Płeć: ogier Wiek: 10 Lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 180 cm Właściciel: Vivianne Feron Cena: £3950 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 104 Kondycja: 105 Szybkość: 107 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2020-02-06, 17:46
Jemu jakoś specjalnie inne trenujące pary nie przeszkadzały, więc to nie było jakiś problem. Chyba że w tych parach były mało normalne konie, to wtedy już może być gorzej. Jednakże na treningu zapoznawczym może faktycznie lepiej być samemu, ale pewnie nie na długo. W końcu to spora stajnia i sporo tu trenujących par, więc pewnie to chwilowy luz na hali rekreacyjnej. Po drodze na halę ogier kroczył aktywnie przed siebie, idąc jak na razie jeszcze w rozluźnieniu. Jednak był stosunkowo skupiony na Quentinie i gotowy do działania w każdej chwili, ale póki co jeszcze korzystał z luzu. Jednocześnie rozglądał się po drodze na halę bacznie dookoła, a kiedy weszli na nią i również po niej. Krążenie po śladzie i zmiany kierunków jak na razie nie sprawiały mu większych trudności, ale po totalnym ostatnio roztrenowaniu, to nie wiadomo co będzie dalej. Nie mniej z pewnością Unex się będzie starał, o ile i facet będzie. On sam z siebie nie wywnętrznia się na wyrost, ale też potrafił czasem coś odwalić i przetestować. Mimo wszystko z natury daje z siebie wszystko co może.
_________________
Has anything like this ever struck you?
If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected
sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files
potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
You started what would sound
like a speech on how you moved around ----You told them all so well ----You had them memorised ----You bored us all to tears But here's the ground and there's your feet
And never the two shall meet
Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 179 cm Pieniądze: £1430 Punkty doświadczenia: 10 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 2
Wysłany: 2020-02-06, 18:04
Domyślał się, że startujący wierzchowiec powinien raczej ze spokojem podchodzić do innych par, ale ostrożności w końcu nigdy za wiele, przynajmniej w tej jednej kwestii. Wracając, poświęcił te dobre kilka czy kilkanaście minut na rozstępowanie i pierwsze proste figury, w ogólny zaplanowany czas rozstępowania wliczając również pierwsze minuty związane ze spacerem na właściwy obiekt, a więc wkrótce zaczynając działać konkretniej. Stopniowo nabierał wodze, nie zmieniając przy tym intensywności aktywizujących pomocy; dbał przy tym o to, aby już pierwsze usztywnienia przepracowywać przed jazdę od zadu do ręki właśnie, zaczynając przede wszystkim od sprawdzenia, w jaki sposób Unexpected reagował na poszczególne impulsy i pomoce. Na krótki moment zjeżdzając na ślad, po nabraniu odpowiedniej, jak na razie nieprzesadnie krótkiej długości wodzy, zaczynając proponować ciemnogniademu oparcie na zewnętrznej wodzy, napinając ją wyraźniej w porównaniu do wewnętrznej, która zaczęła z kolei działać na zasadzie zabawa-odpuszczenie. Na razie bardzo delikatnie działał zewnętrzną, nie inicjując zbyt mocnego zgięcia, dając sobie sporo czasu na to, aby przejść przez ten pierwszy, często w wypadku roztrenowanych koni niełatwy etap. Przy tym dopilnował, aby nie pozwolić na nudę, która za zwyczajnie służyła sportowcom - niezależnie od tego, na jaką intensywność pracy wewnętrzną mógł sobie w obliczu rozluźnienia lub jego braku pozwolić, znów zaczął zjeżdżać na bardzo obszerne, proste figury, wyłącznie po to, aby nie dać ogierowi wolnych chwil na zastanawianie się, co takiego mogłoby im zastąpić spokojny stęp.
Płeć: ogier Wiek: 10 Lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 180 cm Właściciel: Vivianne Feron Cena: £3950 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 104 Kondycja: 105 Szybkość: 107 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2020-02-08, 17:52
Unex raczej nie był zbyt tolerancyjny wobec innych trenujących par, lepiej oczywiście znosił towarzystwo pań niż panów, bo nie dość że był ogierem i to kryjącym, to raczej bywał dość terytorialny wobec nich. Mimo wszystko jednak wolał aby nikt nie wchodził mu w paradę bez względu na płeć, ale wiadomo pomarzyć sobie można. Długi stęp pozwolił mu na nowo wczuć się w pracę, bo po dłuższej przerwie trochę mu zeszło na wdrożenie się na nowo. Proste figury mimo tego raczej nie sprawiały gniadoszowi większych problemów, próbując wejść na kontakt z facetem. Choć na początku nie był do tego zbytnio chętny, dopiero po chwili odpuścił i zaakceptował go. Ostatecznie wchodząc przy tym na kontakt z facetem i akceptując go, poprzez mielenie wędzidła w pysku. Nie zapomniał o zwiększonej pracy zadu, którym mocniej wszedł pod kłodę i używał go jako siły napędowej. Może idealne to na początek i tak nie było, ale bez tragedii. Nuda zdecydowanie mu nie służyła, chociaż jeszcze nie popadł w nią, to dobrze że facet pilnował w ogóle aby się nie wkradła w ich pracę. Starał się jak najlepiej wpasować się w figury które mu Quentin proponował, chociaż na początku wciąż nie było to takie łatwe dla niego. Mimo wszystko gniady starał się jak mógł, co z czasem i z ilością wykonywanych figur z czasem z pewnością przyniosło efekty.
