To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor

Jessie - 2018-04-07, 18:22
Temat postu: [ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor


Park Narodowy Dartmoor jest położony w południowo-zachodniej Anglii w centrum Półwyspu Kornwalijskiego. Dartmoor to miejsce wyjątkowe, duma mieszkańców Devon i źródło wielu baśni oraz legend.



Charakterystyczny widok to pagórkowate przestrzenie, rozległe wrzosowiska, liczne skały oraz rzeki. Można tu również spotkać dzikie konie.
Idealne miejsce na wypoczynek dla fanów przyrody i długich, konnych wycieczek.



Mistrz Gry - 2018-04-12, 00:32

    x Lista uczestników x
    x grupa pierwsza:
    ● Delphine Loevitone & Whatever Impossible
    ● Drew Pascail & Volano de la Barre
    ● Caroline Hathaway & Ricochet Fire
    ● Amelie Halley & First Night
    ● Anna Ross & Ubridled Life

    x grupa druga:
    ● Eva O'cross & Loathsome Shuffler
    ● Nadya Bravo & Jim Beam Rye
    ● Leon Vardas & Dragon Age
    ● Brian Donney & Bolero de Ravel
    ● Randolph Varmus & Unee BB

    x grupa trzecia:
    ● Sebastian Collins & Chaos Amir
    ● Elizabeth White & Petit Coeur
    ● Aileen Verhoeven & Stranger Thing
    ● Oliver Pelerieux & Cruzeiro
    ● Jonah Wrens & Shockwave

    x grupa czwarta:
    ● Ruth Kravchenko & Falling Away
    ● Eviline Rodriguez & Krugerrand
    ● Elynn Sands & Noir de Luxe
    ● Lucas Vaugier & La Tortuga
    ● Naomi Eaton & Friskey Whiskey

    x grupa piąta:
    ● Liam Rodriquez & Peter Pan
    ● Vivianne Feron & Kaept'n Nemo
    ● James Levrull & Viviance Roscoe
    ● Lisa Austen & Devocatis
    ● Aiden Craven & Soul Eater

    x inni uczestnicy:
    ● Jessica Wrens
    ● Jasper Nowell
    ● Friedrich Lestragne
    ● Adam Ouvard
    ● Kathrin Savay
    ● Aaren Vaugier
    ● Anthony Wayford
    ● Seth Allen
    ● Leanne Cardwell

    x Opis akcji x
    Rajd rozpoczyna się od przyjazdu uczestników i koni na miejsce. Po odpoczynku, kolejnego dnia nad ranem uczestnicy rajdu wsiadają na konie i jadą do docelowego miejsca integracji. Jak to na początku, konie są dość mocno pobudzone i podekscytowane wizją terenu. Pierwszy odcinek trasy przebiega przez rozległe łąki.
    Pogoda jest ładna, wiosenna, temperatura sięga około 17°C.


    x Inne informacje x
    Kolejność w grupach jest podana przypadkowo, nie trzeba się do niej stosować.
    Można zacząć pisać od już, planowo chcę zakończyć część terenową przez weekend, ale to zależy od aktywności uczestników.

    UWAGA Na początku każdego postu zaznaczamy grupę w której piszemy:
    Kod:
    [b][color=#71B83D]x GRUPA (numer grupy np. grupa pierwsza) x[/b][/color]



Vivianne Feron - 2018-04-12, 10:31

x GRUPA PIĄTA x

Kierując się rozmową z Elizabeth i Oliverem na zawodach w Rzymie, Vivianne ani przez moment nie wahała się przed zapisaniem na rajd. Była to dobra okazja, aby poznać większe grono jeźdźców i nie mówię tutaj tylko o rozróżnianiu ich pośród tłumu czy zakodowania, na jakich jeżdżą koniach, ale bardzo nie mogła doczekać się części integracyjnej. Tym razem miała nadzieję, na naprawdę dobrą zabawę, przelanie sporej ilości alkoholu i rozruszanie towarzystwa – bo wiadomo, przy procentach ludzie otwierają się najbardziej i wtedy też można poznać ich prawdziwe oblicza. Nie mogę też wykluczyć, że liczyła na możliwość dobicia targu kupna konia z jednym z uczestników rajdu, który – jak się wspaniale złożyło! – był wraz z nią w grupie :lol2:
Przyjechała na miejsce wraz z Nemo. Z początku bardzo wahała się, którego konia ma wybrać, a jej tok rozumowania nie wydawał się specjalnie logiczny. White Chocolate jest kucem, którego znała od lat i z którym bardzo dobrze jej się współpracowało. Chilli, mimo, że była w miarę świeżym nabytkiem również nie sprawiała problemów pod siodłem, a Kapitan.. cóż, był ich przeciwieństwem. Dlaczego więc padła taka decyzja? Może dlatego, że chciała go lepiej poznać, przyzwyczaić do terenu i sprawdzić jak będzie zachowywał się w takiej grupie koni? A może po prostu liczyła na dreszczyk adrenaliny i nie chciała żeby było nudno? Cóż, cała Vivianne.
Wkrótce wyczyściła i osiodłała swojego kopytnego, a następnie zgarnęła go na lonżę. Chciała spuścić z niego nieco energii, zanim zasiądzie na grzbiecie Nemo, a gdy tylko odpowiedni - według niej - moment nadszedł, wsiadła na konia, nadal przebywając w swojej grupie i witając się z jej członkami.

Bastian Collins - 2018-04-12, 10:41

x GRUPA TRZECIA x

Swój wypad na rajd Sebastian zaplanował bardzo dobrze. Ugadał się wcześniej z jednym z uczestników, który miał przyjechać na miejsce samochodem, aby ten przetransportował mu odpowiednią ilość alkoholu i zadbał także o trunki dla Elizabeth, której nie mógł przecież zostawiać, w tej kwestii, na lodzie. Skoro mieli się dobrze bawić, to procenty zdawały się być swego rodzaju niezbędnikiem, który wprawdzie nie miał zapewnić dobrej atmosfery, ale mógł ją zdecydowanie poprawić. Na towarzysza na rajdzie wybrał sobie Chaos Amira. On, podobnie jak Vivianne, także nie lubił nudy na tego typu wycieczkach, a skoro już raz udało mu się przeżyć na swoim gniadym potworze, to nie widział przeciwwskazań, by nie wypróbować go w takiej sytuacji raz jeszcze.
Na miejsce przybył wraz z Elką oraz ich kopytnymi, rozmawiając z dziewczyną o jakichś, naprawdę mało istotnych, sprawach. Przy okazji pochwalił także gniadą kobyłkę, którą postanowiła ze sobą zabrać, bo Petit naprawdę robiła wrażenie. Treningi i klasa zawodów, w jakiej startowała, zrobiły z niej ładną kupkę mięśni, która cieszyła oko każdego, marzącego o karierze, jeźdźca.
- No, jesteśmy – oświadczył, w razie gdyby panna White tego nie zauważyła i przeciągnął się szeroko, rozglądając po okolicy. Widoki naprawdę robiły wrażenie i nawet taki ignorant jak Collins musiał to przyznać. Przywitał się przy okazji z pozostałymi osobami, jeśli ktoś prócz Vivianne już był na miejscu. W międzyczasie przygotował także Chaosa, który wydawał się dość odprężony - jak na tę chwilę, a już po jakimś czasie siedział na jego grzbiecie, w bezpiecznej odległości od innych koni.

Naomi Eaton - 2018-04-12, 11:38

x GRUPA CZWARTA x
Obecność Naomi na rajdach była już niemal tradycją, także nie mogła sobie odpuścić okazji do kolejnego takiego wyjazdu. Tym bardziej, że w tym roku był on organizowany w chyba najpiękniejszym miejscu Anglii, a jej marzeniem było pojeżdżenie konno w takich okolicznościach przyrody.
Wiązało się to jednak z długą drogą, a więc i noclegiem przed faktycznym rozpoczęciem terenu. Było jej to jednak na rękę, bo mogła wypocząć i nie musiała się też obawiać o swojego konia, Friskiego, ani o to jak zniósł podróż trailerem na miejsce. Na pewno miał po nocce wystarczająco sił żeby dać czadu na kilkugodzinnym terenie. <3
Z rana przywitała się ze wszystkimi, których napotkała; była gotowa by wyruszyć już wcześnie, więc wsiadła na swojego rumaka w oczekiwaniu na to, aż reszta również to uczyni by mogli ruszyć w drogę. Póki co trzymała się trochę na uboczu, mimo tego, że jej koń zawsze zachowywał się grzecznie. Nie chciała jednak prowokować niepotrzebnych sytuacji ani go nakręcać, bo jakby nie patrzeć - dalej miała do czynienia z ogierem, który na pewno już by sobie pobiegał, a tymczasem musiał grzecznie stać w miejscu.

Amelie - 2018-04-12, 13:04

x GRUPA PIERWSZA x

Coroczny rajd nie był dla niej nowością, a bardziej tradycją.
Na miejsce dojechali poprzedniego dnia busem, a konie również zostały dostarczone na miejsce trailerami. Była to o tyle dogodna sytuacja, że cięższe bagaże można było zostawić, bo miały one zostać dostarczone na miejsce. Ze sobą można było wziąć najpotrzebniejsze rzeczy. Przed rozpoczęciem rajdu musieli także tu zanocować, co nie stanowiło dla nej przynajmniej problemu, bo widoki były piękne.
Następnego dnia zebrała się i przygotowała do ruszenia, po czym skierowała się po First Night, z którą zdecydowała się pojechać w tym roku, by i ją przygotować do "wymarszu". Zapakowała na jej grzbiet potrzebne rzeczy jednak ciężkie tobołki zostawiła na miejscu, stwierdzając, że nie ma potrzeby przesadnie przeciążać klaczy, kiedy jest inna opcja. W końcu zaprowadziła ją na miejsce zbiórki, oczekując na inne osoby ze swojej grupy. Chwilowo prowadziła achałkę w ręku, gdyby ta miała jakieś niepokoje.

Elizabeth White - 2018-04-12, 14:20

x GRUPA TRZECIA x

Nie mogła doczekać się wiosennego rajdu, który chyba już na dobre wpisał się w tradycję Orchardu. Była to świetna okazja by lepiej poznać ludzi ze swojego otoczenia, z którymi na co dzień jedynie mijała się na korytarzu, nie zamieniając ani słowa.
Wybierając konia, nie miała najmniejszych wątpliwości kogo powinna wziąć. Jazda na gniadej była już swego rodzaju zwyczajem, jeśli o ten event chodziło i White postanowiła nie wymieniać jej na żadnego innego wierzchowca ze swojej stawki. Na jej grzbiecie czuła się bowiem bezpiecznie, a taki wyjazd był idealną odskocznią od treningów i dawał możliwość zresetowania głowy, co również bywało potrzebne. Zapoznając się z planem wycieczki, zadowolił ją fakt, że wszelkie szpargały miały dojechać na miejsce samochodami, dzięki czemu nie musiała obciążać ani siebie ani Petit zbędnymi kilogramami. Postanowiła zbytnio nie zaopatrywać się w alkohol, mając dziwne wrażenie, że Collins weźmie go z nadwyżką. A to oznaczało, że bez wyrzutów sumienia będzie mogła na nim żerować, choć zważając na jej dość słabą głowę, na pewno nie nadszarpnie zapasów Anglika.
Trochę zdziwił ją fakt, że mężczyzna postanowił zabrać ze sobą Chaosa. Z ogierem zawsze bywały problemy, a mimo to Collins zdecydował się na nim pojechać. No ale cóż, jego wybór! Jedno był pewne już teraz - nie będzie im się nudzić, w szczególności, jeżeli w ich grupie znajdą się jeszcze jakieś nadpobudliwe wierzchowce.
Po podróży Panna White była na tyle zmęczona, że zasnęła bez problemu i jednocześnie zmusiła do tego samego Bastiana, chcąc naładować akumulatory przed dalszą częścią trasy. Rankiem dnia następnego, ogarnęła się, zjadła jakieś lekkie śniadanko i zabrała się za przygotowania do rajdu. Co jakiś czas zerkała na jakim etapie jest Collins, by równo z nim wyjść na miejsce zbiórki.
- Jak nastawienie? - zagadnęła do mężczyzny, w międzyczasie wsiadając na grzbiet Petit. Poklepała ją po szyi, trzymając w komfortowej odległości od Chaosa i innych koni, których robiło się tutaj sporo. Teraz pozostało im już tylko poczekać na resztę grupy, do której trafili z Oliverem, Aileen i Jonahem. O ile Olivera znała, a Jonaha kojarzyła z widzenia, to Aileen była jej całkowicie obca.

