Płeć: mężczyzna Wiek: 33 lat (20.07) Wzrost: 183 cm Zawód: weterynarz hipiatra Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives Ostatni trening: join up z Elusive Podopieczny: Carcassonne, Elusive Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 14 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-08-06, 18:00
Wcale nie przyszedł w pobliże maneży dlatego, że na jednym z nich pracowała Ruth z Heniem, co skonstatował w pierwszym momencie. Najpierw jakoś tu dotarli, pomimo tego, że Seth po drodze nie pospieszał synusia (zaraził się od Ruth i jej "córusi i synusiów") i pozwalał mu się zapoznawać i obwąchiwać co tylko chciał, no w granicach rozsądku i dobrego smaku. Następnie zajrzał dyskretnie na jeden z maneży i owszem Ruth tam była, tak więc po chwili zastanowienia ostrzegł o swoim wejściu na obiekt, chociaż chyba go było widać, po czym wprowadził siwka na alę, w pierwszej chwili zapoznając go z nią i sprawdzając jak zniesie obecność kolegi z myjki. Gdyby Henio i Carc nie przypadli sobie do gustu Seth był gotów się stąd wynieść.
- Nie będę przeszkadzać? - zapytał zdawkowo, gotów się wycofać, gdyby odpowiedź brzmiała "tak, będziesz". W tym czasie jednak znalazł dogodne miejsce, wymiział jeszcze przez chwilę siwego, poluźnił lonżę, posyłając go na spore koło, dostosowane jednak do możliwości maneżu, z pełną świadomością, że nie jest tu sam. Od tego waśnie miał zamiar dzisiaj zacząć, czyli od lonży, ale nie miała to być ostatnia atrakcja tego dnia dla siwego, ale im mniej osób o tym jak na razie wie, tym lepiej. Na razie prosił Carcassonne o stęp na kole, nie ograniczając go za bardzo, pilnując go jednak, aby pilnował danego rozmiaru koła i żeby mu nie wpadło do tego pstrego łba jakoś bardzo szaleć.
_________________ ....... ....... ....... ....... .......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.
Take my life and set me free again,x x x. We finally fall apart and .......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect impe r f e c t i o ns, my one and (not) only
I would say my greatest achievement in life right now .......is to be a wonderful father to my kids .......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a
Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
ANDBELIEVETHATANYTHINGIS POSSIBLE when you have the right people there to support you .......... v a l e n t i n o, f r i e d r i c h
My hands have been broken, one too many times Julie, Ruth ...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude .....gallery + zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 162 cm Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend... Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o] Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani Pieniądze: £1970 Punkty doświadczenia: 139 Skoki: 38 Ujeżdżenie: 79 Cross: 8 Obycie z koniem: 14
Wysłany: 2019-08-06, 18:17
Widząc idącego do nich Setha z siwkiem nieźle się zdziwiła, nie przeszkadzało jej to jednak, gdyż jak na razie kary wydawał się być całkiem przyzwoity w kontaktach z końmi i miał focha Czarka w dupie. Brawo chłopie, oby tak dalej!!
Prowadziła ogiera dalej w galopie, z lekkim uśmiechem obserwując jego galop, w którym jeszcze jakiś czas go trzymała, nim zrzucił pierwszą dawkę energii, nabrał endorfin i mógł zwolnić do kłusa.
- Nie, ale spójrz jaki on ma kłus! - Powiedziała dość głośno do męża, sprowadzając Henia znów na większe kółko w kłusie. Kiedy zaś jej mąż zaczął stępować Czarka, Ruth sprowadziła ogierka do siebie gładząc go po szyi, by sprowadzić go na koło w drugą stronę, prawie od razu do kłusa. Przy tym co raz patrzyła na Setha mindfuckiem, bo on coś kręci, śmierdzi to po prostu na kilometr, a fakt, że jeszcze tutaj przyszedł z osiodłanym Crackiem... Eh. Starała się to olać, pilnując ogierka i jego kłusa, później zaś machnięciem bata skłaniając go do galopu na tą lepszą stronę, ale ciągle gdzieś z tyłu głowy miała fakt, że Seth coś przed nią ukrywa. Podobnie jak to, że był kurewsko zły o jej pracę. A Henio niestety był kartą przetargową, nawet jeśli przewodnią myślą było rozwijanie kariery Ruth to za tą karierą krył się jasny przekaz - im więcej do zrobienia tutaj, tym więcej czasu w domu.
