To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - BAZAR

Robeen - 2018-09-07, 21:51
Temat postu: BAZAR
Tu kupisz wszystko, od kury po kradzioną biżuterię

Robeen - 2018-09-07, 22:13

Od kilku dni chodziłam to tu i tam.. Przyszła pora by znów coś zwędzić. W końcu jak tak dalej pójdzie i wciąż będę grzeczna to znowu długo nie zjem normalnego obiadu.
Ubrałam się dzisiaj w wygodne długie, ciemne jeansy z dziurami i szary tshirt. Nieśmiertelniki były ze mną nierozłączne, a właściwie ja nie wyobrażałam sobie, żeby ich nie było. Wiązał się z nimi pewien wątek mojego życia i dlatego też nie zamierzałam ich nigdy ściągać.
Na stopach miałam wygodne trampki, w końcu do ucieczek były najlepsze. Na plecach z przecieranego "ala jeansu" z ćwiekami plecak, a w nim wszystko co miałam zawsze. Tj telefon, portmonetka, wsuwki, spinacze, śrubokręt i? Jeśli coś pominęłam to szczerze nie pamiętam, serdecznie przepraszam i żałuję. Blablable.
Nieważne, skupmy się na moim działaniu. Wysiadłam z autobusu, gdzie jechałam na gapę i dziś dało radę bez ucieczki przed kanarami. Rozejrzałam się lokalizując ciekawą personę do łupu. Mężczyzna czy kobieta? Dobra, inaczej. Kto wygląda kasiaście? Przymrużyłam oczy wyszukując w okolicy kogoś, kto wyda mi się naprawdę godny ryzyka. Westchnęłam w pewnym momencie zrezygnowana bo nikt specjalny długo mi nie wpadał w oko. Szwędałam się już znudzona, obserwowałam ludzi i ich pospiech. Przysłuchiwałam się gdzie nie gdzie ich plotkom. A wtem, mym oczom ukazała się śliczna dziewczyna. Krótkie blond włosy jak lubiłam. Zresztą co widać było chyba po mnie? Blond. Wystarczy. Już ją lubiłam, a mimo to musiałam capnąć co chciałabym mieć. Chciałam się wzbogacić i to się dla mnie liczyło. Potrzebowałam czegoś na obiad i może coś jeszcze. Zależy co uda mi się zwerbować.
Kupowała akurat owoce.. czekałam kiedy dwie kobiety zakręcą się przy niej by tak jak ona wybierać owoce. Na moje szczęście nie musiałam czekać długo. baby jak baby.. przy tych straganach głupiały, a ja mogłam to swobodnie wykorzystać. Zastanawiały się, które miękkie które twarde, które kwaśne, a które nie itd itd.. A ja stałam za krótkowłosą [ @Amelie - tutaj Cię wplotę, żebyśmy miały to pierwsze spotkanie za sobą :> ]i wsunęłam delikatnie dłoń do jej kieszeni. Bingo. Coś dorwałam i to był.. telefon. O tak! Wyciągnęłam bez zastanowienia, po czym odsunęłam się o te dwa kroki, niezauważalnie, a przynajmniej tak mi się wydawało..
Bo w pewnym momencie ktoś rzucił hasło "uwaga, proszę Pani niech Pani.." i nie wiem co ten ktoś się darł,bo popędziłam w długą!
Nie mogłam dać się złapać, bo siedziałabym w pierdlu. I nici z obiadu i ładnej szminki.
Szybko szukałam oczami jakiegoś miejsca, gdzie mogłabym się skitrać, a najlepiej by było jakbym się oddaliła od tych wszystkich ludzi, zanim się wszyscy zorientują i mnie złapią.
Przeskoczyłam jakieś skrzynki z ziemniakami i poprułam w stronę parkingu. Tylko tam mogłam się albo komuś wtrynić na przyczepę albo schować do busa.
Niestety jednak busy były pozamykane, a nikogo z przyczepą nie było. Szukałam w tempie expresowym innego , wolnego auta. Cholera! Jak mi potrzeba kogoś, to nikogo nie ma! A niech mnie!

