Isabelle - 2015-06-03, 16:12 Spoglądała na niego z kącikiem delikatnie uniesionym ku górze. Trochę ją śmieszyła jego postawa i to, w jaki sposób na nią patrzył. Przed chwilą odwzajemniała jego chłodne spojrzenie, jednak teraz było ono zupełnie inne. Postanowiła odpuścić, bo z osobami tego typu nie warta było walczyć, więc nie chciała tego robić. Zresztą, zapewne nie spotka go nigdy więcej, po co robić sobie nieprzyjemności i psuć humor? No właśnie.
Nie oderwała wzroku od mężczyzny, nawet w momencie, gdy ten wyciągnął telefon chcąc wyszukać najbliższy bankomat. Spojrzała na urządzenie, które trzymał w ręce, jednak nie skomentowała tego. Po prostu.
Delikatnie przekręciła głowę, słysząc słowa Collina, po czym uniosła wzrok ku górze, niby się zastanawiając.
~ Cóż, więc nie pozostaje nam nic innego jak się tam udać, prawda? - odparła, znów posyłając mu ten sam, szeroki uśmiech. Mimo wszystko było w nim coś... nieprzyjemnego.
Poczekała, aż blondyn obierze prawidłowy kierunek po czym ruszyła za nim, bo w końcu wisi jej kasę z/t obojeEthanie - 2015-07-20, 11:48 Weszłam wolnym krokiem na teren fontanny. Natychmiast skierowałam swoje kroki w stronę jednej z ławek. Usiadłam w rogu, torebkę położyłam na kolanach. Uniosłam głowę, aby spojrzeć na niebo. Brr. Trochę zimno, chyba za "lekko" się ubrałam.Ethanie - 2015-07-20, 12:27 Założyłam nogę na nogę, spoglądając jeszcze przez chwilę na tryskającą wodę. Niewielki uśmiech pojawił się na mojej twarzy. No i właśnie w tej chwili jakiś wstrętny podmuch wiatru postanowił mnie zaatakować, mierzwiąc moje włosy, oraz wywołując u mnie nieprzyjemne dreszcze. Przeklęłam pod nosem, wstając z ławki. Zabrałam torebkę i prędko opuściłam to miejsceNaomi Eaton - 2015-08-04, 22:37 Odkąd pamiętała letnie wieczory niesamowicie jej się dłużyły, aczkolwiek była daleka od narzekania. Przepadała za tą porą roku, za tymi wszystkimi nocnymi spacerami i słonecznymi porankami. Tego wieczoru także udała się na samotny spacer po mieście, swe kroki kierując do jednego z parków w Eastbourne. Znalazłszy się na miejscu, usiadła na brzegu fontanny, robiąc sobie krótką "przerwę". Wyciągnęła telefon z kieszeni i zajęła się swoimi sprawami, wsłuchując się w szum wody za plecami.Victoria - 2015-08-05, 13:12 Ostatnio jej kontakty międzyludzkie znacznie się pogorszyły, głównie przez brak czasu. Jasne było że trzeba to poprawić i gdzieś wyjść. Dziewczyna ubrała swoje kochane szorty z ćwiekami, jakiś t-shirt i zwykłe trampki. Włosy miała związane rozpuszczone, jakimś dziwnym trafem posłuchała się Ax'a.
Wybór padł na fontannę - w gorące wieczory było to idealne miejsce, i nawet całkiem spokojne. Do teraz ma przed oczami pijaków których miała okazję oglądać kilka dni temu w klubie.
Przechadzając się obok fontanny wzrok skierowała w stronę siedzącej tu blondynki. Poznała ją od razu. Przez chwilę stała w lekkim szoku i nie mogła się ruszyć. Ostatni raz Naomi miała okazję widzieć kilka lat temu - sporo przed tym jak tu wyjechała.
-Naomi ?-wydukała w końcu cicho.
Było jej lekko głupio że urwał im się kontakt, kiedyś były nierozłączne a teraz blondynka zapewne jej nie pozna. Zresztą poznała ją całkiem inną, wcześniej zadawała się z miłą różowowłosą dziewczyną.Naomi Eaton - 2015-08-05, 13:41 Naomi z kolei nie zmieniła się prawie wcale; naturalnie upływ czasu odbił się na niej w jakimś stopniu, ale na tyle subtelnym, że wciąż łatwo było ją rozpoznać. Pewnie nawet znajomi z wczesnych lat licealnych nie mieliby z tym problemu.
Nie zwróciła uwagi na przechodzącą dziewczynę, nawet gdy ta zatrzymała się naprzeciw i utkwiła w niej swe spojrzenie. Dopiero gdy się odezwała, Nao podniosła wzrok znad telefonu i odgarnąwszy sprawnym ruchem włosy, przyjrzała się Victorii z pytającym wyrazem twarzy.
- Znamy się? - zapytała, nie rozpoznając w dziewczynie swojej dawnej przyjaciółki. Ta w przeciwieństwie do blondynki zmieniła się bardzo, jak się miało okazać, nie tylko wizualnie.
Zanim jednak dziewczyna zdążyła odpowiedzieć, Naomi doznała czegoś w rodzaju olśnienia. Mimo wszystko nie tak łatwo było zapomnieć znajome rysy i gdy tylko wspomnienia stały się mniej mgliste, rozpoznała przyjaciółkę, choć... Wciąż nie miała stuprocentowej wątpliwości.
- Victoria? - rzuciła, a gdy tylko dostrzegła jakikolwiek sygnał świadczący o tym, że się nie myli, od razu wstała i z uśmiechem przytuliła dziewczynę.
- Heej - odezwała się, po ciepłym uścisku cofając się na odległość wyciągniętych ramion. - Co tu robisz?Victoria - 2015-08-05, 15:43 Nic dziwnego że blondynka jej nie rozpoznała. W zasadzie sama Victoria wolała ją potrzymać i w niepewności, do czasu kiedy dziewczyna dostała "olśnienia" stała po prostu i wpatrywała się w Nao. Wiedziała że blondynka w końcu sobie ją przypomni. Ciemnowłosa odgarnęła niesforne kudły i uśmiechnęła się szeroko, cóż uśmiech jej się nie zmienił - to się nie zmienia.
Po krótkim czasie wtuliła się w przyjaciółkę, a może już byłą przyjaciółkę.
-Heeej -odpowiedziała szeroko się uśmiechając.
Sama miała zadać to pytanie, lecz skoro ona zadała je pierwsza to nic nie stało na przeszkodzie by jej odpowiedzieć.
-Jestem tu już jakiś rok, może nawet ponad. Wyjechałam tu od razu po skończeniu szkoły, zaczełam jeździć konno a tu jest spora stadnina. Muszę Cie tam kiedyś zabrać !-opowiedziała dziewczynie skrótowo. W sumie wiedziała że Nao interesuje się końmi, i kiedyś jeździła. Ale nie wiedziała czy nadal to robi.
-A ty ?-spytała po krótkiej chwili.Naomi Eaton - 2015-08-05, 19:16 Słuchając Victorii nie mogła się nadziwić, jaki ten świat był mały!
- No nie gadaj - wtrąciła, posyłając jej zdumione spojrzenie. - Jakim cudem Cię jeszcze nie spotkałam? Przyjechałam tu w marcu - mieszkała w Eastbourne niemalże pół roku, nie mogła uwierzyć, że przez cały ten czas prawdopodobnie mijała się z Victorią, do której niekiedy powracała myślami.
- Uhm, Orchard? - spytała, jako że była to pierwsza stajnia, która przyszła jej do głowy. Może dlatego, że miała z nią więcej wspólnego niż brunetka mogła przypuszczać. - Pracuję tam. Jestem instruktorem - Victoria mogła pamiętać, jak Naomi niegdyś sporo trenowała, doskonaląc swe umiejętności, właśnie po to aby zostać instruktorem, choć to trzymała w tajemnicy. - Nie mów, że przez cały ten czas chodziłyśmy do tego samego miejsca i nigdy na siebie nie wpadłyśmy - pokręciła głową. To przecież niedorzeczne!Victoria - 2015-08-05, 20:23 To ze trafiły na siebie w całkiem innym państwie, mieście to był cud. Nie mieściło się w głowie w jaki sposób się to stało. Jest tyle państw, a w każdym jest tyle miast, uliczek a one na siebie trafiły...
Nie mogła uwierzyć że Nao jest tu przypadkowo. Przez myśl przeszło jej że może rodzice przysłali ja by poprawiła szatynce humor po rozstaniu z byłym.
-Cholera, to nie możliwe. Żartujesz, prawda ?-spytała nadal nie rozumiejąc jakim cudem znalazły się po tylu latach w jednym mieście.
-Jasne że Orchard !-potwierdziła energicznie potwierdzając głową.
Teraz wszystko robiło się jeszcze bardziej dziwne, codziennie mijały się się w stajni nawet o tym nie wiedząc. To było nie możliwe. Choć faktycznie teraz szatynka nie zwracała tak dużej uwagi na towarzystwo ze stajni. A Nao mogła jej zwyczajnie nie poznać.
-Pochwalę się że mam tam fryzyjczyka Discendente - może kojarzysz ?-spytała uśmiechając się.Naomi Eaton - 2015-08-05, 20:40 Państwo było akurat to samo, ale Anglia jest na tyle duża, że taki zbieg okoliczności był wystarczająco zaskakujący.
Nie wiedziała nic o rozstaniu Victorii ze swoim byłym - w zasadzie nie była nawet pewna, z kim przyjaciółka kręciła w ostatnim czasie. Gdy ostatnio się widziały, raczej żadna z nich nie brała niczego na poważnie. Szczególnie Nao, która z pewnych względów nie umiała związać się na poważnie.
- Mówię całkiem serio! - zapewniła ją. Ich ożywiona rozmowa zapewne zwracała uwagę innych ludzi, ale Naomi zdawała się ich nawet nie dostrzegać.
- Discendente? Jasne... - ton jej głosu chwilowo zmatowiał. - Szef mnie kiedyś poprosił, żeby go ogarnąć w wolnej chwili, ale to koń dla ludzi do zadań specjalnych. Ja się nie nadaję - stwierdziła, wzruszając nieznacznie ramionami. - Od dawna go masz? - Kiedy próbowała zająć się fryzyjczykiem, nie miał jeszcze właściciela, ale niewykluczone, że "nabył" go niewiele później. Szczerze mówiąc nie zwróciła na to uwagi.Victoria - 2015-08-05, 20:51 Ugh, pomyliłam Orchard z innym prawie identyko pbf tylko o psach.
W czasach kiedy obie były nierozłączne ciemnowłosa również nie miała poważnych planów, nie miała nikogo na poważnie była typową nastolatkę. Choć na pewno nie taką która słucha boysbandów, ogląda Violette, i wierzy w miłość w wieku 11 lat. W klasie z Nao zdecydowanie się wyróżniały, nie były typowymi gimbusiarami, miały jednak obie wspaniałe pasje. Znały się praktycznie na wylot, w zasadzie dziwne było to że nagle urwał się im kontakt.
-Ahhh, tak mój kochany diabełek. -stwierdziła uśmiechając się szeroko. Ogier nie należał do typowych miśków ale miał w sobie "to coś".
-Mam go bardzo krótko, całkiem niedawno go wylicytowałam. Mimo charakterku nie zraziłam się.-powiedziała zgodnie z prawdą.Naomi Eaton - 2015-08-05, 21:14 Czasami tak się działo, że wieloletnie przyjaźnie w ciągu jednego dnia dosłownie się zrywały. Nie oznaczało to jednak, że dawna zażyłość wygasała. Nie - w każdej minucie wszystko mogło wrócić, jeżeli obie strony tego chciały. Nao dość prędko zapomniała o Victorii. Tempo życia nie pozwalało jej na rozpamiętywanie, aczkolwiek dziewczyna do dziś została kimś szczególnym w jej życiu. Teraz, gdy na nią patrzyła... Czuła się niemal tak, jakby rozstały się co najwyżej na kilka dni. Lecz czy nie na tym polega właśnie przyjaźń? Spotykasz się z przyjacielem po paru latach i czujesz się, jakbyście widywali się na co dzień.
