To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Shinewater Lake

Jessie - 2018-03-22, 15:43
Temat postu: Shinewater Lake
    W parku Shinewater mieszczą się dwa jeziora - pierwsze, o tej samej nazwie i drugie, jezioro Hydneye Lake. Jednak tylko to pierwsze jest dostępne dla mieszkańców Eastbourne - można w nim łowić ryby, kąpać się czy po prostu spacerować. W przeciwieństwie do jeziora w lesie, nie można tu jeździć konno.

Aaren Wayford - 2018-03-22, 21:56

Dzisiejszego popołudnia pogoda rozpieszczała mieszkańców Eastbourne stwarzając wręcz idealne warunki do pobytu na zewnątrz. Skuszeni wizją wiosennego spaceru Aaren i Tony przyjechali w okolice parku Shinewater parkując na jednym z okolicznych parkingów. Park by oddalony od mieszkania, dlatego zdecydowali się na transport Bunią.
Wysiadając z samochodu, Aaren od razu skierowała się w stronę tylnych drzwi celem wypuszczenia psów. Biorąc na smycz Roostera zerknęła przy okazji na plączącego się między nogami Zgredka.
- No już... już idziemy...- mruknęła uśmiechając się szeroko w reakcji na entuzjazm czworonogów.
- Czasami odnoszę wrażenie, że to one wyprowadzają nas na spacer.- Spojrzała na bruneta do którego się zbliżyła by móc iść tuż obok. Dała mężczyźnie wybór, pozwalając mu albo się objąć lub zwyczajnie spacerować w pewnej odległości, nie nalegała na kontakt wiedząc, że Tonemu nie zawsze to odpowiadało. W jednej dłoni nadal trzymała smycz, prowadząc na niej owczarka wyraźnie podekscytowanego otoczeniem, ale nadal posłusznego.
- Tyle razy tu byłam, a dopiero parę dni temu dowiedziałam się, że jest tu jezioro.

Rooster - 2018-03-22, 22:12

Będąc w aucie przykleił nos do szyby i udawał, że cokolwiek widzi bo co chwila szkło parowało od jego oddechu, nawet jak przesuwał nosem po caaaałej szybie. Gdy wreszcie dotarli na miejsce, sprawnie wyskoczył z samochodu i rozejrzał się dookoła, po chwili węsząc. Został przy Aaren bo był na smyczy, inaczej pewnie pobiegłby tropem obcych zapachów, od których się tutaj aż roiło. Idąc przed brunetką nie ciągnął jej chociaż momentami mu się to zdarzało. Nosem niemalże szurał po ziemi, doszukując się ciekawych zapachów, a ignorując całą resztę.
Anthony Wayford - 2018-03-22, 23:17

Prowadząc auto z niezadowoleniem spoglądał w lusterko, jak Rooster obsmarowuje nosem całą szybę, szczególnie tą tylną. Właściwie nigdy nie pozwalał na to by w jego aucie jeździł inny pies niż Zgredek - którego najczęściej cały czas miał wtedy na kolanach lub swoich rzeczach na siedzeniu obok - ale dzisiaj zrobił wyjątek, który od razu przypomniał mu, dlaczego żaden zwierzak nie ma wstępu do środka.
- Będziesz myć te szyby - mruknął do Aaren, ale takim neutralnym tonem, a nie w formie jakichś pretensji. Znając życie po powrocie pewnie sam się za to weźmie, nie mogąc znieść brudu. Jego auto zawsze było czyste i zadbane, bo miał na jego punkcie delikatną obsesję. :lol:
Kiedy wysiedli z auta, wziął Zgredka na ręce i zamknął Bunię, po czym ruszył u boku Aaren wybraną przez nią drogą. Jego spacery ze Zgredkiem zawsze wyglądały w ten sposób, że 3/4 drogi niósł pieska, który zwyczajnie za nim nie nadążał. Lęk przed porzuceniem chyba już minął, ale Tonemu nawyk noszenia go nie, więc zapewne miał go dopiero puścić na trawę gdy już dotrą do bardziej ustronnego miejsca.
- Poważnie? - Dla niego było to zaskakujące wyznanie, ale też mieszkał w Eastbourne kilka lat dłużej i znał chyba wszystkie jego zakamarki, a akurat jezioro było miejscem, gdzie lubił biegać. - Chociaż dobra, ty się nie rozglądasz, nawet ludzi na drodze nie zauważasz... - Dodał, przypominając jej jak kiedyś się z nim zderzyła, bo chyba tak było. :lol:

