Płeć: kobieta Wiek: 26 lat (18.04.1993) Wzrost: 175 cm Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato Pieniądze: £4638 Punkty doświadczenia: 314 Skoki: 161 Ujeżdżenie: 72 Cross: 53 Wyścigi: 2 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2018-12-07, 13:53
I takim sposobem został jej już ostatni koń na dziś, kochany dzieciaczek Despacito <3
Podchodząc do jego boksu wcale się nie zdziwiła, że okienko było zamknięte, bo dobrze wiedziała jaki ogierek potrafił być nadpobudliwy. Tak czy siak przywitała go szerokim uśmiechem i uzbrojona w marchewkę, wślizgnęła się o jego boksu od razu prosząc o ustąpienie w tył, albo mechanicznie przepychając zwierza.
- Jak się masz? - zagadnęła, częstując go warzywkiem i przelotnie miziając po szyi, a w międzyczasie oceniając jego wizualny stan. Chcąc mieć to już za sobą, gdy gniady skonsumował podarek, podała mu pastę odrobaczającą i w ramach rekompensaty zostawiła w żłobie podobną dawkę smakołyków, co u innych koni. Pożegnała się z nim krótko, po czym wyszła ze stajni.
z/t
_________________
...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «
T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
I just want you close where you can stay forever
You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
..............................pms » 1
Płeć: ogier Wiek: 13 lat [23.01.2005r] Rasa: DWB Właściciel: Elizabeth White Cena: £2750 Doświadczenie w skokach: 209 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16 Doświadczenie z lonżowania: 12 Kondycja: 25 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: CC
Wysłany: 2018-12-07, 14:00
Vols mimo pobudzenia w stajni stał rozleniwiony wystawiając łeb na zewnątrz boksu, korzystając z tego, że ktoś zapomniał zamknąć krat. Na początku kombinował coś przy otwarciu, ale kiedy jego bardzo inteligentne podchody na nic się zdały zwiesił uszy odstawiając jedną z kończyn. Klatą oparł się o drzwi i zaczął przysypiać, czego dowodem była lekko zwisająca warga. No cóż, to się nazywa mieć wyjebane.
Sempiternal Ujeżdżeniowiec make it simple but significant
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: kwpn Wzrost: 182 cm Właściciel: Sara Richardson Cena: £2350 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 69 Doświadczenie z lonżowania: 54 Kondycja: 32 Szybkość: 10 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2018-12-07, 14:07
Dzień odrobaczania wszystkich koni w Orchardzie wiązał się ze sporym poruszeniem, w końcu ogarnąć każdą bestię z osobna byłoby niemożliwym zadaniem dla jednego czy dwóch weterynarzy, stąd po korytarzach krzątali się też właściciele i stajenni, chcąc dotrzeć dziś do wszystkich kopytnych. Karosz właściciela nie posiadał i dlatego nieświadomie czekał na pojawienie się weterynarza pod jego boksem. Nie był nie wiadomo jak wytrącony z równowagi, raczej częściej niż zwykle wyglądał na stajenny korytarz, kontrolując, co to za otwieranie i zamykanie drzwi boksów się co chwila rozlegało. Zawsze lubił wiedzieć, co się dzieje, niemniej potrafił zachować też dystans do różnego rodzaju sytuacji i nie inaczej było tym razem. Poza czujnie chodzącymi na boki uszami, łypiącymi oczkami i od czasu do czasu szastającym ogonem nie robił nic, co mogłoby wskazywać na nerwowość.
_________________
※
※ SEMPITERNAL ※
so here I am ....doing everything I can dressagestallion.....so fab and so glam
De Niro.x.Semi Sweet.................................
mix ..the ingredients.... and .....I.am.o f f.dry
imported from Belgium..the best..sort of wine
Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: Selle francais Wzrost: 171 cm Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 82 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 29 Szybkość: 69 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2018-12-07, 14:20
Nawet najmniejszy odchył od normy wiązał się u tego pana ze stresem i chociaż podawanie past każdemu z koni nie wiązało się z nie wiadomo jakim zamieszaniem a w stajni panował względny spokój, Blizzard wychodził z siebie. O typowej porze praktycznie żaden kopytny nie wychodził na padok a boksy tylko otwierały się i zamykały. Blizzard prawie wychodził z siebie, krążąc niespokojnie po boksie, nie mogąc wykminić, co jest grane. W jego poprzedniej stajni było o wiele bardziej kameralnie i odrobaczenie tych dwudziestu paru mordek przebiegało jakoś bardziej... niezauważalnie. Każdy jeździec trenował określone konie i zupełnie normalnie najpierw zabierał jednego na jazdę a po wszystkim, już odstawiwszy go do boksu, podawał pastę i szedł do kolejnego. Nie było takiego skakania po końskich mieszkaniach, które teraz wyprowadzało rudego z równowagi. Oczywiście z samym przyjmowaniem pasty był względnie obyty i przy dobrym chwycie za kantar oraz szybkim załatwieniu sprawy nie robił więcej problemów niż każdy inny kopytny, ale to oczekiwanie teraz, którego sensu nie mógł odgadnąć, wywoływało w nim niepewność i nie dawało mu spokoju, przez co nie umiał przestać "miotać się" po boksie i co rusz bezradnie rżeć.
Płeć: klacz Wiek: 6 lat Rasa: holenderski koń gorącokrwisty Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 08.2019 - ujeżdżenie z Audrey Właściciel: Mia Alight Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112 Doświadczenie z lonżowania: 66 Kondycja: 40 Szybkość: 12 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2018-12-07, 14:29
Kobyła o dziwacznym lekko umaszczeniu wydawała się zupełnie nie przejmować zdenerwowaniem sporej ilości koni naokoło. Była koniem o specyficznym usposobieniu, ale przebywając w boksie, do którego zdążyła się przyzwyczaić i w którym czuła się bezpiecznie, nie odczuwała żadnego niepokoju a "podniecała się" tylko naprawdę ciekawymi zdarzeniami, na przykład zerwaniem się jakiegoś ogiera z rąk stajennego i jego paradowaniem po korytarzu. Tylko incydenty podobnej rangi wywoływały u niej jakieś większe emocje a teraz, cóż, nie robiąc sobie nic z lekkiego poruszenia ona zajmowała się dostojnym skubaniem siana otrzymanego tuż po podaniu porannej porcji paszy treściwej. Nie obchodził jej żaden weterynarz, i tak za każdą wizytę mogłaby dostawać na boks naklejkę wzorowej pacjentki.
Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: koń trakeński Właściciel: Jonah Wrens Cena: £1150 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20 Doświadczenie z lonżowania: 26 Kondycja: 32 Szybkość: 70
Wysłany: 2018-12-07, 14:33
Nie był już takim dzieciuchem i zdarzyło mu się przeżyć to i tamto. Co prawda nie miał jeszcze nigdy styczności z tak wielką akcją odrobaczania, ale koniec końców był dzielnym konikiem i nie przerażały go nawet takie rzeczy. Był oczywiście zaaferowany i pilnie śledził, co to za człowieki wchodzą i wychodzą do i z każdego boksu po kolei, bacznie obserwował reakcje swoich kolegów i w małej główce próbował rozgryźć, czym się tak przejmują. Mimo dużego skupienia jego pyszczek wyglądał jak zwykle przyjaźnie i takie też pozostawało nastawienie Marshmallowa, w tym względzie nie dającego się presji otoczenia.
_________________
•
cześć! nazywam się
» M A R S H M A L L O W «
•
jestem jeszcze młody i rozbrykany trochę ze mnie psotnik a trochę przytulas
lubię wiele rzeczy, między innymi smakołyki
inne też mogą być, na przykład » Jonah «
Kolejny w kolejce był Peter Pan. Leon podszedł do boksu ogiera, z którym to krótko się przywitał i jeszcze zanim wszedł do środka, przygotował sobie zestaw potrzebnych preparatów. Ubrał na dłonie rękawiczki i wtedy wkroczył do boksu, prosząc kopytnego o ustąpienie w tył. Nie zwlekając z tym dość długo, ustawił się przy łopatce ogiera i podał mu cały zestaw szczepionek, krótko rozmasowując miejsca po wkuciach. Pozabezpieczał igły i na koniec odrobaczył zwierza, by wkrótce opuścić jego boks.
Gdy podszedł pod mieszkanie Sheridana, ujrzał go leżącego. Uniósł do góry brew i zacmokał kilkukrotnie, licząc że ogier go zaszczyci i podniesie swoje cztery litery. W międzyczasie ponownie przygotował pakiet i zmienił rękawiczki, wchodząc do środka, gdy tylko to nastąpiło. W pierwszej kolejności sprawnymi palcami podał mu dwie szczepionki - na wściekliznę oraz końską grypę, by następnie przytrzymać go za kantar i zaaplikować do pyska porcję pasty odrobaczającej. Jeśli kopytny dobrze się sprawował podczas tego mało sympatycznego spotkania, Leon poklepał go po umięśnionej szyi i dał mu kawałek marchewki, w ramach rekompensaty. Odnotował sobie wszystko w swoim notesie i nie tracąc czasu, którego miał dzisiaj mało, poszedł do kolejnego pacjenta, jakim był Desperado. W jego przypadku zachował się bardzo podobnie, w pierwszym momencie skupiając się na szczepionce od tężca i końskiej grypy, by następnie odrobaczyć zwierza. Zostawił mu w żłobie marchewkę i po zutylizowaniu zużytych strzykawek, igieł oraz rękawiczek, zerknął do swoich notatek dowiadując się, że teraz ma odwiedzić Volstrupa. W przypadku tego delikwenta chodziło jedynie o odrobaczenie i jedno szczepienie, a Leon nie mógł już się doczekać przerwy na kawę, która czekała go po tym właśnie pacjencie. Odpowiednio uzbrojony wkroczył do mieszkanka gniadosza, dając mu dosłownie chwilę na zaznajomienie się ze swoją osobą. Następnie odbezpieczył igły i łapiąc w palce kawałek skóry na szyi, wykonał szybkie wkucie, które następnie krótko rozmasował. Dalej już szybko odrobaczył Cometa, zostawił mu warzywko i opuścił jego boks.
Płeć: klacz Wiek: 6 lat Rasa: Koń Hanowerski Właściciel: Christian Levrull Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 49 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 48 Doświadczenie z lonżowania: 22 Kondycja: 30 Szybkość: 26 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2018-12-07, 15:01
Miała przeczucie, że i ją kopnie ten ''zaszczyt'', ale mimo to została nieprzyjemnie zaskoczona obecnością Christiana. W dalszym ciągu będąc przyklejoną do tylnej ściany boksu, skuliła uszy widząc jego postać tuż pod drzwiczkami i nerwowo tupnęła zadnią nogą, dobitnie okazując swoje niezadowolenie. Gdyby tylko mogła, to z irytacji zapewne przewróciłaby ślepiami, ale nie mogła, więc pozostało jej okazywanie uczuć na swój sposób.
Płeć: klacz Wiek: 5 lat Rasa: KWPN Ostatni trening: Aiden korytarz skokowy Właściciel: Oliver Cena: £4400 Doświadczenie w skokach: 101 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13 Doświadczenie z lonżowania: 7 Kondycja: 38 Szybkość: 60 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2018-12-07, 17:59
Ślicznotka wkroczyła do stajni u boku stajennego, oglądając się po korytarzu, który był dzisiaj wyjątkowo zatłoczony. Zaglądała do niektórych boksów, zwłaszcza do tych, gdzie aktualnie przebywali ludzie, wyraźnie zaciekawiona co się dzieje. Ostatecznie wróciła na swoje miejsce, przestawiając się w taki sposób, by móc wystawić delikatny pysk poza kraty i zaczepiać nieznajomych ludzi swoimi różowiutkimi chrapami.
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2018-12-07, 20:12
Caroline Hathaway napisał/a:
Przyjechali (zakładam) w czwórkę pod stajnię, tam zatrzymał ogiera i w ręku zaprowadziła go na stanowisko na myjce. Tam po przypięciu go rozsiodłała, następnie wyczyściła i odstawiła na krótki moment na solarium. Po uprzątnięciu jego sprzętu wróciła po konia, by ubrać go w derkę i odprowadzić do boksu. Tam poświeciła mu jeszcze chwilę na pieszczotach, by ostatecznie ściągnąć mu kantar i po wrzuceniu smakołyków do żłobu zostawić go samego w boksie. Odszukała kolejno Drew, a kiedy był gotowy pojechali z powrotem do domu.
z.t
Zatrzymał Hanky tuż przy Caroline i jej koniu, poklepał ją po łopatce i z niej zsiadł, by w ślad za Caroline, poprowadzić klacz na myjkę. Tam ją przywiązał, rozsiodłał i wyczyścił porządnie, po czym "wstawił" na krótką chwilę na solarium i wrócił na myjkę, by posprzątać sprzęt należący do Hanky i oczywiście pomóc Caroline ze sprzętem Aventadora. Odebrał Hanky z solarium i zaprowadził do jej boksu. Na koniec ją wymiział i zostawił smakołyki w żłobie. Pożegnał się z Panky, zanurkował na chwilę w socjalnym, po czym odnaleźli się z Caroline, by wspólnie wyjść ze stajni.
zt
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Płeć: mężczyzna Wiek: 33 lat (20.07) Wzrost: 183 cm Zawód: weterynarz hipiatra Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives Ostatni trening: join up z Elusive Podopieczny: Carcassonne, Elusive Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 14 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2018-12-07, 21:02
Keenashaw napisał/a:
...
Tym razem zamiast kolejnej pani pacjentki miał odwiedzić pierwszego pana pacjenta, którym był Keenashaw, a odrobaczenie go czy zaszczepienie było nie lada wyzwaniem, do którego trzeba było odpowiednio podejść. Seth z pewnością widział gorsze bestyjki. Miał już mniej więcej przygotowane do użycia pastę odrobaczającą i szczepionki. Zatrzymał się przed boksem Keenashawa i zacmokał na niego, zachowując cały czas absolutny spokój. Po chwili nieco się zbliżył, obserwując jak ogier przyjmuje ten fakt. Ściągnął z haka jego kantar i uwiąż, ale na razie niedbale przewiesił je przez przedramię, by nie zwracały szczególnej uwagi młodego. Poprosił go o miejsce w boksie i zakładam, że jakoś mu się udało to miejsce uzyskać w ten czy inny sposób. A gdy miał już to miejsce wślizgnął się do boksu Keenashawa korzystając z tej okazji i zamknął za sobą drzwiczki jego boksu. Po chwili zbliżył się do folbluta, nadal zachowując spokój i poruszając się niespiesznie. Zaprezentował mu kantar, po czym zdecydowanie, ale nie robiąc nic na siłę - przynajmniej nie do końca - założył mu kantar, dopiął uwiąż, który następnie gzieś przywiązał, ułatwiając sobie trochę sprawę w ten sposób. Podszedł bliżej jeszcze do Keenashawa z kawałkiem jabłka w dłoni, tak jakby chciał go przekupić, najpierw jednak z podobnym zdecydowaniem, nie dając przy tym dwulatkowi okazji, aby pozbawił go palców wsunął mu strzykawkę z pastą do pyska, wycisnął ją i nie odpuścił, dopóki całość nie została przez Keenashawa połknięta. Wtedy dał mu ćwiartkę jabłka i skorzystał z tej okazji, by go zaszczepić. O ile ogier dał mu jeszcze taką okazję Seth rozmasował miejsca wkłuć, po czym zostawił mu prezent w postaci kawałka jabłka w żłobie i wrócił na korytarz, zmierzając do kolejnego pacjenta.
ITS napisał/a:
...
Szybko znalazł boks kolejnej pani, która potrzebowała tego dnia odrobaczenia i nie tylko. Zatrzymał się przed boksem ITS, zacmokał na siwą, by zwrócić jej uwagę. Następnie podszedł bliżej i poprosił ją o miejsce w boksie, by w następnej chwili być już w środku. Zamknął za sobą drzwiczki i podszedł bliżej klaczy, by przyjrzeć się jej ogólnemu stanowi fizycznemu i stanowi zdrowia. Po tej obserwacji stwierdził, że spokojnie może ją odrobaczyć i zaszczepić. Zaprezentował ITS spory kawałek marchewki, jednak zanim mogła go schrupać wprowadził ostrożnie, przygotowaną strzykawkę z środkiem odrobaczającym do jej pyszczka, wycisnął jej zawartość i dopiero gdy siwa wszystko połknęła dał jej marchewkę. Sam przeszedł w okolice jej szyi i łopatki, ujął kawałek jej skóry, by wbić w niego pierwszą strzykawkę. Identycznie postąpił z dwiema następnymi. Rozmasował to miejsce, gdzie się wkłuł, zostawił ITS kilka talarków marchewki w żłobie i wrócił na korytarz, zamykając za sobą drzwiczki i odhaczając ze swojej bogatej i długiej listy ITS. Ruszył więc dalej.
_________________ ....... ....... ....... ....... .......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.
Take my life and set me free again,x x x. We finally fall apart and .......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect impe r f e c t i o ns, my one and (not) only
I would say my greatest achievement in life right now .......is to be a wonderful father to my kids .......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a
Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
ANDBELIEVETHATANYTHINGIS POSSIBLE when you have the right people there to support you .......... v a l e n t i n o, f r i e d r i c h
My hands have been broken, one too many times Julie, Ruth ...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude .....gallery + zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy
Płeć: ogier Wiek: 9 lat Rasa: Koń trakeński Wzrost: 175 cm Właściciel: Seth Allen Cena: £1200 Doświadczenie w skokach: 67 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 35 Doświadczenie z lonżowania: 27 Kondycja: 31 Szybkość: 32
Wysłany: 2018-12-07, 22:37
W stajni od rana odbywał się roszady, które na razie Cracka trochę odpuszczaly. Nie omieszkał jednak nie pooglądać co się dzieje, wyglądając na korytarz, gdzie latali ze strzykawkami, pastami, kuframi i to WETERYNARZE. Najgorsze zło, masakra, już zaczynał się bać, a miało być tylko gorzej...
I just wanna do you right, cuz you deserve everything and more.
I need you by my side, you the type I bring on tour.
Let's fall asleep in L.A »
..........Seth Allen [ex. owner Alexander]
Aim gonna fire shoot me right I'm gonna like the way you fight.
................[pms] 1
This is how I roll, come on ladies it's time to go
We hit to the bar, ....................baby don't be nervous » love
Płeć: klacz Wiek: 6 lat Rasa: koń holsztyński Właściciel: Christian Levrull Cena: £3213 Doświadczenie w skokach: 50 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 49 Doświadczenie z lonżowania: 24 Kondycja: 28 Szybkość: 22 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2018-12-07, 22:40
Podobnie jak inne konie została sprowadzona z pastwiska, do tego w stajni sporo się działo, widziała nawet Chrisa, biegającego po korytarzu. Coś musiało być na rzeczy! Tym bardziej, że chodzili weterynarze, a to nie zwiastowało nic dobrego. Imagination może i była pozytywna wobec ludzi, ale weterynarze to inny gatunek. Jakieś szczepionki, badania, brr. Nic fajnego. Kojarzyli jej się z chorobą, czyli niczym pozytywnym.
_________________
Let's grab our gold switchblade..... ...........And make us a blood pact, babe
Would you kill, kill, kill for me? I love you enough to ask you again ......Would you kill for me?» Christian
...Bloody noses are just like roses
.....But what happens when we are betrayed?
Would you drag him to the shed .......And unload six rounds in their fucking face?» Chris, Brian, James
Sideways for attention, longways for results. Who are you going to cross?
» 1 miejsce WKKW - Entry pod Chrisem
» 3 miejsce WKKW - Entry pod Chrisem
» 3 miejsce ujeżdżenie - klasa L pod Chrisem
Płeć: ogier Wiek: 4 lata [24.12] Rasa: kwpn x westf Wzrost: 168 cm Ostatni trening: 04.2020 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Wanda Cena: £1238 Doświadczenie w skokach: 34 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 33 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 28 Szybkość: 33
Wysłany: 2018-12-07, 23:04
Ukryj:
Nesajem napisał/a:
Kobieta pogłaskała go po kości nosowej choć jej drżące z zimna dłonie nie do końca współpracowały z resztą ciała. Uśmiechała się delikatnie moc znów być blisko koni. Kiedy ogier zaczął skubać wargami jej rękawy spokojnym ale stanowczym głosem skarciła go. Kiedy przestał i pozwolił się pogłaskać spokojnie i przejść z dotykiem na szyję dostał pół marchewki.
- No młodziaku, jesteś świetny.
Zaśmiała się nadal starając się nie pozwalać ogierowi na skubanie jednak kiedy był już spokojny głaskała go z czułością.
Takie upomnienie głosem nie do końca do niego przemówiło, bo choć w tamtym momencie przestał łapać za rękaw, to wrócił do tego już po kilkunastu sekundach. Najwyraźniej dobrze wiedział, o czym mowa, ale nie zamierzał się do tego przystosować. Młodość ma swoje prawa... Za którymś razem - lub po ostrzejszym upomnieniu - jednak odpuścił sobie, chyba znudzony próbami zjedzenia materiału, jako że marchewka okazała się być znacznie lepsza do tych celów. Widząc ją, z entuzjazmem zabrał ją z ręki Nesajem, po czym zjadł z apetytem. Później wyraźnie sugestywnie spoglądał na kobietę, jakby oczekując, że da mu coś jeszcze, choć nie żebrał bezczelnie jak niektóre konie.
_________________
personality traits figlarz x wulkan energii x pieszczoch x brudas
likes » chwyta i żuje uwiąz/wodze podczas prowadzenia
jego ulubiony smakołyk to marchewki i miętówki
uwielbia być w centrum uwagi
&
dislikes » nie znosi stania w boksie
nie tknie buraków ani gruszek
+ ładny, poprawnie zbudowany, dość wysoki
- niezbyt zdolny i trochę oporny na naukę
+ doskonały materiał na przyjaciela i rekreacyjnego konia
Nie była zbytnio zadowolona, że ją ściągają z pastwiska, ale kiedy tylko weszła do stajni wraz ze stajennym, od razu zainteresowała się całym tym zamieszaniem. Co się działo? Ludzie biegali dookoła, a wkrótce jej oczom ukazali się weterynarze, na których sam widok parsknęła buntowniczo, potrząsając łbem. Ale w miarę grzecznie weszła do swojego boksu, na odchodne próbując zjeść koszulkę stajennego, a następnie przerzuciła łeb przez bramkę, by zaczepiać, kogo tylko się dało, jednocześnie niecierpliwie prychając i przestępując z nogi na nogę, łypiąc oczami na każdego, kto przechodził.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum