Na sobie miała jasną, koronkową sukienkę do połowy uda łączącą elementy starego, nieco upiornego stylu z tym nowym, odważnym i podkreślającym kształty. Nie był to zresztą przypadek, a konkretny zamysł na przebranie. Miała bladą, niemal siną karnację, w czym częściowo pomogło jej dzisiejsze oddanie krwi i mnóstwo jasnego, niemal białego pudru. Do tego dodała lekko zasinione usta, nieznacznie podkrążone oczy i delikatny, bardzo naturalny makijaż w kolorze beżu i srebra. Na włosy ubrała szarą perukę, którą splotła w rozpadającą się, potarganą fryzurę na bazie warkocza, ale był to jedynie początek upiornej halloweenowej stylizacji. Pozwoliła sobie nieco zaszaleć na prawej stronie twarzy, najpierw zakładając białą soczewkę, przykrywającą tęczówkę i źrenicę, która sprawiała wrażenie "ślepego oka". Następnie wykonała cztery, podłużne, bardzo realistyczne rany, z których wciąż sączyła się krew, jakby Hayley przed chwilą przeżyła spotkanie z dzikim, potężnym zwierzęciem.