To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

Siviento - 2016-08-27, 23:18

Karuzela była jednym z miejsc w których jeszcze nie był, dlatego też gdy jego oczom ukazał się obiekt w którym miał dzisiaj trenować uniósł wyżej łeb i postawił uszy na sztorc. Nie miał oporów przed wejściem do 'boksu', ale nie wiedział na początku czego to urządzenie będzie od niego wymagało. Gdy maszyna ruszyła anglik stał w miejscu, jedynie oglądając się na ruszające się metalowe elementy. Dopiero kiedy w jego zad coś puknęło ruszył do przodu energicznym stępem. Cały czas trzymał wysoko uniesiony łeb i oglądał się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś towarzystwa. Nawet zarżał raz czy dwa, ale nie uzyskał żadnej odpowiedzi więc sobie darował. Takie krążenie dookoła nie było jakieś fascynujące, ale nie narzekał. Przynajmniej nie spędzał kolejnego dnia w boksie.
Naomi Eaton - 2016-08-27, 23:38

Ledwo zdążyła przygotować sprzęt do czyszczenia i nasmarowywania, gdy należało już zmienić ustawienia w karuzeli. Z powrotem do niej podeszła i cmoknąwszy do swojego konia, uśmiechnęła się gdy tylko zwrócił na nią uwagę. Następnie zatrzymała karuzelę i uruchomiła ją w drugą stronę, ponownie programując na dziesięć minut stępa, tym razem na prawo. Po ich upływie ustawiła karuzelę na kłus, tym razem dając Siviento dobre piętnaście minut dreptania. Musiała mieć na uwadze jego młody wiek, w którym długie chodzenie po okręgu nie było do końca wskazane. Niemniej karuzela była dobrym urozmaiceniem dnia, który raczej powinien spędzać na padoku, a nie w boksie.
Sama w tym czasie wróciła do mycia skórzanych pasków i siodła mydełkiem glicerynowym.

Siviento - 2016-08-27, 23:55

Odwrócił głowę w stronę Naomi, gdy usłyszał jej cmokanie i momentalnie stanął, gdy karuzela się zatrzymała. Stał praktycznie przy samej siatce odgradzającej go od innego 'boksu', dlatego kiedy maszyna ruszyła w drugą stronę musiał szybko się odwrócić, żeby nie oberwać. Przestępował kolejne dziesięć minut, zaraz zauważając jak krata przed nim przyspiesza, co oznaczało, że ta za nim zaraz będzie go goniła. Przeszedł więc do kłusa, co widocznie bardzo mu się podobało. Ale tylko przez kilka minut, bo ostatecznie takie dreptanie w kółko szybko się nudziło, tym bardziej, że był młody i miał ochotę na większy wysiłek. Szedł energicznym i równym tempem, co jakiś czas oglądając się na dziewczynę i cicho parskając.
Naomi Eaton - 2016-08-28, 00:08

/woah, normalnie zaraz zrobimy trening w jeden dzień

Niestety na znudzenie ogiera nie mogła nic poradzić, poza ewentualnym wynagrodzeniem mu tego ciekawszym treningiem następnego dnia. Podczas gdy kłusował, zdążyła umyć oba ogłowia oraz siodło. Zanim przystąpiła do ich smarowania, ponownie podeszła do karuzeli po upływie piętnastu minut i zmieniła kierunek, prosząc o kolejny kwadrans kłusa. Dla folbluta pewnie był to niewielki wysiłek, ale przynajmniej trochę się poruszał...
Wróciła do swojego zajęcia, w przeciwieństwie do Siviento nie nudząc się ani trochę - normalnie nie miała czasu na takie rzeczy, ale było to konieczne, więc było jej na rękę takie rozwiązanie.

Siviento - 2016-08-28, 00:44

/ szał xD

Nie zdążył się zmęczyć, a karuzela ruszyła w drugą stronę przez co znowu musiał obrócić się i kłusować dalej po kole. Nie robił w tym czasie nic fascynującego, ot kłus noga za nogą, co jakiś czas głośniejszy parsk czy szastnięcie ogona. Zachowywał się dość przyzwoicie jak na młodego konia, który miał z tym wszystkim pierwszy raz do czynienia. Ufał swojej właścicielce na tyle, że wiedział że nic złego tu mu się nie może stać. Może te goniące go kraty były trochę straszne, ale kłusował na tyle szybko, że nic go już z tyłu nie tłukło po zadzie.

Naomi Eaton - 2016-08-28, 00:57

/jutro możemy iść na kolejny, na tor albo teren xP

Pokryty olejem do skór sprzęt pozostawiła do wyschnięcia w ustronnym miejscu, na czas jego przeniesienia zostawiając gniadego samego w karuzeli.
Wróciwszy zadała mu już tylko dziesięć minut stępa na sam koniec, bardziej w ramach wymuszenia ruchu niż występowania. Po ich upływie zatrzymała karuzelę i wyprowadziła z niej konia, którego zaprowadziła na pastwisko, gdzie miał spędzić czas do wieczora i dopiero na noc wrócić do stajni. /zt

Siviento - 2016-08-28, 12:20

/ok xD

Kolejne dziesięć minut stępa nie przypadło mu do gustu bo oznaczało dodatkowy czas kręcenia się w kółko. Nie miał jednak nic do gadania i musiał posłusznie chodzić tak jak kazała mu maszyna. Kiedy karuzela stanęła i on zatrzymał się w miejscu, czekając aż właścicielka go stąd wyciągnie. Trącił pyskiem jej ramie, po czym udał się razem z nią na pastwisko, gdzie miał stać do samego rana.

zt

C.J. Marshall - 2017-04-01, 00:24

Przyprowadził konia na karuzelę i umieścił go w jednym z "boksów", gdzie odpiął od kantara uwiąz i zamknął konia, by następnie zaprogramować odpowiednio karuzelę. Początkowo włączył ją oczywiście na stęp, dając ogierowi pięć minut na rozruszanie się w tym chodzie, idąc na prawą stronę. Obsługa tego mechanizmu nie była wielce skomplikowana, więc już po chwili mógł wrócić do swoich obowiązków, choć nie oddalał się za daleko. Doświadczenie nauczyło go, że nawet te konie, które często chodziły w karuzeli, czasem potrafiły zacząć kombinować - a tego wolałby uniknąć, nie chcąc by coś stało się zwierzęciu, które jakby nie patrzeć miał pod opieką.
Soul Eater - 2017-04-01, 15:00

Przyszedł na karuzelę wraz z mężczyzną, zaraz wchodząc do jednego ze znajdującej się w niej boksów. Kiedy amerykanin wyszedł, by uruchomić cały mechanizm, ogier miał chwilę by zapoznać się z nowym miejscem. Powęszył chwilę przy ziemi, parskając głośno, po czym uniósł łeb, oglądając bandy i kraty oddzielające poszczególne boksy od siebie. Był tutaj sam, co średnio zaczynało mu się podobać, więc obejrzał się na stajennego, by upewnić się, że nie zostawił go tutaj całkiem samego sobie. Cofnął uszy do tyłu, gdy całość ruszyła, tym samym zmuszając go do stępa. Kary przez chwilę stał, jakby ogarniając co się właściwie dzieje i ruszył dopiero, gdy kraty zetknęły się z jego zadem. Podkłusował trochę do przodu, przechodząc zaraz do stępa i parskając cicho.
C.J. Marshall - 2017-04-01, 22:25

Wspomniane pięć minut minęło wręcz błyskawicznie, co zmusiło CJ'a do puszczenia karuzeli w drugą stronę, na taką samą ilość czasu. Ponownie wrócił do swoich obowiązków związanych z uprzątnięciem "podwórka". A jak wiadomo była to prawdziwie syzyfowa praca, bo dziedziniec stajni i okolice budynku brudziły się wyjątkowo łatwo, zapewniając pracownikom "rozrywkę" przynajmniej parę razy dziennie. Było to zresztą lepsze niż bezczynność, która wyjątkowo męczyła mężczyznę. Wolał pracować parę godzin bez przerwy, niż stać bezczynnie i patrzeć się przed siebie. Na co jednak się skusił przy kolejnym podejściu do karuzeli, którą ustawił na kłus, programując ją na dokładnie kwadrans. Nijak miało się to do wysiłku, jakiego koń zaznawał na treningu, ale nieustanny kłus przez taką ilość czasu powinien dobrze wpłynąć na jego kondycję. Jak już zostało wspomniane, tym razem CJ został przy karuzeli, śledząc wzrokiem ruch kłusującego w niej Soula. Wyglądał, jakby nie wiedział, po co właściwie tu jest, ale miał takie momenty, w których nachodziły go różnego rodzaju refleksje, a obserwowanie jednostajnego ruchu konia doskonale się z tym komponowało.
Soul Eater - 2017-04-02, 00:14

Stępował sobie swobodnie, gdy nagle kraty które dotychczas spokojnie poruszały się przed nim, nagle zwróciły się przeciwko niemu. Czarnuch momentalnie wykonał w tył zwrot, szybko uciekając przed nimi, by przypadkiem znowu nie zetknęły się z jego ciałem i maszerował dalej. Nie był to dla niego żaden wysiłek, ale dobry sposób na rozruszanie mięśni. Stępował z dumnie uniesionym łbem, by mieć oko na całą okolicę karuzeli. Nic ciekawego co prawda się tutaj nie działo, ale wolał pozostać czujnym. Wyszło to na jego korzyść bo dzięki temu, że pozostał czujny, zmiana tempa mechanizmu karuzeli nie uciekła jego uwadze. W miarę szybko przeszedł do swobodnego kłusa, bujając swoim cielskiem leniwie na boki. Gonił kratę poruszającą się przed nim, jednocześnie uciekając przed tą za nim, jakby miała mu co zrobić. Jednocześnie upewniał się, że stajenny mu nie uciekł.
C.J. Marshall - 2017-04-07, 23:42

- Potrzebujesz towarzystwa, co? - Zagadnął w pewnym momencie, gdy po raz kolejny wychwycił czujne spojrzenie ogiera, który zdawał się obserwować jego osobę. Zaraz uśmiechnął się z przekąsem i korzystając z chwili przerwy, na którą pozwolił sobie dopiero pierwszy raz tego dnia, zapalił papierosa. Stanął tak, by wiatr nie zawiewał dymem w kierunku Soula, co nie byłoby szczególnie wskazane. Tym samym stracił zainteresowanie karym, ale nie odchodził spod karuzeli. Paląc obserwował ruch na dziedzińcu, który wbrew pozorom nie był wcale tak wielki. Co innego na obiektach treningowych, na które będzie musiał się udać później tego dnia.
Zanim upłynęło wyznaczone piętnaście minut na kłus, CJ już dawno zdążył spalić papierosa i odpocząć. Poczekał jeszcze parę minut do końca ustawionego trybu, po czym puścił karuzelę w drugą stronę, także kłusem, dając ogierowi dokładnie tyle samo czasu.

Soul Eater - 2017-04-09, 22:39

Kłusował cały czas w kółko, wyłapując każdy krok obok karuzeli. Czujnie obserwował co się działo dookoła, jednocześnie starając się uciekać od tej goniącej go kratki. Która jak poprzednim razem zmieniła swój ruch w drugą stronę, gdy stajenny ją przełączył. Kary od razu zrobił zwrot, kłusując teraz w drugim kierunku. Parsknął głośno i potrząsnął łbem, poruszając się spokojnym tempem dookoła. Nie było to ekscytujące, nawet zdążył się już kilka razy znudzić, ale nie próbował przy tym jakoś wymigać się od ganiania w kółko. Nawet jakby bardzo chciał to by stąd nie wyskoczył, ani nie staranował metalowych ogrodzeń.
C.J. Marshall - 2017-04-15, 01:20

Kiedy upłynęło wspomniane piętnaście minut, CJ puścił karuzelę na stęp, dając ogierowi jeszcze parę minut na całkowite uspokojenie oddechu i wyrównanie tętna. Zapewne nie zajęło to wiele czasu, bowiem kłus w jednostajnym tempie nie był szczególnie obciążający, ale mężczyzna zyskał dzięki temu pewność, że ogierowi nie zaszkodzi ofiarowanego przez niego dawka ruchu.
Po rozstępowaniu zatrzymał karuzelę i wyprowadził z niej konia. Zanim jednak odprowadził go do boksu, pospacerował z nim jeszcze chwilę po dziedzińcu, pozwalając także na krótkie postoje na skubanie trawy. Później odprowadził Soula do stajni, w której zdjął mu ochraniacze i wprowadził go do boksu, tam pozbywając się również kantara. Zamknął ogiera w boksie i powrócił do pozostałych obowiązków. /zt

Soul Eater - 2017-04-15, 13:44

Karuzela zwolniła, a wraz z nią kary. Teraz stępował dookoła, powoli uspokajając swój oddech. Takie bieganie w kłusie nie było dla niego męczące, ale najważniejsze, że choć trochę się rozruszał. Patrząc na to, że ruszył już sezon wyścigowy mogło mu się to przydać. Po rozstępowaniu wyszedł wraz z mężczyzną z karuzeli, jednak nie wrócił od razu do boksu. Zamiast tego jeszcze chwilę pochodził przed stajnią i poskubał trawę, dopiero po tym trafił z powrotem do stajni i zajął się sobą.


zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group