NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Tor crossowy
Autor Wiadomość
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-09, 20:27   

Na początku na luźnej wodzy, później na długim kontakcie prowadził Savera stępem w stronę toru crossowego. Dbał o aktywne tempo i choć pozwalał karemu rozglądać się w miarę rozsądku, kiedy nie wymagał bycia na kontakcie, tak kiedy już nabrał nieco wodze zaprosił go do niskiego ustawienia na długiej, zaokrąglonej szyi, dzięki czemu miał nie tylko rozruszać mięśnie głębokie w samym stępie, ale też zacząć rozluźniać całą górną linię. Dla Sugarmana bardzo ważne było, aby pracować ze swoimi końmi nad tym, aby każdego rodzaju jazda była po prostu przyjemna, a nie ma nic przyjemnego w galopowaniu na sztywnym wierzchowcu i szarpaniu się z nim przed każdą przeszkodą, wobec czego każdy z jego kopytnych, oczywiście oprócz jazd typowo ujeżdżeniowych (w końcu nawet skokowcy skaczą raczej nie więcej niż dwa razy w tygodniu), miał przerabiane w ramach każdej rozgrzewki takie rozluźnienie o gimnastykę, aby późniejsza praca nie była walką. Przed wjazdem na sam tor też trzeba się było odpowiednio rozgrzać, aby uniknąć ryzyka kontuzji, dlatego w wyznaczonym do tego miejscu, naturalnie po podpięciu popręgu, brunet zaprosił ogiera do kłusa, chcąc zacząć od dynamicznego rozjeżdżenia by później móc z większą lekkością zwrócić się w stronę przejść i bardziej wymagającej gimnastyki. Teraz prowadził hanowera głównie po obszernych kołach, na których dbał o lekkie ale poprawne wygięcie. Dość często zmieniał kierunek, dbając o harmonię w wyprostowaniu i nadaniu nowego ustawienia i wygięcia, a przy tym wszystkim kontrolował tempo - wymagał rześkiego, zaangażowanego kłusa wychodzącego od zadu.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-09, 21:59   

Kierował się stępem na tor crossowy, Szedł aktywnie przed siebie, niosąc szyję swobodnie i luźno zwieszoną na optymalnej wysokości. Obserwując po drodze czujnie otoczenie i głównie nasłuchując uważnie, przy czym kare uszy konia chodziły na boki, do tyłu na Luka i do przodu. Normalnie kręciły się we wszystkie strony. W pewnym momencie poczuł zmianę do której dostosował się bardzo szybko, wchodząc z Lukiem na elastyczny kontakt. Przeżuwał wędzidło opierając się przy tym na jego ręce, ale nie wieszając się na niej. Pozostał na niskim ustawieniu, starając się jak najlepiej wykonywać powierzone przez Luka mu zadania. Był od zawsze bardzo ambitny i to zawsze było widać w jego pracy w tym jak ją wykonuje. Saver nie miał problemów z przejściem rozgrzewki, był na tyle dojrzały że wiedział że przed każdym większym wysiłkiem ona następuje. Saver chętnie przeszedł do wyższego chodu, robiąc to dość płynnie i w harmonii. Wykręcali obecnie masę obszernych kół, gdzie karosz wyginał się od wewnętrznej łydki chłopaka a pilnowany zewnętrzną nie wypadał zadem z ustawienia. Zginał się należycie w potylicy i podążał za zewnętrzną wodzą chłopaka. Wyjeżdżali to na obie strony, starając się za każdym razem tak samo mocno. Jednocześnie pozostawał na kontakcie z ręką jeźdźca, podstawiony zad którym wchodził mocniej pod kłodę i działał nim jako napędem swojego ruchu.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-10, 23:22   

Od czasu do czasu chwalił go głosem za jakieś bardzo płynne przejście z jednego wygięcia przez wyprostowanie w drugie lub kiedy miał naprawdę dobre odczucie z siodła - ze względu na elastyczność, lekkość ruchu, zaangażowanie i skupioną stałość na pomocach. Kiedy czuł, że nastawił ogiera na aktywne poruszanie się a przy tym, że kary wystarczająco opierał się na pomocach, mężczyzna zaczął swobodnie wplatać proste linie, na których rozjeżdżał go do dodania, by następnie skracać podczas zjazdu na ciaśniejsze łuki. Jeśli odpowiedź na zwalniająco-skracające półparady była pewna, wówczas sprawdzał reakcje także na samej prostej linii, bez ułatwienia w postaci skracania na łuku, na którym koń chcąc nie chcąc musiał się oprzeć na prawidłowo działających łydkach i wodzach, dzięki czemu sam uzdatniał siebie na odpowiednie przyjęcie sygnałów. Tutaj jeździec nie spodziewał się wielkich trudności, w końcu Saver należał do tych wszechstronnie uzdolnionych kopytnych i chodził WKKW na najwyższym poziomie, a zatem i ujeżdżeniowo potrafił bardzo dużo i ewentualnie po małym przypomnieniu, że mimo rozpierającej energii trzeba reagować na zmiany wprowadzane przez człowieka, już raczej powinno być wszystko w porządku. Wobec tego po przemaglowaniu przejść tylko w obrębie kłusa dorzucił także przejścia z kłusa do stępa oraz z kłusa do stój, a tych obu stanów oczywiście ponowne zakłusowania. Generalnie jeszcze przed zagalopowaniem chciał się upewnić, że ogier słucha jego pomocy i się na nie nie boczy, bo gdyby tak było, wtedy Sugarman byłby zmuszony je wzmacniać, aby otrzymać pożądany efekt - ale nad wyczuleniem na delikatniejsze impulsy już przecież sporo pracowali i to także nie powinno stanowić bariery nie do przejścia, no chyba, że wyjście na tor w tym dniu rozbudziło w hanowerze zbyt dzikie zwierzę... :lol: No tak czy siak zakładam, że w końcu doszli do ładu i składu, a skoro tak, następnym punktem mogła stać się krótka przerwa na luzik w stępie, zanim po kilku okrążeniach poświęconych na takie odsapnięcie Luke ponownie pozbierał ogiera by następnie zaprosić go stonowanym wypchnięciem do galopu - no i teraz tak naprawdę miało się dopiero okazać, w jakiego rodzaju nastroju bojowym był jego podopieczny. W końcu rogi najczęściej wychodzą właśnie w galopie. :D
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-11, 18:53   

Karosz raczej należał do bezproblemowy w obsłudze, a przy tym dość wyczulony na pomoce i wszelkie zmiany. Oczywiście czasem mogło mu coś odwalić, ale jednak w granicy rozsądku. Parkał czasem na pochwały, czując się podbudowanym i wiedząc że robi coś dobrze, a jego właściciel przez to jest zadowolony. Kiedy poprzednia ćwiczenia wychodziły im naprawdę dobrze, Luke zaczął w nie wplatać coś nowego. Tą nowością akurat były dodania na prostych liniach, a w późniejszej konsekwencji skrócenia do poprzedniego tempa na ciaśniejszym łuku. Ogier dość płynnie dodawał w tempie, poprawnie poszerzając swoje ramy i wykrok przy tym. Nie mając też raczej większych problemów ze skróceniem się na łuku, mniej więcej podobnie im szło ze skracaniem się w sekwencji bez łuku. Faktycznie już dłuższy czas chodził najwyższy poziom WKKW 4*, więc jego poziom za równo ujeżdżenia jak i możliwości skokowych był dość duży. Za pewne czasem Luke musiał delikatnie go skorygować, bo czasem faktycznie nadmiar energii go nieco ponosił. Wpletli w to wszystko przejścia kłus-stęp-kłus-stój-kłus. On dzikie zwierzę? Nie no, skądże :lol2: Jak na razie zachowywał raczej chłodną głowę i pozostawał ogarnięty. Po czasie w którym rozgrzali się porządnie w kłusie, a wcześniej w stępie przeszli właśnie ponownie do tego chodu na chwilowe odsapnięcie. Saver jednak przy tym nie rozluźniał się nader przesadnie, bo aktywnie wciąż kroczył przed siebie naprzód. Korzystając jednak z luzu który właściciel sam mu oferował. Po tejże przerwie powrócił do wcześniej wypracowanego ustawienia, by wraz z kolejnymi pomocami od Luka przejść do galopu. Odepchnął się przy tym mocniej z zadu, przechodząc nawet dość płynnie w wyższy chód. Jednak podejrzewam że musiał go trochę przyhamować, bo pierwsze foule galopu ogiera były dość mocne i daleko im do ładnego zaokrąglenia. Przy czym Saver tutaj doskonale wykorzystywał swoją wielkość, bo naturalnie przez to miał obszerniejszą foule.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-11, 19:15   

Jeżeli odczuwał, że kary koniecznie musi najpierw spuścić parę w galopie, poprowadził go dookoła wyznaczonego na rozgrzewki, dość obszernego placu, by w lekkim półsiadzie pozwolić mu na takie dość swobodne rozgalopowanie, coby wytracił ten nadmiar energii. Jeśli jednak odczucie jeźdźca w siodle było takie, że nie ma tragedii, wówczas na kole zajął się zaokrąglaniem galopu, do czego przeszedłby też w końcu po rozgalopowaniu na dwie strony, gdyby było to właśnie konieczne. Tak więc przy tym etapie znaleźli się tak czy siak i tutaj Luke z jednej strony jechał go do przodu, z drugiej sposobem, w jaki działał dosiadem i wykańczał półparady domknięciem na wodzy, sugerował karemu kumulowanie energii w sobie a to miało się z kolei przełożyć na podstawienie zadu i efektowne galopowanie w okrągłej, podniesionej z przodu sylwetce, nawet jeśli kontaktem zachęcał go do zejścia w dół na zaokrąglonej szyi. O ile ogier dał się ogarnąć, stronę zmieniali bez zmiany chodu, za to z lotną, jeśli jednak mężczyzna miał wrażenie, że mimo starań Saver nie jest myślami przy jego pomocach, wówczas zwalniał go do kłusa przez który zmieniali kierunek. W końcu i w galopie przyszła pora na więcej urozmaiceń i były nimi, na tej samej zasadzie co w kłusie, dodanie i skrócenia, tyle, że na krótszych liniach, dzięki czemu ćwiczenia nabierały dynamizmu, były bardziej wymagające ale i lepiej skupiały konia na częstych zmianach. Następnie przyszła pora także na przejścia do niższych chodów, choć te miedzy galopem i stępem nie były tak częste jak między galopem i kłusem. Ostatecznie zleciało im już trochę czasu na tej rozgrzewce i ostatnim elementem, który mieli przećwiczyć, było kilka prostych linii z pojedynczymi lotnymi gdzieś na ich środku, ale nie tak, jak to by się działo na czworoboku, tylko jednak w bazowym, roboczym tempie galopu, który miał być ich punktem wyjściowym na torze.
W końcu nadeszła pora na kolejną odsapkę w stępie na ciut dłuższej wodzy zanim mieli się w końcu udać na trasę z przeszkodami crossowymi.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-11, 21:57   

Przynajmniej nie próbował go ponieść go w siną dal. Poza tym kary jest chyba jednym z niewielu jego problemowych koni w stawce, a przynajmniej mało problemowych. Jedyne czego nie trawił to nudy na treningu, wtedy kombinował i nie zawsze dobrze na tym wychodził. Saver ucieszył się z możliwości chwilowego szaleństwa w galopie, jednak nie nadużywając przy tym zaufania Luka. Nie uciekał tutaj od kontaktu, pchając się nadal dość mocno z zadu w przód. Jak już trochę spuścił z pary zjechał na koło, gdzie musiał jednak się bardziej skupić nad prawidłowym jego wyjechaniem. Ogier mimo swoich nie najmniejszych rozmiarów, potrafił się odpowiednio podnieść na przodzie z osadzeniem na zadzie i przy tym w ogólnym rozrachunku poprawnie się zaokrąglić. Przy tym nie tracił na kontakcie z ręką jeźdźca, pozostając w optymalnie roboczym tempie swojego galopu, Zmieniając stronę mieli zmienić lotnie nogę, bez przejścia w niższy chód. Za pierwszym razem ogier faktycznie się zagapił, gdzieś uciekł myślami i jak ogarnął że miało się coś zmienić to nawet zmienił tą nogę tylko trochę wyszło chaotycznie. Jednak potem już takich problemów nie miewał, każdemu w końcu zdarza się zagapić nie? W końcu i w tym chodzie również nadeszły poważniejsze ćwiczenia, jak dodania i skrócenia choć na krótszych liniach. Mimo że przez to były dynamiczniejsze i wymagały maksymalnego skupienia, karosz poprawnie dodawał w tempie wraz z poszerzeniem ram i wykroku swojego. Również nie miał większego problemu ze skracaniem się potem, kolejno były przejścia do niższych chodów. Wykonując przy tym więcej jednak przejść galop-kłus, niż galop-stęp. Ostatnim elementem w ich dotychczasowej rozgrzewce, było kilka krótkich prostych wraz z zmianą nogi przez lotną. W końcu raz jeszcze przeszli na dłużej do stępa, by ponownie złapać oddech przed udaniem się na dzisiejszą trasę crossową.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-11, 22:34   

Kiedy już oboje nabrali nowych sił po odpoczynku w stępie, brunet włączył jakieś endomondo w telefonie, który na treningi crossowe w ostatnich latach nauczył się zakładać na specjalną opaskę na ramię, tak by po powrocie do stajni móc przeanalizować tempo pokonania trasy i robić sobie zestawienia kolejnych treningów, w końcu chciał wiedzieć, czy są postępy, stagnacja, czy w ogóle regres. Następnie zebrał wodze z powrotem na optymalny kontakt i zaprosił karego do kłusa by w nim opuścić plac do rozgrzewki i tym samym udać się do początku trasy, którą dla nich wybrał na dzisiejszy trening. Miała ona być nie tyle bardzo długa, co obfita w szczególnie te bardziej techniczne przeszkody, co dla Luka najbardziej się liczyło podczas treningu na koniu doświadczonym - nie sztuka bowiem skoczyć całą masę kłód i "żywopłotów", kiedy na zawodach pojawiały się wąskie cornery czy gęste połączenie bankietów, wody i przeszkód tuż za wodą. No i właśnie.
Kiedy przekraczali miejsce oznaczone jako początek trasy, Sugarman miękko siadł w siodło by po wysiedzianych paru taktach i posłanych półparadach wypchnąć Savera do galopu. Jako, że wcześniej przepracowali należycie ten chód, póki co na płaskim nie miał żadnego problemu z ustaleniem maglowanego na rozgrzewce, aktywnego tempa roboczego. Motywował łydką pracę zadu, jednocześnie uważając, aby nie dać kopytnemu powodu do interpretacji tego sygnału jako impulsu do przyspieszenia. Przez pierwszą minutę, poruszając się po szerokiej i na razie płaskiej, trawiastej ścieżce między niezbyt gęsto usadzonymi drzewami naokoło, para nie widziała jeszcze żadnej przeszkody, dopiero mniej więcej po upływie tego czasu dostrzec się dało pierwszą hydrę, bardzo niewinnie rozpoczynającą dalszą trasę. Raczej średniej wysokości konstrukcja z charakterystycznymi gałązkami skierowanymi do góry nie miała stanowić dla tego duetu wyzwania gdyż zaliczała się do tych prostszych, które hanower zwykle połykał na śniadanie. :lol: Niemniej jeździec jej nie lekceważył, tylko ze spokojem wycofał ramiona, gdyż wcześniejszy odcinek pokonał w lekko odciążającym dosiadzie, a następnie domierzył wzrokiem odległość do odbicia by w upatrzonym miejscu posłać karemu wyraźny impuls do wyskoku. Kolejno w locie przeszedł do półsiadu i oddał mu trochę wodzy, dzięki czemu nie utrudniał ogierowi balansowania szyją. Zaraz po lądowaniu wrócił miękko do siodła gdyż niebawem znaleźli się na stopniowym zjeździe w dół i musiał uważać, aby Saver nie rozpędzał się wraz z obniżaniem się terenu, ponieważ u zbocza tej niewysokiej górki znajdował się rów z wodą, który należało przeskoczyć, a zatem ostrożność była konieczna, aby w porę się odbić i w nim nie wylądować, szczególnie, że nie należał do tych najwęższych. Podobnie jak wcześniej, pozostał w tyle by dzięki temu wręcz zadziałać podnosząco na ogiera, kiedy wypychał go i jednocześnie posyłał mu sygnał łydkami do wybicia się. Sprawnie odciążył w locie grzbiet karego i przesunął dłonie w stronę pyska po jego szyi a kiedy powrócili na ziemię, teren tym razem wskazywał lekko pod górkę. Różnice terenu do pokonania, których miało być jeszcze kilka, mogły stanowić wyzwanie dla konia o gorszej kondycji, ale podopieczny Luczka do takich nie należał, niemniej właściciel podpierał go wyraźnie łydką w tym dość długim podjeździe na wzniesienie. A jak takie rzeczy na zad wpływają! Na czworoboku też to się przydaje. 8-)
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-12, 15:47   

W końcu nabrali odpowiednich sił po wcześniejszym wysiłku, by móc w końcu udać się na trasę crossową. Saver chyba odkąd tu przyjechał kilka lat temu i tak zrobił dość duży postęp i mocno się rozwinął. Przez wiele rąk trafił w końcu ostatecznie do Luka, który obecnie dbał o niego nie tylko w kwestii psychicznej i fizycznej, ale także rozwijał go cały czas. Nie miał problemów z powrotem do wcześniej wypracowanego ustawienia, by w nim opuścić plac do rozgrzewki i udać się na początek trasy. Ogier był lekko podekscytowany perspektywą biegu i skoków, ale względnie zachowywał przy tym na zewnątrz się spokojnie. Jedynie bujający się nieco mocniej ogon na boki, zdradzał mocniejsze jego podekscytowanie. Cross był znacznie ciekawszy od zwykłych skoków nad przeszkodami ze względu na to, że właśnie przeszkody były o wiele ciekawsze i mogły być łatwe, średnie, trudne albo niby łatwe z pozoru ale w ogólnym rozrachunku nie takie proste do skoczenia. Jemu chyba najtrudniej przychodziło skakać wąskie przeszkody, ponieważ był dość duży nie tylko wzwyż ale i szerz. Nie mylić z gruby ! To same mięśnie były :lol2: Dojechali w końcu do miejsca, które było oznaczone jako początek trasy. Tam Saver wraz z pomocami od właściciela przeszedł do galopu, gdzie od samego początku udało mu się zachować okrągły, ładny galop z wyraźną pracą zadu i lekkością przodu. Tempo było aktywne, ale wpasowywało się idealnie w robocze. Galopował pewnie przed siebie, nie zagapiając się na otaczające go drzewa czy wyszukując się innych strachów. Po około minucie galopu po trawiastym podłożu dotarli do pierwszej z przeszkód, była nią raczej dość niewinnie wyglądająca hydra. Saver postawił na nią uszy pionowo do przodu, przyglądając się krótko przeszkodzie i jadąc pewnie pod nią. W miejscu odbicia które zasugerował mu Luke, wyszedł do skoku nad przeszkodę mocno w górę. Wbrew pozorom nie poleciał aż do nieba, bo skok wyszedł mu z lekkim zapasem przy tym. Podczas lotu złożył kończyny pod siebie i za balansował odpowiednio ciałem w locie, dzięki czemu przefrunął nad przeszkodą bez większego problemu. Po lądowaniu za nią postawili na spokojny galop, gdyż kawałek dalej czekał ich zjazd w dół. Na końcu natomiast tego zjazdu czekał na nich rów z wodą, więc trzeba było pozostać maksymalnie skupionym i nie lecieć na łeb na szyję. Nie było mu łatwo nie rozpędzać się na górce, szczególnie że naturalnie siła ściągała go w dół do szybszego biegu. Udało mu się jednak bezpiecznie do galopować do rowu z wodą, pozostając cały czas na mocniejszej pracy zadu i lekkich przodach. Wyszedł do skoku w wyznaczonym do tego miejscu, mocno rozciągając się nad rowem i szybko zabierając za sobą zad by nie wpaść niczym do niego. Po lądowaniu za nim tym razem czekał ich bieg nieco pod górkę, co ogier skwitował krótkim parsknięciem. Kondycję faktycznie miał dobrą, a urozmaicenia terenu też były wskazane w końcu bieg cały czas po prostej był nudny ! Galopował bez oporu pod górkę, wkładając w to dużo pracy zadu i mocniejszej przede wszystkim.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-12, 17:47   

Zarówno po pokonaniu rowu, jak i po książkowo zaangażowanym wgalopowaniu na wierzchołek wzniesienia, Luke, bez przekładania wodzy do jednej ręki, poklepał ogiera po szyi, sprytnie przytrzymując przy tym wodzę kciukiem aby mu nie wypadła ani nie przeszkadzała w przekazywaniu pochwały. O ile na zawodach był niesamowicie skupiony i nie chciał, aby cokolwiek wybijało go lub jego podopiecznego z rytmu (może nie sama przeszkoda co czasem brak kontaktu na jednej wodzy podczas takiego klepania), to na treningu nie szczędził swoim podopiecznym pochwał, oczywiście pod warunkiem, że sytuacja także nie zajmowała go na tyle, by miał zapomnieć o takich rzeczach.
Już na płaskim widać było, że czekają na nich trzy cornery, specjalnie rozmieszczone nie na prostej, tylko na krzywej linii, tak, że drugi był przesunięty w prawo względem pierwszego, natomiast trzeci na wysokości pomiędzy nimi, a zatem każdorazowo najlepiej aby dopasować nogę prowadzącą po lądowaniu do kierunku, w którym będą musieli się udać aby w równowadze dotrzeć do kolejnej przeszkody. Generalnie brunet wolał znacząco nie zwalniać, natomiast gabaryty jego konia sprawiały, że mimo wszystko konieczne było lekkie uspokojenie tempa aby pewnie najechać na konstrukcje. Do pierwszej podprowadził go od lewej strony, skoro ich późniejsza trasa biegła po lekkim łuku w lewo, który jednak szedł pod ukosem w prawo. Mam nadzieję, że moje widzenie przestrzenne jako tako przekłada się na to, co piszę. :lol2: W korytarzu z pomocy precyzyjnie doprowadził karego pod wspomniany corner i w odpowiedniej odległości posłał mu impuls do wybicia się, w locie tym razem sugerując mu lądowanie na lewą nogę prowadzącą, tak aby w galopie na lewo wyjechać najpierw kawałek łuku (wygiętego w lewo, ale wyprowadzającego ich bardziej na prawą stronę) a następnie nakierować ogiera, znów pod lekkim kątem, tym razem od prawej strony trójkątnej konstrukcji. Podobnie jak wcześniej, dosiadem kontrolował tempo, nadawał jasny kierunek ruchu i we właściwym momencie posłał Savera do wybicia. Teraz ułożył swoje ciało w locie jak do lądowania na prawą nogę, by po powrocie na ziemię kilka następnych foule pokierować go po kolejnym, trochę łagodniejszym łuku na prawo. Ostatni corner wzięli także od jego prawej strony, niemniej pozostali też po lądowaniu w galopie na prawą stronę, jako że następny odcinek trasy z małą przerwą od skoków wyraźnie zakręcał w prawo. Tutaj ponownie brunet odciążył plecy ogiera, pozwalając mu nieco dorzucić do ognia jeśli chodzi o tempo, tak aby nadrobić to małe spowolnienie wynikające z konieczności precyzyjnych najazdów na trzy poprzednie przeszkody.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-13, 14:33   

Ogier krótko parsknął w odpowiedzi na pochwałę. Czuł się nieco podbudowany i wiedział że Luke jest zadowolony z niego i jego pracy. Był zadowolony ze skoków i w ogóle z tego że wyszli na tor crossowy, a nie tylko na hali i skoki przez zwykłe przeszkody. Nie żeby na nie narzekał, bo i taki trening jest dobry i fajny. Jednak crossowy trening jest ciekawszy i zawsze coś innego nie? Na zawodach faktycznie lepiej być w pełni skupionym i nic nie powinno ich rozpraszać, a teraz mają trening więc mogli sobie na nieco więcej pozwolić. Po znalezieniu się na płaskim terenie ogier dostrzegł kolejne trzy przeszkody, były to cornery ustawione na krzywej linii. Przyjrzał im się nieco badawczo, ale nie obawiał się ich ani nic z tych rzeczy. Musieli spokojnie dojechać do pierwszej przeszkody, by spokojnie dalej się zmieścić się do pozostałych przeszkód z odpowiednim rozjechaniem linii do skoków i przygotowaniem się do poprawnego oddania właśnie lotu nad nimi. Do pierwszej z nich najechali od lewej strony, ponieważ dalej trasa biegła w tamtym kierunku acz lekkim skosem w prawo. Średnio rozumiem ten zakręt w lewo ze skosem, ale sam rozkład przeszkód już tak :lol2: W końcu dojechali pod pierwszy z cornerów, gdzie w miejscu wybicia karosz wyszedł dość gładko do skoku. Szybko złożył kończyny w locie pod siebie i za balansował ciałem nad przeszkodą, przefruwając nad nią na czysto. W locie zmienił jeszcze nogę na lewa, by po lądowaniu z niej kontynuować galop pod drugi z cornerów. Pojechali najpierw po łuku na lewo, aczkolwiek znoszącego ich bardziej na prawo. To nie ma sensu w ogóle :lol2: Kolejno pojechali pod lekkim kątem od prawej strony trójkątnej konstrukcji. Jechał dość spokojnie ale aktywnie przed siebie, by kolejno dojechać do kolejnego miejsca wybicia. Tam po sygnale od właściciela ponownie wyszedł do skoku nad przeszkodę, wykonując kolejny baskil w locie nad przeszkodę. Zmienił tym razem nogę w locie na prawą, by z niej kontynuować dalej galop po lądowaniu. Wtedy też skierowali się po łagodnym łuku na prawo na ostatni z cornerów. Przeskoczyli dość gładko nad nim, by po lądowaniu pozostać w galopie na prawo. Czując zachętę ze strony Luka, dodał w tempie w dystansie do kolejnej przeszkody. Kawałek trasy do niej był pusty bez przeszkód, więc mogli się nieco wyszaleć.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-13, 17:20   

