To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Logan Lerman - 2016-03-24, 15:55

Wprowadziłem Macintosha na lonżownik, na sam początek obchodząc go kilka razy z koniem, by mógł się przyzwyczaić. Potem cofnąłem się na środek koła o średnicy zaledwie kilku metrów, stopniowo rozwijając lonżę.
- Stęp - poprosiłem go.
Nie używałem bata, chyba, że było to koniecze. W takim wypadku strzeliłem o podłoże w odpowiedniej odległości za jego zadem, by się przypadkiem nie spłoszył.
Musiałem pilnować, by nie schodził z koła, a zamiast tego poruszał się po nim aktywnym tempem. Trzeba go porządnie rozruszać.

Abaddon - 2016-03-24, 16:09

Ogier czuł się na tej hali już o wiele razy pewniej niż wcześniej,jako,że już odbył tu swój pierwszy trening. Wiedział,że czeka go sowita praca i raczej nie będzie miał szans na leniuchowanie. Szedł równo przy boku Logana i przyglądał się uważnie wnętrzu hali,co jakiś czas parskając.
Wszedł posłusznie na koło,jakoś nie specjalnie się w nie wpisując ciałem. Z doświadczenia wiedział,że nie mógł sobie pójść do właściciela czy pogalopować gdzieś po hali :lol: Tempo które sobie przybrał jak na razie nie wymagało korekty z strony chłopaka.

Logan Lerman - 2016-03-24, 16:47

Wprawdzie ogier nie wpisywał się w koło idealnie, ale wszystko przyjdzie z czasem. Musiałem się za niego zabrać, bo był zastany i trochę się rozleniwił. A drzemał w nim na pewno jakiś potencjał. Słyszałem, że ojciec Macintosha to stajenna sława. Sprawdziłbym go w korytarzu z wielką chęcią, lecz na to trochę za wcześnie.
- Mogę Ci zaproponować wyjście na basen, młody. Chcesz? Oczywiście po pracy.
Utrzymywałem go w stępie przez dwie minuty, następnie słownie poprosiłem o przejście do kłusa, w ewentualności używając bata. Uważnie obserwowałem ruch konia w tym chodzie, patrząc pod kątem przyszłej pracy ujeżdżeniowej.

Abaddon - 2016-03-24, 19:57

Gdyby tylko umiał mówić ludzkim głosem to na pewno by mu odpowiedział. Raczej nie miałby nic przeciwko basenowi,nie bał się wody. Niestety,ale Logan musiał użyć bata do zmiany chodu rudego,jako,że nie za bardzo był do tego chętny. Mac przeszedł stosunkowo gwałtownie i porywczo do kłusa,błyszcząc przy tym białkami. Cechował się dosyć skróconym kłusem,który był do zdecydowanie do poprawy,jeśli chłopak chciał w przyszłości jeździć na nim ujeżdżenie.
Logan Lerman - 2016-03-24, 20:15

Musiałbym z młodym mocno popracować nad kłusem, jeśli chciałbym kiedyś zrobić z niego dresażowca, ale nie było tragicznie. Pozwoliłem mu na poruszanie się w tym chodzie przez kilka okrążeń, by następnie go zatrzymać. Podszedłem do ogiera dosłownie na moment, jedynie po to, żeby przepiąć lonżę na drugą stronę. Wróciłem na swoje miejsce i dopiero wtedy poprosiłem go o stęp. Zostało nam jeszcze kilka minut na pracę, potem planowałem basen, żeby trochę poprawić mu kondycję. Pomimo tego, że trening dobiegał końca, nadal wymagałem od kasztana aktywnego kroku.
Abaddon - 2016-03-25, 12:36

Powoli rozluźniał się,wyciągając nieco niżej szyję,nosem kierując się w stronę podłoża. Delikatnie i rytmicznie obijał swoją rudą kitą o swoje boki,jednocześnie parskając krótko. Widać było,że czuje się w towarzystwie Logana komfortowo,mimo tego,że praktycznie go nie zna. Mac był raczej bezkonfliktowym koniem,aczkolwiek czasami po prostu miał swoje odpały,jak to kopytne w jego wieku. Zatrzymał się stopniowo i automatycznie uniósł łeb podczas gdy chłopak majsterkował przy lonży. Niechętnie zmienił stronę,zdecydowanie wolał pracę na tej wcześniejszej. Mimo zniechęcenia postanowił wydłużyć krok i przyspieszyć,byle by właściciel nie zachęcił go to tego batem.
Logan Lerman - 2016-03-25, 13:56

Najwidoczniej młody za batem nie przepadał, więc po prostu go odłożyłem, chcąc sprawdzić, czy bez niego też wykona polecenia. Poprosiłem go o przejście do kłusa, po kilku okrążeniach ponownie do stępa i znowu do chodu wyżej. Jeśli nie sprawiał problemów, pochwaliłem go słownie. Z pewnością mieliśmy przed sobą jeszcze wiele treningów, ale kasztan krył w sobie potencjał. Może z większym naciskiem na skoki, chociaż nie zamierzałem zaniedbywać też ujeżdżenia. Obiecałem sobie, że dowiem się czegoś więcej na temat jego rodziców.
- Stój - poprosiłem, a kiedy się zatrzymał, podszedłem do niego, zwijając lonżę.

/dodaj sobie jeszcze 3 punkty :D cudowny avatar <3

Abaddon - 2016-03-25, 15:17

Jeśli chodzi o przejścia to najlepiej reagował na cmokanie czy też zniżanie tonu głosu,bo z stęp czy też kłus dopiero się zapoznawał. Ponownie przeszedł do klusa,tym razem bardziej harmonijnie,nie wyrywając się szaleńczo. Spokojnie pokonywał kolejne okrążenia,parskając sobie co krok. Z stępem też nie było problemu,pochwalony zwrócił jedno uszko w jego stronę. Ostatecznie zatrzymał się bezproblemowo i dmuchnął powietrzem w stronę podłoża,zdmuchując przy ty trochę kwarcu.

/dzięki :d

Logan Lerman - 2016-03-25, 15:39

Pochwaliłem ogiera za dobre zachowanie i ładną pracę, klepiąc go po szyi. Kilka rzeczy było do poprawy, ale póki co liczył dopiero dwa i pół roku. Mamy jeszcze czas. Wyprowadziłem go z lonżownika, za kurs obierając basen. Zaraz jednak przypomniałem sobie, że basen jest raczej dla koni starszych od niego i zawróciłem do stajni.

/zt

Chris Moore - 2016-03-25, 17:02

Już na wejściu odstawił na bok czarne wodze - miał zamiar wrócić do nich w trakcie treningu. Na razie trzeba ogiera rozstępować i trochę rozgrzać. Odesłał kasztana na koło, od razu prosząc o aktywny stęp. Szedł równolegle do Orchida, choć po znacznie mniejszym kole - lonża, jak i trzymany w ręce bat do lonżowania tworzyły wyraźne V. Po pierwszych pięciu minutach zaczął stopniowo zbierać lonżę, prowadząc kasztana do środka koła, przepiął się na drugie kółko wędzidła i ponownie poprosił o stęp.
Orchid of Rohan - 2016-03-25, 17:48

Znalazłszy się na lonżowniku, nie był już taki grzeczny. Z niewiadomych przyczyn, puszczony luzem na pastwisku nie ruszał się tak chętnie, jak na lonży lub pod siodłem. Z tego też powodu, po pierwszych paru krokach stępa, nieoczekiwanie poderwał się przodem, robiąc silny sus do przodu. Gdy tylko wylądował, efektownie strzelił z zadu. Jego dalsze zachowanie zależało od tego, jak postąpił Chris. Jeśli go popędził, to przeszedł do galopu, zarzucając łbem. Jeśli nie pozwolił na szaleństwo, zaczął gniewnie stępować, kuląc uszy i wyżywając się na kiełźnie, co jednak potrwało tylko chwilę.
Później już się podporządkował, stępował energicznie, patrząc się jednak zupełnie w inną stronę. Na drugą stronę podobnie - wszystko było ciekawsze niż stojący w środku Chris.

Abaddon - 2016-03-26, 14:57

Logan Lerman napisał/a:
...


Dokładnie,młody miał jeszcze dużo czasu do nauki,w końcu dopiero niedawno zaczął pracę na lonży. W chwili obecnej rudy był zadowolony z faktu,że trochę się poruszał,chociaż z natury był leniem,ale wolał pracę od nudów w stajni. Wyklepany,pochwalony wybył za chłopakiem.

zt/

Chris Moore - 2016-03-26, 18:09

Chris miał na tyle niewiele doświadczenia, że nie do końca wiedział jak zareagować na wariactwa Orchida - z pewnością musiał to ukrócić, ale jedyna metoda o której słyszał - popędzenie konia i utrzymanie go w najszybszym tempie dopóki nie złagodnieje - nie zdałaby tu egzaminu z kilku powodów: taka kara odczuwalna byłaby jedynie dla niezbyt wyrobionego kondycyjnie młodzika, ale nie sportowca w stałym treningu; patrząc z innej perspektywy - ominięcie rozstępowania z tak nagłym i żwawym przejściem w galop mogło być kontuzjogenne w połączeniu z innymi czynnikami... I czy to by nie było ustąpienie ogierowi? Może to właśnie chciał osiągnąć... Przekonany o ograniczoności swojej wiedzy postanowił pójść w innym kierunku. Przełożył bat przed ogiera, starając się przyhamować go trochę przez presję. Do tego dołożył stanowcze prr, pociągnięcie lonży - jawną prośbę o zatrzymanie. Dopiero, kiedy kasztan zatrzymał się i wytrzymał kilka sekund w bezruchu, pozwalał mu iść dalej stępem. Reagował tak na każde niepożądane zachowanie ogiera - z pewnością takie wstrzymywanie ruchu musiało być dla niego bardzo irytujące, więc prędzej czy później może zrezygnuje z szaleństw w zamian za możliwość rozruszania się.
Jeśli jego reakcja zdała egzamin, zajął się przede wszystkim brakiem zainteresowania rudego. Dłonią posłał ku niemu wyraźną półparadę, by chwilę potem trochę go skupić na człowieku przez bardziej skomplikowane zadania - jak na razie prosił o zmianę chodu co kilka kroków w zakresie stój-stęp-kłus. Przy tym wielokrotnie wspomagał się komendami głosowymi.

Orchid of Rohan - 2016-03-29, 15:05

Zatrzymał się posłusznie, ale był z tego powodu wyraźnie niezadowolony. Wytrzymał parę sekund w nieruchomości, ale w międzyczasie wciąż kulił uszy i gryzł wędzidło, napinając przy tym wszystkie mięśnie. Gdy mężczyzna pozwolił mu na ruszenie stępem, nie próbował już przechodzić do wyższego chodu. Nie czuł potrzeby aby testować jego osobę, nigdy tego nie robił, bo los sam weryfikował umiejętności danego człowieka.
Złowrogo łypał na niego ślepiem, ogonem szastając na boki, co zdradzało nieustępujące niezadowolenie. Niechętnie odpowiadał na półparady, czasami wręcz je ignorował, ale gdy kazano mu się zatrzymać - uczynił to bez zająknięcia. Dalej ruszył stępem, a po paru krokach kłusem, od początku idąc z wysoką akcją nóg, lekko uniesioną nasadą ogona. Nosiło go, cóż tu wiele mówić. Mimo to reagował też na przejścia w dół, szybko odpowiadając na poszczególne komendy.

Adele - 2016-04-22, 18:29

Pewnym krokiem przemierzała tereny Orchardu z Naughty Boy'em u boku. Gdy wreszcie udało jej się znaleźć wolny obiekt treningowy, mianowicie lonżownik, uśmiechnęła się pod nosem, mówiąc coś cicho do kucyka. Wprowadziła kuca do środka, zamykając za sobą ostrożnie bramkę i podprowadziła go na środek, kładąc na ziemi bat i zajmując się ewentualnym dociągnięciem pasa. Na zachętę poczęstowała izabela talarkiem jabłka, by w następnej kolejności odesłać go na koło - co powinien już umieć - i podnieść bat z ziemi, zamykając go w niejakim trójkącie lonża - ona - bat. Na razie nie korzystała z tej pomocy, no chyba, że jedenastolatek się zapominał. Gumy na razie leżały w bezpiecznej odległości od Gortata, także miał okazję do poudawania żyrafy i pochodzenia w takim ustawieniu, w jakim tylko mu się to podobało. Na konkretniejszą pracę dopiero będzie czas, ot co.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group