- Odważna jesteś - stwierdziła z uśmiechem. - Mam nadzieję, że nie zrobi Ci krzywdy - martwiła się trochę, ale przede wszystkim dobrze życzyła Victorii. Może będzie umiała trafić do tego konia?
- Wynajmujesz gdzieś mieszkanie, czy masz własne? - zagadnęła, ciekawa jak brunetka poukładała sobie życie.Victoria - 2015-08-05, 21:52 Victoria miała dosłownie to samo uczucie. Czuła że nadal wiedzą o sobie wszystko, że nadal codziennie razem wychodzą i wariują godzinami. Nie wyczuła nawet kiedy minęło im te kilka lat bez siebie, szatynka jakimś cudem przestała o niej myśleć i praktycznie zapomniała że był ktoś taki...taka wyrodna przyjaciółka. -O tym chyba już wielokrotnie się przekonałaś.-stwierdziła z uśmiechem. Owszem, Victoria zawsze była odważna. Poprzedni kolor włosów chyba idealnie o tym świadczył, po za tym nawet w liceum głównie trzymała się z chłopakami i godzinami mogła zajmować się tymi wszystkimi męskimi zajęciami. Jedynie Nao jakoś ją do siebie przekonała, była jej jedyną przyjaciółką płci pięknej.
-Mam własne, tutaj niedaleko.-powiedziała uśmiechając się szeroko.
Po ostatniej wizycie Ax'a nie zdążyła jeszcze ogarnąć domu, a mimo tego że ciagle tylko siedzieli to straszny bałagan się zrobił.Naomi Eaton - 2015-08-06, 21:59 - Zdecydowanie - przyznała jej rację z lekkim uśmiechem. Dziewczyny prawdopodobnie dogadały się tylko dlatego, że także Naomi nigdy nie miała typowo babskich zainteresowań. Jej styl bycia zgoła odstawał od większości dziewczyn, stąd dogadywała się z Victorią. Do dzisiaj jej to zostało. Wciąż najlepiej dogadywała się z "chłopczycami", właśnie takie dziewczyny najbardziej zwracały na siebie jej uwagę i niekoniecznie wynikało to z czysto towarzyskich pobudek... Ale to wciąż pozostawało jej małym sekretem. Nie obnosiła się z tym.
- Świetnie. Przejdziemy się? - wskazała podbródkiem w głąb parku, nie lubiła długo siedzieć w miejscu. Zakładając, że dziewczyna przystała na jej propozycję, ruszyły spokojnym krokiem alejką.
- Jakieś plany na weekend? Mogłybyśmy gdzieś razem wyskoczyć, jak za starych dobrych czasów.Victoria - 2015-08-07, 20:23 Victoria owszem mogła wydawać się kobieca, mogła wydawać się kusząca lecz z pewnością nie była typową damą. Kręciły ją szybkie samochody, motory i cała reszta. Gdy przyjaźń z Nao się urwała Victoria zaczęła wtedy występować i swojego czasu była strasznie popularna jako różowo włosa dziewczyna śpiewająca lekkiego rocka. No i sporo tańczyła akrobatycznie, na rurze lecz nie w jakimś klubie, o to nie ma się co martwić. Po za tym jej życie nie zmieniło się praktycznie wcale.
-Jasne, zapraszam.-powiedziała szeroko się uśmiechając i kierując się w stronę domu. Szły uliczkami i rozmawiały o wszystkim.
-Dużo się zmieniło ?-spytała nagle, chciała strasznie wiedzieć czy blondynka ułożyła sobie już życie, czy ma dom, męża i tak dalej.
zt.