Jessie - 2018-03-22, 15:58 Temat postu: Sovereign Centre
Sovereign Centre to największe centrum rekreacji i wypoczynku w Eastbourne, mieszczące się nieopodal plaży. W jego skład wchodzi nie tylko siłowania, sale do fitnessu, tańca i yogi, ale również sauny i aquapark - cztery baseny i liczne zjeżdżalnie zadowolą nawet najbardziej wymagających klientów.
Oliver Pelerieux - 2018-05-31, 22:50 Mając więcej czasu dla siebie, postanowiłem trochę o siebie zadbać i pojawiać się na siłowni częściej niż od święta. Uznałem, że wybranie się do centrum rekreacji będzie najlepszym pomysłem, bo po siłowni mogłem też skorzystać z jacuzzi czy sauny i właśnie ta perspektywa była moją największą motywacją. Niby lubiłem sport, ale moje zainteresowania ograniczały się do jazdy konnej, wspinania i jazdy na rowerze. Cała reszta mnie okropnie nużyła, chociaż wiedziałem, że powinienem od czasu do czasu wzmocnić mięśnie w inny sposób...
Dlatego właśnie zmusiłem się do przyjścia tutaj i byłem właśnie zajęty rozgrzewką w postaci biegania na bieżni, podczas czego zupełnie się wyłączyłem, nie zwracając na nikogo ani na nic uwagi i słuchając muzyki na słuchawkach.Aileen - 2018-06-01, 00:02 Nie lubiłam publicznych basenów, zdecydowanie to centrum pozwalało mi na lepsze możliwości. Wpierw jednak postawiłam na krótką rozgrzewkę w postaci bieżni, coby potem odprężyć się, niby wysiłkiem, w postaci rekreacyjnego biegania. Starałam się unikać krążących tu ludzi, idąc na ostatnią od ściany bieżnię i zniżając głowę przy powolnym truchcie. Wtedy też zerknęłam w bok zauważając po drugiej stronie Olivera. Nie zdecydowałam się jednak podejść. Po prostu przyśpieszyłam tempo, biegnąc i zatracając się w tym, choć kątem oka uciekałam do jego sylwetki, obserwując ją na tyle ostrożnie, by nie przyłapać jego wzroku. Dopiero w momencie, kiedy bieżnie obok niego zostały wolne zwolniłam na swojej i skierowałam się do niego, zauważając, że na założone słuchawki. Zrezygnowałam więc z jakiegokolwiek zaczepiania, po prostu zaczynając biec i wpatrując się tępo w krajobraz za oknem, mimo wszystko pozostając czujną. Kręciły się tutaj grupki ''dziennikarzy'' piszących do jakiś niżowych, plotkarskich czasopism a nie chciałam w kolejnym wylądować przez jedną okładkę.Oliver Pelerieux - 2018-06-01, 15:55 Nie zauważyłem Aileen gdy pojawiła się na siłowni. Rzuciła mi się w oczy dopiero po dłuższej chwili od momentu, w którym przeszła na bieżnię obok. Zaskoczony jej nagłym pojawieniem się, o mało się nie potknąłem, obracając ku Aileen głowę i jednym ruchem ręki ściągając słuchawki z uszu. - Zaskoczyłaś mnie - rzuciłem, lekko zmachany, po czym uśmiechnąłem się do niej. - Cześć - dodałem po chwili i zwolniłem nieco tempo biegu, bo mówienie nie szło w parze z bieganiem. Po prostu było ciężko o oddech, szczególnie gdy miało się pewne braki w kondycji.Aileen - 2018-06-01, 23:05 Uśmiechnęłam się i też zwolniłam, by przy okazji uspokoić serducho, dla którego musiałam zaserwować takową bieżnię przed pływaniem. Na które się chyba nie zapowiadało.
- Hej. Zauważyłam. - Uniosłam jeden kącik ust ku górze i odetchnęłam uspokajając przyśpieszony oddech. Cóż, problemy zdrowotne z lat dziecięcych ciągnęły się do teraz, a nadwyrężone serce nigdy nie będzie tak sprawne jak kiedyś. Dlatego musiałam je rozruszać na bieżni, podczas truchtu, aby później móc pływać bez obawy, że zemdleję. Za to widok Olivera wcale mnie nie zdziwił, kojarzyłam go ze sportem, może nie do końca trafnie, lecz patrząc na jego wygląd musiał coś robić prócz jeździectwa, w końcu nie każdy jeździec jest szczupły, nie ukrywajmy. No chyba, że w Orchardzie, bo tam grubszych osób nie zauważyłam.
- Powiedziałabym, że kopę lat ale od rajdu minęło... z dwa tygodnie? - Zagadnęłam, by nie pozostać bierną rozmówczynią i skupiłam na nim wzrok, ledwo co nie potykając się o własne nogi. Verhoeven, zachowuj się.Oliver Pelerieux - 2018-06-01, 23:44 Nie zwróciłem uwagi na zmęczenie Aileen, samemu będąc wystarczająco oszołomiony biegiem, który chyba męczył mnie bardziej niż wspinanie się po skałkach. Nie byłem przyzwyczajony do tego typu aktywności. Kusiło mnie żeby się zatrzymać, ale wiedziałem, że potem będzie mi ciężej ruszyć...
- Jakoś tak - przyznałem jej rację, jednocześnie dochodząc do wniosku, że to, że przez ten czas nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktu, mówił sam za siebie. Choć niby nic się nie stało. W końcu wiedziałem kiedy powiedzieć "stop". Z drugiej strony można było to wygodnie zrzucić na brak czasu.
- Od dawna tu przychodzisz? - Zapytałem, wybierając neutralny temat. Byłem tu już parę razy i jeszcze nie natknąłem się na Aileen, może i szkoda. Może bardziej chciałoby mi się tutaj przychodzić i męczyć.Aileen - 2018-06-02, 00:44 Tak, zdecydowanie ta przerwa o czymś mówiła, wolalam jednak nie poruszać tego tematu.
- Cóż... Głównie ćwiczyłam na basenie ale po wizycie u lekarza musiałam pogodzić siłownię z plywaniem. No i tak jakoś pierwszy raz jestem tutaj. - Starałam sie być obojętna, lecz temat był w istocie ciężki. Nie lubiłam mówić o moim zdrowiu, lecz Oliver jako jedyny wiedział, dlaczego mam z nim problemy. On, jak i reszta mojej dawnej paczki zawsze byli szczupli, aż za szczupli, ale nie chcę o tym wspomniać. Nie pasowałam do nich z BMI powyżej 25 i momentem, gdy zajmowałam półtora krzesła. Teraz zajmuję zaledwie połowę, lecz jakim kosztem
- A Ty dość często tu sie pojawiasz? - Czas zmienić siłownię, czy może bywać tu częściej? Pytanie zależy od stanu fotoreporterów wokół, na razie jednak żaden nie robił scen, więc mogłam sie czuć bezpiecznie. Z drugiej strony nie czułam się bezpiecznie o Olivera, którym zainteresowaliby się, dowiadując się o jego karierze sportowej i o fakcie, że jest znajomym jednej z najbardziej kontrowersyjnych dziennikarek. O modelingu nie wspomnę, choć nie powiem, okładka najnowszego PlayBoya jest arcydziełem.Oliver Pelerieux - 2018-06-02, 00:55 - Rozumiem. To chyba najlepsze takie centrum w okolicy - ominąłem niewygodną kwestię zdrowia, pamiętając o problemach Aileen. Podobnie jak ona, nie lubiłem tego tematu. Niewiele rzeczy było mnie w stanie wytrącić z równowagi, ale temat wagi, diet... Jakikolwiek, który kojarzył mi się z tym koszmarem, był dla mnie zwyczajnie ciężki. W głębi duszy dalej nie mogłem się z tym pogodzić.
- Staram się być raz w tygodniu, a zwykle wychodzi na to, że jestem raz w miesiącu - odparłem, trochę przesadzając, choć mimo wszystko do regularności wiele mi brakowało.