_________________
Has anything like this ever struck you?
If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected
sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files
potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
You started what would sound
like a speech on how you moved around ----You told them all so well ----You had them memorised ----You bored us all to tears But here's the ground and there's your feet
And never the two shall meet
Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 179 cm Pieniądze: £1430 Punkty doświadczenia: 10 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 2
Wysłany: 2020-02-08, 23:47
Nie siłował się celem wejścia na kontakt, dużo bardziej woląc stopniowo proponować Unexpected należyte ustawienie poprzez pulsacyjnym działaniem wewnętrznej przy napiętej zewnętrznej i przede wszystkim, poprzez aktywizujące działanie łydek. To najwyraźniej prędzej czy później przyniosło efekty - Quentin nawet mając w perspektywie pracowite popołudnie nie zamierzał się w tej kwestii spieszyć, z cierpliwością podchodząc do każdego punktu rozgrzewki. Widząc lekką trudność z wpisywaniem się w poszczególne figury, starał się nieco wyraźniej rysować poszczególne łuki, zewnętrzną łydkę cofając odrobinę bardziej; naturalnie, ręce działały w tym czasie niezależnie, proponując niższe, choć nadal komfortowe ustawienie. Oprócz kręcenia figur, wplatał również częste zmiany kierunków. Z czasem trudność poszczególnych figur narastała, choć nieprzesadnie. Wszystko zależało tak naprawdę od tego, jak pracował ogier, Gauthier dbał bowiem o to, aby nie podejmować żadnych kolejnych kroków bez przepracowania wszelkich dotychczasowych problemów. Zakładając jednak, że po dobrych kilku, jeżeli nie kilkunastu minutach pracy w stępie udało mu się wypracować rozluźnienie na tych najprostszych figurach, nie chcąc znudzić ciemnogniadego, na jednej z długich ścian zakłusował. Sygnałem do wyższego chodu była aktywizująca łydka i delikatny akcent bioder przy opuszczonej pięcie i zamkniętych, ale pozwalających na ruch naprzód dłoniach. Z racji, że ani nie znał Unexpected dobrze, ani nie miał pewności ile ruchu rzeczywiście zapewniono mu w ostatnich dniach, w pierwszych chwilach od zakłusowania zachował szczególną czujność, w miarę możliwości zaczynając anglezować i już od pierwszego kroku domagając się przede wszystkim lekkiego, dynamicznego tempa.
Płeć: ogier Wiek: 10 Lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 180 cm Właściciel: Vivianne Feron Cena: £3950 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 104 Kondycja: 105 Szybkość: 107 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2020-02-10, 17:52
Ogier też nie specjalnie się opierał działaniu faceta. Trochę może był oporny, ale wystarczyło nieco nad nim popracować i odpuszczał. Z jednej strony to był jego charakter, a z drugiej roztrenowanie które było dość spore. Tak właśnie się stało, bo odpowiednie działanie chłopaka i determinacja, przyniosły Quentinowi zamierzone efekty i ogier w końcu rzeczywiście zaczął współpracować. Akceptacja kontaktu była widoczna, gdzie gniadosz mielił wędzidło w pysku i aktywizował mocniej zad w pracę. Jednocześnie nieźle zaokrąglił swoje szyjsko, pozostając czujnym na kolejne sygnały od faceta. Im więcej powtarzali figury które wykręcali, tym ogierowi łatwiej przychodziło wpisywanie się w nie. Ładniej wykręcał się od wewnętrznej łydki chłopaka i wpisywał się w te łuki, zmieniając między figurami kierunek jazdy i urozmaicając sobie wykręcanie figur. Robili to poprzez zwiększanie poziomu trudności wykręcanych figur. Unexowi te trudniejsze figury podobnie jak w łatwiejszej wersji, to i w tej trudności na początku sprawiały pewne problemy. No nie tak duże jak wcześniej, ale gdzieś czasem coś nie dociągnął i wymagało to pewnych poprawek. Tutaj ponownie jak wcześniej z każdym powtórzeniem szło mu lepiej, więc można było być zadowolonym z efektów. W końcu po przejściu wszystkich elementów w stępie, ogier został poproszony o przejście do kłusa. Nie trzeba było mu dwa razy powtarzać, bo przeszedł do niego chętnie i z nieukrywaną radością. Wszedł mocniej zadem pod kłodę i przeszedł w wyższy chód, robiąc kilka pierwszych kroków dość mocnych. Pewnie musiał go nieco ostudzić, bo gniadosz był gotów jeszcze bardziej się rozkręci, skoro miał że do tego w końcu okazje.
