NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok
Autor Wiadomość
G-Dragon
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat
Rasa: Koń hanowerski
Właściciel: Diego Montana
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 132
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73
Doświadczenie z lonżowania: 20
Kondycja: 70
Szybkość: 66
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2015-09-25, 22:59   

Zgodnie z pomocami jeźdźca wykonał koło tym razem na lewą stronę, pilnując swojego ustawienia. Starał się też nie potykać o własne nogi. Dojechał do A, gdzie przeszedł do kłusa ćwiczebnego, w którym pozostał już przez dłuższy czas. Co chwila strzygł uchem wyłapując dźwięki otoczenia, choć wzrok i umysł nadal pozostawał skupiony na pracy. Nie chciał zrobić czegoś nie tak, bo wiedział, że mężczyzna może się na niego zdenerwować. Dojechali do B i E, gdzie wykonał połowę koła. Zbliżając się do E przeszedł do galopu, zaczynając od prawidłowej nogi. Nie zwalniał ani nie przyspieszał tempa, cały czas pozostając skupionym na mężczyźnie. Zwolnił dopiero, gdy został do tego odpowiedni sygnał tuż przed M. Przeszedł do kłusa, a w C do kłusa ćwiczebnego. Kłusował w odpowiednim tempie, aż w pewnym momencie zatrzymał się i nie ruszył z miejsca przez całe pięć sekund. Po tym ruszył stępem pośrednim, aż do K przy którym ruszył kłusem roboczym. Na sam koniec dotarł do A, gdzie kłusując po linii wykonał ostatecznie zatrzymanie w X. Po wykonanej pracy opuścił czworobok.
zt
_________________
We are one of a kind irreplaceable
How did I get so blind and so cynical
If there's love in this life we're unstoppable
No we can't be defeated.


Trening|| Stajnia i padok||Paszport

Rezerwuję wizerunek konia Antello Z + Galeria
 
 
     
Adele
Zawodnik
WKKW


Płeć: kobieta
Wiek: 18 lat [04.06.2001]
Wzrost: 160 cm
Zawód: studentka inżynierii, zawodnik
Partner: Augustus

Ostatni trening: Skokowy z Naughty Boy'em [26.04.2020]
Podopieczny: Blue Velvet, National Anthem, Naughty Boy
Pieniądze: £3495

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 40
Ujeżdżenie: 33
Cross: 38
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-09-26, 15:24   
   Tytuł: Hodowca


Jak zwykle podczas wszelkiego typu wydarzeń jeździeckich - zawodów, imprez, odznak - stawiła się w stajni wyjątkowo wcześniej, emanując energią i czystym podekscytowaniem. U swojego wierzchowca zawitała już dzień wcześniej, dbając o to, by ten miał zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu i dostał na kolację adekwatną do czekającej go ilości pracy porcję owsa. Wyciągnęła go w boksu, rozczyściła na tyle, na ile było to konieczne, a następnie odziała w czysty, elegancki sprzęt, w tym specjalny, odświętny czapraczek i ochraniacze. Gortacik w oczach młodej wyglądał olśniewająco, a to niewątpliwie się liczyło! Wsiadła na niego już pod stajnią, od początku skupiając się tylko na nim i w razie konieczności uspokajając; tak czy owak przemawiała do niego nieustannie, opowiadając o tym, co się ostatnio działo u niej w domu, co dzisiaj na obiad i jaki czapraczek dla niego ostatnio wypatrzyła. Relacjonowała mu też swoje odczucia wobec dzisiejszego egzaminu, co z całą pewnością musiało przykuwać wzrok - mała dziewczynka rozmawiająca sobie z małym kucykiem, utwierdzająca go w przekonaniu, że będą najlepsi. Po pewnym czasie stępa dookoła rozprężalni wzięli się do roboty, a młoda przestała koncentrować się na paplaniu, tylko na właściwym przeprowadzeniu rozgrzewki. Jak sądzę, nie muszę słowo w słowo opisywać, co się na takowej działo, dlatego ujmę to tak - rozprężyła konia porządnie, najlepiej jak potrafiła, niemniej jednak dbając o to, by nie wypompować z niego całego zapasu energii, jaki ten posiadał.

p r z e j a z d


Wywołana na czworobok przez pewną "przemiłą" panią czuwającą u jego granicy pozbierała wodze, prosząc Gortata o wejście w kłus i unosząc się nad siodło, zaczynając anglezować. O ile pozwalał na to teren, okrążyła obszar wzdłuż szranek, w połowie ostatniej długiej ściany siadając w pełen siad i w nim zaczynając pracować z pyskiem konia. Będąc już pewna, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, we właściwym miejscu wprowadziła izabelowatego w łuk, by następnie po wjeździe na linię wyprostować i utrzymać w jednym ustawieniu aż do zatrzymania. Poprzedziła je półparadami, ostatecznie wykonując pełną paradę i nieco mocniej dociążając kości kulszowe, jasno informując ogiera o tym, że wymaga od niego zatrzymania. Zadbała o to, by nie zabrakło w nim łydek, coby ten nie odstawił żadnej z kończyn. Wzięła wodze w lewą dłoń i, nie tracąc kontaktu, wysunęła prawą do boku, jednocześnie kiwając głową w stronę budki sędziowskiej. Złapawszy niespiesznie obie wodze zadziałała łydkami, wypychając konia biodrami do kłusa i w nim ponawiając pracę z pyskiem, dbając jednak o to, by NB szedł prosty. Dopiero dojeżdżając do C zadziałała nieco wyraźniej prawym nadgarstkiem, minimalnie go cofając i tym samym wprowadzając kuca w łuk. Wyjechała zakręt głęboko, by ponownie nieco mocniej zadziałać prawą wodzą i wyprowadzić Gortata na przekątnej, na której to - cały czas utrzymując wzorową postawę - mocniej zadziałała nogami i ewentualnie upominając zad bacikiem, który dzierżyła w dłoni, zakomunikowała mu wydłużenie wykroku. Wysiedziała tą zmianę tempa, która praktycznie nie zmieniła jej pozycji w siodle w choćby najmniejszym stopniu; jedyne, co zrobiła, to delikatnie cofnęła ramiona, chcąc ułatwić sobie amortyzację machania łapskami Gortata. Kawałek przed K zaczęła hamować swojego wierzchowca, działając równomiernie obiema dłońmi i nieco mocniej dociążając jego grzbiet, coby łatwo było mu odczytać jej prośby. Od K jechali ponownie kłusem roboczym, gdzie Adele nadal delikatnie zapraszała Gortata do utrzymywania stałego kontaktu i cofnięcia nos minimalnie za pion; jeśli tak się stało, zwyczajnie przestawała działać, wznawiając półparady dopiero wtedy, gdy zaczynał wchodzić jej za bardzo w ręce lub próbować wyjść z ustawienia. Przed P przygotowała konia do wykonania wolty za pomocą dwóch bądź trzech półparad, by finalnie wykręcić okrągłą, przyzwoitą figurę, na której to delikatnie cofnęła zewnętrzną łydkę, nakłaniając konia do owinięcia się dookoła jej wewnętrznej nogi i prawidłowego ustawienia na łuku. Będąc już przy ścianie wtórnie wyprostowała izabelowatego, by w C - będąc już na równoległej drugiej ścianie - skręcić w prawo, a po dojechaniu do punktu S wykręcić w nim woltę w prawo, tak samo dopracowaną i dobrze wyjechaną jak ostatnim razem. Znajdując się przed E uprzedziła krótko rumaka, by w literce wykonać półparadę i po zatrzymaniu w myślach policzyć od tysiąca, do tysiąca pięciu. Stępem swobodnym zajechała do V, gdzie pozbierała wodze i weszła w tryb pracy, to znaczy stęp pośredni. W K zakłusowała, a wiedząc, że czeka ich zagalopowanie na lewą nogę zaczęła działać delikatnie lewym nadgarstkiem, prawą wodzę utrzymując w napięciu i dokładnie z chwilą przekroczenia przez ogiera linii punktu bujając go do galopu. Początkowo narzuciła spokojne, typowo czworobokowe tempo, by w dojeździe do F nieco uwydatnić pracę dosiadu i dorzucić do pieca, to znaczy delikatnie, acz dosyć stanowczo podziałać na wierzchowca za sprawą łydek. Pilnowała tego, by galop Koszykarza był nie tylko obszerny, ale i jego ruch wykonywany "pod górę". Kilkadziesiąt centymetrów za R zaczęła ponownie wpływać na konia za pomocą pracy ręki, by w M wrócić do regularnego, roboczego galopu i tymże chodem poruszać się aż C, gdzie wprowadziła Gortata na sporych rozmiarów koło w lewo, sięgające mniej-więcej do I.
_________________
you're talking to me like a child
hey i got news, i'm not a little girl
and no, i won't give you a little twirl
    ________i do a lot of stupid stuff, but don't act like you're so tough [ ... ]
    fight fire with fire and you'll get burned [ 1 ]

galeria + wizerunek lydii night + karta postaci
podwójne funty za kolejny trening [28.05 loteria]
    ___well at least i'm not six feet in the dirt and i
    ___can still kick your ass, i even in my skirt [ 4x Im || 1x IIm || 3xIIIm ]
    __i_that you're alowell i'm not a baby
    __i_that yowaiting for you to save me. i'm like nobody else

 
     
Naughty Boy
WKKW'ista
największy łasuch w stajni!