_________________
.......................................... ....................................BUT THE STORY IS THIS
.............................She’ll destroy with her sweet kiss.
I kiss your eyes and thank God we're together
And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e
.......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
.............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994
Sweet talk with a hint of sin begging you to take me Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win. .............× maybe no one, maybe two ×
.............TO LOVE AND TO FUCK ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s
Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
Remember that you're like nobody else. Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×
Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen .......How can life be what you want it to be?
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: puro sangue lusitano Wzrost: 161 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Ruth Właściciel: Ruth Allen Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 46 Doświadczenie z lonżowania: 32 Kondycja: 32 Szybkość: 10 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2019-08-06, 19:27
Widok poznanego już wcześniej ogiera nieco rozkojarzył Jego Wysokość, bo zaraz spłynął lekko w tamtą stronę. Głośno i donośnie zarżał do siwego. Był dość dominującym koniem, ale przez to, że dalej był obcy w Orchardzie, nie czuł się jeszcze na tyle pewnie, aby móc pokazać swoje rogi, więc w zasadzie na takim powitaniu się skończyło i Ruth czy Seth nie musieli się martwić o swoich podopiecznych. Wkrótce, wraz z takowym sygnałem, wrócił do kłusa, tutaj znowu rozpoczynając swoją pokazówkę, szczególnie, że pojawił się kolejny ogier, a przed nim też musiał się pokazać z jak najlepszej strony! Kłusował w pełnym rozluźnieniu, obniżonym zadem zaznaczając jego pracę, niosąc się miękko, z swobodną, luźną łopatką i obszernym krokiem oraz ważnym wyprostowaniem stawu pęcinowego.
Niebawem wrócił do kobiety, miękki nos od razu wpychając w rączki, bo przecież zasłużył na smakołyka! Musiał się obejść tylko głaskaniem, co go troszkę zawiodło, ale i tak zaraz został zajęty pracą na drugą stronę. Wrócił na koło, gdzie płynnie ruszył jeszcze bardziej widowiskowym kłusem, bo coraz lepiej się rozgrzewał. Przy galopie również zachowywał się jeszcze lepiej, zachowując okrągłe, przyjemne foule i mocną pracę zadu.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 162 cm Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend... Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o] Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani Pieniądze: £1970 Punkty doświadczenia: 139 Skoki: 38 Ujeżdżenie: 79 Cross: 8 Obycie z koniem: 14
Wysłany: 2019-08-06, 19:41
Na drugą stronę pozwalała mu galopować bez większych ograniczeń, chcąc trochę zrzucić z niego te emocje i puszenie się, przede wszystkim kontrolując to, by po prostu szedł do przodu po kole. Po jakimś czasie znów zwolniła do kłusa a z niego do stępa, w którym przetrzymała Henia trochę dłużej. W nim zmniejszyła okrąg tak, by wymusić na ogierze większe wygięcie, a tym samym stawiajac właściwie pierwsze i ostatnie wyzwanie. Mimo to chciała by odetchnął, lekko się rozluźnił, nim w końcu przyprowadziła go do siebie dała po kryjomu kawałek marchewki, następnie w stępie prowadząc go poza teren maneżu. Nie wracała jednak od razu do stajni - postanowiła oprowadzić Henia po stajni, zaprowadzić na czworoboki, halę i w pobliże lonżownika, dając mu tym samym sporo czasu na zapoznanie się i z nią, i innymi rzeczami wokół. Po drodze głaskała karego, dawała mu podskubywać trawkę, wąchać wiele rzeczy oraz wąchać ją samą.
zt
_________________
.......................................... ....................................BUT THE STORY IS THIS
.............................She’ll destroy with her sweet kiss.
I kiss your eyes and thank God we're together
And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e
.......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
.............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994
Sweet talk with a hint of sin begging you to take me Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win. .............× maybe no one, maybe two ×
.............TO LOVE AND TO FUCK ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s
Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
Remember that you're like nobody else. Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×
Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen .......How can life be what you want it to be?