_________________
Has anything like this ever struck you?
If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected
sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files
potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
You started what would sound
like a speech on how you moved around ----You told them all so well ----You had them memorised ----You bored us all to tears But here's the ground and there's your feet
And never the two shall meet
Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 179 cm Pieniądze: £1430 Punkty doświadczenia: 10 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 2
Wysłany: 2020-02-12, 00:46
Nie zapominał o tym, aby wraz z każdym prawidłowo wykonanym ćwiczeniem czy krokiem w stronę rozluźnienia krótko chwalić ogiera - były to raczej pochwały głosowe, rzadziej sprawne klepnięcia po szyi, bo oprócz nagrodzenia wierzchowca Quentin chciał też zachować jego skupienie i pełną uwagę. Tak jak poprzednio, wszelkie trudniejsze i ciaśniejsze figury z początku traktował z przymrużeniem oka, po prostu do skutku powtarzając, choć dbając aby robić to w trybie który nie pozwalał na zbyt wiele nudy.
Uwadze chłopaka naturalnie nie umknęły energiczne pierwsze kroki kłusa. Nieco mocniej zamknął uda, nie tyle co działając wstrzymująco, co po prostu starając się nadmiar energii ukierunkować w pozytywną stronę. Starał się prowokować Unexa do zachowania dynamicznego chodu bez nabierania zbędnych prędkości, głębiej osadzoną miednicą i rytmicznymi półparadami chcąc skumulować energię ciemnogniadego w zadzie. Oczywiście, stale miał na uwadze, że były to pierwsze minuty kłusa i z tej racji nie prosił w tym czasie o zbyt wiele - w tym wszystkim stale starał się szukać złotego środka pomiędzy pracą a swobodą, która bez wątpienia potrzebna była do prawidłowej rozgrzewki. Stawiał Unexowi więc dość skromne wymagania, ale robił to jednak w sposób stanowczy - w zamian za kontrolę oferował swobodę, ale i odwrotnie, bez należytej reakcji na pomoce, nie ułatwiał dziesięciolatkowi realizacji jego własnych pomysłów, stale dążąc do pokazania ogierowi różnicy pomiędzy komfortem i lekkością współpracy a niewygodą ciągłego stawiania na swoim.
Płeć: ogier Wiek: 10 Lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 180 cm Właściciel: Vivianne Feron Cena: £3950 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 104 Kondycja: 105 Szybkość: 107 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2020-02-22, 14:38
Nie trzeba było go też chwalić co chwila, bo nie był koniem szukającym tego specjalnie. Wiadomo że było to dla niego miłe, kiedy Quentin go pochwalił. Jednak przyjmował to dość spokojnie, bez specjalnej ekscytacji. Nadal pozostał ładnie skupiony i zaangażowany w pracę, by z czasem po rozkręceniu się wyjeżdżać faktycznie z każdym powtórzeniem lepiej te figury. Nie leciał na złamanie karku w tych energiczniejszych krokach, ale pewnie facet i tak by wolał spokojniejsze tempo. Choć naturalnie ogier przez swój niemały wzrost, miał tą foule i tak obszerniejszą. Jednakże facetowi udało się przekierować tą energię w jego zad, którym mocniej wchodził zadem pod kłodę i lepiej pracował. Gniady jeszcze nie specjalnie próbował tutaj zdominować chłopaka, tak jak w zasadzie miał to w zwyczaju. Jednak na razie też nie specjalnie na czym miał coś odwalać, bo na razie wykonywali spokojne ćwiczenia i jakoś się też dogadywali. Unex jednak z pewnością spróbuje się jeszcze rozkręcić, ale musiał mieć ku temu lepszą okazję.
_________________
Has anything like this ever struck you?