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat
Rasa: Niemiecki kuc wierzchowy
Wzrost: 148 cm
Partner: for you i'd go step to a dude much bigger than me - La Isla Bonita

Ostatni trening: Skokowy z Adele.
Właściciel: Adele Solve.
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 92
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 82
Doświadczenie z lonżowania: 81
Kondycja: 86
Szybkość: 84
Klasa startów: WKKW: PONY

Wysłany: 2015-09-26, 15:26   

Ogier zauważył, że coś się kroi, po stajni krążyło mnóstwo ludzi z wierzchowcami, a on tylko czekał na tę swoją właścicielkę, przestępując z nogi na nogę. Jej pojawienie się wywołało z jego strony mnóstwo pozytywnej energii, czym mógł się pochwalić w czasie rozgrzewki. Wykazywał się dużym zaangażowaniem, nawet podczas słuchania dziewczynki. Lubił jej słodki, delikatny, typowo dziewczęcy głosik, a chociaż nie rozumiał słów to skupiał się na niej aż do wejścia w rogrzewkę.

Czując skracane wodze odruchowo uniósł głowę, następnie przechodząc w kłus, w którym wjechał na czworobok. Jakże go tu dawno nie było, pora rozprostować stare kości! Jego wakacje od deptania kapuchy nie miały jednak wpływu na jakość jazdy. Zamknięty w pomocach nie spływał na boki i trzymał się pośredniego tempa, będąc całkowicie skupionym na dziewczynie, choć ciekawsko się rozglądając. Bez opóźnienia odpowiedział na pełną paradę zatrzymując się idealnie w X, tworząc przodami i tyłami jedną linię. Smagnął się jedwabistym ogonem po nogach, następnie kłusując płynnie bez zbędnych kroków stępa. Jego i tak skromną sylwetkę, która była nieporównywalna przy wszystkich sportówkach, była jeszcze bardziej skrócona poprzez widoczne podstawienie zadu, z którego wychodziła cała mechanika ruchu naprzód. Dojeżdżając do C skręcił w prawo, następnie na przekątną. Oba zakręty wyjechał głęboko, nie usztywniając się ani nie przyspieszając. Na sygnały od Adele zareagował od razu, wydłużając wykrok, którego ślady tyłów wyraźnie przekraczały przednie. Zastrzygł uszami, zjeżdżając z odcinka, by w K wrócić w kłus roboczy. przeżuwając w pysku wędzidło. Może i nie był wielkim fanem ujeżdżenia, jednak radził sobie w nim równie dobrze, co w preferowanych skokach. Nie bez powodu jego profil głosił WKKWista, w jego starej stajni zadbano o rozwój izabelowatego. Nawet większa wolta nie stanowiła dla niego problemu, gdy ogier zwinnie owijał się wokół nogi trzynastolatki. Zginając się w szyi i kręgosłupie wykonał przyjemny dla oka rysunek, wróciwszy na ścianę trzymając się wyznaczonej, prostej linii. Podobnie jak poprzednio przyłożenie całej pary poskutkowało tym, że Gortat nie wykraczał poza granice. W S wyjechał na bliźniaczą woltę do poprzedniej, ale tym razem w prawo. Z tym wyzwaniem poradził sobie równie dobrze, nie wystając ani łydką ani nawet uchem, które tak jak jego towarzysz było naprowadzone na dziewczynkę. Zszedłszy z wolty parsknął głośno, by następnie w C zatrzymać się równie prosto co w X. Po tych symbolicznych 5 sekundach ruszył dalej stępem pośrednim, w M korzystając z oferowanej wodzy i wyciągając głowę do dołu. Wróciwszy na kontakt w V, kilkukrotnie przemielił kiełzno w pysku, które tak wadziło mu w pysku. Przeszedł płynnie w kłus, w A w końcu zagalopował odpychając się mocniej tyłami. Pokłady energii wyszły na jaw przy tym, kiedy to próbował znacznie przyspieszyć, nie podważająć jednak autorytetu Adele. Na długości czworoboku zwinnie wydłużył krok, chociaż z natury chodził bardziej podstawionym. Na tym odcinku 60 metrów skutecznie pozbył się tych nadmiarów energii i wracając w roboczy galop, wyraźnie zaokrąglony i sprężysty. W C natomiast czekało go koło, które było dla niego jeszcze łatwiejsze od poprzednich wolt, bo nie tylko średnica była zdecydowanie większa, jak i sam Koszykarz z większą chęcią wywijał wszystkie figury.
 
 
     
Adele
Zawodnik
WKKW


Płeć: kobieta
Wiek: 18 lat [04.06.2001]
Wzrost: 160 cm
Zawód: studentka inżynierii, zawodnik
Partner: Augustus

Ostatni trening: Skokowy z Naughty Boy'em [26.04.2020]
Podopieczny: Blue Velvet, National Anthem, Naughty Boy
Pieniądze: £3495

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 40
Ujeżdżenie: 33
Cross: 38
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-09-26, 15:29   
   Tytuł: Hodowca


Po powrocie z koła zadbała o to, żeby Naughty Boy pozostał prosty, a także o to, aby nie rozpędził się przesadnie; wiedziała, jaką figurę mają teraz do wykonania i znała trudność tego ćwiczenia zbyt dobrze, żeby potraktować ją lekceważąco. Dlatego też głęboko wyjechała zakręt, aby w literce H odbić w lewo i wyjechać płynny, delikatny łuk do X. Lewą wodzę trzymając przy szyi delikatnie zepchnęła go z powrotem na łuk za sprawą zewnętrznej łydki, dla ułatwienia tego zadania minimalnie odstawiając prawą dłoń i nadal działając nią na pysk konia. Gdy już szczęśliwie dojechali do literki K delikatnie odpuściła wodze, pozwalając NB'owi przez moment odpocząć od jej działania, co jednak - podkreślam - nie było utratą kontaktu, a jedynie jego uelastycznieniem. Zakładając, że nigdzie po drodze nie zmienili nogi, Gortat miał kilka foulee dla siebie, to znaczy tych kroków, gdzie jedyne czego wymagała to właściwego tempa i stałego, jednostajnego ustawienia, które narzucała już na początku galopów. Wyjechała głęboko narożnik, by od litery P wyjechać na przekątną, tym samym zmieniając kierunek. Dopilnowała, by izabelowatego nie podkusiło zrobić lotnej, a poprosiła go o tak długo wyczekiwane przejście do kłusa. Zadziałała z siłą adekwatną do reakcji Gortata na jej pomoce, po przejściu utrzymując spokojne, robocze tempo, w żadnym wypadku nie pozwalając mu na pędzenie. Dopiero znalazłszy się pomiędzy H i C mocniejszą półparadą przygotowała konia do zagalopowania, owe wykonując na wysokości narożnika, gdyż łuk nieco ułatwiał jej całą sprawę. Nie mogli się nacieszyć tym spokojnym tempem i częściowym nicnierobieniem, bo zaraz w M czekało ich kolejne zadanie, mianowicie wtórne wydłużenie galopu. Na wysokości tej literki bujnęła biodrami, ściskając lekko jego boki łydkami i zachęcając do obszernego galopu do góry, a nie tylko przed siebie. W B prezentowali już pełne wyciągnięcie; zaraz za literą P Adele nieco przytrzymała Gortata, tak, że mocniejsze działanie wypadało mniej-więcej w F i równało się ze skróceniem, czyli powrotem do regularnego tempa. Przygotowując go za sprawą półparad do koła skupiła się na tym, aby działanie jej ręki było elastyczne, co dawało Gortatowi możliwość swobodnego żucia kiełzna. Delikatnie wprowadziła go na łuk, wykonując okrągłe koło o przyzwoitym, dopracowanym rysunku; za sprawą zewnętrznej łydki pilnowała ustawienia, wewnętrzną zaś delikatnie prowadząc go po obranej trasie. Czekał ich kolejny wężyk w kontrgalopie, podczas którego wykonywania młoda dopilnowała, aby Koszykarz nie zmienił nogi: wyraźnie zaznaczała zewnętrzną łydką, że nie prosi o lotną, wewnętrzną zaś przypominając mu o swojej obecności i koncentrując go na swojej osobie. Cała reszta przebiegała dokładnie tak, jak przy wężyku wykonywanym na drugą nogę, po dokładnie tej samej trasie. Krótko po tym, jak wrócili z wężyka czekała ich zmiana kierunku po przekątnej, na którą Adele dokładnie przygotowała izabelowatego. Wyjechawszy na przekątną pilnowała, by utrzymać konia w linii prostej do literki naprzeciwko, zachowując ustalony rysunek. Kilka chwil po przejechaniu Xa nieco mocniej zadziałała dłońmi, by dociążyć grzbiet wierzchowca i za sprawą własnego ciężaru ciała zwolnić go do kłusa. W tymże chodzie minęli kolejne trzy literki, podczas gdy młoda delikatnie zachęcała konia do żucia kiełzna i zajmowała się tym, by ewentualnie skorygować ustawienie szyi rumaka. Kolejna przekątna, z tymże tym razem młoda zaraz po tym, gdy na nią zajechali, wypchnęła go z dosiadu, mocniej działając łydkami i podnosząc delikatnie łeb do góry, co miało być jasnym komunikatem odnośnie tego, że wymaga od niego wyciągnięcia nóg. Jak już wspominałam, takie manewry nie robiły na niej wrażenia i dzielnie wysiedziała ten obszerny krok Gortata. Delikatnie zwolniła go przed H, by w narożniku być już znów w roboczym, standardowym tempie i pracować z wierzchowcem, bo oto w B czekał gwódź programu - żucie z ręki. Uniosła się nad siodło, zaczynając anglezować, a zaraz po wejściu na koło zaczęła stopniowo wypuszczać wodze, niemniej jednak nadal pracując z pyskiem i utrzymując napięcie w wodzach. Będąc już w ostatniej ćwiartce koła zaczęła stopniowo zbierać wodze, by w B mieć "gotowego do akcji", będącego znów już w należytym ustawieniu konia. I oto wszystko szczęśliwie dobiegło końca - wyjechali na linię środkową, gdzie blondynka po zatrzymaniu wierzchowca ukłoniła się, by zaraz po tym ruchu wyklepać, wytulić i wymiziać swojego konia na oczach sędziów, którymi nawet nie zawracała sobie głowy. Kierując go w stronę rozprężalni nieustannie go chwaliła, a gdy tylko zjechała z czworoboku, poczęstowała go talarkiem marchewki.
_________________
you're talking to me like a child
hey i got news, i'm not a little girl
and no, i won't give you a little twirl
    ________i do a lot of stupid stuff, but don't act like you're so tough [ ... ]
    fight fire with fire and you'll get burned [ 1 ]