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: puro sangue lusitano Wzrost: 161 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Ruth Właściciel: Ruth Allen Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 46 Doświadczenie z lonżowania: 32 Kondycja: 32 Szybkość: 10 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2019-08-06, 20:19
Galopował w ten sam sposób jeszcze przez pewien czas, teraz całkowicie zapomniawszy o innym koniu, któremu okazjonalnie rzucał krótkie spojrzenie zewnętrznym okiem. Pozostawał jednak skupiony na Ruth i kolejne sygnały od niej, tak więc nie ominęło go zwolnienie do stępa przez kłus. W nim odetchnął głośno, akurat ze zmianami średnicy radząc sobie całkiem nieźle - dość odruchowo wyginał się wokół kobiety, zachowując dość adekwatny rysunek koła. Mimo wszystko z ulgą przyjął koniec tego lekkiego treningu, który dał mu się lekko odczuć na zastanych mięśniach. Zgarnął niedelikatnie smakołyk z jej dłoni, po czym wyruszył za nią na oprowadzanie po Orchardzie, w trakcie czego zachowywał się nad wyraz kulturalnie, czerpiąc garściami z takiej okazji do rozejrzenia się.
/zt
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-07, 00:28
Lysander napisał/a:
...
Spotykając się z małymi kłopotami przy zadzie do zewnątrz, nie omieszkała powtórzyć to ćwiczenie, dobierając nieco bardziej wyraziste pomoce - nie siłowała się jednak z fryzyjczykiem na siłę, broń Boże. Zwyczajnie próbowała w jaśniejszy sposób pokazać mu, o co jej chodziło, co zapewne miało odbić się pozytywnie na jego pracy, a za to nie omieszkała go pochwalić. Niebawem zjechała na dość małą woltę, gdzie w planach miała wprowadzenie kłusa zebranego. W tym celu zamknęła łydki i palce, lekko go przytrzymując i wczuwając się w jego rytm i kroki tak, aby zachował impuls, a samo tempo nie powinno ulec zmianie, w przeciwieństwie do długości wykroku i pracy zadu i kończyn. Wiedziała, że było to ćwiczenie mocno męczące konie, a Lysander był zastany, więc w zasadzie na jednej wolcie zaprzestała, chociaż musiała wykonać ją także na drugą stronę, żeby równomiernie go przepracować. Do tego zmieniła kierunek na przekątnej, gdzie znowu zainicjowała dodanie, tym razem dużo bardziej obszerne i zamaszyste. Po przećwiczeniu całej skali kłusa uznała, że na razie tyle wystarczy, bo nie dało się ukryć, że nie mogła doczekać się galopu na tym koniu. Dlatego już w narożniku ułożyła zewnętrzną łydkę za popręgiem i wypchnęła go do galopu, od razu narzucając aktywne, ale regularne tempo. Zaraz zjechała też na pierwsze, dość obszerne koło, gdzie również wewnętrzną nogą na popręgu zachęcała go do zgięcia się, drugą uważając na wypadanie zadem. Z czasem zaczynała wprowadzać coraz więcej łuków, a także przejść, w tym również zagalopowań z miejsca czy zatrzymań z galopu, chcąc mieć konia uważnego na pomoce. Wszystko oczywiście poprzedzała półparadami, oczekując przejść płynnych i w ustawieniu, bez rozsypywania się i tego, co wcześniej wypracowali.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-08-07, 14:14
Ćwiczenie z zadem do zewnątrz musieli chwilę jeszcze przećwiczyć. Ogierowi brakowało elastyczności w zadaniach wymagających od niego ruchomości szyi i przodu, co było widać, jednak zad pracował doskonale, nie sprawiały większych problemów ćwiczenia wymagające jego przestawienia czy wygięcia. Za pomocą jaśniejszych pomocy przez lekkie ich wzmocnienie, udało się wykonać prawidłowo to ćwiczenie, gdzie Lysander zjechał przodem z tory jazdy, po paru chwilach pozostawiania czterech śladów, tworząc z nich trzy. Zadnia zewnętrzna ustawiona była za przednią wewnętrzną, co czyniło zadanie, chociaż w paru krokach wykonane idealnie. Wjechali