Aaren Wayford - 2018-03-22, 23:28

Obejrzała się za siebie na Roostera podciągając kąciki ust ku górze, uśmiech widniał na jej twarzy dopóki nie padły słowa bruneta.
- Może mam jeszcze umyć ci samochód w stroju kąpielowym?- Zażartowała mimo wszystko sama również lubiąc mieć porządek w aucie. Nie bez powodu jej Ford stał w garażu cały czas, aby przypadkiem nic mu się nie stało. Chcąc ponieść odpowiedzialność za swojego ukochanego pieska gotowa była nawet czyścić felgi gdyby postanowił je obsikać... :lol2:
Skoro wolał nieść Zgredka niż objąć swoją kobietę to nie mogła ingerować w jego decyzje. Najwyraźniej ktoś w życiu miał nieco inne priorytety, ale brunetka już się zdążyła przyzwyczaić, że zwykle grała rolę drugoplanową, gdy na pierwszym planie był Zgredek i ukochana Bunia. Do czego to doszło... :lol2:
- Tak. Przypomnę ci tylko, że mieszkam tu ponad 5 lat, nie zdążyłam jeszcze zwiedzić całego Eastbourne.- Wyjaśniła sama zastanawiając się jakim cudem tak urokliwe miejsce ją ominęło. Do tej pory odwiedzała sam park nie zapuszczając się głębiej.
- Nie prawda! Raz mi się zdarzyło, albo dwa...- mruknęla szturchając go łokciem, no co za bzdury opowiada. :lol2:
- Może mają tu jakieś miejsce dla psów, chciałabym spuścić Roostera. Widzę, że chce się wybiegać. - Spojrzała na psa i przywołała go do nogi, jeśli zareagował zgodnie z oczekiwaniami pogłaskała go po głowie pozwalając wrócić do tropienia. Miała dla niego też małą niespodziankę, ale to dopiero gdy dotrą do miejsca, gdzie będą mogli puścić psy luzem.

Rooster - 2018-03-22, 23:47

Jeszcze sikanie na auto może znaleźć się w programie spaceru. :lol:
Na razie był zajęty wyszukiwaniem czegoś, chociaż smycz go skutecznie ograniczała. Był tak tym przejęty, że nawet nie usłyszał Aaren, która go zawołała. No dobra, może usłyszał ale właśnie trafił na nowy zapach, który skrzyżował się z tym starym, więc to tutaj owczarek postanowił zrobić przystanek. Wąchał jak szalony ten kawałek trawy, niemalże krążąc dookoła tego miejsca. Tu zdecydowanie przebiegł jakiś zając! Aż poderwał głowę do góry i spojrzał w prawo szukając czegokolwiek w oddali. Niestety jedynie jakiś człowiek sobie biegał, więc Rooster energicznie podskoczył do brunetki, która musiała na niego poczekać. Merdając ogonem, otarł się pyskiem o nią i postanowił iść dalej jakby nigdy nic.

Anthony Wayford - 2018-03-22, 23:50

- Jeśli tak ci wygodniej :lol: - odparł, będąc w stanie zawieźć ją chociażby do Laury, gdzie bez obaw mogłaby paradować w takim stroju po ogrodzie i myć auto. Chociaż wygodniej i szybciej byłoby chyba po prostu samemu zajechać na myjnię.
- To jezioro jest całkiem spore, wiesz? - Rzucił, coraz bardziej rozbawiony jej nieznajomością własnego miasta. - Raz czy dwa ze mną, a poza mną? - Chyba, że robiła to specjalnie i innych ludzi zauważała, taka opcja też istnieje.
- Raczej nie ma innego wybiegu niż znasz, ale chyba nie będzie problemu jeśli go puścisz przy jeziorze - odpowiedział, starając się wierzyć w wyszkolenie Roostera, które czasami zawodziło jak na załączonym obrazku.