galeria + wizerunek lydii night + karta postaci
podwójne funty za kolejny trening [28.05 loteria]
    ___well at least i'm not six feet in the dirt and i
    ___can still kick your ass, i even in my skirt [ 4x Im || 1x IIm || 3xIIIm ]
    __i_that you're alowell i'm not a baby
    __i_that yowaiting for you to save me. i'm like nobody else

 
     
Naughty Boy
WKKW'ista
największy łasuch w stajni!


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat
Rasa: Niemiecki kuc wierzchowy
Wzrost: 148 cm
Partner: for you i'd go step to a dude much bigger than me - La Isla Bonita

Ostatni trening: Skokowy z Adele.
Właściciel: Adele Solve.
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 92
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 82
Doświadczenie z lonżowania: 81
Kondycja: 86
Szybkość: 84
Klasa startów: WKKW: PONY

Wysłany: 2015-09-26, 15:30   

Zjechawszy z koła nie miał dużo czasu do "odpoczynku", nawet jeżeli miał być w formie zwykłego galopu po prostej linii. Co prawda jego energia dalej była wręcz nieograniczona, wyprostowany jak linijka skierował się w stronę H, gdzie też mieli wyjechać wężyk. Co prawda kontrgalop nie był tym, o czym w tym momencie marzył, ale posłusznie wyjechał ten jeden pojedynczy łuk, zachowując odpowiednie wygięcie. Nie było to najprostsze zadanie, ale jakoś sobie z nim poradził - lepiej czy gorzej, na pewno starał się jak tylko potrafił. Taki mały Koszykarz o ambicjach większych niż niejeden z tych "czołgów", chyba lepiej nie dałoby się opisać tej jasnej mendy <3
Nie musiał się jednak tak męczyć, bo już po chwili miał wolną rękę, choć dalej miało to się daleko do luźnej wodzy na zwykłym treningu. Ale nawet to mu wystarczyło, nie tracąc swojego entuzjazmu zjechał na przekatną, narożnik wykonując według wskazówek Adele. Może i kilka razy był bliski zmienienia nogi, bo bądź co bądź kontrgalop nie należał do jego ulubionych, a przede wszystkim idealnie wypracowanych chodów. Oczywiście był miernie wyprostowany i zebrany, ale zawsze można było to dopracować. Na samym środku czworoboku chętnie przeszedł w kłus, robiąc to na tyle płynnie, by zadowolić sędziów i trzynastolatkę. Raczej nie zamierzał pędzić, od góry nakładając spokojne, ale aktywne tempo, które nie odwracało jego uwagi od samej Adele. Dzięki temu nie przegapił i tak wystarczająco mocnej półparady z jej strony i zagalopował na narożniku. Nie mógł się długo nacieszyć tym lenistwem, bo już w M został poproszony o wydłużenie. I to też wykonał dość spektakularnie, bo jak na takie małe gówno krok miał dość obszerny, a i poszerzony był dość widowiskowy. Obniżył lekko głowę i wydłużył szyję, prując jak taka wyścigówka. Zaczął stopniowo tracić na siłach, dysząc coraz głośniej i zamiatając ogonem na boki. W okolicach F wrócił w galop roboczy, wręcz oddychając z ulgą, oczywiście po "swojemu". Oboje uszu skierował na te paredziesiąt kilkogramów na jego biednym grzbiecie i przegryzł kilkukrotnie metal w pysku, następnie skręcając na koło. Owinął się zwinnie wokół wewnętrznej łydki dziewczęcia, zarazem kreśląc przyjemny dla oka rysunek. Niedaleko czekał ich kolejny punkt programu, który znowu wymagał od kucyka włożenia większego wysiłku. Wyjechali kolejny wężyk pod tej samej trasie co poprzednio, a i sam ogier zachowywał się wręcz identycznie - oczywiście na drugą nogę, ale wiadomo o co chodzi :lol: Nawet tym razem wszystko wyszło lepszej jakości, Gortacik widocznie bardziej przyłożył się mimo zwiększającego się poziomu zmęczenia. Idąc w swoje stare ślady wyjechali na przekątną, gdzie też mieli zmienić kierunek. Koszykarz wyjechał głęboko narożnik, natomiast tuż przed K zwolnił płynnie do kłusa, parskając głośno i dając o sobie znać. W końcu nie liczyła się tutaj tylko Adele, ale i jej książę! Mieląc kiełzno w mordzie przejechał krótką ścianę, powoli jednak zaczynając się już lenić. Nie wyrywał już tak do przodu, choć ciągle było mu daleko do usilnego zwalniania. Czekała ich kolejna przekątna, lecz ta przynajmniej nie miała być już tak monotonna jak poprzednie. Wyczuwając odpowiednie pomoce odruchowo wydłużył krok, znowu wręcz chwaląc się tymi swoimi długimi nogami. Kosztowało go to znowu wysiłek, wywołując na jego ciele plamy potu. Nawet te kilkadziesiąt metrów potrafiło go wykończyć, kiedy to próbował szybciej wrócić w naturalny chód trochę wcześniej. Jednak wystarczyła szybka reakcja ze strony dziewczynki, by wybić mu to z małego łebka. Gdy pojawili się w H i skręcili w prawą stronę, oficjalnie wchodząc już w kłus roboczy zastrzygł uszami, na swój sposób dziękując jej za to. Wykonali niecałą połowę czworoboku, następnie schodząc na kolejne, ostatnie na szczęście, koło. Było już "normalnej" średnicy 20 metrów, które nie było tak ciężkie do zniesienia dla izabelowatego. Także najważniejsze nie było wygięcie, a obniżenie szyi z jego strony. Czując stopniowo wypuszczaną wodzę bez wyszarpywania jej z ręki jeźdźca, rozpoczął spokojne opuszczanie głowy i szyi w dół, wchodząc w niższe ustawienie. Rozluźniając górne mięśnie grzbietu i szyi opuszczał pysk wręcz do ziemi, idąc bardziej swobodnie, lecz dalej utrzymując równowagę i jednostajne tempo. Nie opierał się także przy zbieraniu wodzy, unosząc głowę i nakierował uszy na Adele. Był już wystarczająco wyczerpany, więc z ulgą przyjął zjazd na linię środkową. Co prawda przez to też nie przyłożył się już tak do zatrzymania, które wykonał po kilku krokach stępa. Nauczony jednak stać prosto, nie odstawał ani jedną kończyną. Znowu ani drgnął, dając znać o swoim życiu tylko poprzez dość przyspieszone oddychanie. Po ukłonie trzynastolatki zjechali z czworoboku, kiedy to w końcu jej furka mogła odpocząć.