na naprawdę małą woltę, która wymagała od karego dużego skupienia na tym, aby nie wypaść z łuku i nie dać się opanować chęci odpuszczenia sobie pracy na takich ciasnych łukach, z czym dobrze sobie poradził. Wykrok stał się mniej obszerny, chociaż trzeba było mocno kontrolować tempo poruszania się konia, bo wraz z wjazdem na woltę prędkość się nieco wytrąciła. Oparł się delikatnie na wędzidle, gdy napinał mięśnie szyi do pomocy przy dość trudnym wyzwaniu, jakie ruda przed nim postawiła. Silniej zaangażowany zad pozwalał na skrócenie wykroku, jednak zachowanie dynamiki ruchu. Przód został odciążony, a postawa zmieniła się na wyższą. Na słabszą stronę ćwiczenie było wykonywane nieco gorzej, początkowo ogier zagubił się w rytmie, nie mogąc go złapać po wjechaniu na woltę i zebraniu kroku. Miał również tendencje do wypadania zadem, jednak prawdopodobnie to nie był problem nie do naprawienia dla Audrey. Dopiero po naprawdę dłuższej chwili, ogierowi udało się zrobić parę kroków w idealnym ustawieniu do kłusa zebranego, a po wyjechaniu z wolty, ruda odpuściła, na co fryzyjczyk przystanął. Ćwiczenie było bardzo męczące, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że był nieco zastany. Na jego sierści widać było już mokre plamy potu, pomimo że oddech nie był szczególnie przyspieszony. Tak intensywnie to dawno nie pracował, a nawet nie przeszli do galopu, który od zawsze był dla ujeżdżeniowca dużo bardziej męczący, niż reszta chodów. Przekątna razem z wydłużeniem kroku nie była dla niego problemem, szczególnie że był doskonale rozgrzany, a przy tym nieco wygimnastykowany. Nogi zaczęły bardziej wkraczać pod kłodę, szyja się automatycznie zaokrągliła, gdy zadnimi nogami zaczął przekraczać ślady przednich, uwydatniając dodatkowo fazę zawieszenia w kłusie. Krok stał się bardziej zamaszysty i zdecydowanie efektowny, jeśli chodzi o zawładnięcie serc publiczności, której niestety nie mieli. W narożniku miało miejsce zagalopowanie, które wykonał dość ciężko jak na siebie, ciężar został chwilowo przeniesiony na przód. Siłą nośną nie był w pełni zad, fryzyjczyk miał tendencje do przenoszenia go podczas stawiania przednich nóg na przód, przez co nieco tracił na lekkości, ale zyskiwał na sile, która wręcz z niego emanowała. Krok był zamaszysty i regularny, aktywnie szedł do przodu i nie wyrywał się. Nie był typem pędziwiatra, nawet jak był zastany, to wolał oszczędzać siły. Szczególnie że obecnie nie zostało mu ich dużo. Krok był bardzo efektowny, szczególnie jak przeniósł w końcu ciężar ciała na zad i pozwolił, aby to on był głównym napędem, jednak widać było, jak szybko traci przy nim siły. Rozszerzył chrapy, pochłaniając więcej powietrza, wspomagał się również mięśniami szyi i grzbietu, zaś sierść pokrywała coraz większa ilość potu. Koło w galopie zostało wyjechane bez większych problemów, koń idealnie wpisał się w szeroki łuk, za to z przejściami był początkowo problem. Przechodzenie do galopu odbywało się nadal na przodzie przy pierwszych próbach, chociaż ze zwolnieniami nie miał problemu, wykonywał je płynnie i z dokładnością do ostatniego kroku, nie wypadając z ustawienia. Zatrzymania również wykonywał na czas, stojąc nieruchomo, ile kobieta chciała, by z nieco większą gracją przejść od razu do galopu po dostaniu wyraźnych sygnałów od rudej. Dopiero po sporej ilości powtórzeń, Lysander wystartował do trzytaktowego chodu od zadu, czyniąc to płynnie i bez wypadania z ustawienia, jednak widać było, że jest już zmęczony. W pewnym momencie zaczął wolniej reagować na sygnały, pomimo że starał się ze wszystkich sił, aby chody były jak najbardziej efektowne i dokładne. Zdecydowanie długie stanie mu nie służyło.
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-07, 21:17
Spotykając się z niezbyt efektownymi przejściami do galopu, nie omieszkała przykładać do nich nieco większą uwagę - znacząco obciążała tył siodła, a więc i zad Lysandra, który również delikatnie stukała batem na przypomnienie o tym, skąd miał się brać motorek do tych przejść. Między nimi wplatała także łuki, nie chcąc zafiksować go na jednym punkcie. Wyczuwała, jak coraz bardziej opadał z sił i nie dziwiło jej to, bo słyszała już, że koń długo stał. Z tego powodu musiała nieco ukrócić swoje plany na trening. Do tego była dość neutralnie nastawiona, bo rozumiała, że ogier nie był teraz w najlepszym stanie i było to dobrze uzasadnione. Na razie jedyne, czego od niego wymagała, to żeby mimo zmęczenia pozostał skupiony i zaangażowany. Chciała to nieco przetestować wraz z wprowadzeniem kolejnego elementu. Poruszając się galopem po krótkiej ścianie zaraz zjechała na serpentynę. Nie zamierzała mu całkowicie odpuścić, ale zachowywała zdrowy rozsądek. Kreśląc tę figurę, uważnie wyginała go na łukach, z kolei na prostych dbała o rzecz jasna odpowiednie wyprostowanie przez równo rozłożony ciężar i wodze tej samej długości. W połowie prostej wyraźnie przestawiła pomoce na drugą stronę, jedną łydkę wracając na popręg, a drugą cofając za niego. Powtórzyła to razem z wyjeżdżaniem łuku trzy razy, zataczając w ten sposób mniej lub bardziej udany rysunek serpentyny o czterech łukach. Musiała przyznać, że jazda na takim koniu była dla niej pozytywnym zaskoczeniem. Z zasady nie przywiązywała się do żadnej z dyscyplin, ale ujeżdżenie zawsze zdawało się ją troszkę przytłaczać, szczególnie wyższe klasy. Niemniej Lysander miał w sobie coś, co ciągle wywoływało na jej twarzy uśmiech, nawet w chwilach, kiedy coś niekoniecznie im wychodziło. Po to były treningi, aby to rozpracować, a zadaniem Audrey było nie tylko przypomnienie mu takich elementów, ale i doszlifowanie.
Przy założeniu, że serpentyna wyszła im całkiem nieźle, dała ogierowi dłuższą przerwę w stępie, gdzie oddała mu wodze do swobodnego wyciągnięcia szyi, po której poklepała go w ramach pochwały i nagrody. Po upływie minuty lub półtorej zaczęła je stopniowo zbierać i wchodzić na kontakt, ewentualne spięcia z tym związane rozpracowując wjechaniem na koło.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-08-09, 14:59
Przejścia poprawiły swoją jakość po przypomnieniu, skąd powinna się brać energia, jednak przez pewien początkowy czas nadal miał nieco z tym problemów, część ciężaru przenosząc na przód. Galop zdecydowanie był najsłabszym z jego chodów, chociaż być może po odpowiednim wyćwiczeniu kondycji i przejść nie byłby taki najgorszy. Serpentyna wyszła im całkiem nieźle, fryzyjczyk był rozciągnięty dzięki poprzednim elementom poruszanym na treningu, dlatego z łukami nie miał problemu. Podczas nich zginał się odpowiednio, szczególnie dobrze wychodziło mu to po jego lepszej stronie, wyprostował się prędko i w równej linii oraz równym tempem zmierzając ku następnemu zakrętowi. Czując zmianę pomocy jeźdźca, podczas trwania najbliższej fazy zawieszenia zmienił nogę na odpowiednio prowadzącą, robiąc to płynnie i praktycznie niezauważalnie, jedynie nieco dłużej pozostając w powietrzu. Następny łuk wyjechał nie najgorzej, dopasował się do jego szerokości i odpowiednio wygiął, choć minimalnie wypadł z zakrętu zadem. Podobnie wyjechali dwa pozostałe łuki, z tym, że kolejny zakręt na słabszą stronę został wzięty lepiej, niemal tak idealnie jak ten pierwszy. Płynnie przeszedł do stępa po zakończeniu ćwiczenia, wyciągając głowę i korzystając z uroku długiej wodzy z jednoczesnym zachowaniem aktywności zadu i energiczności chodu. Oddychał szybciej, a muchy zlatywały się do nęcącego zapachu końskiego potu, dlatego musiał się nieco energiczniej od nich odganiać. Pozostawał skupiony na dziewczynie, wyjeżdżając z taką samą dokładnością, jak wcześniej łuki, nie wypadając z ich rysunku. Lysander po cichu miał nadzieję, że to już koniec treningu, jednak dziewczyna zdecydowała się go ponownie wziąć na kontakt, stopniowo zbierając wodze, na co odpowiedział stopniowym powrotem do odpowiedniego ustawienia głowy. Zaokrąglił szyję, ustawiając głowę pionowo, dziękując jednocześnie za błogosławieństwo tak wyrobionych mięśni w tym miejscu. Pomimo że nieco się rozczarował, nie zamierzał odstawiać scen buntu, na co nie miał aktualnie ochoty. Być może wyleciały mu już te motylki z głowy, jakie miał za młodu?