Aaren Wayford - 2018-03-22, 23:58

Ani mi się waż! :<
- Tego nie powiedziałam...- rzuciła w jego stronę, jakoś nie będąc przekonana do tego pomysłu. Obecna pora roku nie sprzyjała paradowaniu w bikini, stąd też Aaren puściła szybko w niepamięć ten jakże "genialny" pomysł. Już widzę jaka Laura byłaby zadowolona widząc taki obrazek w swoim ogródku. :lol2:
- Nie wiem, nie zabrałeś mnie nigdy wcześniej tutaj Romeo.- Zażartowała widząc tą rozbawioną minę bruneta, na którą zareagowała zmarszczeniem brwi.
- Wpadanie na ludzi to moje hobby, wiesz? Podrywam tak każdego przystojnego faceta, nie jesteś jedyny słońce...- mruknęła celowo ubierając to w takie słowa, ciekawa była reakcji i tego czy w końcu przestanie się z nią droczyć. ;>
- Rooster.- Upomniała psa, gdy ten ewidentnie wyłapał jakiś zapach. Nie ciągnęła go na siłę, ale napięła smycz w ten sposób dając psu do zrozumienia, że to ona tutaj decyduje o tym gdzie idą. Chyba pora komuś przypomnieć, co nieco ze szkolenia. Dopiero, gdy wrócił do niej z powrotem spojrzała na swoje ukochane psisko i westchnęła cicho mając nadzieję, że jednak nie przyniesie jej wstydu i zachowa się grzecznie mimo wszystko słuchając właścicielki.
- Spróbuję, mam nadzieję, że nie narobi mi wstydu. Czasem odnoszę wrażenie, że te moje zwierzęta mnie nie lubią. Otello wiecznie panikuje, a Rooster jak sam widzisz....- odniosła się do chwilowego nieposłuszeństwa psa.

Rooster - 2018-03-23, 00:01

Nie był wcale nieznośny i niewychowany. Miał swoje priorytety i to było porównywalne do tego, jakby ktoś im zabrał jedzenie sprzed nosa, kiedy byliby paskudnie głodni. On też musiał być psem, polować i węszyć szukając właśnie ofiary. Taki z niego zwierz, mięsożerca. :lol: Na szczęście też był uroczy, więc wszelkie winy zwykle były mu wybaczone, bo wystarczyło jedno spojrzenie tych maślanych oczu. Teraz i tak tuptał przy jej boku, jedynie obserwując otoczenie znajdujące się przed nim.
Anthony Wayford - 2018-03-23, 00:15

Laurze zabrałby okulary i nic by nie widziała. :lol2:
- Brzydko tu jest - rzucił na swoje usprawiedliwienie. - To chyba musisz zmienić podryw, bo ten nie działa - stwierdził, nie przejmując się tym tak, jakby sobie pewnie tego życzyła. A na czym opierał swoje stanowisko? Ano na tym, że jakoś nie zauważył przy niej innego faceta. Zresztą nawet gdyby był inny, poza zasięgiem jego wzroku, to nie kleiłaby się tak do niego. :lol2:
- Spróbuj być alfą - palnął, dzieląc się z nią jedną ze swoich "super" rad. Ktoś, kto by się nimi kierował, na pewno nie zaszedłby daleko, choć z drugiej strony Tony nie miał żadnych problemów ze Zgredkiem, który był w niego wpatrzony, ani nawet z Soenem. Może to przypadek, a może to właśnie ta męskość i nieodparty urok osobisty? :lol2:

Aaren Wayford - 2018-03-23, 00:20

Kochany piesio. <3
Aaren w niego wierzy, a pan "tata" niech nie kwestionuje metod wychowaczych. :lol2:
Rozumiała jego instynkty i często zabierała go na spacery do lasu, gdy tylko miała ku temu okazję. Tam Rooster mógł swobodnie badać teren i węszyć za różnymi ciekawymi zapachami. Jak dotąd zawsze był posłuszny i nie dawał Aaren powodów do obaw. Dobrze wyszkolony i wychowany od najmłodszych lat, teraz był nie tylko doskonale wyszkolonym psem, ale również wspaniałym kompanem. <3
- No co się tak patrzysz, hmm?- Zagadała do swojego czworonoga doceniając fakt, że grzecznie tuptał tuż obok nie próbując wyrywać jej ręki.
- Jak na razie mi się podoba.- Rzuciła przekornie choć zgodnie z prawdą. Zapewne samo jezioro miało zrobić na niej jeszcze większe wrażenie nic sam park.
- Skąd wiesz, że nie działa?- Zapytała zagadkowo, akurat to, że nie widział przy niej żadnego faceta o niczym nie świadczyło. Może po prostu dobrze się ukrywała? ;>
Nie no, jest tylko on i żaden inny się nie liczy, a przede wszystkim nie ma u niej szans. :P
- Co? Alfą?- Aż spojrzała na niego jak na kosmitę po raz pierwszy spotykając się z taką metodą szkolenia, "super" rada wprawiła ją w lekkie osłupienie.
Prędzej tej urok, bo męskość... no nie wiem.... :lol2:

Rooster - 2018-03-23, 00:26

Gdyby mógł odpowiedzieć zdałby jej raport z tego, co już tutaj znalazł po zapachu - a raczej, tu kiedyś było. Póki co nie miał nic innego do roboty jak iść przy boku Aaren, skoro ograniczała go smycz trzymana przez brunetkę. A jeśli już mówić o męskości - to tylko Rooster tutaj próbował wytropić zwierzynę, a ktoś inny szedł z "psem" na rękach jak jakąś torebką. :lol2: Także, bądźmy męscy, owczar przynajmniej wygląda groźnie. xDD
Anthony Wayford - 2018-03-23, 00:33

- Bo za bardzo cię do mnie ciągnie, żeby był jakiś inny - rzucił wprost. Skoro chciała wiedzieć, to proszę bardzo. Znał tę zależność lepiej niż ktokolwiek inny bo kiedy miał dwie naraz nie chciało mu się tak często, hm, pewnych rzeczy. :lol:
- No tak, musisz im pokazać kto rządzi, to wtedy będą cię słuchać - rozwinął swoją myśl, najwyraźniej głęboko wierząc w przestarzałą teorię dominacji, która jego zdaniem sprawdzała się doskonale.
Po prostu zazdrościcie, że jest wystarczająco męski żeby nie musieć się dowartościowywać groźnym psem ani drogim autem. :lol2:

Aaren Wayford - 2018-03-23, 00:38

- Nie schlebiaj sobie tak bardzo, nie jesteś jedynym mężczyzną, który pojawił się w moim życiu....- upomniała go dając mu do zrozumienia, że czuje się zbyt pewnie. Był czas, gdy i ona miała kilu kolegów na raz i wszyscy działali na jej wyobraźnię równie mocno. ;>
- Szkolenie psa to nie wojsko Tony.- Istniały nowsze metody, a pies miał być przyjacielem swojego człowieka i traktować go jako przewodnika, a nie tyrana.
Jej facet bardziej zachowuje się jak modelka na wybiegu z pieskiem na ręce więc chyba faktycznie jej własny pies jest bardziej męski. Przynajmniej przy nim może czuć się kobietą... :lol2: ! A co do groźnego wyglądu, to sorry, ale piesek jednak wygrywa. <3
Pfff ale Bunią to się wozi i kupuje sobie drogie rzeczy żeby podbić ego. :lol2:

Rooster - 2018-03-23, 00:44

Ktoś tu kozaczy, bo jakby wkurzył Zgredka co najwyżej miałby rozciętą skórę, a nie odciętą łapkę! xD
Kiedy oni tak zawzięcie rozmawiali o czymś, czego pies nawet nie wiedział bo w końcu nie padła żadna komenda, w powietrzu zapachniało czymś ciekawym. Rooster zawarczał przeciągle i się zatrzymał spoglądając tym razem w stronę odległego jeziora, które już powoli zaczęło się pojawiać. Póki co Aaren i Tony nie mogli wiedzieć o co chodzi psu, który nagle sobie upatrzył pójście w tamtą stronę.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group