoła rejestrując każdy dźwięk swoimi radarami.
Kate - 2013-05-04, 21:03

Drogę na główny szlak dziewczyna pokonała w energicznym kłusie. Uprzednio oczywiście rozstępowała konia. Wodza była już na kontakcie, a kary dobrze rozgrzany.
Po dotarciu na miejsce zatrzymała karego i poklepała. Po chwili przeniosła wzrok na obecne już osoby.
- Tylko 2 osoby? - szepnęła do siebie. Zaraz jednak nasza Kate przypomniała sobie o manierach i przywitała z pozostałymi - Jestem Kate.
Dziewczyna uśmiechnęła się i poklepała karego.
- A to Vesiputous. - po przedstawieniu i konia i siebie zapytała - Które jedziecie?
Domyślała się, że to pytanie padło wcześniej, ale ona nie jest jasnowidzem i nie słyszała odpowiedzi. :lol: Na wszelki wypadek zapytała jeszcze raz.

Lisa - 2013-05-04, 21:26

Wjechała stępem, kierując karusa w stronę zgromadzonych. Po drodze trochę go już przekłusowała, by spuścić pierwszą parę z dupska :lol: . Zatrzymała go przy innych koniach, rozglądając się po obecnych. Nie wiedziała kto układał kolejność, ale albo miał małe pojęcie o koniach, albo duże poczucie humoru, albo chciał ja zabić, bo jechała za jakąś klaczą. Very fucking funny!
Weltstar - 2013-05-04, 21:34

Przykłusował na miejsce zbiórki, po drodze rolując się i nie raz podrzucając zadem w górę.
Gwałtownie zatrzymał się na wjeździe widząc konie, zadzierając wysoko mordę w górę. Znów chowając się poza kontrolkę, zaciął kitą, stając przy obecnych kopytnych. Przeżuwał krnąbrnie wędzidło, zapluwając się, drepcząc w miejscu, łypiąc bystrym ślipiem po koniach.

Mistrz Gry - 2013-05-04, 21:41

badum.
Reese spokojnie patatajała sobie z Loganem, ale w wyniku małego zamieszania, spowodowanego przybyciem nowego konia, para zahaczyła zadkiem siwka o zadek Weltstara. Karus kłapnął ostrzegawczo w stronę tamtego, podbijając lekko zadnimi nogami. Oj, ci panowie powinni się trzymać dzisiaj z daleka od siebie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group