To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - McDonald's

Lukas - 2014-07-16, 10:31
Temat postu: McDonald's
    Nie ma co tutaj za bardzo opisywać. Jeden z wielu barów szybkiej obsługi. Lokal bardzo zadbany i dość sporych wielkości z wieloma ugodnieniami. Każdy niech sobie wyobrazi swój własny. Przyjazna i miła obsługa nas tylko zachęca, abyśmy wpadali częściej.

Kiepsko no, ale jest wiadomo o co chodzi.

Lukas - 2014-07-16, 10:36

No to po jakimś czasie pojawił się tu z Cedziakiem. Cóż nikt nie wpadł na pomysł żeby założyć temat lodziarni :lol2: przyszli tu i tyle. Jak prawdziwy dżentelmen otworzył damie drzwi, aby to ona pierwsza przekroczyła próg. Gdy znaleźli się w środku delikatnie uśmiechnął się do dziewczyny po czym wbił wzrok w listę ofert.
- Ced wybieraj. Ja stawiam. Najwyżej wyjdziemy stąd grubi, jak prawdziwi amerykanie.- Powiedział ponownie się wyszczerzając i przy okazji rozglądając się za wygodnym miejscem i oczywiście pustym. Ciężko czasem uwierzyć ile tu wiary przychodzi. No nic oni dadzą radę! ^^

Cedella - 2014-07-16, 11:38

Serio ;_; smuteczek :lol2:
Mc'Donald! A ona tu myślała o eksluzywnej restauracji! :lol2: A tak naprawdę spodziewała się zakupów w sklepie, więc.. nie jest najgorzej! ^^
Spojrzała na niego spod przymrużonych powiek, przekraczając próg. Coś za milusi się zrobił ;> podejrzane :lol:
Mamrotała coś pod nosem, przeglądając oferty lokalu. -Trudna decyzja.. hm.. shake czekoladowego! I i i..frytki do tego ^^'- zwierzątek nie je, to chociaż ziemniaka :lol2: -Byśmy nie wyszli, drzwi wejściowe są wąskie :d - powiedziała, bawiąc się skrawkiem jego koszulki. -Co ostatnio porabiałeś, że musiałeś odetchnąć, hm?- spytała, przyglądając mu się.

Lukas - 2014-07-16, 12:07

Do restauracji też bym musiała zakladać temat :lol2: a poza tym w restauracji nie mógł by się wygłupiać tylko siedzieć jak truśka nie dał by rady ;__; a! No i by nie miał jak poprawić humoru Ced ^^
On za milusi? Od zawsze był dżentelmenem. To byłaby plama na jego honorze jakby jej nie przepuścił. On dla dam zawsze jest miły ^^ Słuchał jej dokładnie, aby potem czegoś nie przekręcić.
- Okej to ja wezme to samo. Tylko wiesz, że to dopiero pocżątek?- W ostatnim zdaniu zmienił ton, aby wypowiedź nabrała nutkę grozy :lol2:
- Wszak wiszę tobie jeszcze loda.- Uśmiechnął się minimalnie, bo jakby uśmiech byłby szerszy to mogłaby to inaczej odebrać :lol2: amy przecież tego nie chcemy xD To ona hamburgera nie zje? ;__; to nie są zwierzątka to jakieś odpadki są :lol2: Słysząc wypowiedź Ced z zastanowieniem spojrzał na drzwi. Musiał to przemyśleć :lol2:
- Na pewno jest gdzieś wyjście ewakuacyjne. Te są na pewno szersze. No i nasz problem rozwiązany.- Uśmiech prawdziwego szaleńca wpełzł na jego mordkę. No i jak szybko się pojawił tak szybko znikł zaraz po zadanym mu pytaniu.
- To nic takiego. Wszystko już jest w porządku.- Nie nie jest w porządku! Nic kurwa nie jest! A ponoć to faceci nie potrafią się określić a na dodatek to ja tak myślałam ;__; i nadal myśle ^^ a kij z tym >.<
- Idź zajmij miejsce a ja złoże zamówienie.- Uśmiechnął się delikatnie i poczochrał dziewczyne na rozładowanie atmosfery.