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-09, 15:55
W rzeczy samej Audrey była na tyle zadowolona z tego treningu, że rzeczywiście zamierzała go już kończyć. Musiała go jeszcze jednak dobrze rozprężyć po tak intensywnej pracy, bowiem nie chciała sprawić mu kontuzji, tym bardziej, że nie był to jej koń. Dlatego po wyjechaniu koła zainicjowała zakłusowanie, wypychając go lekko dosiadem i dokładając nieco łydki. Tym razem nie próbowała go już męczyć ustępowaniami czy chodami bocznymi, zamiast tego kręciła kolejne, dużo obszerniejsze łuki: od wężyków, przez dwie połówki wolt w różnym kierunku, czy najzwyklejsze koła. Podczas tego ostatniego, mierzącego sobie aktualnie 20 metrów średnicy, zaczęła stopniowo wypuszczać wodze spomiędzy palców, jednocześnie wykonując na nich subtelne półparadki mające na celu zmotywować konia do aktywniejszego żucia kiełzna i zawędrowania nosem do przodu i w dół. Jednocześnie to żucie z ręki miało nijako sprawdzić jego samoniesienie i równowagę, a również dać zwyczajnie możliwość na rozluźnienie napiętych po tym treningu mięśni. Dalej prowadziła go już tylko w dolnym ustawieniu, przez co musiała liczyć się z nieco gorszą pracą na łukach. Wkrótce zwolniła go do stępa, początkowo też w niższym ustawieniu, w którym jeszcze wykręciła parę obszernych kół, ostatecznie oddając mu wodze całkowicie i entuzjastycznie chwaląc. W tym momencie nie próbowała też obierać żadnego konkretnego kierunku i pozwalała mu wybierać własną trasę, dopóki nie próbował opuścić maneżu samemu albo gdzieś ją ponieść. Po dobrych 15-20 minutach stępa swobodnego zatrzymała go i zsiadła z jego grzbietu, od razu luzując popręg i odpinając skośnik. Poczęstowała go też kostką cukru, a przełożywszy wodze, wyprowadziła go z maneżu i skierowała się do stajni.
/zt
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: koń fryzyjski Wzrost: 160 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi Właściciel: Luke Sugarman Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 31 Szybkość: 24 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-08-09, 16:31
Fryzyjczyk przeszedł płynnie do kłusa, gdzie impuls szedł wyczuwalnie od zadu, a krok, pomimo że nie był tak samo widowiskowy, jak wcześniej, również był dość zamaszysty i ładnie wyglądający. Oddech stopniowo przyzwyczajał się do mniejszego wysiłku, zmniejszając częstotliwość brania powietrza w płuca, a mięśnie rozciągały się w kłusie, szczególnie jeśli chodzi o te zadu oraz grzbietu, które intensywnie pracowały podczas galopu. Nie wypadał z ustawienia, dlatego też szyja nie została rozciągnięta na tym etapie. Na łuki wjeżdżał tak, jak mu poleciła ruda, mniej głęboko i z lekkim wygięciem, odpowiadającemu stopniu trudności. Po wjechaniu na obszerniejsze koło poczuł, jak kontakt z rękami dziewczyny ustępuje, dlatego podążył głową za wędzidłem, opuszczając ją i wysuwając nos przed linię pionu, zadowolony, że może rozciągnąć również mięśnie szyi. Zachowywał przy tym odpowiednie tempo i postawę ciała, w dalszym ciągu szedł od zadu do przodu, rytm był wciąż taki sam, a jakość chodu się nie zmieniła. Łuki rzeczywiście wypadały nieco gorzej, ale być może nie aż tak źle, jak spodziewała się dziewczyna. Starał się nadal wpasowywać w ich linię, jednak nie poradził nic na to, że były one bardziej płaskie i ich jakość była mniejsza. Był wdzięczny za pozostawienie dolnego ustawienia, dzięki któremu pracujące przez cały trening mięśnie szyi mogły nieco odpocząć, większą odpowiedzialnością obarczając zad i grzbiet. Po dłuższej chwili wodze zostały odpuszczone całkowicie, dlatego zdecydował się nieco rozluźnić, wypadając z ustawienia i przechodząc do swobodniejszych kroków. Nie próbował zrobić niczego złego, szedł przed siebie po śladzie, płasko wychodząc z łuków i parskając cicho, potrząsając przy tym grzywą. Dzięki dobremu treningowi poczuł się trochę lepiej i być może wróci do dawnej kondycji. Po odpięciu skośnika ziewnął sobie głęboko, a następnie zainteresował się smaczkiem, który szybko wciągnął, nadstawiając przy tym uszu. Dziewczyna nie była taka zła, jej pomoce były klarowne i bardzo przyjemnie się z nią współpracowało, co kary musiał przyznać. Cicho liczył, że kiedyś znowu się spotkają lub więcej takich osób będzie go odwiedzać. Wyszedł razem z nią spokojnym krokiem, nie wlecząc się ani nie spiesząc. I tak dojdą do stajni.
zt <3
_________________
LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE
Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów
---boy I was shaped for the fury ---now I pay the price ---of the human race's vice OWNER: Orchard Stable FAVORITE PEOPLE: Cassie ---and I was promised ---the glorious ending of a knight ---but the crown is out of sight FRIENDS: Xxx ENEMIES: Xxx
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-10, 18:30
Szybko wróciła na maneż, spotykając się z całkiem sporym ruchem na innych obiektach, co było zrozumiałe w związku ze zbliżającymi się zawodami. Zatrzymała kasztankę na boku przy schodkach, poprawiła sprzęt i dopięła popręg, po czym lekko odbiła się od schodka i miękko opadła w siodło. W trakcie tego uważała, aby klacz nigdzie nie uciekała, również po tym, jak kobieta znalazła się na jej grzbiecie. Jeśli Dies spełniła ten wymóg, Audrey poklepała ją krótko po szyi i lekko wypchnęła do stępa, na razie na luźnej wodzy - jeśli tylko Holenderka nie postanowiła zbyt wykorzystać tego. Na razie kobieta uważała tylko na żywe poruszanie się po śladzie, aktywizująco działając na jej boki łydkami i dosiadem. Po jednym-dwóch okrążeniach zaczęła stopniowo nabierać wodzy i wchodzić na kontakt, jednocześnie motywując ją do żucia kiełzna przez bardzo subtelne półparady. Zjechała na obszerne koło na prawo, tą samą łydką pracując na popręgu i zachęcając do zgięcia się w kłodzie.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: klacz Wiek: 6 lat Rasa: holenderski koń gorącokrwisty Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 08.2019 - ujeżdżenie z Audrey Właściciel: Mia Alight Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 66 Kondycja: 40 Szybkość: 12 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-08-10, 20:45
/piszę z telefonu jak coś
Kobyła szła posłusznie za kobietą, nie była ani strachliwa ani złośliwa, za to czasem mocno niecierpliwa. Na razie jednak względnie spokojna odstała swoje, czekając aż kobieta zasiądzie w siodle. Parsknęła krótko po czym ruszyła aktywnym stępem, wyciągając swobodnie długą szyję przed siebie. Nie przekraczała na razie spektakularnie tyłami, ale i nie wlokła ich za sobą. Potrzebowała jednak bardzo wyraźnej, pilnej pracy dosiadu aby dać z siebie więcej i nie usztywniać grzbietu przy nabraniu wodzy, do czego miała tendencję, bo trzymała często głowę i szyję w wymaganej pozycji, nie idąc jednak przez plecy i nie niosąc się swobodnie. Koło z pracą wewnętrznej łydki pozwoliło Dies na bardziej prawdziwe oparcie się na pomocach, choć oczywiście nie był to na pewno stan idealny. Niemniej cała rozgrzewka przed obiema paniami aby poprzez różnorodne ćwiczenia rozluźnić się, uelastycznić i zacząć naprawdę pracować.