If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected
sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files
potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
You started what would sound
like a speech on how you moved around ----You told them all so well ----You had them memorised ----You bored us all to tears But here's the ground and there's your feet
And never the two shall meet
Płeć: mężczyzna Wiek: 21 lat Wzrost: 179 cm Pieniądze: £1430 Punkty doświadczenia: 10 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 2
Wysłany: 2020-02-28, 16:49
Po pierwszych kilkunastu minutach kłusa, w które wliczały się nie tylko rozmaite figury pokroju kół, półwolt, przekątnych czy nawet serpentyn, ale również przejścia, w tym także te do stój, Quentin na nieco dłuższą chwilę przeszedł na powrót do stępa. W trakcie tych kilku minut poprosił przebywającego na hali pracownika o pomoc z przeszkodami, dla zaoszczędzenia czasu instruując go w sprawie przeszkód które miały wystarczyć im tak naprawdę już do końca dzisiejszego treningu. Gdy wszystko było gotowe, mężczyzna wznowił pracę, na powrót skracając wodze które na czas ustawiania przeszkód wypuścił, korzystając z tej chwili również na dociągnięcie popręgu. Spodziewał się, że widok stojaków i drągów może być potencjalnie czynnikiem zapalnym dla ekscytacji ogiera, a więc zakłusowując zadbał o właściwą pozycję, mocno pociągniętą w dół piętą i delikatnie cofniętymi ramionami gwarantując sobie należytą równowagę. Nie dawał ciemnogniademu dużo czasu na zastanawianie się - już po pierwszych dwóch czy trzech krokach zjechał na pierwszą woltę, dużo ciaśniejszą niż poprzednie łuki; oczywiście, to działanie podparł należytym oparciem Unexpecteda na zewnętrznej wodzy, zewnętrzną łydką regulując średnicę koła, wewnętrzną zaś zachęcając do aktywnego wykroku. Lada moment, bo w połowie długiej ściany, zakręcił do środka hali, przecinając ją w połowie. Tam czekały cztery drągi ustawione na aktywny kłus. Od razu po zakręcie Quentin wyprostował ogiera, wyrównując działanie pomocy, sam skracając nieznacznie wodze na rzecz przejścia do półsiadu. Z racji na dystans pomiędzy drągami egzekwował od wierzchowca aktywny chód, choć nie robił tego w sposób nadto nachalny - zauważył już, że Unexpected sam z siebie miał pod dostatkiem energii. To ćwiczenie, niezależnie od efektów, powtórzył na tą samą nogę jeszcze dwa razy, dopiero pod warunkiem trzykrotnego udanego rozprawienia się z drążkami zmieniając kierunek kłusa.
Płeć: ogier Wiek: 10 Lat Rasa: Oldenburska Wzrost: 180 cm Właściciel: Vivianne Feron Cena: £3950 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 104 Kondycja: 105 Szybkość: 107 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2020-03-24, 16:52
Pierwsze kilkanaście minut w kłusie, gdzie wykręcili różne różniste figury jak koła, półwolty, serpentyny. Wplatając w to przekątne, by zmienić kierunki poruszania się. W to wszystko weszły też przejścia między chodami, a także zatrzymania. Ogier na początku nieco opornie zwalniał i wracał chętniej w górę, ale nie robił tego też na odwal się czy jakoś super opornie. Cieszył się z możliwości ruchu na tyle, że bał się przesadnie że skończą trening. Krocząc aktywnie w stępie, obserwował stajennego który ustawiał na hali kilka przeszkód. Nie mógł się szczerze doczekać skoków jeszcze, co spowodowało że nieco przesadnie zaczął się ekscytować na końcu już stępa. Na powrót do wcześniej pracy, Unex też nieco zareagował na wyrost. Wrócił na wcześniejsze ustawienie, ale jakby trochę szedł szybciej niż wcześniej i wyczekiwał kolejnego sygnału, jak tykająca bomba. Dość energicznie przeszedł do kłusa, ale szybko się dał wyciszyć chłopakowi. Zjechali dość szybko na ciasną woltę, gdzie gniady starał się wyjechać ją jak najlepiej. Owijał się podczas niej od wewnętrznej łydki chłopaka, zginając się odpowiednio w potylicy i dając się prowadzić Quentinowi na figurze. Jednak szybko zjechali następnie z długiej ściany do środka hali, gdzie czekały na nich cztery drągi. Spojrzał na nie krótko, skupiając się w pełni na chłopaku i kierując się na nie bez wahania. W sumie nie było to dla niego nic trudnego - raczej. Może technicznie za pierwszym razem czy drugim nie było idealnie, ale im więcej ogier powtarzał, to lepiej mu szło z każdym powtórzeniem.
_________________
Has anything like this ever struck you?
If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected
sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files
potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
You started what would sound
like a speech on how you moved around ----You told them all so well ----You had them memorised ----You bored us all to tears But here's the ground and there's your feet
And never the two shall meet
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2020-03-29, 18:06
/ zakładam tutaj, że przyszli w takim momencie, kiedy wszystkie inne pary już sobie hasały na zewnętrznych obiektach
Mimo, że pogoda zaczynała coraz bardziej dopisywać w tej wiosennej aurze, Luke zdecydował się na jazdę na jednej z mniejszych hal, obecnie pustej, tak aby bez rozproszeń móc rozpocząć współpracę z Olympique i tym samym poznać ją lepiej w spokojnych warunkach. Nie chciał na siłę pchać się z nią od razu na zewnątrz czy między inne konie, bo chociaż z posiadanym doświadczeniem dałby sobie z taką sytuacją radę, wolał jednak w poczuciu spokoju wprowadzać klacz w trening pod sobą, tak, by mogła chociaż te pierwsze razy bez zbędnego natłoczenia rozpraszających bodźców skupić się na jego pomocach i tym, jak operował ciałem. Z jednej strony nie była koniem zupełnie zielonym, w końcu miała za sobą nawet pierwsze starty w zawodach, ale do każdego nowego podopiecznego mężczyzna wolał podchodzić bez większych oczekiwań, po prostu dając sobie i kopytnemu czas na zapoznanie się, sprawdzenie, co jak działa.
Będąc z klaczą już wewnątrz hali, najpierw w ręku oprowadził ją po obiekcie, dając tym samym chwilę na oswojenie się z miejscem, nawet, jeśli nie było jej ono całkiem obce. Dopiero po rundce czy dwóch, kiedy może już przy okazji spuściła trochę powietrza, zatrzymał ją by podpiąć popręg i opuścić strzemiona, których długość dopasował jeszcze w stajni. Podprowadziwszy ją następnie do schodków, sprawnie się na nie wspiął, przytrzymując przy tym wodze, tak aby kobyłka nie ruszyła, kiedy on wsiadał. Zapewne jednak wyrwała do przodu, kiedy tylko wylądował miękko w siodle, dlatego zareagował szybko, choć przy tym z opanowaniem - zamknął ją w pomocach, zaczynając od dociążenia dosiadu i przytrzymania łydkami i kolanami, dopiero na końcu domykając palce na wodzy. W ten sposób prosił ją o odczekanie chwili w stój, po upłynięciu której sam zainicjował ruszenie stępem, bo w końcu jakiś porządek musi tu panować od początku. Gdy już ruszyła, nie ograniczał jej wodzą, za to aktywnymi biodrami posyłał do ruchu od tyłu do przodu, przez co nawet, jeśli początkowo spieszyła, to z czasem powinna zacząć uruchamiać zadek i w efekcie więcej energii poświęcać na pracę ciałem, a mniej na zbyt szybkie tuptanie przed siebie. Początkowo po prostu dał jej tak iść wzdłuż ścian, zmieniając kilkakrotnie kierunek, badając jej zachowanie bez zbyt dużej ingerencji.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20 Doświadczenie z lonżowania: 16 Kondycja: 15 Szybkość: 13
Wysłany: 2020-03-29, 19:03
Taka decyzja Luczka była chyba najlepszym na co mógł sobie pozwolić w przypadku Olympiqe. Jak zawsze stresowało ją niemal wszystko czego nie znała, dlatego już po przekroczeniu progu hali wydawała się bardzo tkliwa i nerwowa. Co rusz lawirowała uszami po bokach, starając się wychwycić wszystkie bodźce z otoczenia i dążąc do schowania się za człowiekiem, nieszczególnie dobrze radziła sobie ze stresem. Wbrew pozorom nie była jednak koniem wyszkolonym na tyle, by dobrze czuć się z jeźdźcem na grzbiecie, a starty w zawodach bez porządnego przygotowania u podstaw znaczyły tyle tylko, że ktoś nieszczególnie znał pracę z młodymi końmi. Olympique była najlepszym przykładem zwierzęcia, które potrzebuje dużo czasu, jednocześnie potrafiąc odpłacić naprawdę pięknymi rezultatami. Dała temu dowód, kiedy powoli zaczynała się wyciszać coraz spokojniej przyjmując ruch u boku człowieka i zaczynając przeżuwać wędzidło. Napięte dotąd mięśnie bardzo stopniowo odpuszczały, aż do chwili w której mężczyzna zatrzymał się by podciągnąć popręg. Jak zwykle nabrała porządny haust powietrza i znów się spięła, faktycznie od razu próbując ruszyć stępem. Niestety zamknięcie jej w pomocach przyniosło tylko dodatkowy stres i próbę uciekania od jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem. Niemal od razu zatrzymała się tak jak tego oczekiwał, napinając przy tym wszystkie partie mięśni, nadmuchując się jak rozdymka i chowając za wędzidłem. Nie potrafiła zachować nieruchomości "tańcząc" w miejscu aż do chwili, w której pozwolił jej jednak ruszyć do przodu i wyrzucić w ten sposób choć cząstkę nagromadzonych emocji, ale to właśnie puszczenie wodzy i praca samym dosiadem pozwoliła mu znaleźć klucz do obsługi Oly. Znów zaczęła się wyciszać, dochodząc do odpowiednich wniosków właśnie wtedy kiedy wszystko było bardzo stopniowe i ledwo wyczuwalne. Ot, nadwrażliwość to jej drugie imię.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2020-03-29, 22:57
Luczek był jeźdźcem i w ogóle człowiekiem z niemal niewyczerpanymi pokładami cierpliwości. Jego spokojne usposobienie niejednokrotnie pozwalało mu znajdować nić porozumienia nawet z tymi trudnymi końmi, bo bardzo rzadko ulegał negatywnym emocjom, już zwłaszcza przy kopytnych, wobec których zawsze starał się być jak najbardziej wyrozumiały. Właśnie dzięki tej cesze charakteru tak dobrze pracowało mu się z młodymi końmi, bo zwyczajnie z niczym się nie spieszył, niczego nie próbował wymusić "na już", co pozwalało mu się po prostu z czasem cieszyć progresem. Nienarzucanie presji na konia dawało także wierzchowcowi możliwość cieszenia się treningiem, który nie był ponad miary, za to celował w różnorodność i wspólną, dobrą zabawę przy okazji rozwoju. Czując więc, jaka Oly jest delikatna i wrażliwa, a przy tym ma tendencję do napuszania się i chowania za wędzidłem, nie zmieniał swojej strategii i nie starał się nawet nabrać wodzy, bo taka jazda od ręki do ustawienia nie należała do jego metod. Dłonie prowadził swobodnie przed siodłem, elastycznie, nawet jeśli wodze miał nadal bardzo długie i przez to kontakt praktycznie zerowy. Spodziewał się, że po poprzednim jeźdźcu i właścicielu będzie musiał trochę poprawić, na co całe szczęście pozwalały mu własne umiejętności w wystarczającym stopniu - a przynajmniej miejmy taką nadzieję. Dlatego właśnie postanowił potraktować kasztankę jak zupełnie zielonego konia, miał zamiar jeździć ją przede wszystkim od łydki i dosiadu, wodzą posiłkując się jak na kopytnym całkiem początkującym, czyli do delikatnych zakrętów i podczas przejść w dół. Według niego kobyłka musiała na razie nabyć porządnej równowagi, do czego nie potrzebowała iść w ustawieniu, szczególnie takim, które on jako jeździec musiałby wymuszać.
Gdzieś w międzyczasie pogładził ją w okolicy kłębu i po szyi, głosem chwaląc za ładne zachowanie, w końcu mimo niepewności w tym otoczeniu na początek ani nie cyrkowała, ani nie szukała na razie żadnych strachów. Bardzo delikatnym działaniem wewnętrznej wodzy wskazał jej kierunek do środka, przy czym wycofał zewnętrzną łydkę, którą też ograniczył jej bok, co w połączeniu z balansem ciężaru miało skłonić klacz do zjechania na przekątną, po której zmieniliby kierunek. Gdyby te sygnały były dla niej za mało jasne, trochę wyraźniejszymi pulsacyjnymi ruchami pokazał jej kierunek tą wewnętrzną wodzą, a następnie pochwalił głosem, kiedy podążyła w tę stronę. Postąpił tak jeszcze kilka razy, aby podczas cały czas aktywnej jazdy od strony dosiadu i łydek pozmieniać stronę. W końcu, używając uspakajającego tonu, zaczął ją zamykać dołem swojego ciała, zwalniając jej chód kilka razy przed ostatecznym zatrzymaniem, które wykończył wyważonym domknięciem wodzy. Wówczas sprawnie podciągnął popręg jeszcze z góry, całe szczęście ten krótki w siodle ujeżdżeniowym, więc mogło się to odbyć bez żadnego kombinowania. Jak najprędzej powrócił do jazdy naprzód i parę razy jeszcze spróbował ją zatrzymać przy którejś ze ścian, za każdym razem starając się skorygować swoje pomoce, wyciągając jakieś wnioski z każdej poprzedniej próby. Ostatecznie nabrał nieco krócej wodze, jednak nie na tyle, aby nagle coś mieć w ręku, ale tak asekuracyjnie krócej, gdyby trzeba było zareagować szybciej. Chwilę później posłał jej wyraźniejszy impuls od łydki połączony z wypchnięciem bioder i cmoknięciem, co w razie czego powtórzył, tak, aby kasztanka przeszła do kłusa. Tutaj, podobnie jak wcześniej w stępie, starał się zrównoważyć jej sylwetkę i tempo swoją postawą i sumienną pracą dosiadu, specjalnie robiąc się cięższy w siodle i anglezując wolniej, jeśli nadmiernie spieszyła, choć oczywiście też jej nie tłamsił swoimi pomocami.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20 Doświadczenie z lonżowania: 16 Kondycja: 15 Szybkość: 13
Wysłany: 2020-04-05, 22:47
Rzeczywiście jazda na długiej wodzy okazała się całkiem pomocnym rozwiązaniem, choć Oly przy każdym przyłożeniu łydki do jej boków nabierała powietrza i spinała mięśnie. Czuła się przy tym osaczona, co z kolei wywoływało poczucie niepewności, lęku i dość specyficznego zdziwienia za każdym razem kiedy Luke faktycznie zaczynał używać tego typu pomocy. Na szczęście akceptowała je na tyle żeby tolerować ich obecność na swoim boku i w ten właśnie, bardzo stopniowy sposób przyzwyczajała się do delikatnego nacisku jaki samoistnie wywoływała położona miękko noga jeźdźca. Pomagał jej również głos i pochwały, na które za każdym razem nastawiała uszy do tyłu, wręcz fizycznie dając dowód bardzo kruchego zaufania jakie wzbudził w niej swoim działaniem. Za każdym razem kiedy zaczynał do niej mówić odrobinę odpuszczała napięcie, lepiej znosząc stawiane przed nią wyzwania i nastawiając się na posłuszną współpracę. Właśnie dlatego kiedy tylko nakierował wodze do środka tylko na chwilę podkuliła zad, znów starając się uciec od delikatnej zmiany w sposobie ułożenia łydek, po czym znów uspokoiła się zauważając, że nie ma w tym nic strasznego. Mógł to poczuć szczególnie dobrze, kiedy przywracał ułożenie łydek do stanu wyjściowego na co niemalże nie zareagowała, wręcz ufnie idąc z głową w dole i powoli zaczynając szukać oparcia. Dość długie wodze umożliwiły jej swobodne rozluźnienie szyi i całej linii górnej, ale Luczek mógł w pewnym momencie wyczuć lekką zmianę w nacisku na wędzidło. Tym razem zamiast się chować i uciekać, bardzo niepewnie naparła na ręce jeźdźca zyskując dzięki temu znacznie lepszą równowagę, nie dlatego że się uwiesiła, a dlatego że stabilna ręka była dla niej dokładnie tym samym, czym dla stojącego w autobusie pasażera jest rurka nad głową. Nie musiała się wieszać, by elastyczny kontakt dał jej punkt odniesienia do swojego środka ciężkości. W tym ustawieniu w kolejne zakręty wchodziła już odrobinę spokojniej wciąż bardzo niepewnie reagując na łydki, ale już nie płosząc się od samego nacisku czy zmian położenia. Dopiero kiedy Luczek próbował odrobinę skumulować ją i nakłonić do zatrzymania od zadu, nie do końca zrozumiała co miał na myśli znów reagując we właściwy sobie sposób - spięciem i przytrzymaniem powietrza w płucach. Z tego względu przejście wyszło bardzo chaotyczne, posypał się kontakt, a zad próbował uciec, ale nie mogli pominąć ani podciągania popręgu ani nauki zatrzymań. Na szczęście na to pierwsze praktycznie nie zareagowała, pozwalając mu grzebać przy przystułach tyle, ile potrzebował. Dopiero zatrzymania zaczęły sprawiać problem, kiedy kompletnie nie rozumiała co miał na myśli. Na szczęście i tym razem zaczynała się trochę przyzwyczajać do nacisku na bokach, choć nie zwalniała do przejścia i nie szukała kontaktu na wędzidle. Zatrzymywała się na przodzie kiedy tylko mogła uciekając głową w górę lub uciekając od wędzidła. Dopiero przejście do kłusa pozwoliło jej na powrót do poprzednich wniosków, lekkiego oparcia się i wyciszenia, choć chwilę to trwało i samo ruszenie było, krótko mówiąc, dość chaotyczne.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2020-04-06, 14:19
Pozostawało mu jedynie być cierpliwym i wytrwałym, choć nienachalnym. Musiał umieć wychwytywać te momenty, w których jego pomoce musiały na moment odpuścić, aby nie stwarzać presji, której klacz czasem się poddawała z nie do końca określonych przyczyn. Luczkowi mogło się wydawać, że jest to kwestia jej jednak dość małego obycia po prostu z jeźdźcem, ale nie mógł też wykluczyć, że jako takie przyzwyczajenie do zupełnie innej sylwetki i tym samym pomocy poprzedniego jeźdźca, nagle jego sygnały odczytywała jako zupełnie inne, co wprawiało ją w niezrozumienie i mały bunt w jej ciele, objawiający się właśnie przez to nadymanie i jakby wzbranianie. Pozostawał więc wyczulony na te momenty i wówczas na moment odpuszczał, włączając do tego uspakajający ton. Nie było jednak innej drogi jak subtelne oswajanie Oly z tym wszystkim, więc to nie było tak, że rezygnował z czegoś całkiem, tylko po prostu w jeszcze delikatniejszy sposób powtarzał po małej przerwie, tak aby kasztanka przyzwyczajała się do tego wszystkiego chociaż przez najmniejsze babysteps.
W swoich działaniach dążył przede wszystkim do wysyłania jej najpierw naprzód, nawet, jeśli celem było zatrzymanie czy, już w przypadku kłusa, zwolnienie. Dłonie cały czas elastycznie niósł przed siodłem, czekające na ewentualne nieśmiałe dojście do kontaktu, w żadnym razie nie próbujące ją w ten kontakt siłą zgarnąć. Wychodził z założenia, że koń musi sam chcieć oprzeć się na ręce jeźdźca i nie można tego poganiać, tylko wytrwale jeździć od łydek i dosiadu, pozwalając wierzchowcowi samemu odnaleźć drogę do równoważenia się. Przy tym oczywiście jego postawa sprzyjała większemu zaangażowaniu idącemu od zadu, dzięki któremu całe to zadanie miało stać się trochę prostsze. Tak właśnie postępował podczas anglezowania, miękko poruszając się z jej ruchem, ale jednocześnie na ten ruch wpływając wyciszająco. Jak zostało już napisane, miał z tyłu głowy, aby jej nie tłamsić swoimi pomocami, zwłaszcza łydkami i kolanami, którymi konsekwentnie oddziaływał, ale robił to w sposób wyważony. Daleko mu było do przyjęcia jakiegoś konkretnego, stałego nacisku, który tylko zniechęcałby Olympique do współpracy - stawiał tutaj na płynne działanie, w każdej chwili dostosowane do aktualnej sytuacji, jej zachowania, reakcji.
Przy tym wszystkim, po kilku rundkach na jedną i po zmianie kierunku też na drugą stronę, podobnie jak wcześniej w stępie, tak teraz lekkimi impulsami starał się kierować ją na koła, przemycając na nich konieczność oparcia się na jego zewnętrznej łydce jako takim ograniczniku, podczas gdy wewnętrzna łydka niezmiennie odpowiadała za impuls naprzód i jakieś próby wyginania ciała kopytnej do wewnątrz. Wodzą oczywiście po prostu wskazywał kierunek, wysuwając tą zewnętrzną nieco naprzód aby nie tłamsić zewnętrznej łopatki, ale gdyby w trakcie próbowała się na niej oprzeć, wówczas oferował jej to oparcie, z zachowaniem ostrożności, aby nie próbowała nagle potraktować tej wodzy jako wyginającej.
Dbał o zachowanie symetrii i podobną ilość czasu, okrążeń i figur wykonywanych na obie strony, a po upłynięciu kilku minut takiej pracy postarał się ją trochę wyraźniej objąć nogami i wraz z "komendą głosową", którą powtarzał wcześniej przy zatrzymaniach, domknąć w pomocach, w tym także w jakimś stopniu wykończeniowym ręką, aby skłonić klacz do przejścia do stępa. Niezależnie od tego, jak ono wyglądało, pochwalił ją za zmianę chodu, naturalnie tuż po tym, jak najpierw oddał jej automatycznie wodzę, nie chcąc tworzyć presji na niej.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20 Doświadczenie z lonżowania: 16 Kondycja: 15 Szybkość: 13
Wysłany: 2020-04-07, 22:42
Wbrew pozorom największy problem Olympiqe nie leżał w innym jeźdźcu, a gorącej głowie, zbyt małych umiejętnościach i staraniach zazwyczaj większych, niż była w stanie im w ogóle podołać. Miała dobry charakter, a właśnie przez ogromną elastyczność i delikatność potrzebowała mnóstwa pracy oraz zaufania, którym ewidentnie chciała obdarzyć człowieka. Strategia Luczka przynosiła zresztą skutki, bo z każdym kolejnym takim powtórzeniem ewidentnie reagowała lepiej, wciąż wprawdzie się spinając i nie do końca rozumiejąc, ale z całą pewnością nie aż tak nerwowo. Nad pełnym rozluźnieniem musieli pracować jeszcze długo, ale Luke w ten sposób miał szansę zrobić sobie wspaniałego, czułego na pomoce konia. Dawała temu świadectwo za każdym razem kiedy rozumiała co próbował jej przekazać, jak wtedy kiedy prosił ją o zwykły ruch naprzód i zejście na kontakt. Od samego dosiadu zaczynała szukać oparcia, dość ufnie żyjąc wędzidło i rozluźniając mięśnie żuchwy, potylicy oraz całego grzbietu. Podczas samego kłusa pozwalała sobie również na lekkie zaangażowanie zadu i bardzo delikatne podsinienie grzbietu, choć jej postawę ciężko było jeszcze nazwać zebraniem. Nie była gotowa na tak radykalne środki, których na szczęście Luczek jeszcze nie wymagał. Problem pojawiał się natomiast w momencie łączenia sygnałów wstrzymujących z aktywizującymi, których po prostu nie rozumiała. Do tej pory nie miała możliwości zrozumienia, że takie działanie miało na celu kumulację energii oraz mocniejsze zaangażowanie zadu, ale z całą pewnością nie można było pominąć tego elementu, by nie pojawiła się bardzo poważna luka w szkoleniu podstawowym. Na szczęście coraz lepiej reagowała na próby zginania jej w zakrętach, znacznie łatwiej przyzwyczajając się do takiego działania łydkami i dosiadem. Znała je po prostu troszkę lepiej, dlatego przy większym zaangażowaniu jakie wykazała w kłusie ufnie podążyła za wskazanym kierunkiem, bardzo ładnie zginając się w żebrach. Na tym etapie jeszcze nie była w stanie całkowicie podążyć zadnimi nogami w ślad za przednimi, ale ewidentnie się starała żując wędzidło i pieniąc się na pysku. Niestety trochę za mocno zgięła łeb do wewnątrz, większy luz na zewnętrznej wodzy wykorzystując jako pewnego rodzaju pretekst do takiego działania. Niemniej nie zaburzyło to równowagi, aktywnego rytmu i zapewne pracy przy kolejnych powtórzeniach, w których Luke skorygował znaczną część błędów Oly. Ostatecznie na przejście znowu zareagowała odrobinę nerwowo, wręcz wbijając się w ziemię i wytracając tempo, ale w żadnym wypadku nie była to wina jeźdźca. Co więcej pochwałę skwitowała wypuszczeniem powietrza i zejściem głową w dół, w poszukiwaniu wędzidła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum