Archiwum - Nicole Velien & Milky Way
Mistrz Gry - 2020-01-10, 14:39 Temat postu: Nicole Velien & Milky Way
 
Zdarzenie losowe: 11; Dekoncentracja/strach; na terenie na którym odbywają się zawody, panuje okropny hałas, ruch, błyszczą lampy błyskowe, ujadają gdzie nie gdzie psy; to wszystko doprowadza do dekoncentracji pary, zmniejszenia jej uwagi.
___rzut k20 - 8; średni strach/dekoncentracja
Losowanie dla zera, rzut k20: 12; - niesubordynacja konia
Wskazówka do pisania; taki przejazd składałby się głównie z ocen 5,5 i 6; zawodniczce udało się uzyskać całkiem dobry wynik jak na to, że dosiadała młodego, niedoświadczonego konia, który był wyraźnie rozkojarzony, przez co często wypadał z rytmu i zmieniał tempo
UWAGA:
Zawody odbywają się na hali, na rozstawionym dużym czworoboku o podłożu kwarcowym.
Na początku swojego posta - jeźdźca i konia - proszę wkleić to:
| Kod: | | [center][size=10][url=https://dressage.pl/wp-content/uploads/2015/04/L2_2016.pdf][b][color=#5f5aa2]IMIĘ NAZWISKO & IMIĘ KONIA - ZAWODY UJEŻDŻENIOWE - L2[/color][/b][/url][/size][/center] |
Nicole - 2020-01-17, 13:42
Wolność Milky Waya kiedyś musiała się skończyć, a Nicole na ochotnika zgodziła się wprowadzić go w świat zawodów. Hiszpanka doskonale pamiętała pierwsze spotkanie z nim, kiedy jeszcze cały dzień spędzał w stadzie. Wiedziała więc, że nie był on ani agresywny, ani nieufny w stosunku do człowieka, a po prostu figlarny. Do trzeciego roku życia był właściwie surowym koniem i choć miało to swoje plusy, to rzadki kontakt z człowiekiem na pewno miał też minusy. Tymi problemami zajęli się jednak specjaliści, w których ręce ogier został oddany w celu zajazdki. Pierwsze zawody zazwyczaj były sprawdzeniem umiejętności i przyzwyczajaniem konia, bo natłok bodźców mógł skutecznie rozproszyć jego uwagę. Trudno sobie wyobrazić co czuje młodzik, który z łąki został wyrwany na arenę pełną ludzi, gdzie hałas i pełna paleta barwy biją z każdej strony. Zdając sobie sprawę z takiej sytuacji Nicole nie nastawiała się na wiele, bo pomimo niskiej klasy ten konkurs mógł się okazać trudniejszy niż inne programy. Dbając o samopoczucie ogiera, już wcześniej poprosiła obsługę stajni, aby dzień przed zawodami Milky spędził na pastwisku - tak jak za starych dobrych czasów.
Podczas rozgrzewki starała się przekazać mu swój spokój i rozpracować spięcie, które już od początku przeszkadzało mu w prawidłowym ruchu. Głównym problemem okazało się jednak tempo, którego Milky zupełnie nie utrzymywał, to nadmiernie zwalniając, to zaś znowu za mocno reagując na pomoce. Nicole przy tym wszystkim sama trochę zgłupiała, nie będąc już pewną jakiej "siły" użyć przy wysyłaniu sygnałów, skoro raz reagował tak, a za chwilę zupełnie inaczej. Kluczowe okazało się zyskanie jego skupienia, co niestety udało się dopiero pod koniec rozgrzewki, kiedy izabelowaty trochę przyzwyczaił się do niecodziennej sytuacji i miejsca.
Okrążając czworobok, dbała przede wszystkim o aktywne tempo i ustawienie Milkiego. Dosiadem i łydkami pchała go na rękę, na której mógł się oprzeć bez obawy o pysk, bowiem Nicole pamiętała o elastyczności i delikatności w działaniach wędzidłem. Wykorzystawszy czas do ostatniej sekundy, skręciła między płotki i wjechała w literze A. W tym momencie wyprostowała go, a jej wzrok spoczął na komisji sędziowskiej tuż za literą C. Równo prowadziła go w łydkach i wodzach, tworząc korytarz z pomocy tak jak w skokach, na kilka foule przed przeszkodą. Pozostawała otwarta w biodrach, z łatwością podążając za jego ruchami, aż do X gdzie całkowicie zblokowała krzyż i subtelnie zamknęła rękę. Wszystko poprzedzone zostało półparadą, dzięki czemu zatrzymanie wypadło w dobrym miejscu i tylko jedna noga pozostała odstawiona. Nicole poczuła jednak to małe uchybienie i szybko naprawiła błąd, kłaniając się dopiero gdy Milky stał równo. Chwytając znów wodze w dwie ręce, odesłała go do kłusa posiłkując się również wypchnięciem z miednicy, równocześnie z sygnałem od łydek. W ten sposób uzyskała oczekiwane przejście, pomijając stęp. Pamiętając również o swojej postawie, kontynuowała linię prostą, dopiero niewiele przed C lekko skręcając głowę na prawo i owijając go wokół wewnętrznej łydki. Lewą łydką pilnowała również zadu, a wodzami kontrolowała zgięcie i łopatkę, co dało prawidłowy zakręt z zachowaniem rytmu i równowagi. Podobnie postąpiła z pierwszym narożnikiem, głęboko go wyjeżdżając i między czasie posyłając półparadę wierzchowcowi. Dzięki temu w M mogła odbić na pierwszą linię prostą serpentyny, znów pilnując aby nie spływał na boki. Wzrokiem prowadziła go mniej więcej na dwa metry przed X, aby mieć szansę wykonać łuk w literce. Tak też zrobiła, uprzedzając go o tym znów serią półparad, bo czuła, że Milky myślami jest zupełnie gdzieś.
|
|
|