Nie miałem pojęcia o ostatnich "dokonaniach" Aileen, bo prawdę mówiąc, niewiele mnie to interesowało. Czasami zapominałem kim była, nie miałem też czasu przeglądać gazet czy sieci. Playboya też nie kupowałem, więc chyba sporo mnie w życiu omijało. Nie umknęło mi jednak uwadze jej nerwowe zachowanie. - Ktoś nas obserwuje? - Zapytałem, niby żartem, i było to pierwsze, co mi przyszło do głowy.Aileen - 2018-06-02, 01:03 - Emm, jakby Ci to powiedzieć, tak. - Rzuciłam po czym spojrzałam w prawo i zauważyłam czychających za oknem fotografów. Nawet w naszym środowisku ludzie nazywani hienami nie byli zbyt pożądani. Migiem zwolniłam bieżnię i zeszłam z niej, odchodząc od okna i szykując się na to, że będą chcieli mnie dorwać i zapytać o ostatnie skandale. Mogłam zdradzić to całkowicie szczerze, z drugiej strony nawet uśmiech w stronę kogoś innego niż fotograf spotyka się z szeregiem pytań.
- Jak nie chcesz zostać moim nieregularnie trenującym partnerem, to lepiej chodź za mną. - Rzuciłam całkowicie poważnie i zgarnęłam rzeczy cicho wzdychając. Zdecydowanie nie był to czas na wkopywanie kogokolwiek w serwisy plotkarskie. Wystarczy, że spotkało to moją rodzinę. Dodatkowo lepiej by było, żeby go to nadal nie musiało interesować.Oliver Pelerieux - 2018-06-02, 11:14 Nie sądziłem, że mój żart spotka się z poważną odpowiedzią, więc zmarszczyłem lekko brwi, ledwie powstrzymując się przed rozejrzeniem się wokół i dostrzeżeniem rzeczonego obserwatora.
- Okeeej... - Rzuciłem z wahaniem, powoli zatrzymując się na bieżni. Wziąłem łyk wody, po czym podążyłem za Aileen, gdziekolwiek by nie szła. - Możesz powiedzieć o co właściwie chodzi? - Zapytałem, nie rozumiejąc, dlaczego ktoś miałby ją śledzić i wikłać w jakieś nieprawdziwe historie. Wiedziałem, że była sławna, ale nie sądziłem, że zaszło to aż tak daleko. W końcu zwykli dziennikarze czy prezenterzy nie są raczej nagabywani na każdym kroku.Aileen - 2018-06-02, 11:32 Przelknęłam głośno ślinę kierując się szeregiem korytarzy i schodów na kilka pięter niżej, w kierunku szatni i składzików.
- Wystąpiłam na okładce pewnego magazynu i teraz próbują rozwikłać z kim się przespałam by tam dotrzeć. Na ich niekorzyść z nikim, lecz nie ważne co powiem będę przegrana. - Rzuciłam dość cicho, otwierając drzwi do wspólnej części szatni, by przystanąć na chwilkę, nasłuchując znajomego głosu. Kiedy tylko usłyszałan niepokojąco piskliwy głos i tupot nóg pozostała mi jedna opcja. Złapałam Olivera za rękę i pociągnelam go w stronę składziku, a gdy tylko tam się znaleźliśmy dało się usłyszeć otworzenie drzwi i cichą rozmowę a zaraz po tym kolejne trzaśnięcie. Kompletna ciemność składzika była korzystna dla ukrywania się, z drugiej strony wiedziałam gdzie jest Oliver tylko przez to, że trzymałam jego dłoń. Kiedy zdalam sobie z tego sprawę zarumienilam się, ale całe szczęście nie mógł tego zauważyć. W szatni nadls było słychać tupot nóg, zaś najgłośniej w noim umyśle odbiły się słowa ''Mamy kilka zdjęć'' które świadczyły, że znów pojawię się na jakimś jebanym Pudelku, czytając ''Aileen Verhoeven spocona na siłowni'' albo ''Poznajesz tą gwiazdę bez makijażu?''. Lepiej w sumie, niż mieliby wstawić zdjęcie z Oliverem.Oliver Pelerieux - 2018-06-02, 21:52 Podążałem za Aileen bez zadawania zbędnych pytań, mimo iż sytuacja z każdą chwilą robiła się coraz bardziej dziwna. - Jakiego magazynu? Przecież to chyba nic takiego... - Rzuciłem, z każdym słowem mówiąc coraz ciszej, aż zupełnie zamilkłem, słysząc to samo co Aileen. Bez protestu dałem się wciągnąć do składzika, chociaż w tym momencie chciało mi się już z tego śmiać. Przecież to niedorzeczne. Chowaliśmy się zupełnie tak, jakbyśmy zrobili coś złego.
W środku było zupełnie ciemno i strasznie ciasno, więc nawet nie ośmieliłem się ruszyć, żeby tylko niczego nie trącić i nie narobić hałasu, który mógłby nas zdemaskować.
- Wiesz, zaczynam myśleć, że tak naprawdę to odwaliłaś jakiś numer - wyszeptałem, co jednak powinna bez trudu usłyszeć. Kto by pomyślał, że cicha, nierzucająca się w oczy Aileen rozbryka się do tego stopnia?Aileen - 2018-06-02, 22:04 Westchnęłam i położyłam mu rękę na klatce, w istocie szukając gdzie jest. Milczałam chwilkę, by dopiero wtedy wyszeptać dość spokojnie.
- Jestem na okładce PlayBoya. - Był jedyną osobą, której wstydziłam się o tym powiedzieć. Bałam sie, jak może na to zareagować. Bardziej nawet, niż o ojca który jako były wojskowy nie pozwalał mi nawet na założenie szpilek.
- Chcą się dowiedzieć z kim się przespałam, niestety z nikim a tym samym szukają punktu zaczepienia. - Dodałam i podążylam ręką od jego klatki, do brzucha słysząc oddalających się ludzi i mogąc normalnie odetchnąć. Zaraz po tym otworzyłam drzwi i spojrzałam na Olivera próbując wyłapać jakąś reakcje, emocje. Cóż, wraz z wagą wyparowała moja wstydliwosc.Oliver Pelerieux - 2018-06-02, 22:57 - Co? - Zapytałem, trochę głośniej niż powinienem, ale nie mogłem nic na to poradzić. Zaskoczyła mnie tą informacją. Nawet nie wiedziałem co o tym myśleć. Źle mi się kojarzyły takie gazety, mimo że wiedziałem, że zawarta w nich nagość nie była wielce wulgarna. Ale mimo wszystko...
- Co to w ogóle za pomysł? Zgodziłaś się na to? - To było głupie pytanie, wiedziałem o tym, w końcu nikt by jej tam nie zrobił zdjęć bez jej zgody... Ale zwyczajnie nie mieściło mi się to w głowie. Kiedy opuściliśmy składzik, mogła zobaczyć, że byłem nieco... zmieszany? Nie ogarniałem takiego stylu życia. Niby odkąd zacząłem startować dorobiłem się fanek, ale bez trudu oddziałem to życie od własnego, prywatnego. Na ulicy byłem jak wszyscy inni, nie wiedziałem więc jak to jest, gdy na każdym kroku jest się rozpoznawanym.Aileen - 2018-06-02, 23:07 Przeczesałam włosy do tyłu i wzruszyłam lekko ramionami, obserwują go z lekko zmarszczonymi brwiami.
- Okładka jak każda inna, jestem też modelką, negliż nie jest mi obcy. - I choć same zdjęcia nie były tak złe to to, w jakim celu wydawana jest ta gazeta budziło kontrowersje. Nie dziwiłam mu się, rozumiałam jaki wydźwięk dotyczący mojej osoby mogło to dać.
- Oli - Podeszłam do niego i pochwyciłam jego dłoń w swoje łapki. - To nic takiego. Zaszkodziłam wielu wpływowym osobom i teraz szykająna mnie haka a cóż... Zgodzić się zgodziłam, odkąd zdjęli program z telewizji tylko na zdjeciach zarabiam. - Starałam siejakos wytłumaczyć, piekielnie bojąc się co może o mnie pomyśleć i jak może postąpić.