Miasto - Wesołe miasteczko
Jonah Wrens - 2019-05-07, 12:13 Temat postu: Wesołe miasteczko
Wesołe miasteczko, w którym zarówno dzieci i dorośli mogą znaleźć coś dla siebie.
Jonah Wrens - 2019-05-07, 12:19
Całą drogę milczałem, w ramach potrzeb jedynie przytakując i słuchając. Dopiero kiedy zatrzymałem auto odpiąłem pas i spojrzałem po swoich towarzyszach podróży.
-No dobra drużyno, od czego zaczynamy?
Wiadome, że to ten najmniejszy miał najbardziej decydujący głos bo to głównie dla niego była wycieczka. Aczkolwiek sam chciałem spędzić trochę czasu ze swoją rodziną. Najwyższa pora żeby zająć te miejsce, na którym powinienem był być od samego początku.
Mając już jakiś plan działania lub totalny spontan, wysiadłem z auta i jeżeli zarówno Jess i JJ nie wyskoczyli z auta to zdążyłem im pootwierać drzwi.
-Jedynym moim warunkiem jest to, że sam się nigdzie nie wybierasz, dobrze?
Znowu kucnąłem przed JJ'em, przyglądając mu się uważnie. Dopiero jak się zgodził to pogłaskałem go po głowie i się podniosłem. Chwyciłem za rękę Jess albo młodego, którego ulokowałem między nami, żeby miał przy sobie obojga rodziców. Wtedy też udaliśmy się do kasy, gdzie wziąłem wszystko czego potrzebowaliśmy w środku.
-Gdzie teraz przewodniku?
Spojrzałem na młodego, a następnie na Jess, której się chwilę przyglądałem w milczeniu.
J.J. Wrens - 2019-05-09, 08:45
Młody był chyba zbyt zaaferowany patrzeniem się za szybę, by odpowiedzieć dla taty, rodzice mogli jednak widzieć, że nie ze swojej winy. Przytknął całą twarz do szyby, obserwując każdy drobny, kolorowy szczególik, tworzący wesołe miasteczko, które było spełnieniem wszystkich marzeń JJa, ale nie z powodu samych atrakcji. Był tutaj z rodzicami, a liczba mnoga w tym słowie wskazuje, że prócz mamy, był też tata, a to chyba o wiele bardziej się liczyło. Po chwili blondynek oprzytomniał i potrząsnął głową.
- Dom straaachów! - Krzyknął i zaczął się śmiać, bo jak wiadomo, super bohaterowie niczego się nie boją. Do czasu. Do tego owy dom był od 12 roku życia, więc nijak się tu Jessie zalicza, a co dopiero jej synek!
Kiedy ojciec koło niego kucną i rzucił swój warunek, chłopczyk jedynie przytaknął i złapał go a rękę, z drugiej strony łapiąc mamę, aby ruszyć w inny obrany kurs, czyli te takie coś (userka zapomniała nazwy) gdzie w koło kręciły się różne figurki koni, na których można usiąść. No bo wiadomo, Jak nie strachy, to Inso, Generał i koniki, które także były nieodzowną częścią jego życia.
Jessie - 2019-05-09, 23:45
- Chyba jesteś na to trochę za mały, co? - Odpowiedziała z uśmiechem, oglądając się na JJ'a, który wyglądał na zachwyconego wizytą w tym miejscu. Nie był zresztą sam - bo choć nie był to wymarzony Disneyland Jessie, to wciąż widziała wokół mnóstwo rzeczy, których koniecznie chciała spróbować albo obejrzeć.
Złapała chłopca za rękę, po drodze na karuzelę (tak się nazywa ta rzecz, Delfinku) zapewne wygłupiając się wspólnie z synem i mężem. Wreszcie doszli do karuzeli i jedno z nich pomogło JJ'owi wspiąć się na ozdobnego konia, który poruszając się po okręgu, podnosił się powoli w górę i za chwilę opadał w dół. Jess stanęła nieco z boku i wyciągnęła telefon żeby nagrać swojego dzielnego jeźdźca, którego zresztą zawołała by spojrzał w jej kierunku i ładnie się uśmiechnął do kamery. <3 Takich filmików co prawda miała całe miliony, bo odkąd JJ pojawił się na świecie, Jess miała na jego punkcie bzika.
Jonah Wrens - 2019-05-16, 18:50
Zanim zdążyłem coś powiedzieć już Jess zabrała głos, więc wzruszyłem ramionami i szepnąłem do młodego.
-Jak chcesz możemy któregoś razu nocować gdzieś w lesie i opowiedzieć sobie kilka strasznych historii.
Skoro nie mógł się pobawić tak, to mógł pod moim okiem wybrać się na mały i bezpieczny survival, ale żeby było pewne, że to męska impreza dodałem już normalnym tonem.
-Ale bez mamy bo ona się wszystkiego boi.
Zaśmiałem się pod nosem i podniosłem, by razem iść z nimi do karuzeli. Wyręczając Jess pomogłem młodemu dosiąść wybranego przez niego konika i stanąłem obok brunetki przyglądając się JJ'owi.
-A mi to wszystkiego nie pozwalasz nagrać. Nie chcesz iść do niego?
Trąciłem ją łokciem w bok, nawiązując do jej filmików, które mi wysyłała podczas moich wyjazdów.
-Co powiecie potem na tamtą łódź, a potem przerwa na jedzenie? (takie coś co się buja przód tył)
Chociaż spojrzałem najpierw na JJ'a to wiem kto najbardziej chciał iść na niezdrowe żarcie.
|
|
|