zt
_________________
naughty boy
» nautilus & desert lady «

    › you can call me: Naughty, NB, Gortat
    › i'm the best: WKKW z naciskiem na skoki
    › my juliet: La Isla Bonita
    › you like my hair?: sprzęt ujeżdżeniowy, skokowy, stajenny
    › no pain no gain: 24 ( 6 skokowe, 6 ujeżdżeniowe, 2 crossowe)
    ____ __-__3 lonże, 3 tereny, 2 baseny, 2 karuzele, 0 korytarze, 5 zawody

wizerunek Noble Dancer & Golden Rock + galeria
      → I msc w zawodach skokowych kl. LL z Adele
      → I msc w zawodach crossowych kl. pony z Adele
      → I msc w zawodach skokowych kl. LL z Adele
      → I msc w zawodach WKKW kl. pony z Adele
      → I msc w zawodach WKKW kl. pony z Adele
the light's on above, but never would form
like a cry at the f i n a l breath that is drawn
 
 
     
Elizabeth White
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat (18.04.1993)
Wzrost: 175 cm

Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur
Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato
Pieniądze: £4638

Punkty doświadczenia: 314
Skoki: 161
Ujeżdżenie: 72
Cross: 53
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-09-26, 16:32   

W dzień odznaki El pojawiła się w stajni dość wcześnie. Zamierzała na spokojnie przygotować sobie konie, chcąc by prezentowali się podczas zaliczeń nienagannie.
Przyzwyczaiła się już do tego, że co rusz startowała na innych, niepoznanych wcześniej wierzchowcach. Tak było i tym razem. Chcąc sprawdzić charakter Friskeya pojawiła się u niego też dzień wcześniej by trochę na nim pojeździć i się z nim zaznajomić. Dodatkowo wyczyściła go porządnie i wyprała grzywę, ogon oraz żółte plamy na jasnej sierści kopytnego. Na koniec ubrała go w derkę i pozostawiła w takim stanie na noc. Te działania pozwoliły zaoszczędzić jej nieco czasu i energii w dzień egzaminu. Na spokojnie osiodłała oldenburga, ubierając go w elegancki biały czaprak, owijki oraz siodło ujeżdżeniowe, jako że pierwszy mieli do zaliczenia czworobok. Korzystając z wolnej chwili zaplotła jeszcze na jego grzywie koreczki i tak przygotowanego oddała w ręce luzaka, sama zaś popędziła się przebrać. Wskoczyła w białe bryczesy, koszulę konkursową, skórzane oficerki i rajtrok - w takim ubiorze udała się na rozprężalnie. Na miejscu odebrała siwka i zasiadłszy w siodle zaczęła go rozgrzewać. Nie chciała go zbytnio męczyć, ale zamierzała spuścić z niego odpowiednią ilość energii (o ile miał jej nadmiar) tak, by podczas przejazdu nie przychodziły mu do głowy głupoty. Poćwiczyła też z nim trochę przejść i popracowała na ręku.
Po rozgrzewce pozwoliła nieparzystokopytnemu na stęp na długiej wodzy, czekając na ich kolej.

PRZEJAZD


Wywołana przez sympatyczny głos płynący z głośników, zebrała konia i skierowała go w kierunku czworoboku. Program na brązową odznakę nie był trudny, dlatego El nie odczuwała takie stresu jak podczas zawodów. Oczywiście nie znaczyło to, że zamierzała podejść do egzaminu z przymrużeniem oka. Chciała pokazać się sędziom z jak najlepszej strony.
Przed przekroczeniem bramki jeszcze raz poprawiła swoją postawę i pilnując aktywnego tempa wjechała na linię środkową. W X dociążyła ogiera dosiadem i przytrzymała go na pysku sugerując mu chęć przejścia do stój, całość poprzedzając półparadą. Następnie ukłoniła się sędziom i przystąpiła do działania, wysyłając siwego do przodu i od razu prosząc go o żwawy stęp. Starała się poprowadzić go prosto do C, pilnując na łydkach by szedł prosto i nie wężykował. W owej literce odbiła w prawo, od razu wpychając oldenburga w narożnik. Po wyjechaniu na prostą ponownie chciała zwrócić na siebie uwagę ogiera wykonując kolejną półparadę i przygotowując tym samym WKKW'iste do kłusa. Gdy przekroczyli M zgodnie z założeniem posłała go do wyższego chodu, cały czas utrzymując na pysku kontakt. Od samego początku zadbała o ustawienie optymalnego tempa, anglezując przy tym rytmicznie. W B wjechała na koło, pilnując jego ustawienia zarówno dosiadem jak i na pysku. Zależało jej, by nie wypadał z łuku ani łopatką ani zadem. W równoległej literze usiadła w siodło, rozluźniając kręgosłup i kierując biodra do góry. Oczywiście nie pozwoliła mu ani trochę zwolnić, nie dając mu żadnego pretekstu do obniżenia wydajności chodu. W dalszym ciągu prowadziła go po figurze, przy wyjeździe wykonując półparadę i poganiając karusa dla odmiany do galopu. Swoim ustawieniem zasugerowała mu odpowiednią nogę, pilnując by galop był rytmiczny i zrównoważony. Zgodnie z założeniem w F wróciła do kłusa anglezowanego, ustabilizowała go i dojechała nim aż do E, gdzie mieli wykonać kolejną figurę. W literce skierowała siwego na łuk, sama unosząc się w półsiad. Podobnie jak wcześniej dbała o jego ustawienie. Nie chciała przecież by zamiast okręgu wyszło im jajko albo co gorsza wielokąt. I takim sposobem zanim się obejrzeli przebrnęli już przez połowę przejazdu. Teraz wystarczyło jedynie utrzymać dobrą passę do samego końca.
_________________

    ...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles
    ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
    ..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «


    T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
    I just want you close where you can stay forever
    You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
    So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
    ..............................pms » 1

    ...............L a s h e s..a n d..d i a m o n d s,..A T M..m a c h i n e s
    ...............BUY MYSELF ALL OF MY FAVORITE THINGS


    Real protective with my soul, where you been?
    
Is your GPS even on, where you been?

    f r i e n d s » OLIVER, AILEEN, ANNE HOWARD



    @edit by Delfinek


30% zniżki na zakup konia
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-09-26, 16:34   

Pierwszy raz miał do czynienia z Elizabeth, jednak, jako koń z natury ciekawski i pełen optymizmu przy poznawaniu nowych dwunogów nie miał problemu ze złapaniem bliższego kontaktu z brunetką. Czując powagę sytuacji i będąc świadom odpowiedzialności, jaka na nim ciążyła zamierzał wspomagać kobietę, a nie utrudniać jej przebieg egzaminu.
Przy wszelkich czynnościach pielęgnacyjnych był grzeczny, jednocześnie nie zapominając o swoim zadziornym charakteru, próbował podszczypywać ją zalotnie to tu, to tam.
Podczas rozgrzewki łatwo przychodził mu kontakt z ręką jeźdźca, dlatego aktywnie krocząc do przodu, zdążył się lekko spienić na pysku. Spuszczenie z niego energii było dobrym i właściwym pomysłem, w końcu Frisk to jeszcze takie duże dziecko, które od czasu do czasu lubi sobie wesoło podrzucić zadek w górę.

PRZEJAZD

Wkraczając poza szranki czworoboku niósł dumie uniesioną głowę, wzorkiem obserwując zebranych tu ludzi i konie. Udzieliła mu się atmosfera zawodów, dlatego chcąc pokazać się od jak najlepszej strony prezentował się nienagannie.
Zatrzymał się poprawnie w miejscu litery X, parskając przy tym głośno, stał w miejscu nieruchomo dopóki nie otrzymał pomocy do ruszenia na przód. Aktywizujące pomoce w stępie pozwoliły siwemu na zachowanie równego tempa przy jednoczesnym kroczeniu w linii prostej. Starał się jak najdokładniej odczytywać pomoce płynące zarówno od dosiadu, łydek jak i ręki jeźdźca. Wywijając się zgrabnie wokół wewnętrznej prawej łydki, wyjechali płynnie zakręt, a w literze M zebrany i przygotowany półparadą momentalnie odpowiedział na łydkę, ruszając kłusem miękkim i sprężystym. Ruch miał naprawdę widowiskowy, więc było, na co popatrzeć, całości przejazdu dopełniał elegancki ubiór pary i niecodzienna maść siwka.
Na kole pilnował się sam, jednocześnie ufając Elizabeth na tyle by i ona mogła decydować o tempie i aktywności jego ruchu, był sporej wielkości konie, co jednak nie stanowiło przeszkody do tego, aby na kole pozostał zaangażowany zadem oraz luźny w potylicy i przepuszczalny. Będąc takim elastycznym nie miał problemów z zachowaniem równowagi oraz wyginaniem się w odpowiednie strony. Przejście do kłusa ćwiczebnego nijak nie zaburzyło jego równowagi, dzięki czemu cały czas płynnie i tym samym tempem pokonywał kolejne metry na czworoboku.
Wychodząc z koła zagalopował na odpowiednią nogę, pchając się jednocześnie zadem i pozostając cały czas pod kontrolą brunetki, nie chciał przecież zawalić jej przejazdu. Jednocześnie będąc koniem bardzo wrażliwym na jakiekolwiek pomoce dawał świadectwo temu, że Elizabeth odpowiednio stosuje pomoce jeździeckie prowadząc go po czworoboku.
Przy ponownym przejściu do kłusa nieco zaburzył swoją równowagę, jednak szybko wracając do poprzedniej formy unormował się na tyle, aby nie zdekoncentrować kobiety. Gdy przeszła w półsiad na łuku, spuścił lekko łeb pozostając cały czas na kontakcie i w ustawieniu.
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Elizabeth White
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat (18.04.1993)
Wzrost: 175 cm

Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur
Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato
Pieniądze: £4638

Punkty doświadczenia: 314
Skoki: 161
Ujeżdżenie: 72
Cross: 53
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-09-26, 16:34   

Przy wyjeździe z koła brunetka usiadła w siodło, płynnie przechodząc z półsiadu do kłusa ćwiczebnego. Starała się jak najbardziej rozluźnić kręgosłup, biodra kierując go góry, ściągając łopatki i wyciskając do dołu pięty. Cały czas pilnowała aktywności ogiera i nie pozwalała mu zwolnić choćby na trochę. Miał iść energicznie, mocno angażując wszystkie kończyny.
W B zgodnie z programem skierowała Friskeya na łuk, który miał być połówką koła. Pilnowała odpowiedniego wygięcia, ruchami nadgarstka wyginając łebek siwego a łydkami pilnując ustawienia jego kłody. Tuż przed E wykonała półparadę i chwilę po niej wypchnęła nieparzystokopytnego do przodu, odpowiednim ustawieniem sugerując mu nogę. Od razu ustawiła sobie optymalne tempo. Jeżeli WKKW'ista szedł zbyt ochoczo do przodu przytrzymała go dosiadem, a jeżeli było odwrotnie, zmobilizowała go łydką bądź bacikiem. I takim sposobem dobrnęli aż do M, gdzie kobieta ponownie wróciła do wolniejszego chodu i szybko pozbierała konia, jako że już w C musiała wrócić do wysiadywanego. Podobnie jak poprzednio zadbała o każdy szczegół, by jej postawa była poprawna, wierzchowiec szedł ochoczo a całość prezentowała się nienagannie. Cały czas pilnowała też, by Whiskey wpisywał się w narożniki, a figury wykonywał precyzyjnie.
Przed E wykonała kolejną półparadę chcąc przygotować ogiera do kolejnego zadania, jakim było zatrzymanie do stój z kłusa. W odpowiednim punkcie dociążyła go mocniej dosiadem i dołożyła do tego przytrzymanie na pysku by w efekcie wykonać pełną paradę. Gdy już się zatrzymali, nie poruszając się odliczyła w myślach przepisowe pięć sekund i pozwoliła ruszyć kopytnemu stępem pośrednim przed siebie. W tym celu przytrzymała go początkowo na pysku i zgromadziła w nim energię, chcąc zainicjować ładne, pełne harmonii wyjście z zadu. Już od pierwszych kroków postarała się o to, by Friskey kroczył aktywnie, chociaż mieli do pokonania odległość tylko jednej literki. Jak to mówią - diabeł tkwi w szczegółach, a El chciała wypaść jak najlepiej i zebrać od sędziów wysokie noty.
W K ponowne przejście do kłusa - dla odmiany anglezowanego. Brunetka starała się nadać wierzchowcowi swój rytm i poprowadzić go do samego końca najlepiej, jak tylko potrafiła. W A zjechali prostopadle na linie środkową, a kobieta starała się by koń nie wężykował jej na wszystkie strony. Tuż przed X standardowa półparada i zatrzymanie, podczas którego Elizabeth pilnowała swojego ustawienia nie chcąc, by siwek odstawił którąś z nóg. Ukłoniła się i na luźnej wodzy zjechała z czworoboku.
_________________

    ...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles
    ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
    ..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «


    T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
    I just want you close where you can stay forever
    You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
    So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
    ..............................pms » 1

    ...............L a s h e s..a n d..d i a m o n d s,..A T M..m a c h i n e s
    ...............BUY MYSELF ALL OF MY FAVORITE THINGS


    Real protective with my soul, where you been?
    
Is your GPS even on, where you been?

    f r i e n d s » OLIVER, AILEEN, ANNE HOWARD



    @edit by Delfinek


30% zniżki na zakup konia
 
     
Friskey Whiskey
World's Champion
WKKW'ista
Come on let's drunk !


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [16.06.2006]
Rasa: Koń oldenburski.
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Naomi
Cena: £5600

Doświadczenie w skokach: 123
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123
Doświadczenie z lonżowania: 123
Kondycja: 119
Szybkość: 119
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-09-26, 16:35   

Po wyjechaniu łuku, siwy lekko podniósł się na przodzie z jednoczesnym przejściem do kłusa ćwiczebnego przez amazonkę. Krocząc aktywnie i z zaangażowanym zadem jak i przodem, jedno z uszu skierowane miał w stronę jeźdźca nasłuchując uważnie. Wchodząc ponownie na łuk korygowany cały czas przez dziewczynę, nie pozwalał sobie na jakiekolwiek błędy ze swojej strony. Zapieniony solidnie na pysku i klatce piersiowej parł śmiało przed siebie wciąż jednak zostając pod kontrolą jeźdźca.
Zagalopowując poprawnie na odpowiednią nogę, parsknął dziarsko galopując płynnie i równo, aż do momentu, w którym pojawiła się literka M i przejście z powrotem do kłusa. Przejście nie zostało zaburzone niczym, dzięki czemu płynnie siwek mógł wejść z kłus bez zachwiania równowagi. Ogier kłusował płynnie i aktywnie, nawet przy przejściu do kłusa wysiadywanego nie zmieniając tempa na szybsze czy wolniejsze. Spisywał się dzisiaj znakomicie chcąc wykazać się nie tylko przed publiką, ale także przed dosiadającą go amazonką, dla której był to ważny dzień.
Przytrzymany lekko półparadą, a następnie dosiadem zatrzymał się w wyznaczonym miejscu, lekko opuszczając łeb w dół. Stojąc czekał na kolejny sygnał, nieruchomo niczym posąg. Nie zamiótł nawet ogonem jak to miał w zwyczaju, po prostu grzecznie oczekiwał na to, co dalej. W stępie kroczył aktywnie przed siebie, przekraczając znacznie ślady tylnych kopyt i pchając się zadem od tyłu do przodu.
Zebrany do kupy w stępie i ustawiony na pomocach nie miał problemu z wejściem w wyższy chód, zachowana harmonia i współpraca z jeźdźcem zaowocowała płynnym ruszeniem ogiera kłusem. Przy jednoczesnym zachowaniu tempa, dał się prowadzić tak jak tego chciała dosiadająca go amazonka. Poruszając się w liniach prostych wykłusował na środek czworoboku razem z Elizabeth w punkcie A, a zatrzymali się oboje dopiero w punkcie literki X. Nieruchomiejąc ponownie po oddaniu wodzy, ruszył dopiero stępem, gdy mu na to pozwolono. Parskając głośno i z dumnie nastawionymi uszami do przodu obserwował to, co działo się przed nim. Wraz z Elizabeth występowali z placu.


/zt
_________________

IMIĘ
.............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey
DYSCYPLINA
.............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze !
...................................... WKKW
WŁAŚCICIEL
.............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi
DOKUMENTY
.............. Papiery, papierki i tyle w temacie.
...................................... Dokumenty

Podkuty na 4, ostatnio: 10.04.20
 
     
Amelie
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata {28.03}
Wzrost: 164 cm
Zawód: jeżdziec, tłumaczka
Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know

Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian
Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior
Pieniądze: £734

Punkty doświadczenia: 109
Skoki: 56
Ujeżdżenie: 15
Cross: 14
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 23


Wysłany: 2015-09-27, 09:51   
   Tytuł: Hodowca


POCZĄTEK


Amelie oczekiwała na dzień zdawana odznaki z podekscytowaniem, lecz jak zwykle podchodziła do takich wydarzeń na poważnie, czasem też towarzyszył jej stres. Cieszyła się, że bierze w tym udział. Brązowa odznaka była czymś, co potwierdziłoby jej wiedzę i umiejętności. Białowłosa nie musiała udowadniać tego komuś, musiała to udowodnić sobie. Tak więc tego dnia zjawiła się w stajni wcześniej niż zazwyczaj. Zostawiła rzeczy w socjalu i poprosiła jednego ze stajennych o przyniesienie sprzętu Deadii na myjkę. Sprzęt swojej ukochanej podopiecznej wyczyściła i uporządkowała dzień wcześniej. Następnie ruszyła pod boks Deadii, mając nadzieję, że kara już nie śpi. Przywitała się z klaczą i poczęstowała ją czymś na dzień dobry, po czym założyła jej kantar i wyprowadziła z boksu, mając nadzieję, że nie będzie mieć z tym problemu ze względu na Vibe'a.
Na myjce pieczołowicie oporządziła hanowerkę, a gdy Duma była już nieskazitelna wzięła się za osiodłanie jej. Następnie udały się na rozgrzewkę. Podczas rozgrzewki "przerobiły" wszystkie chody, kilka figur, a nawet przejść. Cały czas Mel starała się maksymalnie skupić dziewięciolatkę i zainteresować tym co robiły.

PRZEJAZD


Kiedy nadeszła ich kolej, Amelie weszła na kontakt z pyskiem Deadii prosząc ją o stęp pośredni. Kara może nie miała dużego doświadczenia w ujeżdżeniu, jednak żadne z tego co miały tu robić nie było jej raczej obce, poza tym zawsze mogła liczyć na Mel. Na ich orzyść działało to, że dobrze się znały. Wjechały na środek czworoboku przez A z zatrzymaniem w X, do czego białowłosa przygotowała klacz. Po zatrzymaniu ukłoniła się i poprosiła hanowerkę o ruszenie tym samym chodem.
Podczas gdy ruszyli ku C dziewczyna utrzymywała wodze na kontakcie, starała się utrzymać skupienie klaczy, zachęcić ją do angażowania zadu i kroczenia energicznym krokiem, tak aby ten stęp wyglądał, jak wyglądać powinien. W C skręcili w prawo. Dziewiętnastolatka nie zagapiła się i starała się, aby hanowerka ładnie wyjechała zakręt. Pomiędzy M i B Halley przygotowała dziewięciolatkę do przejścia do kłusa, przy przejściu nie dając się jej za bardzo rozpędzić, lecz zachęcała ją by kroczyła aktywnym krokiem. Zaraz też zaczęła anglezować w siodle, zgrywając się z dobrze sobie znanym rytmem z jakim poruszała się Duma.
W B odbili na koło w prawo o średnicy 20 m, gdzie w połowie koła przy E Niemka nadal pilnując tempa, ustawienia i wygięcia poprosiła klacz o kłus roboczy i wróciła spokojnie w siodło. Miała tylko nadzieje, że to wszystko udało im się ogarnąć. Przy zamknięciu koła przed B poprosiła Deę o zagalopowanie z prawej nogi, znowu nie pozwalając jej się zanadto rozpędzić, a raczej pozostały w pośrednim, aktywnym galopie, w którym jasnowłosa prowadziła karą koło barierek. Dopiero między H i C przeszły do kłusa anglezowanego, do czego również klacz była wcześniej przygotowywana przez Niemkę. Ponownie zaczęła anglezować.
Przy M nakierowała hanowerkę na przekątną, żeby zmienić kierunek, pozostając na razie w kłusie roboczym anglezowanym.
_________________

Walls I've built up became my home.
? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?

I found a man I can trust, and boy I believe in us
my love » xxxx
I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time?

pms » 1
Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song.
friends » Anna Friedrich
Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion.
horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice

results gallery

@edit by Delfin only for Melka
 
 
     
Fleau de Baian
Skokowiec
this is all happening so fast


Płeć: klacz
Wiek: 14 lat
Rasa: koń hanowerski
Wzrost: 172 cm

Ostatni trening: Karuzela - maj 2020.
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £2500

Doświadczenie w skokach: 215
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 22
Kondycja: 79
Szybkość: 101
Klasa startów: Skoki: CS

Wysłany: 2015-09-27, 11:28   

Ostatnie zawody crossowe zakończyły się niezbyt dobrze. No dobra, w przeciwieństwie do pierwszego takiego przejazdu przynajmniej udało im się ukończyć. W tym dniu jednak klacz nie przejmowała się tak wszystkim, bo mniej osób kręciło się po stajni. Nie miała pojęcia co ją czeka, a widząc Amelie pomyślała, że ta w końcu zamierza rozruszać jej stare kości. Naładowana pozytywną energią była chętna do pracy, nawet ujeżdżeniowej.

*~*~*~*

Po wyczytaniu danych Amelie, która z kolei wróciła na kontakt, podniosła głowę, strzygąc uszami. Rozglądając się bacznie wjechała na czworobok, idąc po idealnie prostej linii. Chociaż nie była to jej dyscyplina to program był na tyle łatwy, by i z nim mogła sobie poradzić. Na środku zatrzymała się równo, zniżając możliwie nisko kare łebsko. Po ukłonie zdawającej kontynuowała przerwany stęp, na końcu czworoboku, czyli w C, skręcając w prawo. Jak na nią sam zakręt wyjechała idealnie, głęboko i przykładając się do tego. Na tyle była zastana, że dosłownie jakakolwiek forma ruchu sprawiała jej radość, nawet to marne deptanie kapusty. Jeszcze chętniej przeszła do kłusa z wyraźnie zaznaczoną pracą zadu i pośrednim, ale aktywnym tempem. Na środku długiej ściany czworoboku kara zjechała na prawo, kreśląc kształtne koło godne niejednego dresażysty, co było aż dziwne w porównaniu z jej macierzyńskim. Także średnica była na tyle duża, by nie wymagała od hanowerki przesadnego wygięcia. Dopóki nie miała żadnych dodań czy skróceń wykazywała się swoim zaangażowaniem, nawet z samymi przejściami radząc sobie nieźle. Bez zawahania ruszyła galopem na prawidłową nogę, oszczędzając białowłosej jej wybijającego kłusa. Deadia miała proporcjonalnie długie i mocne kończyny, więc z natury miała wygodny i dość szybki galop, czym właśnie miała się pochwalić. Miała takie składy energii, że nawet przebiegnięcie połowy czworoboku nie zmęczyło jej na tyle, by dalej się ociągać. Żwawo kroczyła wokół przeznaczonego im pola, każdą foulee zaokrąglając. Lekko skuliła uszy, zwolniona do niższego chodu, bo tak fajnie jej się patatajało! Nie protestowała jednak, zwinnie przechodząc w kłus na narożniku. Przejechały C, by następnie zjechać na przekątną, gdzie też miały zmienić kierunek.
_________________

I fought my way up from the ground
now at this moment, the crowd acclaim us.




_______________możesz mówić mi: Fleur
_______________potomstwo: Dirty Vibe {og. Desperado}
_______________potomstwo: She's Marvelous {og. Stradivarius}

    osiągnięcia:▴ II msc w zawodach skokowych kl. CS z Oliverem Pelerieux
    osiągnięcia:▴ III msc w drużynowych zawodach skokowych kl. P z Amelie Halley
    osiągnięcia:▴ III msc w zawodach skokowych kl. P pod Amelie Halley

    dokumenty: paszport, karta postaci

______________________sprzęt: stajenny • treningowy

rezerwuję tę galerię oraz
wizerunki koni Tripple X i Ringwood Mississippi
 
 
     
Amelie
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata {28.03}
Wzrost: 164 cm
Zawód: jeżdziec, tłumaczka
Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know

Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian
Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior
Pieniądze: £734

Punkty doświadczenia: 109
Skoki: 56
Ujeżdżenie: 15
Cross: 14
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 23


Wysłany: 2015-09-27, 11:40   
   Tytuł: Hodowca


PRZEJAZD


Póki co była zadowolona z ich przejazdu. Deadia wykazywała zdecydowanie wielką chęć ruchu, co było właściwie zrozumiałe. Pochwaliła krótko karą. Po zmianie kierunku, pozostając w kłusie roboczym anglezowanym, przy A miały odbić na koło w lewo, do czego znowu Amelie wcześniej przygotowała klacz, a gdy wjechały na to koło pilnowała stałego, aktywnego tempa hanowerki, jej ustawienia i wygięcia, dając jej wszelkie niezbędne pomoce, a przynajmniej miała nadzieję, że obyło się bez niepotrzebnych błędów, bo ostatecznie program nie był taki trudny, nawet dla niewprawionej w ujeżdżeniu dziewięciolatki. Po zamknięciu koła i powrocie pod ścianę Mel utrzymując stałe, aktywne tempo wróciła w siodło, starając się aby Duma nie wypadła przy tym z ustawienia. Prowadziła klacz w tym chodzie, pozostając cały czas na kontakcie, aż do
B, gdzie mieli zrobić pół woltę. Białowłosa jak zwykle przygotowała do tego karą robiąc kilka pół parad, przed wejściem na pół koła, gdzie jak zwykle starała się dopilnować ustawienia i właściwego wygięcia, z zachowaniem stałego tempa.
Z kolei po zamknięciu pół wolty posłała Deadii odpowiednie sygnały do zagalopowania z lewej nogi, wiedząc, że pełna skumulowanej energii hanowerka będzie z tego bardzo zadowolona. Nie pozwalała jej jednak zanadto szaleć, pilnując równego, dość stałego tempa. Pogalopowali na wprost Dziewczyna cały czas starała się jeszcze pobudzić dziewięciolatkę do działania i utrzymać jej koncentracje. Sama położyła nacisk na odpowiednie sygnały i na to, żeby poza jak najlepszym przejazdem czerpały z tego też przyjemność. Galopowali do M, gdzie dziewiętnastolatka już wcześniej przygotowała Dumę do przejścia za pomocą sygnałów i pół parady. Pomiędzy M i C przeszły do galopa roboczego, a Halley zaraz zaczęła anglezować współgrając z dobrze sobie znanym rytmem kroków swojej podopiecznej. Z kolei w C spokojnie wróciła w siodło, pilnując ustawienia Deadii i poprowadziła ją w wysiadywanym kłusie aż do E. W E czekało ich zatrzymanie, co ponownie poprzedziło przygotowanie. Jasnowłosa zatrzymała karą w E, a przynajmniej miała nadzieję, że zatrzymanie nie było spóźnione, czego oczywiście próbowała zapobiec, gdyby istniała taka możliwość. Utrzymała klacz nieruchomą przez określony czas, pozostając na kontakcie, dalej posyłając hanowerce łydkę do ruszenia stępem pośrednim, znowu starając się o wyraźne stawianie kroków i aktywne tempo.
W ten sposób wjechały na linię środkową, gdzie w X Niemka zatrzymała dziewięciolatkę, by się ukłonić, a następnie stępem opuściły czworobok, Amelie dając Dumie luz.
Po wyjeździe z czworoboku Mel obficie pochwaliła Deę i poczęstowała smakołykiem. Rozstępowała ją na luzie i odstawiła do stajni

zt
_________________

Walls I've built up became my home.
? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?

I found a man I can trust, and boy I believe in us
my love » xxxx
I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time?

pms » 1
Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song.
friends » Anna Friedrich
Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion.
horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice

results gallery

@edit by Delfin only for Melka
 
 
     
Fleau de Baian
Skokowiec
this is all happening so fast


Płeć: klacz
Wiek: 14 lat
Rasa: koń hanowerski
Wzrost: 172 cm

Ostatni trening: Karuzela - maj 2020.
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £2500

Doświadczenie w skokach: 215
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 22
Kondycja: 79
Szybkość: 101
Klasa startów: Skoki: CS

Wysłany: 2015-09-27, 11:41   

Zeszła z przekątnej, mocno wyjeżdżając zakręt. W miejscu wcześniejszego wjazdu na czworobok zjechały na bok, aby wkręcić duże koło. Hanowerka tak jak poprzednio przyłożyła się do całej figury, tworząc ładny rysunek. Przeżuwając leniwie wędzidło postawiła uszy na sztorc, by następnie skierować się w lewą stronę. Wyprostowana szła pewnym krokiem w stronę B, gdzie też powinny wykręcić kolejne koło, a dokładniej jego połówkę. Prezentowała aktywny, rytmiczny kłus, zapewne ciężki do zniesienia dla Amelie. Wchodząc na łuk sprawnie owinęła się wokół wewnętrznej łydki amazonki, nie wyginając się jednak nadto mocno. Tuż przed E przeszła w galop, z zadowoleniem parskając. Chód godny konika na biegunach przeniósł ją aż do M, nie pędząc już tak jak za pierwszym razem, tylko utrzymując typowe "czworobokowe" tempo, bo jej pokłady energii, choć duże, to kiedyś musiały zacząć się kończyć. Choć daleko jej było do zmęczenia to wolała zostać w najwyższym chodzie, dlatego znowu skuliła się, wracając w kłus. Nerwowo machając ogonem okazywała swoje niezadowolenie, jeszcze bardziej denerwując się, gdy miała się zatrzymać. Nie zaprostestowała jednak w żaden sposób, posłusznie stając w E. Zrobiła to na tyle dokładnie, by nie odstawać żadną nogą, które z boku złączały się w jedną linię. Zastrzygłwszy uszami w żaden inny sposób nawet nie drgnęła, czekając, aż miną te symboliczne sekundy. Następnie ruszyła ponownie stępem pośrednim, trwając w swoim dość wysokim ustawieniu. Zaledwie 14 metrów dalej wróciła w kłus, kiedy to Deadia z trudem powstrzymała się od strzelenia baranka. Z chęcią przyspieszała, gorzej było ze zwolnieniem, nawet jeżeli jej kondycja nie była już tak dobra jak kiedyś. Natomiast z K dwa razy skręciły w lewo, wchodząc na środkową linię. Choć vel Duma nie miała specjalnie dużego doświadczenia w ujeżdżeniu to odebrała to jako zmierzaniu ku końcowi, na co jeszcze bardziej się ucieszyła. Dociążony grzbiet i zablokowana miednica Halley skutecznie zatrzymały ją, kiedy to kara bez zbędnych kroków stępa zatrzymała się na środkowym polu. Gdy tylko białowłosa ukłoniła się przed sędziami ruszyła z miejsca i zjechała z czworoboku, zniżając kształtny łeb do ziemi.

zt
_________________

I fought my way up from the ground
now at this moment, the crowd acclaim us.




_______________możesz mówić mi: Fleur
_______________potomstwo: Dirty Vibe {og. Desperado}
_______________potomstwo: She's Marvelous {og. Stradivarius}

    osiągnięcia:▴ II msc w zawodach skokowych kl. CS z Oliverem Pelerieux
    osiągnięcia:▴ III msc w drużynowych zawodach skokowych kl. P z Amelie Halley
    osiągnięcia:▴ III msc w zawodach skokowych kl. P pod Amelie Halley

    dokumenty: paszport, karta postaci

______________________sprzęt: stajenny • treningowy

rezerwuję tę galerię oraz
wizerunki koni Tripple X i Ringwood Mississippi
 
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2015-09-27, 12:05   
   Tytuł: Hodowca


POCZĄTEK


Brian mógł się już "pochwali"brązową odznaką, która na jego plany związane z jeżdziectwem wystarczała, jednak oczywiście skorzystał z okazji do zdawania na srebrną. Miał nadzieję, że podoła po powrocie do bardziej regularnych treningów. W dniu zdawania odznak wstał wcześniej wcześnie też przyjechał do stajni Najpierw zajął się przygotowaniem sprzętu Red Star d'Argent - klaczy na której miał zdawać odznakę. Sprzęt wyczyścił wcześniej, tak samo jak wstępnie zapoznał się z holsztynką. Dopilnował by sprzęt i przybory do czyszczenia znalazły się na myjce. Zostawił strój w socjalu i poszedł po siedmiolatkę. Przywitał się z Argent, pozwoił jej zapoznać się jej z jego zapachem, poczęstował smakołykiem i pogłaskał. Założył jej kantar i zaprowadził na myjkę, gdzie ją porządnie wyczyścił i osiodłał. Brunet zostawił Red Star pod okiem stajennych, przebrał się i gdy oboje byli gotowi, zaprowadził na rozprężalnię
Na rozprężalni rozgrzali się w każdym chodzie, poćwiczyli też figury i przejścia.