Tom Voss - 2018-09-09, 13:29

Tom spokojnie siedział w swoim Jaguarze XJR-S z 12-cylindrowym, 6-litrowym silnikiem, który generował jakieś 320 koni mocy. Ten potężny motor sprawiał, że jeśli chodzi o spalanie, to auto mogło dogonić nawet radziecki czołg T-34, chociaż tam akurat zastosowano 500-konnego diesla. Nie był to więc samochód tani w utrzymaniu, jednak do bólu brytyjski i całkiem luksusowy, nawet jeśli miał już 25 lat. Znajdował się w rodzinie od samego początku. Tom dostał go od ojca, który przesiadł się do nowszego modelu. Było to zatem bardzo zadbane auto, do którego odczuwał sentyment.
Mężczyzna czytał naukowy periodyk, akurat czekał na kogoś. Nie lubił marnować czasu, więc zawsze starał się znaleźć sobie jakieś sensowne zajęcie. Życie toczyło się swoim normalnym, nudnym rytmem. Ot, kolejny spokojny dzień.

Robeen - 2018-09-09, 14:08

O, możliwe że znalazłam właśnie "zbawiciela". Podjechał Jaguar. Nie będę udawać, że znam się perfekcyjnie na markach bo tak nie było. Ważne, że znaki rozpoznawałam. Na kuckach zbliżyłam się do drzwi, które pociągnęłam i szybko wskoczyłam do środka.
-Jedź!- Rzuciłam szybko zsuwając się na fotelu niżej, by czasem inni spoza samochodu nie mogli mnie dostrzec. By nawet fragment moich blond włosów nie wystawał na tyle by był widoczny przez szybę.
Dopiero gdy przyjęłam w miarę wygodną pozycję odważyłam się odwrócić głowę w stronę kierowcy. Zlustrowałam jego twarz swoimi pełnymi chaosu oczami.
A mój wzrok mógł mówić już tylko jedno: "No na co czekasz? Jeeeedź". Przegryzłam nerwowo policzek od środka zerkając wciąż facjatę pana "X".
- Jak na kogoś czekasz, to ta osoba jeszcze sobie poczeka. - Rzuciłam półszeptem jakby sama nie wiedząc, czy do niego czy do siebie. Zależało mi tylko by nikt mnie nie przyuważył, a obawiałam się, że zorientowali się gdzie wsiadam..

Tom Voss - 2018-09-09, 21:31

Uważnie przyjrzał się młodej pasażerce. Później jeszcze raz i kolejny. Odłożył gazetę na tylne siedzenie i spokojnie zapiął pas. Następnie przekręcił kluczyk w stacyjne i auto ożyło. Jaguar, jak na wielkiego kota przystało, mruknął przeciągle. Prawdziwa pieszczota dla ucha. Tom za bardzo nie przejmował się słowami dziewczyny, która mogłaby być jego wnuczką. No, to akurat przesada, w każdym razie różnica wieku było aż za bardzo widoczna. Mężczyzna spojrzał w lusterko i upewnił się, że może włączyć się do ruchu.
- Lepiej zapnij pas - rzucił te trzy słowa, a następnie wcisnął pedał gazu w podłogę i Jaguar wystrzelił niczym pocisk. Tom uśmiechnął się do siebie, widząc w tylnym lusterku zdziwione miny przechodniów. Samochód w ciągu może 2-3 sekund przyspieszył od 0 do 30 mil na godzinę i przy takiej prędkości już pozostał. W końcu byli w mieście.
- I dokąd teraz, panno porywaczko? - zapytał spokojnie, kiedy już oddalili się od bazaru.

Robeen - 2018-09-09, 22:16

Widząc ile razy już mi się przyglądał zmarszczyłam czoło nastawiając się bojowo. Raczej liczyłam się z wypędzeniem z auta i czekałam na wygnanie. A tymczasem.. sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej niż przypuszczałam. Zaskoczył mnie i kiedy już miałam się odezwać zostałam oderwana prędkością od tejże możliwości. Ciało wbijało się w fotel, a mnie po prostu zaczęły boleć już policzki. Jak można zatem wywnioskować, uśmiech został przyklejony mocną taśmą do mojej dziecięcej buzi. Popadłam w zachwyt. Awww. Szaleniec! Jak się już oddaliliśmy od placu ze stoiskami, a to trwało dosłownie chwilę przy takiej ilości koni w tym aucie, obejrzałam się w stronę bazaru.
-Wariat. - Stwierdziłam głośno odwracając głowę w stronę kierowcy. Nie bałam się tego stwierdzenia, bo było prawdziwe. Zadał mi pytanie, którym mnie zagiął. Musiałam szybko przekalkulować gdzie będzie mi korzystniej wysiąść.
-Do Ciebie. - Odparłam wreszcie. Podniosłam się nieco na fotelu co by siąść wygodniej. Wsunęłam rękę do kieszeni spodni, co by wybadać czy moja zdobycz została na swoim miejscu. Odetchnęłam z ulgą. Ponownie odwróciłam twarz w kierunku mężczyzny. Lustrowałam bezczelnie oczami jego twarz.

[Do userki dopiero teraz dotarło " który generował jakieś 320 koni mocy." <3 ]

Tom Voss - 2018-09-09, 22:40

Tom prowadził auto w brązowych rękawiczkach. Obrazu dopełniało spokojne spojrzenie, które było skupione na drodze. Pojazd był wyposażony w automatyczną skrzynię biegów, więc mężczyzna mógł trzymać obie dłonie na kierownicy. Czasami kątem oka przyglądał się tajemniczej młodej kobiecie, która tak nagle nawiedziła jego auto. Bez słowa skierował Jaguara w stronę swojego domu. Milczenie wypełniło cały pojazd. Dopiero w pewnym momencie Tor zreflektował się, że wypadałoby poprawić pewien szczegół.
- Dla Ciebie Pan Wariat - powiedział z uśmiechem i znów zapadła cisza.
Po krótkiej chwili byli już u niego. Mężczyzna wjechał do obszernego garażu na dwa samochodu. Drzwi zamknęły się ze zgrzytem. Tom wyciągnął coś z kieszeni na drzwiach kierowcy. Dziewczyna szybko się przekonała, że był to pistolet Luger, również rodzinna pamiątka. Tym razem została wycelowana właśnie w nią.
- Słucham... - z ust mężczyzny padło proste polecenie.

Robeen - 2018-09-09, 22:54

-A jesteś taki stary,by mówić per Pan? - Nie dałam rady trzymać języka za zębami, a poza tym lubiłam swoje "trzy grosze", które gdzie nie gdzie musiałam rzucać w eter.
Jedno było pewne. Wiózł mnie i wcale nie miałam pewności gdzie. Powinnam była kazać się wysadzić gdzieś międzyczasie i albo go jakoś śledzić albo zmierzać w innym kierunku. Ale nie, ciekawość zawsze musiała pchać mnie w tarapaty. No i właśnie dopiero teraz przekonałam się co to znaczy, prawdziwe kłopoty. Przełknęłam cicho ślinę zacisnąwszy usta, a paznokcie obu dłoni wbiłam w fotel. Chwilowo mnie zamurowało. Ale zaraz..
-Pan tak poważnie?- Zapytałam wprost patrząc na mężczyznę z niedowierzaniem. Swoją drogą, dobry gnat. Musiał być sporo wart.
-Dobra, Pan Wariat. Ja bardzo dziękuję za podwiezienie, już nie przeszkadzam i wysiadam. - Chwyciłam ręką za klamkę żeby otworzyć.
Miałam wrażenie, że słyszę bicie własnego serca..

Tom Voss - 2018-09-09, 23:17

Jej słowa nie zrobiły na nim najmniejszego wrażenia. Był spokojny i skoncentrowany na jednym - chciał wydobyć od niej prawdę. Sądził, że ma do tego odpowiednie narzędzie. Luger pewnie leżał w jego dłoni, widać że potrafił się nim posługiwać. Teraz należało tylko zacząć zadawać odpowiednie pytania. Mężczyzna przypatrywał się dziewczynie z rosnącym zainteresowaniem. Dostrzegał strach, a on mógł prowadzić do złych decyzji. Czas jej uświadomić, że znalazła się w sytuacji bez wyjścia, a robienie głupstw może się skończyć smutno. Tom nie sądził, żeby miała wobec niego złe zamiary, jednak nie lubił, kiedy ktoś tak bez pytania wsiada do jego auta i wydaje mu polecenia. Nawet bardzo tego nie lubił.
- Nie radzę tego robić - sprawnym ruchem odbezpieczył pistolet. - Może pogadajmy, poznajmy się lepiej - dodał, cały czas celując w jej stronę.
(zapraszam do tematu domowego, tymczasem do jutra)

Mirabell - 2018-09-20, 16:24

Blondynka nagle pojawiła się w mieście i jak gdyby nigdy nic stwierdziła, że uda się na bazar. W końcu jak mam chwilę wolnego to najlepszy czas na zrobienie zakupów czyż nie? W sumie nie wie na ile tu zostanie, ale jeść trzeba. A gdzie są najlepsze produkty jak nie na bazarku? Kury żywej nie kupi, żal było by ją jej zabić w sumie nie poczyniła czegoś takiego, ale jakieś warzywka…. owocki to czemu nie.
Tuż przed bramą bazaru przygasiła papierosa. Oczywiście dalej pali i często można ją z nim zobaczyć. Rozejrzała się dookoła i skręciła w pierwszą lepszą alejkę w celu zobaczenia co tu w ogóle jest, bo nigdy nie była. Raz zatrzymała się dłużej przy stoisku z jakąś biżuterią. Lubiła ją. Jak to kobieta. Poprzymierzała coś, jednak ostatecznie nic nie kupiła i poszła dalej.

Ilian - 2018-09-20, 16:47

Po ostatnim wyjeździe do rodzinnego miasta znów zapragnął odpocząć. Miał bogate plany na wieczór, na tyle bogate jak granie w play station czy oglądanie tv. Ale to naprawdę czasami wprowadza w błogi stan i jest na wagę złota. Szczególnie po przepracowaniu kilku, długich dni.
Siedząc w domu stwierdził,że dobrze będzie kupić jakieś warzywa na obiad. W końcu ile można być na fast foodach?
Przynajmniej od czasu do czasu lubił sobie ugotować coś solidnego.
Mijał stoiska z owocami i warzywami aczkolwiek próbował dorwać kobietę, u której zwykle kupował. Warzywa były zawsze świeże i faktycznie, nie pryskane i pyszne.
Mijając stanowiska natknął się na znajomą twarz. Odruchowo zatrzymał się i cofnął o krok co by móc przyjrzeć się twarzy blondynki.
-Mirka? - Zapytał w pierwszej chwili uśmiechając się szeroko.
Ostatnio miał jakieś szczęście co do spotykania znajomych buzi. Może tym razem wyskoczy na kawę? Albo pizzę? Lub jeszcze na coś innego.
Dawno nie widział blondynki i ciekaw był co u niej się coś pozmieniało.

Mirabell - 2018-09-20, 18:39

Przejeżdżając wzrokiem po wszystkich stoiskach przy okazji zastanawiała się co by tu zrobić na obiad. Nie była jakąś wybitną kucharką, ale miała ochotę zrobić coś swojego. Miała dość jedzenia na mieście. Po za tym marzyła też o takim spokojnym wieczorze jak kiedyś. Ona, jakieś dobre jedzonko i telewizor, ewentualnie jeszcze coś z niewielką ilością alkoholu. Wieczór idealny.
Sporo ludzi było na bazarku, widać było, że produkty nie były oszukane. Co nie zmienia faktu, że takich nie było. Kiedy to już znalazła się w alejce jaka ją interesowała z lekkim uśmiechem blondynka wymieniła swoje pieniądze na jakieś pomidory i paprykę na swój obiad. Ruszyła dalej. U kolejnej babci kupiła sobie czerwone, twarde jabłko, które od razu ugryzła.
Stała tak, przeżuwając jabłko aż męski głos wyrwał ją z zamyślenia. Zmarszczyła lekko brwi musząc chwilę się zastanowić z kim miała do czynienia. W końcu pamięć czasem płata figle.
-Ilian?-zapytała się dość niepewnie, w sumie jakoś się nie spodziewała, że w mieście spotka starych przyjaciół, a na bazarku to już w ogóle... Za chwilę jednak się lekko uśmiechnęła, znów biorąc gryza owocu. Miło było go zobaczyć.-Nie spodziewałam się tu Ciebie.-przyznała się po chwili. No no... ciekawe jak to popołudnie, wieczór się potoczą.

Ilian - 2018-09-20, 19:47

Kiedy blondyn miał już pewność, że prawidłowo rozpoznał dziewczynę kontynuował swobodnie rozmowę.
- A najlepsze jest to, że w dniu przyjazdu myślałem o Tobie. Planowałem się nawet odezwać ale ciągle na kogoś przypadkiem wpadam albo muszę załatwiać kolejne sprawy. - Westchnął wsuwając jedną z dłoni do kieszeni.
- Dalej mieszkasz sama?? - Zagaił spoglądając na jabłko, które gryzła. Spostrzegł, że pozostałe tej odmiany jabłka leżą w skrzyni nieopodal niego. Przeniósł wzrok z blondynki na sprzedawczynię i poprosił o cztery takie. Zapłacił i odwrócił się w stronę dziewczyny ponownie poświęcając jej całą swoją uwagę.

Mirabell - 2018-09-20, 20:02

Odgarnęła kosmyki włosów z twarzy, które przez wiatr zasłoniły jej obraz widzenia.
-Mówisz, że ściągnąłeś mnie myślami?-oblizała się, gdy skończyła owoc, rozglądając się za jakimś koszem.-W sumie też ostatnio się zastanawiałam jak tam żyjesz. Sporo czasu minęło od naszego ostatniego spotkania- ile to już... rok? Czy więcej? Ostatnio widzieli się jeszcze w ich mieszkaniu jeśli można tak to nazwać.
-Taaak. Nie szukałam nikogo na Twoje miejsce, bo też trochę się rozjeździłam po świecie.-odpowiedziała na jego pytanie, kiedy blondyn skończył transakcję z kobietą. Ruszyła powoli do przodu.
Posłała mu lekki uśmiech-W takim razie widzę, że masz wolniejszy dzień i szczęście Ci dopisało, że spotkałeś akurat mnie.

Ilian - 2018-09-20, 20:10

-Czytasz mi w myślach. Jakie masz plany na dziś? - Zapytał spoglądając na swoją reklamówkę. Chwilę później ruszył za dziewczyną. Dotrzymywał jej kroku, co jakiś czas oglądając się za swoją ulubioną sprzedawczynią.
- Rozjeździłaś się po świecie? Wow, gdzie byłaś?? -
Cholera, on niby miał pieniądze, a nie podróżował już ze dwa lata. Wstyd. Uznał, że za jakiś czas musi sobie zafundować wakacje. W końcu organizm też musi mieć czas na regenerację, nieprawdaż?
Człowiek potrzebuje resetu by móc wrócić do pracy na pełnych obrotach.
Przerzucił reklamówkę z jabłkami do drugiej ręki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group