Cedella - 2014-07-16, 12:36

Mc'Donalda też musiałaś założyć przecież! :lol2:
Z Cedelli to faktycznie taka dama, że o ja pierdolę :lol:
Spojrzała na niego przestraszonym wzrokiem, poważnie? Czemu chce ją upaść jak prosiaczka? :lol2: Ha, nie wierzyła w jego słowa, na pewno nie ma wystarczającej ilości gotówki!
Zrobiła dość dziwną minę po tekście z lodem, bozie, ratujcie ją z rąk tego zboczeńca! :lol2: -Kupisz mi kiedy indziej.- powiedziała, podkreślając pierwsze słowo. Tak nie można!
-Skąd ta pewność, mogą być zamknięte na klucz! Właściciel lokalu nas nie wypuści, widząc, jak na nas zarabia.- to też mogło źle zabrzmieć :lol: Ced i Lukas- dobry towar! Świeże!
Zauważając tą zmianę mimiki, otworzyła usta, żeby jakoś cofnąć swoje słowa, ale Luk wyprzedził ją ze swoją odpowiedzią. I tak w głębi duszy czuła, że nic nie jest w porządku. Sama była na siebie zła, że inaczej nie potrafiła z tego wyjść. Jednak nie będzie już tego tematu bardziej męczyć na dzisiaj i tak już za wiele.
-Racja, trzeba znaleźć jakieś kanapy, bo krzesła będą się łamać!- powiedziała z udawanym pośpiechem i pohasała w poszukiwaniu miejsca. Szczerze wolała wyjść stąd jak najszybciej.. bo.. tu byli ludzie :o szok i niedowierzanie!

Lukas - 2014-07-16, 13:04

No ale ten to prościzna, bo prawie każdy McDonald's wygląda tak samo :lol2: a restauracje bym musiała opisywać xD
Tylko trochę ją upasie żeby następnym razem jak się spotkają mógł powiedzieć, że przytyła :lol2: Na jej nieszczęście dzisiaj miał sporo gotówki można powiedzieć, że był gotowy na WSZYSTKO :lol2:
- Dzisiaj tobie kupię, bo tu są dobre... Zwłaszcza polewa... Czekoladowa :lol2: - Uśmiechnął się delikatnie nie zdając chyba sobie sprawy, że rozmowa nabrała innego tępa xD
- Wypuści... W końcu gotówka mi się skończy.- No a wtedy ich trzymać nie będą chyba o.o no ewentualnie skończą jak Jaś i Małgosia, ale bez happy endu ;_; Odprowadził jesscze Cedziaka wzrokiem po czym podszedł do lady wyraźnie nie zadowolony a może bardziej smutny. No nic. Złożył zamówienie a że było trzeba czekać to wyszedł na papieroska. Całego nie spalił, ale przeżyje. Gdy wrócił wziął tace i poszedł tam gdzie siedziała dziewczyna.

Cedella - 2014-07-16, 13:17

Dzięki :lol2: Komplementów nigdy za wiele :lol:
Na wszystko? :lol2: Okeeej! ;>
Chwilę udało być się jej poważną. -Mmmniam.- mruknęła, celowo przy tym oblizując dolną wargę. Parsknęła śmiechem i poszła idealnego miejsca dla nich ;> jezu :lol2: what i'm doing
Miała ciche odczucie, że nie jest tak jak wcześniej. Mogło się jej tylko zdawać, ale.. gryzło ją to ciągle i gryźć zapewne będzie. Miłości, wypierdalaj! <3
Wybrała miejsce, gdzie wokół było dość mało ludzi. Takie w kącie no i z kanapą ;> Usiadła wygodnie, podpierając się łokciem o stolik. Akurat miała widok na palącego Lukasa. Mruknęła coś pod nosem, że "kolejny się znalazł". I oczywiście dał tym samym znać, że nie jest w porządku. Papierosów nie pali się jak się jest szczęśliwym :c
Łii, jedzonko. Wyciągnęła rurkę z papierka, po czym wsadziła ją do kubka z szejkiem. Napiła się trochę, po czym się uśmiechnęła. Dobre! ^^
-Tak się zastanawiam.. czy Ty w ogóle masz dom? :lol2: - spytała na poważnie. Nigdy jej nie zaprosił ani nic :lol:

Lukas - 2014-07-17, 16:42

No a Lukas to już w ogóle potrafi prawić komplementy :lol2:
Tak wszystko! xD wiedziałam, że tak to odbierzesz :lol2:
Lukas nawet jak był szczęśliwy to palił... Taki nałogowiec ;__; Dawno nie palił... Miał prawo xD Gdy znalazł się przy stoliku za nim jeszcze położył tace to ta postanowiła już się dorwać xD wywołało to od razu uśmiech na mordzie Lukasa. Tak to słodko wyglądało <3 Nie przedłużając... Położył tace na stoliku i zajął gdzieś miejsce obok Ced albo na przeciwko. Mnie to obojętne. Na pytanie dziewczyny się chwilę zastanowił.
-Mam, spokojnie.- Powiedział z szerokim uśmiechem. Przecież nie powie, że userce nie chciało się zakładać tematu :lol2: Lukas wziął drugą słomkę, rozpakował i wsadził do kubeczka o.o Miał jednak inny plan... Wziął jednego frytka i uśmiechnął się cwanie do Cedziakowej.
- A teraz otwieraj buzie... Będę miał pewność, że coś jesz... No to za mamusie :lol2: - Przy ostatnich słowach zbliżył frytunie do ust dziewczyny. Oh ten Lukas jaki on dobry! :lol2:

Cedella - 2014-08-04, 21:37

Wiadome, że gdyby przeznaczenie postanowiło zabawić się Lukasem to Ced przyjęłaby go z otwartymi ramionami. Samej nie było za kolorowo mieszkać, ale decyzja przed jaką została postawiona dla niej była oczywista: na pewno nie chciała dzielić mieszkania z ciotką.
Piła swojego shake'a, myślami odbiegając zupełnie od całego wieczoru. Widząc frytkę przed nosem zamrugała kilkakrotnie i spojrzała pytająco na Lucasa. Zmrużyła powieki, chwyciła frytkę palcami i wepchnęła ją sobie do buzi. Toż to już kobieta, kto by pomyślał, że ktoś w niej bobaska zobaczy :lol:
-Idę do toalety.- powiedziała i odeszła od stolika, ruszając wolnym krokiem w stronę toalet. Weszła do damskiej od razu spoglądając na swoje odbicie w rzędzie luster. Poprawiła szybkim ruchem dłoni włosy, przyglądając się swojej brodzie. Uniosła nieco wzrok, patrząc odbiciu prosto w oczy. Westchnęła ciężko i weszła do jednej z kabin w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Przed wyjściem umyła dłonie i kolejną chwilę poświęciła przyglądaniu się swojej żałosnej postaci.
Wróciła do Lucasa z powrotem siadając na kanapę. Ziewnęła, zasłaniając buzie dłonią. -Chyba będę się zbierać.- mruknęła cicho, siorbiąc shake'a. -W pobliżu jest osiedle na którym mieszkam, no, więc postanowione. Idziemy do mnie.- chwila przerwy na uśmiech z górnej półki -Cieszę się, że się zgadzasz.- naprawdę do tego wszystkiego nie brakowało jej zamartwień. Wrzuciła plastikowy kubek do kosza, w drugiej ręce trzymając jeszcze ciepłe frytki. -No to w drogę.- mruknęła i po prostu wyszła, czekając na zewnątrz na Lucasa. -Odwołuję tamte słowa.-szepnęła, idąc obok niego. Kobiety zmienne są! Czy jak kto woli: niezdecydowane w chuj!

Lukas - 2014-09-11, 08:37

Lukas też ją chętnie przyjmje w swoje ramiona :lol2:
Chłopak jak papuga również upił kilka łyków zimnego napoju. Oczywiście nie spodobało mu się to jak dziewczyna zabrała frytunie dłonią. Miała to zrobić ząbkami :lol2: Na jego twarzy pojawił się bulwers jak u małego dziecka, jednak gdy tylko zakomunikowała mu, że idzie do toalety od razu spoważniał i kiwnął głową w zrozumieniu ostatecznie odprowadzając ją wzrokiem. Podczas nieobecności Cedziakowej, Lukas bawił się słomką. Czekał... :lol2:
Gdy dziewczyna wróciła, wyrwał się z transu i delikatnie uśmiechnął. Zaskoczyła go trochę wypowiedź Ced, jednak wszystko przyjął na luzie. Fantazja nie jest tu wskazana :lol2:
- No to idziemy.- Wyszczerzył się do dziewczyny po czym wstał od stolika wzioł shake, frytunie i poszedł za dziewczyną do wyjścia.
No przepraszam bardzo, ale Lukas nie pozwolił jej wyjść. Jeśli nie było wyjścia to nawet pobiegł do tych drzwi, aby je otworzyć i przepuścić damę, o! I bez kłotni proszę xD
Jakie słowa odwołuje? Bo no... Chyba za długo nie pisałam, bo nie pamiętam xDDDD
Mimo wszystko Lukas szedł obok popijając shake'a i jedząc frytki. Oczywiście dawał się napić dziewczynie nawet jak nie chciała.

Alexis - 2014-10-26, 17:45

Wpadł przelotem. Po co ? Po cholere...bo eboli raczej tutaj nie złapie,chociaż kto tam wie.
Alexis raczej nie stołował się w takich miejscach, no ale dziś postanowił po prostu wpaść na kawę tutaj a nie po raz kolejny zaglądać do kawiarni położonych w centrum. Oczywiście kolejki jak w Rzymie, zatem napierw zajął wolny stolik i spokojnie ogrzał się bo przeca na dworze coraz bardziej odczuwalna staje się nadchodząca zima.
Wodząc wzrokiem po nastoletnich nieznajomych poustawianych w kolejkach wywinął bezradnie oczyma.
Blondynowi na sam zapach tych smażonych kalorii skręcało kiszki. Jednak bierne siedzenie na nic się zdało, musiał wstać i zadbać o jakieś przyzwoite miejsce przy kasie. Wychowany był, ale pchać się umiał jak nikt.
Zamówiwszy ciepły napój i ciastko udał się w wcześniej obrane miejsce i tam próbował w spokoju ogarnąć to co tu się właściwie dziś dzieje. Mimo że przybył sam, nie narzekał na brak towarzystwa. Tłok, hałas, spojrzenia i te sprawy.

Vanessa Forest - 2014-10-26, 17:58

Weszła do fast fooda z zamiarem zjedzenia czegoś. Nie chciało jej się gotować w domu, a hamburgery mają dobre więc po co ma się wysilać. Rozejrzała się dookoła. Boże co za kolejki ! Same obce twarze nie było tutaj nikogo znajomego coby się do kogoś przysiąść. Ostatnia rozmowa z dawną przyjaciółką nie wypaliła, bo tamta ją olała. Cóż trudno... Dopchała się w jakąś krótką kolejkę i czekała dość niecierpliwie. No kiedy się ruszą ! Szczyt jej zdenerwowania osiągnął zenit kiedy wepchał się przed nią jakiś facet zamawiający ciastko. Zaczerwieniła się nieco.
- Czego się pchasz ! - zawtórowała głośno. Trochę się uspokoiła i zamówiła hamburgera, colę i ciepłe ciastko. Klapnęła na jedyne wolne siedzenie które było przy tym facecie z ciastkiem. Ugryzła kawałek hamburgera.

Alexis - 2014-10-26, 18:07

Zmierzył z ukosa nową towarzyszkę po swej prawicy. Co prawda zignorował ją w kolejce, ale usłyszał i zapamiętał co powiedziała. Ze względu na zebrany lud nie chciał się otwarcie pokłócić z kobietą a przecież wiadomo jaki on ma niewyparzony język. Pokręcił głową z rozbawienia.
-Proszę,proszę kogo przywiało.- skomentował w swym stylu i bezczelnie zaczął się jej przyglądać jak każdy wzrokowiec przy pięknej kobiecie.
-Smacznego.- rzekł gardłowo i upił łyk kawy nie spuszczając z niej śmiałego, nachalnego spojrzenia.
Uwielbiał tak traktować kobiety, zwłaszcza gdy te jadły. Na ogół się krępowały lub czerwieniły. Ohhh samce.
Zawsze znajdą zaczepkę, która pozwoli na jakąkolwiek rozmowę, bo i krytyka to przecież przemowa. A on właśnie chciał by nieznajoma znowu się odezwała.

Vanessa Forest - 2014-10-26, 18:18

Gryzła w spokoju hamburgera, olewając prostacki komentarz faceta. Za kogo ona się ma !? Z lekka przerzuciła na niego swoje spojrzenie znad gorącej kanapki którą jadła przez papier. Położyła jedną nogę na drugą, która była znacznie wygodniejszą pozycją od tej wcześniejszej. Poczuła na sobie jego nachalne spojrzenie, reagując na nie obojętnie. Nie da mu tej satysfakcji o nie ! Typ podrywacza i zdobywcy dlaczego zawsze na takich trafia.
- Nawzajem - odparła uśmiechając się do niego lekko może nawet trochę ironicznie.
Wypiła łyk coli i ugryzła kawałek hamburgera.

Alexis - 2014-10-26, 18:27

Nie pytaj za kogo się ma bo to jedno, a kim jest i jaki jest to drugie. Cóż śledził jej poczyniania swym bystrym wzrokiem i uśmiechnął się kącikiem ust kiedy podwinął jej się papier. Nie wiedzieć dlaczego strasznie bawiła go ta dziewczyna. Gdyby miał coś o niej powiedzieć w ciemno obstawiłby że singielka i w dodatku mająca okres. Lecz on nie oceniał ludzi po pozorach i nie szukał u kogoś tego, co by go drażniło.
On i typ podrywacza? Ojj nie teraz to ją kobieca intuicja zmyliła. Kiedyś może, ale ostatnio to kontroluje. Chciał jej po prostu umilić czas. Inaczej. On to egista więc wolał umilić sobie. Jest towarzyski więc niby z jakiej racji on ma ją ignorować? Nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktu. Milczkiem ani zamkniętym w sobie facetem nie jest.
Zwykle towarzyszy mu aura swobody. Poczucie luzu. Udzieliło się i tym razem. Oparł się zwinnie o miękkie krzesło i zaczął obracać w dłoni swój kubek, spokojnie, bez pośpiechu. Magnetycznym spojrzeniem stale trzymał się jej. -Znam Cię.- palnął z niebywałą pewnością i z wolna jął odwijać opakowane ciastko.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group