Skoro po tych cornerach znów był moment, w którym nie trzeba się było aż tak mocno skupiać, ponownie poklepał karusa w ramach pochwały, mrucząc mu do uszka, że jest dzielny konik. :lol: No i dalej, jak już mówiłam, pogalopowali po tym łuku w prawo, przez jakiś czas mając spokój od hopsasania. Za to następna do pokonania na trasie była, zdaniem Luczka, nie do końca ciekawa kombinacja, a to z racji tego, że jego najmniej ulubionymi przeszkodami z tych crossowych były bankiety. O ile wszystko, co dało się przeskoczyć, było w jego odczuciu mniej więcej tym samym, tak wskakiwanie bądź, jak w tym właśnie przypadku, zeskakiwanie, wydawało się czymś dziwnym. Wychodzi na to, że każdy ma jakieś słabości i trening, nawet na takim poziomie, nie zawsze dotyczył tylko konia, ale i jeźdźca, a w tej konkretnej sytuacji jego psychiki. Nie, żeby miał traumę, ale zwyczajnie było to coś, co robił najrzadziej i dlatego właśnie to odczucie "dziwności" w skakaniu bankietów. Niemniej zanim bankiet, to przed nim utawiony był taki o, dość zwyczajny płot. Nie za wysoki, aby nie zachęcać kopytnych do przyspieszania, ale na tyle widoczny, ba, w jaskrawych kolorach, że przykuwał uwagę i dzięki temu na pewno nie mogło dojść na torze do sytuacji, że ot, jeździec się zagapi tak sobie wygodnie galopując a tu nagle bach uskok w dół i dupa. Brunet co prawda był przygotowany na obecność zarówno jednego, jak i drugiego, ale trzeba przyznać, że te chyba świeżo czyszczone, białe, żółte i błękitne deski płotu dawały po oczach. Mrużąc ślepia na takie atrakcje wzrokowe, spokojnie powrócił z pełnią ciężaru do siodła i pamiętał o wycofaniu ramion, przy tym także stosując kilka półparad dzięki którym wziął ogiera bardziej na siebie bezpośrednio w dojeździe. To pomogło mu w lekkim uspokojeniu tempa bez utraty okrągłości do galopu. Warto też wspomnieć, że nie zaprzestał działania łydkami i biodrami do przodu, co w połączeniu z ograniczeniem łydkami i wodzami od boku nie pozwalało Saverowi wymknąć się spod kolorowego obiektu, tylko doprowadziło go w odpowiednią odległość na której mężczyzna posłał mu impuls do wybicia. Kiedy wylądowali, zachował czujność, jako że wiedział i widział, że w odległości kilku foule będzie zeskok w dół. Niemalże zebrał tempo galopu, chcąc doprowadzić karego w spokoju do nierówności terenu, a kiedy byli nieco przed skrajem, zostając sylwetką w tyle, ścisnął łydkami boki ogiera. Nie, żeby miał lęk wysokości, w końcu wtedy w ogóle nie bawiłby się w skoki, ale śmiem powiedzieć, że sygnał nie był taki super pewny jak wszystkie poprzednie, podobnie wypchnięcie z bioder, które wprawdzie nastąpiło, ale wyszło dość delikatnie. I teraz pytanie, czy jego koń okaże się profesorem i nie zechce zafundować Sugarmanowi hamowania, czy jednak sam także wolałby nie lecieć w dół i jednak zatrzyma się przed zeskokiem?
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-14, 20:32   

Mruczał mu do uszka? Jak to brzmi w ogóle :lol2: Nie żeby narzekał na otrzymane pochwały nie, no ale mimo wszystko. Zgodnie z założeniem po galopowali dalej po łuku na prawo, mając w dystansie chwilową przerwę od skoków. Kolejno czekała ich według Luka jakaś nieciekawa kombinacja, co to będzie co to będzie? Okazało się że będą to bankiety. Te kombinacje w ogóle były dziwne bez względu czy się wskakiwało czy zeskakiwało.Karosz niby raczej nie miał obiekcji przed wskokiem czy zeskokiem, ale w końcu nigdy nic nie wiadomo. No raczej na co dzień nie robi się takich rzeczy, albo na większości treningów. Jednak nim w końcu dojadą i przekonają się jak to jest ze skokami nad bankietem u nich, czekał ich skok nad zwykłym płotem. Nie wyglądał raczej na takiego co miał uciec spod kolejnej przeszkody, ale w sumie nawet z doświadczonymi końmi różnie bywa. Saver krótko przyjrzał się oczywiście przeszkodzie, oceniając ją na swój koński sposób. W sumie konie odróżniają kolory? W dojeździe do płotu podniósł się do przeszkody, osadzając się bardziej na zadzie i w aktywnym tempie dojechał do miejsca wybicia. Udało im się sprawnie dojechać do ów miejsca, w konsekwencji skoczyć dość gładko przeszkodę. Po lądowaniu czekało ich trudniejsze zadanie, bo kilka foul dalej był zeskok w dół. Saver nigdy nie należał do końskich profesorów, choć większości ratował sporo sytuacji to może uznał że nie tym razem. Dotarwszy do hopsa w dół, karosz raptownie zatrzymał się przed uskokiem i zanim Luke zdążył przy reagować osadził się mocniej na zadzie i podniósł na przodach. Pewnie udało mu się osiągnąć efektownego dęba, przez co Luke z jego wzrostem to widział kwiatki na dole jak główki od szpilek.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-16, 15:05   

Widzą, ale inaczej niż ludzie, niektóre kolory gorzej, ale nie pamiętam dokładnie, coś było chyba z jasnoniebieskim i żółtym że gorzej, ale kurde, serio tak dawno temu miałam styczność z tym info że nie mam już na serio pojęcia. :lol:
No cóż, prawdą było, że w momencie własnego zawahania miał nadzieję na pomoc ze strony podopiecznego, niemniej nie mógł też od niego wymagać, że przy niewystarczającym wsparciu podejmie decyzję o zeskoku w dół. Kiedy za to uniósł przednie nogi i zawisnął z nimi w powietrzu, odruchowo pochylił się do przodu i oparł się rękoma o jego szyję, tak aby zachować równowagę, za to gdy odczuł, że kary powraca na ziemię, spróbował go z tego miejsca, już o wiele bardziej zdecydowany, wypchnąć biodrami i łydkami do tego zeskoku. Jeśli jednak się opierał, aby odepchnąć się od krawędzi, wówczas na spokojnie go zawrócił, stępem objechał płot i odjechał kawałek dalej, aby mieć możliwość ponownie zaprosić go do galopu i nawrócić na kolorową, drewnianą konstrukcję. Zmotywował sam siebie do o wiele bardziej zdeterminowanego działania i tak, po ponownym przeskoczeniu przez jasnobarwny płot, utrzymał pewny kurs na bankiet i wspomógł energiczny impuls od łydek oraz krzyża bacikiem, który ze względu na wygodę wynikającą z jego długości wylądował na łopatce Savera, co jednak nie było dla niego nowością a raczej jasnym komunikatem. Tutaj nie przeszedł do półsiadu, tylko pozostał w siodle odchylony do tyłu aby go nie wywaliło podczas lądowania. :lol:
Niedługo po lądowaniu i oczywiście dalszym galopie ścieżka zakręcała nieznacznie w lewo i kiedy weszli w ten zakręt, ukazało im się rozszerzenie ścieżki i piękny widok w postaci specjalnie stworzonego na potrzeby toru, płytkiego „jeziorka” a zaraz przed nim ustawiona była najprostsza na świecie kłoda którą należało przeskoczyć i wylądować już w wodzie. Po jakichś dziesięciu metrach miało miejsce odbicie sytuacji i należało z wody wybić się przed jeszcze jedną kłodą a za nią lądowanie już było na suchym. Takie przeszkody należały do tych bardziej lubianych przez Luczka, miał on bowiem w sobie coś z małego chłopca który najwięcej się śmiał chlapiąc się w kałużach. I tak ze spokojem podprowadził ogiera do pierwszej kłody, mając go stabilnie opartego między łydkami i wodzami, tak jak wcześniej zmotywował go do wyskoku energicznym impulsem, dalej po lądowaniu w wodzie szczególnie pilnie podtrzymał go łydką aby nie zrażał się oporem stawianym przez wodę zakrywającą spokojnie jego pęciny. I tak jak tuż przed chwilą, na koniec tego zbiornika wodnego posłał go jasnym sygnałem do wyskoku by za moment wylądować już na trawie i pokierować go na odcinek trasy przewidziany na najdłuższy galop bez przeszkód, za to raz między drzewami, raz po odcinku polany, czasem po trawie, czasem po niezbyt głębokim piachu. Ich droga generalnie zakręcała w lewo, choć galopując po terenie aż tak to się nie rzucało w oczy, bo raz odbijali bardziej w lewo, raz troszkę w prawo, czyli generalnie lekko meandrowali jak rzeka. xD
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Saver
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 12 lat (ur. 15.09.2007)
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Luke Sugarman.
Cena: £4850

Doświadczenie w skokach: 162
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 147
Doświadczenie z lonżowania: 110
Kondycja: 115
Szybkość: 115
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2019-05-17, 12:10   

No mnie nie pytaj, bo w sumie też kiedyś wiedziałam ale już nie pamiętam. Niby mówią przy skokach przez przeszkody że te jaskrawe kolory to konie niby dobrze widzą, ale te mocno bledsze to niby nie. W sumie to nie wiem :lol2: Nie chciał ryzykować wpadką na przeszkodzie, albo gorzej wypadkiem spowodowanym własnym błędem. Wolał się wycofać, niż ryzykować ich zdrowiem wspólnym albo życiem. Saver wcale nie zamierzał się pozbywać Luka z siodła, więc dobrze że temu udało się w nim utrzymać. Po lądowaniu na podłożu, wypchnięty w przód zareagował od razu i niby prawidłowo. Zeskoczył w dół bez wahania, ale nie za pięknie technicznie. Przynajmniej jednak bezpiecznie, lądując na dole i mając jednocześnie to za sobą. Dalej pogalopowali po łuku na lewo, gdzie od razu mogli dostrzec kolejne czekające ich przeszkody. Jeziorko i kłoda nie wywołało u niego negatywnych emocji, ale wszystko wydarzyć się może. Ogierowi woda nie kojarzyła się z dzieciństwem, ale lubił od czasu do czasu się w niej pluskać. Jednak jako przeszkoda na torze crossowym, to nie nadawała się jednak na spokojne kąpiele. Spokojnie dojechał do pierwszej kłody po której wskakiwał do wody, udało się pewnie dojechać do miejsca wybicia i pokonał ją bez większego trudu. Wpadł tym samym do wody rozchlapując wodę dookoła siebie i na siebie i na właściciela. Parsknął tylko krótko na to, by przegalopować przez zbiornik wodny i na jego końcu oddać jeszcze jeden skok nad kłodą i lądując na suchym tym razem. Pojechali dalej przed siebie, kawałkiem trasy bez przeszkód.
_________________
I'm not afraid
To take a stand.

imię: I ain't playing around - Saver
właściciel: we walk this road together, through the storm - Luke Sugarman.

rodzice: Aspan x Elandra
dokumenty: passport
moje: gallery


[img]xxx[/img]

potomstwo: I feel I got a tear in my eye - brak
osiągnięcia: Ain't no way I'mma let you stop me from causing mayhem - link
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2019-05-17, 18:34   

Właściwie już zmierzali do końca i na trasie pozostało jeszcze tylko kilka obiektów, które należałoby pokonać. Żeby było więcej postu w poście to nie będę ich opisywać tylko powstawiam linki do fot. :lol2:
Po takim dłuższym galopie, który spokojnie można już było uznać za kondycyjny tudzież sprawdzający kondycję! wyłoniła się przed parą dość typowa, aczkolwiek przy tym wąska hydra. Nie tak daleko za nią mieściło się coś, co na pierwszy rzut oka także kojarzyło się z hydrą i właściwie to była taka hybryda hydry i rowu, czyli po prostu >klik< i o ile tę prawie standardową hydrę pokonali w sposób jak najbardziej "zwykły", z lekkim tylko wycofaniem tempa przed samą konstrukcją aby precyzyjnie w nią wcelować. Za to kiedy już wylądowali i tym samym zbliżali się do następnego wyzwania, brunet postąpił podobnie, jak by postąpił na czworoboku, prosząc karosza o galop, no powiedzmy, pośredni. Zachęcił go do mocniejszego tempa oraz wydłużenia sylwetki, niemniej jednak podtrzymał dość wyraźny kontakt, stojący na straży tendencji pod górkę i tego pozytywnego napięcia w sylwetce konia, nie mylić ze sztywnością. Dzięki temu Saver był w stanie oddać porządny, zarazem wysoki i daleki skok, kiedy tuż przed tą frontową mini-hydrą właściciel posłał mu intensywny impuls do wyskoku. Nie była to łatwa przeszkoda a przez to też może nie zawsze bezpieczna, jednak tutaj brunet po prostu skupił się na swojej robocie i dał podopiecznemu do zrozumienia, że nie ma się co zastanawiać tylko skakać. W locie odciążył jego grzbiet przykładnym półsiadem a podczas lądowania oparł swój ciężar najpierw na strzemionach by dopiero później miękko wrócić z nim w siodło. Musiał zapewne uspokoić nieco galop WKKW'isty bowiem zaraz przed nimi miała znaleźć się kolejna przeszkoda, mniej więcej >taka< a zatem znów należało włączyć precyzyjne celowanie, aby sporych gabarytów ogier się z nią po prostu nie rozminął. Jedynie na tym chyba polegała trudność tejże przeszkody, że przez jej niewielkie gabaryty mniej dzielne konie stały przed ogromnąpokusą aby spłynąć tylko lekko do boku w celu uniknięcia konfrontacji z ciasnym przelotem między dwiema chorągiewkami. Kary jednak najwyraźniej nie miał ochoty kombinować po ponownie oddał posłuszny, zaangażowany skok, za co właściciel pochwalił go głosem i klepaniem tuż po lądowaniu, kiedy mieli jeszcze przed sobą widoczny dystans po lekkim tylko łuku do następnych atrakcji.
Na tym odcinku teren znów lekko się pochylał i tutaj Luke, mniej więcej jak na początku trasy, nie dał się Saverowi zbytnio rozpędzić podczas tego dość długiego zjazdu, choć może nie był tak kategoryczny jak wtedy przed rowem ponieważ widział, że przed następną przeszkodą teren się wyrównywał. Skoro było w dół, po tym powinno nastąpić kolejne podwyższenie i rzeczywiście, kolejną przeszkodą był niewysoki, za to jakby >podwójny bankiet< i choć wiemy już, że tego typu konstrukcje nie były jego ulubionymi, to jednak te w górę wolał od tych w dół. Dodajmy do tego wcale nie tak dużą różnicę wysokości przy obu wskokach i już można by powiedzieć, że brunet szedł na nie niemal na pewniaka. Utwierdzony w tym, że jego podopieczny potrzebuje jasnego prowadzenia, prowadził go w korytarzu z pomocy wprost na obiekt terenowy i w odpowiednim do tego miejscu posłał impuls do wybicia. Trzeba przyznać, że czuć i widać było jakieś drobne zawahanie w karoszu, niemniej i tak bez zachwiania równowagi wsiupnęli na jedno, następnie na drugie podwyższenie, właściwie tylko po to, żeby po trzech foule ponownie musieć zeskoczyć. Well, mężczyzna był zdeterminowany, aby dobrze zakończyć trening, toteż wykonał wszystko, czego nie wykonał przy pierwszym podejściu jeszcze wcześniej, a kiedy szczęśliwie powrócili na ziemię na niższym poziomie, mieli już na celowniku trochę bardziej oddaloną, przedostatnią przeszkodę, prezentującą się >o tak< - i tutaj jeździec ponownie poprowadził kopytnego w jej stronę w dodanym tempie acz nie w rozlazłej sylwetce, dzięki czemu mógł zmobilizować go energiczną łydką do wyskoku na tyle długiego i wysokiego, aby bezpiecznie wylądować na podwyższeniu za rowem i zaraz pewnie odbić się przed tym drugim członem. Wylądowawszy dalej kontynuowali galop po wyraźnym łuku w prawo i tym samym wracali na miejsce, gdzie rozpoczynali trasę. Pewnie widzieliby to jak na dłoni, gdyby nie wygląd ostatniego obiektu - >klik<. Bez wątpienia wymagająca przeszkoda i para musiała być nie tylko zgrana, ale i w jakimś stopniu ufająca sobie nawzajem, szczególnie w tym przypadku koń jeźdźcowi. Wspomniany jeździec, choć niedługo przed tą "dziurą w żywopłocie" zadbał o uspokojenie tempa galopu, nadal wyraźnie posyłał karosza naprzód, nie przeszkadzał mu w żaden sposób w mierzeniu wzrokiem i ocenianiu tej przeszkody. Na ich dotychczasowych wspólnych zawodach nie mieli do czynienia z czymś tak... klaustrofobicznym, co nie znaczy, że nie mogło się to jeszcze zdarzyć a przetrenowane rzeczy zapewniają większy spokój podczas konkursu. Aby nie dopuścić do wyłamania, wspomógł łydkę głosem/cmoknięciem oraz palcatem, tak aby ogier na pewno oddał skok. Nawet gdyby nie wcelował równo w pozostawiony niezarośniętym prawie-okrąg, gałązki były na tyle miękkie, że zahaczenie o nie nie mogło przyczynić się do żadnego wypadku i tak zaraz znaleźli się po drugiej stronie gdzie wszystko wyglądało znajomo - za chorągiewkami ustawionymi na ustaloną metę trasy, za nimi plac do rozprężania. I to w jego stronę się udali, już w kłusie, w którym Luke zaprosił Savera do rozciągnięcia pleców podczas żucia z ręki. Nie rozkłusowywał go jednak zbyt długo, zaledwie po okrążeniu na każdą stronę, tak aby chłopak nie schodził tak gwałtownie do stępa, do którego przeszli już później. I w nim pozostali dobrych dziesięć minut aby kary mógł wyrównać oddech i rozchodzić dość intensywny wysiłek. Stępem też udali się do stajni.

[ zt ]
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 7