Brian - 2018-04-12, 15:47

x GRUPA DRUGA x

Brian nie miał najmniejszych wątpliwości, że pojedzie na rajd. W zeszłym roku bawiłsię bardzo dobrze i miał zamiar to powtózyć. Tym razem ze swojej stawki (nienormalnych) koni postanowiłzabrać ze sobą Bolero, którego w tej stawce rok temu jeszcze nie było. Bolero był wielką niewiadomą, ale kto nie ryzykuje, ten nie żyje. Dojechał na miejsce, z którego ich rajd miał się rozpocząć busem, wraz z innymi uczestnikami, a konie zostały również przewiezione na miejsce.
Po spędzeniu tutaj nocy Brian wstał na tyle wcześnie, na ile jego nawyki nocnego marka mu pozwalały, co bez kawy nie było takie proste. Przebrał swoje tobołki, segregując je na te, któe może zapakować na grzbiet ogiera, a te, któe są za ciężkie. Następnie ruszył po samego zainteresowanego, by go ogarnąć i doprowadzić do stanu używalności. Umieścił tobołki i wspiął się n grzbiet ldenburga, W oczekiwaniu na resztę grupy stępował z nim po małych kółkach, gdyby Ravel miał problemy z cierpliwością.

Aiden Craven - 2018-04-12, 16:25

x GRUPA PIĄTA x

Także Aidena nie mogło zabraknąć na rajdzie. Chłopak po prostu je lubił i chociaż z roku na rok spotykał tu coraz mniej swoich znajomych, wciąż decydował się na udział. Tego roku w zasadzie nikt z jego paczki nie jechał konno, przez co sam prawie się rozmyślił, by ostatecznie zapisać się z Soulem. Nie był on co prawda długodystansowcem, ale Aiden uznał, że ogierowi z pewnością to nie zaszkodzi, zwłaszcza że nikt nie planował tu przemęczać koni.
Kiedy godzina zbiórki zaczęła się zbliżać, chłopak osiodłał karego folbluta - wyjątkowo zamiast wyścigowego siodła zakładając mu takie rajdowe, a także dając trochę mocniejsze wędzidło na wypadek, gdyby Soulowi zachciało się ścigać z innymi końmi. Mając to na uwadze najchętniej wjechałby później na początek zastępu lub został na jego końcu, ale to jeszcze musiał uzgodnić z resztą uczestników w swojej grupie.
Póki co dosiadł karego i zaczął z nim stępować w niedużej odległości, czekając aż jego grupa się zbierze. Na razie widział tylko Vivianne w gotowości, więc skinął jej głową, trochę już ją kojarząc z poprzednich edycji.

Jonah Wrens - 2018-04-12, 17:58

x GRUPA TRZECIA x

Nie była to jakaś oczywista decyzja z mojej strony, zwłaszcza że omijałem takie wspólne stajenne wypady. Tym razem postanowiłem wziąć udział w rajdzie i zabrałem swojego siwka żeby oderwał się od rutyny jaką były treningi skokowe. Zorganizowałem transport dla Shocka żeby nie musieć brać własnego auta, więc oboje mogliśmy spokojnie spędzić noc, by nad ranem wstać tak jak cała reszta.
Ogarniając się zostawiłem potrzebne mi później rzeczy do zawiezienia przez auto na miejsce, a do sakw, które miałem przy czapraku siwka zapakowałem jedynie dwie butelki wody, nic poza tym. Przygotowując osprzęt do terenu oczywiście zabrałem swoje skokowe siodło, nie widząc sensu w innym sprzęcie.
Przywitałem siwego smaczkiem w postaci marchewki i zająłem się czyszczeniem konia, a następnie siodłaniem. Do siodła jedynie zabrakło napierśnika, by nie irytował ogiera będąc dodatkową powierzchnią, pod którą mógł się spocić. Musiał sobie też niestety poradzić z ochraniaczami na nogi, które były obowiązkowe przy podkuciu, a tak poza tym do pyska wsadziłem mu wielokrążek na łączniku nie chcąc się z nim wojować bezsensu przez obecność innych koni. Zatrzymując się gdzieś z boku, żeby nie stresować Shockwave'a innymi końmi, czekałem aż będziemy mogli ruszyć.

James Levrull - 2018-04-12, 19:15

x GRUPA PIĄTA x

James niechętnie natomiast zastąpił Christiana na rajdzie, biorąc jednego z jego koni. Nie lubił tego typu integracji i integrować się nie zamierzał. Mimo nowego miejsca wypoczął w noc, by już następnego dnia rano pójść do stajni i sprawdzić czy w Viviance wszystko w porządku. Po nakarmieniu klaczy i daniu jej chwili na odpoczynek wyprowadził ją na ogłowiu, by sprawnie ją wyczyścić, a następnie osiodłać, nie zapominając o ochronie nóg na cztery łącznie z kaloszkami.
Następnie wyprowadził ją przed stajnię, przy okazji witając się ze zbierającą się grupą. Nie nawiązywał więcej rozmów skupiając się już tylko na klaczy. Jeżeli była spokojna wsiadł z ziemi trzymając wodze w jednej ręce. Będąc już w siodle pogładził Viv po szyi, ciesząc się, że wybrał w miarę pewnego konia, zamierzał tu odpocząć, więc wybór był dość logiczny.
Zanim nie zebrała się reszta grupy stępował na luźnej wodzy obserwując piękną okolice.

Friskey Whiskey - 2018-04-12, 19:46

x GRUPA CZWARTA x

Był to już trzeci rajd Friska i z każdym rokiem stawał się, co raz bardziej platynowy tracąc powoli te swoje śliczne jabłuszka na sierści. Sama okolica, w jakiej miał przebiegać rajd była bardzo malownicza i z pewnością stanowiła piękne widoki do podziwiania z siodła, ale też miłą odmianę dla wierzchowców.
Podróż zniósł bardzo dobrze, nie stresując się nadmiernie, ani nie ekscytując zbyt mocno nowym miejscem. Zazwyczaj bardzo dobrze się aklimatyzował i tym razem nie było inaczej. Energii miał sporo o czym Naomi jeszcze zdąży się przekonać w swoim czasie. ;>
Gotowy do drogi poczekał aż blondynka zajmie miejsce na jego grzbiecie i razem z nią udał się bardziej na ubocze. Zarżał melodyjnie w stronę koni nie robiąc jednak nic poza tym. Owszem był ogierem i czasem hormony brały górę nad zdrowym rozsądkiem, więc podejście Brytyjki było jak najbardziej prawidłowe. Stojąc w miejscu strzygł uszami i wodził spojrzeniem za obecnymi końmi i jeźdźcami, którzy powoli zaczynali się zbierać oraz przygotowywać do wyjazdu. Przednią kończyną zaczął w pewnym momencie nerwowo grzebać zwyczajnie zdradzając oznaki nudy i zniecierpliwienia, naładowany energią był gotów do jazdy już teraz.

Shockwave - 2018-04-12, 19:47

x GRUPA TRZECIA x

Mała odmiana od treningów na pewno dobrze mu zrobi zwłaszcza, dlatego że w ostatnim czasie trenowali dość intensywnie chcąc osiągnąć szczytową formę. W transporcie nie sprawiał większych problemów poza tym, że był mało uprzejmy dla osób zajmujących się przewozem koni. W zupełnie nowym miejscu zdradzał lekkie zdenerwowanie i wyraźne rozdrażnienie z powodu silnego instynktu terytorialnego.
Poczęstowany smaczkiem zjadł go wcześniej delikatnie zbierając z męskiej dłoni. Trochę się wiercił przy czyszczeniu i siodłaniu będąc mocno pobudzonym z powodu mnogości zapachów i obecności innych koni. Przeżuwając wędzidło umieszczone w pysku ogonem mocno zaciął o swój bok zaczynając jednocześnie nerwowo przestępować z nogi na nogę. Umożliwił wdrapanie się na swój grzbiet brunetowi mimo to i dopiero pod siodłem zaczął głośno rżeć. Wiedział, że Jo jest na górze, ale chwilowo emocje wzięły górę, przez co caplując oddalił się od reszty koni. Stępując zdradzał zdenerwowanie namiętnie mieląc metal w pysku i napinając mięśnie szyi. Hormony robiły swoje i chcąc nie chcąc zwyczajnie pozwalał naturze robić sobie z mózgu papkę. W pewnym momencie zaczął sam napierać na wędzidło i próbował ruszyć galopem z miejsca. Przytrzymywany osiadał lekko na zadzie zbyt gwałtownie reagując na wszelkie półparady.

Lisa - 2018-04-12, 21:21

x GRUPA PIĄTA x

Lisa zdecydowała się na udział w rajdzie z kilku powodów. Po pierwsze cały czas dążyła do złapania dobrej więzi ze swoją podopieczną, po drugie chciała aby Devocatis nabywała nowych doświadczeń, a po trzecie... No właściwe, po trzecie to brakowało jej znajomych. Jej dawna ekipa wykruszyła się i rozjechała po różnych zakątkach świata. Do tej pory nie udało jej się też lepiej poznać nikogo poza Lukiem czy Jasperem, chociaż większość twarzy widywała regularnie w stajni. Miała nadzieję, że taki rajd będzie więc znakomitą okazją do zawiązania nowych przyjaźni, które trochę umilą jej życie w przyszłości.
Podczas transportu zadbała o to, aby Dev czuła się komfortowo, a na miejsc regularnie jej doglądała. Była jej pierwszym zakupem w Orchardzie i prawdziwym oczkiem w głowie, więc niczym troskliwa mamusia przygotowała jak najlepszy sprzęt aby zminimalizować ryzyko skaleczeń czy otarć. W dzień kiedy mieli wyruszyć pojawiła się w stajni bardzo wcześnie by wszystko dobrze przygotować. Ostatecznie dwie gotowe dziewczyny stępowały na luxnej wodzy po placu, oczekując na resztę grupy.

Elynn Sands - 2018-04-12, 21:45

x GRUPA CZWARTA x

Była w Orchardzie nowa, a więc kiedy tylko pojawiła się okazja na łatwe i szybkie zapoznanie się z dużą częścią stajennego środowiska to bez wahania zgłosiła się. Wybrała klacz, o której słyszała same dobre rzeczy - miała być w miarę miła i grzeczna, co miało na celu głównie umilenie Elynn rajdu.
Rankiem pojawiła się więc w stajni aby oporządzić Noir, a kiedy obie były gotowe wyszła z nią na zewnątrz. Po upewnieniu się, że cały sprzęt dobrze leży i wszystko jest dobrze dopięte postanowiła postępować z nią trochę w ręce, oczekując na resztę swojej grupy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group