I So Bad - 2013-01-23, 00:42 Temat postu: Duża łąka
Przepastna łąka, usiana strumykami, różnymi typami traw, niską roślinnością, krzewami oraz kępkami wysokich, szczupłych drzew. Trzeba uważać jednak gdzie się stąpa! W niektórych miejscach możecie wpaść w króliczą norę, natknąć się na jakiegoś zająca, bądź bażanta.
Mirabell - 2013-03-08, 22:31 Weszła, bo ... została zmuszona. Nie no dobra.
Przywiało ją na łąkę nie było już zimno, jednak ciepło aż tak jeszcze też nie było, jednak w stajni nie chciało jej sie siedzieć. Ręce miała schowane w kieszeni i tak sobie maszerowała. Hop siup.Jes - 2013-03-08, 22:43 Każda osoba która zobaczyłaby teraz dziewczynę, pomyślałaby, że jest nieźle najebana. Zataczała się po jakiejś łące cholera wie gdzie, o tak późnej godzinie, sama, w lekkiej kurteczce i z wielką torbą przerzuconą przez ramię. Jej twarz wyglądała na zmęczoną. Jedyne co zostało tak jak powinno być to skręt w jej dłoni i delikatny uśmiech na jej twarzy. Znowu wróciła. Wróciła po to, żeby wrócić. Po to, żeby znowu pożyć tak jak trzeba. I znowu tak jak kiedyś. Śpiewając na głos This is the new shit Marylina Mansona i z lekka utykając tańczyła. Wtedy w oddali zobaczyła jakąś postać. Oczywiście o tej godzinie jest w cholerę ciemno, w szczególności o tej porze roku. I kto by poznał jakiej płci jest ta istota? I która normalna kobieta podeszła by do jakiejś obcej postaci? No właśnie. normalna żadna. Ale to Jes, nie zapominajmy. Na chwilę przystanęła, by dokończyć skręta, poprawić płaszczyk i po chwili ruszyć w stronę postaci. Dopiero jakieś 10 metrów przed dojściem do istoty zauważyła, że to kobieta. Podeszła jeszcze bliżej i wtedy stanęła jak wryta kiedy rozpoznała osobę. Czy to nie jest ta dziewczyna, która zarywała do jej brata? Czy to nie ta laska, która tak na nią zawsze krzywo patrzyła?
-To ty!?
Wyrwało się z jej ust. Zdziwiła się. Nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek ją spotka, a tu taka nowość. W sumie, co jej szkodzi. Nie zna dziewczyny, może okazać się w porządku. Zagadać nie zaszkodzi.
-Cześć?Mirabell - 2013-03-08, 23:12 Szła sobie tak patrząc na swoje boty, nie zważając, że może zaraz na coś stanąć czy się wywalić. Nawet nie zwróciła uwagi, że ktoś za jej plecami coś śpiewa, ba nawet, że ktoś za nią idzie, a przecież ktoś mógł ją zgwałcić! Przecież to jest taka niebezpieczna pora ... jak zwykle jej to mówią... ale ona w domu nie będzie siedzieć o nie! Poprawiła swój komin, by zakrywał jej twarz. Było jej jakoś zimno, ale to nie o tym ...
Wyjęła dłoń z kurtki wraz z paczką papierosów. Otworzyła ją i wyjęła z niego jednego fajka. Włożyła sobie do ust, poprawiając sobie nieco szalik by jej nie przeszkadzał i zaraz go podpaliła, a mały płomień z zapalniczki oświecił jej twarz, zaciągnęła się głęboko zaraz wypuszczając dym przez nos. Gdy usłyszała słowa wypowiedziane ku niej, stanęła i patrzyła dalej przed siebie, zastanawiała się czy było to na pewno do niej i w tym momencie obejrzała się za siebie. Zauważyła znajomą jej dziewczynę, jednak nie mogła za bardzo skojarzyć gdzie ją widziała. Zmarszczyła lekko brwi.
-Jaaa?-spytała się i cały czas się zastanawiała skąd ją kojarzy i jakoś dalej nie mogła sobie przypomnieć gdzie ją widziała. Sięgnęła po papierosa, by znów złapać bucha.
-Eeeem. Cześć.Jes - 2013-03-08, 23:20 /zt wiesz czemu ahahahMirabell - 2013-03-09, 18:04 Aprfff wyszła xd.Lukas - 2013-04-01, 16:28 No to wjechali. Chłopak rozejrzał się i wiedział, że może byc trochę niebezpiecznie, więc wolał klaczy nie pośpieszać do galopu. Jeszcze była zdrowa, więc nie chciał, żeby połamała sobie kończynę. No, ale kłus mógł być, więc dał to wyraźnie klaczy do zrozumienia i jeszcze głosowa zachęta. Kwiat we włosach potargał wiatr xDAfera - 2013-04-01, 16:41 Po dotarciu na miejsce klacz rozejrzała się. Była tu pierwszy raz, a w poprzedniej stadninie najczęściej wychodziła na tory crossowe, a nie na jakieś łączki czy polanki. XD W każdym razie nowy teren nie zrobił większego wrażenia na skarogniadej. Po dłuższej chwili, którą klacz wykorzystała na rozglądanie się i niestety nieudane próby skubnięcia trawy, ośmiolatka poczuła sygnały do zakłusowania. Szkoda tylko, że zamiast kłusować przeszła nagle do galopu, co nie było zbyt bezpieczne. Można się było jednak pocieszyć informacją, że nie był to galop "dziki" i najprawdopodobniej klacz zwolniłaby po odpowiednich czynnościach jeźdźca.Lukas - 2013-04-01, 17:54 Jeszcze dostanie czas do podjedzenia trawy. Lukas się zdziwił tym, że klacz zagalopowało. Dostała inne zlecenie i to nie spodobało się Lukasowi. Jednak nie chciał być surowy. Złapał pewniej za wodze i delikatnie pociągnął w swoją stronę. Może się zatrzyma?Afera - 2013-04-01, 18:10 Po dłuższej chwili klacz poczuła większy opór na wędzidle. Po łące było tak fajnie galopować, więc zanim skarogniada kreatura zwolniła do kłusa pokonała w wyższym chodzie dobre kilkanaście metrów. Gdy w końcu przeszła do szybkiego kłusa machnęła łbem i położyła uszy wzdłuż potylicy. No jak tak można zabraniać galopu! Po niedługim czasie Afera uspokoiła się lekko i utrzymywała bieżące tempo kłusa. Nie było ono dość wygodne, a Lukas, jeśli nie był przygotowany na tego typu wybryki, mógł lekko "podskakiwać" w siodle, bo kłus był dość wybijający.Lukas - 2013-04-01, 18:24 Lukas uśmiechnął się lekko, gdy klacz zwolniła. Jednak nie był zadowolony zachowaniem Afery. Chłopak tylko na początku podskakiwał. Usiadł wygodniej i pilnował drogi przed nimi. Nie chciał, żeby ta zdolniacha sobie coś zrobiła.Afera - 2013-04-01, 19:03 Klacz na razie poruszała się wybijającym kłusem. Po dłuższym czasie Afera przyśpieszyła jak tylko się dało, ale nie zagalopowała. Kłus stał się jeszcze bardziej wybijający, a skarogniada co jakiś czas machała łbem. Potrzebowała się wyszaleć, ale nie pozwolono galopować, więc folblutka musiała jakoś poradzić sobie w kłusie. Sama także dość pilnowała drogi, aby nie wpaść w jakiś dół czy inną dziurę. Na razie poruszała się zgodnie z poleceniami Lukasa, utrzymując szybkie tempo. Ogon, jak i łeb został uniesiony w górę. Klacz skierowała jedno ucho przed siebie, a drugie lekko w bok. Afera kłusowała żywo oczekując kolejnych poleceń chłopaka.Lukas - 2013-04-02, 17:25 Może i pilnowała drogi, ale Lukas nie chciał ryzykować zdrowiem konia. By ją nawet puścił, ale nie wiedział czy przypadkiem nie ucieknie. Tego nie chciał. Ściągnął jeszcze lekko wodze, żeby dać znać Aferze, że ma jeszcze trochę zwolnić. Teraz zwolnił ją do stępa, choć trochę szybkiego. Od czasu do czasu, po miział klacz po szyi. Obserwował otoczenie i drogę przed klaczą, gdyby Afera czegoś nie zauważyła.Afera - 2013-04-02, 17:44 Klacz poczuła większy opór na wędzidle, co znaczyło, że ma zwolnić. Z początku nie miała zamiaru tego robić i na przekór przyśpieszyła lekko. Nie trwało to jednak długo, zanim Afera w końcu stopniowo przeszła do stępa. Biec jak najszybciej, gdy coś mocno napiera na pysk, wygodnie nie jest. W każdym razie, po przejściu do niższego chodu skarogniada dalej utrzymywała żywe tempo. Chętnie by sobie pogalopowała po tej łące, ale jak zabraniają grożąc dosiadem i wodzami... Foch! Folblutka położyła uszy wzdłuż potylicy i obijała ogonem swe stawy skokowe, aby pokazać, jaka to ona jest zła. Dodatkowo co jakiś czas machnęła łbem w górę. Czując jednak przyjemne mizianko na szyi, po kilku minutach się uspokoiła. Taki z niej pieszczoch, o! Klacz rozszerzyła chrapy i wciągnęła zapach otoczenia. W końcu nie codziennie wychodzi się na łąkę.Lukas - 2013-04-07, 14:33 No to tak biegali i biegali... Lukas w pewnym momencie zatrzymał klacz i sprawnym ruchem zeskoczył z klaczy. Odpiął z jednej strony wodze, aby mieć no jakby taki uwiąz czy coś. Złapał na samym końcu i zacmokał do klaczy delikatnie miziając ja po chrapkach. Teraz może sobie zjeść trochę trawy. Lucek jest kochany dla tej klaczki <333