Piękna i piaszczysta, wokół mnóstwo leżaków i parasoli. W dzień pełno tu turystów, zaś o zachodzie słońca przechadzają się tędy zakochane pary. Idealne miejsce na spędzenie leniwego popołudnia bądź wieczorną przejażdżkę brzegiem morza na końskim grzbiecie. Głębiej w stronę lądu znajdują się liczne restauracje i puby.
Talent - 2013-02-03, 14:55 Doszli na plażę. Rozejrzał się dookoła oglądając dokładnie widoki. Było tu bardzo ładnie i przyjemnie tylko zimno. Od morza powiewał nieprzyjemny wiatr, który psuł wszystko. Na złotym pisaku pozostawały ślady małych kopytek i butów dziewczyny. Kiedy podchodzili bliżej wody ich ślady urywały się zalewane przez lodowate fale. Talent ciągnął już trochę mniej. Miał ochotę pokłusować i pogalopować. Ciekawe czy dziewczyna zdecyduje się wsiąść na niego. Miał taką nadzieję ale wiedział, że szanse są nikłe. Prawnie nie mogła tego zrobić, a poza tym wyszła tylko na spacer.Talent - 2013-02-03, 15:19 No i co ja mam na to do cholery odpisać? Nic nie zrobiła to Talent też nic nie zrobił.Talent - 2013-02-03, 15:36 Kiedy Loritę w końcu ruszyła dupę od razu zaczął galopować pełen energii. Miał ochotę na odpały. Tak się rozpędził, że dziewczyna mogła puścić uwiąz albo złapać go mocno i lecieć za nim. Jego grzywę rozwiewał wiatr. Jego nogi brudziły się mokrym piaskiem. Wszystko pięknie poza tym, że ciągnęło się coś za nim ale on zupełnie nie zwracał na to najmniejszej uwagi.Mistrz Gry - 2013-02-03, 18:39 Najwyraźniej nie tylko Lorita i Talent postanowili zaczerpnąć świeżego, zimnego powietrza. Z przeciwnej strony w kierunku naszej dwójki zmierzała grupka młodych chłopaczków - jak się okazuje, delikatnie zaprawionych jakimś tanim alkoholem. Szli, śmiali się - w pewnym momencie także z upadku Lority.
- Łoo! - zawołał jeden z nich, kiedy spostrzegł galopującego w ich stronę konia i.. powiedzmy.. wyszedł mu naprzeciw, machając rękoma. Pozostali towarzysze szybko podchwycili pomysł, rzucili gdzieś butelki po piwie i także ruszyli w stronę zwierzęcia. Tak, błyskotliwym sposobem próbowali zatrzymać te pół tony będące zaledwie kilkanaście metrów od nich.Talent - 2013-02-03, 18:43 Talent poczuł brak ciężaru za sobą i dzięki temu rozpędził się jeszcze bardziej. W pewnej chwili zobaczył przed sobą kilku ludzi. Nie wystraszył się. Biegł prosto na nich. Wiedział, że zejdą mu z drogi prędzej czy później. Trochę zwolnił w razie gdyby jednak byli skończonymi idiotami. Przecież i tacy się zdarzają. Odwrócił się jeszcze na chwilę aby sprawdzić czy dziewczyna żyje.Talent - 2013-02-04, 17:30 Talent zatrzymał się tuż przed nimi, odwrócił się tyłem do jednego z nich i wierzgnął tak jakby chciał kopnąć chłopaka. Jego kopytka znalazły się tuż przed jago twarzą, a jednak jej nie dotknęły. Zaczął biec w stronę Lority. Minął ją z boku delikatnie szurając o jej bok. Po chwili był już za nią, zatrzymał się i odwrócił, żeby sprawdzić czy ta za nim biegnie. Miał ochotę na zabawę w berka. Nie chciał od niej uciec tylko się z nią pobawić.Talent - 2013-02-04, 18:09 Kiedy został dotknięty zaczął bez namysłu biec za dziewczyną. Wiedział, że Lorita nie ma z nim szans więc dawał jej trochę fory. Po chwili biegania jednak uznał, że już zmiana i przyśpieszając podbiegł do dziewczyny i delikatnie dziabnął ją w ramie. Za sekundkę już nie było go w pobliżu. Zaczął od razu uciekać co chwilę zatrzymując się i czekając na nią. Zawsze kiedy już był tuż obok i wyciągała ku niemy rękę. Wyrywał z kopyta i nie dawał się złapać. Kiedy już widział, że dziewczyna traci już siły podszedł do niej i pozwolił aby go już złapała.Anonymous - 2013-02-05, 15:54 Przybiegł tutaj, rozejrzał się i wrócił.Talent - 2013-02-05, 15:54 Miłe było głaskanie po nosie. Usłyszał komendę i mimo, że jej nie zrozumiał to kiedy dziewczyna ruszyła w stronę stajni zorientował się o co chodziło. Wybyli.
/zt.Anonymous - 2013-02-06, 21:43 //Mama każe mi obejrzeć z nią film. Jeszcze co najmniej post zdążę napisać, ale potem możemy zamrozić fabułkę, ew. wrócić do stajni, jeśli mrożenie Ci nie odpowiada.
Przyprowadziła tu Loczka. Może i nie było to jak trening, ale luźny spacerek zawsze dobrze zrobi. Mimo siniaków Kath nie miała problemów z chodzeniem. Ona ogólnie potrafi chodzić długo i się nie zmęczyć, ale cóż jej się dziwić, gdy musiała codziennie chodzić pół godziny do przystanka autobusowego. Ale koniec o niej, teraz są realia. Pilnowała, by Loczek jej nie zabił, czy coś. Trzymała go na w miarę luźnej lonży, to znaczy, jakby się zatrzymał to po kilku krokach napięła by się. Obserwowała jego ruchy szukając u niego jakiś defektów typu siniaki, o.Lockhard - 2013-02-06, 21:52 / możemy mrozić, luz ;d
W drodze ze stajni na plażę był wyraźnie spięty, tyle nowych bodźców na raz, zupełnie nowa sytuacja - nie wiedział na czym zawiesić wzrok! Skutkowało to caplowaniem u boku Katherine, ale również niezapowiedzianym zatrzymywaniem się. Dopiero na plaży, gdzie wszystko było mniej więcej jednakowe, uspokoił się do tego stopnia by nie szaleć w reakcji na byle szmer. Otwarta przestrzeń mimo to bardzo go kusiła, przez co nieustannie szedł przed dziewczyną, wyciągając możliwie najdalej głowę i głośno parskając. Żadnych defektów się u niego nie doszuka, był jak młody bóg <3 Tylko trochę mięśnie mu klapły od stania w boksie, ale poza tym - stan idealny.Anonymous - 2013-02-06, 21:55 // Oke, dzięki wielkie, uciekam. <3
Faktycznie, był w bardzo dobrym stanie pomijając mięśnie, które się zresztą wyrobi podczas treningu. Pozwalała mu w sumie iść przed nią, bynajmniej nie lami za nią, ne? Wydłużała wtedy lonżę pozwalając mu iść swobodnie, byle by nie zagalopował, bo mogłoby się skończyć przejechaniem kawałka po piasku. Spróbowała podejść bliżej wody obserwując reakcję Loczka, o. Ona nie wchodziła zbytnio, zimno, a butki będą się długo suszyć. :cLockhard - 2013-02-07, 14:44 Czując, że go nieco znosi w stronę morza przez to, że Kath zeszła w jego stronę, obejrzał się na nią i po wykonaniu paru kroków w stronę brzegu stanął w miejscu jak wmurowany. Fuknął z głębi piersi i po chwili machnął łbem, nie namówi go do wejścia do wody, co to, to nie >3 Oby zrezygnowała z tego pomysłu, bo inaczej groźba ślizgania się za galopującym koniem może stać się nader prawdziwa Anonymous - 2013-02-07, 15:05 Ależ ona nie chciała go namawiać do wejścia do wody, ona chciała sobie spacerować brzegiem, ale nie to nie. Tak więc ruszyła w jego stronę i klepnęła do lekko po szyi. Dzisiaj sobie porobią chociaż po części co on chce. Pociągnęła więc delikatnie za lonżę i ruszyła przed siebie, już nie w stronę wody, więc nie musi się martwić. Wpatrywała się w piasek, to w Loczka pilnując, żeby zaraz jej nie zwiał czy coś nuciła sobie pod nosem jakąś piosenkę. Po kilku minutach przyśpieszyła kroku.
- Pobiegamy sobie troszkę, co? - zapytała go, wiedząc, że odpowiedzi oczywiście nie dostanie. Ruszyła truchtem wydłużając delikatnie lonżę, nie chciała, żeby pogalopował przed siebie, tylko żeby zakłusował, więc w miarę starała się go uspokajać albo zachęcać cmokaniem.