PRZEJAZD

Kiedy przyszła ich kolej Brytyjczyk poprosił klacz o przejście do kłusa roboczego, stopniowo wchodząc na kontakt i pokierował ją na czworobok. Wjechali kłusem przez A po linii prostej do X, gdzie mieli się zatrzymać, do czego też dwudziestosześciolatek przygotował westfalkę, prosząc ją o skupienie i angażowanie zadu, tak aby zatrzymanie było równe. Gdy się zatrzymali ukłonił się i znów poprosił klacz o ruszenie tym samym tempem w kłusie roboczym, siedząc w siodle. Dojechali po prostej do C, przy której Donney poprosił siedmiolatkę o skręcenie w prawo z ładnym wyjechaniem narożnika. Sam skupiony, cały czas starał się o utrzymanie klaczy w ustawieniu i skupieniu, od czasu do czasu robiąc półparady, starał się też stosować jasne, ale subtelne sygnały, tak jak to w prawdziwym ujeżdżeniu powinno wyglądać.
W M mieli wydłużyć krok pozostając w kłusie, do czego mężczyzna również przygotował Argent dając jej odpowiednie sygnały, dalej pilnując aby klacz kroczyła obszerniejszymi krokami. Nie zapominał też pochwalić Red Star za poprawnie wykonany element, w razie jakichś problemów starał się ją także korygować, lecz tak aby obyło się bez spinania się i wychodzenia z ustawienia. Przejechali przez X do K, gdzie znów ruszyli naprzód kłusem roboczym, którym dojechali do P, W P mieli skręcić na woltę w lewo o średnicy 10 metrów. Brian znowu wcześniej przygotował klacz westfalską do nowego elementu, a gdy wjechali na woltę pilnował aktywnego tempa i ustawienia, a jednocześnie właściwego wygięcia, tak aby koło zachowało właściwy kształt.
Gdy zamknęli woltę przy B skręcili w lewo utrzymując aktywne tempo, nadal poruszając się w kłusie roboczym. W E skręcili z kolei na prawo, aby w S znowu odbić na woltę, analogicznie w prawo, gdzie tak jak wcześniej Brytyjczyk dbał o to by poruszali się stałym, aktywnym tempem, a siedmiolatka nie wypadała i zachowywała odpowiednie wygięcie. Po zamknięciu wolty w C mieli się zatrzymać. Przed zatrzymaniem nastąpiło kilka pół parad, by w odpowiednim punkcie się zatrzymać, a przynajmniej brunet miał taką nadzieję, że wyszło to tak, jak sobie zaplanował. Przytrzymał klacz w nieruchomości przez określony czas, by w końcu posłać jej sygnał do stępa pośredniego. Donney zachęcał Red Star do kroczenia energicznymi, wyraźnie zaznaczanymi krokami, tak aby ślady tylnych kopyt nieco przekreślały ślady przednich. W M znowu zaczęli się poruszać stępem swobodnym, w którym dwudziestosześciolatek oddał trochę wodzy klaczy, podobnie znów ją podbierając przed V, gdzie w V znowu powrócili do stępu pośredniego.
Przed K mieli przyśpieszyć do kłusa roboczego, do czego mężczyzna znowu ją przygotował, robiąc kilka pół parad - stale dbał o utrzymanie koncentracji i zaangażowania, ale też o to by obyło się bez spięć. Unikał za mocnych pomocy. W K przyśpieszyli do kłusa roboczego wysiadywanego, by w A przejść do galopu roboczego z lewej nogi. Brian nie pozwalał westfalce za bardzo szaleć i rwać się do przodu, gdyby coś takiego się zdarzyło. Raczej poruszali się pośrednim, ale aktywnym tempem. pomiędzy F a M mieli wydłużać kroki w galopie, do czego znów brunet przygotował siedmiolatkę, tak aby wydłużała nogi w galopie w miarę swoich anatomicznych możliwości. W M znów wrócili do roboczego, "naturalnego" galopu.
Przy C Brytyjczyk pokierował Argent na koło w lewo o średnicy 15 metrów, podczas którego znowu pilnował stałego tempa i ustawienia, tak aby kolo miało właściwy kształt i średnicę.
 
 
     
Red Star d'Argent
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: koń holsztyński
Wzrost: 160 cm

Ostatni trening: Skokowy z Hayley.
Właściciel: Hayley Wright
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 51
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50
Doświadczenie z lonżowania: 50
Kondycja: 70
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2015-09-27, 12:07   

Brian był dla niej całkowicie nową osobą, więc miał szansę do poznania jej lepszego oblicza. Jak się niektórzy zdołali już dowiedzieć miała dwie twarze, w zależności od tego, z kim się obchodziła. Dopasowała się do takowego kogoś, jeżeli wiedziała, że może sobie pozwalać - dlaczego miałaby to nie zrobić? Jednak dla nieznajomych, jak i dzieci, była dość ostrożna i wolała pierw poznać go. Donney'a nawet polubiła, zapewne jeżeli chciałby pociągnąć ich znajomość dłużej między nimi mogłaby wyrosnąć większa nić porozumienia. Niestety na to wpływu nie miała, podobnie jak na to, co z nią robił. Mogła ewentualnie okazywać swoje niezadowolenie czy przeszkadzać mu w tym, ale znała dwunożnych na tyle, żeby być świadomą, że mało kto ustąpi.
Ogólnie była łatwym koniem, delikatnym w pysku, o efektownych chodach i dużym potencjale, więc mężczyzna nie mógł lepiej wybrać. Choć nie miała wielu wiosen na koncie była pojętna, by poradzić sobie także z programem na srebrną odznakę. Od rana nie sprawiała żadnych problemów, zachowując się równie wzorowo przy czyszczeniu i siodłaniu, jak i podczas samej rozgrzewki.

W końcu jednak przyszła pora na nich, kiedy to holsztynka odruchowo uniosła łeb w reakcji na zebranie wodzy. Przeszła w kłus, który choć początkowo był dość chaotyczny z powodu stresu to mógł zostać łatwo ogarnięty przez dwudziestosześciolatka. Zapewne dopiero wtedy zdecydował się wjechać na czworobok, ale już wtedy klacz uspokoiła się i utrzymując odpowiednie wyprostowanie pojawiła się, prezentując swoje walory. Równie gładko zatrzymała się na środku, następnie ponownie kłusując. Stety czy niestety z natury miała dość wybijający krok, a co za tym idzie ciężki do wysiedzenia. Dojeżdżając do C skręcili w prawo, gdzie też sam narożnik wyjechała wystarczająco głęboko. Choć jej doświadczenie nie było porównywalne do innych koni to w zupełności mogło zadowolić bruneta, podobnie jak jurorów. Bez większych problemów w M wydłużyła zgrabnie krok, całkowite dodanie okazując gdzieś w okolicach X, gdzie ślady tyłów wyraźnie przekraczały przodów. Także naturalnie przyspieszyła, co mogło być trudniejsze dla Briana, gdyż wybijała jeszcze mocniej. Gdy przed K Anglik zaczął wracać do kłusa roboczego, by w samej literce zostać już w wspomnianym chodzie. Po przekątnej czekała ich wolta, więc przejechawszy te symboliczne parenaście metrów, gdy para miała czas na pracę nad ustawieniem i wyprostowaniem, ostatecznie jednak zjeżdżając na figurę. Siedmiolatka przyłożyła się do ćwiczenia, przeżuwając kiełzno i odpowiednio reagując na pomoce, by móc wykreślić dokładny rysunek o średnicy 10 metrów. Kilkukrotnie próbowała wyrwać do przodu targana nadmiarem energii, ale wystarczyło jednokrotne mocniejsze działanie wędzidła, by znowu ją uspokoić. Zaczynała stopniowo odczuwać stres związany z jazdą pod taką presją, co wyszło a jaw przy drugiej z kolejności wolcie. Kombinowała, walcząc z jego ręką, a także przez to kilkukrotnie wypadając z ustawienia i koła. Jeżeli mężczyzna zdążył zareagować to także udało mu się osiągnąć dalsze równe zatrzymanie, ale Argent zawzięcie kładła po sobie uszy i zamiatała nerwowo ogonem. W samym C jednak stała w miarę nieruchomo, następnie ruszając stępem o dość aktywnym kroku. Z ulgą przyjęła chwilowe odpuszczenie wodzy, kiedy to w końcu mogła odpuścić i zniżyć szyję. Przeżuwając metal w pysku po chwili wróciła na kontakt, gdy tamten zaczął podbierać wodze. Była już lekko rozluźniona, wcześniejsze spięcie przeszło do historii, natomiast gniadoszka w K płynnie zakłusowała, zaokrąglając grzbiet i wyraźnie podstawiając zad. Długo się jednak tym nie nacieszyła, bo tuż po wyjechaniu zakrętu przeszła w galop na prawidłową nogę, to jest lewą. Nauczyła się już, że z tym typem faceta nie powinna szaleć i w dalszej części przejazdu próbowała mu się upodobać choćby przez udawanie wzorowego wierzchowca.
Na długim odcinku czworoboku ponownie zrobiła wydłużenie kroku, tym razem jednak w galopie. Samo dodanie zrobiła zgrabnie, ale nie tak spektakularnie jak poprzednio. Jej budowa sprawiała, że galop był zdecydowanie bardziej "wygodny" od kłusa, choć i tak po tych niecałych 60 metrach była już nieźle zmachana. Jej kondycja dalej była "naprawiana" wraz z jej właścicielką, już teraz było widać tego efekty. Gdyby nie Jessie holsztynka już dyszałaby po pierwszej minucie przejazdu, a tak byli już praktycznie w połowie. Do tej też dzieliło ją zaledwie kilka pojednyczych punktów, kończonych kołem średniej wielkości. Red Star chętnie wróciła w galop roboczy, dalej pokierowana na wymienioną figurę. Ta była już zdecydowanie łatwiejsza od dziesięciometrowych wolt, więc ta wprawnie owinęła się wokół wewnętrznej nogi Briana, zginając się na całej długości szkieletu osiowego i jak od cyrkla rysując kształtne koło.
_________________

kalendarz adwentowy - anulowanie zrzutki na kolejnych zawodach WKKW (próba skokowa)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8