Płeć: kobieta Wiek: 32 lata Wzrost: 165 cm Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Renaissance. Pieniądze: £484 Punkty doświadczenia: 17 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 9 Cross: 2 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-08-11, 15:06
Rudowłosa nie dawała się zmylić póki co pokojowym nastawieniem klaczy, doskonale wiedząc, że te potrafiły mieć swoje humorki i lubiły wymyślać. Była więc uważniejsza niż godzinę temu na Lysandrze, będąc mocno zmotywowaną do tego, żeby zaraz przypadkiem nie rozstać się z siodłem. Wkrótce zaczęła wyjeżdżać na kolejne łuki, a także pamiętała o regularnych zmianach kierunku tak, żeby rozgrzać klacz równomiernie. Zabawę wodzami podpierała pracą łydkami, ciągle dojeżdżając ją od zadu do ręki, zauważając, że mogła mieć z tym problem. Z czasem zaczęła angażować ją w coraz węższe łuki, chcąc osiągnąć także mocniejsze wygięcie, wspierając się także napiętą, zewnętrzną wodzą, którą ograniczała jej łopatkę, podobnie jak łydką zad. W ten sposób chciała osiągnąć jak najbardziej kształtne figury, ale jednocześnie uważała, aby nie przegiąć w żadną stronę.
Uznawszy, że tyle pracy w stępie powinno jej wystarczyć, na najbliższej prostej wypchnęła ją do kłusa, początkowo zaczynając anglezować.
_________________
W sprawie szczepień proszę pisać na GG/Discord lub priv na Mię! <3
remember what the people said, when it's said and done
L E T...I T...G O
» f r i e n d s » i don't wanna be forgotten
even worse, i don't wanna be alone
...........› t a y l o r » f a m i l y » change can be amazing
so i pray for the best, i pray for the best for you
...........› a d e l e...s o l v e - siostra
Płeć: klacz Wiek: 6 lat Rasa: holenderski koń gorącokrwisty Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 08.2019 - ujeżdżenie z Audrey Właściciel: Mia Alight Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 66 Kondycja: 40 Szybkość: 12 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2019-08-13, 09:12
Holenderka należała do koni raczej bezpiecznych i byle co w standardowych warunkach treningowych jej nie straszyło, a sama z siebie do tej pory jeszcze nigdy nie próbowała pozbyć się z grzbietu jeźdźca, co świadczyło nie tylko o chęci do współpracy, ale poniekąd też o dobrych umiejętnościach osób, które ją dosiadały.
Rozmaite łuki i częste zmiany kierunku, choć tylko w stępie, kazały klaczy myśleć i skupiać się na pomocach kobiety, co należało do jak najbardziej pozytywnych zjawisk. Dies, która orientowała się, że nie ma zajęcia, robiła się nadęta i nagle o wiele bardziej czuła na każdą drobną zmianę, przez co pojawiały się problemy ze sterownością i odpowiednim prowadzeniem na pomocach. Teraz jednak wyginała się przez oparcie na zewnętrznych łydce i wodzy oraz podparcie na wewnętrznej łydce, dzięki czemu pewniej zaczęła wchodzić na kontakt, a dzięki motywowaniu tyłów do napędzania ruchu odciążała już nieco przody i mogła nieść zaokrągloną szyję bardziej swobodnie. Ciaśniejsze łuki przychodziły jej z większym trudem, zwłaszcza jeśli chodziło o wygięcie w jego przedniej części, ale była to kwestia jeszcze delikatnego zesztywnienia pozostałego po szczepieniach, o czym Audrey mogła, choć nie musiała wiedzieć.
Zachęcona do zakłusowania przeszła lekko w wyższy chód, od razu oferując jego aktywność i miękkość. Pozostała we wcześniej wypracowanemu ustawieniu, choć mogło się to szybko zmienić, gdyby Irlandka zapomniała się z motywowaniem zadu do rzetelnej pracy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum