To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Mikkeru - 2016-02-21, 12:26

Falling Away napisał/a:
Nie, raczej idzie im całkiem nieźle. Po wejściu na lonżownik Away już się tak nie szarpał, zaabsorbowany otoczeniem. Z pewnością gniady będzie spokojniejszy, gdy ujdzie z niego trochę energii, ale czy koń z ADHD może być kiedykolwiek całkiem spokojny? Chyba, że śpi.
Był niezadowolony, że go przywiązano, ale rozluźnił się gdy Michelle zaczęła coś nucić, dodajmy do tego głaskanie i ogier był niemal w siódmym niebie. Podobał mu się ton głosu dziewczyny. Początkowo nie zwrócił uwagi na siodło, które dziewiętnastolatka założyła na jego grzbiet. Zwrócił na nie uwagę, gdy poczuł jego wagę, bo przecież siodło ważyło na tyle, by dało się wyczuć różnicę. Dalej jednak przyjął to dość spokojnie. Jak w przypadku czapraka próbował sięgnąć do siodła, szybko jednak z tego zrezygnował. Jeżeli jednak Azjatka po założeniu siodła chciała zacisnąć popręg holender nie był już taki obojętny i "nadął" się, chcąc ją w pewien sposób oszukać.


Dziewczyna wcale nie wymagała tego, że ogier ma być cały czas spokojny czy całkiem spokojny. Wcale nie miała w zamiarze tłamsić jego charakteru, który swoją drogą bardzo polubiła. Wystarczyło, że ogier jej zaufa i będzie zachowywał jak przystanie wtedy gdy go o to prosi i sytuacja tego wymaga. Nie m,a nic przeciw jego wybrykom od czasu do czasu gdy nie są zajęci ważniejszymi sprawami. Mikkeru była zadowolona, że ogier chce współpracować i wszystko szło w porządku. Wtedy wzięła się za popręg i gdy chciała go zacisnąć zorientowała się, że Falling się nadął na co dziewczyna westchnęła.-Nadymając się tak nie nie wskórasz Falling. - Dziewczyna spojrzała na ogiera. Odczekała więc chwilę mówiąc.- W ten sposób w przyszłości przysporzysz sobie więcej bólu bo siodło będzie Cię ocierać.- Wyjaśniła chociaż wiedziała, że koń niewiele zrozumie jednak takie było jej przyzwyczajenie. Starając się zapiąć popręg znowu patrzyła czy koń nie robi tego samego numeru.

Falling Away - 2016-02-21, 13:44

W takim bądź razie plus dla niej, jeżeli potrafi zrozumieć jego potrzebę by od czasu do czasu się powygłupiać, czy robić jej na złość. Zaufanie akurat w jego przypadku nie powinno być problemem i myślę, że szybko je zdobędzie. Wysłuchał uważnie słów Michele, chociaż zrozumiał z nich głównie swoje imię. Czy gdyby by w stanie zrozumieć ich sens oś by to zmieniło? Prawdopodobnie nie. Parsknął niby z niezadowoleniem, jednak przy następnej próbie dociągnięcia popręgu już się nie nadał, głównie z gapiostwa, przez co popręg został założony poprawnie. Gniadosz zastrzygł uchem, wiercąc się i przestępując z nogi na nogę. Może już dość tych "tortur"? Oczywiście tak naprawdę to wcale nie były tortury, to co teraz dziewiętnastolatka robiła było niezbędne, żeby w przyszłości można było rozpocząć z ogierkiem pracę w siodle, czy starty w zawodach.
Mikkeru - 2016-02-21, 20:43

No i tyle byłoby na koniec w kwestii tortur, teraz zacznie się praca.Dziewczyna wyprowadziła ogierka na środek hali i przyczepiła jedną linkę z karabińczykiem po jednej stronie ogłowia Fallinga zaś drugą linę po drugiej. Ustawiła ją tak by podpierała zad konia, co miało uniknąć wycofywaniu się. Koń miał iść na przód, prawda? Oddalając się cmoknęła dając koniowi znak by zaczął pracować ona sama zaś uważnie patrzyła co by trzeba było ewentualnie poprawić. Jaki koń ma chód, siłę i lekkość. wiedziała, że jest to pierwsza lekcja konia na lonży mimo wszystko musiała to ocenić. Oceniała również jego predyspozycje. Wyraźnie była skupiona na tym co robi.
Falling Away - 2016-02-22, 15:14

Falling Away podążył grzecznie za Michelle na środek hali, łypiąc uważnie na to co robi. Kiedy zaś dziewczyna skończyła podczepianie linek z obu stron do jego ogłowia i się oddaliła ogier podążył za nią spojrzeniem. Sygnał do ruszenia naprzód w pierwszej chwili zignorował stojąc jak słup soli, nieco zdezorientowany. Zaraz jednak przypomniał sobie treningi na lonżowniku w swojej starej stajni i ruszył przed siebie. Z początku poruszał się niemrawo i ospale, szybko jednak złapał rytm i jego krok, oraz praca nóg wyglądały lepiej. Nie byłby też sobą, gdyby nie starał się wyglądać przy tym jak najlepiej, dlatego też dwulatek zaczął się bardziej przykładać do tego z pozoru prostego ćwiczenia.
Mikkeru - 2016-02-23, 12:21

Niby proste ćwiczenie a wiele mówiło o koniu i dziewczyna o tym wiedziała. Nie jest ignorantką, prawda? Zauważyła, że koń początkowo był zdezorientowany jednak szybko skojarzył co ma zrobić. Gdyby jednak nie dziewczyna miała mu to pokazać. Delikatny uśmiech pojawił się na jej bladych ustach. Mimo, że Falling początkowo poruszał się ospale nie wzięła tego za zły znak. Wszak najpierw koń musi się rozgrzać by cokolwiek pokazać. Rozbawił ją fakt, że starał się wyglądać jak najlepiej. Jednak to był plus, tutaj również chodziło o prezencję konia, nie tylko szybkość. Przyglądając się pracy nóg konia dziewczyna obracała się wraz z nim po okręgu znowu zaczynając nucić oraz napierając linką na zad by zmusić go do szybszej pracy nóg i nieco większego wysiłku.
Falling Away - 2016-02-23, 14:48

Oczywiście, prezencja w wypadku Fallinga była bardzo ważna. Wszak wszyscy powinni go podziwiać za jego wspaniałość. A wspaniałość czasem wymaga, żeby nad nią popracować. Gdy tylko złapał rytm i zrozumiał o co w tym chodzi, nie tylko zaczął się bardziej starać, ale przyniosło mu to radość. W końcu mógł się rozruszać, a przy okazji pokazać na co go stać.
"Kątem oka" obserwował Michelle, która poruszała się po okręgu razem z nim, a gdy zaczęła coś nucić nadstawił uszu. Chętnie przyśpieszył pracę nóg, zwiększając tym samym tempo. Bardzo chętnie pognałby przed siebie z całą prędkością jaką dysponował, jednak póki co był skupiony na ty, by wygląda i prezentowa się jak najlepiej, bez obawy wkładając więcej wysiłku w ćwiczenie. W końcu z jego nadpobudliwością i zapasami energii to nie był problem, zwłaszcza, że gniady cieszył się po prostu, że może się rozruszać. Co ważne, w związku ze skupieniem i wysiłkiem jaki wkładał w to ćwiczenie zapomniał o swoich wybrykach i zapewne stosował się do pomocy otrzymywanych od dziewczyny. Parsknął kilkukrotnie, jakby chciał "wysłowić swoją radość.

Mikkeru - 2016-02-23, 16:46

Dziewczyna z zadowoleniem obserwowała ruchy gniadosza. Te nabierały na sile, sprężystości i gracji. Koń naprawdę się starał i było to widoczne. Z pewnością na koniec treningu czeka go nagroda. Mikkeru dalej kontrolowała to co robi ogier jednak tym razem już nie napierając tak mocno pozwalając mu iść tempem jakie aktualnie sam sobie narzucił.Te i tak było szybkie więc tutaj nie było potrzeby go jeszcze bardziej pospieszać. Miała zamiar wypompować z niego całą energię tak by tej nocy ogier spał spokojnie. Słysząc jego parsknięcie dziewczyna zachichotała i nieco go wstrzymała nakazując mu iść w kłus. Chciała by teraz Falling skupił się bardziej. W tym celu ściągnęła nieco przód i tył konia zwalniając go a następnie nakazując ruszyć znowu tym razem innym chodem niż poprzednio. Miała w zamiarze zobaczyć konia w kłusie ćwiczebnym. Do tego zmierzała.
Abaddon - 2016-02-24, 17:57

Courtney napisał/a:
...


Odziedziczył swój urok po rodzicach,harmonijna budowa i bystre oko - czyli wszystkie cechy nowoczesnego,sportowego konia. Przeszedł nieco niezdarnie do kłusa,jego środek ciężkości umieścił na przodzie swojego ciała. Wyciągnął delikatnie szyję i opuścił ją. Bardziej interesowało go otoczenie,aczkolwiek skierował jedno ucho w stronę dziewczyny. Parskał co krok i obijał swoje boki ogonem.

Anonymous - 2016-02-24, 18:06

Pozwoliła mu na kłusowanie przez jeszcze kilka chwil. Starała się utrzymać go na kole, chwaliła go, bo póki co nie odstawiał dzikich scen jak jeszcze kilkanaście minut wcześniej. Potem poprosiła go o przejście do stępa. Miała dużo czasu i chęci, ale zdecydowała, że galopu dziś nie spróbują. Pewnie przypłaciłaby to życiem. Zresztą jak na jeden raz wystarczy mu wrażeń.
Falling Away - 2016-02-27, 12:39

Ochoczo szedł swoim i tak dość aktywnym i żywym tempem. Oj tak, wypompowanie z niego energii jest mile widziane, chociaż kwestią dyskusyjną pozostaje, czy tak do końca to jest możliwe? Nadal się starał, skupiony na swoim zadaniu, by jak najlepiej się prezentować i wkładał w to dużo zapału, serca i wysiłku. Z początku niechętnie nieco skulił uszy i parsknął z niezadowoleniem, kiedy Michelle dala mu sygnał do kłusa, ale dłużej się nie opierał. Znowu zaliczył początkową fazę, gdzie jego kłus wyglądał niemrawo. Dopiero po chwili Falling Away załapał rytm, nadal starając się wypaść jak najlepiej, najchętniej utrzymując szybsze tempo, jednak raczej stosował się do sygnałów od dziewczyny, jeżeli ta narzucała gniademu nieco wolniejsze tempo.
Mikkeru - 2016-02-28, 12:16

Dziewczyna pozwalała mu iść szybszym i żywszym kłusem. Poi pierwszych niemrawych krokach w kłusie Michelle była zaskoczona gdy ten się poprawił. Falling naprawdę ją zaskakiwał, ale to dobrze. Cieszyła się z tego. Koń utalentowany i jeszcze chętny do współpracy. Przynajmniej na razie. Zobaczymy jak to będzie wyglądać dalej. Obserwując kłus konia dziewczyna starała się być obiektywna w ocenie, w końcu Falling już zdołał skraść jej serce i nie chciała przez to oceniać go lepiej niż było na prawdę. Prezentacja w wypadku tego osobnika to była już chyba rzecz nabyta przez fakt, że zawsze musiał wyglądać pięknie. Czarnowłosa tylko pokręciła głową rozbawiona pozwalając koniu kłusować jedynie korygując gdy ten zgubi rytm czy będzie chciał iść w inny krok.
Falling Away - 2016-03-02, 11:06

Są takie rodzaje współpracy, na które on zawsze będzie chętny, chociaż pewnie nie obejdzie się też bez różnych swawoli i psikusów. Taki był jego urok - potrafił skraść serce, ale jego serce było niewiele trudniejsze do skradnięcia, więc dziewczyna była do tego na bardzo dobrej drodze, jeśli już nie zdążyła tego osiągnąć.
A co do jego prezentacji na kole, musiał wyglądać pięknie, bo był piękny. Ktoś kto jest piękny, nie może prezentować się niepięknie. Prawdopodobnie gramatycznie i logicznie nie ma to sensu, ale dla Fallinga miało.Nie przestawał się starać od czasu do czasu lekko podrzucając gniadym łbem, o z radości, lub dlatego, że przypominał sobie o wędzidle. Utrzymywał aktywne, żwawe tempo, tylko czasami trochę przesadzając z prędkością, wtedy dziewiętnastolatka pewnie go korygowała. Tempa raczej nie gubił, dość ładnie wpisywał się w koło, jednak jak przystało na młodego konia, który dopiero się "uczy", mimo że starał się wypaść jak najlepiej, miał pewne niedociągnięcia, spowodowane głównie brakiem doświadczenia.

Abaddon - 2016-03-06, 18:12

Courtney napisał/a:
Pozwoliła mu na kłusowanie przez jeszcze kilka chwil. Starała się utrzymać go na kole, chwaliła go, bo póki co nie odstawiał dzikich scen jak jeszcze kilkanaście minut wcześniej. Potem poprosiła go o przejście do stępa. Miała dużo czasu i chęci, ale zdecydowała, że galopu dziś nie spróbują. Pewnie przypłaciłaby to życiem. Zresztą jak na jeden raz wystarczy mu wrażeń.


Raczej nie miał już zamiaru wariować,był zdecydowanie zbyt leniwy :lol: Poruszał się po czymś na kształt koła,cały czas robił jakieś wężyki,nie zachowując odpowiedniego zgięcia. Stosunkowo płynnie przeszedł do stępa,wyciągnął szyję i parsknął przeciągle.

Anonymous - 2016-03-06, 18:22

Chwilę jeszcze stępował, potem zatrzymała go i podeszła bliżej, zwijając po drodze lonżę. Aż z tego wszystkiego zapomniałam, co on ma na sobie, więc uznajmy, że go po prostu pochwaliła i wyprowadziła, nie wchodząc w szczegóły.

/zt

Abaddon - 2016-03-06, 18:24

Ulotnił się za dziewczyną,nie sprawiając już jakichkolwiek problemów.

zt/



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group